netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

25 odpowiedzi8 713 wyświetleńzałożony przez Lilly Sophie, 04.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez Delicious (2010-11-04 19:02:51)

Temat: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Po tym jak mój facet podarowal mi 4. pare sportowych butow (o ktore nie prosilam...) zaczelam sie czegos domyslac.
I rzeczywisie: kreca go kobiety ubierajace sie na sportowo, w adidasach, skarpetkach w paski, sportowych spodniczkach, sportowych topach, cos w tym stylu:
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Ma cale mnostwo zdjec i filmow z "akcja" na sali gimnastycznej, silowni itp.

Jestem w szoku. Nie z powodu tego wszystkiego, ale dlatego, ze sama ubieram sie w stylu klasycznym, eleganckim. Do tej pory unikalam stylu sportowego.
I mam dylemat: z jednej strony chce mu sie podobac, ale z drugiej: nie podobam sie sobie w styu sportowym. Czuje sie wtedy "przebrana". Wkurza mnie to, ze on ma akurat takie preferencje. Jestem atrakcyjna kobieta, ale najwidoczniej on potrzebuje "przebrania", zeby dobrze sie poczuc. Czuje sie oszukana, bo myslalam, ze podobam mu sie taka jaka jestem. Mogl przeciez od razu zarywac do jakiejs sporty-girl!
Czy ktos zyje w zwiazku z mezczyznami z pewnymi "preferencjami"?
Jak sobie radzicie?
A moze ja przesadzam ze swoimi zmartwieniami...?

2

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Na forum nie wstawiamy linków do innych stron internetowych. To niezgodne z regulaminem.

Pkt. 10. Nie zamieszczaj na forum linków do innych forów, stron internetowych, linków do zdjęć, reklam lub filmów pornograficznych.(...)

Nie pisz tez posta pod postem, jeśli chcesz coś zmienić, lud dodać opcja "edytuj" jest w pełni sprawna.

Pkt. 11. Nie pisz swoich postów jeden pod drugim - jeśli chcesz coś dopisać edytuj swój post.(...)

3

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

prosty sposób ubieraj się na sportowo tylko do sypialni:P jego to rozpali i podkręci w łóżku,więc zapewne zapewne ty na tym zyskasz a na codzień będziesz mogła ubierać się po swojemu smile

4

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

To, że podobają mu się kobiety ubrane na sportowo, nie znaczy, że nie podobasz mu się Ty taka jaka jesteś. Popatrz - przecież ubranie to coś, co można w mgnieniu oka zmienić, zdecydowanie gorzej by było gdyby kręciły go kobiety o zupełnie innej fizyczności niż Twoja (ale wtedy bezsensem byłoby jego bycie z Tobą, ergo - jeśli z Tobą jest, to ewidentnie podobasz mu się). Sama przecież napisałaś: "Mógł przecież od razu zarywać do jakiejś sporty-girl"... skoro nie zarwał, to widocznie wolał Ciebie.

Dokładnie tak jak napisała jeangrey1 - przecież możesz ubrać się specjalnie dla niego w coś sportowego, kiedy jesteście w sypialni. Mój facet lubi żylety w lateksowych gorsetach i na morderczych obcasach, ale przecież wiadomo, że nie będę chodziła tak ubrana na co dzień wink Natomiast nie widzę powodu, dla którego miałabym nie założyć czegoś takiego specjalnie dla niego, kiedy jesteśmy sami.

5

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Dzieki za odpowiedzi...
Ja sama nie wiem, byc moze moj problem lezy w glowie.
Dla mnie argument "przeciez jest z toba" nie dowodzi nic. A to dlatego, ze znam z doswiadczenia
sytuacje, gdzie ludzie sa ze soba, ale ich "wymarzony typ" jest zupelnie inny. A ja nie chce byc
dla kogos towarem wybrakowanym, ktory sie wzielo z braku laku...

Mialam tez z nim taka sytuacje, ze on opowiadal o jakiejs tam znajomej, ktora uczyla wychowania fizycznego,
mialam wrazenie ze on uwaza, ze to "super babka". Poczulam sie gorsza. Ja nie jestem taka wysportowana,
dynamiczna, przebojowa i wygadana. Raczej myslicielka, idealistka, romantyczka itp.

Ale troche mi lepiej po Waszych wypowiedziach. Bo w pierwszym momencie sie zalamalam, jak znalazlam
przypadkiem cale mnostwo zdjec dziewczyn w sportowych strojach, ktore on powycinal z gazet :-(

6

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Pogadaj z nim. Być może jest to tylko 'zdrowy' fetysz, coś co po prostu lubi. Niekoniecznie musi oczekiwać od Ciebie takiego wyglądu.

U mnie w związku jest tak, że mój facet lubi właśnie eleganckie kobiety a ja taką nie jestem, tzn. wolę ubrania bardziej uniwersalne, może nie sportowe, ale na pewno nie czysto kobiece, dlatego czasem, żeby zrobić mu przyjemność ubieram się tak jak on lubi, np. kiedy wychodzimy na kolację. Możesz robić podobnie. Kiedy idziecie na spacer nie musisz koniecznie być w sukience i w butach na obcasie, możesz pozwolić sobie na bardziej sportowy wygląd. Skoro nie czujesz się dobrze w sportowym stroju, to nie ubieraj się od razu w dres wink możesz założyć jeansy i np. sportowe buty.

