netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdradza czy nie?

43 odpowiedzi7 861 wyświetleńzałożony przez zatroskana, 20.08.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1

Temat: Zdradza czy nie?

Mam pewien kłopot... Jestem z facetem od dwoch lat, wydaje sie byc miedzy nami dobrze ale tak raczej nie jest... Ostatnio zauwazylam w jego telefonie wiele nowych kontaktow, głownie kobiecych... Niestety to mnie jakos doluje... Poza tym wczoraj zadzwonil do mnie i powiedzial ze moze nie wrocic na noc do domu bo mu sie samochod psuje (pracuje jako kierowca, rozwozi posciel takze nad morze, a mieszkamy w szczecinie) i mozliwe ze zostanie na noc nad morzem... I tak sie stalo tylko ze kiedy dzisiaj przyjechal zobaczylam w jego telefonie ze dzownil po szczecinska taksowke kiedy mial byc w ow nad morzem... Mało tego ostatnio napisla do niego kolezanka, z podtekstem zeby sie spotkac bo jej sie bardzo nudzi... No i ostatnio z nia pisal ale niestety wykasowal smsy ale zostaly tylko numery do ktorych ostatnio wysylal smsy... Czy on mnie zdradza?? pomocy

2

Odp: Zdradza czy nie?

Z tego wynika, że niestety Twój facet prowadzi podwójne życie. Przepraszam za szczerość.
Zabaw się w detektywa,może to chore i niemoralne ale inaczej nie dowiesz się prawdy.
Moja rada-nie przyznawaj się, że zaglądałaś do jego telefonu!!!
Zacznij go bacznie obserwować i delikatnie kontrolować ale w taki sposób, żeby się nie domyślił.
Ktoś może Ci napisać, że powinnaś go zostawić skoro Cię oszukuje ale wiem z autopsji, że jeśli się bardzo kocha to nie jest to takie łatwe.
             
                            powodzenia i pozdrawiam (napisz gdy uda Ci się odkryć coś nowego)

3

Odp: Zdradza czy nie?

dołacze się do hana jednak skoro już znasz numer to co za problem poprosic koleżanke żeby pod niego zadzwonła z pytaniem że szuka tego i tego pana a podano jej ten numer i sprawa jasna.

4

Odp: Zdradza czy nie?

Pzypomniał mi się lepszy sposób ale bardzo ryzykowny. Kiedyś go wypróbowałam.
Np. gdy on śpi napisać z jego tel do tej kobiety w stylu"myślę właśnie o tobie" czy coś podobnego i mieć nadzieję,że ona odpisze. Po jej odpowiedzi powinnaś się zorientować co ich łączy.
Tylko pamiętaj żeby skasować ze skrzynki nadawczej tego smsa i oczywiście raport doręczenia. Niektóre tel. mają też funkcję gdzie w ilości wysłanych smsów jest opcja sprawdzenia kiedy były wysłane i do kogo.
Jest ryzyko,że ona może się go zapytać o tą wiadomość. Najpierw jak ci się uda to przeleć dokładnie jego tel. i sprawdź czy nadal do niej pisze. Zrób to kilka razy pod rząd i wówczas jak będziesz chciała to zaryzykuj.
Kurcze, chyba powstaje mały klub szpiegowski wink

5

Odp: Zdradza czy nie?

przyłączam sie do sposobu powyżej, tylko nie daj sie zlapać wink powodzenia

6

Odp: Zdradza czy nie?

dzieki bardzo wam

7

Odp: Zdradza czy nie?

Właśnie, powodzenia:):)  Trzymamy kciuki.

8

Odp: Zdradza czy nie?

możesz skorzystać z powyższych rad ale bądź naprawdę ostrożna bo jeśli się zorientuje to po pierwsze będzie na ciebie zły że naruszyłaś jego prywatność ( i tu będzie mial rację) a po drugie będzie bardziej ostrożny i będzie kasował wszystko czego nie chciałby żebyś przeczytala i wtedy nie dowiesz się już niczego .Przerabiałam to kiedyś i powiem ci że nie skończyło się to zbyt dobrze choć nadal jesteśmy razem .Teraz nie przeglądam już jego komórki nie muszę i nie chce mi się ON JEST MI JUŻ POPROSTU OBOJĘTNY.Może czasem lepiej wiedzieć mniej?

9

Odp: Zdradza czy nie?

katii: i co wiesz mniej i jest ci dobrze nie wierze że wolała byś  ży z oszustem niż z porządnym facetem ?

10

Odp: Zdradza czy nie?

aga25*
Nie aga NIE WIEM MNIEJ przeglądając jego telefon dowiedziałam się wszystkiego o jego flirtach , romansie z pewną dziewczyną. To było 3 lata temu . Z początku myślałam że oszaleję świat mi się zawalił i gdyby nie dzieci (dwoje) to nie wiem czy dziś chodziłabym jeszcze po tym świecie .W takim stanie żyłam ok roku aż coś we mnie pękło .Uświdomiłam sobie że on nie jest przecież wart moich cierpień a pewnego dnia z ogromną ulgą stwirdziłam że jest mi KOMPLETNIE OBOJĘTNY ! bo jak długo można kochać kogoś kto cię tak boleśnie rani?

