Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Cześć Wszystkim
Mniej wiecej dwa miesiące temu odeszła ode mnie narzeczona. Byliśmy razem trzy lata. Przez pierwsze dwa było wspaniale, później zaczeliśmy się coraz więcej kłócić. Najgorsze było ostatnie pół roku, było bardzo wile kłótni, spięć, wzajemnych zarzutów. Ale jednocześnie nawet w tym złym dla nas czasie, było też wiele dobrych i czułych momentów-między kłótniami. Niestety muszę stwierdzić, że to głównie ja przyczyniłem się do rozpadu tego związku. Już od wielu lat choruję na depresję. regularnie biorę leki i uczęszczam na psychoterapię. I właśnie z powodu nadmiernych stresów w ostatnim czasie wyładowywałem swoją złość na mojej partnerce. Dużo krzyczałem, obrażałem się. Zawiodłem ją kilka razy. Nie robiłem tego specjalnie. Ale nie usprawiedliwiam się, gdyż tak naprawdę nigdy nie miałem prawa usprawiedliwiać moich złych zachowań wobec niej depresją. Teraz widzę, że zbyt łatwo poddawałem się chorobie i znajdowałem w niej usprawiedliwienie na wszystko. Wiele przeze mnie wycierpiała. W końcu po ostatniej awanturze odeszła ode mnie. Było to dla mnie ogromny szok. Przeżyłem to bardzo. Przez ostatnie tygodnie po zerwaniu próbowałem do niej wrócić. Przynosiłem kwiaty, prezenty, obiecywałem poprawę. Niestety nic to nie dało a jeszcze bardziej zraziło ją to do mnie, gdyż stwierdziła, że nie daję jej wytchnienia.
Nie mam z nią kontaktu od ok swóch tygodni. Powoli zacząłem się godzić z tym, że to chyba naprawdę jest koniec tego związku.
Nie wiem czy jest sens dalej walczyć. Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł do głowy. Teraz 25 grudnia mamy 3 rocznicę naszych zaręczyn. Pomyślałem, żeby może jeszcze raz spróbować i odwiedzić ją właśnie 25 grudnia (mieszka ze swoją mamą), najprawdopodobniej będą jeszcze jacyś goście z jej rodziny. Chciałbym przy wszystkich klęknąć przed nią i jeszcze raz poprosić o ostatnią szansę i wręczyć nowy pierścionek zaręczynowy, który ostatnio kupiłem. Oczywiście to nie musi być przy ludziach ale może warto podjąć takie zobowiązanie w obecności innych. Waham się, nie wiem czy to jest dobry pomysł, ale może warto zaryzykować?
Dodam, że czuję, że naprawdę zrozumiałem swoje błędy, gdyby udało się nam do siebie wrócić, traktowałbym ją inaczej.

Chciałbym się zapytać, was kobiet, które miały już może podobne doświadczenia, w sensie, że po rozstaniu partner chciał wrócić. Czy ta prośba, w rocznice zaręczyn ma sens?
Pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Czy mógby ktoś doradzić? To naprawdę ważna sprawa dla mnie.

3

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Rozstaliście się, z Twej winy, dwa miesiące temu, po czym zacząłeś ją nagabywałeś. Usłyszałeś, że nie dajesz jej wytchnienia. Twierdzisz, że zrozumiałeś błędy i... już po dwóch tygodniach od tego zrozumienia wymyśliłeś "zaręczyny". By utrudnić i tak trudną sytuację, wymyśliłeś scenariusz: chcesz wręczyć jej kolejny pierścionek w rocznicę zaręczyn, w święta, przy innych osobach z jej rodziny.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

4

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Zrozumiałem swoje błędy z przeszłości. Chodzi mi o to, że wiem, że nie miałem prawa odreagowywać na niej swoich stresów usprawiedliwiając to jednocześnie depresją. Co prawda nie robiłem tego specjalnie ale teraz widzę, że zbyt łatwo poddawałem się chorobie.
I to również nie oznacza, że nie będę popełniał innych błędów, jestem tylko człowiekiem. A że zaręczyliśmy się 25 grudnia, no cóż tak wypadło, że ta rocznica jest już niedługo.
Również nie upieram się, że mój pomysł jest dobry. Szukam po prostu jakiejś optymalnego rozwiązania z tej trudnej sytuacji.
Wiem, że schrzaniłem, ale uważam, że w życiu wszystko można naprawić.