Wydaje mi się, że skoro jest z Tobą, to akceptuje Twój strój i wcale nie oczekuje, że zmienisz styl. Może po prostu chciałby Cię czasem zobaczyć w nieco innym wydaniu smile

7

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Mój chłopak też lubi jak ubieram się sportowo, ale w jego przypadku nie nazwałabym tego fetyszem, tylko niegroźnym upodobaniem.

Ja zanim go poznałam w ogóle nie ubiarałam się na sportowo. Mam taki styl codzienny, nie ubieram się ani elegancko, ani sportowo. Lubię jak mi jest wygodnie ale musi też w tym stroju coś być...

W każdym razie zanim go poznałam to nawet nie posiadałam żadnych sportowych butów. Żadnej bluzy itp.

Po jakimś czasie zauważyłam, że jak ubiorę coś zbliżónego do stylu sportowego to komplementuje mnie szczególnie namietnie.
Oczywiście buty też dostałam wink

Przyznam, że nie przepadam za stylem sportowym i nie zamierzam specjalnie dla niego się zmieniać jeśli miałabym się z tym czuć źle, nieswojo.

Tak też na codzień ubieram się normalnie, tak jak ja lubię. Jednak od kiedy z nim jestem to jeśłi uprawiamy jakiś sport np. jeździmy na rowerze, planujemy długi spacer itp. to wtedy ubieram się na sportowo wiedząc, że to z pewnością deceni.

Jednak przyznam, że czasem jest mi troszku przykro bo mam wrażenie, że te cichu, które mi jakoś szczególnie się podobają i chciałabym aby jemu też się podobały to jednak one nie robią na nim takiego wrażenia  jakbym tego chciała.

8

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

A ja np lubie jak moja zalozy obcasy, zrobi ostry makijaz, gorsecik, kabaretki cos seksi..., Po czesci jest to spowodowane tym ze moja dziewczyna ubiera sie naczej zwyczajnie na codzien i niezbyt czesto maluje. Taki moj fetysz jest zboczeniem? bo czasem mam wrazenie po rozmowie z nia ze chce czegos zboczonego;/

9

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...
jeangrey1 napisał/a:

prosty sposób ubieraj się na sportowo tylko do sypialni:P jego to rozpali i podkręci w łóżku,więc zapewne zapewne ty na tym zyskasz a na codzień będziesz mogła ubierać się po swojemu smile

Dokladnie:)

pozatym przeciez nie zaprosi Cie do restauracji w adidasach...:/

10

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Tak to jest jak się baby biorą za dresiarzy.

11

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Fetysze często są dziwne, i co tu dużo mówić, jak ktoś nie podziela, to jest mu ciężko.

Pewnie ten fetysz ukształtował się u niego w dzieciństwie.

U mnie jest wręcz na odwrót - mam fetysz elegancko ubranych kobiet, i to moja partnerka się czuje tak jak autorka tematu, jeśli ona jest przebrana... Nie to żeby na co dzień chodziła w dresie...

12

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Bielun - mam do Ciebie pytanie i prosze o szczera odpowiedz.
Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale ja zauwazylam, ze moj facet ma ten fetysz dosyc mocny.
W weekend zaryzykowalam i mielismy seks - oboje w strojach sportowych (oczywiscie na poczatku ;-). )
Bylam zaskoczona, jak ogromnie go to podniecilo, myslalam, ze eksploduje po minucie na moj sportowy
top ;-)
Ale do czego zmierzam: jak to jest wlasciwie z fetyszem? Czy ogolnie liczy sie czlowiek, ktory nosi dane
"przebranie", czy tylko sam stroj? Gdzie jest miejsce na mnie w tym wszystkim?
Bo ja sie obawiam jednego - ze kiedys on nie wyrobi na widok pierwszej lepszej cizi nie z powodu niej samej,
ale z powodu tego, ze ma na sobie krotkie spodenki z Nike albo top z Adidasa...

13 Ostatnio edytowany przez bielun (2010-11-16 00:41:17)

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Jasne, że szczerze smile Czy liczy się człowiek czy fetysz - to właśnie zależy od stopnia Fetyszu.  wg. nauki, w skrócie, jeśli podnieta jest związana z człowiekiem, to ok, a jeżeli sam przedmiot staje się fetyszem, to choroba.

W twoim wypadku - przepraszam że bez ogródek, to partner masturbujący się nad sportowymi butami lub ciuchami. oczywiście, granica nie jest ostra, bo pytanie czy patrząc na obcisły top partner wyobraża sobie w nim ciebie, czy też może już sama koszulka go podnieca?

W większości wypadków fetysz jest związany ściśle z osobą i nie na tyle mocny żeby uprawiać seks z byle kim, byle był fetysz. Człowiek ma jeszcze rozum smile

Inny papierek lakmusowy - czy partner osiąga bezproblemowe zaspokojenie BEZ fetyszu, a fetysz to tylko "dopalacz"? Jeśli tak, to jest w porządku, a dla partnera liczysz się przede wszystkim ty, a nie fetysz.

