Seks na pierwszej randce. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Seks na pierwszej randce.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

Temat: Seks na pierwszej randce.

Wiem ze pewnie zostane tu zlinczowana.Jesli nie jawnie to w myslach przez niektóre z was. Jak juz wczesniej pisałam zostałam zdradzona po 9 latach zwiazku. 9 latach wiernosci. Myslałam ze to ten jeden jedyny na zawsze. Niestety dostałam kopa i sie obudziłam. Zostałam sama. On gdzies tam...u niej...ja sama...kazdego wieczoru...koszmar...Po 7 miesiacach poznałam kogos. Przez internet..Na poczatku rozmawialismy przez skypa. Długie rozmowy.Komus obcemu łatwiej sie wygadac. Ja mu sie zwierzałam, on mi...on chciał sie spotkac a ja zwlekałam, myslałam, ze to pewnie jakis dupek. Nie wiedziałam jak wyglada. Moze pomyslicie o mnie zle ale chciałam tylko seksu. Brakowało mi bliskosci, ciała, czułosci, meskich dłoni. Zasypiałam sama i czułam ze trace czas. Ze tu obok mnie powinien ktos byc. W koncu przyszedł taki wieczór ze miałam wyjatkowa chandre i zadzwoniłam do niego. Zaaproponowałam spotkanie. Przyjechał. Na poczatku zrobił na mnie srednie wrazenie. Potem zaczelismy rozmawiac. Własciwie to ja mówiłam a on słuchał. Siedział i słuchał. Był w nim taki spokój. Siedział obok a ja patrzyłam na niego i ...choc mówiłam o czyms tam...myslałam o jego twarzy...ciele...dłoniach...tak mi sie podobał! No i stało sie. Pierwszy raz w moim zyciu zrobiłam cos takiego. Tego samego wieczoru wyladowalismy w łózku. Wierzcie mi ze zanim to zrobiłam przez moja głowe przeszły tabuny rozsadnych i przyzwoitych mysli, ze nie, ze nie powinnam, ze ...Nie dałam rady. Zmiotło mnie. Uległam...sama sobie.
Potem było coraz szybciej, jak na szalonej karuzeli. Namietnosc, szalenstwo, nieprzespane noce...Szłam rano do pracy, po 2 godzinach snu, na skórze czułam jego zapach a oczy mi błyszczały. Ostatni raz przezyłam cos takiego...nawet nie pamietam.
Teraz wszystko ostygło. Spotykamy sie nadal. Jestesmy kochankami. Uwielbiam go.
Najgorsze w tym wszystkim jest to ze ja chciałam tylko seksu. Nie chciałam sie angazować.A tu sie okazało, ze on jest moja bratnią dusza. Ze za nim tesknie jak go nie widze. Nieustannie o nim myśle. On twierdzi, ze nie chce sie wiazać. Ze juz w nikim sie nie zakocha. Mówi ze nadal kocha swoja była zone i ze próbował zastapic ja mna ale nie moze, bo ma w sercu pustke. Ze gdyby jej juz nie kochał to zakochał by sie we mnie...Czasem widze jak na mnie patrzy. Sa takie momenty. Kiedys na stacji benzynowej wyszedł zatankowac paliwo, ja siedziałam w samochodzie. W pewnej chwili poczułam ze ktos patrzy na mnie przez szybe. Spojrzałam a to był on. Stał i patrzył na mnie tak jakos dziwnie, tak powaznie, ze az poczułam dreszcze na całym ciele. Wiem ze to brzmi jak z jakiegos taniego romansidła. Ale nie spodziewałam sie. Ja ewidentnie cos do niego czuje. Czasem mi sie wydaje ze on tez, choc to moze złudzenie...Nie to zebym jakos strasznie cierpiała, zyje normalnie, z mostu sie nie rzucam, ale cos mi sie stało...no nie wiem...Zakochałam sie? czy z takiej znajomosci moze wyniknac cos sensownego?
Próbowałam juz zapomniec o nim. Wymyslałam sobie zajecia. Wmawiałam ze nie potrzebuje go widziec. Nie umiem z tym walczyc.

Nie chciałabym tez wpasc z deszczu pod rynne.Co myślicie kobiety?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Seks na pierwszej randce.

dobrze że facet jest z tobą szczery nie bajeruje cie ani nie obiecuje czegoś.
może odstaw go na jakiś tydzień, daj mu szanse zatęsknić. może i on nagle obudzi się pewnego ranka i stwierdzi że mu smutno bez twojej twarzy rąk dotyku ust.
w twoim zachowaniu nie widzę niczego złego. każdy jest wolnym człowiekiem oboje samotni więc nie ma co tutaj się czuć winnym czy gorszym. tylko nie popełnij znów błędu ZATRACENIA SIĘ W FACECIE.