11

Odp: Zdradza czy nie?

witam!Problemy z domniemaną zdradą są zawsze-myślę że musisz mieć jakiś powód żeby go podejrzewać bo chyba nie zdenerwowałaś się tak po prostu bez przyczyny?Z racji przeżytych lat wiem że przypadki popsutych samochodów się zdarzają,a partner ma prawo mieć koleżanki i ma prawo(w zależności od wcześniejszych ustaleń między wami) wyjść z koleżanką i porozmawiać.Ale wszystko powinno się odbywać jawnie .Dziewczyny mają rację że jeżeli zrobisz jakiś głupi krok i on się zorientuje że coś kombinujesz(a nie daj bóg jest niewinny) to stracisz w jego oczach.Myślę że powinniście porozmawiać szczerze ale nie mów mu że coś widziałaś w telefonie tylko powiedz że czujesz jakąś barierę między wami-sama będziesz umiała określić czy się plącze w tłumaczeniach czy też stara się ci to wytłumaczyć racjonalnie.
Pozdrawiam.

12

Odp: Zdradza czy nie?

Brysia-bez urazy ale chyba nigdy nie przeżyłaś zdrady?
Przeczytaj dokładnie jeszcze raz to co napisała zatroskana. ON miał być nad morzem więc jak w tym samym czasie mógł zamawiać taxi w Szczecinie.
To jest dopiero prawdziwy żart. A spotkania jego z koleżankami-no wybacz. Ma ukochaną a takie spotkania to powinny się odbywać wspólnie. Zresztą tak nagle poznał i zaczął utrzymywać kontakty z niby to koleżankami. Życzę zatroskanej jak najlepiej i żeby to wszystko dobrze się skończyło ale życie potrafi być okrutne!!!

13

Odp: Zdradza czy nie?

Wiesz Brysia, nie wyobrażam sobie żeby mój mąż poszedł sobie z koleżanką gdzieś tam, a ja siedzę z dziećmi w domu i potulnie czekam, aż mężuś łaskawie wróci. Bez urazy ale coś tu nie tak. Zatroskana bądź ostrożna bo wszystko obróci przeciwko tobie i to Ty będziesz ta winna co się czepia i nie ufa. Powodzenia.

14

Odp: Zdradza czy nie?

nie mam pojecia co robic, jak narazie to jestem bardzo ostrozna i czekam na odpowiedni moment...

15

Odp: Zdradza czy nie?

A czy coś nowego zaniepokoiło Cię w jego zachowaniu?

16

Odp: Zdradza czy nie?

nie,nie ja napisałam że wszystko zależy od wcześniejszych ustaleń ja nie mówię że on idzie a ona czeka w domu potulnie jak książę wróci.Przeżyłam zdradę,wiem jak jest później ciężko i wiem że żeby później normalnie żyć trzeba wrzucić na luz.Po wielu,wielu latach założyłam nową rodzinę i podejrzewałam mojego męża choć nie miał nic na sumieniu.Faktycznie chyba nie doczytałam o tym Szczecinie,tylko dziewczyny ja powiem tak:jeżeli faktycznie ją zdradza to nic tego nie zmieni.Ja z racji zawodu miałam tą przyjemność że ze mną na służbę przychodziło 6 kolegów i spędzaliśmy razem po 24godziny-napatrzyłam się jak oni kombinują i powiem wam że w robieniu wariata z własnej kobiety są rewelacyjni.Jeden chłopak miał 3telefony,żona wiedziała o 1sztuce,drugi umawiał się podczas służby a do domu wracał potulnie jako kochający mąż.

17

Odp: Zdradza czy nie?

ten wątek przykuł moją uwagę, bo mnie też wydarzyło się cos podobnego...
Zaczęło się w listopadzie, kiedy postanowiłam wrócić do pracy (moje drugie dzieciątko kończyło roczek). Wychowując dzieci-byłam jak kura domowa. Między nas zdaję się wtargnęła rutyna, nuda, zmęczenie codziennością. Mój mąż zaczął sobie puszczać sygnałki z jakąś koleżanką z pracy. Było mi to obojętne, wszak ufamy sobie, nie miałam powodu do zazdrości czy podejrzeń, aż do momentu, gdy zauważyłam, że te dzynki zdarzają się coraz częściej, coraz później wieczorem i mąż reaguje na nie newralgicznie.

Moja intuicja zwęszyła coś niepokojącego, więc poprosiłam m, żeby przestał puszczać sobie z nią sygnałki od godziny 20.00 bo mnie denerwują i są nie na miejscu. Zapytałam też kim ona jest, że tak się zaprzyjaźnił z nią. Powiedział, że jest "najładniejszą laską w sklepie - wszyscy się na nią ślinią". Rozmowa skończyła się żartami, wiedziałam, że nie mam się o co bać.

Jednak sygnałki się nie kończyły. Gdy wychodził z pracy po 21.00 puszczał najpierw mi dzynka, że wychodzi, potem 2 razy jej-aż odpuści. Znalazłam to, gdy puszczałam mu. Ponieważ sam stworzył atmosferę dwuznaczności-zaczęłam przeglądać jego komórkę. Okazało się, że pisują do siebie przyjacielskie, ciepłe smsy, które m zaraz kasuje. Kasuje też od razu dzynki, jakie sobie puszczają. To ukrywanie wzbudziło moje ewidentne obawy, że coś jest nie tak. Wysłałam specjalnie raz mężowi sms po 22.00. Spał wtedy - jak usłyszał sygnał, myślałam że tą komórke pożre. A to byłam tylko ja....

