Witam wszystkich ! nie bylam tu od pewnego czasu.... moj problem polega na tym ze jestem z facetem od 4 miesiacy. Nasz zwiazek posunal sie bardzo szubko do przodu, bo po dwuch miesiacach spotykania sie wprowadzil sie do mnie i teraz myslimy o zareczeniu sie. Jestem bardzo z nim szczesliwa i zakochalismy sie w sobie od pierwszego wejzenia. Wszystko jest super oprocz sexu, niestety... Na samym poczatku bylo ok, poswiecal mi sporo czasu a gra wstepna byla w miare dluga i w ogole bylo super, ale po miesiacu jezeli caly sex trwa 15 min to jest dobrze. Doluje mnie to, ze ja uwielbiam sex i moglabym codziennie a nawet dwa razy dziennie a on nie. jemu by wystarczylo raz w tygodniu
(( Dodam ze jest starszy ode mnie, nie wiem czy bycie facetem w wieku 40 lat ma jakies znaczenie. Za kazdym razem jest prawie tak samo i mnie to nudzi, on nie potrafi byc spontaniczny zawsze musi byc w sypialni i zaraz przed spaniem nigdy nie ma szalenstwa kiedy najdzie nas ochota na kanapie czy w kuchni... i na dodatek jak zaczynmy sie calowac po 2 minutach on od razu chce sie kochac albo wskakuje na mnie albo chce zebym wzkoczyla na niego..po 5-10 minutach konczy i sie pyta: mialas orgazm?? a ja tylko sie na niego gapie zdziwionym wzrokiem o co mu chodzi jak i kiedy? on twierdzi ze jego byle mialy orgazm prawie za kazdym razem wyobrazacie sobie to??? jakie klamczuchy w takim tepie jaki on ma tylko facet moze mniec orgazm !!! rozmawialam z nim i mu powiedzialam mniej-wiecej co czuje, on w tedy obiecuje ze to sie zmieni. Dodam ze ja pracuje dlugie godziny a z pracy wracam ok 11 w nocy ale to nie ma takiego znaczenia bo nawet jak mamy wolny wieczor to i tak ogladamy do pozna telewizje. On mi mowi ze jest zmeczony i poprostu musimy wczesniej do lozka, ale on zawsze chce ogladac dvds do pozna
(( nie wiem co robic bo to mnie dobija i strasznie doluje. Wiem ze sex to nie wszystko ale jak tak to uwielbiam i bardzo go kocham. Czesto mysle o moim bylym bo my mielismy niesamowity sex i tesknie za tym (ale nie za nim oczywiscie) Boje sie ze nasz zwiazek sie rozspadnie przez to a nie chce tego..co robic??jak do niego dotrzec i to zmienic? czy jest taka mozliwosc w ogole? czy musze to zaakceptowac ?! Blagam prosze o opinie.
Podobne tematy
2 2010-09-05 16:45:29 Ostatnio edytowany przez katarina (2010-09-05 17:07:02)
Wiesz niby seks to nie wszystko, ale bez seksu to sie nie klei w związku.
Piszesz, ze twój facet ma 40 lat. Jeślii teraz mu wystarcza raz na tydzień, to lepiej nie będzie chyba.
Ja na twoim miejscu bym się zastanowiła czy to warto ciągnać, tym bardziej że miałaś juz udany seks czyli masz punkt odniesienia.
Chcesz się reszte zycia dołować, żyć w poczuciu, ze cos nieodwołalnie straciłaś? Jak długo taki związek wytrzyma - zaczniesz byc niezadowolona, zrzędliwa, kłótliwa - i wcale nie będę się tobie dziwiła.
Wracasz o 11 - jak długo o tej porze taki króliczy seks będzie cię bawił? Wiedząc co cię czeka -wkrótce dasz sobie spokój.
Uciekaj dziewczyno póki czas. Przykre to, ale myśl o swoim szcześciu jakie będzie za rok, za pięć , za dziesięć lat.