3 Ostatnio edytowany przez Kobietka48 (2010-10-24 09:30:30)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Moim zdanie jest szansa na to zebyście byli parą i to nie tylko do seksu.
Facet jasno okreslił czego oczekuje,czego nie chce,ale to stwierdzenie,było na wczoraj,jest na dziś,ale On nie wie co bedzie jutro,za miesiąc?
Nie naciskaj,zostaw tak jak jest i nie spotykajcie sie codziennie bo możesz mu sie "przejeść". Nie mów mu o swoich odczuciach względem niego,bo go wystraszysz.Jezeli juz cos napomknęłaś,to nie wracaj do tego. Nie zawsze ulegaj jego namową na sex.
Zadzwoń czasem i odmów spotkanie....i może go zbierze:)
Ps. A gdzie jest napisane ze seks na pierwszej randce jest zabroniony?:):) Przecież duza Dziewczynka już jesteś:)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Zaczynam być w podobnym związku i czuje podobnie jak Ty. Do tej pory zachowuje się tak jak Ty na początku też nie moge się zdecydować na tę pierwszą noc.Jak czytm twój post jak byłyby to moje odczucia, i zastanawiam się czemu akurat teraz to przeczytałam.Może to przestrga,ale też mi brakuje jego rozmów,sms nie wiem co zrobić?

5 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-10-24 09:43:01)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Heh... zazdroszczę Ci. Zwłaszcza tych poważnych spojrzeń. Spodziewam się, że są to momenty, w których on odkrywa, jak bardzo mu na Tobie zależy, i zastanawia się skąd to przyszło i dlaczego tkwi tutaj w tym dziwnym miejscu, zamiast...

Jednak nie unosiłabym się zbytnio. Nie bądź dobrą żonką. Sądzę, że nie oddania on teraz potrzebuje, a partnerki.
Piękny początek, naprawdę.

Przyznam, że ja też poszłam na pierwszej randce od razu do łóżka.
Tez po dłuuugim kontakcie przez sieć i telefon. Po prostu byłam baardzo, bardzo spragniona jego zapachu i dotyku.
Tobie się udało, ale ogólnie to jest błąd taktyczny. Nie moralny tylko taktyczny. Ja straciłam w ten sposób mężczyznę, którego kochałam - bo stwierdził, że już nie ma o co walczyć, a ja sama po wszystkim faktycznie byłam już cała jego.
A wtedy już zjeżdża się po równi pochyłej.

Dzisiaj kiedy sobie uświadamiam te błędy - wiem, że straciłam szansę. Chociaż z drugiej strony, skoro facet odsuwa się tylko przez seks na pierwszej randce* - prawdopodobnie nie jest Ciebie wart zwyczajnie.


P.S.
Kobietki - pozwólcie im zatęsknić, zawalczyć. Niech się obejrzą ze strachem, jak nie oddzwonicie przez dwie-trzy godzinki smile.
------------------------------------
*jestem nieśmiała i fokle (szereg innych przymiotników), ale w moim przypadku nie powiedziałabym, że po prostu zbliżenie było niefajne. Chodzi o sam fakt oddania się.

6 Ostatnio edytowany przez Olinka (2013-06-03 16:17:18)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Ja nie spotykam sie z nim codziennie. Nie moge. Mam dziecko. Poza tym wiem ze na dzien dzisiejszy on potrzebuje przestrzeni. Ja to szanuje bo układ jest jasny. Niczego mi nie obiecywał. Rozmawialismy o tym wiele razy.Ja tez nie jestem jeszcze gotowa aby z kims sie zwiazac na stałe. Z wielu powodów. Musze na nowo odbudowac siebie i swój swiat. Wtedy bedzie miejsce dla kogos nowego.
Tylko te uczucia...wiecie jakie jakie to trudne kiedy widze ze on sie otacza murem....Ciagle powtarza ze nikogo nie kocha i nie pokocha. Ciagle o tym mówi tak jakby chciał przekonac samego siebie. Kilka razy powiedział mi ze nie chce mnie juz widziec, bo do czego prowadzi ta nasz znajomosc? Ale potem jak sie spotkamy ulega mi we wszystkim, mówi ze przy mnie łamie wszystkie swoje zasady i ze traci kontrole.
Pewnie pomyslicie ze sie łudze. Pewnie tak. Ale prawda jest tez ze jesli tak bedzie przez długi czas to ja zrezygnuje z tej znajomosci. Juz mam takie mysli. Czasem mysle ze jest zbyt chwiejny, zbyt niepewny,nie mam gruntu pod nogami...Staram sie jak moge trzymac sie na dystans ale róznie mi to wychodzi...


Co do seksu, to czasem załuje, ze tak szybko sie to stało. No wiecie, takie gdybanie, a jakbym poczekała to co wtedy? On twierdzi, ze byłoby tak samo i ze on tego nie odbiera zle. Mówi ze gdybysmy nie zrobili tego pierwszego wieczoru, to zrobilibysmy nastepnego i co to za róznica? Poza tym jemu własnie sie podoba to we mnie ze jestem taka naturalna, ze sie nie hamuje, nie wymyslam jakis gierek i sztucznych zasad w imie czegos tam...Wiele razy z nim o tym rozmawiałam bo czułam sie głupio. My kobiety gdzies tam mamy zakodowane ze musimy tak czy siak bo inaczej zle o nas pomysli. To jest głeboko zakorzenione. Jesli ulegamy chwili to mamy poczucie winy.

Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi 12 punkt Regulaminu Forum.
Dziękuję za dostosowanie się do prośby i pozdrawiam, Mod. Olinka

7

Odp: Seks na pierwszej randce.