Najgorszy ten finał, najbardziej intensywny trwał około połowy miesiąca. Mąż wówczas mnie nie zauważał. Byłam balastem, miał w nosie moje uczucia. Nie ważne, że z jego powodu płakałam i wpadłam w strasznego doła. Nie mniej zdarzały się sporadycznie chwile uniesień. Pewnego wieczoru przeżyliśmy upojną noc. Po zbliżeniu przysnęliśmy, ale ja nazajutrz - w sobotę miałam egz na studiach, więc postanowiłam się trochę douczyć. Obudziliśmy się - mąż do wc, a ja- do książek.
Gdy poszedł spac - zobaczyłam, że w ciągu tego wieczoru puszczał jej dzynki częściej niż co godzinę, nawet o 21-szej, 22.00, a nawet PO NASZYM ZBLIŻENIU!!!! o 00.30 w nocy!!!! O czym to świadczy? Smsy kasował, więc nie miałam do nich wglądu.

Zrobiłam wówczas straszną chryję. Powiedziałam o tym, co wiem. Wyjechałam po tym weekendzie na szkolenie związane z poznawaniem produktów i miałam czas na przemyślenia. Wróciłam i powiedziałam mu, że jak dla mnie - jego zachowanie wskazuje, że ona nie jest mu obojętna. Pomimo, że tyle razy go prosiłam, żeby wyluzował - ona nadal puszczała sobie doń dzynki o późnych porach. Mąż jej bronił, przecząc mi, żE PRZECIEż ONA WCALE NIE PSUJE NASZEGO MAłżEńSTWA.
Ja na to, że przecież przez nią się kłócimy, że ona zakłóca mój, nasz spokój... Oczywiście w jego mniemaniu przesadzałam.
Po powrocie z kilkudniowego szkolenia powiedziałam mu, że ja walczyć nie zamierzam. Skoro ona jest taka ważna, ważniejsza niż ja - to proszę bardzo-idź sobie, droga wolna, mężu mój.

Jesteś nielojalny. Złamałes przysięgę małżeńską dotyczącą małżeńskiej uczciwości.
Po tejże poważnej rozmowie przyznał mi rację, że złamał. Że zrobił źle i przestanie. Przeprosił.
Ok. Dałam mu szansę. Chociaż bolało. Niby nie wydarzyło się nic, ale czyżby??????????


Zrobiłam wtedy może coś głupiego, ale przyniosło mi satysfakcję, choc nie zamierzałam takiego przebiegu i konsekwencji.
Poszłam do jego pracy i zapytałam kim ona jest. Chciałam z nią pogadać i powiedzieć jej, że jej dzynki są przezemnie nie mile widziane. Okazało się, że jej nie było, ale ponieważ oddawałam wówczas taki dokument - współpracownicy zjarzyli czyja jestem żoną.
Na drugi dzień - cała firma huczała, że przyszła żona gościa i chciała "wpierdolić" dziewczynie.
Sprawa nie miała zupełnie takiej intencji - jestem raczej pacyfistką, nie mniej wstydu mój m najadł się potwornie.
Mówiłam mu, że dobrze mu tak - ma za swoje, niech ponosi konsekwencje swoich czynów i uporu.

I tak udało mi się sprawę wywalczyć i myślałam, że odniosłam sukces.

***

A tymczasem minęło ponad pół roku, życie wróciło do normy i nasze małżeństwo do starej dobrej harmonii. Skończyłam studia, ciężkim trudem (pracując, mając 2 małych dzieci) napisałam pracę dyplomową i ją obroniłam. Lipiec 2008. Uzyskałam urlop i pojechałam na ponad tydzień do moich rodziców. Niestety bez męża, bo on urlopu w tym terminie nie uzyskał. I okazalo się, że dokładnie miesiąc temu mój mąż pod moją nieobecność flirtował sobie z tą cizią w najlepsze na gg!!!

Dowiedziałam się o tym tydzień temu, sprawdzając swoje gg. Ale cos korciło mnie, by sprawdzić jego. On nie wiedział, ze znam jego hasło, ale kiedyś je podpatrzyłam. Otworzyłam.... a tu mój m dostaje emotikona "całus" od tajemniczej SGGG.
Serce zaczęło mi walić jak młot pneumatyczny. Weszłam na archiwum (choć wiem, że m nie archiwizuje rozmów) a tu niespodzianka-jest!
Na nowym laptopku zapomniał sobie wyłączyć archiwum.

Patrzę - są rozmowy z SGGG. Przeglądam-i widzę same "jesteś?" pisane co parę dni do tej tam przez mojego m.
Aż tu naglę jest rozmowa długa jak litania. Zaczęłam ja czytać i własnym oczom nie wierzyłam. Mój mąż robił jej najpierw sugestie, że pasują do siebie nie tylko mentalnie. Kiedy ona napisała "czy twój drąg pasuje do mojej cipki" to mnie wryło - a mm odpisał, że nie taka głupia jest.

Potem dawał "przecież mówiłem ci skarbie, że żona pojechała do rodziców i piszę z tobą UCZUCIOWO"
albo w trakcie rozmowy ni z gruszki ni z pietruszki do niej
- cukiereczek jestes
- (ona) a z której str?
- (mm) z tyłu

Ona chiała mu się wyżalić na swojego chłopaka, a mm co chwile teksty, że fajna z niej laska, że najfajniesza w całej firmie buzia i reszta też, gadali o pracy - pisał jej, że zmierza ja zmienic i pytał czy pójdzie z nim, potem mężuś starał się schodzić na tematy hot line pytając "na co masz ochotę", a gdy ona nic, to on zaczął jej tekścić, że dawno nie był na "red tube", (choć mm nie oglądał nigdy takich stron, twierdząc, że to go nie kręci, bo już nie jest niewyżytym nastolatkiem) przesyłali sobie emotikony całusy, serca, mm był taki kozak, że nawet pisał jej "i love you..."


Wówczas zdębiałam. Myślałam że umrę. I love you????