5

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

To najpierw napraw, a dopiero potem proponuj reaktywację związku.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

6

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Siebie już w znacznym stopniu "naprawiłem" Inaczej widzę pewne rzeczy, wiem jakie błędy popełniałem w związku i wiem jak ich znowu nie popełniać.
Byłem głupi, tak wiem i uświadomiałem sobie to dopiero po tym jak ona ode mnie odeszła.

7

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej
iter1983 napisał/a:

Byłem głupi, tak wiem i uświadomiałem sobie to dopiero po tym jak ona ode mnie odeszła.

No właśnie a jak wróci to znowu będziesz robił to samo i ona o tym doskonale wie dlatego według mnie nie wróci już choćbyś nawet na głowie stanął.
Myślisz że jak zrozumiałeś błędy to nagle dojdzie do cudownej przemiany?

8

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej
iter1983 napisał/a:

Wiem, że schrzaniłem, ale uważam, że w życiu wszystko można naprawić.

Niestety nie wszystko. Wiele z nas, kobiet, jest w stanie naprawdę dużo wybaczyć i wybacza bardzo długo, ale każda z nas ma jakiś określony limit zachowań, które nie niosą ze sobą tak poważnych konsekwencji, jak rozstanie. Każda Twoja awnatura, złe słowo, przykrość, niedotrzymana obietnica - to wszystko powolutku wypełniało czarę goryczy. Ta czara w pewnym momencie przelała się. Przypuszczam, że Twoja narzeczona swoją decyzję podjęła bardzo świadomie, a skoro - pomimo tak wielu złych rzeczy, które po drodze miały miejsce - Wasze narzeczeństwo przetrwało trzy lata, to zapewne także długo do niej dojrzewała. To nie była pochopna, podjęta pod wpływem emocji czy impulsu decyzja. Teraz może być Ci bardzo trudno naprawić to, co już się wydarzyło i żadne kwiaty, prezenty czy obietnice, nawet (a może właśnie dlatego) połączone z wręczeniem pierścionka i wypowiedziane w obecności świadków, nie zastąpią czynów.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

9

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

A ja myślałam nie o "naprawieniu" Ciebie (bo zmiana Twego sposobu bycia jest warunkiem oczywistym), tylko o naprawieniu relacji, odbudowie zaufania. Myślisz, że słowa 'przepraszam", "wiem, co źle zrobiłem", "już więcej nie będę" wystarczą do tego, by ona chciała ponownego związku z Tobą?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

10

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej
iter1983 napisał/a:

Cześć Wszystkim
Mniej wiecej dwa miesiące temu odeszła ode mnie narzeczona. Byliśmy razem trzy lata. Przez pierwsze dwa było wspaniale, później zaczeliśmy się coraz więcej kłócić. Najgorsze było ostatnie pół roku, było bardzo wile kłótni, spięć, wzajemnych zarzutów. Ale jednocześnie nawet w tym złym dla nas czasie, było też wiele dobrych i czułych momentów-między kłótniami. Niestety muszę stwierdzić, że to głównie ja przyczyniłem się do rozpadu tego związku. Już od wielu lat choruję na depresję. regularnie biorę leki i uczęszczam na psychoterapię. I właśnie z powodu nadmiernych stresów w ostatnim czasie wyładowywałem swoją złość na mojej partnerce. Dużo krzyczałem, obrażałem się. Zawiodłem ją kilka razy. Nie robiłem tego specjalnie. Ale nie usprawiedliwiam się, gdyż tak naprawdę nigdy nie miałem prawa usprawiedliwiać moich złych zachowań wobec niej depresją. Teraz widzę, że zbyt łatwo poddawałem się chorobie i znajdowałem w niej usprawiedliwienie na wszystko. Wiele przeze mnie wycierpiała. W końcu po ostatniej awanturze odeszła ode mnie. Było to dla mnie ogromny szok. Przeżyłem to bardzo. Przez ostatnie tygodnie po zerwaniu próbowałem do niej wrócić. Przynosiłem kwiaty, prezenty, obiecywałem poprawę. Niestety nic to nie dało a jeszcze bardziej zraziło ją to do mnie, gdyż stwierdziła, że nie daję jej wytchnienia.
Nie mam z nią kontaktu od ok swóch tygodni. Powoli zacząłem się godzić z tym, że to chyba naprawdę jest koniec tego związku.
Nie wiem czy jest sens dalej walczyć. Przyszedł mi jeszcze jeden pomysł do głowy. Teraz 25 grudnia mamy 3 rocznicę naszych zaręczyn. Pomyślałem, żeby może jeszcze raz spróbować i odwiedzić ją właśnie 25 grudnia (mieszka ze swoją mamą), najprawdopodobniej będą jeszcze jacyś goście z jej rodziny. Chciałbym przy wszystkich klęknąć przed nią i jeszcze raz poprosić o ostatnią szansę i wręczyć nowy pierścionek zaręczynowy, który ostatnio kupiłem. Oczywiście to nie musi być przy ludziach ale może warto podjąć takie zobowiązanie w obecności innych. Waham się, nie wiem czy to jest dobry pomysł, ale może warto zaryzykować?
Dodam, że czuję, że naprawdę zrozumiałem swoje błędy, gdyby udało się nam do siebie wrócić, traktowałbym ją inaczej.

