Wczoraj okazało sie że mój chłopak zapomniał kupić prezerwatywy i chciał żebym wykonała seks oralny na co nie miałam ochoty, choć zazwyczaj mam jesli jest zmeczony i tego chce. Byłam rozczarowana bo miałam ochotę na normalny seks. Powiedziałm też ze oral jest dla mnie przyjemny ale nie tak jak normalny stosunek i czasem nie mam ochoty na to. Zrobiłam mu wyrzut ze nie jest przygotowany. No i doszło do kłotni, bo On uważa że ja przychodze tylko na seks do niego.
Podobne tematy
Nie powinien tak Ci powiedzieć. Ani robić wyrzutów że nie chcesz pieścić go oralnie, nie można nikogo do niczego zmuszać. Skoro on twierdzi że przychodzisz do niego tylko na sex to udowodnij mu że tak nie jest.Przez jakiś czas przychodząc do niego proponuj inne rozrywki niż sex np. oglądanie filmu, wspólne gotowaniem albo wyjście gdzieś.
3 2010-11-02 13:22:32 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2010-11-02 13:37:05)
lubieto my rzadko wychodzimy bo jestesmy przepracowani, zmeczeni...:( i tak się stało ze nasze spotkanie sprowadzają się tylko do seksu.
Ale co ja mam robić, jak mój partner jest ciagle w pracy. Do kina nie chce ze mna isc bo nie lubi. Było tak ze chodziłam z kolezanką.
Sluchaliśmy radia i leciała moja ulubiona muzyka rockowa, ale on stwierdził ze nie lubi tej piosenki. następnej tez nie lubił...Co roku wyjezdzalam ze znajomymi na spotkania w Polsce, ale musialam jechac sama bo on nie lubi moich znajomych oraz celu w ktorym sie spotykamy-jestesmy fanami pewnego zespołu. Pojechałam sama bo się stęskniłam za tymi ludzmi.
Zaproponowałam zebysmy wyjechali na wakacje razem i nic z tego nie wyszło bo on cale lato pracuje na weselach robi zdjecia i nigdzie nie byliśmy.
Poza tym twierdzi ze nie ma kasy. Nawet nad głupim jeziorem pobliskim nie byliśmy. On nie lubi podrózowac a ja uwielbiam.
Tak wiec nasze zycie sprowadza sie obecnie do lezenia w łożku
a on mnie jeszcze oskarza ze tylko o seks mi chodzi....
Nie wiem co mam robić z tym wszystkim
((((((((((((((
Ja może ujmę sprawę od troszkę innej strony... Seks i antykoncepcja są sprawą dwojga ludzi i oboje powinni troszczyć się o odpowiednie zabezpieczenie. Nic nie stoi na przeszkodzie motylku79 byś i Ty pomyślała czasem o kupnie prezerwatywy
Facetom jak każdemu zdarza się czasem zapomnieć ![]()
No tak gotha. Napisał mi właśnie sms: "Ze kupił gumki i będzie teraz fajnie". Sama już nie wiem, czy zarty sobie robi, a wczoraj byl obrazony.
Problemem jest jednak u nas to ze zaczynamy nic nie robic, oprocz tego wlasnie-seksu
i to ze ja potrzebuje wiecej wychodzic do ludzi ![]()
tak się stało ze nasze spotkanie sprowadzają się tylko do seksu.
((((((((((((((
Więc ja bym powiedziała, że to nie była kłótnia o prezerwatywę, tylko kłótnia o Wasz związek i sposób, w jaki on wygląda. Czy to w ogóle jest związek?
Jeżeli dwoje ludzi spotyka się jedynie na seks, nie łączą ich wspólnie spędzane wieczory i nie pielęgnują w żaden sposób swojej więzi, to ta więź zanika i pozostaje tylko fizyczność. Ale wtedy nie ma już mowy o byciu dla siebie wsparciem i taka relacja nie spełnia potrzeb, jakie powinien zaspokajać związek.