Byliśmy wtedy umówieni po jego pracy na spacer. Wyszłam mu na p[rzeciwko i wszystko mu powiedziałam. On się śmiał, bronił, bo mówił, że to taki tylko żart z nią, że robili sobie jaja, wyzywając się od zboków i czubów, że po prostu maja to samo poczucie humoru i to była zabawa.

He, ot zabawa.

Zapytałam do czego doszło jeszcze? Czego nie wiem? Jednak on twierdzi, że w życiu jej nie dotknął. Że między nimi nic nie ma. Nic. Przynał mi, że to było nie na miejscu, że pomimo, jaki to miało charakter (wg niego - żart) to rozumie, że mogło być mi przykro po przeczytaniu i faktycznie zakrawa to o złamanie wierności małżeńskiej. Prosił mnie o wybaczenie, prosił:zaczniłmy jeszcze raz, od nowa. Zobaczysz, że będzie dobrze.
Gdy mu odparłam, że nie wierzę w ani jedno jego słowo, on na to, że rozumie i że nie popuści, że będzie o mnie walczył.


Ten szok, ból, gorycz... myślałam, że go zostawię. Przecież mu nie można wierzyć. Ale tego dnia wieczorem ubrał obrączkę po nie noszeniu od wtedy - gdzieś od jesieni, gdy jakiś jego kumpel stracił przez obrączkę palec.


Widziałam, że chce, że się stara bardzo. Pomyślałam - gdzie pójdę z dwójką dzieci? do rodziców? 600 km stąd? a za co żyć? i co, moje małżeństwo po 4,5 roku mam przekreślić tak definitywnie?
Modliłam się, choć nie miałam siły. Pytałam Boga o to po co to się stało, i co dalej?


Uwierzyć takiemu??? Żyć z nim dalej? Czy potrafię przebaczyć?????????????????


Nie podjęłam żadnej decyzji. Jestem, gdzie jestem. Odkąd odkryłam tą rozmowę jestem nieufna i strasznie podejrzliwa, chociaz mówię mu, że ja nie chcę tak żyć, że będę musiała go pilnować. Powiedziałam, że daję mu ostatnią szansę.
OSTATNIĄ. Naprawdę ostatnią i jeżeli pojawią się jakiekolwiek dwuznaczności, to jego interesem jest dbać, by szybko zniknęly. Ja nie będę bawić sie w kotka i myszkę. Jeśli znów pojawi się jakaś INNA - to ja podziękuję, bo nie lubię się dzielić swoim mężem. Chiałabym mieć go na wyłączność i wszelkie jego intymności, czułości powinny być tylko dla mnie.


Teraz jest cudownie. Bajka. W jego oczach widzę poprawę, niesamowitą czułość i troskę. Czuję się kochana... Widzę że m się stara, ja również, ale nie potrafię nie pamiętać. To jeszcze boli, ja to czuję. To drąży we mnie, i gdy on spóźnia się z pracy, to już podejrzewam co się stało. Obawiam się, że może nie znam prawdy (choc to, co mówił brzmiało wiarygodnie, że jednak zbliżenia fizycznego nie było, a to wszystko to tylko żart i nawet oni nie pałają do sibbie żadną fascynacją czy zauroczeniem) Nie chciałabym, żeby okaząło się, że m o wszystkim jej powiedział i za moimi plecami ustala z nią strategię "musimy bardziej uważać"....

M obiecał mi, że zrywa z nią prywatny kontakt i jak tylko to możliwe - zmieni pracę. Nawet udąło mu się, za 2 tyg zmienia branżę i firmę. I nie po znajomości.

Nikomu się nie wygadałam, więc gdzieś muszę, więc piszę tu. Ciężko mi z tym. Ciekawa jestem co na to powiedzą inni, bo przeciez ja jestem pozbawiona obiektywizmu. Proszę o opinię, czy robię dobrze, czy wierzyć, jak postępować dalej? Jednak chciałabym żyć dalej, ale skąd mam wiedzieć czy jednak mnie nie okłamuje?

18

Odp: Zdradza czy nie?

Kochana marry.
Trzymam kciuki za Wasze małżeństwo i ufam, że się Wam uda.
Ja przeżyłam bardzo podobną historię z tą różnicą, że oni razem nie pracowali. Zareagowałam i postępowałam podobnie jak Ty. Posunęłam się do tego, że sama do niej pisałam i dzwoniłam mówiąc, że ma się odwalić w przeciwnym razie ją zniszczę. Ona twierdziła, że to mój ślubny do niej wypisuje i ją męczy a na drugi dzień podpatrzyłam od niej smsa o treści"może byśmy się spotkali". Tego już zawiele. Zrobiłam im straszną jazdę i się skończyło. Ale ja nigdy nie zapomniałam o tej i o innych gorszych historiach. Podczas tych wszystkich lat zdarzały się , bardziej mnie raniące. Wciąż wybaczałam, bo kochałam ale serce pamięta do tej pory. Już dłużej nie potrafię być tą głupią, naiwną. Nie potrafię mu zaufać, wiecznie jestem podejrzliwa. Sprawdzam jego tel.,przeglądam kieszenie. To jest chore i nienormalne, sama się zadręczam. To już nie ma sensu...

19

Odp: Zdradza czy nie?

