netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Miłośc nie do zrozumienia!!!

29 odpowiedzi11 937 wyświetleńzałożony przez Janek27, 20.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłośc nie do zrozumienia!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-20 19:41:02)

Temat: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Chciałem opisać swoją historię i proszę o poradę gdzie popełniłem błąd.

Poznaliśmy się z dziewczyną na jednym portalu randkowym i tak jakoś po tygodniu wymianie wiadomosci, poprosilem ją o podanie swojego numeru gg,aby lepiej i swobodniej nam sie rozmawialo.
Potrafiliśmy rozmawiać ze sobą po kilka godzin dzień w dzień, zdarzało się też tak że gadaliśmy do 3-4 nad ranem. Było mnóstwo tematów, niekiedy żartowaliśmy niekiedy rozmowy byłe na poważne tematu. Na początku były miłe komplementy z obu stron, gdyż w końcu powiedziałem jej że bardzo fajnie się mi z Nią pisze i ją lubię, odpowiedziała tak samo a na drugi dzień podała swój numer telefonu komórkowego. Po kilkudziesieciu sms napisała mi że często o mnie myśli i jej się śniłem jak wybraliśmy się na spacer u niej w mieście , rozmawialiśmy i sie przytulaliśmy. Powiedziałem jej że to może nie był sen i kiedyś tak sie zdarzy. I jakoś tak zaproponowałem spacer, do dnia do którego się umówiliśmy bardzo sie cieszyła i pisała że sie nie może doczekać. Pamietna niedziela - miło nam zleciała i na pożegnanie spytałem się czy kiedyś sie jeszcze spotkamy. Odpowiedziała tak. w dniu spotkania dala mi ksiazke i mały prezent. Po kilkunastu dniach zapytałem sie jej co dostala najcenniejszego od faceta, odpowiedziala ze nie bylo takiego prezentu co by milo wspominala. Dodala tez ze cenna byla dla niej roza ktorą dostaąa ode mnie podczas pierwszego spotkania. Ale cenniejsza bylaby dla niej ksiazka( ona byla pusta-forma pamietnika) i powiedziala ze chetnie by przeczytala co w niej pisze. A po chwili dodala ze najcenniejsza byla by dla niej moja milosc do jej osoby. Powiedzialem jej ze kiedys moze dostanie cos cenniejszego niz ta ksiazka. Bardzo sie wzruszyla i byla bardzo szczesliwa. Od tej pory, sprawiala mi komplementy, twierdziaa ze wszyscy widza jak chodzi radosna, usmiechnieta, szczesliwa, ma nowe sily i wszystko robi z wielka przyjemnocia. Na nastepnym spotkaniu dostalem od niej swoje zdjecie zebym wsadzil sobie do portfela i o niej myslal! Byla bardzo mila - az jej kiedys powiedzialem ze jest za dobra dla mnie!!! Po killu spotkaniach - po miesiacu czasu, kiedy ogladalismy u niej film a po filmie byly bardzo mile chwile - powiedzialem jej ze ja kocham! Nic nie odpowiedziala - ale byla bardzo szczesliwa. Tego samego dnia, wybralismy sie na spacer i rozmawialismy jak bysmy sie znali wieki. Po tygodniu, kiedy mielismy sie spotkac w weekend powiedziala ze musi cos przemyslec... po kolejnym tygodniu stwierdzila ze ja ta przeroslo i musimy nabrac dystansu i troche czasu dac sobie!!!

Mozecie powiedziec gdzie popelnilem blad???
po co byly z jej strony te mile slowka, to ze sie jej podobam, teskni, mysli o mnie, snie sie jej, to ze jak nie rozmawialismy przez jeden dzien to nie mogla znalezc sobie miescja, ze jest szczesliwa, radosna, wysylala mi fajne sentencje o milosci, to ze bardzo mnie lubi i dobrze jej ze mna,chciala mnie zabrac na wesele, poznac ze swoimi znajomymi i nawet brac na jakies tam imprezy rodzinne, jak dostawalem sms to pytala sie od kogo, ukradkiem ukazywala mala zazdrosc, pisala zebym ja przytulil jak bylem daleko od niej - ze grzeje nam łóżko i że czeka.... i ze jej zalezy na tej znajomosci.
Najgorsze jest to że na ostatnim spotkaniu gdzie sie rozstalismy, powiedziala ze tak samo jak na poczatku bardzo mnie lubi, mysli o mnie i nie zrazila sie do mojej osoby, byla smutna przez caly tydzien i udawala przed rodzicami ze jest wszystko ok, a jak rozmawialismy na ostatnim spotkaniu to z trudem mowila nie ktore zdania, ogolnie milczala i miala lzy w oczach, pozwolila sie kilka razy przytulic, stwierdzila ze jest jej przykro. I że nie chce konczyc tej znajomosci w taki sposob.Wiec czemu...........?