Chciałbym się zapytać, was kobiet, które miały już może podobne doświadczenia, w sensie, że po rozstaniu partner chciał wrócić. Czy ta prośba, w rocznice zaręczyn ma sens?
Pozdrawiam

Gdybym byla na miejscu Twojej ex to probe wymuszenia kolejnej szansy (bo inaczej nie mozna nazwac oswiadczyn w obecnosci rodziny gdy ta dziewczyna ma Cie totalnie dosc) potraktowalabym jako forme przemocy psychicznej albo akt desperacji ktory sprawilby ze czulabym do Ciebie juz nie tylko niechec ale wrecz odraze a na 100% bałabym sie Ciebie.
Jesli chcesz miec cien szansy to daj jej spokoj przynajmniej do nowego roku. Pozniej mozesz ewentualnie zadzwonic i  zaprosic na kawe i rozmowe. Jesli jednak powie nie to daj jej juz calkiem spokoj.
Zajmij sie soba swoim zdrowiem i przemysl jakie bledy popelniles w tej relacji by nie powielic ich na przyszlosc. Bo z tym ze ta relacja to juz przeszlosc musisz sie liczyc.Czasem cos sie konczy nieodwracalnie i mozna zadoscuczynic ale nie ma powrotu.

11

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Z tym, że to już może być całkowity koniec liczę się od pewnego czasu.
Czy próba zaręczyn w obecności rodziny byłaby wymuszeniem?  Nie wiem czy w tym wypadku. Bo przy naszych wcześniejszych zaręczynach, kiedy zrobiłem to kameralnie w cztery oczy, usłyszałem potem, że mogłem to zrobić właśnie w obecności jej rodziny, byłaby dumna, tak twierdziła kiedyś smile Choć oczywiście uznaję Twoją argumentację, że tym razem mogłaby uznać to za nacisk.

Ale w sumie moze ten pomnysł z ponownymi zaręczynami w rocznicę zaręczyn rzeczywiście nie jest zbyt mądry. Może na moją postawę za bardzo wpływają moje obecne emocje, które ciągle są bardzo żywe. Sam nie wiem, to trudny temat.
Wiem, że ludzie czasami do siebie wracają po rozstaniu, po kilku miesiącach, po pół roku, nie ma reguły.
Może zamiast próby z powtórnymi zaręczynami, wystraczy w dniu naszej rocznicy pojawić się u niej i po prostu szczwerze poprosić o jeszcze jedną szansę.
To kwestia do przemyślenia.
Dzięki za dotychczasowe komentarze, bo trochę ostudziły mój chyba jednak niezdrowy zapał.

12 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-12-20 19:28:51)

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Nic nie zrozumiałeś.

Po trzech latach kobieta, na skutek Twego zachowania wobec niej, zrywa. Ty zaś chcesz pojawić się w Święta, w rocznicę waszych zaręczyn i poprosić o szansę.

