netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Moja miłośc z internetu :)

60 odpowiedzi11 175 wyświetleńzałożony przez Ansja, 18.08.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja miłośc z internetu :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

1

Temat: Moja miłośc z internetu :)

Moja historia może się wydać dość powszechna w dzisiejszej dobie internetu.. A jednak pozwolę sobie ją Wam opowiedzieć:)
Będąc już na studiach, poznałam przez internet chłopaka. z którym jakiś czas później się umówiłam. Nie była to miłość od pierwszego spojrzenia w realu:) Jednak jakiś czas przetrwała. Po jakimś czasie ów kolega poprosił mnie, abym zrecenzowała tylko dla niego serwis randkowy, którego on był autorem. Miałam tam spojrzeć typowo damskim okiem na kolorystykę, układ itp. Zalogowałam się, dostając na starce konto premium, najlepsze, mające najwięcej funkcji. Podpowiadałam mu co ma zmienić, jak poprawić wygląd itp. No i któregoś dnia weszłam na konto pewnego chłopaka, który miał cudowne zdjęcia- pomyślałam "O, romantyk z kwiatami" i tego samego dnia napisałam mu maila, że ma świetne zdjęcia. I tak się zaczęło.. Potem była przerwa na ok 2 miesiące.. Ja wróciłam z praktyk i się do niego odezwałam. Łączyły nas maile poruszające problemy egzystencji, życia.. W końcu dałam mu mój nr tel. Zaczęły się smsy, telefony.. Pamiętam, gdy zadzwonił do mnie po raz pierwszy.. Padało u niego i słyszałam jak deszcz odbija się o asfalt po którym szedł. W końcu po wielu rozmowach, zdecydowaliśmy się na spotkanie. Rzuciliśmy się na głęboka wodę, ponieważ mieszkał 300 km ode mnie, więc musiał u mnie spać. Jednak nie obawiałam się tego, ufałam mu.. Zaryzykowałam. Od roku jesteśmy razem. Moja teoria o związkach na odległość jest zupełnie inna niż większości kobiet. Owszem, były chwile, gdy nie widzieliśmy się 3 tygodnie, ale to w pewien sposób cementowało nasz związek. Teraz planujemy jego przeprowadzkę do miasta, w którym ja studiuję i mieszkam. Obecnie nasza sytuacja wygląda tak,że bywamy u siebie na weekendy, nasi rodzice już się poznali.

Portal internetowy, który nas połączył, szczyci się naszym związkiem, promując naszą historię na łamach swojego serwisu. Mnie to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, chcę, żeby ludzie widzieli w tym wszystkim sens. Zaryzykowałam, opłaciło się.. Ale najpierw musiałam zdobyć pewność, ze warto, musiałam usłyszeć głos serca..
I udało się:) Miałam szczęście i wszystkim tego życzę:)

2

Odp: Moja miłośc z internetu :)

to fajnie, że mimo kilometrów wasz związek rozkwita. zycze powodzenia w dalszym życiu.

pozdrawiam.

3

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Jak ja Ci zazdroszczę...
Moja miłośc z internetu nie jest tak prosta. sad

                                            pozdrawiam gorąco

4

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Dziękuję za miłe słowa...
Hana, ale dlaczego tak jest?

5

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Ansja przeczytaj mój wątek "ZAKAZANA MIŁOSĆ!!!" jest obok Twojego.
       Zapraszam

6

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Taka miłość z internetu jest realna, sama coś o tym wiem smile

7

Odp: Moja miłośc z internetu :)

W takim razie gratuluję:)

8

Odp: Moja miłośc z internetu :)

to moja internetowa historia jest podobna ale badziej urozmaicona. Bo on mieszka w Anglii, a ja wtedy mieszkałam w Pl. On raczej do Pl nie chciał jechać, więc że mam rodziców we Wiedniu postanowiliśmy spotkać się tam !!!  Internazionale date ;P jakieś 5miesięcy na siebie czekaliśmy i też jakoś na real minie pyrzpadł do gustu, tym bardizej ze chciał mnie bzyknąć od razu. ale jego opiekuńczość, dobre serce sprawiło że mieszkamy teraz razem od kwietnia.

To była jedna z najbardziej ryzykownych historii w moim zywocie bo jakby nie patrzeć, mógł sie okazać wszystkim... tyle że ja sie czułam bezpiecznie bo znam wieden na wylot i to jest mój teren nie jego ! heheh

no i tak, wszystko byłoby okey, bo ja chce go kochać całym sercem, ale: stara miłość nie rdzewieje, podjerzliwość, brak zaufania, dziwna aura tajemniczości..