Mowila ze to wszystko poszlo za szybko, ale ja jej powiedzialem ze nie oczekuje od niej ze rzuci mi sie na rece i powie tez ze mnie kocha, to z jej inicjatywy wszystko wynikalo. poprostu chcialem zeby bylo tak jak bylo do tej pory, aby cudownie.

Na pytanie czy jest jeszcze jakas nadzieja ze kiedys bedzie tak jak bylo do tej pory .... powiedziala ze nadzieja jest zawsze.
Gdzie jest to co zniszczylo nasze szczescie???

Czy mam czekac na jakas wiadomosc od niej...? Jak tak... to jak dlugo?


Wiem tylko tyle ze jak dlugo nie bedziemy sie do siebie odzywac, poprosze ją o spotkanie i dam jej tą ksiazke- zapisaną czesciowo i spytam sie po co to wszystko bylo!!!???

2

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Janku ile trwa cała ta znajomość od pierwszego spotkania ? Kilka miesięcy ,tak ?
Jak przeczytałam,że na drugim spotkaniu dała Ci zdjęcie żebyś nosił je w portfelu to pomyślałam,że ta dziewczyna nie pędzi- ona galopuje !Niezależnie od ilości godzin przegadanych na gg, drugie spotkanie jest wciąż koleżeńskim, nie należy się wprowadzać do czyjegoś portfela ze zdjęciem jakby się już było w związku.
Możliwe,że ona czuła się samotna, poznała Ciebie, odzyskała wigor, wiarę w siebie, etc. ale do miłości jeszcze musi dojrzeć.
Rozpędziła się...

Dla niektórych osób po 3tyg.znajomości jest MIŁOŚĆ. Ale dla innych MIŁOŚĆ to delikatna sprawa, nie można jej ponaglać, pochopnie zauroczenia nazywać miłością.

Są też takie osoby które są tak rozczulająco dobre i wspaniałomyślne, ale z jakichś względów nie pasują na partnera życiowego dla tej konkretnej osoby-trzeba się trochę poznać by się o tym przekonać.

Może ona uznała, że nie jest w 100%pewna swoich uczuć, a ponieważ Ty swoje już zadeklarowałeś to było jej przykro że Cię rani. Dlatego też mogła popłakiwać. Co ogólnie dobrze o niej świadczy bo widać nie chce Ci sprawiać przykrości.

Miłość nie zna równego podziału - Ty możesz kochać całym sercem,a druga osoba owszem kocha Ciebie,ale najważniejsza jest np.jej rodzina, jej dzieci, praca etc.NIe licz więc, że ktoś odwzajemni 100% Twoich uczuć.
Myślę, że zależy jej na Tobie.Nic nie popsułeś, Wasza znajomość po prostu za szybko się rozwinęła, daj jej kilka dni, a jak będziesz miał wolną chwilę umów się znowu na spacer, porozmawiajcie na spokojnie.NIe oddawaj jej książki-pamietnika, daj jej jeszcze czas na reakcję, myślę, że jest pogubiona i miota się między tym co czuje, tym co myśli i tym co uważa, że POWINNA zrobić.
Daj jej czas, a zobaczysz że wszystko się ułoży, a ona znowu się do Ciebie przytuli smile

3 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-20 22:07:30)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

oj właśnie że nie kilka miesiecy, tylko góra 1.5miesiaca. ale nie ma odpowiedniego czasu ani momentu aby mowic co sie czuje
sorry, dała mi zdjecie na 3 spotkaniu, wtedy kiedy spytalem sie jej czy zostanie moja dziewczyna. Chciala na 3 spotkaniu ale powiedziala ze bylo tak milo ze az zapomniala, ale wczesniej jak jechala to mowila ze ma dla mnie jakis prezent i mam go przyjac, bo prezenty sie przyjmuje!!! Powiedziala ze bedzie ze mna, bo o mnie ciagle mysli, rozmawia ze mna i sie spotykamy i bardzo mnie lubi.

Wlasnie tez tak mysle ze sie rozpedzila w swoich slowach i czynach ktore prezentowala i chciala zaproponowac.

Ale ja wlasnie powiedzialem jej ze od niej nic nie oczekuje, i jak bedzie pewna swoich uczuc to mi powie! Kiedys sie jej spytalem czy miala zlamane serce- odpowiedziala ze nie bo tak naprawde nikogo nie kochala. Wtedy sobie pomyslalem w glowie ze ja ta osoba tez moge nie byc co sie w niej zakocha ale jak juz by sie tak zdarzylo ze kiedys by mi to powiedziala to bylbym szczesliwszy. A wiem ze byla w zwiazkach dlugich, ale nie rozmawialismy o tym, co czua do swoich bylych.

