Dziś podzielmy się tym co nam w życiu wyszło najlepiej, jakie marzenia udało się spełnić, jakie odnieśliśmy sukcesy, z czego jesteśmy naprawdę dumni? To nie muszą być duże rzeczy, wielkie sprawy, ale coś co nam przyniosło lub wciąż przynosi niekłamaną radość. Na forum dużo mamy tematów trudnych, bolesnych i smutnych, pora na to co dało satysfakcję
.
Podobne tematy
Po pierwsze, marzeniem mojego życia było wspinanie - i wspinam się
. Już drugi rok i podobno mam talent
.
Po drugie, stworzyłam szczęśliwy partnerski związek ze wspaniałym mężczyzną.
Po trzecie, mam satysfakcjonującą pracę, która może kokosów nie przynosi, ale na pewno zadowolenie i spełnienie.
P czwarte, po kilku latach ciężkiej pracy nad sobą udało mi się uporządkować psychikę, pozbyć się kompleksów i uwierzyć w siebie
.
Po piąte, podróżuję, jeżdżę po Europie w celach wspinaczkowo-turystycznych. Taki tryb życia zawsze był mi bliski i ma nadzieję, że miesiąc tripu rocznie zmieni się niebawem w kilka miesięcy.
3 2010-10-12 00:57:23 Ostatnio edytowany przez marecki0473 (2010-10-12 00:58:37)
Spełnianie marzeń ![]()
Witam serdecznie,w listopadzie zeszłego roku trafiłem na stronę internetową na temat skoków spadochronowych w tandemie,co mnie zaciekawiło i nie dało spokoju..jak to jest skoczyć z 4000 metrów???dodam ze generalnie nie lubię latać samolotami.
W lipcu moje marzenie się zrealizowało Skoczyłem i powiem że nie żałuję.Jaka adrenalina gdy spadasz z prędkością 200km/h!!!a siadasz na progu samolotu tak w chmurkach ... Nie da się tego opisać-za rok chcę to powtórzyć ![]()
Witam moim obecnym marzeniem jest to aby mój syn wyzdrowiał. Niestety nie ode mnie to zależy ale zrobię wszystko aby go ratować. Jak na razie tylko takie mam marzenie. Pozdrawiam.
moim sukcesem sa moje dzieci i moje małzenstwo:) Gdy wychodziłam za maz w wieku 18 lat,nie ukrywam ze głownym powodem mojego tak wczesnego zamazpojscia była ciaza,nie wiele osob uwazalo ze bede szczesliwa.A jednak,udało sie,moze nie jestesmy idealni....ale ta moja wpadka to najszczesliwsza rzecz jaka mnie spotkała w zyciu.Jestesmy rodzina,kochamy sie wspieramy,kłócimy,godzimy.Zycie czasem wystawia nas na proby,ale dajemy rade.:)A Ci co nie wierzyli sa zdziwieni,wystarczy sie kochac i rozumiec a reszta jakos sama sie układa...
Moim sukcesem jest to, że mimo bardzo ciężkiej przeszłości, depresji i kilku prób samobójczych od 2 lat tworzę wspaniały związek z mężczyzną moich marzeń, jestem na III roku studiów i JESTEM SZCZĘŚLIWA. Oprócz tego realizuje swoją pasję: piszę wiersze i powieść.