Zastanów się na spokojnie, czy o to Ci chodzi, kiedy się z kimś wiążesz. Jeśli nie - albo spróbujecie być parą i powalczyć o relację albo ustalicie otwarcie, że sednem jest seks.
Można robić wszystko, co nie rani nikogo, pod warunkiem, że się to robi uczciwie wobec siebie i drugiego człowieka. Dlatego jestem za tym, żebyście wyłożyli karty na stół.
Yvette ma rację. Powinniście się oboje zastanowić, czy układ jaki tworzycie można nazwać związkiem. Nie chodzi o to, byście mieli identyczne zainteresowania ale jak sama mówisz, ostatnio wszystko sprowadza się u Was do seksu bo on nie podziela Twoich pasji ani nie toleruje Twoich znajomych. Związek to sztuka kompromisów a relacji opartej na seksie związkiem nazwać nie można.
Proponuje Wam obojgu szczerą rozmowę, bez wykręcania się pracą czy zmęczeniem. Trzeba działać zanim zorientujecie się, że życie przeciekło Wam przez palce.
Ja myślę, że to jest dobry związek. Wsparcia mam dużo, codziennie rozmawiamy przez telefon, jak nie możemy się spotkać, nawet po kilka razy. Od czasu do czasu przyśle sms, ze tęskni i jest fajnie. Tylko sęk w tym że nie za bardzo jesteśmy zgrani jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu, głównie przeszkadza mi to, że on nie chce ze mna nigdzie wyjechać, a trudno mi stale siedziec w domu, w 4 scianach, chodzi o jakis wypad na łono przyrody, te sprawy. Doszło to tego ze np. ja idę sama na spacer, albo sama jade na koncert z moimi znajomymi, sama pojechałam w góry. To mi b. przeszkadza...
Denerwuje mnie tez bardzo ze jseli poruszam wazne dla mnie tematy to On jest stale zmęczony...Wogole nie wiem co sie dzieje, bo On jest ostatnie czasy nieustannie zmeczony i jak się spotykamy to ma ochotę tylko spać...:((((( Chyba zwariuje z tym......
Szkoda że nie macie wspólnych zainteresowań. To bardzo zbliża. Dobrze jest jeśli dwoje ludzi ma podobne zainteresowania, razem spędzają wolny czas.
W waszym związku obecnie ważny jest tylko seks. A jeśli się z czasem wypalicie? Co wam pozostanie? Przywiązanie tylko?
Czy od początku, jak się poznaliście tak było, że mieliście inne zainteresowania? Co was do siebie zbliżyło? Może warto wrócić wstecz, może coś pominęliście?
Na pewno czas na poważna rozmowę, musicie odpowiedzieć sobie na pytanie co dalej? Bo ani tobie ani jemu taka sytuacja nie jest na rękę.
Słuchaj Motylek
wydaje mi się że on był nerwowy i chciał Ci dogryźć czasem tak faceci maja zreszta my kobietki tez w tych sprawach nie jestesmy święte:) hehe a co do waszego związku poszukajcie wspólnych rzeczy które lubicie robic i zacznijcie je robić razem porozmawiaj tez z partnerem o tym że warto by byłoczasem się wyrwac gdzies nad jeziorko bo Ty to lubisz a w zamian Ty zrobisz coś co on lubi ( i nie mówie tu o sexie oralnym) a co do prezerwatyw to możesz tez iśc po prezerwatywy sama:) Pozwodzenia.
Wiem tylko tyle ze jesli powiedział bym tak swojej dziewczynie naprawde dlugo bym musial ją przepraszac i długo bym nie zaznał seksu
Zawsze uwazałem ze jest obowiązkie mfaceta zadbac o zapas gumek
"Ja myślę, że to jest dobry związek"
Niestety, z tego co piszesz, wynika, że jednak nie. A ta prezerwatywa, to jak stwierdzili przedmówcy, tylko pretekst. Mogłoby to być zupełnie co innego.
Ja też mam zapas gumek
))