Praca jest dla nie wazna, tak bardzo ze szukala kazdej wolnej chwili zeby napisac pokryjomu sms lub maila do mnie. Rodzice cieszyli sie ze ich corka chodzi usmiechnieta, a teraz po naszym przedostatnim spotkaniu udaje przed nimi ze jest wszystko ok.

p.s. Jeszcze jedno... Kiedys ja wrocilem pozno z pracy i powiedzialem jej ze jak bede na gg to sam zagadam to napisze jej jako pierwszy.... napisalem wtedy = Wróciłem kochanie:* byla zachwycona tymi slowami a kilka razy o tym wspomniala!


Ostatnie Twoje slowa byly bardzo mile.:) mam nadzieje...:)

a powiedz mi prosze.... ile mam jej dac czasu? kilka dni czy moze czekac 2-3 tygodnie??
i czy mam cos pisac czy nie? bo od 3 dni nie napisalismy do siebie ani jednej wiadomosci. Jak mam zagadac... to co napisac zeby nie byla specjalnie zla?

A ta ksiazka-pamietnik to o niej wiecej mysle niz o samej dziewczynie! I slowa ktore wypowiedziala. Wiem ze kiedys ją jej dam, nawet jak bedziemy razem to bedzie ksiazka próbą dla nas! Pisalem w niej sentencje ktore Mi wysylala i ja jej wysylalem oraz moje przemyslenia. Na pierwszej stronie napisalem zeby wytargala strony ktore byly fikcja!!!

4

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Dokładnie - wszystko między wami toczy się dość szybko.. zwolnijcie trochę, dajcie sobie czas aby się lepiej poznać, zaufać.. 
Dziewczyna przeraziła się uczuć, stąd takie nagłe ochłodzenie... ale to nie znaczy że jej nie zależy, wręcz przeciwnie.

5

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

alfaalfa

wiem że jej zależy., sama mi to napisala...zawsze byla ze mna szczera.

i dlatego od 3 dni do niej nie piszę bo chcę dać jej czas!!!

ale ile mam czekac kilka dni czy tygodni? po ilu jest sens pisac? WIEM ze moge czekac... bo mam nadzieje ze bedzie warto.

6

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

No dobrze widzę, że zależy Ci bardzo, ale też wiele rozumiesz.
Napisz do niej jutro (to będzie 4dniowa przerwa) rano coś miłego "udanego dnia w pracy" czy "żeby ciepło się ubierała" etc... Zobaczysz jak zareaguje, jak odpisze i zasugeruje,że chce się spotkać - weekend przed wami, nic nie stoi na przeszkodzie by sie umówić na gorącą czekoladę, ale bez wielkich oczekiwań!

Jak nie odpisze nic, lub w dośc chłodnym tonie, to na razie nie proponuj spotkania, daj jej kilka kolejnych dni, może z tydzień, a potem znowu się niezobowiązująco odezwij.
Naprawdę krótko się spotykacie,a pędzicie jak w biegu na setkę.
I jeszcze jedno : mówisz,że nie ma odpowiedniego czasu - znacie się 1,5miesiąca, a po jej reakcji widać raczej że ją to Twoje wyznanie przytłoczyło i nastąpiło za wcześnie.Uczucia dojrzewają z czasem i można czuć wielką miłość po drugim spotkaniu ,ale to się musi utrwalić, umocnić z czasem.

Myślę, że wszystko się dobrze ułoży. Daj jej czas, bądź niedaleko,ale nie narzucaj się z wyznaniami, ona już zrozumiała co do niej czujesz, teraz pozwól jej się poukładać.

7 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-20 22:40:49)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

jutro do niej nie napisze, bo jak by jej reakcja byla pozytywna to i tak nie dam rady sie w weekend spotkac. Bo kiedys sama powiedziala ze jak ktos z nas ma juz zaplanowany dzien to nie moze zmienic go dla drugiej osoby. Chodzilo bardziej o to zebym nie byl pantoflarzem tongue Ale jak sie nie odezwie do konca tygodnia to napisze w poniedzialek... tylko jeszcze nie wiem co sad

Wy to widzicie swiat przez kolorowe szkla, dla mnie moze nie jest az tak pieknie tongue

8

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Pantoflarz to facet bez własnego zdania, który chowa się gdy jego wybranka zrobi groźną minę. Ty swoje zdanie masz, nie podlizujesz się, nie skaczesz na zawołanie, tylko chcesz żeby ułożyło Ci się z Twoją dziewczyną.

