Jestem samotny, chodź na brak adoratorek nie narzekam :]
Chodzi mi o to że wychodzę do pubu czy na dyskotekę, spotykam różnego rodzaju kobiety.
Lecz jakoś żadna mnie nie interesuje na dużej, miałem normalny związek się rozpadł.
Wiec, jestem pewny że kochać potrafię. Przejdę do sedna, normalne kobiety nie chodzą na dyskoteki ?
Sobota przychodzi widzę wiele różnych kobiet, szkoda tylko że same młode. Lub jakieś pokaleczone życiem.
Sam świętoszkiem nie jestem, na pierwszym spotkaniu jednak się nie otwieram aż tak bardzo ani łatwo.
Zaczynam myśleć że przyciągam tylko takie które mi się nie podobają.
Gdzie chodzicie normalne dziewczyny? gdzie was można spotkać ?
Podobne tematy
Zapewniam Cie, że te które chodzą na dyskoteki też są normalne. Można by tu polemizować i zastanawiać się nad znaczeniem słowa "normalne" w Twoim wydaniu. Mimo wszystko uważam, że szukanie na dyskotece partnerki życiowej to nie jest dobry pomysł.
Juz jest taki temat- http://www.netkobiety.pl/t15090.html
Uważam że każde miejsce jest tak samo dobre :] normalne czyli w granicach norm społecznych.
Jaśniej mi się nie chce pisać, na dysce łatwo kogoś poznać bo tam przychodzą ludzie otwarci.
Mają właśnie nastrój nastawiony na poznawanie i taniec
Moja subiektywna opinia.
Przepraszam już czytam :] dzięki
jestesmy-tylko Wy nas jakos tak nie zauwazacie..;sory ale tak mialam przez cale zycie.
Chlopcy a potem mezczyzni mowili¨jaka Ty jestes fajna taka normalna¨...i wiazali sie z moimi wylewnymi zepsutymi kolezankami. Lubicie jak panna dzwoni100razy dziennie? Jak caly czas gada ze nikt jej nie kocha i jest brzydka? Jak opowiada ciagle o swoim bylym? Do tej pory uwazam ze tak . Wy poprostu boicie sie normalnych kobiet!
Mam 32 lata i od niedawna w zwiazku bo caly czas jestem normalna i tyle musialam czekac na normalnego takiego ktory szukal wlasnie normalnej:)