Nic nie zrozumiałeś.


Edycja:
Choć przez chwilę zastanowiłeś się nad tym, czego ona chce, czego ona potrzebuje?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

13

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Nie potrzebnie używasz tak kategorycznych stwierdzeń jak "nic nie zrozumiałeś". Nie wiesz wszystkiego o mnie. Wziąłem na siebie ciężar winy za rozpad tego związku ale w życiu prawie nigdy nie jest tak, że tylko jedna osoba jest za wszystko odpowiedzialna.
Ja mogłem, powinienem zachowywać się inaczej. Ona nigdy do niczego się nie przyznawała. Nie winię jej za to, bo teraz rozumiem, że nie robiła tego specjalnie, taki miały utrwalony sposób zachowania, pewnie było to związane z jej wychowaniem.

Ale to nie jest ważne, nie uciekam od odpowiedzialnośći i wiem, że to głównie ja przyczyniłem się do rozpadu tego związu

Nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, że nic nie zrozumiałem. Uważam inaczej, wiem jakie błędy popełniałem.

Być może moje najnowsze pomysły są mylne. Ale nigdy nie twierdziłem, że są trafne, bo gdyby tak było to po prostu wprowadziłbym je w życie bez pytania się tutaj o radę.

Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, nie wiem co powinno się robić aby dwoje ludzi wróciło do siebie po rozstaniu.
Ale próbuję, konsultuję się, jestem otwarty na krytykę.

Czy byłyście kiedyś w sytuacji, że rozstałyście się z partnerem a on chciał wrócić? Co w takim razie mogę najlepszego zrobić w mojej sytuacji aby mieć jakiekolwiek szansę?
Przyznam, że pytam się kobiet bo rady prawie wszystkich kolegów wyglądały mniej więcej tak "daj sobie spokój z tą - tutaj przekleństwo- i znajdź sobie inną" smile Ale taki soposób postępowania nie podoba mi się, zwłąszcza, że spędzilłem ze swoją narzeczoną wspaniałe chwile, pierwsze dwa lata były prawie idealne, chciałbym to naprawić, ale nie mam w tym doświadczenia.

14

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Napisałam swoją opinię na podstawie tego, co sam napisałeś.



Powrót, dla mnie, byłby możliwy wtedy, gdy powodem rozstania nie było moje upokorzenie, a moje rozczarowanie jego osobą nie było tak duże, że zniknęła miłość, a na jej miejscu pojawiły się niezbyt sympatyczne uczucia względem niego. Musiałabym też przestać być wściekła i rozgoryczona.

Czego bym potrzebowała wówczas? Usłyszenia: 'przepraszam, wybacz mi'. I tu głównie nie chodzi o tekst, ale o melodię. Znając człowieka wiedziałabym, czy mówi to, aby załatwić swój interes, czy też faktycznie rozumie to, co i dlaczego się stało.
Potrzebowałabym rozmowy o tym, co było (łącznie z uczuciami na ten temat), o tym, jak sobie wyobrażamy związek i relacje między nami; chciałabym powiedzieć (ale i usłyszeć) o obawach dotyczących przyszłości oraz usłyszeć o tym, w jaki sposób będzie radził sobie ze złością i innymi uczuciami, z którymi dotąd nie umiał sobie poradzić inaczej niż raniąc mnie.
To byłby wstęp do uwierzenia, że jego propozycja powrotu jest przemyślana.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

15

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Iterze1983, jeśli miałabym coś radzić, to przede wszystkim daj jej teraz trochę czasu. Nie osaczaj, nie nachodź, nie wręczaj prezentów, nie dąż do spotkania. Daj jej trochę czasu, aby mogła ochłonąć, spokojnie zastanowić się i ewentualnie zatęsknić. Dopiero wtedy odezwij się i poproś o rozmowę. Jeśli odmówi, nie będzie chciała rozmawiać - będziesz mógł uznać, że naprawdę jej już nie zależy. Wtedy odpuść. Nie tylko do miłości nie da się nikogo zmusić, ale również do wybaczenia. Zresztą wybaczenie nie jest równoznaczne z chęcią bycia z kimś.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