Nie mniej jednak nie żałuje, bo zawsze to ciekawy rozdział w ksiązce pt moje życie ;P

9

Odp: Moja miłośc z internetu :)
mo napisał/a:

no i tak, wszystko byłoby okey, bo ja chce go kochać całym sercem, ale: stara miłość nie rdzewieje, podjerzliwość, brak zaufania, dziwna aura tajemniczości..

Ale co to oznacza?? Kochasz kogoś innego ?

10

Odp: Moja miłośc z internetu :)

ja też poznałam chłopaka przez neta ,kochaliśmy sie jak wariaci,po 5 miesiącach on przestał ,nie moge sobie z tym poradzić,to jak koszmar z którego nie można sie obudzić.

11

Odp: Moja miłośc z internetu :)

bardzo ładna historia - możnaby nakręcić film

12

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Napisz więcej. Skąd aż takie uczucie , jaki jest, jak Cie traktował ( traktuje),dlaczego w ogóle on ? Wnetrze czy wygląd zadecydowało ?
Co zrobisz gdy za rok powie "zostańmy przyjaciółmi"? Bierzesz coś takiego pod uwagę ?

pozdrawiam

13

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Nasza znajomość rozpoczęła się bardzo niewinnie, od zajrzenia na profil mojego faceta. Potem jakoś się potoczyło- smsy, gg, maile, wymiana nr tel. Uczucie rosło w nas z każdym słowem, z każdym zdaniem.. Mój facet zobaczył mnie się jakieś 4 miesiące po zapoznaniu- przez skype'a  smile Byłam w bardziej komfortowej sytuacji, bo nie miałam wtedy kamerki i to ja zobaczyłam go pierwsza, nie on mnie smile
Czułam w sercu, że to facet dla mnie, miałam za sobą inne doświadczenia, ale nigdy nie nosiłam w sobie takiego uczucia, jak do niego. Mogłam mu powiedzieć wszystko i ... nic..- a on i tak mnie rozumiał.
Zdecydowało tylko wnętrze, to jaki jest- jaki ma charakter, jak okazuje swoje uczucia, jak mnie traktuje .. Wygląd nie grał żadnej roli, był tylko "dodatkiem" smile
Jestem pewna tego, że nie usłyszę "zostańmy przyjaciółmi"- łączy nas ogromne uczucie, bagaż doświadczeń.. Bardzo długo walczyliśmy o naszą miłość, o naszą przyszłość.. Mój facet poświęcił bardzo dużo- przeniósł się na moją uczelnię, mieszka w tym samym mieście co ja, prawie 300 km od swojego domu. Pokonaliśmy mnóstwo przeszkód i dlatego nie mamy zamiaru rezygnować z tego wszystkiego.. Kocham go i nigdy nie przestanę smile

14

Odp: Moja miłośc z internetu :)

no pięknie, Ansja, pieknie smile
ja nigdy żadnego  ciekawego faceta  w necie nie poznałam ..

15

Odp: Moja miłośc z internetu :)

oazuu - ja poznałam wielu ludzi przez neta.. jakoś tak się złożyło, że dwóch poprzednich facetów także poznałam przez internet smile ALE to nie było to... Miałam różne doświadczenia, znajomi mówią, że jestem otwartą osobą, szaloną czasami smile Ale nie mogłam znaleźć sobie faceta w realu .. Nie szukałam jednak miłości przez portale randkowe, wszystko było ... przeznaczeniem chyba smile

16

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Ansja piękna ta Wasza historia,cieszę się Waszym szczęściem.:)

17

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Piekna historia. Życzę wam wszystkiego co najlepsze, szczerosci przez całe wspólne życie,aby uczucie którym się darzycie nie zgasło niczym płomień świecy na listopadowym deszczu ,aby żadno z was nie było sprawcą łez drugiego i aby wypowiedziane słowa nie okazały sie puste.

Jeszcze raz pozdrawiam

18

Odp: Moja miłośc z internetu :)

wiesz, ja przez neta znalazłam wiele bratnich dusz, jednak nigdy nie zakochałam się 'przez Internet'
tym bardziej niezwykła i wspaniała dla mnie jest Twoja historia, Ansja. i cieszę się, że jesteś szczęśliwa smile

19

Odp: Moja miłośc z internetu :)
złamana róża napisał/a:

Piekna historia. Życzę wam wszystkiego co najlepsze, szczerosci przez całe wspólne życie,aby uczucie którym się darzycie nie zgasło niczym płomień świecy na listopadowym deszczu ,aby żadno z was nie było sprawcą łez drugiego i aby wypowiedziane słowa nie okazały sie puste.