----------------

Tu chciałem zwrócić uwagę na NAJWAŻNIEJSZĄ kwestię - źródła.
Fetysze są często związane są z niezaspokojonymi pragnieniami z dzieciństwa i przeciwnościami.

Na moim przykładzie - Gdy byłem mały, Kiedyś nie znosiłem się ubierać "na galowo" i peszył mnie widok i towarzystwo tak ubranych osób.  A teraz, mój fetysz, to gdy sam ubiorę garnitur, a u kobiet  - długie rękawiczki, najlepiej skórzane, elegancka sukienka, wysokie buty. Mniej więcej, przeciwność mojego odczucia z dzieciństwa. U mnie fetysz nierozerwalnie związany z osobą która się tak ubiera (również ze mną), a nie z samym strojem/elementem.

Idealny przykład na fetysz "przeciwności" jest, z pewnej komedii, gdzie rabin patrzy na żonę zajadającą wieprzowinę - czy jakoś tak smile

Proponuję rozmowę z partnerem - z czego wziął się jego fetysz? Na pewno za pierwszym razem powie coś w tylu "nie wiem, zostaw mnie" wink
Możemy sobie pogdybać - może to coś związanego z podglądaniem koleżanek podczas lekcji WF w szatni? Pragnienie budzącej się seksualności, niespełnionej? To brzmi w miarę wiarygodnie.

Myślę fetysze da się złagodzić, oswoić, czy nawet wyeliminować, poprzez odarcie ich z "mitologii". Trzeba trochę wyczerpać to źródełko - jednocześnie uważając, żeby to nie stało się "normą" w stylu zakładam adidasy = seks. Trzeba spróbować.

Sam bym chciał partnerkę która mój fetysz "wyczerpie" wink

14

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Witaj Bielun,
dziekuje za szybka i wyczerpujaca odpowiedz.
Troche mi lepiej, bo w koncu ktos rozumie, o czym mowie. To nie jest tak, ze moj facet "woli" mnie w czyms tam, na zasadzie: "kochanie, podobasz mi sie w letnich sukienkach". Mnie od poczatku sie wydawalo, ze brakuje mi jakiegos puzzla w tej ukladance, jaka jest moj zwiazek i dopiero teraz go odnalazlam. Ale moze od poczatku.
Mojego faceta poznalam przez internet. Dopiero niedawno mnie olsnilo, ze mialam wtedy w profilu zdjecie, na ktorym nosilam taka sukienke podobna do tych, jaka nosza dziewczyny na korcie tenisowym. Byla to w prawdzie zwykla letnia sukienka, no ale tak sie prezentowala. Dopiero teraz wpadlam na to, ze to byl powod, dla ktorego on w ogole mnie wtedy "zagadnal". Potem, jak juz sie poznalismy, on - owszem - wspominal zawsze o tym, ze lubi styl sportowy, ale - rozumiesz - nigdy nie bralam tego jakos specjalnie do siebie. Do czasu, kiedy dostalam pierwsze buty Nike. Ale jeszcze wtedy pomyslalam - spoko, rzeczywiscie nie mam takich butow. Nastepnie dostalam buty typu Chucks i pare skarpetek w paski ;-) Nastepnie - znowu adidasy a potem buty do wedrowek gorskich. Prawde mowiac powiedzialam wtedy do niego: "Kochanie, czy to nie jest przypadkiem tak, ze Cie takie obuwie kreci?" Oczywiscie zaprzeczyl i wszystkiego sie wyparl.
No dobra - pomyslalam - chyba wie, co mowi.
Jak wygladal wtedy nasz seks? Na poczatku bylo bardzo zle. Mialam wrazenie, ze on i chce i nie chce ze mna sypiac. Jakby - mial ochote, ale sie bal. Nie wiedzialam, co sie za tym kryje, ale jednym z elementow byla na pewno jego przeszlosc. Oswajalam go ze soba, bylam cierpliwa, staralam sie rozumiec i po prostu mu towarzyszyc. Zachecalam, zeby opowiadal mi o sobie, o swoich marzeniach i fantazjach. Czulam, ze powoli sie otwiera na mnie, ze seks zaczyna sprawiac mu przyjemnosc. Wiem o tym, ze on mial potworne kompleksy na punkcie wygladu i doznal we wczesnej mlodosci odrzucenia, dlatego niejako "odseparowal" sie od cielesnosci.
Ale najwidoczniej - nie do konca. Zupelnie niedawno trafilam na jego starannie posegregowany zbior wszelakich zdjec i filmow pornograficznych wlasnie o tematyce sportowej. W zupelnym szoku przegladalam ich zawartosc - wszystkie niesamowicie mocne i bez tabu... Czulam sie, jakbym spadla z ogromnej wysokosci i to nie dlatego, ze moj facet lubi pornografie ;-) To nie w samej pornografii problem, ale w tym, ze on jest tak bardzo swiadom swoich potrzeb i preferencji, ale NIGDY mnie o tym szczerze nie poinformowal!!! Tak jak mowie, byly te wszystkie sytuacje, ale powiedziane polgebkiem. On chetnie gra "grzecznego chlopca", ktory "co to, to nie".
Nie identyfikuje sie z wlasnymi preferencjami, tak jak Ty...
Wiesz, w jego zbiorze znalazlam cos zupelnie odjechanego: fotki porno-dziewczyn (oczywiscie w "sportowych okolicznosciach") z "doklejona" w photoshopie moja twarza big_smile W sumie moja pierwsza reakcja byl smiech - dziewczyny mialy podobna do mnie figure, czy nie latwiej byloby poprosic mnie o to, zebym sie tak ubrala? A nawet dala sfotografowac? :-)
Postanowilam dzialac. Wiedzialam, ze rozmowa w tych okolicznosciach to dla niego za duzo, wiec napisalam do niego dlugi list, pelen zrozumienia i milosci. Napisalam, ze natknelam sie na ten jego zbiorek i ze wiem o jego preferenjach i ze chcialabym moc uczestniczyc w jego fantazjach, ze chce, zeby mi pokazal swoj swiat.
Co on na to? Tylko tyle, ze sie ogromnie wstydzi i ze to byla ostatnia rzecz, jaka przede mna ukrywal...
Ja probuje sie teraz w tym wszystkim odnalezc bo mam wrazenie, ze bylam dwa lata z facetem, ktorego zupelnie nie znalam! Jest mi przykro, bo nie ma takiej rzeczy, ktorej bym dla niego nie zrobila, gdybym tylko o niej wiedziala! A on mi nie dal tej szansy, przypuszczam, ze wolal sie onanizowac w samotnosci niz powiedziec co w nim siedzi :-(
Mimo to widze postepy - widze, ze on czuje sie teraz akceptowany, taki jakim jest. Ze sie otwiera, ze przejmuje inicjatywe, ze pozwala mnie i sobie na bycie... bezwstydnymi. :-)
Ale boje sie tego, ze on jest mimo wszystko do tego stopnia zablokowany, ze w razie ciezkich sytuacji bedzie wolal mnie oklamac niz powiedziec troche niewygodna, ale prawde!
I to chyba jest zrodlo mojego strachu i prawdziwy powod mojego rozczarowania - ta jego rezerwa i niemoznosc "dokopania" sie do jego wnetrza...
A co, jesli on tak na prawde lubi seks grupowy? Jest biseksualny? Bo to wszystko wynika z jego filmow i zdjec - byly tam i filmy gejowskie, i lesbijki, i seks grupowy, wszystko pod wspolnym mianownikiem: SPORT.
Probuje to wszystko ogarnac i nie zawsze jest mi latwo sie w tym polapac.
Tak jak mowie - ja sie nie boje ani eksperymentow ani nawet perwersji ;-), ale boje sie jednego - ze zwiazalam sie z kims, kto nie wie, kim jest i ze jego druga natura ukaze sie kiedys w calej krasie i ze to, co tak bardzo probowal trzymac przez cale zycie na uwiezi wydostanie sie na wolnosc w najmniej oczekiwanym momencie...

