Trochę , nawet nie trochę, bardzo pogmatwana historia.Czy to ma sens ?
Dziewczyna młoda, 18 lat i mężczyzna, 25 lat, poważnie myślący o przyszłości.A ona ? Zwyczajna nastolatka.
Na skutek pewnych poważnych zdarzeń zostali rozdzieleni,on musial wyjechać.Kontaktują się przez internet, on się "nakręca", mówi,że chce mieć rodzinę, dzieci. A jej w głowie zabawa, dyskoteki, i szkoła.Zeby byc obiektywną, powinnam zmienić kolejność, szkoła jest na pierwszym miejscu.Teraz ona kogoś poznała, jest na etapie zauroczenia.I ten ktoś jest na miejscu.
I teraz mam pytanie, jak sądzicie - czy ona ma być do końca szczera z tym partnerem na odległość ? Mówić,że spotyka się z innym, mimo że to nie jest nic poważnego ? Czy zostawić tę rozmowę jak sie w końcu spotkają ?
Tak szczerze mówiąc,ona mówi,że ten daleko jest "spoko", nawet bardzo "spoko ",ale odstrasza ją propozycją zakładania rodziny.
Ja powiem szczerze, kibicuję temu pierwszemu, i bardzo przystojny, i konkretny, i zakochany.Ona jeszcze nie dojrzała do poważnego związku.
Sama bym chciała,żeby mnie ktoś tak mocno kochał, ale ona tego nie docenia.
1 2010-09-13 09:24:35 Ostatnio edytowany przez verdad (2010-09-13 09:25:51)
Podobne tematy
A to dobre! Fajny uczciwy chłopak ma być oszukiwany ponieważ zabujał się w młódce której motylki zamiast myśli w główce latają.
Gdzie tak dają? Jak jej z kolesiem nie wyjdzie, będzie obłudnica buziaczki przez skype do tego 25latka wysyłać?
Szczyt obłudy. Skoro ją odstrasza życie dorosłych ludzi niech da mu spokój a nie trzyma. A jeśli nie będzie szczera mam nadzieję że się to na niej zemści potrójnie!
Podobny wątek ma Lestat13.
A on gdzie ma głowę? Ja też ostatnio spotkałam faceta, który miał 29 lat (ja mam 20) i zaczął mi gadać, że on to chce mieć już natychmiast domek na obrzeżach miasta, rodzinę, dzieciaczki, i w ogóle, czy bym się z nim nie umówiła. Ja po pierwszym roku studiów i ani mi w głowie ten sielski obrazek który on przede mną malował. Był bardzo uparty i już widział mnie jako część swojej idealnej układanki. Bardzo szybko wybiłam mu ten pomysł z głowy! Tak, odstraszył mnie, mimo, że był całkiem miłym gościem.
Ale fakt, dziewczyna powinna być szczera wobec chłopaka. Ma 18 lat i prawo do szaleństw, ale nie kosztem drugiej osoby. Może nie dojrzała do poważnego związku- no i co z tego? Przecież to nic złego. Każdy kiedyś przechodził etap 'nie jestem gotowy na coś poważnego'. Taki urok młodości.
Powinna w imię uczciwości przedstawić sprawę temu chłopakowi. Niech szuka szczęścia dalej, jeśli tak mu spieszno.
hmmm... chlopak ma tyle lat a zycia troche nie zna. czy on nie zdaje sobie sprawy ze takie gadanie odstrasza ??? tym bardziej jak mowi to nastolatce ktora DOPIERO zaczyna "uzywac" zycia. przeciez to logiczne ze w tym wieku to trzeba sie wyszalec zeby potem nie zalowac w przyszlosci ze bylo sie mloda mama
facet mysli tylko o sobie. niech sie on zastanowi nad tym ze ta dziewczyna powinna szkole srednia skonczyc, potem studia, popracowac. on jest egoista.ona zycia musi sie nauczyc ! ze jest ciezko i zeby cos miec to trzeba samemu na to pracowac
dziwi mnie myslenie mlodych nastolatek krore z wlasnej woli wybieraja wczesne malzenstwo czy tez macierzynstwo. dziewczyny ktore sa w ciazy w tym wieku, no to trudno zdarza sie ale takie ktore pragna w tym wieku malzenstwa i planuja je ???yyyyy, troche nie dojrzale myslenie bo potem przyjda problemy to zmieni zdanie, bedzie zalowac...
a co do klamstwa to lepiej grac w otwarte karty... ona nie chce malzenstwa, on pragniem tego. dwa inne swiaty- przeciwienstwa. lepiej niech ida swoimi drogami. on -znajdzie sobie kiedys panne ktora bedzie tak myslec jak on , a ona -wyszaleje sie, pozna roznych gosci, az w koncu znajdzie swojego
reasumując: oboje mają na obecną chwilę inne priorytety w życiu, dlatego ja nie wróżę świetlanej przyszłości temu związkowi. dla własnego dobra powinni się rozstać, póki nie dojdzie do zdrady (o ile już nie doszło, bo w końcu się zauroczyła).
Chyba macie rację, reprezentują dwa rózne światy.I pół świata odległości.
Czas pokaże, co będzie dalej.Na razie rozmawiają rzadziej,powiedziała mu,że ma inne piorytety, a ślub na razie w grę nie wchodzi.
Jak Was interesuje, co dalej ?
Ona siedzi w domu i się uczy, z nikim się nie spotyka.Ale z tym daleko też niezbyt chętnie rozmawia.On szykuje się do przyjazdu.Ciągle mówi o miłości, rodzinie.
Teraz czekam co dalej.
Miłość i bycie w związku na odległość to bardzo trudne etapy życia. Nie każda kobieta do takiej miłości się nadaje.Wiąże się to z dużym zaufaniem i szczerością. Ja żyję w takim związku i początek był po prostu okropny nie umiałam poradzić sobie z tym że jego nie ma przy mnie w chwilach kiedy powinien być , ale po pewnym czasie nauczyłam się innego życia. Obecnie dzieli nas 550 km on z północy ja z południa ale za 3 tygodnie znowu wyjeżdża do pracy i nasza odległość to 5300 km ale jak się czegoś mocno pragnie to można wytrzymać. Ja jestem na ostatnim roku studiów on jest dojrzałym facetem 10 lat starszym i kiedy poznaliśmy się to też były tematy ślubu dziecka ale do takiej sprawy trzeba podejść bez nerwowo powiedzieć czego oczekujemy jakie mamy plany rozmowa i jeszcze raz rozmowa..
A tutaj widzę dziewczynę młodziutką która tak naprawdę wchodzi dopiero w prawdziwe życie wszystko zależy od niej czy będzie umiała żyć teraz sama ale wiedząc że gdzieś tam daleko ktoś istnieje.. taka tęsknota jest trudna do opisania trzeba ją przeżyć i wtedy można się wypowiadać... Znam wiele par gdzie dziewczyna jest młoda ale dojrzała każdy człowiek jest inny każdy ma inne priorytety. Myślę że czas pokaże co dalej jeśli on coś czuje do niej wielkiego i będzie się starał o nią to i ona zobaczy że tak można żyć. Ale to tylko ich sprawa indywidualna...Pozdrawiam