Lilly nie wiem co faktycznie jest Twoją obawą odnośnie Twojego związku z chłopakiem. Ale w tych Twoich pierwszych postach wyczułam w Tobie obawe, że czujesz się niepewnie odnośnie tego, czy Twój chłopak kocha Ciebie i podniecasz go faktycznie Ty, czy przypakiem ten fetysz nie jest ważniejszy od oosby, z którą się jest.
Wyczułam w tych Twoich wypowiedziach lęk odnośnie tego czy Twój chłopak faktycznie akceptuje Ciebie taką jaką jesteś, czy kręcisz go Ty sama. Czy ten akcent sportowy to tylko niegroźne dodatki, takie coś dla urozmaicenia, podkręcenia atmosfery, czy jest to dla niego element niezbędny do tego aby w pełni przeżywać seksualność. Czy gdybyś przestała podgrzewać atmosferę sportowymi ciuszkami bo np. uznałabyś że trochę Ci się to znudziło i chciałabyś z nim podoświadczać seksu tak tradycyjnie skupiając się tylko na tym jacy jesteście na codzień to czy dalej by go to kręciło, czy odczuwałby pełną satysfakcję? Gdyby się np. okazało, że ten fetysz jest czymś niezbędnym aby wasza intymność mogła funkcjonować w pełni to pytanie do Ciebie: Czy jesteś gotowa zawsze podsycać atmosferę sportowymi dodatkami? Czy wówczas naprawdę byłabyś autentyczna, czułabyś się sobą? Co innego od czasu do czasu zrobić coś innego, użyć "zabawek", podsycić atmosferę, a co innego wejść na niewiadomo jak długo w rolę, która może nie do końca nam pasować.
Według mnie nie groźny fetysz to coś co można traktować jako dodatek, urozmaicenie (wiesz co możesz zrobić aby podgrzać atmosferę), ale jeśli ten fetysz staje się czymś niezbędnym, obsesyjnym to już trąca dewiacją. Aby naprawdę odnaleźć się w takiej sytuacji dobrze samemu mieć podobne upodobania, niż się "poświęcać".
Mam wrażenie, że nurtuje Lilly Cię pytanie: Czy podniecam jego i on chce mnie, czy jestem mu potrzebna aby on mógł realiozwać siebie i swoje fantazje? Czy jestem kimś ważnym, czy substytutem, środkiem do zaspokojenia czegoś co jest problemem gdzieś w jego głębi?
Możliwe, że on naprawdę jest zaangażówany i chodzi mu przede wszytskim o Ciebie, a ten fetysz to jedynie dodatek. Szczera rozmowa tylko może rozwiać wszelkie wątpliwości.
Myślę też, że ukrywał to przed Tobą ponieważ jest możliwe, że sam nie uważa tego za coś do końca "normalnego" i sam sie tego obawia. I bał się, że Ciebie straci gdyby wyznał Ci prawdę.
Ps. Prawdę mówiąc ja bym się trochę wystraszyła gdyby chłopak poprzeklejałby zdjęcia mojej twarzy do jakiś innych sylwetek. I nie byłby to żaden dowcip.
Z tego co o sobie tu pisał bielun to jego fetysz powiedziałabym, że jest czymś niegroźnym. I gdyby w dodatku miał przy swoim boku panią, która uwielbia elegancję to pewnie ona nawet by nie pomyślała, że upodobania bieluna to rodzaj fetyszu bo dla niej wszytsko byłoby w normie.
Każdy z nas ma jakieś preferencje. Mamy określony styl i określony typ urody, osobowości, który bardziej, czy mniej nam pasuje. To, że coś bardziej nam się podoba, czy bardziej nas kręci nie musi od razu świadczyć o jakiś tam fetyszu. A z drugiej strony jeśli dobrze znamy sami siebie i swoje preferencje to powinniśmy szukać partnera, który nam odpowiada, a nie np. wziąć partnera, który niespecjalnie nam odpowida z zamiarem, że i tak go zmienimy.
Wydaje mi się, że w związku ważne jest aby obie osoby czuły się w pełni akceptowane. Problem zaczyna się kiedy jedna ze stron zaczyna nam coś narzucać, wtedy pojawia się poczucie, że ten ktoś chce nas zmienić, co może być odbierane jako informacja, że w takim razie nie pasujemy komuś tak naprwdę. I to może powodować poczucie niepewności, braku bezpieczeństwa.
Co innego jest coś zaproponować, urozmaicać, czy zwyczajnie spróbować z ciekawości ale i tak to musi być wszytsko to co obie strony są w stanie zaakceptować.
Lilly jeśłi myślicie o sobie bardzo pooważnie i się kochacie to zawsze możecie razem odwiedzić seksuologa, taka wizyta mogłaby wyjaśnić wiele wątpliwości. Może też pomogłaby jemu, bo on zdaje się zam czuć z tym niepewnie. Na forum nie uzyskasz fachowej porady, czy definicji czym jest fetysz. Wszystko jest dla ludzi, seksuolog też 