Ech, rozpisalam sie, ale mi lzej :-) Bede wdzieczna za wszelkie Twoje spostrzezenia i uwagi!
Dziekuje za doczytanie do tego miejsca i pozdrawiam serdecznie!

15

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Tyle żeś napisała a nie lepiej po prostu powiedzieć to swojemu chłopakowi? Zresztą, jeśli to tylko chłopak i nie łącza was żadne formalno-prawne zapisy to może z nim zerwij.

16 Ostatnio edytowany przez katarina (2010-11-16 15:44:06)

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Lilly,
nasuwa mi się po lekturze Twoich postów takie spostrzeżenie - przytłaczasz swojego faceta. On czuje sie "dzieciakiem" przy Tobie, ma marzenia, o ktorych sie wstydzi Ci powiedzieć i boi się Ciebie. Przyciskasz go coraz bardziej,  wpędzasz go do naroznika, a on może się coraz bardziej wstydzić swoich zachowań. A jego strach może wynikać z tego, ze bardzo mu na Tobie zależy, ale czuje, ze nie dorasta.
Jeśli Ci nie przeszkadza jego - nie zrozum mnie źle, ale slowa mi brakuje - "zboczenie", odpuść mu trochę. Widzisz, ze jemu chodzi o Ciebie, powklejał Twoje zdjęcia. Dla mnie - normalnie sie wstydzi i ma wątpliwosci czy zachowuje sie poprawnie.
BTW- ile macie lat? Sprawiasz na mnie wrazenie, ze jesteś od niego starsza troche. Nie wiem jak fizycznie, ale mentalnie na pewno.
Musisz go trochę oswoić, niech sie pczuje bardziej mężczyzna w Waszym związku. Jak sie otworzy i poczuje dowartościowany - łatwiej Wam będzie opanować jego fetysz.
Czy on przypadkiem nie był wychowywany tylko przez matkę?

17

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Katarina, przepraszam cię bardzo, ale jakie ma znaczenie to czy został lub nie wychowany przez matkę? Wybacz, ale takie stwierdzenia nasuwają mi baby, które opowiadają bzdury o dzieciach z rozbitych rodzin a same w swoich pełnych związkach wychowywały nierobów, chamów, kryminalistów i brudasów.