Marry, ja tylko odniosę sie do jednej kwestii - piszesz, że twój mąż zadeklarował zerwanie z nia kontaktów i zmiane pracy. Moim zdaniem, o ile faktycznie dojdzie do tego i nie zrobi tego dla świętego spokoju, tylko dlatego, że mu na tobie zależy, to może być krok w dobrym kierunku... Mój mąż nie tylko nie zerwał kontaktów ze swoja paninką, ale spotykał się z nia u ich współnych przyjaciół i nawet mi o tym opowiadał (a kiedy prosiłam, by tam nie jeździł to sie wściekał na mnie twierdząc, że pracuja nad wspólnym projektem i nie może ich zawieść).. Szczytem wszystkiego było, gdy jego przyjaciel zaprosił go na swój ślub. Spytałam, czy pojedzie i czy ona tam bedzie? Odpowiedział mi, że ona jedzie, więc on się nie wybiera, bo wie, że to by mnie zraniło - tyle że dzień przed ta imprezą usłyszałam, że jednak jedzie, ale tylko do kościoła i potem wraca. No a w dniu imprezy poinformował mnie, że jedzie bawić sie na weselu... Mimo tego, jak bardzo się zawiodłaś, trzymam kciuki, żeby jednak się wam udało. Może twój mąż jest akurat z tych facetów, którzy jeśli przepraszaja i przyznaja się do błędów, to rzeczywiście robią to szczerze? Oby - życzę ci tego.

20

Odp: Zdradza czy nie?

W miniony weekend odkryłam coś gorszego.

Tysiące przemyśleń, potworne zagubienie, brak poczucia bezpieczeństwa i wątpliwości. Rozdzierający, uporczywy ból duszy, żal, wyrzuty, smutek, wściekłość... Cała paleta przykrych uczuć...
Coś nie dawało mi spokoju.
Otworzyłam sobie jego pocztę. I znalazłam trop. Mój m nie wiedział, że na poczcie wp jest cos takiego jak galeria listów. Tam niestety znalazłam jej zdjęcia... Nie były to co prawda tak zwane "dowody rozwodowe" ale najgorsze było to, że pochodziły z końca lutego. A przecież żyłam w świadomości, że od listopada praktycznie do lipca kontaktu między nimi nie było, bo tak ustaliliśmy po listopadowej aferze z sygnałkami.

Znów okrutny cios. Więc okłamał mnie jednak. Więc nie powie prawdy, dopóki nie chwycę go za rękę i nie pokażę dowodu....

Postanowiłam sprawdzić jego biling z komórki za tamten czas. Gdy zażądałam tego-wielce się wzburzył, zaprotestował i zdziwił-jak to, przecież już tydzień było dobrze i ja nagle znów coś wszczynam...

Po ostrej kłótni, na drugi dzień udostępnił mi billingi i zobaczyłam to, czego się obawiałam - mm miał z nią kontakt przez ten cały czas. Regularny, z różną intensywnością... Najgorsze było to, że ukrywał to przede mną. Kasował każde odebrane i nawiązane połączenie, każdy sms wysłany i odebrany. Nie miałam szans dowiedzieć się o tym - tak świetnie to ukrywał.

To był dopiero cios. Potrafię zrozumieć i wybaczyć krótkotrwałe zauroczenie, albo flirty przez gg - zwłaszcza gdy mnie nie było... No dobra, niech mu będzie - jest facetem, chemia, testosteron itepe... Ale do jasnej cholery - pół roku ukrywanej znajomości!?!?!?!?!?!?! Przecież to już jest celowe, trwałe, przemyślane działanie z tak zwaną premedytacją!

To był najgorszy cios. Wiedziałam, że nie powiem "odchodzę", bo mamy dzieci. ALe ja już nie będę jak dawniej. Okłamywał mnie, oszukiwał, złamał przysięgę małżeńską - uczciwość. Dla mnie popełnił z nią zdradę. Powiedziałam, że teraz już nie mogę mu wierzyć w nic, skoro dopuścił się do takiej nielojalności wobec najbliżej osoby - własnej żony!

Powiedziałam, że nie wierzę, że jej nie dotknął.

To był dramatyczny wieczór. Zaczął płakać. Skrywał to. Tak po męsku. Mówił, że nie tknął jej nigdy. Nigdy nie było nic takiego. Przyznał, że zrobił bardzo źle. Nie potrafiłam nie być złośliwa.  On wstał i powiedział, że usłyszę o nim w porannych gazetach. Zaczął mówić straszne rzeczy, że targnie się na swoje życie.....

I wiecie co?

Przytuliłam go-zatrzymałam w drzwiach, by nie wyszedł, nie zrobił nic głupiego.
...bo go kocham.
Jednak nie chciałam go stracić.
Jesteśmy razem.
Still....

A teraz czuję, że mówi prawdę, gdy wyznaje, iż jestem najwspanialsza na świecie. Jest taki ciepły i czuły jak na początku, jakbyśmy znali się miesiąc.... Nie dowierzam sobie, że jesteśmy we dwoje po tym, co się stało. Ale też mogło być gorzej.

Ja jednak nadal dochodzę do siebie, podejrzliwa, nieufna. Wiem, że zaryzykowałam. On wie, że ostatni raz. Poraz pierwszy w życiu poczułam uczucie NIENAWIŚCI. Do niej. Tyle przez jej osobę, ich znajomość wypłakałam, wycierpiałam, prawie straciłam to, co mam najcenniejszego, bezcennego.
Znienawidziłam.
Napisałam jej to w mailu.
Ulżyło mi.
Bardzo.
A teraz zostaje ufać przyszłości..........

21

Odp: Zdradza czy nie?

Marry, bądź dobrej myśli - trzymam za was kciuki!!! Bo mimo, ze mnie się nie udało, to chcę wierzyć, że sa jeszcze na świecie związki, które potrafia przetrwać nawet najcięższy kryzys... Rozumiem cię doskonale, wiem że niełatwo wybaczyć zdradzone uczucia i ponownie zaufać... Ale zyczę ci, żebyś znalazła w sobie tyle siły i miłości, by to zrobić. Powodzenia!