To nie żadnego znaczenia na której randce, oboje jestescie dorosli i jeżeli obojgu to sprawia przyjemność nic w tym złego.
On kocha swoja byłą zonę i jest tu szczery, jest jak wdowiec, który swoją milosć straci ale nie radzi sobie z naturalnymi potrzebami i samotnością.Chciał Cie zastąpić? To trochę jak zasada klina, dowartościowuje, pomaga przetrwać ale nic więcej.
darkchocolate przestrzegam Cię jednak tutaj przed mysleniem zyczeniowym i nadmierną interpretacją jego spojrzeń czy gestów, wiesz dobrze na czym stoisz, tu jest z Tobą szczery, kocha inną i nie jest gotowy na związek.
Potrzebuje seksu, rozmowy i kobiecego towarzystwa i Ty mu to dajesz, on daje z siebie dokładnie tyle samo i nic więcej, to uczciwy układ.
Jeżeli wybiegniesz uczuciami przed niego on może poczuć się draniem i zacznie się odsuwać od Ciebie, dlatego wybor należy tu do Ciebie albo rezygnujesz, albo idziesz w to dalej mając nadzieję, że coś się w nim odmieni, jednak zaangażowałaś się w związek z facetem niegotowym do związku i jeżeli możesz tu coś zrobić dla siebie to skończ z nadinterpretacją, bo zacznie wyczuwać ,że tu Ci za bardzo zależy i Cie krzywdzi i od tego momentu sie zacznie oddalac.
Chcesz to ciągnąć, ciągnij ale bez życzeniowego myslenia, bo się krzywdzisz.

8

Odp: Seks na pierwszej randce.
maja 84 napisał/a:

To nie żadnego znaczenia na której randce, oboje jestescie dorosli i jeżeli obojgu to sprawia przyjemność nic w tym złego.

Może jestem młoda i wielu rzeczy nieświadoma ,ale nie zgodzę się.Moim zdaniem ma znaczenie , dość duże.Czasem nawet może zadecydować o przebiegu znajomości.Nie bardzo wierzę w trwałość związku(?)  który rozpoczął się od seksu,zwłaszcza na 1 spotkaniu.Kompletnie sobie tego nie wyobrażam , ale to jak kto lubi.Kiedyś rozmawiałam z kolegą,który stwierdził,że nie chciałby nigdy wiązać się z kobietą,która przespała się z nim na 1 spotkaniu.

?-my only love
Odp: Seks na pierwszej randce.

Nie bądź niecierpliwa, daj jemu i sobie czas, a co ma być to będzie. A na moje oko będzie ok smile Są ludzie, którzy po prostu potrzebują więcej czasu na oswojenie strachu, na pożegnanie z przeszłością, na otworzenie serca na nowe.

10

Odp: Seks na pierwszej randce.

fammefatale - mam zupełnie inne zdanie poparte własnym doświadczeniem gdy miałam tyle lat co ty wychodziłam z tego samego założenia co ty, a potem spotkałam mojego obecnego M - on chciał od razu ja powiedziałam nie, ale nie minęły dwz tygodnie od pierwszej rozmowy, spotkania i wylądowaliśmy w łóżku wtedy nie pytał,ja nie odmawiałam - co się stało że tak wyszło? do dziś nie wiem - przyciąganie, pragnienie. Było nieziemsko i tak jest do dziś, więc czasem kwestia spotkania tego właściwego przy którym to co wcześniej było nie do pomyślenia staje się faktem.
Dlatego dla mnie nie ma znaczenia czy staje się to na 1, 5 czy którejś randce - ważne jest dlaczego tak się dzieje, co ludźmi kieruje.

11

Odp: Seks na pierwszej randce.

Zgadzam się z Atinasarz. W wieku 20 lat ma się inne podejście do seksu niż kilka lat później. To w tym przedziale wiekowym funkcjonują określenia "łatwa panienka" itp. Później już nie. Później na relacje między ludźmi w dużo mniejszym stopniu wpływa to, na której randce poszli do łóżka. Mój obecny związek zaczął się od seksu. W żaden negatywny sposób nie wpłynęło to na nasze dalsze relacje. Jeśli miało wpływ to wyłącznie pozytywny.

Darkchocolate - nie zrobiłaś nic złego. Ja również uważam, że to może mieć przyszłość. Chociaż nie musi. Tylko, tak jak ktoś wyżej napisał, uważaj, żeby nie patrzeć na Waszą znajomość życzeniowo. Staraj się obiektywnie interpretować jego zachowanie i nie patrz wyłącznie na te elementy, które mogą świadczyć o tym, że jemu zależy.

12

Odp: Seks na pierwszej randce.
vinnga napisał/a:

Zgadzam się z Atinasarz. W wieku 20 lat ma się inne podejście do seksu niż kilka lat później. To w tym przedziale wiekowym funkcjonują określenia "łatwa panienka" itp. Później już nie.

Dokładnie tak jest. Wczoraj ogladałam w tv program w którym młody chłopak 20-23 lata opowiadał jak wyrywaja panienki z dyskoteki,biora do auta,albo do lasu na bzykanie i potem wracaja na dyskoteke. Piwiedział,ze to sa szmaty na jeden raz i ze w życiu z taka by sie nie zwiazał.
Inaczej wyglada sytuacja gdy ma sie 30z plusem,to raz,a dwa,ze tez trzeba wiedzieć czy chce sie tylko seksu [czyli stosunek moze byc na pierwszej randce],czy raczej chciało by sie cos trwalszego to w tedy warto troszke poczekać,ale tak jak mówie inaczej to wygląda jak ma sie lat 20 a ineczej w wieku 30....
Tak naprawdę,jezeli facetowi zależy na kobiecie,to i ten stosunek na pierwszej randce nie powinien zaważyć na ich znajomości.
Wszystko zalezy od tego czego facet oczekuje?