A po drugie, dlaczego ma opanowywać jego fetysz? Lepiej będzie, jeśli go pozbędzie czegoś, co sprawia mu przyjemność w życiu? W końcu nie zarzyna na cmentarzach kurczaków, ani nie karze jeść swoich odchodów.

Lilly Sophie chcesz coś zrobić dla siebie i swojego faceta? Porozmawiaj z nim a jeśli ci nie odpowiada jego zachowanie i upodobania to się z nim rozstań. Lepiej teraz niż za jakiś czas, gdy np. będziecie małżeństwem. Podejrzewam, że on sobie znajdzie jakąś fankę strojów sportowych i będzie im się żyło długo i szczęśliwie.

18

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Katarina - zupelnie mylne sa Twoje wnioski. Ale to calkowicie.
Po pierwsze - moj partner jest ode mnie starszy, i to - uwaga - o kilkanascie lat smile
Po drugie - to zupelnie niemozliwe, zebym go przytlaczala. Jestem osoba, ktora daje i oczekuje wiele swobody i wolnosci. Ja nie mam zadnego wplywu na to, czego on sie wstydzi i dlaczego to robi. To on wybral, ze chce cos przede mna zataic, niezaleznie z jakich powodow...
Po trzecie - nigdy, NIGDY, przenigdy nie okazalam mu, ze "nie dorasta". Od samego poczatku biore ten zwiazek takim jakim jest. Wiem, ze jakimkolwiek "zawstydzaniem" strzelilabym sobie samoboja i nic wiecej, dlatego szanuje jego tempo rozwoju. I wlasnie to mnie tak uderzylo, ze on pomimo mojej otwartej, akceptujacej postawy postanowil zyc "innym zyciem" obok mnie...
Po czwarte - ja nie chce niczego "opanowywac". To znaczy tak: jak odkrylam, co jest grane, to czulam sie, jakby mi ktos w twarz strzelil. Ale po kilku dniach przejrzalam swoje ciuchy, zamowilam kostum cheerleaderki przez neta wink no i gra i buczy. Zrealizowalismy jego fantazje, bylo ekstra. Jeszcze raz powtarzam - nie to mnie zszokowalo, ze jest jak jest, ale to, ze on ma tak wyrazne, jednoznaczne i oczywiste preferencje i z jakichs powodow NIE BYL W STANIE MI TEGO ZAKOMUNIKOWAC! sad To niby gdzie i z kim chcial je zrealizowac, jesli nie ze mna? Na boku? Jako fantazje podczas masturbacji? Boli mnie po prostu jego brak otwartosci.
Po czwarte - on pochodzi z normalnej, pelnej rodziny, jego rodzice zyja szczesliwie razem kilkadziesiat lat smile

Akku - jest okej, rozmawiamy. Dla mnie to zaden problem, zeby pojsc na kompromisy. Jedyne, czego teraz chce sie dowiedziec, to tylko tyle, jak wyglada "swiat fetyszysty" smile Dlatego tak cenne sa dla mnie uwagi kolegi Bieluna, poniewaz on wie, skad, dlaczego, co i jak. I o to mi chodzi. Wiem, ze moj partner nie jest w stanie poki co odpowiedziec na moje pytania, bo on sam sie z soba jeszcze nie uporal. Dlatego szukam pewnych inspiracji na zewnatrz, po to, zeby pomoc jemu, sobie i nam...

Pozdrawiam serdecznie!

19 Ostatnio edytowany przez etniczna (2010-11-17 17:27:07)

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Lilly nie wiem co faktycznie jest Twoją obawą odnośnie Twojego związku z chłopakiem. Ale w tych Twoich pierwszych postach wyczułam w Tobie obawe, że czujesz się niepewnie odnośnie tego, czy Twój chłopak kocha Ciebie i podniecasz go faktycznie Ty, czy przypakiem ten fetysz nie jest ważniejszy od oosby, z którą się jest.

Wyczułam w tych Twoich wypowiedziach lęk odnośnie tego czy Twój chłopak faktycznie akceptuje Ciebie taką jaką jesteś, czy kręcisz go Ty sama. Czy ten akcent sportowy to tylko niegroźne dodatki, takie coś dla urozmaicenia, podkręcenia atmosfery, czy jest to dla niego element niezbędny do tego aby w pełni przeżywać seksualność. Czy gdybyś przestała podgrzewać atmosferę sportowymi ciuszkami bo np. uznałabyś że trochę Ci się to znudziło i chciałabyś z nim podoświadczać seksu tak tradycyjnie skupiając się tylko na tym jacy jesteście na codzień to czy dalej by go to kręciło, czy odczuwałby pełną satysfakcję? Gdyby się np. okazało, że ten fetysz jest czymś niezbędnym aby wasza intymność mogła funkcjonować w pełni to pytanie do Ciebie: Czy jesteś gotowa zawsze podsycać atmosferę sportowymi dodatkami? Czy wówczas naprawdę byłabyś autentyczna, czułabyś się sobą? Co innego od czasu do czasu zrobić coś innego, użyć "zabawek", podsycić atmosferę, a co innego wejść na niewiadomo jak długo w rolę, która może nie do końca nam pasować.
Według mnie nie groźny fetysz to coś co można traktować jako dodatek, urozmaicenie (wiesz co możesz zrobić aby podgrzać atmosferę), ale jeśli ten fetysz staje się czymś niezbędnym, obsesyjnym to już trąca dewiacją. Aby naprawdę odnaleźć się w takiej sytuacji dobrze samemu mieć podobne upodobania, niż się "poświęcać".

