netkobietyWszystkie działy
Samotność

Jestem żałosnym facetem?

74 odpowiedzi23 691 wyświetleńzałożony przez floyd, 28.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem żałosnym facetem?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

1

Temat: Jestem żałosnym facetem?

Witam szanowne Panie, 
do rozpoczęcia tego wątku skłoniły mnie wydarzenia z zeszłej soboty, kiedy to obchodziłem swoje 23 urodziny. Samotne, najbardziej dołujące urodziny w życiu. Problemem nie są relacje towarzyskie, mam kolegów, znajomych. Natomiast niesamowicie doskwiera mi brak tak zwanej drugiej połówki. Nigdy nie byłem w żadnym związku. Zawsze jednak miałem przekonanie że kiedyś znajdę tą jedną, jedyną. Ale w te nieszczęsne urodziny coś we mnie pękło. Zrozumiałem że sam jestem winny temu stanowi rzeczy. Przeanalizowałem moje dotychczasowe życie i dochodzę 
do wniosku ? jestem żałosny. A skoro tak, to kto chciałby być z taką osobą? Dlaczego uważam się za niegodnego zainteresowania?
wygląd przeciętny, mocno łysieję, za niedługo upodobnię się do skina hmm
nie uważam się za zbyt błyskotliwą osobę
nie jestem duszą towarzystwa, wielu ludzi uważa mnie pewnie za nudziarza
jestem raczej zamknięty w sobie, rzadko uzewnętrzniam emocje, wydaje się że przez to jestem uważany za ponuraka
posiadam niezrozumiałe dla większości, absurdalne poczucie humoru
żaden ze mnie samiec alfa, jestem typem romantyka
trudno nawiązuję nowe znajomości

Można by jeszcze wymienić kilka innych mniejszych wad, ale myślę że te wystarczą do wyrobienia sobie opinii o mojej osobie. W tym miejscu moje pytanie. Czy rzeczywiście jestem taki beznadziejny czy też moja niska samoocena jest wynikiem kolejnej soboty którą spędzam samotnie. 
A może macie jakieś rady co i jak zmienić aby stać się bardziej atrakcyjny w oczach kobiet. Przeraża mnie perspektywa samotności do końca życia. Dlatego też staram się zmienić, na przykład
schudłem 15 kg, z osoby puszystej stałem się szczupły, niektórzy uważają że wręcz wychudzony.
Nieznacznie poprawiło to mój wygląd, lecz ja najbardziej boję się że przez mój charakter żadna dziewczyna nie będzie chciała spojrzeć na mnie jak na kogoś więcej jak na kolegę. Czy można się zmienić?

Z góry dziękuję za odpowiedzi

2

Odp: Jestem żałosnym facetem?

A spotykasz się z kobietami? Czy siedzisz i czekasz aż ci twoja połówka z nieba spadnie?

Trudno po kilku wymienionych cechach wyrobić sobie o kimś opinię. Ja z twojego opisu wywnioskowałam, że jesteś przeciętnym facetem, dbającym o wygląd, mającym grupę swoich znajomych.
Może napisz jakie miałeś doświadczenia z kobietami, z którymi do tej pory się spotykałeś, co one mówiły, jak ty postrzegałeś te sytuacje. Może wtedy ktoś coś doradzi smile

3

Odp: Jestem żałosnym facetem?

O rety rety co ja slysze. Nazywasz siebie ponurakiem, uzywasz samych negatywnych okreslen .Normalnie jestes okropnie sfrustrowany. O ceniasz sie na zero albo bardzo nisko. Dlaczego?  Kazdy czlowiek ma cos w sobie co pociaga druga osobe. Niekoniecznie kobiety maja to cos ale rowniez plec przeciwna.Z pewnoscia dotyczy to rowniez  ciebie. Wierze w to , ze napewno pod powloka   faceta 23 l. kryja sie jakis cechy ktore  moga cie wyroznic ,na ktore warto zwrocic uwage. musisz byc dla siebie cieplejszy i milszy, musisz o sobie mowic inaczej. Traktuj wiele zewnetrznych oznak np. wygladu jako cos co moze sie innym podobac. Wiele dziewczyn zwraca  uwage na to co jest w tobie. Ty myslisz tylko o  walorach zewnetrznych  pora pomyslec inaczej.  A tak na koniec powiem ci , ze poznac  swoja pollowke mozna na bardzo wiele sposobow. Niesmialosc jest do pokonania. Pracuj  WIECEJ nad soba  MNIEJ sie uzalaj nad soba. Zastanow sie co ty MOZESZ ZMIENIC aby nie byc samotnym i smutnym. Nagadalam ci troche ,bo chce abys wzial sie do intensywnego dzialania a nie gadania ,ZE JESTES ZALOSNYM FACETEM . Powodzenia

4

Odp: Jestem żałosnym facetem?

W moim przypadku mam utrudnione poznawanie nowych dziewczyn. Najpierw technikum gdzie większość szkoły to chłopacy, teraz studia na uczelni technicznej gdzie także większość studentów to faceci. Mam kilka koleżanek z gimnazjum, ale nie są to jakieś zażyłe znajomości. Niestety jestem jedynakiem, nie poznaję więc choćby koleżanek rodzeństwa. Nie bywam też zbyt często w klubach. Po pierwsze nie przepadam za takimi miejscami, a po drugie wszyscy koledzy mają dziewczyny i to z nimi wolą spędzać czas. Zdarzają się też wyjścia większą grupą ale wtedy wszyscy są zajęci swoimi partnerami, a ja czuję się niczym zbędny bagaż. Mam też duży problem w przełamaniu się gdy spotkam jakąś dziewczynę. Nie umiem do niej mówiąc kolokwialnie zagadać.
Moje doświadczenie z kobietami mizerne. Na studiach, w mojej grupie są dwie dziewczyny. W stosunku do mnie zachowują ogromny dystans. Nie zauważyłem tego co do innych kolegów. Czyżbym był aż tak bardzo odpychający. Kilka miesięcy temu byłem na swojej pierwszej i jedynej randce. Była to także samotna koleżanka kuzyna, dostałem od niego nr gg. Wymieniliśmy się zdjęciami a następnie sporo ze sobą pisaliśmy, najpierw przez gg, potem sms. Niestety spotkanie w "realu" było kompletną klapą. Po godzinnym spotkaniu w kawiarni usłyszałem że dziękuję ale nie chce kontynuować znajomości. Od tamtej pory straciłem resztki pewności siebie w kontaktach z dziewczynami. Chyba rzeczywiście coś jest ze mną nie tak.

5 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-08-28 23:53:53)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Ja myślę, że NIE jesteś żałosnym facetem, tylko po prostu masz niską samoocenę. Zaraz postaramy się to zmienić big_smile
To, że masz przeciętny wygląd i łysiejesz, wcale nie znaczy, że jesteś z góry przegrany. Dla wielu kobiet ważniejszy jest charakter od wyglądu. Wcale nie musisz być duszą towarzystwa, aby jakaś kobieta zwróciła na Ciebie uwagę.  A to, że jesteś typem romantyka, to ja uważam za wielki plus. Mi się wydaje,że wcale nie jesteś taki straszny za jakiego się uważasz. No to teraz co powinieneś zrobić?
Przede wszystkim zacznij myśleć pozytywnie. Na pewno masz w sobie coś, co Ci się podoba. To,że jesteś romantykiem to myślę,że też jest na plus. Napisałeś,że jesteś zamknięty w sobie,przez co uchodzisz za ponuraka. Zmień to. Postaraj się bardziej uzewnętrzniać. Wiem, że być może łatwo tak doradzać, z praktyką może być gorzej, ale spokojnie, nie staraj się zmieniać wszystkiego naraz. Możesz małymi kroczkami. Najpierw zacznij o sobie myśleć POZYTYWNIE, uświadom sobie swoje ZALETY, jeśli będzie Ci łatwiej, to możesz je tu wypisać. Byłoby też fajnie, gdyby UŚMIECH nie znikał Ci z ryjka smile Ponieważ kobiety wolą przebywać w pozytywnym towarzystwie, niż z ponurakami smile
A brakiem drugiej połówki się narazie nie przejmuj, jesteś młody jeszcze znajdziesz kobietę, która doceni to jakim FAJNYM człowiekiem jesteś. smile

6

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Na początek, tak jak sugeruje Martyna, wymień swoje pozytywne cechy. Na pewno masz jakieś zalety. Wymień chociaż trzy.

Ewidentnie masz problem z samooceną, jest ona strasznie niska. Dopóki nie polubisz samego siebie masz małe szanse, że ktoś zwróci na Ciebie uwagę, bo sam odpychasz od siebie ludzi. Nie dajesz się poznać. Jestem pewna, że ludzie (np. z uczelni) nie tyle Cię nie lubią, co po prostu nie dostrzegają. Gubisz się w tłumie. Każdy człowiek ma coś do zaoferowania innym, Ty też, tylko musisz sobie to uświadomić. Nie możliwe, że jesteś tak beznadziejny za jakiego się uważasz. Musisz nad sobą popracować. Nie jest to proste, wiem z własnego doświadczenia, bo też byłam kiedyś bardzo nieśmiała i miałam problem z nawiązywaniem znajomości. Musisz uwierzyć w siebie i swoje możliwości.

7

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Dziękuję za rady i słowa pocieszenia. Samotna sobota ze świadomością że pozostali znajomi są w tej chwili ze swoimi dziewczynami potrafi być strasznie dołująca. Na szczęście mamy dzisiaj słoneczną niedzielę podczas której można się wybrać na wycieczkę rowerową w celu podładowania akumulatorów, co też zaraz uczynię :-)

Łatwo mówić aby się nie przejmować, gdy ma się koło swego boku tą drugą osobę. Do tej pory nigdy nie byłem w żadnym związku, mam małe pojęcie o flircie. Nawet gdyby znalazła się kobieta która zobaczyłaby we mnie to coś, to pewni i tak odstraszyłbym ją swoim nieobyciem. Straszliwie boję się tej samotności. Mam wujka, dobry jednak bardzo samotny człowiek. Swój smutek zagłusza alkoholem, wpadł w nałóg. Dlaczego przytaczam jego przykład, mamy bardzo podobne charaktery. Też ma problemy w kontaktach z kobietami. Słysząc o jego zachowaniach w młodości jakbym widział siebie. Przeraża mnie wizja że ja też tak mogę skończyć. Dlatego też chcę się zmienić. Już wprowadzam pewne zmiany. Wspomniałem że schudłem, uprawiam sport. Staram się widzieć pozytywne strony życia, zajmuję się swoimi zainteresowaniami. Co do uśmiechu to niestety mam dosyć specyficzną mimikę twarzy na której uśmiech wygląda niezbyt specjalnie. Zresztą usłyszałem od kilku osób "twój uśmiech wygląda dziwnie". Krok po kroku staram się zmieniać swoje życie. Stąd też moja obecność na forum netkobiety. Bardzo liczę na rady co do postępowania w relacjach damsko-męskich.
Jakoś trudno mi znaleźć w sobie pozytywne cechy. Mam dosyć dużą wiedzę, rozległe zainteresowania. Dogłębnie analizuję dany problem starając się postępować zgodnie z logiką jednak nie zawsze, zdarzają się sytuację gdy kieruje się sercem. Nie doszukałem się innych cech. Ale czy na pewno są  one pozytywne, nie wiem, ja bardziej uważam je za cechy typowego nudziarza.

