samotnosc w malzenstwie, daleko od domu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Witam,
rok temu wyszlam za maz, zamieszkalam z mezem w Irlandii i zaczelo sie...
a raczej skonczylo to co nas kiedys laczylo. Oboje pracujemy, wieczorami wracamy do domu i siadamy przed swoimi komputerami i kladziemy sie spac, w weekendy dohodzi do tego gitara meza, ktorej nie moge juz sluchac, zwlaszcza jak ogladam jakis film, wiec ja siedze w jednym pokoju, on w drugim. Nie wychodzimy nigdzie, bo maz oszczedza, a sama nie moge nigdzie wyjsc bo sie obrazi. Tesknie za rodzina, nie mam  z kim porozmawiac i czuje sie strasznie osamotniona, jak prosze go o rozmowe, mowi, ze tworze sobie sama problemy i za duzo wymagam, wiekszosc czasu ze soba nie rozmawiamy, nie mamy o czym, wszystkie tematu kancza sie na pieniadzach, maz ma duzo oszczzednosci i interesuje sie gielda, gospodrka, itp. ale zycie to troche wiecej niz tylko pieniadze. Wczoraj odwazylam sie i powiedzialam w lozku (odwroceni jak zawsze plecami), ze czuje sie samotna - nic nie odpowiedzial, a jak rano zapytalam, czy moge sie przytulic, przypomnial mi szybko, ze dlatego tego chce, bo chce pozyczyc pieniadze (to prawda, chcialam troche pozyczyc, ale przylulic sie chcialam, zeby poczuc cos i cieszyc sie tym przez reszte dnia). Najbardziej boli mnie to, ze wieczorami po pracy siedzi usmiechniety, gwizdze sobie zadowolony, nie zwraca na mnie uwagi, a mi jest tak smutno sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Ja bym się zastanowiła nad dalszym losem tego małżeństwa. Jesteście dopiero rok poślubie, a z tego co piszesz nic was nie łączy. Zwinęłabym manatki i wróciła do kraju, skoro w moim małżeństwie dla mojego faceta pieniądz byłby najwazniejszy.

3

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Nie rozumiem jak możesz pożyczać pieniądze od męża?Czy to nie są wasze wspólne?każdy zarabia sam na siebie?Przecież w małżeństwie wszystko powinno być wspólne.

4

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

minelo pare dni i jest coraz gorzej, on twierdzi ze brakuje mu we mnie wewnetrznej radosci. moze i tak, ale jak dzwonie do domu i slysze jakie rodzina ma probnlemy, a ja jestem daleko i nie moge im pomoc nie potrafie sie cieszyc z byle glupoty, on na to wyszedl z pokoju. i tak od tygodnia, NIe jest tak latwo poprostu wyjechac.
A pieniadze kazdy ma swoje konto i kazdy pilnuje swojej ~skarpetki~

5

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

No ok ja z moim mężem też mamy osobne konta ale ona zarabia więcej więc co miesiąc oddaje mi częś pensjin na , życie nie musze go prosi ani pożyczac. Jesli zyjecie tak osobno to po co wogule ślub.
Ja bym wyjechała i to jest kwestja chęci chociaż na urlop do polski . Zostaw sknere samego i niech sobie radzi

6

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

No nie wiem ... czy ten mąż jest wart potępienia. Próbowałam postawić się w roli faceta z takiego związku i ... wyszło mi na to, że zatruwa powietrze frustracja, niezadowolenie i ... chęć przytulenia gdy potrzebne są pieniądze. I jeszcze jedno. Nie rozumie po co zakładać nową rodzinę i katować się problemami innych? Można było poświęcić się tej rodzinie z problemami i zrezygnować z własnego życia, ale po co wciągać w to męża? W Polsce jest tak jak i w innych krajach - masz to co chcesz mieć, ani więcej, ani mniej. Różnica dotyczy naszego narodowego czarnowidztwa i umiłowania do chwalenia się problemami miast je rozwiązywać.
Moja rada to zweryfikuj swoje własne podejście do męża i "rodziny", zacznij cieszyć się życiem i tym co masz. Wtedy masz szansę na radośniejsze życie. Co do pieniędzy, to one nie są problemem - problemem jest nastawienie do życia i priorytety w tym życiu.
A jak tak marwtisz się o "swoją" rodzinę, to posłuchaj rady aga25 .
Pozdrawiam cieplutko