22

Odp: Zdradza czy nie?

serdecznie dziękuję za ciepłe słowa wsparcia.
Sporą ulgę przynosi, gdy można się komuś wygadać -
a jeszcze lepiej, gdy jest to osoba nieznana, wirtualna, anonimowa, ale rozumiejąca taką sytuację.
(Może zabrzmiało to brutalnie....)
Dużo daje świadomość, że w takiej niedoli nie jest się samemu na świecie.
Dziękuję i pozdrawiam!

23

Odp: Zdradza czy nie?

czytam wasze posty i tak sobie mysle marry ze to tylko jego gra ja nie wierzylabym mu..musze sie przyznac ze jestem w podobnej sytuacji tyle ze na miejscu Tej  trzeciej kobiety...jestesmy razem prawie 2 lata....ostatnio mialam tego dosc powiedzialam otwarcie ja albo ona zostawial ja i przyjechal do mnie obieal ze sie rozwodzi bo wie ze to ja jestem ta na ktorej mu jednak zalezy..podejmowalam wiele prob zebysmy sie rozstali i zazwyczaj trwalo to do 12 godz potem znow razem..ostatnio doszlismy do wniosko ze cokolwiekby sie nie stalo to i tak nie potrafimy z siebie zrezygnowac..to poprostu milosc. a co z jego zona?? czesto zastanawiam sie czy nie pomoc jej w mysleniu nad zlozeniem pozwu rozwodowego:) wiem ze to smutne ale juz swoje wycierpialam i zamierzam byc szczesliwa u jego boku..

24 Ostatnio edytowany przez Ola (2008-09-03 14:05:39)

Odp: Zdradza czy nie?

a teraz do wszystkich zdradzonych kobiet nie ufajcie faceta zwlaszcza tym ktorzy dali powody ku ku temu zeby im nie ufac..sama czesto zastanawiam sie nad sensem tego co robimy ilekroc probujemy odejsc od siebie coraz bardziej uswiadamiamy sobie ze jestesmy dla siebie stworzeni..wiec drogie mezatki jesli nie jestescie pewne swoich mezow powinniscie to doprowadzic do konca ..Pozdrawiam was wszystkie ola

25

Odp: Zdradza czy nie?

Olu, to nie do końca tak jest, jak piszesz.
Ty jesteś po tej drugiej stronie, a
"punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia".

Nie powiedziałam mężowi:
"zostaw ją, odejdź od niej"
tylko: "droga wolna, jak chcesz to idź, nie będę zmuszać do związku ze mną i ograniczać wolności".
Powiedziałam tak, bo wolę być sama, niż w związku na siłę zmuszać kogoś do bycia ze mną.
Jestem zbyt dumna, żebym była z kimś, kto wolałby inną.

Więc Twój apel: "drogie mezatki jesli nie jestescie pewne swoich mezow powinniscie to doprowadzic do konca" jest dla mnie niezrozumiały. Bo wiesz, nie każdy mąż od razu wolałby rzucić żonę dla tej trzeciej i olać wszystko to, co z nią zbudował, stworzył i spłodził (m.in. dzieci).

Poza tym to nie chodzi tylko o BYCIE z kimś, ale o miłość. A tam, gdzie ona jest nie można przekreślić wszystkiego przez jakieś potknięcie, błąd, trudniejsze chwile. To wówczas nie byłaby miłość lecz bardziej jakieś karierowiczostwo. W miłości chodzi o życie, walkę i wspólny cel. Nikt nie powiedział, że to wszystko jest łatwe.
Twoje słowa: "nie ufajcie facetom- zwlaszcza tym ktorzy dali powody ku ku temu zeby im nie ufac" są moim zdaniem dosyć płytkie. Oczywiście, że jeżeli facet pemanentnie łamie zasady nie jest godzien i wart wspólnego życia. Jednak czasami trzeba się pochylić, wybaczyć, spróbować raz jeszcze-drugi, trzeci... a szanująca się osoba nie pozwoli sobie na zbyt wiele.

Nie ukrywam, że potępiam czyny odbijania mężów przez te osoby trzecie i ponieważ jesteś tą trzecią - czuję do Ciebie niechęć. Małżeństwo to święta rzecz. Niemniej nie życzę Ci tego bólu, który przechodzisz.

...tylko czy sama sobie go nie przysporzyłaś???

26

Odp: Zdradza czy nie?

no kochana dostałaś prezent od diabła...w wasze życie się zdrada zakradła...Nie warto byc z kimś i za nim płakac jeśli nie ma się pewności że nie spędził tej nocy w samotności..Musisz byc czuja jak nigdy dotąd...Straciłaś w tym momencie zaufanie i od teraz wszystko nabierze innego wymiaru-choc się nie znamy strasznie Ci współczuję.Powodzenia...

27

Odp: Zdradza czy nie?

Może czegoś mu brakowało w związku? Kobiety nie grzebcie w telefonach bo to narusza prywatność. I nie bądźcie zazdrosne bo facet się wkurzy i zrobi to o co go oskarżacie

28

Odp: Zdradza czy nie?

Rafuś18 - czy to jest powód aby zdradzić? Jeżeli brakuje czegoś w związku to się rozmawia, rozmawia, próbuje się i walczy o to coś. Nikt nie jest jasnowidzem i nie wie co siedzi w głowie drugiego człowieka. Jeżeli w związku coś jest nie tak to trzeba to wyjaśniać, bo co by to było gdyby wszyscy się zdradzali bo czegoś brakowało w związku. Czasami jest tak, że jedna osoba nie wie, że druga czuje się nieszczęśliwa, nie doceniana, dopóki jej o tym nie powiemy. ZDRADA NIE MA ŻADNEGO WYTŁUMACZENIA!!!!!!!!!! A zazdrosne jesteśmy tylko wtedy gdy do końca nie jesteśmy pewne uczuć naszego faceta.