13

Odp: Seks na pierwszej randce.

To ja mam pytanie... skoro zdarza się, że dwoje ponad 30to letnich ludzi idzie do łóżka przy pierwszym spotkaniu, a on potem robi stopniowo wszystko (czytaj wypróbowuje kobietę do momentu, aż będzie MUSIAŁA powiedzieć do widzenia), żeby zakończyć relację, oznacza, że zatrzymał się na etapie 20tki?

Idąc dalej - to nie zależy od wieku, tylko od doświadczeń, od gotowości emocjonalnej do nieoceniania takiego zbliżenia, a czerpania z niego tylko i wyłącznie przyjemności.

Ja niestety spotkałam się z takimi określeniami wśród 30tek, jak "łatwa panienka".
To wszystko to kwestia otoczenia w jakim przychodzi nam się obracać.
Żadne to pruderyjne bestie - po prostu ludzie oceniający innych i rzucający kamieniami, mimo, że sami mają za skórą.

Ja sama uważam, ze to nie gra roli. Po prostu w moim przypadku był to błąd taktyczny smile.

14

Odp: Seks na pierwszej randce.

Pixy, ależ ja jestem dokładnie tego samego zdania, co Ty. Uważam jedynie, że w wieku 30 lat znacznie więcej osób posiada to, co napisałaś

Pixy napisał/a:

doświadczeń, od gotowości emocjonalnej do nieoceniania takiego zbliżenia, a czerpania z niego tylko i wyłącznie przyjemności.

niż w wieku lat 20. A wyjątki zdarzają się zawsze.

15

Odp: Seks na pierwszej randce.

Możliwe,że macie rację, w końcu jesteście starsze i bardziej doświadczone,nie bez powodu zresztą napisałam "Może jestem młoda i wielu rzeczy nieświadoma" wink. Jakiś czas temu nawet zastanawiałam się ,czy dla kobiet po 30 seks na początku znajomości jest czymś niewłaściwym i doszłam do wniosku,że pewnie nie big_smile. Zresztą dla wielu kobiet w moim wieku z pewnością nie ma to znaczenia,dla mnie akurat póki co ma.Myślę ,że to też kwestia wrażliwości,może się mylę,okaże się.

?-my only love

16

Odp: Seks na pierwszej randce.

Z tego nic nie bedzie. Niestety. Nie z powodu seksu ale dlatego ze ja sie podłozyłam. Zakochałam sie i on to zauwazył. Wczoraj mielismy rozmowe, troche nieprzyjemna i stwierdziłam, ze musze z tym skonczyc dla własnego dobra. Bo bede cierpieć. Juz cierpie. Własciwie troche sama doprowadziłam do tej sytuacji bo sie za bardzo zaangazowałam i on zaczął sie wycofywac w pewnym momemncie (tak jak to ujeła któras z was). Mysle ze ten seks nie ma tu nic do rzeczy. Znaczenie ma moje zachowanie. Trudno ukryc uczucia. Ja byłam pewna ze sie kontroluje ale dotarło do mnie ze nie. Ze zyje złudzeniem. Obudziłam sie. Dotarło do mnie ze sie osmieszyłam w jego oczach, bo ja na niego patrzyłam zakochanymi oczyma (rózowe okulary, niedostrzeganie rzeczywistosci) a on na mnie całkiem trzezwo, obiektywnie bo nie jest we mnie zakochany. To jest bardzo stanowczy i twardy mezczyzna i nie sadze aby sie złamał pod moim wpływem. A i ja nie mam zamiaru go zmieniac na siłe.
Bedzie mi bardzo ciezko wyleczyc sie z niego ale decyzje juz podjełam. Boli mnie cos w srodku jak to pisze ale trudno, poboli, przestanie. Uswiadomiłam sobie ze juz od dłuzszego czasu cierpie przez to a im dłuzej to bedzie trwac tym bardziej bede załosna.

Co do seksu na pierwszej randce po 30-tce to powiem tak: to prawda, ze w tym wieku podejscie jest inne. W wieku 20 lat podchodzi sie do miłosci w taki bardziej romantyczno-idealistyczny sposób, moze z racji mniejszego doswiadczenia. Zwykle jest to ta pierwsza miłosc, pierwszy zwiazek, kierujemy bardziej zasadami zasłyszanymi gdzies tam od kogos lub przeczytanymi gdzies, niz własnymi doswiadczeniami. Nie ma reguł. Przeciez jesli mezczyzna dazy tylko do tego aby za przeproszeniem przeleciec a potem nie zadzwonic to moze zrobic tak i po 5 randce. Wytrzyma te 5 randek, przesiedzi w kinie, postawi kawe te 5 razy a potem jak dostanie czego chce wiecej sie odezwie. Nie jestem ekspertem ale mysle ze nic nie jest w zyciu czarno-białe.

17 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-10-25 16:13:19)

Odp: Seks na pierwszej randce.
darkchocolate napisał/a:

Przeciez jesli mezczyzna dazy tylko do tego aby za przeproszeniem przeleciec a potem nie zadzwonic to moze zrobic tak i po 5 randce. Wytrzyma te 5 randek, przesiedzi w kinie, postawi kawe te 5 razy a potem jak dostanie czego chce wiecej sie odezwie. Nie jestem ekspertem ale mysle ze nic nie jest w zyciu czarno-białe.

