Witam wszystkich forumowiczow:) jestem nowa na forum ale szukalam takiego miejsca zeby zwierzyc sie ze swojego problemu i uzyskac opinie na temat mojej relacji z narzeczonym;)A wiec zaczne od tego że przed obecnym zwiazkiem bylam notorycznie zdradzana i jak prawda wyszla na jaw powoli ale skutecznie zaczelam tracic ufność do ludzi. I po kilku nie przyjemnych sytuacjach z ex (ktory jeszcze mnie dobijal pisaniem smsow) spotkalam obecnego chlopaka,juz narzeczonego. Na poczatku wszystko bylo jak z bajki, nie moglam wierzyc ze spotkalam tego jedynego i wymarzonego. Ale juz po jakims dluzszym czasie zaczely sie dziac w pewnym sensie blahe rzeczy. Chodzi o to że on bez krycia sie okropnie zaczal ogladac sie za dziewczynami!! nie moglam w to uwierzyc że np. siedzi ze mna a skupia sie na dziewczynie ktora jest na randce z innym chlopakiem.to jest oczywiscie tylko jeden z miliona przykladow.jak porozmawialismy kilkadziesiat razy to minąl u niego ten "zwyczaj" i znowu moglam sie nie przejmowac:)I mijaly miesiace bylo naprawde super:)Aż do czasu, gdy ktoś powiedzial mi że Moj narzeczony chyba robi mi na zlosc w pewnych sytuacjach- mianowicie tak bylo np wczoraj..Gdy pojechaliśmy na impreze wszystcy znajomi wraz z moim chlopakiem chcieli zaszalec wiec wypili duzo alkcholu. Narzeczony zaczal sie zachowywac jakby byl tak pijany że nie wiadomo ile sie napił(co oczywiscie nie bylo prawda bo ledwo co sie napil)i juz zaczal sie wydurniac, napoczatku mnie to bawilo aż do czasu kiedy staracil nad soba kontroole. Pozniej otrzeżwial i zachowywal sie normalnie ale ja juz mialam zepsuty humor bo byl dla mnie nie mily.Chcial sie przytulic a ja go lekko odepchnelam żeby tego nie robil.. I wtedy zaczal strasznie zwracac uwage na jedna dziewczynie na parkiecie tak że ona zaczela zwracac na niego.wygladalo to jakby chcial sie z nia zapoznac, prawie jak flirt, nie moglam w to uwierzyc że cos takiego jest w stanie zrobić:( musze powiedziec ze okropnie sie czylam jakby juz zblizal sie koniec tego zwiazku.a on oczywiscie nie chcial zbierac sie do domu i dalej to kontynuowal.ze wzgledu na ta dziewczyne tak mi sie wydawalo. Pod koniec jak mnie odprowadzal to oczywiscie do niczego sie nie przyznal i wmawial mi ze to ja sobie tylko to wyobrazilam i klamal ze patrzyl sie na dja chociaz go wcale nie bylo widac.nie wiem co mam o tym sadzic.
Wiem że bardzo sie rozpisalam ale chcialam przyblizyc mniej wiecej nasze realacje..bardzo Was prosze napiaszvcie mi co otym wszystkim myslicie bo ja podle sie czuje i juz nie wiem czy moge komus zaufać prosze o rade.pozdrawiam Blanka