Mam wrażenie, że nurtuje Lilly Cię pytanie: Czy podniecam jego i on chce mnie, czy jestem mu potrzebna aby on mógł realiozwać siebie i swoje fantazje? Czy jestem kimś ważnym, czy substytutem, środkiem do zaspokojenia czegoś co jest problemem gdzieś w jego głębi?

Możliwe, że on naprawdę jest zaangażówany i chodzi mu przede wszytskim o Ciebie, a ten fetysz to jedynie dodatek. Szczera rozmowa tylko może rozwiać wszelkie wątpliwości.

Myślę też, że ukrywał to przed Tobą ponieważ jest możliwe, że sam nie uważa tego za coś do końca "normalnego" i sam sie tego obawia. I bał się, że Ciebie straci gdyby wyznał Ci prawdę.

Ps. Prawdę mówiąc ja bym się trochę wystraszyła gdyby chłopak poprzeklejałby zdjęcia mojej twarzy do jakiś innych sylwetek. I nie byłby to żaden dowcip.

Z tego co o sobie tu pisał bielun to jego fetysz powiedziałabym, że jest czymś niegroźnym. I gdyby w dodatku miał przy swoim boku panią, która uwielbia elegancję to pewnie ona nawet by nie pomyślała, że upodobania bieluna to rodzaj fetyszu bo dla niej wszytsko byłoby w normie.

Każdy z nas ma jakieś preferencje. Mamy określony styl i określony typ urody, osobowości, który bardziej, czy mniej nam pasuje. To, że coś bardziej nam się podoba, czy bardziej nas kręci nie musi od razu świadczyć o jakiś tam fetyszu. A z drugiej strony jeśli dobrze znamy sami siebie i swoje preferencje to powinniśmy szukać partnera, który nam odpowiada, a nie np. wziąć partnera, który niespecjalnie nam odpowida z zamiarem, że i tak go zmienimy.

Wydaje mi się, że w związku ważne jest aby obie osoby czuły się w pełni akceptowane. Problem zaczyna się kiedy jedna ze stron zaczyna nam coś narzucać, wtedy pojawia się poczucie, że ten ktoś chce nas zmienić, co może być odbierane jako informacja, że w takim razie nie pasujemy komuś tak naprwdę. I to może powodować poczucie niepewności, braku bezpieczeństwa.

Co innego jest coś zaproponować, urozmaicać, czy zwyczajnie spróbować z ciekawości ale i tak to musi być wszytsko to co obie strony są w stanie zaakceptować.

Lilly jeśłi myślicie o sobie bardzo pooważnie i się kochacie to zawsze możecie razem odwiedzić seksuologa, taka wizyta mogłaby wyjaśnić wiele wątpliwości. Może też pomogłaby jemu, bo on zdaje się zam czuć z tym niepewnie. Na forum nie uzyskasz fachowej porady, czy definicji czym jest fetysz. Wszystko jest dla ludzi, seksuolog też wink