Radziłabym się odezwać przed weekendem - już nie chodzi o ewentualne spotkanie czy mieszanie w planach-rozumiem jeśli ona tego nie lubi, ale kobieta nie lubi też być ignorowana,a weekend to idealny czas na rozmowy z przyjaciółkami i "doradczyniami" które mogą znowu namieszać jej w głowie.Wyobrażam sobie co jej naopowiadają : "wiesz on chyba jakiś niepoważny, najpierw Cię kocha,a jak zobaczył,że nie odwzajemniasz tego na zawołanie, to się teraz nie odzywa- obrażalski jakiś" blablabla...
Jak się odezwiesz to i ona będzie miała o czym myśleć, a "koleżaneczki" nie będą mogły tak łatwo się Ciebie czepić.Wcale nie musicie się spotkać, grunt żeby ona wiedziała że jej niezdecydowanie nie zniechęciło Ciebie. Czy jeszcze coś z tego rozumiesz ? tongue

Będzie dobrze, zobaczysz.

9 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-21 14:39:36)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Wszystko rozumiem,

pantoflem nigdy nie byłem i nie mam zamiaru być, już jej to powiedziałem, że jak się umówię z kolegami na męski wieczór (wódkę tongue ), to z tego nie zrezygnuję a także ze swojej pasji, czyli z meczów piłkarskich.

To co mam jej napisać jutro rano?? Wysłać sms czy maila?? Bo może nie mieć kasy na telefonie.

10

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Aż miło czytać, że faceci też się angażują tak szybko. Może ją przeraziło, że takk szybko wyznałeś jej uczucie? Ja bym się chyba wystraszyła. Ja również myślę, że będzie dobrze miedzy wami już niedługo. Możesz napisać po prostu "miłego dnia w pracy" czy "udanego weekendu" czy "miłych snów" wieczorem, cokolwiek tylko tak trochę neutralnie.

11 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-21 19:11:17)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Hmmm...miło dziewczyny piszecie, tylko chciałbym żeby zamiast Was pisała ona smile

Kurde...nigdy mnie tak nie wzieło jak teraz. Myślę o niej cały czas, przed snem przypominam nasze rozmowy i jak zamiast kłaść się spać 22 potrafilismy rozmawiac ze soba do 2-3 w nocy a pozniej o 5 rano trzeba byla wstac. Chodzilem nie przytomny ale naprawde tego chcialem i tego mi brakuje sad Najgorsze jest to...że nie powiedziala mi ani jednego przykrego slowa az do ostatniego spotkania.

Mam pisac maila czy sms? Napisze jej...  przywitam sie, napisze jej milego weekendu i cos jeszcze....?? zawsze to ona mnie budzila do pracy i sie pytala czy wyspalem sie i czy znowu mam zamiar sie spoznic do roboty tongue

p.s.agnieta1987 - to ona pierwsza pisala ze jestem przystojny, inteligenty i z poczuciem humory, ze mnie bardzo lubi, mysli o mnie , snie sie jej, i chce zebym ja pocalowal i przytulil i o milosci to ona tez pierwsza napisala.....tylko ze ja pierwszy powiedzialem w 4 oczy!

12

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
anecznik napisał/a:

Możliwe,że ona czuła się samotna, poznała Ciebie, odzyskała wigor, wiarę w siebie, etc. ale do miłości jeszcze musi dojrzeć.
Rozpędziła się...

Zgadzam się z tym co więcej uważam, że czuła się samotna a Ty poprostu byłeś dla niej "lekarstwem". Teraz już jesteś jej niepotrzebny... Druga Moja myśl to taka, że poznała kogoś bardziej interesującego i Ciebie wzięła na dystans.
Moim zdaniem nie powinieneś poświęcać jej uwagi bo jest strasznie niedojrzała emocjonalnie skoro "wylewa" uczucia, których jest niepewna.

13 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-21 20:46:44)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Ta mysl tez mi przeszla przez glowe!!!
Ale Wam kobietom to chyba chodzi o to żeby rozkochać w sobie faceta a pozniej go odstawic na dalszy plan? Kiedys jak sie spotkamy i bede wiedzial na czym stoje(nie bedzie mi zalezec) to sie jej spytam czy miala taki cel i po co to wszystko bylo. Jak kiedys napisala ze tak naprawde nikogo nigdy nie kochala to juz cos tam czulem....Ale my MAMY juz prawie ćwierć wieku za sobą, nie jestesmy nastolatkami, moze nie mysli powaznie o zyciu?? Z drugiej strony czesto opowiadala o swojej siostrze, jej mezu, dzieciakach i ich domu. Mowila z taka ciekawoscia ze jak by sama chciala jak najszybciej dojsc do tego etapu. A O NAJMLODSZYM 3MIESIECZNYM chrzesniaku juz nie mogla sie nachwalic.

p.s. Pierwszy krytyczny post w tym watku, tego tez bylo trzeba!