8

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Moim zdaniem podstawowy błąd wielu mężczyzn to podchodzenia do kobiet jak pies do jeża. Przecież my nie mamy kolców ani wielkich zębów żeby trzeba było wymyślać jakieś specjalne podchody! smile Nie trzeba wymyślać jakiś mega zawiłych i błyskotliwych tekstów, żeby zacząć rozmowę.
Czy nie można po prostu podejść np. do dziewczyny w księgarni oglądającej konkretną książkę, zagadać coś na temat tej książki i zaproponować kawę? Przecież to nie wymaga nie wiadomo jak wysokiego poziomu inteligencji. Jeśli się nie zgodzi to trudno, próbuje się dalej.
Masz swoje zainteresowania - super, może w związku z nimi uda się kogoś poznać? Są różne fora, kursy itp.
I nie bój się mówić o sobie, pytać bezpośrednio o różne rzeczy (oczywiście, nie bardzo osobiste, ale np. co studiuje, czy ma psa, co sądzi o czymśtam). Często, kiedy wydaje się, że powiedziałeś coś głupiego, w oczach drugiej osoby tak to nie wygląda.
Naucz śmiać się z samego siebie. Kiedy popełnisz jakąś gafę, a mimo to zachowasz uśmiech na twarzy, a całą sytuację obrócisz w żart, na pewno zapunktujesz. Przecież jesteśmy tylko ludźmi, każdy może się mylić.

Z tego co piszesz jesteś na dobrej drodze, więc nie poddawaj się, na pewno jakaś niewiasta doceni ciebie jako człowieka.

9

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Hm.. zaraz pomyślimy co by tu z Tobą zrobić. smile
Jeśli, jak twierdzisz, nie potrafisz rozmawiać, flirtować z dziewczynami, to może spróbujesz przez internet? Mam na myśli zarejestrowanie się na jakimś portalu, tam napewno jest wiele dziewczyn, na których mógłbyś "popróbować". Jeśli Ci nie wyjdzie, po prostu skasujesz numer, i spróbujesz z następną. Wiem, być może to głupio zabrzmiało, ale to jest jakiś pomysł. Jeśli zaczniesz dobrze dogadywać się z dziewczynami w internecie, to może bardziej uwierzysz w siebie i w realu też nie będziesz miał problemów smile  A co jest w Tobie takiego co na pierwszy rzut oka mogłoby przyciągnąć do Ciebie kobietę? Nie musisz tutaj wypisywać, jeśli nie chcesz. Wystarczy abyś się zastanowił i na tym skupił swoją uwagę, nie myśląc tym samym o swoich wadach.
Koleżanka powyżej napisała, żebyś wypisał 3 zalety, po czym Ty wypisałeś 3, twierdząc, że nie masz więcej. No to ja podbijam, i chcę, żebyś znalazł w sobie 10 zalet i ani jednej mniej, zgadzam się jedynie na więcej! smile Mogą to być te 3 które powyżej napisałeś, bo to jak najbardziej jest na pluus smile Do tego mogą być pozytywne cechy wyglądu, jak i charakteru. Nie musisz wypisywać, jeśli nie chcesz,ale gdybyś wypisał, to przynajmniej bym widziała, że nie oszukujesz. big_smile

10

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Hej martyna2010, wiem skąd Twój cynizm co do poznawania ludzi przez internet, przez przypadek zobaczyłem temat: głupi facet w którym pisałaś jakie to znajomości przez internet są bezsensu. Mówisz żebym rozmawiał z dziewczynami, a jeśli nie wyjdzie skasować numer. Ale czy Ty chciałabyś by to z Tobą tak postąpić. Nie jestem przekonany do tej formy kontaktu. Chociaż nie mam wielkiego doświadczenia to zdecydowanie wolę kontakty twarzą w twarz z dziewczyną. W sieci każdy zakłada maskę i tak naprawdę przedstawia się nie tym kim jest, a tym kim chciałby być.

A co do zalet to jestem zbiorem cech negatywnych a nie pozytywnych. Trudno tak wyciągać te pozytywy z pustego worka własnej wartości big_smile
Nie oszukuję w tej kwestii, gdybyś wiedziała jak długo szukałem tych marnych trzech pozytywów  sad

11 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-08-29 22:35:04)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Ojeju, jaki atak. Wiedziałam,że to głupio zabrzmi,ale myślałam, że zrozumiesz o co mi chodzi. Tym cynizmem mnie troszkę uraziłeś, więc widzę,że muszę się wytłumaczyć tongue
Nie chodziło mi o to, że masz pisać do każdej dziewczyny i robić jej jakąś NADZIEJĘ na coś więcej. Jak było w MOJEJ sytuacji. Zresztą ja tego chłopaka poznałam PRZYPADKOWO, nie rejestrowałam się na jakiś portalach w celu poznania kogoś. Jest jednym jedynym chłopakiem którego poznałam przez internet. I małe sprostowanie: facet jest fajny, tylko jego zachowanie jest głupie tongue No i nie zawieram znajomości internetowych,poza tą jedną.  Jeśli Cię to intersuje to doczytaj ile czasu z nim pisałam i co mi pisał. To sam zobaczysz,że nasze sytuacje trochę się RÓŻNIĄ.  Tak więc jeszcze raz podkreślam, że proponowałam Ci tylko abyś POROZMAWIAŁ z dziewczynami. Rozmowa to chyba nic złego, prawda? Jeśli nie chcesz, to przecież Cię nie będę zmuszać, poszukamy innych sposobów. smile
Odnośnie Twoich zalet, a właściwie ich braku... Może swoje zalety nieświadomie uznajesz za wady? Zastanów się proszę, co do Ciebie może przyciągać ludzi, jakie cechy charakteru cenią w Tobie znajomi. Możesz nawet ich podpytać, za co Cię lubią. A wtedy być może sam zaczniesz dostrzegać w sobie zalety. A to już będzie dobry krok, w dobrą stronę. smile

12

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Ja jednak mimo Twojej niechęci poleciłabym Ci spróbowac nawiązać znajomość przez internet. Nic nie tracisz a zawsze możesz coś zyskać wink Takie mamy czasy, że mnóstwo osób poszukuje drugiej połówki przez internet. I możesz mi wierzyć lub nie- odsetek tych, którzy nakładają maskę i udają jest naprawdę bardzo mały. Większość ludzi to naprawdę uczciwe osoby, które z różnych względów (np nieśmiałość) nie potrafią nawiązać bezzpośrednich kontaktów w realnym świecie.

Spróbuj więć swojego szczęscia wink Jeżeli nie drugą połówkę to zawsze możesz poznać miłą i sympatyczną koleżankę, którą można zaprosić na kawę wink

13

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Pomyslalam sobie , ze chyba dostaniesz odemnie  w ucho. No przestan wreszcie tak negowac wszystko .Ciagle  mowisz zle o sobie to rzeczywiscie  wskaz chociaz jedna ZALETE jaka posiadasz. Moze wtedy bedziemy myslec co dalej  z toba . A moze umiesz sie chociaz usmiechac? Dziewczyny to lubia i nie tylko. A tak na marginesie sprawy to mowiles wczesniej,ze masz kumli  z ktorymi sie spotykasz  powiedz co oni o tej TWOJEJ sprawie sadza .Znaja cie przeciez nduzo lepiej niz forumowicze. Napisz o tym jestem ciekawa ich opinii.

14

Odp: Jestem żałosnym facetem?

martyna2010 przepraszam, nie chciałem Cię urazić.

Skoro twierdzicie że w każdym jest coś pozytywnego, przeprowadzę jutro małe śledztwo big_smile Zastanowię się jeszcze raz nad tymi moimi zaletami, podpytam znajomych. Raport z dochodzenia przedstawię jutro na forum smile

15 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-08-29 22:51:28)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Zapewne przeczytałeś tylko początek mojego wątku i wyciągnąłeś pochopnie wnioski. Tak więc wybaczam smile
Oczywiście, popytaj. Jestem ciekawa jakie swoje zalety tutaj przed nami zataiłeś smile

16

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wszystkie piszecie żeby najlepiej podejść i jakoś zagadać,ale to nie takie proste...kiedyś próbowałem kilkakrotnie nawiązać jakąś rozmowę i nic z tego nie wyszło(podchodziłem do normalnych dziewczyn)-jedyne co ja po takich kilku próbach odczuwam to wstyd,a samoocena znacznie spada(pojawiają się myśli typu,że coś jest ze mną chyba nie tak itp)....co do poznawanie ludzi w internecie-dla mnie taka forma nawiązywania znajomości wcale nie jest taka zła,dużo łatwiej jest się przełamać,ale to tylko zdanie idioty smile

17

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wiem doskonale co czujesz (chociaz moze od troche innej strony) , wiem jedno trzeba szukac nawet w najwiekszym syfie pozytywnych akcentów i to własnie na nich sie skupiac... Grunt to wierzyć w powodzenie sprawy.

P.s. Prawdziwych zwyciezców poznaje sie po tym jak sobie radzą z porażką a nie z wygraną!

18 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-08-30 23:09:40)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Młody, co Ty za głupoty opowiadasz?-"zdanie idioty"? Widzę, że następny musi popracować nad podwyższeniem samooceny smile Nie sztuką jest zagadać do dziewczyny/kobiety. Sztuką jest zagadać tak,aby ją sobą zainteresować, aby ona chciała Cię bliżej poznać. Wiele kobiet pozytywnie reaguje jeśli mówiac do niej, patrzysz jej w oczy, a nie rozglądasz się po bokach. Wtedy nie ma większego znaczenia, co powiesz, byleby to nie było coś głupiego,niestosownego smile
       
Co do floyda, mega długa lista z zaletami jest już przygotowana? smile

19

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Do panów, którzy tutaj narzekają na brak powodzenia wśród kobiet. Jak myślicie, jak to jest z jazdą samochodem? Musisz się nauczyć prowadzić, czy wsiadasz i jedziesz? Jasne, pewnie są osoby bardziej i mniej kumate, ale generalnie większość musi się tego uczyć. Troszkę podobnie jest z poznawaniem kobiet, a raczej ogólnie z poznawaniem ludzi. Jedni mają z tym problem i muszą go powoli przełamać, innym idzie dużo łatwiej.

Jak uczyć się poznawania ludzi? Po prostu poznawać ludzi. Wiadomo, że Was najbardziej interesuje poznawanie kobiet, więc starajcie się nie marnować żadnej okazji, by kogoś poznać. Drobne niepowodzenia nie mogą zniechęcać. Jak na pierwszej lekcji jazdy najedziesz na krawężnik albo nie zahamujesz przed znakiem stop, to rezygnujesz czy starasz się następnym razem nie popełnić tego błędu? Z poznawaniem ludzi jest troszkę łatwiej, bo nie zawsze niechęć drugiej osoby do nas wynika z naszego błędu. Czasem po prostu drugiej osobie nie pasujemy i tyle. Ale czy można wymagać, by każda kobieta była zainteresowana poznaniem tego samego faceta? Nie. Dlatego dla jednej kobiety będziecie nic nie wartym anonimowym osobnikiem płci męskiej, a dla innej wyjątkowym i ciekawym mężczyzną. Grunt to być sobą, nie zmieniać się dla kogoś by zrobić lepsze wrażenie.

