Witam wszystkie netkobietki, i te zajęte i te wolne
:):)
Wiecie naszła mnie taka refleksja, dotycząca większości z nas życia sprzed kilku lat, ponieważ większość kobiet na tym forum jest już po jakichś przejściach, są męzatki itd. a ja chciałam zapytać jak to było u was, czy jak podobał wam sie jakiś facet, to czekałyście aż on do was podejdzie, czy przejmowałyście inicjatywe??
Refleksja nasza mnie dlatego, ponieważ mam siostre ma 20 lat i jak dotychczas nie może spotkać fajnego faceta, bo uważa że to facet powinien uganiać sie za nią, a nie ona za nim!! ja uważam podobnie aczkolwiek, kiedy (będąc panienką), podobał mi sie jakiś facet to nie miałam zamiaru czekać z założonymi rękami aż on podejdzie i zagada tylko robiłam jakieś małe podchody i zawsze sie sprawdzało, zawsze facet na którym zawiesiłam "oko" wpadał w "moje sidła"
być może też przez to zawsze lepiej dogadywałam sie z facetami? koleżanki rzadko chciały wychodzić ze mną na impreze, bo zawsze mówiły że jak będzie jakiś fajny facet to odrazu go zwine, "bo mam gadane" a one sie wstydzą...! a jak to z Wami było (jest)??