netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nie potrafie odejść

19 odpowiedzi6 296 wyświetleńzałożony przez nie mam sił, 21.08.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie potrafie odejść

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Nie potrafie odejść

Witam Was wszystkich...bardzo proszę niech ktoś mi pomoże bo ja sam nie wiem co robić, brak mi sił:( Jestem w związku z facetem od trzech lat (rozwidzionym) ja mam 24 on 34 lata. Od roku, bo wtedy zaczęłam myśleć o tym związku jak o związku na całe życie, zaczęłam mu się bardziej przyglądać. Jest cudownie - on zabiera mnie praktycznie codziennie na basen, spa, romantyczne kolacje, itd. urządza kompiele przy świecach, gotuje pyszne kolacje...ale jest też i druga strona. Damian pracuje z kobietami i tylko z kobietami - pięknymi, młodymi modelkami, hostessami...wiem że to jeszcze żadne podejrzenie, ale on na każdym kroku opowiadając mi o nich podkreśla ich piękno. Traktuje mnie wówczas jak kumpla, któremu opowiada o kolejnej poznanej zabujczej lasce. Ponadto sam jest przystojny i dlatego często bywają sytuacje kiedy otrzymuje od tych dziewczyn smsy z jednoznacznymi propozycjami...On tłumaczy się przede mną że nigdy by mnie nie zdradził, ale jak w tym wypadku wytłumaczyć fakt, że nie zabiera mnie na bankiety na które akurat musi jechać z tymi hostessami (kiedyś jeździłam z nim) i nie wraca też na noc (bankiety są w tym samym mieście co mieszkamy, więc dojaz nie jest argumentem)...Ponadto w jednej chwili potrafi wychwalać urodę jednej dziewczyny a zaraz potem powiedzieć mi żebym spojrzała do lustra na siebie jak wyglądam bez makijażu, albo wysmiewa się z moich kompleksów. Sama uważam że nie jestem brzydka mam 170 wzrostu i ważę 50 kg (kiedyś też dla niego pracowałam - ale w pewnym momencie on tego niechciał)...Damian jest również nadpobudliwy, kiedy się zdenerwuje potrafi mnie pobić (tak średnio zdarza się to raz na dwa m-ce)...wiem że to toksyczny związek i powinnam go skończyć - jestem zniszczona psychicznie do tego stopnia, że moje poczucie własnej wartości jest równe zero - wstydzę się wyjść na ulicę...na imprezy też nie chodzę bo jak ludzie na mnie będą patrzeć jeśli to że mnie zdradza to prawda, a ja tego nie wiem....muszę odejść wiem to ale chyba tak go kocham, że nie mam siły. On mnie niszczy a ja nie potrafię powiedzieć dość...tylko jak przestać kochać tego faceta którym był Damian dwa lata temu;(??

2

Odp: Nie potrafie odejść

powiedzcie co jest lepsze żyć z facetem którego się kocha i ciągle rywalizować z innymi czy odejść cierpiąc ale wiedząc że upokorzenia z jego strony się skończą??  dziękuję

3 Ostatnio edytowany przez Ansja (2008-08-21 14:37:31)

Odp: Nie potrafie odejść

Moim zdaniem, żadna z nas nie zasługuje na takie traktowanie. ŻADNA! Nawet Ty! To co piszesz, jest straszne.. Nie myślałaś nigdy tak, że te wszystkie kolacje i spa stosuje po to, aby zamydlić Ci oczy?? W ten sposób może odwrócić uwagę od swoich poczynań.. I do tego to bicie.. Ja od jakiegoś czasu stosuje pewną zasadę- NIE UFAM DWA RAZY.. Mój poprzedni partner uderzył mnie raz i to wystarczyło, żebym od niego odeszła. Jesteś warta więcej niż wyjście na kolacje. W dodatku co to za facet, który nie docenia swojej kobiety i zwraca uwagę na jej wady fizyczne.. Na koniec napisałaś powiedzcie co jest lepsze żyć z facetem którego się kocha i ciągle rywalizować z innymi czy odejść cierpiąc ale wiedząc że upokorzenia z jego strony się skończą?? ... Zadaj sobie pytanie, czy już teraz nie cierpisz??!! Lepiej odejść w odpowiednim momencie niż potem bać się podjąć taką decyzję i trwać w związku, który Cię niszczy.

4

Odp: Nie potrafie odejść

gdy pujdzie do pracy spakuj się i odejdz jak najszybciej bo pewnie gdy poinformujesz go o swoich zamiarach to ci wleje. Uciekaj od niego jak najdalej puki nie macie dzieci ,on sie nie zmieni a zniszczy ci życie.