Poza tym - 40 letniego faceta raczej nie zmienisz.
:-(
dzieki za szczera odpowiedz ale ja go kocham i wiem ze to nie jest mlodziencza milosc od tak sobie. jestesmy razem szczesliwi tylko ten cholerny sex! moze jest jakis sposob aby mu pokazac jak sex powinien wygladac, moze facet nigdy nie byl z kobieta ktora pokazala mu swiat seksu a sam nigdy nie mial okazji odkryc. Z tego co mowil to bym tylko w 3 powaznych zwiazkach dodam ze jeden zwiazek trwal 10 lat. Wiem ze potrafi i stac go na wiecej bo na samym poczatku nie bylo az tak zle. Mowi mi ze ja go bardzo pociagam i ze szaleje na moim punkcie ale jak mu powiedziec i poklazac ze ja potrzebuje czulosci, pieszczot i namietnego seksu??? tak aby go nie urazic.
Skoro go kochasz i nie chcesz z nim zerwać, to może mu powiedz wprost, że to marobić tak a to tak :] Facetowi jak nie wytłumaczysz to się nie domyśli ![]()
ten sam problem jest poruszany na zony aseksualnych mezow-idenytyczn esytulacje sa opisywane.
ja mam to samo i powiem czego ja pprobowalam:
-ROZMOWY: tlumaczenia ze mi zle ze brakuje mi czulosci dotyku i wspanialego sexu, muwilam mu w prost jakbym chciala(jak wstydzisz sie powiedziec to napisz mu)
-SEXOWNEJ BIELIZNY myslalam ze moze to go rozpali ze bedzie chcial mi dac duzo wiecej niz 5minut sexu
-GIERKI TYPU JA CI ZROBIE COS I LICZE NA ODWZAJEMNIENIE
-NIE KOCHALAM SIE DLUZSZY CZAS zeby nabral napalenia i checi
-SAMA "LAZLAM NA NIEGO" zeby zainicjowac sex i poprowadzic go
-TABLETEK dalam mu na wieksze libido
-KOCHANEK tzn strasze ze se ze go znajde jak on nie moze mi dac tego co bym chciala
-FILMU PORNO pokazywalam jakbym chciala i co mi sie podoba
-starwalam na glowie zeby mu sie czesciej chcialo
powiem tak moj problem trwa prawie 4 lata i ci powie ze jest i lepiej i gorzej ale dochodze do wniosku ze to jest cecha charakteru ktorej nie mozna zmienic. nie boj sie o tym rozmawiac bo z kazdym dniem bedzi ecoraz gorze a nie zdziwie sie jak on mysli o tym jakim to super jest kochankiem wlozku
syla135, jeśli stosujesz takie "metody zachęty", to ja się w ogóle facetowi nie dziwie. Ba! Uciekłabym od Ciebie, gdzie pieprz rośnie.
Po pierwsze- rozmowa dotycząca życia seksualnego z partnerem powinna być d e l i k a t n a, w innym wypadku możesz urazić jego poczucie męskości. Straszenie kochankiem? To ma być motywacja do wspaniałego seksu?
syla, nie zauważyłaś w tym zbyt dużo "JA", a nie "MY"? Faceta, który ma po prostu mniejsze libido trzeba zachęcać, kusić, uwodzić, a nie zastraszać i przytłaczać!
Powyższych rad nie zalecam absolutnie, tłumaczyć dlaczego chyba nie muszę.
slonce180, porozmawiaj z facetem delikatnie, nie oskarżaj go, nie krytykuj, bo jeszcze bardziej się w sobie zamknie i się tylko niepotrzebnie zestresuje. TY zacznij kontrolować sprawy łóżkowe, przejmij inicjatywę i pokaż mu (tak właśnie) co lubisz, co Cię podnieca. I jeszcze jedno- chwal jego zdolności przy najmniejszym podstępie, kuś! Niech facet zobaczy, jaką boginię ma w domu
Pozdrawiam i życzę powodzenia!