Może masz trochę racji , ale widzisz facetów kręcą kobiety,których nie mogą mieć od razu i tu chyba nikt  nie zaprzeczy.

?-my only love

18

Odp: Seks na pierwszej randce.

Tak, fammefatale, masz rację. Tyle, że "mieć kobietę" ma różne znaczenia. Jeśli oddasz mu ciało a nie dasz dostępu do uczuć to będzie chciał właśnie te uczucia zdobyć. To jest to, czego darkchocolate nie zrobiła i teraz zdaje sobie z tego sprawę. Bo facetom nie zależy wyłącznie na seksie.

19

Odp: Seks na pierwszej randce.
vinnga napisał/a:

Jeśli oddasz mu ciało a nie dasz dostępu do uczuć to będzie chciał właśnie te uczucia zdobyć.

W tym sęk ,że ja nie wyobrażam sobie seksu bez uczuć;) , ale to też kwestia indywidualna.

?-my only love

20

Odp: Seks na pierwszej randce.

Ty nie, ale autorka wątku tak. Aczkolwiek rozwój sytuacji pokazał, że tylko jej się wydawało, że umie oddzielić te dwie rzeczy....

21

Odp: Seks na pierwszej randce.

Trudno to oddzielić. Zwłaszcza kobiecie. Mezczyznom łatwiej. Teraz myśle, ze ja sie zakochałam w nim od pierwszej chwili...tylko tak sobie mówiłam ze nie, nie mozliwe...Boze, jak mogłam sie tak zakochac wiedzac ze to jest bez szans...Moze powinnam to jakos ukrywac...Ale jak?...No a seks bez uczuc jest jak gimnastyka. Równie dobrze moge wskoczyc w dresy i pobiegac. Tak myslałam, ze chce tylko seksu ale chyba potrzebowałam czegos wiecej.

22

Odp: Seks na pierwszej randce.

Vinndze wódki polać.
Jak na moje wcale nie chodzi o oddzielanie uczuć - też uważam, że seks powinien być połączony z uczuciem (choć przynajmniej raz złamałam tą regułę). Chodzi raczej o nieokazywanie tego facetowi. Kochaj, ale daj mu powalczyć o swoje uczucia ;P. Temu właśnie uważam, że taktycznie seks na pierwszej randce je zły, bo... napisano gdzieś: Facet przed seksem nie myśli trzeźwo, kobieta tak. Za to po seksie to kobieta nie myśli trzeźwo, za to facet tak big_smile.

23 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-10-26 10:59:11)

Odp: Seks na pierwszej randce.

darkocholate może i lepiej sie stało,że to się skończyło. Intencje tego faceta były tu bardzo, bardzo czytelne, jednak każde z Was oczekiwało czego innego.Z takim da się stworzyć układ ale nie związek, możesz z nim być ale nie wolno Ci pisnąć o Twoich uczuciach, bo go nudzisz draznisz? Totalnie mu nie zależy.
To by cię zniczczyło, nigdy więcej się do niego nie odzywaj!!
W tej chwili szuka nastepnego klina, bo swoje potrzeby jednak ma, potrzebuje towarzystwa kobiety,problem u niego jest w pozbywaniu sie rozkochanych "ofiar", dlatego to woli ucinać od razu.Nie rozumie dlaczego kobiety Tworzą iluzje i nadinterpretuja, przecież od razu byl szczery.
On szuka dokładnie takiej jak on,kobiety , która konsumuje zycie ale nic w nim nie chce zmieniac, Ty nią nie jestes.
Nie zakochałaś się od pierwszego wejżenia,  zauroczyłaś się i popłynełaś.Pierwszy raz czegoś takiego doświadczyłaś dlatego źle odczytałaś o co tu tak naprawde chodzi.
Tu nie ma znaczenia, która randka, jężeli byś go przetrzymała to by zerwał znajomosć bo on nie szuka związku.Kocha inna kobietę.
Nie obwiniaj się ,że coś zniszczyłaś bo pokazałaś uczucia,przynajmiej zobaczyłaś z kim masz do czynienia i to pozwolilo Ci sie z tego wycofac.
Zyskaś doświadczenie, którego nie mialaś, to cenna choć niewątpliwie bolesna lekcja.

24

Odp: Seks na pierwszej randce.
darkchocolate napisał/a:

..No a seks bez uczuc jest jak gimnastyka. Równie dobrze moge wskoczyc w dresy i pobiegac. Tak myslałam, ze chce tylko seksu ale chyba potrzebowałam czegos wiecej.

Z tym,że seks to nie sport,a Twoje ciało to nie siłownia,na której każdy facet może poćwiczyć,więc proszę nie porównujcie seksu do zwykłej rzeczy,bo stracę niedługo wiarę nie tylko w mężczyzn,ale i kobiety wink

?-my only love

25 Ostatnio edytowany przez darkchocolate (2010-10-26 21:03:27)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Bardzo mozliwe ze juz szuka sobie kolejnej, i nie moge mu tego zabronic. Moze i szuka sobie takiej samej jak on, problem w tym ze mało która kobieta zgodzi sie na taki układ na dłuzsza metę. Reka do góry która by sie zgodziła?
Ja chciałam takiego układu na poczatku ale przekonałam sie ze to niemozliwe, ze nie podołam temu psychicznie.
Zdecydowana wiekszosc kobiet chce czegos wiecej. Same przyznajcie, chcemy bliskosci, czułosci, poczucia ze jestesmy wyjątkowe. Moze i bedzie taka która na to pójdzie ale bedzie to albo osoba wyrachowana i niezdolna do uczuc, albo prostytutka, dla której motywacja bedzie kasa, albo masochistka, ktora bedzie go kochac, ale za nic sie do tego nie przyzna i bedzie cierpiec w głebi serca.