Osobiście uważam, że facet do 40 roku życia nie powinien zadręczać się brakiem partnerki życiowej. Naprawdę sporo kobiet woli starszych mężczyzn, więc nawet po trzydziestce można bez problemu kogoś poznać. Wiadomo, że każdy chciałby mieć drugą połówkę jak najszybciej. Wiem, że wkurza Was pewnie, jak ktoś mówi czekajcie cierpliwie, w końcu kogoś poznacie. Nie zamierzam tak mówić. Chciałbym jednak podkreślić, iż kluczem do poznawania ciekawych ludzi jest akceptacja samego siebie. Naprawdę. Drogi autorze wątku. Jak chcesz osiągnąć to, by interesowały się Tobą kobiety skoro sam uważasz się za żałosnego faceta? Możesz mieć fajną sylwetkę, wysportowane ciało, ciekawe zainteresowania i pasje, być mądry i zabawny. Jeśli sam uważasz się za żałosnego, to otoczenie to dostrzega i sami też nie będą chcieli w Tobie zobaczyć nic wartościowego. Skoro nie widzisz w sobie nic pozytywnego to jak mają to dostrzec inni. Przecież to Ty sam znasz siebie najlepiej.

Warto myśleć pozytywnie. Nie trzeba być zaraz narcyzem, po prostu wystarczy znać swoją wartość, znać nie tylko wady, ale i zalety. Atrakcyjni we własnych oczach stajemy się atrakcyjni dla innych.

Pozdrawiam i życzę mniej pesymizmu.

20

Odp: Jestem żałosnym facetem?

floyd... dziewczynami się nie przejmuam smile , prędzej czy pozniej jakaś napewno się znajdzie smile)))))))), nie wszystkie patrzą na wygląd ,a poza tym można wyrwać nawet bardzo ładną dziewczyne nie będąc urodziwym , wystarczy ,że zmienisz tylko do tego podejście smile))))... zresztą piękne laski to zazwyczaj tępe gnioty big_smile ( sorki dziewczyny, nie wszystkich się to tyczy smile)))))

21

Odp: Jestem żałosnym facetem?

oj facet...przesadzasz...  floyd jak czytałam twojego pierwszego posta to ino cechy, wygląd smile jak facet z którym teraz jestem, tylko że on nie chce schudnąć... tym bardziej to ja pierwsza do niego zagadałam i znalazlam go na poratlu randkowym smile spotkanie było udane,  przegadane jakbyśmy się kupę lat znali big_smile więc głowa do góry, on też twierdzi że nie jest do życia itp ma niską samoocenę, czasem mnie wnerwi ale ma to coś w sobie big_smile co w nim mi się spodobało? Otóż jego charakter, szczerość  w każdej kwestii ( potrafi bez udawania np powiedzieć mi że w tym a tym mu sie nie podobam big_smile może to dziwne ale wiem że przynajmniej nie udawa jak inni i nie prawi słodkich słówek bezwiednie big_smile (oboje jesteśmy po nieudanych zwiazkach), to jak się wypowiada, plany nt. przyszłości związku itp smile więc spotykaj się z ludźmi, nawiązuj znajomości nawet przez net bo nie wiesz gdzie się ukrywa ta druga osoba big_smile każdy z nas ma w sobie wiele zalet i Ty też, musisz je tylko odkryć i pamiętaj, nie mów i nie myśl o sobie negatywnie bo wtedy roztaczasz wokół siebie złą aurę i tak Cię odbierają inni... myślisz chyba o jakaś nawiedzona gada...ale miałam dokładnie tak samo jak facet mnie rzucił po kilku latach, po zaręczynach itp co bardzo przeżyłam, było ciężko ale w końcu zmnieniłam o sobie zdanie i co ? POSKUTKOWAŁO smile dziś jestem z facetem, który nie rozmienia się na drobne, choć czasem jest dla mnie totalną zagadką i to jest dopiero początek, to jestem dobrej myśli, gdyż on zaledwie w 3 tygodnie sam dostrzegł we mnie takie rzeczy i zapewnił w tylu aspektach co poprzedni eks nie uczynił aż przez 4 lata big_smile

22 Ostatnio edytowany przez floyd (2010-08-31 20:32:25)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Praca domowa odrobiona, poniżej przedstawiam wyniki smile

Zbiór moich pozytywnych cech. Uporządkowany od najmocniejszych do najsłabszych atutów:

1.Chęć rozwoju, chcę iść do przodu, rozwijać się. Z dnia na dzień stawać się lepszym, mądrzejszym człowiekiem.

2.Konsekwencja, staram się dążyć do obranego celu ale też nie po trupach, za wszelką cenę.

3.Skromność, daleko mi do megalomani i narcyzmu niektórych ludzi. Znam swoje odległe miejsce w szeregu smile

4.Staram się nie ranić uczuć innych ludzi. Niestety  ta cecha ma także swoje przeciwieństwo. Gdy ktoś wyprowadzi mnie z równowagi jestem wrednym dupkiem.

5.Szczerość. Żeby być w zgodzie z punktem nr 3, muszę wytłumaczyć co mam na myśli mówiąc o mojej szczerości. Otóż jak mawia Dr. House - wszyscy kłamią smile Mnie też zdarzają się jakieś małe kłamstewka, ale tylko wtedy gdy nie dotykają one bezpośrednio innych ludzi, a przede wszystkim nie ranią ich. W sprawach istotnych i ważnych stosuję zasadę najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. 


  Pozostałe atuty są trochę naciągane. Nie zaliczam ich do swoich pozytywów, ale jak mówi przysłowie, na bezrybiu i rak rybą  smile


6.Małomówność, gdy nie mam nic do powiedzenia zamiast mówić coś głupiego milczę.

7.Przeciętny wygląd. W sumie to nie uważam się za coś pięknego, ale może znajdzie się ktoś wyglądający gorzej, np. diabeł smile

8.Spontaniczność, pod wpływem chwili potrafię zmienić nawet najbardziej misterny plan na rzecz czegoś szalonego, może nawet głupiego.

9.Cierpliwość, niektórzy mówią że wręcz anielska.



Uff, udało się. Lista gotowa. W zasadzie wypisanie tych cech powinno poprawić moje samopoczucie, jednak nie byłbym sobą gdybym nie wtrącił kilku słów pesymizmu. Top 5 listy to cechy niewidoczne na pierwszy rzut oka, a więc takie które raczej nie są interesujące dla innych. Bo co kogoś będzie obchodzić np. moje dążenie do celu. Dlatego też dalej uważam się za mało interesującego, chociaż sporządzenie listy podbudowało nieco moje poczucie wartości smile Przynajmniej we własnych oczach czuję się lepiej.

Przejdę teraz do drugiej części czyli do opinii innych.

Po rozmowie z czterema osobami, wszyscy powtarzali: normalny.
Poza tym dwie osoby uznały mnie za solidnego,pracowitego oraz dobrze poinformowanego.   

W jednym przypadku usłyszałem ?jesteś dobrym człowiekiem, ale masz problemy z komunikacją. Więcej się odzywaj?

23

Odp: Jestem żałosnym facetem?

A ja uważam, że właśnie te 5 pierwszych cech jest bardzo ważnych. To ważne, ze chcesz się rozwijać, pomyśl tylko, która fajna i atrakcyjna dziewczyna chce mieć faceta, który za kilka lat siądzie na dupie i tylko brzuch piwny mu będzie rósł.
Ile ja znam małżeństw, gdzie w pewnym wieku to kobieta stara się realizować jakoś, zdobywać coraz to nowe 'szczyty' a facet - przyjdzie z pracy, włączy telewizor i tyle z jego życia. I co ma zrobić taka kobieta, rzucić go (trochę głupi powód)? A frustracja rośnie... Wobec tego chęć rozwoju i umiejętne dążenie do celu to pożądane cechy u wielu samców big_smile

Ja osobiście bardzo cenię sobie też skromność. Przez skromność nie rozumiem umniejszanie swoich pozytywnych cech, ale umiejętne ich pokazywanie, kiedy trzeba. Nie sztuką jest przechwalać się swoimi osiągnięciami, sztuką jest cieszyć się nimi nawet wtedy, gdy nie ma nas kto oklaskiwać.

24 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-09-01 02:01:14)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Bardzo madra/trafna wypowiedz Rafixa wink I rzeczywiscie: najbardziej do zmiany jest negatywne podejscie i samoocena.. Nawet jak sie zle czujesz, to ukrywaj to i staraj sie byc radosny (twoj nastroj tez sie przez to polepszy), przede wszystkim nie narzekaj - to odstrasza jak NIE WIEM CO. Po prostu odrzuca kobiety, znacznie zmniejsza twoja atrakcyjnosc. Reszta jest ok wink

Co do twojej listy: uwazam, ze cierpliwosc i spontanicznosc to swietne cechy. Tej pierwszej mi troche brakuje (a chcialabym miec wiecej) a ta druga daje duzo zabawy i radosci wink

I.. jak sie zachowywal twoj wujek? Podasz pare przykladow? Zaciekawiles mnie.


PS Ja swojego chlopaka poznalam przez internet. Sadzil,ze jest nudziarzem (ani przez chwile mnie nie nudzil) i ze bedzie sam do konca zycia (jestesmy razem 2 lata) tongue

25

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wujek ma bardzo podobny charakter do mojego. Pewnie dlatego dobrze się dogadujemy. W młodości bardzo dużo przebywałem na wsi gdzie mieszka z babcią. Praktycznie w każde wakacje spędzałem z nim dużo czasu.  Jego charakter też jest spokojny, zrównoważony. Taki dobry człowiek. Jednak zawsze miał problemy w kontaktach z kobietami. W przeszłości miał znajomych, dobrą pracę. Wydawać się mogło że wszystko co potrzeba. Niestety po czterdziestce zaczął coraz bardziej pić. Stracił przez to pracę. Teraz zbliża się do sześćdziesiątki i nie zależy mu już na niczym. Niedawno rozmawialiśmy na ten temat. Stwierdził że to przez samotność. Pił ponieważ widział jak inni jego koledzy zakładają rodziny, wychowują dzieci a on tylko dom, praca. Chciał zagłuszyć w sobie to uczucie aż wreszcie nałóg całkowicie nim zawładnął...

To może na razie tyle pesymizmu:D A teraz przejdę do czegoś bardziej optymistycznego.

Wszyscy radzą abym zagadywał do dziewczyn, nie jest to głupi pomysł. Najwyżej skończy się to obitą twarzą smile Zanim jednak zacznę spytam o jedną, nurtującą mnie rzecz. Po czym poznać że dana dziewczyna interesuje się nami. Czy są jakieś sygnały świadome/nieświadome dawane przez kobiety po których można poznać czy ktoś im odpowiada (przynajmniej wizualnie)? Niestety ja kompletnie nie umiem czytać znaków dawanych przez dziewczyny. Są jakieś uniwersalne znaki?

26 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-09-02 01:06:02)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Ja mam takie pytanie do Panów  z niską samooceną : Jak sądzicie która kobieta Was polubi jeśli a) sami siebie nie lubicie b) da się to w kontaktach z ludźmi zauważyć smile c) narzekacie na siebie zamiast zmienić w sobie coś ,co Wam się nie podoba?;)

27 Ostatnio edytowany przez floyd (2010-09-02 20:43:42)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Żadna? Co do mojej osoby to staram się zmienić. Nie siedzę z założonymi rękami ale pracuję nad sobą. Jednak zmienianie siebie jest procesem długotrwałym, nie można powiedzieć od tej chwili jestem innym człowiekiem i już. Niestety wymaga to ogromnej pracy i samodyscypliny. Ale od czegoś trzeba zacząć. Myślę że samokrytyka jest ważnym krokiem w tym procesie, pozwala poznać swoje słabe strony i pracować nad nimi. Chyba że się mylę?