29

Odp: Zdradza czy nie?

Rafuś18, a co byś zrobił, gdyby Twoja partnerka ukrywała przed Tobą tel, utrzymywała jakieś intensywne smsowe kontakty z mężczyzną (o którym sama twierdzi, że jest fajny i atrakcyjny) -a nie chciała Ci powiedzieć o czym tak dużo z nim pisze i nie pokaże na Twoje życzenie (jestes zaniepokojony) anie jednego smsa?
a wszelkie kontakty, sygnałki i smsy-natychmiast kasuje?

Co bys zrobił, gdybyś widział, że Twój związek właśnie dlatego się sypie, bo Twoja kobieta ma jakąś dziwną tajemniczą znajomość i nie ma ochoty o tym rozmawiać i w zasadzie nie widzi w tym problemu.
Problem jednak istnieje-bo Tobie jest źle z tym, co się dzieje. Czujesz,że ten telefoniczny facet jest tą osobą, o którą jest za dużo w Twoim związku.

I co Rafuś18?
Nic nie robisz? nie reagujesz? nie próbujesz ratować?
wolisz nie naruszać prywatności Twojej kobiety do tego stopnia, że może sypnąć Ci się małżeństwo?
Trzeba czasem wybrać-co jest bardziej cenne-małżeństwo (związek) czy prywatność.

A na zakończenie-po moich przejściach-w naszym związku zrobiło się fatastycznie.
Mąż przyznał się do błędu i widzę, że jest lepiej i będzie... Już jest cudownie.
On sam stwierdził, że nie dziwi się, że sprawdzałam go. Gdy widzi to z perspektywy czasu-przyznaje mi rację. Na nowo zaufałam. I wiesz co? nie sprawdzam go już wcale. Bo nie wysyła mi sygnałów ku temu, bym czuła się zagrożona.

Pozdrawiam

30

Odp: Zdradza czy nie?

Nie oceniaj go pochopnie. Może to przypadek, a nie zdrada?

31

Odp: Zdradza czy nie?

Marry, właśnie przecztałam Twoją opowieść. Nie dziwię Ci się, że boli sad Umarłabym chyba, gdyby mój facet wywinął mi taki numer. Niestety... nie masz gwarancji, że jeszcze kiedyś tak nie postąpi sad Jesli raz był nielojanly... zapomniał o zasadach... to jak mu wierzyć??

32

Odp: Zdradza czy nie?

Oczywiście,życie nie jest proste ,a relacje międzyludzkie skomplikowane. I wielka szkoda,że tak jest, bo to niestety w dużej mierze Nasza wina. Bo nie potrafimy wziąć odpowiedzialności za własne obietnice, nie potrafimy szczerze rozmawiać. Marry,życzę siły i wytrwałości, nie będzie Ci łatwo, bo mąż już raz zawiódł Twoje zaufanie. Interesuje mnie jednak dlaczego chciał poświęcić swoja rodzinę? Jaki charakter miał jego związek z tamtą kobietą?

33

Odp: Zdradza czy nie?

Witaj marry, dopiero dotarłam do tego wątku.
W przeciwieństwie do Rufusia myślę, że w sytuacji, w jaką wpakował Cię Twój mąż - masz dozgonne prawo do detektywistycznych zachowań, a on powinien czuć głęboką wdzięczność za to, jak okazałaś się wspaniałomyślna względem jego słabości. Bo myślę, że jest on słabym człowiekiem - a ta historia z targaniem się na życie i nagłówkami w prasie - żałosne !!!  Należało mu się porządne "przeczołganie" ! Życzę Ci stabilności w małżeństwie - choć nie jestem pewna - czy Twój mąż nie jest zbyt "gnidowaty"- przepraszam za epitet pod jego adresem - ale to ostrzeżenie o samobójstwie przypomniało mi pewną "gnidę" z mojej przeszłości. Jeśli, jak piszesz, teraz jest już OK - to się cieszę. Mam nadzieję, że on już nie kręci. Uważam, że każdemu zbłąkanemu należy się szansa - ale Twój mąż dostał już dwie !!! Pozdrawiam serdecznie smile

34

Odp: Zdradza czy nie?

Paulino, pytasz "Jaki charakter miał jego związek z tamtą kobietą?"
- tak naprawdę nie znam odpowiedzi. Mąż się wypiera, że miał z nią "związek", jednak ta-jakże intensywna-zażyłość wskazuje na spore zaangażowanie emocjonalne, spore przyzwolenie moralne na kontynuację coraz to śmielszych relacji między nimi.

Wiem jak to jest, bo przecież sama kiedyś już tego doświadczyłam.
Wiem jak zwykły kończyć się takie rozpędzające się z początku niewinne kontakty, bo przecież ja z moim m nie poznałam się inaczej jak przez internet (!!!)
Na początku -przypadkowa rozmowa na gg, potem sms, potem kilka dziennie, potem już dziesiątki....
długaśne rozmowy przez tel, flirty itp.... aż skończyło się na ślubnym kobiercu. 
Czasem człowiek angażuje się bezwiednie, to jest jak zauroczenie, jak narkotyk, który wciąga, bo jest ciekawszy niż szara nudna rzeczywistość, poprzeplatana nudą i problemami....

i drugie pytanie: "dlaczego chciał poświęcić swoja rodzinę?"
Wiesz? On nie chciał poświęcać rodziny. Przecież wg niego wszystko było ok........