Nie czuje sie wykorzystana, nie czuje ze moje ciało to siłownia, której sobie ktos uzywa. Ja sama tego chciałam, wiedziałam, niczego mi nie obiecywał. Ja tez miałam z tego przyjemnosc, nie tylko dawałam ale i brałam. To był wspaniały seks, najlepszy w moim zyciu i nie załuje.

Zreszta moje zdanie jest takie, ze on tez w to włozył uczucia, moze pomyslicie ze jestem naiwna, ale tak mysle. Gdyby nie było w tym uczuc nie byłoby tak wspaniale. Zreszta ja to widziałam, czułam, mam juz swoje lata i znam troche mezczyzn, mam intuicję. Myśle ze on sie w pewnym momencie przestraszył własnych uczuc, wycofał sie bo poczuł ze on traci kontrole, ze go ponosi...Sam mi to zreszta powiedział.

Tak czy inaczej ja juz postanowiłam,ze zapominam o nim. Męczy mnie to. Potrzebuje kogos kto sie jasno okresli, a nie jednego dnia jest słodki jak miód, innego dnia mnie trzyma na dystans. To nie jest zdrowe. To mnie boli. Wywołuje poczucie winy.

A ja chce byc szczesliwa.

26

Odp: Seks na pierwszej randce.

Jest takie powiedzenie:" Jeśli kogoś kochasz puść go wolno."
Dlatego puszczam.
Niech idzie gdzie chce i robi co chce.
To cholernie trudne ale juz postanowiłam.
Nie ma nic na siłe.

27 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-10-26 21:15:22)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Masz swoje lata , nie jesteś naiwna mówisz.. ale wierzysz , że facet który zobaczył Cię pierwszy raz w życiu od razu coś do Ciebie czuł,bo pogadaliście sobie wirtualnie , bo widział Twoje zdjęcia.. Mówisz ,że Ty też coś z seksu brałaś,owszem nie zaprzeczam , tylko mi chodziło bardziej o to ,że porównałaś to do zwykłej gimnastyki.I proszę nie pisz , że poczuł coś dlatego się wycofał.Facet , który na serio czuje coś do kobiety nie wycofa się ,będzie się starał bo to będzie silniejsze od niego , a  wiedząc ,że też podoba sie tej kobiecie wycofa się?,proszę Cie!
I jeszcze odnoście ostatniego postu..'Jeśli kogoś kochasz puść go wolno." Kobieto ile Ty go znasz , że Ty go już kochasz?!

?-my only love

28

Odp: Seks na pierwszej randce.

No wiedziałam ze bede zlinczowana.

29

Odp: Seks na pierwszej randce.

Porównałam to do gimnastyki, bo seks bez uczuc to gimnastyka. A jak inaczej to ujać?

30

Odp: Seks na pierwszej randce.
darkchocolate napisał/a:

No wiedziałam ze bede zlinczowana.

Źle mnie zrozumiałaś,nie bądź taka drażliwa,bo szczerze?nie miałam zamiaru Cię obrazić.Za szczerość przepraszać nie będę wink

?-my only love

31 Ostatnio edytowany przez darkchocolate (2010-10-26 21:44:29)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Rózne sa motywy ludzkiego postepowania. Ja jestem 15 lat starsza od ciebie. Jak przezyjesz te 15 lat przekonasz sie. Ja nie twierdze ze on mnie kocha, nie twierdze ze poczuł cos od pierwszej chwili. Ja to po prostu widziałam. W róznych sytuacjach. Nie potrafie opisac tego słowami. Jesli ktos ma przykre doswiadczenia z poprzednich zwiazków to moze byc tak ze swiadomie nie pozwala sobie na głebsze uczucia bo sie boi ze  znów sie pomyli, zrani, ze kogos zawiedzie. Jak wnioskuje z twojego wieku to nie masz za soba zadnego długotrwałego zwiazku i bardzo idealizujesz relacje damsko-meskie. Ja tez w twoim wieku taka byłam.
Poza tym czy jest jakis przepisowo ustalony czas w którym wolno sie w kims zakochac?
Ile czasu twoim zdaniem potrzeba aby to stwierdzic?

Nie jestem drażliwa. A za szczerosć dziekuje. Kazda uwaga jest dla mnie cenna. Wiedziałam ze zostane zlinczowana bo poruszyłam temat który jest własnie...drażliwy. Dla nas kobiet.

32

Odp: Seks na pierwszej randce.

fammefatale nie zrozumiala nic z tego co napisałaś, nie rozumiem po co tak usilnie czepia się słówek.
darkchocolate jesteś tu normalną klobietą, która potrzebuje tego co każda z nas, milości i czułosci,a on Ci tego nie potrafi dać, wiec podjęłaś tu mądrą choć trudną decyzję: puść go wolno bo przy nim czeka Cię głód emocjonalny i niepewność jutra.
Po tak długim związku sama nie wiedziałaś czego chcesz, teraz już wiesz i nie obwiniaj się bo zupełnie  nie masz o co, problem tkwi w nim, ale niech sam sobie z nim radzi.
I tak naprawdę nie wiem czy szuka nastepnej, czy też siedzi i trawi ci się własciwie stało, odsuń się teraz od niego,to dobry ruch, czas przyniesie Ci odpowiedz.