7 2010-09-08 20:49:06 Ostatnio edytowany przez _Ramzes_ (2010-09-08 20:52:33)
Podpisuję się obiema rękami pod tym co napisała P&P.
Jeszcze zaznaczę co bardzo istotne. Nie wolno faceta strofować ani go zmuszać. Bardzo delikatnie trzeba rozmawiać o całej tej sferze, o umiejętnościach obojga, w przeciwnym razie chłopina może się całkowicie zrazić i zamknąć w sobie. I broń Boże nie napominaj mu o swoim byłym, przeszłości, czy jak to Ci było dobrze z kimś innym. Skup się na nim i nie dawaj mu poczucia by czuł się gorszy. Musisz przejąć inicjatywę i go zaczarować.
Najłatwiej jest przecież powiedzieć, że facet jest do dupy i go skreślić, nie próbując o tym nawet rozmawiać i czegoś zmienić.
Powodzenia
pewnie glasz go bo biedny jest kaleka, co wy gadacie, jak mozna kusic jak nie widziecie co sie dzieje ze on woli siedziec przed tv?
P&P przeciez ja to co pisalam to stosowalam na przestrzeni lat, nic to nie daje, choc nie powiem napewno zalezy to od charakteru i nie rozumiem dlaczego osobe ktora zaniedbuje ktora powoduje ze kobieta jest nieszczesliwa, spragniona sexu mam sie tak cackac, bo co slimak sie przestraszy i schowa sie w muszli??
wedlug mnie trzeba stanac na wysokosci zadania i poprostu wziasc sie w garsc.
pewnie ze klucic sie nie ma sensu(choc wiem ze ejst kres cierpliwosci) ale przez przesady z ta delikatnascia, po prostu mi sie zdaje ze trzeba powiedziec co sie czuje i co si eoczekuje dla mnie nie da sie byc nie delikatna, no chyba ze odciela bym mu penisa zeby w koncu sama zaczac nim dzialac:P
mysle ze za bardzo panow sie tlumaczy(wogole osoby ktore odmawiaja sexu takze kobiety) i wogole glaska, to oni robia blad i chyba nie zdaja sobei sprawe jak zanizaja samoocene.
9 2010-09-08 22:14:22 Ostatnio edytowany przez _Ramzes_ (2010-09-08 22:25:38)
pewnie glasz go bo biedny jest kaleka, co wy gadacie, jak mozna kusic jak nie widziecie co sie dzieje ze on woli siedziec przed tv?
To może trzeba go jakoś zachęcić? Jak mówisz każdy jest inny, zależy to od charakteru. Ok. Może trzeba namówić kogoś z rodziny, bądź przyjaciela zaufanego, by przekonał czy "zaprowadził" go do lekarza? Może siedzi przy internecie czy telewizji, bo po prostu jest speszony czy zagubiony, udając jednocześnie, że jemu to nie jest potrzebne?
Nie wypominaj komuś syla135 tego, że to be i fe, że ktoś odmawia seksu. Z problemem trzeba się wybrać do seksuologa bądź psychiatry. A jesli nie masz siły rozwiązywać problemu tylko wymagasz, bo Ty chcesz i już, to jest to zwyczajnie mówiąc egoizm i zapatrzenie w siebie, sorry. Poza tym zawsze możesz powiedzieć żegnaj jeśli Ci to nie odpowiada. Dla Twojego faceta chyba będzie to zdrowsze, skoro nie potrafisz mu pomóc tylko go tłamsisz takimi metodami. No chyba, że są dzieci. Wtedy tym bardziej bym nie zrozumiał zachowania kochającej i troskliwej małżonki oraz matki...
Tak. Mężczyźni są wrażliwi na tym punkcie tak samo jak kobiety na punkcie swojego ciała. Jeśli nie przyjmujesz tego do wiadomości to szukaj innego, który jest perfekcyjny we wszystkim, tak ja Ty. Tylko robot nie ma uczuć, a faceci w większości nimi nie są.