Jeszcze raz pozdrawiam

Jejku.. jakie piękne słowa smile DZIĘKUJĘ BARDZO !!!!

20

Odp: Moja miłośc z internetu :)
atina napisał/a:

Ansja piękna ta Wasza historia,cieszę się Waszym szczęściem.:)

Dziękuję atinko smile Bardzoooooo mi miło smile

21

Odp: Moja miłośc z internetu :)
oazuu napisał/a:

wiesz, ja przez neta znalazłam wiele bratnich dusz, jednak nigdy nie zakochałam się 'przez Internet'
tym bardziej niezwykła i wspaniała dla mnie jest Twoja historia, Ansja. i cieszę się, że jesteś szczęśliwa smile

JA nigdy bym nie podejrzewała, że spotka mnie coś takiego.. Ale jestem wdzięczna losowi za splot wszystkich wydarzeń, który w konsekwencji doprowadził do tego, że razem jesteśmy smile smile
Powiem szczerze, że warto próbować, ale w granicach zdrowego rozsądku.. My byliśmy szczerzy wobec siebie od początku, resztę załatwiło uczucie smile

22

Odp: Moja miłośc z internetu :)

ja jakoś tak zawsze mam, że nieufnie, nawet bardzo nieufnie do wszystkiego podchodzę, może dlatego nigdy nie chciałam się angażować w takie sytuacje. smile

23

Odp: Moja miłośc z internetu :)

W tym wszystkim, takim "złoty środkiem" jest właśnie rozsądek w podejmowaniu decyzji, w sposobie odkrywania swojej osobowości .. Ja ufałam mojemu  Misiowi od samego początku, podświadomie.. To było takie "magiczne" .. Bo on był gdzieś tam w Polsce i zawsze mogłam na niego liczyć ...

24

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Teraz, gdy sobie to wszystko przypominam, tęsknię za tymi uczuciami, które mnie w pewnym stopniu rozbrajały smile Teraz niektóre sprawy spowszedniały, co czasem nie jest fajne, np. kiedy się widzieliśmy po dłuższym czasie rozłąki, nie potrafiliśmy się od siebie oderwać, ciągle miałam wrażenie, że za mało razy się przytuliłam, że za mało razy dałam mu buziaka, że tyle chciałam mu powiedzieć, a tego nie zrobiłam ... Ale jestem w pełni świadoma swoich uczuć i mogę krzyczeć, że Z KAŻDYM DNIEM KOCHAM GO CORAZ BARDZIEJ !!! smile Każdej życzę takiej miłości ... smile

25

Odp: Moja miłośc z internetu :)
Ansja napisał/a:

Teraz, gdy sobie to wszystko przypominam, tęsknię za tymi uczuciami, które mnie w pewnym stopniu rozbrajały smile Teraz niektóre sprawy spowszedniały, co czasem nie jest fajne, np. kiedy się widzieliśmy po dłuższym czasie rozłąki, nie potrafiliśmy się od siebie oderwać, ciągle miałam wrażenie, że za mało razy się przytuliłam, że za mało razy dałam mu buziaka, że tyle chciałam mu powiedzieć, a tego nie zrobiłam ... Ale jestem w pełni świadoma swoich uczuć i mogę krzyczeć, że Z KAŻDYM DNIEM KOCHAM GO CORAZ BARDZIEJ !!! smile Każdej życzę takiej miłości ... smile

należysz do grona kobiet które potrafią kochać.

26

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Ja mam wielu znajomych z internetu- i kobiety i mężczyzn.Jednak to znajomości typowo koleżeńskie a często - niestety- związane z moim zawodem- czyli pomogę rozliczyć PIT,podeślę wskaźniki  ekonomiczne,popytam o coś w Skarbówce,podtrzymam na duchu jak jest źle.Widocznie nie ma we mnie romantyzmu- albo za bardzo jestem konkretna- lub trafiam na osoby,dla których jestem tylko kumplem.

