netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

nadopiekuńczczość

4 odpowiedzi2 707 wyświetleńzałożony przez aniołek330, 29.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: nadopiekuńczczość

Witam!
Jestem nowa i szukam rady. Mój problem to nadopiekuńczość ze strony teściów. Jestem mężatką i mamą 3 - letniej córeczki. Razem z mężem tworzymy szczęśliwe małżeństwo. Na razie mieszkamy u moich rodziców (mamy całe piętro), myślimy również o budowie własnego domu, gdyż dostaliśmy od męża rodziców sporą działkę. U moich rodziców mieszka się nam bardzo dobrze tzn. dogadujemy się, nie ma wtrącania się, kontroli, żyjemy własnym życiem.

Przed ślubem nie było tej nadopiekuńczości (chodziłam z mężem 2 lata), po ślubie zaczęła trochę się pojawiać typu bez przerwy telefony, ale poradziliśmy sobie z tym - często nie odbieraliśmy. Niestety od urodzenia córki pojawiły się i telefony, częste przyjazdy (czasem nawet codziennie), wtrącanie się we wszystko, kontrola, kłótnie. Rozmawialiśmy z nimi na ten temat, obrazili się, 2 tyg. nie przyjeżdżali, a potem jakby niby nic przyjeżdżają i mówią jak to oni nas kochają itd. A potem wszystko od nowa. Nie mogę z tym sobie poradzić. Zaczęło to wpływać na nasze relacje z mężem (czasami myślę że o to im chodzi). Mąż mówi że do tego się przyzwyczaił, ja nie mogę. Moi rodzice nigdy mnie tak nie kontrolowali, ufali mi. A tu bez przerwy uwagi. Może dałam sobie wejść na głowę, nie wiem co robić? Mąż twierdzi że ich nie zmienię, mu to najwyraźniej nie przeszkadza. Kiedyś nie wytrzymałam i powiedziałam teściowej że, dziękujemy za radę, ale jesteśmy już dorośli i wiemy co mamy robić. Nie poskutkowało, zaczęła wymyślać że jej nienawidzę, a ona się tak stara. Powiem krótko jest coraz gorzej. Co byście zrobili na moim miejscu? Dziękuję za każdą radę.
Pozdrawiam

2

Odp: nadopiekuńczczość

Witaj, mam podobną, chociaż nie taką samą, sytuację. Moi teściowie również są nadopiekuńczy. W prawdzie mieszkamy daleko od siebie , w innych miastach, ale problem i tak jest dość uciążliwy. Codzienne telefony, nawet kilka razy dziennie, doprowadzają mnie do szału. Ciągle chcą żebyśmy do nich przyjeżdżali. Mi to bardzo przeszkadza, ale mój mąż nie do końca potrafi się przeciwstawić swoim rodzicom, którzy szantażują go emocjonalnie. Na szczęście nie mamy dzieci. Piszę 'na szczęście', bo nie wyobrażam sobie relacji moich teściów z naszymi dziećmi. Przeraża mnie to... 

Nie jestem dobrym doradcą w tej kwestii, bo jak widać sama nie potrafię rozwiązać mojego problemu. Ty jesteś w nieco lepszej sytuacji, bo przynajmniej masz męża po swojej stronie - ja nie za bardzo, mój często mówi, że czuje się jak 'między młotem a kowadłem'. Może niech Twój mąż porozmawia ze swoimi rodzicami i wytłumaczy im, że nie potrzebujecie ciągłej kontroli, jesteście przecież dorośli. Wytłumaczcie im, że jesteście wdzięczni za troskę i chęć pomocy, ale nie potrzebujecie codziennych wizyt, że dajecie sobie radę.

Nie wiem jacy są Twoi teściowie, tzn. jaki mają stosunek do Ciebie. Moi mnie w ogóle nie szanują, mimo że jesteśmy ponad 2 lata po ślubie cały czas nie traktują mnie jak członka rodziny.


Może jest jakaś inna mężatka na tym forum, która by mogła Aniołkowi330, a przy okazji i mi, coś poradzić? smile

3

Odp: nadopiekuńczczość

Dziękuje Ci za odpowiedź.
Współczuje Ci również, bo ciężki jest żywot z nadopiekuńczymi rodzicami. Mój mąż jest po mojej stronie i za to kocham go mocniej, ale czasami płakać mi się chce gdy oni naciskają go (bo chcą czegoś dowiedzieć się o nas) a on ulega, a potem tego żałuje albo i nie.

Jeśli chodzi o stosunki to wydaje mi się że oni mnie nie lubią (zauważyli też to moi rodzice). Pokazują tylko na zewnątrz jacy to oni kochani teście i jak oni mnie kochają. Ja nie chcę się z nimi kłócić bo szkoda mi męża (chociaż jest po mojej stronie to jest też bardzo za nimi). Rozmawiał już z nimi na temat kontroli i tego że chcemy żyć własnym życiem ale to nic nie dało, obrazili się, potem po jakimś czasie teściu zadzwonił do mojego męża zaczęli rozmawiać, potem przyjechali, rozmawialiśmy, ale i to i tak nic nie dało.

Najgorsze że zaczęli się wtrącać do wychowania naszej córeczki. Czasami się załamuję, ale się nie poddaje, mąż twierdzi że jeśli chce to możemy się z nimi pokłócić na zawsze (ale wiem, że kiedyś ulegnie i będzie gorsza sytuacja). Teście mieszkają tylko 12 km od nas (także bardzo blisko).

Nie chciałabym nigdy w życiu tak wtrącać się do życia swojego dziecka, bo zamiast kochać go krzywdziłabym go.

4

Odp: nadopiekuńczczość

A jak radzicie sobie z nadopiekunczoscia swoich chlopakow np i jak u Was to wyglada?

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026