33

Odp: Seks na pierwszej randce.

PO 1 nie chciałam nikogo zlinczować,po 2 jesteś starsza ode mnie , a bardziej naiwna , po 3 już nic nie mówie dziekuje ,do widzenia

?-my only love

34

Odp: Seks na pierwszej randce.

Jestem naiwna, to prawda.

35

Odp: Seks na pierwszej randce.

Naiwna? No nie , on Cię na nic nie nabierał, był raczej szczery.Jest coś w nim dziwnego , ale to problem dla psychologa, nie dla Ciebie, bo on nie tylko broni się przed związkiem, ale też nie dopuszcza uczuć ze strony innych.Puść go wolno i nie mysl o sobie źle, bo nic złego nie zrobiłaś, większość z nas by " wpadła", bo to co się stalo to wina "motyli" a im trudno się oprzeć.

36

Odp: Seks na pierwszej randce.
maja 84 napisał/a:

Naiwna? No nie , on Cię na nic nie nabierał, był raczej szczery.Jest coś w nim dziwnego , ale to problem dla psychologa, nie dla Ciebie, bo on nie tylko broni się przed związkiem, ale też nie dopuszcza uczuć ze strony innych.Puść go wolno i nie mysl o sobie źle, bo nic złego nie zrobiłaś, większość z nas by " wpadła", bo to co się stalo to wina "motyli" a im trudno się oprzeć.

Jednak sie odezwę big_smile , zgadzam sie ze latwo mozna sie wkrecic , ale trzeba patrzec tez realnie , jesli nie dazy do spotkan itd to nawyrazniej tego nie chce prawda? a skoro nie chce to nie jest Toba zainteresowany , czy to nie jest proste?

?-my only love

37 Ostatnio edytowany przez darkchocolate (2010-10-26 22:16:25)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Ja sie po prostu nie chce spierać. Jesli ktos mnie uwaza za naiwna, to ok, moge taka byc.

My sie zdazylismy dosc dobrze poznac. Rozmawialismy długie godziny.W cztery oczy. To nie były tylko wirtualne pogawedki.

Ja juz nie jestem na tym etapie, ze zakochuje sie w nieznajomym z internetu bo pochwalił moje zdjecie. Ja tego człowieka znam.Znam jego przyjaciół i sytuacje rodzinną.
Jestem swiadoma jego wad i niedostatków. Okres pierwszego zauroczenia juz minał.

fammefatale napisał/a:
maja 84 napisał/a:

Naiwna? No nie , on Cię na nic nie nabierał, był raczej szczery.Jest coś w nim dziwnego , ale to problem dla psychologa, nie dla Ciebie, bo on nie tylko broni się przed związkiem, ale też nie dopuszcza uczuć ze strony innych.Puść go wolno i nie mysl o sobie źle, bo nic złego nie zrobiłaś, większość z nas by " wpadła", bo to co się stalo to wina "motyli" a im trudno się oprzeć.

Jednak sie odezwę big_smile , zgadzam sie ze latwo mozna sie wkrecic , ale trzeba patrzec tez realnie , jesli nie dazy do spotkan itd to nawyrazniej tego nie chce prawda? a skoro nie chce to nie jest Toba zainteresowany , czy to nie jest proste?

Przecież ja napisałam, ze koncze tą znajomośc. Własnie dlatego.

38

Odp: Seks na pierwszej randce.
fammefatale napisał/a:

Możliwe,że macie rację, w końcu jesteście starsze i bardziej doświadczone,nie bez powodu zresztą napisałam "Może jestem młoda i wielu rzeczy nieświadoma" wink. Jakiś czas temu nawet zastanawiałam się ,czy dla kobiet po 30 seks na początku znajomości jest czymś niewłaściwym i doszłam do wniosku,że pewnie nie big_smile. Zresztą dla wielu kobiet w moim wieku z pewnością nie ma to znaczenia,dla mnie akurat póki co ma.Myślę ,że to też kwestia wrażliwości,może się mylę,okaże się.

Tak,to kwestia wrażliwości...wiem z doświadczenia...kiedyś tez tak myślałam,ale z czasem,zaczęłam inaczej postrzegać niektóre zachowania i rzeczy.Nie uważam już,że seks na pierwszym spotkaniu jest czymś złym..choć w głębi mojej duszy wciąż chyba istnieje takie przekonanie...bo chcę pokochać.Staję się mniej wrażliwa,stara:D
Moje podejście do zycia zaczyna się robić hedonistyczne...:)

39

Odp: Seks na pierwszej randce.
darkchocolate napisał/a:

Bardzo mozliwe ze juz szuka sobie kolejnej, i nie moge mu tego zabronic. Moze i szuka sobie takiej samej jak on, problem w tym ze mało która kobieta zgodzi sie na taki układ na dłuzsza metę. Reka do góry która by sie zgodziła?
Ja chciałam takiego układu na poczatku ale przekonałam sie ze to niemozliwe, ze nie podołam temu psychicznie.
Zdecydowana wiekszosc kobiet chce czegos wiecej. Same przyznajcie, chcemy bliskosci, czułosci, poczucia ze jestesmy wyjątkowe. Moze i bedzie taka która na to pójdzie ale bedzie to albo osoba wyrachowana i niezdolna do uczuc, albo prostytutka, dla której motywacja bedzie kasa, albo masochistka, ktora bedzie go kochac, ale za nic sie do tego nie przyzna i bedzie cierpiec w głebi serca.