5

Odp: Nie potrafie odejść

To jest toksyczny zwiazek i Ty zdajesz sobie z tego sprawe. To juz pierwszy krok do podjecia decyzji, ktora odmieni twe zycie na lepsze. Jest Ci trudno bo pozbawil Cie szacunku do samej siebie i zniszczyl Cie emocjonalnie. Dlatego wciaz w tym zwiaku trwasz.
Pamietaj-kazdy koniec jest poczatkiem czegos nowego. Kazda zmiana jest dobra w Twojej sytuacji. Zacznij myslec egoistycznie. O swoim dobrze, przyszlosci i szczesci.

6

Odp: Nie potrafie odejść

Dziękuję wam za umocnienie mnie w przekonaniu, że decyzja o odejsciu jest odpowiednia...nie ukrywam, że nie mam jeszcze wystarczająco sił aby to zrobić;-( zwłaszcza, że zawsze po tych złych chwilach Damian obsypuje mnie komplementami, zabiera na kolację, itd.... a wówczas wszystkie zło przysłania ta czarująca chwila....a ja łudze się za każdym razem że będzie ona trwać już zawsze;-(

7

Odp: Nie potrafie odejść

Popieram przedmówczynie,a dodam jeszcze,że wiem jak ciężko jest przestać mysleć o tym,że pod tym całym złem jest jeszcze tamten facet w,którym się kiedyś zakochałaś.Ale wierz mi-on już nie wróci,to jak postępuje z Tobą teraz jest jego prawdziwym obliczem.Uwierz,że jesteś silna,odejdź od niego i odzyskaj siebie,zobaczysz później,że to była jedyna słuszna decyzja.Mówię na podstawie własnych doświadczeń...

8

Odp: Nie potrafie odejść

WItam was ponownie, może nie powinnam tego pisać, ale muszę komuś to powiedzieć a na forum jest łatwiej...wyjechałam na tydzień do mamy - jest mi strasznie ciężko, ale może ten czas pomoże mi zdystansować się do tego wszystkiego, przemyśleć...wszystko mi go przypomina, a jak nie jego to chwile z nim spędzone - to takie trudne...

9

Odp: Nie potrafie odejść

Wyjazd to dobre posunięcie a teraz spróbuj spojrzeć na Wasz związek z dystansu.
Nie licz na to, że on sie zmieni. Owinął Cię wokół palca.
Marnujesz się w tym "związku".

10

Odp: Nie potrafie odejść

kochana nie pozwól siebie tak traktować, nie ma szans aby Wasz związek uległ zmianie, nawet jęsli Ci obieca że nigdy tego nie zrobi, nie wierz w te obietnice. Jesteś młoda wiec jeszcze sobie życie ulożysz

11

Odp: Nie potrafie odejść

Gosia ma rację, nie zawiódł Cię i na pewno się nie zmieni. A Ty jesteś warta o wiele więcej!

12

Odp: Nie potrafie odejść

Szacunek...szacunek...szacunek...szacunek dla własnej siebie!!!Nie zasługujsz na kogoś takiego......musisz pamiętać o swojej wartości!!!! Jak najszybciej uciekaj!!!!

13

Odp: Nie potrafie odejść

POPIERAM W 100%!!! Wiej dziewczyno, póki czas! Mój były też był cudowny na początku, czasem jak to w związku były spięcia, ale zawsze po kłotniach przepraszał, przychodził w środku nocy z różami, płakał, błagał, pisał piekne sms-y... Wybaczałam, a jakżeby inaczej, w końcu nikt nie jest ideałem (tak sobie tłumaczyłam). Potem szczęśliwie zakochana zostałam nawet jego żoną! A teraz jestem juz po rozwodzie i do dzisiaj nie wiem, jak mogłam pozwalać na to, jak mnie traktował? I choć wciąż tęsknię za tamtym facetem, jakim był na początku, to z dnia na dzień coraz wyraźniej widzę, że tego typu facet nie zmieni się, bo po prostu w tym co robi nie widzi nic złego. Dlatego nie zastanawiaj się, tylko spadaj z tego związku, zanim zmarnujesz sobie życie na własne zyczenie. A swoją drogą, czy to nie dziwne, że dobry, czuły, troskliwy facet zmienia się w obojętnego, pozbawionego wrażliwości, okrutnego i złośliwego drania, a nie mozna go potem z powrotem odmienić w takiego, jaki był na początku?