14

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

podtrzymuje  zdanie innych .po 1.5 miesiąca wyznałeś jaj miłość? dziewczyna sie wystraszyła. Moze nie była gotowa na ten etap w tak krótkim czasie .moja rada:Daj jej troszkę czasu na przemyślenie.  pozdrawiam

15 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-25 17:08:03)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

hmmm.... no to tak.
W sobote napisałem jej miłego i udanego weekendu, po kilku godzinach odpisała że dziekuje i tez mi zyczy milego weekendu. I juz wiecej nie pisalem az do poniedzialku. W poniedzialek z rana spytalem sie co slychac, jak minal weekend i zyczylem milej pracy. Na nastepny dzien we wtorek rano, napisala ze weekend minął spokojnie, i coś tam napisała o pracy, a na koniec dodała miłego dnia.
Po wszystkim juz nic nie pisalem

Czy ja mam tylko takie wrazenie, ze ona juz pierwsza nie napisze tylko ja mam zaczynac rozmowe? Czy w końcu postawić wszystko na jedna karte i umowic sie z nia na sobote albo niedziele i otwarcie i szczerze pogadac?
Bo jedno napewno zrozumialem ze te 2 slowa to byly za szybkie z mojej strony i mogla sie na serio wystraszyc i tak jak pisala zrobilo sie jej przykro ze mi tez tego nie powiedziala, ale dalej nie rozumiem Jej zachowania(?)i jej wczesniejszych gestow(?)
Wiem ze ta rozmowa z Nia wiele by mi dala, i tak jak juz ktos tu napisal ze Ona jest moze niedojrzala do takiego etapu. I jestem bardzo ciekaw co by teraz tak na chlodno powiedziala. BO na ostatnim spotkaniu powiedziala ze nie chce konczyc tej znajomosci w taki sposob. I wiem tez ze jak bym wszystko z siebie wydusil i powiedzial co mi lezy na sercu, to poczul bym sie o niebo lepiej. I juz wiecej o nic pewnie bym nie prosil.... tylko czekal do konca swoich dni na NIĄ!!!

16

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

hej mam nadzieje ze nie pomylilam osob i to ty pisales do mnie na maila. Nie wiem co ci napisac,a moze wypisz wszystkie obawy i sugestie w tej ksiazce i jej daj do przeczytania  a skoro nie jest moze jeszcze gotowa na otwarta rozmowe to niech ci tez odpisze.to takie troche dziecinne ale niektoym latwiej przychodzi pisanie niz rozmowa w 4 oczy.

17

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

dzięki:)

tak to byłem ja. tongue

utwierdziłaś mnie w moim przekonaniu że tak właśnie chciałem zrobić z tą książką - pamiętnikiem, i tak nic nie tracę a mogę tylko (coś) zyskać. Juz kiedys mowiła ze lubi pisac niz otwarcie rozmawiać o czyms wiec moze odpisze w niej. Wiem... też że to troche dziecinne ale co...>? nie ja zaczelem tą gre, moge ja tylko skonczyc.

Na pierwszej stronie napisalem ze jezeli uwaza jakies slowa z tej ksiazki za klamstwa, chamstwo, fikcje to niech wytarga te strony a na ostatniej stronie napisalem adres do siebie. smile

18

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

No i powodzenia, nic ci nie szkodzi spróbować, tonący brzytwy się chwyta. Mi też łatwiej przychodzi pisać niż rozmawiać. Trzymam kciuki a kiedyś będziecie wspominać wasze początki i się z tego  śmiać.

19 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-29 15:09:10)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Dalej to ja i mój problem.

Mineły 2 tygodnie od naszego ostatniego spotkania. Wczoraj wysłałem jej sms z prośbą o spotkanie w weekend, napisała że nie da rady bo ma imprezy rodzinne, ale równoczesnie spytała sie co u mnie slychać. Napisalem jej że zdałem praktyki pozytywnie i za niedługo mam egzamin i zmienie prace, i pewnie wyjade za granice. Pogratulowała mi i powiedziała że napewno mi się uda zdać i zyczy powodzenia. A na temat pracy napisala ze jednak warto wyjechac, bo moze mi sie spodobac i nie bede zalowal. Napisalem ze wyjdzie jak wyjdzie i to sie zobaczy a w zyciu niczego nie zaluje wiec bedzie jak ma byc. I DODALEM  od siebie czy jak bedzie miala wolną chwile to da mi znac i sie spotkamy, jakos sie wykrecala od odpowiedzi...i w koncu napisala krotkie (zastanowie sie...). i wiem pewnie co to oznacza.

Wiec teraz nie wiem jak ja namowic na spotkanie, powiedzialem jej ze to bedzie nasze ostatnie spotkanie, i nie bede pozniej juz nalegal na cokolwiek i nie bede pisal jak sama nie bedzie chciala i nie bedzie jej przykro tak jak bylo ostatnim razem. Po tym sms nie odpisala przez dluzszy czas wiec po 2godzinch napisalem dobranoc bo juz zblizala sie ta pora. A ona odpisala ze juz kiedys Ci pisalam ze nie wiem kiedy sie nastepnym razem spotkamy...i ze nie miala czasu odpisac bo trzymala male dziecko na rekach i prowadzila auta.