7

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Doskonale cię rozumiem. Ja jestem  z narzeczonym za granica, tyle ze ja nie pracuje. Moj marcin przychodzi z innymi osobami, co 2 godz na pauze, wiec szykuje mu kanapki,obiad, cały dzeń spędzam sama, gdy przychodzi wieczór, marcin siada do komputera, jak mu sie znudzi albo ja go z niego pogonie, to przychodzi do łózka, porozmawiamy z pół godz moze godz, idzie spać, czsami mówie mu o tym, ale on twierdzi ze jest zmeczony. Drażni mnie ze w sobote iedy koncza prace o 17 to bierze piwko, wszyscy siadaja w salonie i piwkują, zazwyczaj marcin zasypia na sofie z kolega, a a sama ide spac, w niedziele czasami ma kaca, ale to jedyny dzien kiedy posiweca mi cały. jestem wtedy taka szcześliwa. w dodatku od kad wyjechałam z Polski to koleżanki tak nagle zapomniały o mnie, naprawde jest czasami ciezko, ale jetsm wynagrodzona wieczorem, kiedy on jest przy mnie, nawet jesli siedzi na kompie

8

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

podobnie jak Ty, czuje sie samotna, przepraszam, ze nie zalozylam wlasnego tematu, ale nie umiem.. Moze tu ktos mi cos doradzi.. Nie wiem od czego zaczac. Od kilku lat mam chlopaka, to stalo sie tak szybko, nawet nie wiem kiedy, bardzo go lubilam i z czasem stal sie wlasnie moim chlopakiem. Jak jest teraz? Nie mam przyjaciol, bo on sie obrazal jak z kims wychodzilam i nie lubil moich znajomych. Nie mam gdzie isc nawet bo mieszkam na wsi, a tu nie ma doslownie niczego.. a on? jest ze znajomymi. pojechal w gory na pare dni. najpierw mowił ze beze mnie nie pojedzie, ale kiedy ja odmowilam ze wzgledu na chorobe, on stwierdzil ze pojedzie sam. i pojechal.. ja siedze przed komputerem i nie wiem co ze soba zrobic. to nie pierwszy raz.. Zawsze ccialam zyc zeby innym bylo lepiej, zabrnelam w to tak ze juz nie widze wyjscia.. to moja wina

9

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

trudna sytuacja.... dwoje bliskich dobie ludzi a zachowują się jak obcy... chociaż jestem jeszcze młoda to poważnie zaczynam się zastanawiać czy w przyszłości nie zrezygnować z małżeństwa z ukochaną osobą... czy rutyna naprawdę potrafi aż tak zburzyć szczęście i bliskość?
hm... może po prostu czasami trzeba od siebie odpocząć? myślę że krótki urlop w kraju dobrze zrobi Tobie i twojemu mężczyźnie... znowu zatęskni i wreszcie zobaczy co ma do stracenia bez ciebie. Powodzenia

10

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Gośc jesteś wola nie jesteście po ślubie więc zawsze masz wyjście na początek porozmawiaj z cłopakiem jeśli to nie pomoże to znak że czas na zmiany.

11

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Ja też kiedyś się naczytałam o tej samotności w związkach, przytłaczającej rutynie itp. i także zaczęłam się wahać, czy wspólne mieszkanie nie zniszczy mojego związku. I co? I NIC! Żadnej rutyny, mimo, że mieszkam już z nim nie rok lecz kilka lat. Kolejny mit to ten, że miłość trwa co najwyżej 4 lata. Totalna bzdura tongue

Okazało się, że wspólne mieszkanie nie tylko nam nas nie nudzi, lecz wręcz nam nie wystarcza - chodziliśmy do siebie nawzajem na wykłady (mimo studiowania przeciwnych dziedzin), odwiedzamy się w pracy (uwaga do panów - jedna z najmilszych niespodzianek - to przyniesienie swej kobiecie własnoręcznie zrobionego obiadku do pracy wink ).

Goodday - tak naprawdę liczy się to, co Cię z ukochaną osobą łączy. I będzie świetnie, jeżeli odpowiedź nie będzie brzmiała: uczucie i... długo długo nic. Bowiem jeśli macie jeszcze wspólne zainteresowania, podobne spojrzenie na świat i miliony tematów do rozmów - to nieprędko dowiecie się czym jest rutyna. Wszystko zależy od ludzi.