20

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Witaj Etniczna, tak, jest tak jak piszesz.
Zastanawiam się, kim tak na prawdę jest mój partner i ile dla niego znaczy jego fetysz.I gdzie w tym wszystkim miejsce na mnie. Bo na przykład wczoraj znalazłam w jego szufladzie cały pakiet damskich skarpetek sportowych. Wiec spytałam go o to wprost. smile No wiec odpowiedział mi dosyć mętnie coś o czasie, kiedy był sam (dopiero niedawno zamieszkaliśmy razem) i o masturbacji. Ale w szczegóły nie chciał wchodzić...
Ech, czasem sama nie wiem... Masz racje - nie wiem, gdzie tu jest miejsce na mnie sama. I to mi przeszkadza. Tym bardziej, ze poprzedni partnerzy dawali mi odczuć, ze im się podobam i ze moje ciało ich pociąga. A teraz... W sumie reprezentuje typ podobny do jego "ideału", gdybym zauważyła, ze lubi puszyste blondyny z wielkim cycem, to bym się z nim rozstała...
W wielu miejscach w swojej wypowiedzi masz racje - odczuwam strach. Tym bardziej, ze mój partner swoich preferencji nie widzi!!! Wczoraj przy okazji skarpetek rozmawialiśmy o tym. Dla mnie jest to oczywiste i chyba dla wszystkich innych z boku, ale on wypiera to wszystko ze swojej świadomości. Bo jest na co dzień bardzo "porządnym" człowiekiem, angażuje się społecznie, jest przez ludzi uważany za taka "ostoje moralności", jest osoba publiczna i znana, cieszy się autorytetem...
Spytalam go, czy chce, zebym zalozyla te skarpetki. Odpowiedzial, ze nie. Kochalismy sie tym razem "bez rekwizytow".
Ale właśnie to tez jest coś, czego się boje: ze on te swoje preferencje chce przeżywać SAM, bez nikogo. Ze od początku nie potrzebował partnera, albo inaczej: ze polowe przezywa ze mną, a druga w tym "innym świecie". Ze zawsze będzie przeżywał część swojej seksualności w ukryciu przede mną i przed samym sobą.
Co do seksuologa - no cóż, raczej nie. Z wielu powodów. Najważniejszy jest taki, ze mój partner najwyraźniej tych swoich preferencji nie widzi, albo widzieć nie chce. A wiec z jego punktu widzenia - nie ma problemu. Po drugie - w sumie jestem zdania, ze fetyszyzmu nie da się "wyleczyć", tak jak się nie da "wyleczyć" homo- czy heteroseksualizmu. To jest niejako w nas. Uważam, ze wizyta u terapeuty pogorszyłaby tylko stan mojego partnera, który przecież i tak już uważa, ze to co robi jest "złe"... Po trzecie - mnie to w sumie nie przeszkadza samo w sobie, to co mi przeszkadza, to właśnie to jego zamkniecie się w swoim perfekcjonistycznym świecie, w ten sposób nie daje szansy ani mnie ani nam... On musi być "ideałem" według swoich sztywnych definicji, dlatego nie mam do niego dostępu.
Jak widzisz - mam naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Myślę, ze najlepszym wyjściem będzie - odczekać. Ochłonąć z tych emocji, które mnie naprawdę gubią...
A potem podejmę decyzje, czy chce być w tym związku, czy nie. Kocham mojego partnera i jestem w stanie wiele dla niego zrobić, ale nie wszystko. On ma prawo być szczęśliwy, ale ja tez, prawda? smile
Pozdrawiam Cie serdecznie, Etniczna smile

21

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

witam,

jeśli chodzi o twoją poprzednią wypowiedź, to muszę przyznać że kilka rzeczy wydało mi się znajomych smile np. Również mam kolekcję zdjęć i filmów związanych ze swoim fetyszem - niekoniecznie też jest to pornografia. Moja partnerka póki co o tym nie wie.

Za to wie o moich fetyszach. Toleruje, to, ale na pewno chciałbym również obudzić w niej chociaż drobne zamiłowania tego typu wink byłoby fajniej bo nie czułbym że "poświęca się" dla mnie. No i robię to bardzo umiarkowanie - czyli nie za często i nie nachalnie namawiam na przebieranki sypialniane, jakie mi odpowiadają smile

"Z tego co o sobie tu pisał bielun to jego fetysz powiedziałabym, że jest czymś niegroźnym. I gdyby w dodatku miał przy swoim boku panią, która uwielbia elegancję to pewnie ona nawet by nie pomyślała, że upodobania bieluna to rodzaj fetyszu bo dla niej wszytsko byłoby w normie."

smile dziękuję za miłe słowa, rzeczywiście nie jest to jakiś ekstremalny fetysz, ale jednak mimo wszystko ciężko ukryć  przed partnerem fakt, że jest to coś więcej niż tylko "bo tak lubię".

Dużo fetyszów jest jednak, dla osób ich nie podzielających, dość... zabawna, bądź dziwna. I na pewno z tym może być pewien problem w akceptacji dla drugiego partnera.

Wiem, że może być problematyczne odkrycie tego typu jak te skarpetki.
Nie wiem czy z fetyszu da się zupełnie wyleczyć, ale szukając jego przyczny, na pewno da się go załagodzić. Tylko trzeba się "rozliczyć" u źródła wink
A jak celnie zauważyłaś, większym problemem jest ten brak otwarcia na twoją osobę.

22

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Cześć.

"Toleruje to, ale na pewno chciałbym również obudzić w niej chociaż drobne zamiłowania tego typu." - marzenie niejednego fetyszysty smile Przetrząsam od jakiegoś czasu net, żeby dowiedzieć się, jak to jest w takim związku. Wielu mężczyzn marzy, aby ich partnerki dzieliły ich preferencje i żeby miały z nich choć trochę radości smile Ale to nie jest łatwe, już mowie dlaczego. Wydaje mi się, ze jest to trochę "próba sil". Bo z jednej strony - kocham partnera i wiem co go kreci. Z drugiej - przecież jestem odrębna osoba i mam własne preferencje! Ja na przykład kupiłam sobie świetny zestaw sportowy, wyglądam w nim ekstra, ale... Nie włożę go tak szybko. Sama nie wiem czemu, ale mam opór... Czuje się w nim jak dziwka smile Z jednej strony mnie to kreci, z drugiej - mam ochotę to wyrzucić do śmietnika. Nie rozumiem tych uczuć, to dziwne, ale mam obawę, żeby się tak "poddać"...