Moim życiowym sukcesem jest to, że mimo dwóch operacji usunięcia guza mózgu, które przeszłam w zeszłym roku, nadal chodzę na studia, prowadzę normalne życie towarzyskie. Wszystko jest w porządku, co jest także zasługą cudownych rąk neurochirurga, ale także mojej postawy do całej sytuacji. Ani razu nie pomyślałam, żeby przestać walczyć o moje zdrowie, o życie i w końcu o siebie... ![]()
Dla mnie każdy dzień jest moim małym sukcesem
Każdego dnia staram się się spełniać
Do tej pory niczego nie żałuje
Jestem wdzięczna bo osiągnęłam wszystko co do tej pory sobie zaplanowałam
Teraz moim marzeniem jest urodzić w styczniu zdrowego synka ![]()
Kazdy czlowiek o czyms marzy.. Bez marzen bylibysmy pusci i wypaleni. Nasze marzenia i sukcesy to stan naszego umyslu i psychiki. To realizacja nas samych. Dla kazdego sukcesy i marzenia oznaczaja zupelnie co innego. Jesli doswiadczamy roznych zdarzen i wydarzen w naszym zyciu ktore sie realizuja to mowimy , ze to bylo naszym marzeniem czy naszym sukcesem.Zycie sklada sie z malych i duzych marzen i sukcesow. I tak dla mnie marzeniem od zawsze byla jazda konna . W koncu dopielam swego i jezdze konno..Marzeniem bylo zrobic prawo jazdy i je oczywiscie zrealizowalam. Marzylam o piesku od zawsze . Ale cos ciagle mi przeszkadzalo w spelnieniu mojego marzenia. i po paru latach dopiero mam psa wymarzonego i doskonalego.. A tak naprawde to wiekszosc naszych sukcesow i marzen spelnia sie codziennie w naszym zabieganym zyciu . Czestokroc nawet ich spelnienia nie zauwazamy.Zdarza sie nam mowic , ze wlasnie cos sie nam spelnilo o czym marzylismy , albo mowimy , ze odnieslismy maly i osobisty sukces. Uzywamy takich slow przy roznych okazjach niekoniecznie tych oficjalnych. a to swiadczy o zlaczeniu czlowieka scisle z marzeniami i sukcesami. Obysmy zaznali jak najwiekszej liczby spelnionych marzen i sukcesow czego zycze sobie i wszyskim na forum.
Moim sukcesem jest na pewno to, że nauczyłam się perfekcyjnie jeździć konno rekreacyjnie i skokowo.
To zawsze było moim marzeniem, podziwiałam moje koleżanki, ze robią to tak idealnie. Teraz sama tak potrafię.
Nauczyłam się też dobrze jeździć samochodem. Po ciężkich początkach jestem z siebie dumna, ze już tak dużo umiem nawet rzeczy wykraczających poza jazdę codzienną. ![]()
Ja nie miałam wielu sukcesów w życiu... może takim moim małym osobistym jest to że znam język hiszpański na równi z językiem polskim (choć może to nie taka moja zasługa, bo mieszkam tu od kilku lat
) i jestem jedną z najlepiej uczących się osób w mojej szkole, a jestem polką. ![]()
Invi jak dla mnie to nauka języka obcego w stopniu perfekt i bycie najlepiej uczącą się w klasie w obcym kraju to jak najbardziej jest sukces i nie ośmielaj się w to wątpić. ![]()
Dziękuję Cupra.
Wydaje mi się że to jedyna dobra rzecz jaka przytrafiła mi się przez te lata bycia tutaj, i to trochę pozwala myśleć że to nie do końca stracone lata (nigdy nie chciałam tu wyjeżdżać, ale jako 12latka mało miałam do gadania:))
Uwierz mi, nie jedna dziewczyna Ci zazdrości. Chociaż zdaję sobie sprawę, ze ciężko było Ci pożegnać się ze znajomymi w Polsce i z tutejszymi miejscami. Ale takie doświadczenie to fajna sprawa, poznajesz inną kulturę, język już poznałaś. Będziesz miała co opowiadać dzieciom. ![]()
Moim sukcesem jest powrót do wagi z przed ciąży-25 kg-zrzucanie 2 lata -teraz 55kg
16 2010-12-30 15:15:21 Ostatnio edytowany przez invi (2010-12-30 15:15:55)
Cupra - Zdaję sobie sprawę że poznanie innej kultury i języka jest bardzo dobre, a jednak- oby w moim przypadku chodziło tylko o tęsknotę za znajomymi jeśli chodzi o żal związany z wyjazdem! Moim problemem, oprócz błędów które popełniłam tutaj w wieku 14-15 lat, jest to, że już nie potrafię czuć się dobrze tutaj, bo wciąż czuję się cudzoziemką, i nie potrafię tak jak wszyscy inni polacy tu poprostu stać się hiszpańską podróbką i narzekać na to jaka Polska jest beznadziejna, a mimo tego że kocham Polskę mimo tego jaka jest i chce wrócić, gdy zjeżdżam, mimo wszystko czuję się obco. Może banalne ale... wolałabym chyba nie wyjeżdżać nigdy. :] Przepraszam że się tak rozpisałam, w dodatku nie do tematu.
Tym bardziej Twoim sukcesem jest to, że opanowałaś do perfekcji język. Mimo tego, że nie czujesz się w tym kraju tak dobrze jak w Polsce i czujesz się obco.
Do tego mogę dołączyć teraz to, ze w styczniu zdałam prawo jazdy za pierwszym razem.
Jest to dla mnie wielkim sukcesem i do tej pory ciężko mi w to uwierzyć.