Nie czuje sie wykorzystana, nie czuje ze moje ciało to siłownia, której sobie ktos uzywa. Ja sama tego chciałam, wiedziałam, niczego mi nie obiecywał. Ja tez miałam z tego przyjemnosc, nie tylko dawałam ale i brałam. To był wspaniały seks, najlepszy w moim zyciu i nie załuje.

Zreszta moje zdanie jest takie, ze on tez w to włozył uczucia, moze pomyslicie ze jestem naiwna, ale tak mysle. Gdyby nie było w tym uczuc nie byłoby tak wspaniale. Zreszta ja to widziałam, czułam, mam juz swoje lata i znam troche mezczyzn, mam intuicję. Myśle ze on sie w pewnym momencie przestraszył własnych uczuc, wycofał sie bo poczuł ze on traci kontrole, ze go ponosi...Sam mi to zreszta powiedział.

Tak czy inaczej ja juz postanowiłam,ze zapominam o nim. Męczy mnie to. Potrzebuje kogos kto sie jasno okresli, a nie jednego dnia jest słodki jak miód, innego dnia mnie trzyma na dystans. To nie jest zdrowe. To mnie boli. Wywołuje poczucie winy.

A ja chce byc szczesliwa.

Jakbym widziała w tym siebie,tylko,że ja właśnie brnę w taką sytuację... i nie potrafię się szczerze mówiąc powstrzymać..

40 Ostatnio edytowany przez Krzysiek1981 (2010-11-20 11:47:52)

Odp: Seks na pierwszej randce.

Znam parę takich związków i póki co trwają one nadal (jeden ponad rok drugi prawie dwa) sam raz byłem w tego typu znajomości - więc moim zdaniem to kwestia tego kto na kogo trafi a nie kiedy się "to" zacznie wink można się rozstać po 3 tygodniach jeżeli to nie ten człowiek nie robiąc nic poza spotkaniami typu "kawka/spacer" a można polecieć dalej praktycznie od początku potem odkrywając super rzecz - że naprawdę do siebie pasujemy. Chociaż jest to ryzykowne.

U mnie się rozleciało z powodu odległości - wyjazdu za pracą po skończeniu studiów, szkoda w sumie, no ale to przeszłość.

41

Odp: Seks na pierwszej randce.

Może wy mi pomożecie,jakiś czas temu poznałam w klubie chłopaka,wymieniliśmy się numerami.Jeszcze nie zdążyłam wrócić do domu, a on już napisała do mnie i tak pisaliśmy przez kilka następnych dni, w końcu zaproponował spotkanie- wspólne pójście do kina, oczywiście zgodziłam się, ale on odwołał je kilka godzin przed.Potem mieliśmy się spotkać w weekend majowy, ale on oczywiście nie miał czasu, a ja się nie odzywałam do niego od tego momentu, stwierdziłam,że to nie ma sensu skoro nie ma dla mnie czasu.Kilka dni temu odezwał się, zapytał co u mnie i że musimy się spotkać, ale niestety ja nie mogłam w tym czasie.Potem napisał,że dobrze by było jak bym zaprosiła go do domu, wtedy zrozumiałam o co mu chodzi-chce iść ze mną do łóżka i zapytałam jego o to wprost i powiedział,ze chciałby iść ze mną do łózka, bo mu się podobam zależny mu na mnie.Pod wpływem emocji zgodziłam się, miał przyjść do mnie następnego dnia.Kolejnego dnia wieczorem napisałam mu czy wpadnie do mnie dziś/?a on do mnie,że jak na pierwsze spotkanie powinniśmy się zobaczyć na mieście.Wkurzyłam się bo zawraca mi głowę i sam nie wie czego chce.Potem przeprosił mnie i powiedział,ze nie chciał się pchać w nocy do mnie do domu,że obudzi moich rodziców, a ja mieszkam sama zresztą mówiłam mu już o tym,a on ,że nie wiedział.Przeprosił mnie i powiedział,że mi to wynagrodzi.Cały następny dzień sms-owaliśmy, rozmowa była dość zwyczjana.Wczoraj znów zaczęliśmy rozmawiać, ale on tylko o jednym, zapytałam się czy ma czas jutro bo ja tak to możemy się spotkać, a on że ok to u mnie wieczorem??a ja mu że nie u mnie tylko na mieście, w końcu kolejny raz zapytałam wprost czy chce sie ze mną zobaczyć tylko po to żeby mnie przelecieć?o on,ze już o tym rozmawialiśmy,że mus sie podobam,ze mu zależy ale jak mnie zobaczy pocałuje to nie wytrzyma, będzie chciał czegoś więcej>ale pogadaliśmy i stanęło na tym,że spotkamy się na mieście.
Pomóżcie mi, bo ja nie wiem czego on ode mnie chce?>czy kłamie czy mówi prawdę. Jest fajnym chłopakiem,ale nie szukam przygód, nie chce żeby się mną bawił.Co o tym myslicie??

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Seks na pierwszej randce.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018