A ja chce sie tylko jeszcze raz z nia spotkac, i zawsze dotrzymywalem slowa ze jak juz cos mowie to i tak zrobie, a ONA nawet nie potrafi tego zrozumiec ze to bedzie moja ostatnia prosba do jej osoby i bedzie dla Nas lepiej jak sie spotkamy wczesniej niz pozniej. Bo po tym spotkaniu bedzie mogla o mnie zapomniec, a ja w koncu zapytam o co jej tak naprawde chodzilo i pewnie sie utrwale w swoim przekonaniu ze nie jest warta dalszego starania sie o jej osobe.

A jutro jest dzien chlopaka i powiedziala kiedys ze zawsze sklada zyczenia chopakom ktorych lubi, wiec zobacze czy zlozy tongue a jak zlozy to nie wiem czy wogole jej podziekuje. Bo wedlug mnie zrobi znowu cos co nie jest zgodne z jej sumieniem i nic nie warte.
I w koncu zrozumialem, ze jej slowa byly pewnie (puste) i nie mialy zadnego pokrycia, i jezeli chodzi o jej wiek (25lat) to zrozumialem ze jest jakas malo dojrzala i jak ktos tu wyzej napisal nie odpowienią osobą na milosc i trwaly zwiazek.


p.s. Kilka osob pisalo ze niby dziewczynie zalezy ale jakos nie widze tego....czy moze czas jest za krotki na szczerą rozmowe (14dni)

Jezeli ktos chce skomentowal to bardzo prosze.... docenie pozytywne jak i negatywne opinie!!!

20

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
Janek27 napisał/a:

Napisalem jej że zdałem praktyki pozytywnie i za niedługo mam egzamin i zmienie prace, i pewnie wyjade za granice. Pogratulowała mi i powiedziała że napewno mi się uda zdać i zyczy powodzenia. A na temat pracy napisala ze jednak warto wyjechac, bo moze mi sie spodobac i nie bede zalowal. Napisalem ze wyjdzie jak wyjdzie i to sie zobaczy a w zyciu niczego nie zaluje wiec bedzie jak ma byc. I DODALEM  od siebie czy jak bedzie miala wolną chwile to da mi znac i sie spotkamy, jakos sie wykrecala od odpowiedzi...i w koncu napisala krotkie (zastanowie sie...). i wiem pewnie co to oznacza.

Wiec teraz nie wiem jak ja namowic na spotkanie, powiedzialem jej ze to bedzie nasze ostatnie spotkanie, i nie bede pozniej juz nalegal na cokolwiek i nie bede pisal jak sama nie bedzie chciala i nie bedzie jej przykro tak jak bylo ostatnim razem.

Wiesz, jeśli Ty jej napisałeś, że:
1. wyjeżdżasz za granicę
2. to wasze ostatnie spotkanie

To ja nie dziwię się, że ona nie chce się z Tobą już w ogóle spotkać.
Po co miałaby?
Jeśli nadal jej zależy - to będzie ją bardziej boleć Twój wyjazd jeśli się teraz spotkacie. (choć po tym co napisałeś mam wrażenie, że jej to całe zauroczenie już przeszło)
Jeśli jej nie zależy - to pewnie nie widzi sensu się spotykać z kimś kto ma wyjechać.

21 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-29 18:48:59)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

kurde... alfaalfa troche to źle ująłem.
Zanim się z tą dziewczyną poznaliśmy, to pytała się jakie mam plany na życie i takie tam, już jej wtedy wspomnialem że chcialbym wyjechać za granice do pracy ale jeżeli spotkam na swojej drodze dziewczyne w której sie zakocham. TO NA 100PROCENT nie wyjadę bo będę za bardzo tesknil, i nie chce tak daleko od niej być. Wtedy to zrozumiała i nie miała żadnych pretensji. A losy sie jakos tak potoczyly że o wyjeżdzie zapomnialem!!! A po za tym sama kiedys powiedziala że jak by jej zalezalo na znajomosci to by to zaakceptowala bo wie że to może być dobra przyszlosc dla obojga. Bo w sumie jej szwagier juz tak kilka lat zyje z jej siostrą i ona to rozumie, a nawet maja 2 dzieci.

alfaalfa - ona tyle słow wypowiedziala i obietnic wiec nie wiem co teraz jest fikcja a co rzeczywistością. Ale jak już bym sięz nią spotkał to bym sie spytał prosto z mostu ( bo z nią to jakoś na serio pogadać sięnie da) czy nasz znajomosc ma sens? czy naprawde jej zalezy i najwazniejsze czy mam wyjechać. Bo jak by powiedziała nie-to bym nie wyjechal!!! A mówi że dalej jej zależy~!