27

Odp: Moja miłośc z internetu :)
Ansja napisał/a:

Teraz, gdy sobie to wszystko przypominam, tęsknię za tymi uczuciami, które mnie w pewnym stopniu rozbrajały smile Teraz niektóre sprawy spowszedniały, co czasem nie jest fajne, np. kiedy się widzieliśmy po dłuższym czasie rozłąki, nie potrafiliśmy się od siebie oderwać, ciągle miałam wrażenie, że za mało razy się przytuliłam, że za mało razy dałam mu buziaka, że tyle chciałam mu powiedzieć, a tego nie zrobiłam ... Ale jestem w pełni świadoma swoich uczuć i mogę krzyczeć, że Z KAŻDYM DNIEM KOCHAM GO CORAZ BARDZIEJ !!! smile Każdej życzę takiej miłości ... smile

hmmm ja tak mam nawet po dwoch dniach, gdy się n ie widzę z moim  skarbem smile:)

28

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Też tak myślisz, że za mało się starałaś i że mogłaś o wiele bardziej ? smile

29

Odp: Moja miłośc z internetu :)
złamana róża napisał/a:

Piekna historia. Życzę wam wszystkiego co najlepsze, szczerosci przez całe wspólne życie,aby uczucie którym się darzycie nie zgasło niczym płomień świecy na listopadowym deszczu ,aby żadno z was nie było sprawcą łez drugiego i aby wypowiedziane słowa nie okazały sie puste.

Jeszcze raz pozdrawiam

Co to koncert życzeń????:)))))

30

Odp: Moja miłośc z internetu :)

A i owszem smile

31 Ostatnio edytowany przez Samanta (2008-11-26 15:42:13)

Odp: Moja miłośc z internetu :)

No a TeDe zawsze swoje trzy grosze walnie w odpowiednim momencie...Ansja jesteś po prostu szczęściarą, a takie historie z dobrym zakończeniem to marzenie każdej młodej dziewczyny smile

32

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Ja zawsze uważałam, że taka miłość nie przetrwa. I zmieniłam zdanie czytając Twoją historię.
Życzę aby ta Wasz miłość rozkwitała.:)

33

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko z górki ... Mam go prawie codziennie przy sobie, a kiedyś widzieliśmy się raz na miesiąc.. Tak naprawdę teraz poznajemy się w sytuacjach, na które kiedyś nie mieliśmy szans, bo było mało czasu, a chcieliśmy się cieszyć sobą jak najdłużej..
Wiesz Angelek, też tak uważałam, sądziłam, że miłość z internetu jeszcze na odległość, jest niemożliwa.. Bo jak to wszystko złożyć w całość, jak sobie radzić samej, kiedy wiesz, że on jest, a jednak go nie ma... Ale tu sprawdziło się stare powiedzenie, że prawdziwa miłość przetrwa wszystko.. tak też było w naszej sytuacji .. smile

34

Odp: Moja miłośc z internetu :)

dokładnie, myślę so0bie, że może za mało się przytulałam, że za mało mówiłam,ze kocham i wtedy dzwonie do ni9ego, żeby go upewnić big_smile:D

35 Ostatnio edytowany przez Ansja (2008-11-27 11:43:08)

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Heh, także mam to samo smile Tęsknię za nim nawet, kiedy nie widzimy się 2 godziny .. smile

36

Odp: Moja miłośc z internetu :)

ehh oby i mi się tak bajkowo poukładało sad

37

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Każda z nas ma na to szansę smile Trzymam za Was kciuki smile

38

Odp: Moja miłośc z internetu :)

ale kolezanki jakbyscie zobaczyly jak ON ja kocha!

zreszta Ansji nie da sie nie kochac!

pzdr Natka!

:*

39 Ostatnio edytowany przez Ewel (2008-12-17 09:29:34)

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Ja też poznałam swoją miłość w internecie - ponad pięć lat temu (dzieliło nas poand 300km), a od półtora roku mieszkamy razem. Da się poznać sensownych ludzi w internecie, może i trzeba mieć szczęście. Jak pomyślę jak bardzo ryzykowałam te 5 lat temu....sama nie moge uwierzyć jak bardzo byłam ufna. Na szczęście nie spotkało mnie nic złego  -miałam jedną nieprzyjemną historię, ale wszystko skończyło się dobrze, więc nie przyćmiewa mi tej całej sympatii, której doświadczyłam od ludzi poznanych w sieci.

40

Odp: Moja miłośc z internetu :)
wczesajka napisał/a:

ale kolezanki jakbyscie zobaczyly jak ON ja kocha!

zreszta Ansji nie da sie nie kochac!

pzdr Natka!