28

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Witam wszystkich na wstepie, trafiłam tu przypadkiem, szukając antidotum na problem, jakim są same pary lub prawie - pary wśród znajomych i dyskomfort odczuwany przeze podczas spotkań z nimi, bynajmniej nie dlatego, iż singlowanie aż tak mi doskwiera, jestem singlem od 2 lat, nie jest mi z tym bardzo źle, gdy obracam się wśród singli, wśród których można kogoś nowego poznać, wtedy jest super smile) Choć fakt, brakuje faceta... aczkolwiek nie potrzebuję go neurotycznie, nie potrzebuję go, żeby tylko go mieć. OK, tyle o mnie.

Floyd, nie uważam, że jesteś żałosny, masz dużą samoświadomość i przede wszystkim chęć zmiany w sobie, a więc możesz zajść w życiu naprawdę daleko oraz znaleźć wymarzona kobietę. W sumie czytając Twojego posta, pomyślałam sobie, że chętnie poznałabym Cię, bo wydaje mi się, że fajnie by się z Tobą rozmawiało, choćby wirtualnie, mogę zarazić Cię pozytwnymi wibracjami, wyniesionymi z lektury rozmaitych książek na temat prawa przyciągania (w skrócie: przyciagasz to, o czym myślisz: jeśli myślisz o braku kobiety, przyciągasz jedynie brak;  poza tym energia podąża za umysłem - zasada Huny - więc dodajesz energii temu, na czym sie koncentrujesz). Mogłabym deliberować na ten temat godzinami, podając przykłady ze swojego życia, ale nie chcę nikogo zanudzać wink Może podasz nr gg? smile) Jeśli nie, to spoko, nie narzucam się smile) PS. Też mam 23 lata smile

29

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Te rady które piszą dziewczyny są bardzo mądre, ale szczerze powiedziawszy mają chyba niewiele wspólnego z rzeczywistością. Najlepsze są teksty w stylu nie liczy się wygląd a charakter. Wiadomo każda Ci to powie bo niemal każda woli być romantyczką o dobrym serduszku niż pustą laską. Jeśli jednak nie żyjesz na bezludnej wyspie to chyba na pierwszy rzut oka widać, że tak nie jest w większości przypadków. Osobiście znam kilku przystojnych gości którzy jeśli chodzi o charakter są chamami jak mało kto a dziewczyny zmieniają jak przysłowiowe rękawiczki i to wcale nie lecą na nich tzw. blachary tylko często normalne, porządne dziewczyny. Mam też wielu kolegów którym do ideału jeśli chodzi o wygląd daleko natomiast charakter, kultura, szacunek do dziewczyn wielki. I wiecie co z tego wynika jedno wielkie g... Jedyne co od was otrzymują to przyjaźń i nic więcej. Niestety jak ktoś jest inteligentny, kulturalny, dobry, miły itp. a nie idzie to w parze z wyglądem to zostaje waszym co najwyżej kolegą do pogadania i wypłakania się a i tak będziecie z tym przystojnym nawet gdy w tych dziedzinach charakteru jest dużo gorszy.

I nie pisze tego jako laik którego wzięło na rozważania filozoficzne tylko głównie z własnego doświadczenia. Niestety jestem w podobnej sytuacji jak autor tego wątku (nigdy nie miałem dziewczyny) z tą tylko różnicą, że w przeciwieństwie do autora obracam się w damskim towarzystwie. Można powiedzieć, że mam dużo koleżanek, przyjaciółek i to właśnie utwierdza mnie w moim przekonaniu. Zawsze gdy poznaje dziewczynę  natychmiast mam przypiętą metkę kolegi z którym można wypić piwo, pogadać, pośmiać się, pójść na basen, pojeździć na rowerze itp. Kiedyś tego nie rozumiałem, ale teraz chyba znam powód po prostu  do przyjaźni potrzebny jest dobry charakter a nie wygląd a do czegoś więcej na odwrót. I podejrzewam że to właśnie wygląd jest powodem moich niepowodzeń, chociaż nigdy nie myślałem o sobie jako o brzydalu zresztą  nikt mnie w tym względzie nie krytykował. Ale jak inaczej wytłumaczyć tą sytuacje, gdybym miał kijowy charakter i osobowość to raczej nie miałbym dobrych koleżanek. Ciekawe co wy o tym myślicie ?

Jeszcze jedno. Piszecie żeby być pewnym siebie, świadomym swojej wartości. Problem w tym, że ciężko takim być jeśli nie ma się tej drugiej osoby która nas akceptuje. To jest takie błędne koło z którego sam nie wiem czy da się wyjść. Ja osobiście byłem bardzo pewny siebie, zadowolony z tego jakim jestem bo odnosiłem sukcesy niemal w każdej dziedzinie życia, dostałem się na  dobre studia, tam tak samo sukcesy stypendia itp. A teraz pod koniec wymarzonych studiów czuje się zrezygnowany, nieśmiały, niepewny siebie. Boję się że skończę studia i będę sam a wtedy nawet praca lek.wet  mimo że ją uwielbiam nie będzie miała sensu i przynosiła radości.

Sorry że się tak rozpisałem ale musiałem się wygadać

30

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Bigcow - czy Ty spotykając sie z koleżankami podrywasz je ? okazujesz im zainteresowanie? Czy próbowałeś choć raz którą z nich pocałować? Często jest tak że osoby posiadające wiedzę książkową nie mają życiowej.
Bardzo dobrze że napisałeś.

31

Odp: Jestem żałosnym facetem?
Bigcow napisał/a:

Niestety jak ktoś jest inteligentny, kulturalny, dobry, miły itp. a nie idzie to w parze z wyglądem to zostaje waszym co najwyżej kolegą do pogadania i wypłakania się a i tak będziecie z tym przystojnym nawet gdy w tych dziedzinach charakteru jest dużo gorszy.

Jeszcze jedno. Piszecie żeby być pewnym siebie, świadomym swojej wartości. Problem w tym, że ciężko takim być jeśli nie ma się tej drugiej osoby która nas akceptuje. To jest takie błędne koło z którego sam nie wiem czy da się wyjść. Ja osobiście byłem bardzo pewny siebie, zadowolony z tego jakim jestem bo odnosiłem sukcesy niemal w każdej dziedzinie życia, dostałem się na  dobre studia, tam tak samo sukcesy stypendia itp. A teraz pod koniec wymarzonych studiów czuje się zrezygnowany, nieśmiały, niepewny siebie. Boję się że skończę studia i będę sam a wtedy nawet praca lek.wet  mimo że ją uwielbiam nie będzie miała sensu i przynosiła radości.

Sorry że się tak rozpisałem ale musiałem się wygadać

Ja myślę, a nawet widzę na co dzień, że takie postrzeganie ludzi to nie tylko domena kobiet, ale raczej mężczyzn. Jak któraś jest fajna z charakteru, ale niezbyt ładna, to nie ma szans żadnych. Bo co by kumple powiedzieli, jeśli wziąłby sobie taką brzydką.... A jak jest ładna, to i głupota nie przeszkadza. Powiedziałabym, że nawet jest to zaletą dla wielu panów. Takie jest moje zdanie.

Trzeba siebie akceptować niezależnie od sytuacji, a nie pod warunkiem, że jesteśmy w związku. Ja np. nie chcę faceta, którego to ja codziennie będę musiała przekonywać, że jest ok, że mi się podoba itd. Można tak przez kilka dni, tygodni, ale na dłuższą metę... przecież oczywiste jest, że nikt nie chce komuś matkować.

32 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-09-12 17:12:59)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Bigcow, dla wielu dziewczyn naprawdę od wyglądu ważniejszy jest charakter. Jednak wiadomo, jak kogoś poznajesz to najpierw zwracasz uwagę na wygląd. Są też dziewczyny mające spore powodzenie u chłopaków więc  jak ma do wyboru dwóch fajnych facetów, z taką różnicą, że jeden jest przystojny, a drugi mało atrakcyjny, to wiadomo że wybierze tego pierwszego. Natomiast wtedy ci mniej atrakcyjni mają większe szanse u dziewczyn,które wielkiego powodzenia nie mają. A założę się, że Ty też mając do wyboru ładną i brzydką kobietę, zwróciłbyś uwagę na tą pierwszą, mimo że byłaby sto razy głupsza, od tej brzydszej. smile

Nie wierzysz, że małoprzystojny chłopak może mieć całkiem fajną dziewczynę? To skup się na tym co za chwilę przeczytasz.
Kilka lat temu na obozie poznałam chłopaka. Nie był ani trochę przystojny, miał straszne problemy z trądzikiem, jednak połowa dziewczyn z obozu była w nim zakochana. A przede wszystkim znałazł sobie tam dziewczynę, z którą był potem jakiś czas w poważnym związku. Jak myślisz, dlaczego miał takie powodzenie? Ano dlatego,że brak wyglądu nadrabiał charakterem. Był tak niesamowicie fajny,miał super poczucie humoru, zarażał optymizmem, że chciało się z nim spędzać jak najwięcej czasu. Zapewniam Cię, że większość traktowała go troszkę inaczej niż zwykłego kolegę. I wcale dla tych wszystkich zauroczonych nim dziewczyn, nie liczył się wygląd.
Takich przykładów mogłabym mnożyć,ale i tak mi pewnie nie wierzysz, więc na tym jednym skończę smile

A co do Ciebie, może po prostu się zachowujesz jak kolega? Może też nie okazujesz większego zainteresowania jakąś koleżanką? Dlatego one Cię traktują tylko i wyłącznie jak kolegę. Może od razu nie rzucaj się całować, bo niewiadomo, jak ta dziewczyna zareaguje. Ale pokaż delikatnie, że jest dla Ciebie kimś więcej niż zwykłą koleżanką. smile

33

Odp: Jestem żałosnym facetem?

floyd Ehh... wink Nie żyj nadzieją, że kiedyś spotkasz kobietę, której się spodobasz, że któregoś dnia w jakiś magiczny sposób dowiesz się, jak przyciągnąć do siebie kobiety, że pewnego dnia, dzięki jakimś tajemniczym procesom staniesz się "superogierem" tongue Naturalnie - życie nadzieją do niczego nie prowadzi, szczególnie w przypadku tak ważnej kwestii jak relacje z kobietami. Musisz podjąć konkretne działanie, zgodne z Twoimi zobowiązaniami smile Bycie miłym i interesującym to nie to samo co bycie uwodzicielskim smile Zwróć uwagę na tych wszystkich spryciarzy otaczających się wianuszkiem kobiet gotowych na seks. Kobiety te z pewnością nie wzdychają na ich widok dlatego, że mężczyźni Ci są mili i interesujący. Dzieje się tak dlatego, gdyż są ekscytujący, romantyczni, zabawni smile Bigcow Piszesz, że masz koleżanki - czy zdarzyło Ci się zauważyć, że kobiety mówią o danym typie mężczyzny, którego pragną, a ostatecznie lądują w ramionach kogoś zupełnie innego? wink Kobiece wyznania dotyczące tego, czego chcą, i to, na co ostatecznie się decydują, to często dwie całkowicie różne rzeczy - to zresztą bardzo ludzka cecha - w Twoim życiu też prawdopodobnie są pewne rzeczy, o których mówisz, że są Ci potrzebne, a tak naprawdę tylko sądzisz, że ich chcesz. Kobiety tutaj nie są żadnym odstępstwem od reguły wink Aby odnieść sukces w relacjach damsko-męskich, musicie pamiętać, że kobiety kochają produktywnych i kreatywnych mężczyzn. Jeśli będą musiały podpowiadać Wam, jak je zdobyć, jakim być i jak zachowywać się na każdym kroku, nie będziecie dla nich podniecającym obiektem. Kobiety intryguje, ta Wasza niezależna natura, a nie Wasze uzależnienie od bycia instruowanym. Więcej optymizmu. Pozdrawiam smile