I dlatego nie wiem w co mam wierzyć!?!?!?

22

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
Janek27 napisał/a:

kurde... alfaalfa troche to źle ująłem.
Zanim się z tą dziewczyną poznaliśmy, to pytała się jakie mam plany na życie i takie tam, już jej wtedy wspomnialem że chcialbym wyjechać za granice do pracy ale jeżeli spotkam na swojej drodze dziewczyne w której sie zakocham. TO NA 100PROCENT nie wyjadę bo będę za bardzo tesknil, i nie chce tak daleko od niej być.

Zastanawia mnie dlaczego tak ważną życiową decyzję o wyjeździe ma podjąć za Ciebie nowo poznana dziewczyna a nie Ty sam?
Wyraźnie widać że nie chcesz wyjechać a szukasz tylko powodu aby zwalić winę na kogoś innego za podejmowane decyzje. Czas dorosnąć, samemu kierować życiem i brać za nie odpowiedzialność. 

Postaw się w jej sytuacji: co byś jej poradził gdyby powiedziała że ma okazję wyjechać na praktyki, które w późniejszych latach mocno zaprocentują?
a) powiedziałbyś : jedź - mając na myśli jej dobro i przyszłość..
b) powiedziałbyś : zostań - z myślą, że zabroniłeś jej zrealizować marzenia..

Zrozum: ta decyzja należy do Ciebie.
Ona tu tak czy inaczej zostanie, a na pewno nie zamierza czekać tu samotnie na Ciebie do końca życia. Życie to nie jest romantyczny film.

23 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-30 12:38:23)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

Ale to nie byłaby praca taka za granica że byśmy sie nie widywali, przyjezdzal bym do kraju raz na 2 tygodnie. W sumie teraz i tak sie widzielismy raz czy dwa razy na tydzien, wiec roznica to nie jest znowu taka wielka.


p.s. Juz to wyzej pisalem, ze sama kiedys powiedziala ze jak by jej zalezalo to zgodzila by sie na moj wyjazd, bo wie ze to byloby wazne dla nas obu, i powiedziala ze by czekala, a wyjazd nie bylby dluzszy jak 6miesiecy a bysmy sie pewnie w tym czasie spotkali z minimum 10razy. I nadal mowi ze jej zalezy....wiec juz sam nie wiem o co jej chodzi.

A co do Twojego pytania to oczywiscie ze bym sie zgodzil na jej wyjazd, bo w milosci liczy sie szczescie drugiej osoby, a nie to co ktos inny czuje.

A co do filmu...to sama kiedys powiedziala ze chcialaby abym Ja gral w tym samym filmie co Ona. I spytalem sie o jaki film jej chodzi to powiedziala ze...komedia romantyczna! W SUMIE TO DUZO MOWILA a ja chyba za latwo nabralem sie na jej slowa!
Teraz tylko o jednym co marzę to spotkać się z nią i tak na spokojnie porozmawiać bez żadnych oczekiwań.

24

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
Janek27 napisał/a:

pantoflem nigdy nie byłem i nie mam zamiaru być, już jej to powiedziałem, że jak się umówię z kolegami na męski wieczór (wódkę tongue ), to z tego nie zrezygnuję a także ze swojej pasji, czyli z meczów piłkarskich.

Nie dojrzałeś jeszcze do związku. Może to poczuła. Liczenie się z Kobietą, z którą się jest, to nie bycie pantoflarzem, tylko bycie kochającym mężczyzną.

25 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-30 12:59:16)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
Artemida napisał/a:
Janek27 napisał/a:

pantoflem nigdy nie byłem i nie mam zamiaru być, już jej to powiedziałem, że jak się umówię z kolegami na męski wieczór (wódkę tongue ), to z tego nie zrezygnuję a także ze swojej pasji, czyli z meczów piłkarskich.

Nie dojrzałeś jeszcze do związku. Może to poczuła. Liczenie się z Kobietą, z którą się jest, to nie bycie pantoflarzem, tylko bycie kochającym mężczyzną.

Artemida... ona sama kiedys powiedziala ze jak juz sie umowie z kolegami na meski wieczor to mam isc, bo ona nie chce mnie w jakis sposob ograniczac, i sama to powiedziala ze jak bym sie juz umowil z kolegami lub poszedl na mecz a pozniej bym zrezygnowal tylko dlatego ze ONA by miala takie zachcianki, to bylaby zla i wie ze zrobila by mi specjalnie na zlosc!!! A pozniej dodalem sam od siebie ze bym jej to w 100% wynagrodzil na nastepny dzien, zabierajac na kolacje, to kina, na romantyczny spacer itd. TO MI POWIEDZIALA ze jak chce to co tydzien moge chodzic z kolegami, a nastepny dzien bedzie wspanialy dla NAS.