16

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Jak dla mnie nie wierze już we wchodzenie dwa razy do tej samej rzeki wchodzilam z 4 razy - ludzie sie nie zmieniaja tym bardziej nie rozumieja swoich bledow po tygodniu czy dwoch. nie ma szans, z reguły to sie nie udaje u nas był slub i wierzyłam, że o kurcze slub stralismy sie o dzeicko hmm zrobił to zo wczesniej nie umial rozmawiac poprostu uciekł i wine zwalił na mnie. Daj sobie na luz albo czas który sam pokaże nic na siłę

17

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej
iter1983 napisał/a:

Niestety muszę stwierdzić, że to głównie ja przyczyniłem się do rozpadu tego związku. Już od wielu lat choruję na depresję. regularnie biorę leki i uczęszczam na psychoterapię. I właśnie z powodu nadmiernych stresów w ostatnim czasie wyładowywałem swoją złość na mojej partnerce. Dużo krzyczałem, obrażałem się. Zawiodłem ją kilka razy. Nie robiłem tego specjalnie. Ale nie usprawiedliwiam się, gdyż tak naprawdę nigdy nie miałem prawa usprawiedliwiać moich złych zachowań wobec niej depresją. Teraz widzę, że zbyt łatwo poddawałem się chorobie i znajdowałem w niej usprawiedliwienie na wszystko. Wiele przeze mnie wycierpiała. W końcu po ostatniej awanturze odeszła ode mnie.

Czy ty aby na pewno jesteś dobrze zdiagnozowany? Po opisie w wątku i stylu twojego pisania, śmiem twierdzić, że nie nie. smile.

A co do reszty? Kolejny klasyk gatunku. Facet testuje, testu i testuje kobietę, są krzyki i awantury, zero poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Kobieta dużo znosi, ale jak już miarka się przebierze, to nie ma zmiłuj. Odchodzi się od kogoś takiego.

Ktoś tu już pisał w innym wątku. Kobiety są bardzo pamiętliwe, dużo mogą znieść, ale jak się tego żalu uzbiera ponad jej granice, to mówi basta.

18

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Gratuluję umiejętności diagnozowania ludzi na podstawie kilku wpisów na internetowym forum.


I już o tym tutaj wspominałem. Nie jest tak, że za wszystko co złe ja jestem odpowiedzialny. Moja była narzeczona również miała trudny charakter, nigdy do niczego nie potrafiła się przyznać.
Zawsze wszyscy inni byli winni. Ta postawa nie odnosiła się tylko do mnie, lecz również do innych ludzi, matki, ojca czy znajomych.

Teraz wiem, między innymi dzięki psychoterapii, że źle reagowałem na jej zachowanie, zbyt impulsywnie, zbyt agresywnie. Nasze ostatnie rozmowy, jak jeszcze byliśmy razem, wyglądały mniej więcej tak, że ja byłem odpowiedzialny za wszystko co złe, podczas gdy wszystkie moje "zastrzeżenia" do jej postępowania były lekceważone.

Ale nie założyłem tego wątku aby krytykować swoją byłą narzeczoną, gdybym widział w niej tylko wady to nie zależałoby mi na powrocie do niej.
Ona jak każdy człowiek ma swoje złe strony ale ma również wiele wspaniałych cech. Dlatego ciągle bardzo ją kocham.

A takie opisy jak ten:
"A co do reszty? Kolejny klasyk gatunku. Facet testuje, testu i testuje kobietę, są krzyki i awantury, zero poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Kobieta dużo znosi, ale jak już miarka się przebierze, to nie ma zmiłuj. Odchodzi się od kogoś takiego.

Ktoś tu już pisał w innym wątku. Kobiety są bardzo pamiętliwe, dużo mogą znieść, ale jak się tego żalu uzbiera ponad jej granice, to mówi basta."

Są dla mnie zbędne. Przeżyłem to w praktyce i teraz wiem, na własnym przykładzie, jak kończą się takie zachowania. Byłem zbyt pewny siebie, żyłem w iluzji, że moja narzeczona nigdy mnie nie zostawi, że zniesie wszystkie moje ekscesy.

19

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

No nie ma się co oburzać, że należysz w swym postępowaniu do męskiej klasyki wzornictwa. Coś za dużo masz tej agresji w sobie, że nawet na taki zwykły wpis tak mocno reagujesz..., no ale ja się nie znam smile.