34

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Bigcow, myślę, że problem może polegać na tym, iż wpadasz w rolę dobrego kumpla, z której trudno się potem wydostać lub po prostu za bardzo Ci zależy, a zarówno kobiety jak i mężczyzn pociąga to,co niedostępne, nieosiągalne, tak jest, niestety. Niestety, bo osobiście też wolałabym zakochać się w naprawdę dobrym facecie, który zrobiłby dla mnie wszystko (a takich w życiu spotkałam, niestety, odrzuciłam ich zaloty), ale pragnienie faceta, którego mieć nie mogę jest silniejsze ode mnie, bo z drugiej strony to, co jest podane na tacy, nie satysfakcjonuje tak, jak coś, na co trzeba poczekać, nakręcając się z czasem coraz bardziej. Myślę, że ciężko pokonać ten mechanizm i zdecydować się z czystego rozsądku na związek z kimś, kto nas nie ekscytuje, bo miłość powinna być ekscytująca, każdy do takiej dąży moim zdaniem. Mniej atrakcyjny facet oczywiście potrafi być ekscytujący, nie ma zasady, to zalezy od konkretnego przypadku.

Szczurunia, zgodzę się, że faceci wolą mieć piękne, choć głupie kobiety, choćby nawet te brzydsze były bardziej ekscytujące, faceci jednak są wzrokowcami i muszą mieć przy sobie piękną
kobietę... A jeśli nawet związują się z brzydszymi  kobietami (brzydszymi, spokojniejszymi, nadającymi
się na żony), to pokuszę się o stwierdzenie, że w wielu przypadkach zdradzają je z tymi pięknymi... "W wielu przypadkach" nie oznacza oczywiście, że wszyscy smile

35

Odp: Jestem żałosnym facetem?
martyna2010 napisał/a:

Bigcow, dla wielu dziewczyn naprawdę od wyglądu ważniejszy jest charakter.

Może i charakter jest bardzo ważny ale poznajemy go gdy już jesteśmy w niezłym związku. Wygląd to wizytówka, można powiedzieć że rozmowa kwalifikacyjna i osoba brzydka raczej jej nie przejdzie. Wątpię w to że dziewczyna podrywana przez przysłowiowego brzydala w klubie, na ulicy itp. straci dla niego głowe nawet gdyby był człowiekiem ze złotym charakterem i osobowością. Nawet gdy ta dziewczyna pozna jego super charakter to skończy się na przyjaźni i koleś będzie wysłuchiwał od dziewczyny która mu się podoba jak to fajnie ją bzyka jakiś inny chłopak. Ogólnie uważam, że super się przyjaźnić z ładną dziewczyną :]:]:]

Zresztą ja tak mam, że wszystko kończy się na koleżeństwie czy przyjaźni. Ogólnie mam przesrane bo każda dziewczyna którą uważam za ładną, atrakcyjną musi się ze mną zaprzyjaźnić. To chyba jakaś klątwa, dosłownie tak się dzieje od gimnazjum po studia. Zawsze ta która mi się najbardziej podobała zostawała najlepszą koleżanką. Normalnie straszna masakra.

alaclaudie napisał/a:

Bigcow - czy Ty spotykając sie z koleżankami podrywasz je ? okazujesz im zainteresowanie? Czy próbowałeś choć raz którą z nich pocałować?.

Niestety odpowiedz na wszystkie pytania negatywna. W liceum czy gimnazjum wystarczała mi przyjaźń a teraz wszystkie co dobrze znam zajęte, więc trochę głupio byłoby podrywać czy całować dziewczynę która ma chłopaka. Zresztą prawdę mówiąc to nigdy nikogo nie podrywałem więc ogólne doświadczenie w tych sprawach zerowe. Można powiedzieć, że analizując moje życie to zachowuje się trochę jak święta krowa czyli aż koleżanka nie wyjdzie z propozycją spotkania ja pierwszy nie zaproponuje. Ale raczej nie wynika to z chamstwa tylko nieśmiałości. A jeszcze jedno tak na przyszłość może mi się przyda. Jak według was pokazać zainteresowanie oprócz  namiętnych pocałunków;):):):):) ?? (ogólnie strasznie frajerskie pytanie na poziomie dziecka z przedszkola ale ja chyba jestem na takim właśnie etapie więc jestem ciekawy co napiszecie).

36

Odp: Jestem żałosnym facetem?
Black Angelica napisał/a:

lub po prostu za bardzo Ci zależy

Raczej całkowicie odwrotnie bo z powodu mojej nieśmiałości to zachowuje się tak jakby mi wcale nie zależało. Tak jak zresztą wyżej napisałem

37

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Bogcow, radziłabym Ci jak najczęściej zapraszać kobiety na spotkania itp. (ale nie kupuj od razu żadnych kwiatów! Kwiaty dopiero po kilku miesiącach smile, nie przejmować się jeśli odmówią, po prostu traktuj to jak trening, który czyni mistrza smile To normalne, że ktoś może człowiekowi odmówić smile Trzeba się z tym oswoić. Poza tym spróbuj czegoś takiego: po udanym spotkaniu NIE DZWOŃ do niej od razu, niech ją to zastanowi i zaintryguje. Mówię Ci, choćbyś był najbrzydszy i najbardziej beznadziejny - a NIE JESTEŚ, jak mniemam smile, to ZAWSZE dziewczyna, jeśli nie zadzwonisz po spotkaniu, będzie się zastanawiała, co poszło nie tak, dlaczego za nią nie "latasz", pomyśli, że widocznie zrobiła coś nie tak i choćbyś nawet jej się nie spodobał, to będzie o Tobie myśleć smile Spróbuj, co masz do stracenia skoro i tak nie masz dziewczyny? smile Zadzwoń dopiero po kilku dniach i generalnie nie dzwoń ani nie pisz zbyt często smile PS. Wiem, co mówię, dostaję szału, gdy facet nie odzywa się po randce smile Czyli generalnie: najpierw pokaż zainteresowanie, potem delikatnie się wycofaj, potem znów krok do przodu i tak na przemian smile Dopiero wtedy staniesz się intrygujący smile

38

Odp: Jestem żałosnym facetem?
Black Angelica napisał/a:

Szczurunia, zgodzę się, że faceci wolą mieć piękne, choć głupie kobiety, choćby nawet te brzydsze były bardziej ekscytujące, faceci jednak są wzrokowcami i muszą mieć przy sobie piękną
kobietę... A jeśli nawet związują się z brzydszymi  kobietami (brzydszymi, spokojniejszymi, nadającymi
się na żony), to pokuszę się o stwierdzenie, że w wielu przypadkach zdradzają je z tymi pięknymi... "W wielu przypadkach" nie oznacza oczywiście, że wszyscy smile

Ciekawe stwierdzenie smile NA PEWNO każdy mężczyzna odpowie na "TO" inaczej. Nie wiem na jakiej planecie żyjecie, ale na mojej mężczyźni wybierają 2w1 - kobietę atrakcyjną-inteligentną smile
Poza tym, kobiety nie są lepsze smile

39

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wika, na tej samej, co Ty smile Ale gdzie się nie obejrzeć, faceci są z kobietami, które są naprawdę ładne i mają tą słynną otoczkę: tipsy, solarium etc., jednocześnie intelektem nie grzesząc. Aha, oczywiście liczy się też roznegliżowanie, za mną też się oglądają częściej, gdy jestem w spódniczce, szpilkach i odsłaniam więcej ciała... Wtedy mogę mieć każdego... Płytkie, ale prawdziwe... tongue Jednak nie takiego faceta chcę tongue

40 Ostatnio edytowany przez floyd (2010-09-13 10:38:19)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wika, bardzo dobrze wiem o złudności nadziei. Żyjąc nadzieją myślisz sobie nie dzisiaj to jutro, pojutrze i tak mijają dni, tygodnie, lata. Po latach odkrywasz ile czasu straciłeś. Twoje wielkie plany nie spełniają się a ty pozostajesz z kawałkiem zabazgranej kartki przeklinając los. Nie mam złudzeń, jeśli sam czegoś nie zrobię to miłość nie zapuka sama do drzwi. Właśnie dlatego staram się robić coś w tym kierunku. Jest tylko jedno ale, kompletnie nie orientuję się w sprawach "poważniejszych" relacji damsko męskich. Dla mnie przypomina to stąpanie po polu minowym smile
Jest jeszcze druga sprawa, nie za bardzo można budować pewność siebie w kontaktach z kobietami gdy słyszało się od nich wiele niedobrego na swój temat.

Rozwinęła się dyskusja o wadze wyglądu w wyborze partnera. Osobiście uważam że w 99% ma tutaj zastosowanie prawo dobru naturalnego smile Ładni, inteligentni łączą się z takimi samymi jednostkami płci przeciwnej smile  A mniej obdarzeni przez naturę (bez podtekstów big_smile chodzi o wygląd i rozum) znajdują kogoś na swoim poziomie.

41

Odp: Jestem żałosnym facetem?
Floyd napisał/a:

Żyjąc nadzieją myślisz sobie nie dzisiaj to jutro, pojutrze i tak mijają dni, tygodnie, lata.

Tak, mijają, jeśli poprzestaje się tylko na marzeniach, nie bierze losu w swoje ręce.

Floyd napisał/a:

Rozwinęła się dyskusja o wadze wyglądu w wyborze partnera.

Po pierwsze - jest już taki temat na forum. Po drugie- prawo doboru natutalnego wg. mnie wystepuje w 60% a nawet mniej.
Prosty przykład dlaczego: mężczyzna (wykształcony inteligentny, przystojny- przebiera w kobietach, nie zawsze chce mieć u boku Lalę z którą chodziło pół miasta), podobnie dziewczynie może się nie podobać ładna twarz tępego jak kilo gwozdzi faceta.