Widzisz najgorsze jest to ze druga osoba nie docenia tego ze ktos jest w jej zyciu co by dla Niej zrobil wszystko!!!

26

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
Janek27 napisał/a:

Widzisz najgorsze jest to ze druga osoba nie docenia tego ze ktos jest w jej zyciu co by dla Niej zrobil wszystko!!!

Znacie się dopiero 2 miesiące - wg mnie zbyt wiele oczekujesz od tej znajomości.
Nawet jej nie znasz a krzyczysz wszem i wobec, że zrobiłbyś dla niej wszystko... dla mnie osobiście nieco przerażające.
Opanuj się.
Ile macie lat?

27

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
Janek27 napisał/a:

sama kiedys powiedziala ze jak juz sie umowie z kolegami na meski wieczor to mam isc, bo ona nie chce mnie w jakis sposob ograniczac, i sama to powiedziala ze jak bym sie juz umowil z kolegami lub poszedl na mecz a pozniej bym zrezygnowal tylko dlatego ze ONA by miala takie zachcianki, to bylaby zla i wie ze zrobila by mi specjalnie na zlosc!!! A pozniej dodalem sam od siebie ze bym jej to w 100% wynagrodzil na nastepny dzien, zabierajac na kolacje, to kina, na romantyczny spacer itd. TO MI POWIEDZIALA ze jak chce to co tydzien moge chodzic z kolegami, a nastepny dzien bedzie wspanialy dla NAS.

Widzisz najgorsze jest to ze druga osoba nie docenia tego ze ktos jest w jej zyciu co by dla Niej zrobil wszystko!!!

Kobiety mówią różne rzeczy. Zwłaszcza bardzo młode i niedoświadczone kobiety. Gdyby mój Kochany umówił się z kolegami, a ja bym się źle poczuła, oczekiwałabym że się mną zajmie i zrezygnuje ze spotkania a nie wynagrodzi mi to jutro. Gdy moje dzieci były małe a ex szedł się bawić, byłam rozczarowana, choć wcześniej uważałam, że nie należy się ograniczać.

Ale ok, rozumiem.

Jeśli chcesz żeby doceniła Cię kobieta, znajdź taką po przejściach...

28

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!

A ja uważam, że z Tobą Janku jest wszystko ok, to ta dziewczyna jest jeszcze niedojrzała i chyba sama nie wie czego chce. Na Twoim miejscu odpuściłabym sobie, bo raczej dziewczynie nie specjalnie zależy na pogłębieniu tej znajomości. Przede wszystkim jednak, powinieneś spotkać się z nią i szczerze porozmawiać.

29 Ostatnio edytowany przez Janek27 (2012-09-30 21:07:18)

Odp: Miłośc nie do zrozumienia!!!
kokoszka567 napisał/a:

A ja uważam, że z Tobą Janku jest wszystko ok, to ta dziewczyna jest jeszcze niedojrzała i chyba sama nie wie czego chce. Na Twoim miejscu odpuściłabym sobie, bo raczej dziewczynie nie specjalnie zależy na pogłębieniu tej znajomości. Przede wszystkim jednak, powinieneś spotkać się z nią i szczerze porozmawiać.

Tak, jak wcześniej pisałem, dzięki za pozytywne jak i negatywne opinie na temat całej tej sytuacji.

Właśnie teraz już sam nie wiem, czego ona tak naprawdę chciała, bo uwierzyłem w każde jej słowo, a teraz wiem, że to był mój błąd. W sumie, jak miałem nie wierzyć, jak powiedziałem jej na samym początku, że jeżeli rozmawiamy na poważne tematy, to nie lubię żartować i zawsze jestem szczery, nawet jak by to miało zaboleć mnie jak i drugą osobę. KOKOSZKA567, ja wiem, że powinienem się z Nią spotkać i szczerze porozmawiać, ale jakoś ona tego nie rozumie. A pisać z nią przez komunikatory nie chcę! Bo już wiele słów od Niej usłyszałem i nie chcę kolejny raz się nabrać na miłe słówka. A ona mówi, że jej zależy na tej znajomości i nie chce jej kończyć w taki sposób...więc już sam nie wiem.

Tak myślę, co zrobić by w końcu ze mną się spotkała i pogadała???

alfaalfa
Teraz do Twojego postu sie odniose!
Mamy po 24lata.
To że zrobilbym dla nie wszystko to jej tego nie powiedzialem tylko tak jakos od siebie dodalem na forum, bo wiem ze sporo bym mogl poswiecic dla tej znajomosci. A wogole to kobiety tak maja... skoro mnie facet kocha to zrobi dla mnie wszystko, a co nie zrobisz...czy to znaczy ze juz mnie nie lubisz , kochasz?>
Nie mialem na mysli wszyskich kobiet, ale niektore juz tak maja tongue

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłośc nie do zrozumienia!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026