20

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Ale ja się nie oburzam. Chociaż po przeczytaniu mojej ostatniej wypowiedzi rzeczywiście mogłaś odnieść takie wrażenie.  Jest teraz we mnie wiele emocji, niekoniecznie pozytywnych.
To takie pomieszanie złości na siebie(za to, że byłem taki głupi) i żalu z przygnębieniem.

Może rzeczywiście lepiej bym zrobił jakbym posłuchał kolegów i od razu po jej odejściu dał sobie z tym wszystkim spokój. Teraz byłbym pewnie już emocjonalnie wolny.
Ale posłuchałem się koleżanek, które doradzały mi walczyć smile Teraz mineły już dwa miesiące a ja ciągle żyję marzeniami a mówiąc dokładniej to  już chyba tylko iluzjami.

21 Ostatnio edytowany przez madoja (2015-12-24 13:19:34)

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Wiesz, kobieta odbiera szaleństwo faceta jako romantyczne gdy go (tego faceta) pragnie, oraz jako psychopatyczne gdy go (faceta) nie chce.

Niestety obawiam się że w obecnej sytuacji Twoja ex nie uzna Twojego kroku za romantyczny, tylko za psychopatyczny. Z tego co opisujesz, ona ma Cię już dość i jest nastawiona negatywnie. Byłaby szansa, gdyby nadal się wahała, rozmawiała z Tobą, ale skoro powiedziała że nie dajesz jej wytchnienia i od paru tygodni nie rozmawiacie, to wygląda na to, że juz pozamiatane.

Jednak jeśli jednak chcesz, to oczywiście podejmij jeszcze jedną próbę, tak żeby sam przed sobą stwierdzić że próbowałeś wszystkiego, starałeś się i to ona nie chce. Musisz jednak być pewien, że ta próba będzie ostatnią i po niej dasz jej na zawsze spokój.

22

Odp: Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej
Olinka napisał/a:
iter1983 napisał/a:

Wiem, że schrzaniłem, ale uważam, że w życiu wszystko można naprawić.

Niestety nie wszystko. Wiele z nas, kobiet, jest w stanie naprawdę dużo wybaczyć i wybacza bardzo długo, ale każda z nas ma jakiś określony limit zachowań, które nie niosą ze sobą tak poważnych konsekwencji, jak rozstanie. Każda Twoja awnatura, złe słowo, przykrość, niedotrzymana obietnica - to wszystko powolutku wypełniało czarę goryczy. Ta czara w pewnym momencie przelała się. Przypuszczam, że Twoja narzeczona swoją decyzję podjęła bardzo świadomie, a skoro - pomimo tak wielu złych rzeczy, które po drodze miały miejsce - Wasze narzeczeństwo przetrwało trzy lata, to zapewne także długo do niej dojrzewała. To nie była pochopna, podjęta pod wpływem emocji czy impulsu decyzja. Teraz może być Ci bardzo trudno naprawić to, co już się wydarzyło i żadne kwiaty, prezenty czy obietnice, nawet (a może właśnie dlatego) połączone z wręczeniem pierścionka i wypowiedziane w obecności świadków, nie zastąpią czynów.

Też tak uważam.
Sądzę, że Twoja narzeczona nie podjęła tej decyzji pochopnie czy pod wpływem chwili.
Myślę, że ja dobrze przemyślała. Że sama sobie (a być może i Tobie też, ale pewnie nie wierzyłeś) wyznaczyła granicę... i termin odejścia...
Dlatego w tej chwili raczej nic jej nie przekona do zmiany zdania.

Czy to znaczy, że nie masz żadnych szans? Niekoniecznie. Być może masz (jeśli ona Cię naprawdę kochała). Tylko musi minąć naprawdę spory kawałek czasu... wg mnie pół roku to minimum.
Jeśli w tym czasie nie pozna kogoś nowego, nie znajdzie innych celów w życiu - a zdąży już zapomnieć to co było złego i zatęsknić - wtedy masz szansę...
Warunek - teraz musisz zniknąć jej z oczu... absolutnie, całkowicie i totalnie.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy jest sens dalej starać się o powrót narzeczonej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018