Dziękuję wszystkim, słowa wsparcia są dla mnie cenne :-) Pozdrawiam

35

Odp: Zdradza czy nie?

marry jeśli raz to zrobił to będzie wiele razy. Nie ratowałbym małżeństwa jeśli kobieta zdradziłaby mnie dostała by tylko pozew o rozwód. Facet jest idiotą skoro mając kochającą żonę zdradza rozumiem jeśli bo go olewała itd. Ja bym tak nie potrafił jeśli nawet inna pchała by mi się do łóżka ;]

36

Odp: Zdradza czy nie?

Rafuś18 jeśli jest szansa na poprawe to wlczy się o związek i daje się szanse rozwód to łatwizna jak się kogoś kocha to się walczy o związek w jednym wątku piszesz tak a w innym inaczej zastanów się bo masz bardzo  chaotyczny proses myślenia.

37

Odp: Zdradza czy nie?

Nie walczy się o związek w którym jedna osoba nie chce być i daje to do zrozumienia (zdradza).

38

Odp: Zdradza czy nie?

zdrada jest jak dla mnie najgorszą krzywda jaką można wyrządzic drugiej osobie jednak czasami coś się w zwiąsku psuje a dwie osoby zamiast rozmawiac szukają zapomnienia i może do tego dojśc.
jeżeli jesteś z kimś długo kochasz go i do tej pory było wszysto tak jak byc powinno to nie należy tego tak po prostu zostawiac.
Jeanne kiedyś napisała ze małżęnstwo to poważna decyzja to ciągła walka i zgadzam się z nią w 100%
nie chodzi o to żeby wymieniac partnera jak coś sie stanie tylko o to by da szanse na odbudowe dawnych relacji.
Jeśli facet chce naprawic swoją wine kocha swoja kobiete to pomimo tego co zrobił powinno się dac mu szanse, a jeśli do tego dochodzą dzieci to tym bardziej.
oczywiście nie mam na myśli żeby pozwolic facetowi na wyskoki i przymykac oko na to jednak jeśli na prawde chce się zmienic i naprawic to co zrobił to powinen dostac szanse.

39

Odp: Zdradza czy nie?

trudno odzyskać równowagę i spokój duszy po zdradzie....
Ale gdy się po wszystkim złym (odwołuję do moich wcześniejszych postów) mówi "dajemy sobie ostatnią szansę" to jednak wyrażamy chęć powrotu do normalności i chęć przebaczenia.
Jednak przebaczenie nie oznacza zapomnienie.
...
Ostatnio znów okazało się, że mój mąż pisuje sobie smsy z koleżanką z nowej pracy-m.in. że "nie przejdzie do innej placówki, bo... jej tam nie ma :-)", a ona mu smsy typu "kiedy nas odwiedzisz - tzn mnie"
Narazie niby niewinne....

Zadałam mu pytanie co to ma znaczyć?
Ale m niewinnie się tłumaczy, że przecież tam był uśmiech i przecież to żart. A poza tym to trzeba jakoś nawiązywać dobre relacje w nowej pracy. Cóż, zaczynałam pracę w nowych miejscach chyba z 5 razy i jakoś nigdy nie zchodziło to na drogę dwuznaczności...
Nie wierzę mu już w nic.
On zachowuje się jakby nic się nie stało.

Czyżby się nie stało?
A może właśnie to była ta ostatnia szansa??????

40

Odp: Zdradza czy nie?

A może jestes przewrażliwiona po tamtej historii? Albo Twój mąż ma taką silną potrzebę flirtowania...? Może poprostu wydaje mu się to bez znaczenia...

41

Odp: Zdradza czy nie?

Faceci chyba bardziej wolą iść na łatwiznę, niż coś wyjaśnić, strać się naprawić w związku. Mam czasem takie wrażenie jak czytam posty co niektórych. "O nie układam mi się z dziewczyną, po co jej wyjaśniać? pewnie tak nie zrozumie, zrobie sobie skok w bok, to lepsze niż ciagłe tłumaczenie...i"tp. Miała taką sytuację moja koleżanka. Taki facet co nic sie nie stara i woli zdradzać to dla mnie nie facet tylko dno...puste smile

42

Odp: Zdradza czy nie?

Marry przeczytalam cala twoja historie i na prawde jestem pelna podziwu dla ciebie.jestes madra kobieta ,dalas mu szanse i niby wszystko bylo ok.ale co on z tym robi? jesli pisze znowu smsy z takimi podtekstami ,to nie wiem ,jak mozna mu jeszcze zaufac? sama widzisz ,ze  zmienil sie na krotko ,tylko na moment aby uspic twa czujnosc i jak juz wszystko bylo jak w bajce,zaczyna te swoje gierki z kolezankami z pracy.dla mnie to po prostu nie do wyobrazenia,zeby moj facet pozwalal sobie na cos takiego.nie wiem ,co bym zrobila  na twoim miejscu.to straszne zyc z ciaglymi podejzeniami ,w niepewnosci.ale tak juz jest ,ze jak sobie raz pozwolil i uszlo mu to plazem ,to niestety ,ale bedzie do tego wracal.pozdrawiam

43

Odp: Zdradza czy nie?

Mój tak samo co chwile "ma kogoś" Niestety ja już wymięka mam dość robienia z siebie kretynki...
Odchodzę
Może Ty tez się wyprowadź może niech on w końcu zobaczy ze MOZE Ciebie stracić !!
Kurwa mac przecież tak się nie robi osobie która się rzekomo kocha...

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026