14

Odp: Nie potrafie odejść

Rowniez podpisuje sie pod postami poprzedniczek.Teraz warto chyba pokierowc sie rozsadkiem , a nie uczuciami.Uciekaj z tego zwiazku , poki mozesz , poki nie jestes z nim tak naprawde zwiazana .Zawsze powtarzam , ze tego co facet ma we krwi nie da sie wyplenic , wiec i on sie nie zmieni , chocby nie wiem co.Jedyne co moze w takiej sytuacji , to zmienic sie na gorsze.Zdajesz sobie sprawe z tego , ze on nie traktuje Cie z nalezytym szacunkiem , oraz z tego , ze jestes atrakcyjna kobieta.Daj sobie szanse na lepsze zycie , na nowy zwiazek , ktory nie bedzie dzialal na Ciebie jak toksyna lecz sprawi , ze bedziesz sie czula w nim szczesliwa i wartosciowa kobieta smile

15

Odp: Nie potrafie odejść

Witam,z mojego doświadczenia smile.
Uważam,że każdy powinien sam dorosnąć-dojrzeć  do pewnych radykalnych decyzji dotyczących życia,życia w toksycznym związku.
Jeśli działa się pod wpływem namowy innych osób, ma się do nich potem pretensje i żal. Trzeba się zastanowić jak będzie wyglądał nasz związek za kilka,kilkanaście lat. Czy jeśli w chwili obecnej nie jestem szczęśliwa z tym człowiekiem to czy coś się zmieni za te kilka lat ?

16

Odp: Nie potrafie odejść
dora napisał/a:

Uważam,że każdy powinien sam dorosnąć-dojrzeć  do pewnych radykalnych decyzji dotyczących życia,życia w toksycznym związku.
Jeśli działa się pod wpływem namowy innych osób, ma się do nich potem pretensje i żal. Trzeba się zastanowić jak będzie wyglądał nasz związek za kilka,kilkanaście lat. Czy jeśli w chwili obecnej nie jestem szczęśliwa z tym człowiekiem to czy coś się zmieni za te kilka lat ?

Częściowo zgadzam się z tym, co piszesz: do każdej decyzji - tym bardziej dot. zycia w toksycznym związku albo ucieczki z niego trzeba samemu dojrzeć, być pewnym, że to co zdecyduję będzie dobre dla mnie. Ale uważam też, że jeśli ludzie, którzy mają za sobą różne doświadczenia podzielą się tym z innymi, to mogą komuś otworzyć oczy na jego sytuację... Ja np. mam dzisiaj żal o to, że ludzie znający mnie i mojego eks jeszcze przed ślubem, nie dzielili sie ze mna swoimi opiniami (a przecież znali go z sytuacji, o których ja nie wiedziałam). Być może nie posłuchałabym ich i byłabym dziś w tej samej sytuacji w jakiej jestem, ale kto wie, może wcześniej zaczęłabym nazywac pewne rzeczy po imieniu zamiast je tolerować, akceptować, wybaczać... W ogóle zastanawiam się czasem, na czyich błędach człowiek szybciej się uczy: na własnych czy na cudzych???

17

Odp: Nie potrafie odejść
sueno6 napisał/a:

Szacunek...szacunek...szacunek...szacunek dla własnej siebie!!!Nie zasługujsz na kogoś takiego......musisz pamiętać o swojej wartości!!!! Jak najszybciej uciekaj!!!!

ja rowniez sie pod tym podpisuje, facet chce odwrocic uwage od tego co robi za twoimi plecami zabierajac cie na kolacje , obsypujac komplementami....To taka przykrywka zebys nic nie podejrzewała, poza tym podniósł na ciebie reke i pewnie zrobi to jeszcze ze 100 razy chyba ze odejdziesz, miej godnosc i wiej od niego, najlepiej bez zapowiedzi.Jestes wspaniała i nie zasługujesz na taka krzywde, zadna z nas na takie traktowanie nie zasługuje

18

Odp: Nie potrafie odejść

Milosc nie jest warta tak zlego traktowania ,puki masz szanse to odejdz by nie bylo za puzno Facet ktory uzywa sily fizycznej to nie materjal na dobrego czlowieka Bylam w takim zwiasku przez 3lata zakonczyl sie moim szpitalem do dzis hoc minelo wiele lat odczuwam skutki tamtej najgorszej nocy w mym zyciu.

19

Odp: Nie potrafie odejść

Powiem Ci tylko tyle tez wielokrotnie zostalam uderzona za nic..za to ze byłam...Tkwiłam w tym zwiazku 7 lat,moze nie mialam tak dobrze jak Ty,spa,baseny itp Nie jestes warta utraty zdrowia i wartosci siebie..bo z czasem moze sie tak stac..a lata mijaja pozniej bedzie jeszcze trudniej oddejsc..Musisz zebrac siły i oddalic sie od Niego,bedzie trudno wiem sama to przezywam dalej..mimo samotnosci i czestych dołów ciesze sie z tego..i pocieszam,ze jestem wolna..i nie mecze sie myslami dlaczego mi to robi...Pozdrawiam i duzoo wiary w Siebie..

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie potrafie odejść

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026