Przede wszystkim trzeba poznać genezę danego zjawiska, żeby moża było coś powiedzieć. Lekarz, a najlepiej kilku jest najodpowiedniejszym wyjściem jeśli problem jest poważny, a własne metody nie skutkują.
Jeśli chodzi o autorkę, to na tym etapie zrobić jak P&P napisała wcześniej. Jeśli to nie poskutkuje, wybrać się do lekarza.
Pozdrawiam
daj Boze zeby wszyscy byli takimi egoistami jak ja, przeciez ja to wszystko robie dla nas.
wybrac sie do specjalisty...chyba zartujesz oczywscie ze sie nie zgadza, on nie jest speszony, znam go i od lat estesmy razem skad wogole taki pomysl. znamy sie i on umie o tym rozmawiac, gadamy o sexie w prost tylko ze niewiele z tego wynika. zachecac?? a co ja robie od lat, kusze, zachecam, daje okazje, a gdy dalam mu sie zdobywac...gdy odpuscilam i nie zabiegalam...
kochana masz siana w glowie jesli gadasz takie glupoty, sa dzieci, dwoje i poza lozkiem jest super, mamy wspolny biznes, wspolne samochody, dzieci, mieszkanie, psa...wspolne marzenia i plany, kochamy sie ale...raczej platonicznie:(
ja jemu nie mowie ze maego czy nie umie sie kochac, mi chdzi o czestotliwosc i on dostkonale to rozumie, nie ma zadnegow stydu w tym etmacie i sytulacja jest jasna.
mowie jeszcze raz nie da sie isc do lekarza to tu jest wstyd i zaklopotanie a nie w rozmowie z zona!!
to jest najgorsze ze on mowi ze jemu wszytsko jest super, ze on wi eo co chodiz i sie oczywscie poprawi i jest ok 2-4dni i potem od poczatku nic.
powaznie sie zastanawiam czy nie jest pracoholikiem, kocha swoja prace to to napewno tylko czy to pracoholizm?? co jest pracoholizmem?
napewno zajmuje mu caly dzien mysli i wszystko mu sie kojazy z jednym-samohody
dziekuje wszystkim za szczera opinie. Jeszcze raz z nim porozmawialam; otworzylam sie i powiedzialam co czuje, ale nie bylam za bardzo delikatna tylko normalnie rozmawialismy o seksie jak o czym kolwiek innym
on w koncu powiedzial mi gdzie problem polega
poprostu; to dla mniego jest wstydliwe ale jak zmienia pozycje to mu opada i nie lubi siebie swojego wygladu, uwaza ze jest gruby ( ma brzuszek ale osobiscie nie uwazam ze jest gruby) i zamiast sie koncentrowac aby nam obu bylo dobrze i cieszyc sie soba to bardziej sie koncentruje i mysli o tym aby nie nawalic. Takze dziewczyny wychodzi na to ze nie tylko my kobety mamy niska samoocene i wstydzimy sie swojego ciala ![]()
Bynajmniej teraz wiem na czym problem polega i mozemy cos z tym zrobic. On uwaza ze jestem najseksowniejsza dziewczyna jaka kolwiek widzial i byl ( ha ha ha ) i boi sie ze sie nie sprawdzi.. poprostu musze pokazac mu jak bardzo go kocham i jak bardzo mnie on pociaga, mysle ze z nasza wspolna praca juz w krotce bedziemy miec super sex
zobaczymy ale jestem dobrej mysli.
pozdrawiam serdecznie.
jak znasz powod to zostalo tylko dzialac:)
powodzenia a z takim problemem to soebie poradzicie, fajnie ze pogadaliscie i mozecie to zmieniac, to moze byc naprawde ineteresujace:P
Widzisz- rozmowa lekiem na całe zło
Powodzenia i udanego życia intymnego życzę ![]()