BlackAngelica napisał/a:

nie kupuj od razu żadnych kwiatów! Kwiaty dopiero po kilku miesiącach

Kolejne głupie "prawo"? Jeśli dostałabym na pierwszej czy 3 randce (zakładając że widzę się z nim 2 razy w tyg.) bukiet kwiatów czy chociaż 1 kwiatka- (nie róża!)- jestem przeszczęśliwa, co więcej uważam że chłopakowi zależy i nie jest (przepraszam za zwrot)- tępym chłopaczkiem włóż-wyjmij.
Bigcow- sam sobie napytałeś biedy. Twoje stwierdzenia wołają o pomstę do nieba, tak jak Ty zachowują się księżniczki czekające na "księcia".
Uwierz mi - jakbym miała kolegę do którego każdorazowo trzeba dzwonic a czasem i nawet namawiać na wyjście, czy spotkanie- szybko stałby się znajomym.
I coś najważniejszego- dla obu płci- osoba która nie jest pewna siebie nie będzie zdobywana. Pociąga to co ma wartość.
A jeśli człowiek nie widzi siebie samego jako "kogoś" musiałby się cud stać żeby postronna osoba to zauważyła!.
Macie problem z wyglądem, psychiką- idzcie do lekarza który Wam pomoże! Popracujcie nad sobą a nie żalcie się.
Jak pokazać dziewczynie że jesteście nią zainteresowani:
- zaproponujcie wspólne spędzenie czasu,
- poproście żeby Wam o sobie coś opowiedziała,
- puście oko (tak! najprostszy sposób żeby zaznaczyc- podobasz mi się)
- uśmiech!
Tak strasznie narzekacie że liczy się wygląd jak na rozmowie kwaliifikacyjnej, czy na prawdę chcielibyście żeby dziewczyna była z Wami bo może się przed koleżankami pochwalić? Czego chcecie - związku, czy balu?
Czy musicie od razu startowac do miss (która na 80% Was wyśmieje),  nie lepiej zapoznać się z przeciętnie wyglądającą laską (która jesli będzie chciała może przejść taką metamorfozę że Wam kapcie spadną).
Poza tym umówić się to jedno, ale żeby iść na drugą randkę - trzeba drugą osobę zainteresować ( btw. namiętne pocałunki Bigcow na tym etapie mnie by zraziły do chłopaka), nie biadolić, opowiadać wszystkich swoich porażek, czy co się robiło od przedszkola.
Zrobicie co chcecie, albo zlejecie mój tekst (chyba najdłuższy w "karierze forumowej") albo wyciągniecie wnioski- i za powiedzmy miesiąc przeczytam - dałem szansę/ dano mi szansę. Powodzenia!

42 Ostatnio edytowany przez floyd (2010-09-13 17:29:42)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

alaclaudie - masz w większości rację z poczuciem wartości. Jak wcześniej wspomniałem cały czas nad tym pracuję i powiem więcej od kiedy zacząłem zmieniać swoje życie to poczucie wartości trochę wzrosło. Swojego pierwszego posta pisałem pod wpływem negatywnych emocji, wtedy gdy wszystko jest szare, beznadziejne. Na szczęście teraz widzę to trochę inaczej niż wtedy. Np: nie jestem jakiś super przystojny ale zapewne znajdzie się ktoś gorszy smile Nie jestem super inteligentny ale są i głupsi smile Tak samo nie szukam kogoś mega pięknego i piekielnie inteligentnego. Gdy widzę takie osoby nawet nie zawracam sobie nimi głowy. Po prostu marzę o zwykłej,normalnej dziewczynie. Natomiast nie zgodzę się z jednym. Mówisz o pomocy lekarza. Nikt za nas nie zmieni własnego charakteru. To my musimy próbować zmienić swoje zachowanie, nawyki. I tutaj jest jeszcze jeden problem, zmiana charakteru to ciężka, długotrwała praca która nie zawsze się udaje. Po prostu uwarunkowania genetyczne. Ja np. nie mam tego daru który pozwala zainteresować dziewczynę w 5min smile Nie ma lekarza od kontaktów z kobietami smile A tak swoją drogą gdyby ktoś jednak stworzył taką dziedzinę w psychologi to sama jej nazwa byłaby ciekawa, podrywolog ?  wink

Na zakończenie poproszę o więcej dobrych rad, dla kogoś kto ma nikłe doświadczenia w kontaktach z kobietami takie rady są bezcenne big_smile Wiele razy jest tak że widzę jakąś dziewczynę i nie za bardzo wiem co dalej. I chociaż chcę z nią porozmawiać nie mogę sad

43

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Floyd, Alaclaudie dobrze radzi, więc jej słuchaj smile najprostsze sposoby są najlepsze. Złapać wzrok, uśmiechnąć się kilka razy. Jeśli odwzajemni uśmiech - podejść, zaproponować kawę albo spacer. Nie zgodzi się - trudno, uśmiechnij się i życz miłego dnia. No i pamiętaj, że im więcej prób tym mniejszy strach przy kolejnej wink

44

Odp: Jestem żałosnym facetem?
Bigcow napisał/a:

. A jeszcze jedno tak na przyszłość może mi się przyda. Jak według was pokazać zainteresowanie oprócz  namiętnych pocałunków;):):):):) ?? (ogólnie strasznie frajerskie pytanie na poziomie dziecka z przedszkola ale ja chyba jestem na takim właśnie etapie więc jestem ciekawy co napiszecie).

Spojrzenie..oczy są zwierciadłem duszy. I spojrzeniem można ściągnąć czyjeś spojrzenie. Utrzymać jak długo się da kontakt wzrokowy, potem uśmiechnąć i zagadać;) Na mnie działa ten błysk w oku.
Spróbuj i daj znać jak poszło. Oczywiście nie poprzestawaj na pierwszym ćwiczeniu. Ćwicz, ćwicz do skutku.

45 Ostatnio edytowany przez alaclaudie (2010-09-14 11:06:26)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Floyd ja Twój wątek czytałam bardzo dawno temu, rozsierdziło mnie wzmocnione narzekanie wiec napisałam to co wyżej można przeczytać.
Dobrze że zacząłeś pracę nad sobą.
I to Ty nie masz racji jeśli chodzi o psychologa- on pomoże osobom słabszym psychicznie ( a osoba która ma niskie poczucie własnej watrości ( którą nie dziedziczy się genetycznie (sic!)) jest słabsza, podatniejsza na porażki ponieważ po pierwsze - nie wierzy w siebie i jeśli pojawi sie porażka przyjmie ją jako naturalną kolej rzeczy) dojść do stanu w którym człowiek jest świadomy swojej wartości, swoich mocnych i słabych punktów, co samemu może zająć całe życie.
Widzisz dziewczynę, spodobała Ci sie - zobacz jak jest ubrana, co ma ze sobą, w jakim się znajdujecie miejscu ( punkt zaczepienia do rozpoczęcia rozmowy), jeśli będzie chętnie i miło odpowiadać na pytania a nawet się w rozmowę aktywnie włączy można jej zaproponować oklepaną kawę (sok, spacer, podprowadzenie do domu ( niesie ciężkie siaty), etc.).
Drugaja - racja spojrzenie ma wielką moc- jednakże jeśli facet sie natrętnie gapi czy to na ciało czy w oczy - zostanie odebrany delikatnie mówiąc niepozytywnie.
I pamiętaj że złapanie dziewczyny jest duzo łatwiejsze od utrzymania jej. Ale o tym pózniej wink

46 Ostatnio edytowany przez floyd (2010-09-14 13:06:12)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Tak sobie myślę że może już czas spróbować skorzystać z waszych rad. Jest ku temu powód. Prawie codziennie jeżdżę na rowerze, taki sposób na wyładowanie negatywnej energii wink Od początku wakacji widuję pewną dziewczynę. Ona także jedzie na rowerze. W moim mieście jest taka trasa że stanowi zamknięte koło, dzięki czemu mijam się z tą dziewczyną kilka razy podczas jednej wycieczki. I właśnie podczas tego mijania zawsze był jakiś kontakt. Zaczęło się od dyskretnych spojrzeń moich i jej a skończyło na lekkim uśmiechu. Niestety owa dziewczyna znikła z trasy na jakiś czas. Potem spotkałem ją jeszcze raz w najmniej oczekiwanym momencie w galerii handlowej, stanąłem jak wryty, nie zrobiłem nic i po prostu przeszliśmy obok siebie. Wczoraj znów zobaczyłem ją na rowerze. Mijaliśmy się kilka razy. Ostatniego razu uśmiechaliśmy się do siebie wyraźnie. I teraz ja nie wiem co o tym sądzić. Ten śmiech to śmiech z powodu "częstego wpadania na siebie" czy też objaw jakiegoś tam zainteresowania. Po przeczytaniu waszych rad spróbuje to zbadać. Gdy tylko spotkam ją na rowerze spróbuje z nią porozmawiać. Mam nadzieję że będzie to już dziś smile

A gdyby nawet po rozmowie nic by z tego nie wyszło i dziewczyna spławi mnie w siną dal, to zawsze jest to jakieś doświadczenie smile

47

Odp: Jestem żałosnym facetem?

floyd - jestem duuzo starsza od ciebie wiec byc moe zabrzmi to jak pouczanie, wiec wybacz jesli cie urazi.
kazdy czlowiek na ziemi ma w sobie cos wartosciowego, a dla kobiet niewazny jest do konca wyglad faceta (i to co ma w spodniach) ale to co ma w glowie i sercu. niektorzy potrzebuja kilku lat aby dojrzec do tego z kim i na jakich zasadach chca byc. Jesli gnebi cie seksualne niewyzycie - agencje towarzyskie maja otwarte drzwi (osobiscie nie polecam). Zastanow sie na jakich zasadach chcesz z kobieta byc i pamietaj ze wiekszosc z nas lubi byc ubostwiana, adorowana, rozsmieszana, wiekszosc z nas Musi byc szanowana i otaczana troska

48

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Polianna albo nie czytałaś całego wątku albo nastąpiła nadinterpretacja.
Proponujesz mu wyżycie się u prostytutki a Floyd'owi i reszcie chodzi o to jak zagadać do dziewczyny.

49

Odp: Jestem żałosnym facetem?

alaclaudie - wloczykijka ty chyba masz tu etat doradcy i nadzorcy! to powiem ci ze wpadlam tutaj przez przypadek, nadinterpretacja powiadasz - byc moze ale ktos tu wspomnial o psie i jezu ... jakos nie moge zapomniec scen z filmu 'chlopaki nie placza' tongue)))) kojarzysz ?

50

Odp: Jestem żałosnym facetem?

jeszcze jedno wloczykijka -nie czytam wszystkich postow, nie mam czasu. sa wazniejsze sprawy w zyciu niz sleczenie godzinami na forum

51

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Polianno nie bądz chamska bo Twój post wywołał moje oburzenie.
Jak trafiłaś Twoja sprawa, masz prawo się wypowiedzieć byle żeby nie działać na szkodę. Przykro mi, nie oglądam takich filmów nie wiem zupełnie co masz na myśli. A i jeszcze jedno -

polianna napisał/a:

wloczykijka

nie życzę sobie żebyś pisała do mnie z małej litery - nie odpadłam ani Tobie ani nikomu innemu od kupra.
Jakie masz sprawy i pracę - nie mój interes i nie będz złośliwa w stosunku do kogoś kto grzecznie zwrócił uwagę na to co przeczytał.