:*

Ojej.. tongue Zaczerwieniłam się smile Dziękuję bardzo smile

41

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Ja kiedyś też poznawałam wielu ludzi przez internet, ale teraz mam długa przerwę (mieszkam za granicą, a poza tym mam moje kochanie więc i czasu mniej ;>) ale jak sobie przypomnę jaka wtedy byłam właśnie ufna... teraz to już bym chyba tak  nie umiała:) Ale cieszę się dziewczynki, że znalazłyście swoje szczęścia big_smile hehe

42

Odp: Moja miłośc z internetu :)

kurczę, ta Ansja nasza to taka szczęściara smile

43

Odp: Moja miłośc z internetu :)

no ma farta.... smile

ale tezraz to tez ociupinke pecha-bo nie ma dostepu do internetu bidulka.

napisala mi dzis esa: "juz tak mi sie chce wejsc na forum, boje sie co tam zastane-w sensie ile do czytania hmm
big_smile

44

Odp: Moja miłośc z internetu :)

No mam farta big_smile .. Bo jestem tego warta tongue Proste tongue
Czytanie postów jakoś nadrobiłam.. uff tongue
oazuu- Szczęściara.. ehh.. Chyba masz rację, choć czasem bywa po prostu "pod górkę", ale takie jest życie.. smile

45

Odp: Moja miłośc z internetu :)

A jak kogoś poznać przez internet? Tak żeby w ogóle zwrócił ktoś na Ciebie uwagę.... hmm

46 Ostatnio edytowany przez Ansja (2009-01-18 00:17:36)

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Hmm.. Ja nie udawałam kogoś, kim nie byłam.. Nie szukałam faceta, po prostu przypadkowo to wszystko się wydarzyło.. Pisałam w profilu samą prawdę, ale nie pisałam wszystkiego- zachowując jakąś intymność.. Poza tym nie warto odkrywać wszystkich kart... Wychodzę z założenia, że po co podawać się za kogoś innego, niż się jest, skoro zakładając profil na jakimś portalu randkowym, liczymy na to, że poznamy kogoś, kto będzie szczery.. I jeśli dojdzie do ewentualnego spotkania, to wszystkie kłamstwa wypłyną od razu.
Jeśli ktoś mi nie pasował, nie ciągnęłam znajomości na siłę, zawsze liczę się z pierwszym wrażeniem.
Swojego W. poznałam wchodząc na jego profil- napisałam, że ma ciekawe zdjęcia i tak się zaczęło.. to ja zrobiłam pierwszy krok, którego nie żałuję tongue

47

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Ja jestem z miłoscią mojego zycia i poznalismy sie na internecie....:)dokładnie to na fotce.pl:) Pamiętam jak zobaczyłam jego zdjęcie az mi serduszko mocniej zabiło,pierwszą rozmowę na gadu całonocną..pierwsze spotkanie i dotyk dłoni Jejcius!ja nigdy czegos predzej taiego nie czułam dotknął mnie za rękę a ja myslałam ze odlece hihi i mam 27 lat a czułam sie jak 17 heh teraz własnie szykujemy sie do slubu mieszkamy juz z sobą kilka miesiecy i jest cuuuudownie:)zycze tego kazdej z Was spotkac tak kochaną osóbke i byc taka szczęsliwą jak ja:)

48

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Gratuluje i życzę wam wszystkiego dobrego;)Jednak żeby miłość na odległość przetrwała trzeba mieć do siebie ogromne zaufanie,wam się udało i jeszcze raz gratuluje;)

49

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Super smile)
Czasami warto zaryzykować - wiem coś o tym bo swojego chłopaka też poznałam za pomocą internetu i obecnie jesteśmy ze sobą już 2,5 roku wink wiadomo raz jest lepiej raz gorzej, ale nigdy nie pożałuję, że się z nim wtedy spotkałam smile

ahh.. jak ja lubię czytać o historiach ze szczęśliwym zakończeniem smile)

50

Odp: Moja miłośc z internetu :)

cieszę się bardzo, że Tobie się udało smile

51

Odp: Moja miłośc z internetu :)

A Ja póki co miałam szczęście do facetów z netu, z niektórymi zawiązały sie przyjaźnie, po prostu było fajnie wirtualnie a w realu zabrakło chemi, jednak kontakt jest i nawet spotykamy sie czasami w gronie moich znajomych na jakis imprezach okolicznościowych typu imieniny, urodziny itp. bardzo ich lubię i chcę aby byli w moim zyciu, doradzamy sobie, gadamy opowiadamy, wymieniamy doświadczenia i jest fajnie smile