"Dużo fetyszów jest jednak, dla osób ich nie podzielających, dość... zabawna, bądź dziwna." - to prawda, ale Twój akurat budzi sympatie. Jest po prostu wyrafinowany, estetyczny, ma swój czar. Jak już mówiłam - czytam o rożnych upodobaniach i są pewne, o których wiem na pewno, ze choćbym nie wiem jak kochała partnera, to nie mogłabym być w takim związku. smile Czytałam na przykład wypowiedzi kobiety, której mąż ma fetysz... hmmm, no po prostu lubi mięć wałki na głowie wink No spoko, ale nie umiałabym na niego spojrzeć jak na mężczyznę tongue

"Tylko trzeba się "rozliczyć" u źródła" - podpowiesz, jak to zrobić? I co takie "rozliczenie" daje fetyszyście? Zainteresowało mnie to Twoje nawiązanie do strachu lub niechęci w dzieciństwie, czy zawsze tak jest, ze to strach jest wyzwalaczem? Moj partner twierdzi coś zupełnie przeciwnego, ale nie wiem, czy to prawda, bo jak wiesz, próbuje on "wybielić" cala ta historie. Opowiadał wiec, ze jako mały chłopiec widział gdzieś w jakiejś gazetce dziewczynki prezentujące jakieś ćwiczenia gimnastyczne i to spowodowało jego pierwsze seksualne podniecenie no i tak już mu zostało. Ale nie wiem, czy to prawda? Z wypowiedzi innych mężczyzn wynika właśnie raczej to co Ty mówisz: połączenie strachu i fascynacji. Gdyby to w jego przypadku była to jedynie fascynacja, to nie doszłoby raczej do "fetyszyzacji" , dobrze myślę?

23

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Nie wiem czy dobrze myślę, ale przyszło mi coś do głowy czytając Wasze ostatnie posty Lilly i bielun.

Pisałaś Lilly, że Twój partner w życiu na codzień pragnie być taki idealny, porządny. Możliwie, że w życiu codziennym nadmiernie się kontroluje, faktycznie chce być idealny, moralny, poukładany i to wszytsko wywołuje w nim dość silny stres, napięcie, które rozładowuje poprzez swoje fantazje seksualne. Może tej jego fetysz to rodzaj natręctwa?
W prawdzie nie znam się na fetyszach i nigdy się tym tematem jakoś nie interesowałam zatem nie posiadam jakiś fachowych informacji. Nawet w necie nigdy nie poszukiwałam info. w tym temacie.  Ale takie mnie naszło skojarzenie z tą nerwicą, gdyż często osoby nadmiernie kontrolujące się, zasadnicze itp. mają właśnie nerwicę natręctw. Jest to zaburzenie lękowe, źródłem jest lęk. Natomiast nie mam pojęcia jak nerwica może się mieć do sfery seksualnej. Nie wiem, czy coś co przypomina fetysz można nazwać natręctwem seksualnym.

Nie znam też przyczyn powstawania fetyszy, a tym bardziej czy się to leczy i w jakim stopniu. Bielun wspominał coś o strachu i przeciwnościach.
A co do seksuologa to możesz Lilly wybrać się sama o ile poczułabyś taką potrzebę, z pewnością od niego dowiedziałabyś sie coś więcej, może on pomógłby rozwiać Twoje wątpliwości. To trochę dziwne, że Twój chłopak nie zdaje sobie sprawy z własnych preferencji, jakby je wypierał.
Może faktycznie trzeba Wam czasu...
wink

24

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Etniczna gorzej będzie jak Lilly Sophie to właśnie ten fetyszysta od dresików i czytając nasze posty ma dobra jazdę z kremem nawilżającym no raczej nie firmy addidas, ale może uderzające coś w ten deseń, jakieś białe paski na czerwonym tle.

25

Odp: Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Akuu - czy Twoja wypowiedz miala byc zabawna? Jesli tak, to nie wyszlo. Rozumiem, ze komus moga sie podobne problemy wydac dziwne, co nie usprawiadliwia jednak braku taktu...

etniczna - sporo racji w tym co piszesz. Rzeczywiscie - moj partner ma zadatki na perfekcjoniste i chyba probowal zapomniec o tym, ze jest tez mezczyzna z krwi i kosci. Duzo nam daly rozmowy podczas tego weekendu, sytuacja sie odprezyla. Runal jakis mur miedzy nami. Albo inaczej: powoli udaje nam sie rozwiazac ten wezel, ktory kiedys w nim powstal. Cieszy mnie to, bo gdyby nie wyszedl mi na przeciw, to dalabym noge z tego zwiazku. Co do neurozy - moze i tak byc, ze ma to jakis zwiazek, ale dla mnie z tych rozmow wyniklo cos wiecej - jego zachowania sa podyktowane przede wszystkim zlymi doswiadczeniami w przeszlosci (to znaczy: odrzuceniem ze strony potencjalnych partnerek).
Co do seksuologa, albo ogolnie - terapeuty - to owszem, byc moze sie wybiore, tak dla rownowagi psychicznej. Albo po prostu dla zasiegniecia informacji - jakie zachowania sa w normie a jakie sa juz dewiacja. Jak sie korzysta jedynie z wiedzy internetowej to czasem ciezko jest oddzielic ziarno od plew. No i masz racje: czasu nam potrzeba i wzajemnego zrozumienia... Serdecznie pozdrawiam! smile

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Jego "fetysz sportowy" i moje rozczarowanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026