52

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wpadłem na ten temat przypadkowo ale czytając tak się rozbawiłem, że aż muszę skomentować. Jaki świat jest idealny w internecie, każdy człowiek patrzy na wnętrze, rozum, dobroć itp. Tylko tak się zastanawiam w jakim celu kogoś okłamywać że tak jest jak dobrze wiemy że to czysty fałsz. Osoba która odbiega choć trochę od normy jest wszędzie dyskryminowana począwszy od przedszkola do niemal emerytury. Znamy przykłady grubasów, kurdupli itp i zapytajmy się ich czy na którymś etapie swojego życia mieli łatwo i czy rzeczywiście wygląd się nie liczył. Owszem można powiedzieć że przyczyną niepowodzeń jest ich ciężki chrakter bo są nieśmiali, zamknięci w sobie, unikają imprez i ludzi itp. Ale proste pytanie dlaczego tacy są???. Również niemal oczywista odpowiedź, powodem są niepowodzenia w kontaktach z ludźmi które ciągle ich dotykają. ciężko mieć wysoką samoocenę w takich sytuacjach gdzie ktoś nigdy nie uzyskał pozytywnego słowa. I wracając do tematu powodem niskiej samooceny floyda nie jest jego wyimaginowany problem tylko raczej realne niepowodzenia które raczej nie znikną nawet gdy podbuduje swój charakter. Z drugiej strony stosując sie do waszych rad Drogie Panie najprawdopodobniej samooceny nie podniesie a jedynie obniży. Mówiąc wprost dziewczyny zwracają uwagę na wygląd no chyba, że rozmawiamy o paniach 60+ i gościu podrywając nieznajome dziewczyny na ulicy czy w innym miejscu jest niemal skazany na dostanie po d..pie. Spotka się z niepowodzeniem i uzna się za bardziej beznadziejnego niż się uważał i co depresja, a po roku nekrolog bo gość popełnił samobójstwo. Dlatego ja bym radził się zdystansować, owszem poznawać kobiety ale nie w sensie podrywu i może koniec końcem coś z tego wyjdzie więcej. A jak mi nie wierzysz to spróbuj przeanalizować swoje życie i zastanów się czy na którymś etapie kobieta rzeczywiście nie patrzyła na wygląd i prezencje. Podam przykład z mojego życia, w mojej grupie na studiach był gość niezbyt urodziwy ale za to cholernie inteligentny, mówiąc wprost jak się z nim rozmawiało sprawiał wrażenie że wie niemal wszystko i na każdy temat, był też koleś nie obrażając młot totalny, przez pierwszy rok studiów zastanawiałem się czy ten koleś w ogóle mówić umie, do tego podejście do kobiet miał na zasadzie puknąć i zostawić, fakt faktem wygląd miał. I zgadnijcie który miał większe powodzenie??. Oczywiście że pierwszy ale tylko na tym forum a nie w życiu. Dlatego Panie swoje romantyczne podejście możecie sobie raczej wsadzić. Jak na filmach inteligentny kujonek z kwiatkiem na frajera który będzie wam usługiwał i nosił książki do biblioteki a cham z drużyny piłkarskiej który klepie laskę po tyłku na chłopaka. Cała prawda o romantyzmie kobiet, postarałem się przedstawić wam esencje chłopaki i nie dajcie się zmanipulować takimi pierdołami

53

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Pias, sam sobie wsadź swój sposób myślenia wiecznego marudy. Kobieta cię w dupę kopnęła, że wylewasz tu żale? Naprawdę dla wielu kobiet wygląd nie jest  pierwszorzędną sprawą. Ale co możesz o tym wiedzieć, skoro ty sam nigdy nie zwrócisz uwagi na inną niż nieprzeciętnie śliczna.
Jeśli spotykasz tylko takie puste kobiety (dla których wygląd jest najważniejszy) to może czas się zastanowić dlaczego właśnie takie przyciągasz.

54

Odp: Jestem żałosnym facetem?

alaclaudie, poniekąd sama jestś chamska, nazywając moje poglądy "głupim prawem"... Może na Ciebie działają kwiaty już na jednym z pierwszych spotkań i sprawia to, że facet, który Ci je wręczył ma u Ciebie większe szanse, ale uwierz, że nie na wszystkich tak to działa, owszem, może jesteś wyjątkiem i dobrze dla Ciebie, bo wybierzesz faceta, który nie używa żadnych sztuczek, ale cóż, większość kobiet pociąga niedostepność, stąd facet, który nie wie, jak zdobywać kobiety, powinien się zdystansować w pewnych momentach. Twoje rady też są dobre, aczkolwiek często się zdarza, że kobiety nie zgadzają się na otwartą propozycję kawy od faceta, którego dopiero co poznały, wszystko wymaga czasu i oczarowania daną osobą.

Pias, nieststy masz rację, ale to cechy wspólne tak dla kobiet, jak i facetów tongue Dlatego ja mówię od razu - kwiaty na samym początku nie są wskazane, właśnie dlatego żeby facet nie miał przypiętej etykietki frajera... Poza tym osobiście wole poczekać na kwiaty dłużej, bo lubię podchody, poza tym jeśli facet, mało mnie znając, od razu daje mi kwiaty, to sugeruje, że pooba mu się tylko mój wygląd, czyli jest powierzchowny (po 1, 2 czy 3 spotkaniach nie da się poznać czyjegoś charakteru), po prostu to za szybko, na wszystko jest odpowiedni czas.

55

Odp: Jestem żałosnym facetem?

moja droga wloczykijko, cechuje cie ignorancja i agresja, ignorancja w stosunku do klasyki filmu polskiego wspomniane 'chlopaki nie placza' - polecam (super komedia pokolenia 30 latkow) oraz agresja w moim kierunku. Nie powinnas sie mnie obawiac , ja ci nie zagrazam, nie aspiruje tutaj na agenta / moderatora itp, wyluzuj i sie tak wszystkim nie przejmuj

56

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Bardzo proszę o kulturalną wymianę zdań, trzymanie się tematu wątku i nie obrażanie się nawzajem! Miejscem na pogawędki są netkafejki, sposobem na wymianę poglądów odbiegających od tematu jest kontakt mailowy

57

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Black napisałam kolejne głupie prawo podobne do tego żeby się odezwać w ciągu 3 dni a nie od razu jeśli ma się na to ochotę.
Nie lubię czegoś takiego bo to zabija spontaniczność. To że nie stosuje tego typu "sztuczek" nie znaczy że będzie do rany przyłóż.
Zdaję sobie sprawę że dla "myszki" propozycja rozwinięcia znajomości po 5 min. rozmowy jest szalona - ale przecież chcemy być zaskakiwane. Spotkanie się "na kawie" oznacza porozmawianie w miłym towarzystwie a nie big randkę którą trzeba obgadać z 5 przyjaciółkami i stroić się 2 dni.
Danie kwiatów dla mnie nie jest dowodem powierzchowności tylko tego ze faceta stać na taki gest i że chciał mi sprawić przyjemność.
Powierzchownym natomiast byłby taki który zaczyna się ślinić, łapie za tyłek, gapi się w biust i rozmowa jest na poziomie gimnazjum ( nie obrażając w tym momencie nastolatków).
Pias, Ciebie nasze wypowiedzi bawią a ja bym nad Twoją zapłakała.

58 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2010-09-16 17:19:29)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Pias, są różne kobiety, i wcale nie masz racji twierdząc, że jesteśmy takie tylko na forum. Po co miałybyśmy udawać? Ja np. daję szansę prawie każdemu chłopakowi. Jednak to jest jego problem jak ją wykorzysta. Jak spieprzy, to koniec, drugiej nie dostanie i tyle. Wiesz dlaczego tak robię? Dlatego, że zdaję sobie sprawę, że ktoś kto wygląda niezbyt atrakcyjnie może być fajny z charakteru. Owszem,przyznaję - nie kręcą mnie mężczyźni z przylizanymi włosami, naciągnietymi sweterkami, w za dużych spodniach, butach. To jakaś porażka w ogóle, takich nie biorę nawet pod uwagę. Ale ilu takich jest? Niewiele. Poza tym ten, który dla jednej jest mało przystojny, dla drugiej może być bardzo atrakcyjny.Skoro któryś z Was nie podoba się jednej dziewczynie, to wcale nie znaczy, że nie spodoba się też innej.

pias12345 napisał/a:

Mówiąc wprost dziewczyny zwracają uwagę na wygląd no chyba, że rozmawiamy o paniach 60+ i gościu podrywając nieznajome dziewczyny na ulicy czy w innym miejscu jest niemal skazany na dostanie po d..pie. Spotka się z niepowodzeniem i uzna się za bardziej beznadziejnego niż się uważał i co depresja, a po roku nekrolog bo gość popełnił samobójstwo.

Drodzy mężczyźni, możecie wcale nie próbować poznać żadnej dziewczyny. Bo po co? Przecież one mogą się na Was krzywo popatrzyć, olać Was albo i wyśmiać. Ojeju naprawdę byście się tym tak załamali? Odrzucenie przez jedną kobietę skłoniłoby Was do samobójstwa?  Wiecie co? Z takim podejściem to najlepiej schowajcie się w domu i nie wychodźcie. Potem za 30 lat marudźcie, że nie macie żony, dzieci, a jedyny powód do dumy to dobra praca,albo i nie.
A ja jak i wiele dziewczyn, m.in. z tego forum zostałyśmy przez Piasta postarzane o jakieś >40 lat. Oj, Piast, kobiety nie lubią być postarzane, grabisz sobie. tongue Jedyne z czym się mogę z Tobą zgodzić, to to, aby facet nie patrzył na kobietę jako na obiekt do podrywu, jeśli ją poznaje to warto byłoby najpierw pomyśleć o relacjach koleżeńskich. Zagadacie do dziewczyny, która podoba Wam się z wyglądu, uda Wam się ją poznać, a potem - o zgrozo!- dziewczyna okazuje się pusta i głupia, brak tematów. No chyba, że lubicie słuchać o tipsikach, zakupkach itp itd. Tak więc proponuję najpierw podejść do niezbyt urodziwej. Po co? Po to, że taka raczej wielkiego powodzenia nie ma i z pewnością Was nie odrzuci. Poza tym mimo, że być może nie wygląda, to jest napewno o wiele mądrzejsza od tzw "plasticzków, solarek" itp No chyba, że jest bardzo nieśmiała i zamknięta w sobie. Tylko od razu mówię, że jeżeli nie chcecie nic większego niż zwykła znajomość to nie róbcie jej żadnej nadziei. Bo takie dziewczyny są zazwyczaj bardzo wrażliwe i głupio by było świadomie je zranić.

Tak więc drodzy faceci, wybór należy do Was.
1. Możecie albo schować się w domu, w obawie przed odrzuceniem. Zestarzeć się bez kochającej kobiety obok. Po 40 latach swierdzić, że Wasze życie jest beznadziejne, brak kochającej kobiety, brak dzieci.
2. Albo możecie też udopornić się na ewentualne porażki i szukać kobiety. Nie przejmować się jeśli jakaś dziewczyna z różnych przyczyn Was odrzuci, szukać dalej, a na pewno znajdzie się taka którą pokochacie z WZAJEMNOŚCIĄ. Stworzycie wspaniałą parę, potem może rodzinę.

Sami zdecydujcie,która opcja się Wam bardziej podoba. A potem realizujcie swoje plany, marzenia.
My, kobiety, jedynie możemy Wam na tym forum pomóc zrozumieć jakieś sprawy, jednak nie podejmiemy za Was decyzji.
Pozdrawiam smile

59

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Nie rozumiem w ogóle czegoś takiego jak "szukanie drugiej połówki" na siłę. Jak to niby miałoby wyglądać? Wychodzicie rano z domu i myślicie sobie "idę znaleźć dziewczynę"? To jest chyba największy błąd facetów (i kobiet też). Moim zdaniem to jest pewien proces, który rozpoczyna się i kończy samoczynnie. Nie da się tego zaplanować. Albo się spotyka tą drugą połówkę i coś iskrzy, albo nie. Nic na siłę. Oczywiście trzeba poznawać ludzi, ale nie tylko po to żeby znaleźć partnerkę/partnera. Nie da się zbudować szczęśliwego związku na siłę, to samo musi przyjść.