Kiedyś tak gadałam z kolesiem przez 2 lata, nie chciał mi przesłać nigdy fotki ale gadało się super o wszystkim i o niczym, były żarty i poważne tematy, dzień bez rozmowy z nim był dniem straconym. Obydowje bylismy w związkach, tzn ja się przyznałam a On nie wyszło w praniu hihi ale my tylko rozmawialiśmy nigdy sie nie spotkaliśmy.
Potem była wymiana nr telefonu o wisielismy na nim godzinami aż pobraliśmy darmowe numery do siebie, mi się wtedy życie posypało i On mnie wspierał. POtem On się rozstał ze swoją dziewczyna ale nadal nic nie było. W końcu po tych 2 latach wzięłam sprawy w swoje ręce i pojechałam do niego, przywitał mnie kwiatami, od razu zabrał do domu, poznałam rodziców, szok mówie Wam, nasze spotaknie to była formalność, strzał na dzień dobry smile było pięknie i cudownie a On postanowił wyjechać do Angli choć nie musiał, chcial zobaczyc jak to jest. Ja poleciałam do niego zrobiłam mu niespodziankę, potem On przyleciał ale odległość zrobiła swoje, potrzebowałam wsparcia a telefony mji tego nie dawały, mówił że jeszcze trochę i zjedzie. Chciałam czekać ale jego brak w ważnych dla mnie momentach był nie dozniesienia, nie potrafił mi pomóc nawet słowem tak jak kiedyś. No i samo się rozypywało. Poprosiłam aby zjechał ale wybrał kasę, potem ja się odsunęłam i On ze mną zerwał, plany juz były miał zamieszkac u mnie nawet o dzieciach rozmawialiśmy, no ale nie wyszło sad

Potem wrócił do Polski to sie przez miesiąc nie odezwał, po czym jak się odezwał to załował tego co zrobił, że to była najgorsza decyzja w jego zyciu, ale Ja juz się pozbierałam bo nie widziałam go kilka miesiecy i to mi pomogło. Odpisałam że trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów i tak to się skończyło. Do dzisiaj sie odzywa ale już mnie nie rusza. Najwyraźniej to nie było jednak to skoro nie przetrwalismy.

No ale teraz poznałam kolesia i zakochałam się na zabój a On raczej to wykorzystał i pewnie nie jestem jedyna, nie moge sobie z tym poradzić bo od lat nie miałam takiej chemi do kogoś, jestem slepa na wszystko, On sie teraz nie odzywa, pomiata mną jak marionetką a Ja się na wszystko godzę.

Najgorsze że jestem tego świadoma ale nie moge włączyc trybu mózgowego. Koleżance juz dawno bym poradziła aby go olała, ale nie wiemy tegopóki same nie znajdziemy się wtakiej sytuacji ;(

52

Odp: Moja miłośc z internetu :)

o kurcze ale tego wyszło, mam nadzieję, że chciało Wam się czytać :)

53

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Tak to już czasem jest... jednym wychodzi a innym nie- i sądzę że nie ma znaczenia czy to chłopak poznany na necie czy w realu...

54

Odp: Moja miłośc z internetu :)

gratulacje wink w internecie to różnie bywa, trzeba kierować się rozsądkiem...
Miło się słyszy, gdy komuś się układa ;D
Powodzenia smile

55

Odp: Moja miłośc z internetu :)

nici - olej go !!!! miłość to nie tylko ta chemia ! dziewczyno ogarnij się !!!
(no, mam nadzieje że to odrobinke pomoże tongue )

56

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Dokładnie- Ewel ma całkowita rację!!! Jak się nie ogarniesz to zastosujemy terapię wstrząsową (gorszą niż post Ewel) tongue

57

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Dzięki laski, cały czas walczę ze sobą ale zaczyna być coraz lepiej smile

58 Ostatnio edytowany przez Ewel (2009-08-31 08:05:56)

Odp: Moja miłośc z internetu :)

hehe impresja postraszyła dodatkowo smile nici oby było bardzo dobrze kiedyś a nie tylko "lepiej"

59

Odp: Moja miłośc z internetu :)

Dzięki Ewel smile

60

Odp: Moja miłośc z internetu :)

zazdrosze...

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Moja miłośc z internetu :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026