Właściwie nie wiem co ja mogę jeszcze w tym wątku doradzić. Osobiście, na miejscu każdej, choć odrobinę niezadowolonej ze swego związku kobiety, rzuciłabym faceta w cholerę i szukałabym dalej. Nie mam jednak żadnej pewności co do tego, czy to dobra rada. Może był tylko jeden idealny mężczyzna na świecie i on właśnie mi się trafił? wink a może czasem zamiast zmieniać partnera, należałoby zmienić odrobinę samą siebie? hmm

Wszyscy dobrze wiedzą jak powinno wyglądać czyjeś życie, a sami nie wiedzą jak przeżyć własne...

"Jestem tym duchem, który zawsze przeczy!"

12

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

popieram Acabar milusio jest dostać obiadek do pracy-wiem coś o tym mój mąż wcześniej kończył pracę niż ja i też wpadał do mnie z obiadem.Wspólne mieszkanie ze sobą nie dzieli jeżeli to co jest między wami to właśnie uczucie na całe życie.
jeżeli chodzi  o wątek szukam przyjaciela-wypadało by chyba bardzo poważnie porozmawiać z mężem bo sam się raczej nie domyśli,i więcej wspólnych rzeczy powinniście mieć

13

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Witam ja też  jestem w związku i czuje się strasznie samotna,mam męża i 2letnią córeczkę i mieszkam bardzo daleko od rodziny siostry znajomych ,od 5 lat żyje tak naprawde sama w obcym mieście ,jest mi zle bo nieznam tu nikogo i  z kim mogłabym pogadac.weszłam na to forum i widze ze nietylko ja jestem samotną 30stką której jest zle..Mój mąż wyjeżdza za jakiś czas na misje więc zostane zupełnie sama,to jego decyzja ale chyba chce odpocząc odemnie ,niestety kłócimy sie strasznie ,mam tego dosyc..ale co mam zrobic ide płacze chce wyjśc z domu ale dokąd......niemam nikogo komu mogłabym sie wygadac.jak ktos ma ochote pogadac piszce z miła chęcią pogadam..[pozdrawiam wszystkie które są samotne w związku..

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Witaj kitka12345:)
Też czuję się strasznie samotna i też nie mam z kim pogadać ani się komu wypłakać, chociaż mam rodzinę na miejscu. Nasze relacje nie wyglądają jednak najlepiej (z rodziną męża podobnie), znajomości też się pourywały z różnych przyczyn. Mam 31 lat, czteroletniego synka. Od pewnego czasu coraz częściej mamy kryzysy - kłócimy się albo rozmawiamy tylko o dziecku, domu - zresztą nigdy nie było różowo, ale też nigdy nie było fatalnie - np jakaś patologia itp.Wiem, że sama się w to wpakowałam (słynne: widziały gały co brały), ale zawsze myślałam, że "to wszystko udźwignę", że będę motorem tego związku, bo mój mąż jest w sumie dobrym człowiekiem, tyle że strasznie twardym i zamkniętym w sobie. Teraz czuję, że już nie mogę, że tak bardzo się różnimy, a ja nie mam siły się naginać i stale czegoś wymyślać. Wypaliłam się. Nie wiem, co z tym zrobić.. Mam nadzieję, że w Twoim przypadku rozłąka Wam pomoże w każdym znaczeniu tego słowa.

15

Odp: samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

witaj kobietonazakręcie!                                                                                                                                                        wiesz tak jak napisałaś u mnie jest strasznie podobnie,tesz mam prawie 30stke i tesz z rodzina niezabardzo utrzymuje kontakt,a mój mąż tak dzwoni i on do braci i rodziców,i oni do niego prawie co drugi dzien,ma świetny kontakt ,janiestety nie i nawet mnie to denerwuje,jest dobrym człowiekiem tak jak napisłas mój mąż też,ale niestety nieumiemy ze sobą rozmawiac i  takjak Ty napisałaś rozmawiamy tylko o domu i córeczce,tak bardzo chciałabym coś zmienic w swoim życiu ale niemam pomysłu robimy sie coraz starsze a życie upływa ...

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » samotnosc w malzenstwie, daleko od domu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018