A to na co zwracamy szczególną uwagę i co jest ważne przy doborze partnera życiowego, to nasza indywidualna sprawa. Nie da się tego uogólnić. Jedne kobiety wybierają samych przystojniaków, inne przeciętnych facetów. Nie ma reguły. Nie zgodzę się z tym, że zawsze dla każdej kobiety liczy się tylko wygląd zewnętrzny. W moim przypadku jest tak, że każdy facet, na którego zwróciłam uwagę w moim życiu był raczej przeciętny jeśli chodzi o wygląd. Nigdy nie umawiałam się z przystojniakiem. Zawsze jednak ci faceci, z którymi się spotykałam mięli w sobie to bliżej nieokreślone "coś" co przyciągało mnie do nich od chwili poznania.

Tak samo faceci - wydaje mi się, że oni też nie lecą tylko na super atrakcyjne kobiety. Mam wielu kolegów, którzy cenią sobie bardziej naturalny wygląd niż solarium, tipsy i mocny makijaż. Moim zdaniem, my - kobiety, sama sobie "wkręciłyśmy", że trzeba mieć super figurę, duży biust i nogi do po samą szyję żeby się podobać. Mi, osobiście, daleko do wyglądu plastikowej lalki (i całe szczęście) a na brak powodzenia nie mogę narzekać. Nie twierdzę, że wszyscy faceci na mnie lecą, ale nie mam problemu z brakiem adoratorów, chociaż teraz wolałabym ich już nie mieć wink bo jest to czasem męczące.

W każdym człowieku jest coś, co podoba się innym. Trzeba wyjść do ludzi a nie siedzieć w domu i się użalać nad swoim wyglądem, czy charakterem. Wiem, że ludziom nieśmiałym przychodzi to z trudem. Sama jestem (byłam?) nieśmiała i zawieranie nowych znajomości było kiedyś dla mnie bardzo trudne, teraz się to zmieniło, bo zrozumiałam, że nie muszę za wszelką cenę spełniać oczekiwań innych. Jestem sobą, wyglądam jak wyglądam a jeśli się komuś to nie podoba - droga wolna.

60 Ostatnio edytowany przez młody777 (2010-09-17 12:06:08)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Jak czytałem post Piasa to muszę przyznać,że ma racje...taka jest prawda-na postawie wyglądu i prezencji kobieta albo widzi szanse dalszego rozwoju znajomości albo od razu odrzuca kogoś kto wydaje się jej mało atrakcyjny...ja w swoim życiu nie spotkałem żadnej kobiety,która by temu zaprzeczyła swoim zachowaniem...ja np nie uważam się za atrakcyjnego(mam mnóstwo kompleksów na tle wyglądu,ale to już inna bajka) i nawet gdybym starał się być pewny siebie w kontakcie z kobietą to i tak po jakimś czasie zostanę sprowadzony na ziemię-tzn odrzucony-w moim przypadku ma to miejsce zawsze kiedy staram się zainteresować sobą kogoś,kto mi się podoba,a jakichś zbyt wysokich wymagań nie mam...kolejne niepowodzenie-samoocena wędruje w dól,dla tego nie mam zamiaru "płaszczyć się" przed kimkolwiek,prosić się o spotkania,a potem dostawać kosza

61

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Młody nie chodzi o to żeby się płaszczyć, ograbiać z godności. Chodzi o to żeby podjąć wyzwanie gdy spotkamy kogoś. Jeśli ta osoba na nas nie reflektuje nie stać się zgorzkniałym staruchem/ą. Tylko iść dalej. Żeby widzieć wszystkich a nie tylko podobizny z bilbordów.
Takie proste a takie trudne niekiedy. Bo osoba która nie uznaje się za atrakcyjną musi przejść drogę akceptacji i żeby podczas wędrówki towarzysz jej/jemu nie wysiadł z powodu odpowiadania na to samo pytanie.

62

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Wszyscy faceci, którzy proponują (czasem nachalnie, czasem mniej nachalnie ale to już inna sprawa) kobiecie spotkanie muszą liczyć się z odmową. Na świecie są setki milionów ludzi. Nie musimy się podobać wszystkim. Ale Młody i inni narzekający na swoją dolę faceci. Zdradzę Wam coś. Odmowa kobiety może wynikać z tysiąca powodów. Nie tylko z tego powodu, że jej się nie podobacie. Ale na przykład ponieważ ma faceta albo ponieważ aktualnie jest jakimś zauroczona (wtedy nie myśli się o żadnym innym). Może na przykład ma obecnie duże problemy w swoim życiu, może właśnie dziś straciła kogoś bliskiego albo pracę. Może nie ma teraz w głowie zajmować się z jakiegoś powodu facetami i choćby stanął przed nią Brad Pitt to nie zmieniłaby zdania. A może zwyczajnie woli kobiety wink Tak, powodów może być tysiące. Mówię Wam to ja facet. Zapytacie skąd wiem. Rozmawiam z kobietami, mam swoją ukochaną, mam starszą siostrę, mam wreszcie kilka koleżanek. Fajnie czasem porozmawiać na tematy damsko-męskie, by lepiej poznać płeć przeciwną.

Jeśli ktoś każdą odmowę traktuje osobiście i bierze do siebie, popełnia straszliwy błąd. W ten sposób można faktycznie zniszczyć własną samoocenę. Zacznijcie patrzeć na sprawę inaczej - np. trudno, właśnie straciła szansę na poznanie fantastycznego faceta smile Zacznijcie wierzyć w siebie, to łatwiej ktoś uwierzy w Was.

A na koniec o poznawaniu ludzi. Kobietę należy poznawać z nastawieniem, że chce ją poznać. Wydaje mi się fajna, miła, ładnie się uśmiecha, to można spróbować. Tymczasem sporo facetów "atakuje" z nastawieniem muszę zdobyć jej nr telefonu, musi się ze mną umówić. Kobiety lubią być adorowane i zdobywane, ale nie osaczane. Założę się, że fajna normalna dziewczyna prędzej umówi się z facetem, który wykaże pozorną obojętność na jej wdzięki, będzie inteligentnie i kulturalnie rozmawiał, a an koniec miło podziękuje za rozmowę. Tak, taki facet zaintryguje, da do myślenia. Zdarzy się, że kobieta sama zaproponuje jakieś spotkanie albo zapyta np o to gdzie facet pracuje, czym się zajmuje, czy ma czas jutro po południu. Po takim sygnale facet wie, że może zaproponować spotkanie. Pierwsze wrażenie jest ważne, ale nie najważniejsze. Kobiety często intryguje w zachowaniu faceta to coś, dzięki czemu dają drugą szansę nawet jak pierwsza nie wypadła najlepiej wink Także panowie nie spinajcie się za bardzo tylko luz, uśmiech i do przodu. Jest coś takiego jak męska duma (nie mylić z narcyzmem) i naprawdę w dzisiejszych czasach nie trzeba się płaszczyć przed kobietami by się z nami jakaś umówiła smile Po prostu trzeba być człowiekiem a nie samcem smile Samcem można (a nawet trzeba) być w dalszych etapach znajomości wink

63

Odp: Jestem żałosnym facetem?
MagdaEM. napisał/a:

Nie rozumiem w ogóle czegoś takiego jak "szukanie drugiej połówki" na siłę. Jak to niby miałoby wyglądać? Wychodzicie rano z domu i myślicie sobie "idę znaleźć dziewczynę"? To jest chyba największy błąd facetów (i kobiet też). Moim zdaniem to jest pewien proces, który rozpoczyna się i kończy samoczynnie. Nie da się tego zaplanować. Albo się spotyka tą drugą połówkę i coś iskrzy, albo nie. Nic na siłę. Oczywiście trzeba poznawać ludzi, ale nie tylko po to żeby znaleźć partnerkę/partnera. Nie da się zbudować szczęśliwego związku na siłę, to samo musi przyjść.

W sumie to prawda. Tyle tylko że ja przez 24 lata żyje na takim luzie i jak dotychczas to skuteczność bym powiedział zerowa. Jak tak dalej pójdzie to miną kolejne 24 lata a ja nadal będę twierdził nic na siłę jak ma się znaleźć to się znajdzie. I gorzej będzie jak 50 letniemu facetowi tłumaczy się że na pewno znajdzie swoją połówkę, może i znajdzie ale trochę późno i najlepsze lata życia zmarnowane bezpowrotnie. Zresztą jest tak że czym człowiek starszy tym ciężej kogoś poznać bo sam siebie izolujesz. Sam wiem że rezygnuje z wielu imprez, wesel, wyjazdów bo po prostu głupio bym się czuł w towarzystwie par jako singiel. Zresztą większość dziewczyn które poznaje czy znam jest zajęta więc ogólnie kit niemal bez wyjścia.

W sumie zgadzam się po części z Pias. Jakie szanse ma osoba przeciętna albo wręcz brzydka na poderwanie nieznajomej dziewczyny np. na ulicy. Przecież charakteru nie mamy napisanego na czole a nie da się poznać osoby w 10 min. Wiec ogólnie marnowanie czasu przez dziewczynę dla osoby nie zapowiadającej się zbyt dobrze jest trochę nieracjonalne  Po drugie myślę że większość osób nie lubi być zaczepiana przez nieznajomych. Od małego byliśmy w końcu uczeni żeby w tym względzie być ostrożnym. Sam zresztą też wręcz nienawidzę jak zaczepia mnie nieznajoma osoba i zaczyna o czymś gadać. Więc sam nie wiem czy taki podryw ma szanse na efekt. Zakładając że większość zajęta, część miała zły dzień, reszta się gdzieś spieszy itp.

64 Ostatnio edytowany przez pestunia (2010-09-18 13:28:55)

Odp: Jestem żałosnym facetem?

Pewnie jak czytasz te wszystkie posty w stylu "pokochaj siebie, otwórz się na ludzi" myślisz sobie-latwo mówić, ale jak?
Wiem, że trudno jest przełamać wyrobiony przez lata sposób myślenia, postrzegania świata.
Mogę ci dać kilka praktycznych porad, ale to ty zadecydujesz czy mają one dla ciebie jakąś wartość.
Po pierwsze, wyjdź ze swojego hermetycznego środowiska. Zapisz się na jakieś zajęcia, kursy gdzie uczestniczy dużo dziewczyn, szukaj takich miejsc.
Po drugie, nie czekaj na sygnaly, zainteresowanie ze strony kobiet tylko działaj. Jeśli spodoba ci się jakaś dziewczyna na przystanku, czy w sklepie, podejdź do niej, powiedz, że cię oczarowała, zaproś na kawę.(oczywiście dziewczyna może odmówić ale warto zaryzykować- mój chłopak poderwał mnie w ten sposób, szedł za mną przez pól miasta zanim wreszcie odważył się podejść)
Po trzecie, może wyda ci się głupim to, co teraz napiszę, ale musisz wyrobić w sobie nowe nawyki w sposobie myślenia. Wyobraź sobie siebie samego, ale lepszego, bardziej pewnego siebie. Co widzisz? jak się zachowujesz? co mówisz? jak ta lepsza wersja ciebie rozmawiałaby z kobietą? I trenuj te zachowania w realu, może na początku będzie ci się to wydawało sztuczne, ale z czasem zacznie ci to przychodzić w sposób naturalny.
Pozdrawiam:)

65

Odp: Jestem żałosnym facetem?

a ja mysle ze jestes zalosny...sorry. Wez sie w garsc i lap zycie za leb! Kasza manna sama z nieba nie spadnie...Chlopie! ....a moze to kamuflarz???...wkoncu tu jest wiekszosc kobiet;)))

Posty [ 1 do 65 z 75 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Jestem żałosnym facetem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026