netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

39 odpowiedzi15 379 wyświetleńzałożony przez karola141414, 07.08.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1

Temat: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

W czerwu urodziłam pięknego dużego chłopczyka,miał3850kg. 59cm. i dostał 10 pkt. Bardzo spieszył się na ten świat bo pierwsze bóle zaczeły się o 21godz. o23przyjeli mnie na porodówke ,drugi etap zaczął sie o1 w nocy i trwał zaledwie 20 minut!To był mój pierwszy poród więc spodziewałam sie dłuzszego i większego bólu a tymczasem wszystko mineło jak klaśnięcie w dłonie!!!!
Wszystko zapowiadało się wspaniale!Wróciłam do domu,karmiłam piersią,jadłam lekkostrawnie.
Mój chłopczyk był ANIOŁKIEM spał,pił i uśmiechał się!Był naszym oczkiem w głowie!Tymbardziej że mieliśmy z mężęm już wszystko.Nasz synek dopełnił nasze szczeście!Dużo opowiadaliśmy mu,jak to będzie jak podrośnie,jak będzie biegał po ogrodzie za psem,jak będzie jęzdził z nami samochodem,mieliśmy już zarezerwowane wakacje nad morzem ,we wrzesniu,by nasz Maluszek nawdychał się jodu!!!
Tak mineło nam23dni!I tego feralnego ranka nic nie zapowiadało tragedii!Mąż pojechał do pracy a ja zostałam z małym w domu!O godz 10.15 przy przewijaniu zauważyłam że Synkowi drży lewa rączka a po chwili lewa nóżka.Wziełam go na ręce i przeniosłam na kanape,gdy Go położyłam wszystko było już ok. drżenie ustało!Jednak chwyciłam za telefon i zadzwoniłam po pogotowie!Przyjechali osłuchali ,zmierzyli temp.,zrobili ekg. i stwierdzili ze wszystko ok.! Ale jeżeli chce to mogą zabrać nas na pediatrię i tam zbadają szczegółowo.Już o godz 11 osłuchiwała Małego pani doktor pediatra i również nic nie stwierdziła ale zleciła badanie krwi i moczu!Nasz synek był cały czas przytomny,patrzył na mnie oczkami...!Pani doktor zabrała Go...po chwili przyszła i powiedziała że zrobili tomografie głowy,usg narządów wew.i że wszystko dobrze.Uspokoiłam się ale nie na długo po chwili znów przyszła pani doktor i poinformowała mnie że wyniki krwi nie sa dobre!Ze stan naszego Synka jest krytyczny!!O godz13.20nasz SZAFIREK odszedł do Aniołków...! Cały nasz świat runął,zostały wspomnienia,kilka zdjęć i ogromny żal,smutek i ból! Teraz codziennie chodzimy na cmentarz odwiedzać nasz Skarba!Tam siadamy przy Nim i opowiadamy mu,ale nie o tym jak to bedzie z Nim,tylko o tym jak minął nam dzień! Każdego ranka gdy otwieram oczy myśle o moim Syneczku modle sie do Anioła Stróża by Go miał w swej opiece,do Matki Bożej by teraz Ona była dla Niego Matka,a Jezus jego ojcem był!
Modlitwa ukaja mój ból lecz nie pozwala zrozumieć dlaczego...!
Staram sie nie płakać ,nie rozpaczać bo mówią że gdy matka płacze Aniołką skrzydełka opadają,a ja chce by mój Aniołek był szczęśliwy-szkoda że bez nas...

2 Ostatnio edytowany przez martita07 (2010-11-30 07:26:26)

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

.

3

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

karola, jest mi straszliwie przykro z powodu tego, co Was spotkało. Mam nadzieję, że będziecie potrafili wraz z mężem razem przez to przejść, a tu na Forum znajdziesz grono życzliwych osób, które będą Cię podnosić na duchu.
Pozdrawiam

P.S. Napisałam Ci wiadomość na maila - proszę, przeczytaj.

4

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Twoja historia jest strasznie smutna... Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przyszło to tak nagle i bez żadnych większych oznak. Biedne maleństwo. Najważniejsze jest to, że maleństwo nie cierpiało. Nie musiało odchodzić z tego świata z ogromnym bólem i w strasznym cierpieniu. Na pewno jest mu dobrze tam, u góry. Strasznie Ci współczuję i nie wiem czego konkretnie Ci życzyć. Na pewno życzę Ci pogody ducha i szczęścia, choć wiem, że nie łatwo przychodzi po stracie swojego dziecka. Pozdrawiam gorąco.

5

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola,strasznie Ci współczuję,brak słów ,aby to wyrazić. Jak Ci bedzie żle ,pisz do nas.Wiem,że człowiek musi się wygadać,wyżalić-wtedy jest mu chociaż przez chwilę lżej.Pozdrawiam Cie serdecznie.

6

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Boze te lekarze mnie rozbrajaja w Polsce! jak oni mogli tego nie wykryc wczesniej!!!strasznie mi przykro... bol niesamowity ale wszystko sie ulozy tylko potrzeba czasu. jestesmy razem z Toba :*

7

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Nic nie jest w stanie ukoić twojego bólu,ale musisz być silna.Zanim urodziłam moją córkę trzy razy zachodziłam w ciążę i trzy razy poroniłam.Było mi bardzo ciężko.Bardzo pomógł mi mąż,otrzymałam od niego duże wsparcie i był za mną cały czas.Trzymaj się.

8

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Boże, jak mi straszliwie przykro, nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić co musisz czuć:( trzymaj się, jesteśmy z Tobą.

9

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

'' Choć prawda jest taka
Że dla nich na zawsze
Stanęły słoneczne zegary
To ciągle są obok
By w tym co robimy
Dodawać nam siły i wiary ''

Bardzo Wam współczuję to musi być straszne...:(

10

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Czytam i łzy mi spływają po policzkach to co przeżyłaś jest okropne,no wlaśnie,jak mogli lekaże tego nie wykryć.........coś strasznego.Jesteśmy z Tobą,trzymaj się jakoś.....

11

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola to wielki ból stracić takie maleństwo. Trzymaj się i wspierajcie się z mężem nawzajem.

12

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

bardzo, bardzo Wam wspólczuję!!!! nie potrafię nawet wyobrazić sobie ogromu cierpienia, które na Was spadło!!
[*] dla Szafirka

13

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

To straszne, nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz.... Ale skąd się wzięło to zakażenie? Sepsa przecież nie bierze się z niczego... Gdy rodził się mój pierwszy syn (miałam cesarkę) zarażono mnie podczas zabiegu gronkowcem złocistym, początkowo wszystko było ok ,wróciłam do domu o niczym nie wiedząc, a w dziesiątej dobie po porodzie dostałam 40stopni gorączki i dotarłam do szpitala na ostatnią chwilę, leżałam nieprzytomna ze stanem septycznym prawie 2 tygodnie na intensywnej terapii, mężowi kazali przygotować się na najgorsze. Dostałam jednak taką bombę antybiotyków, że udało mi się wywinąć śmierci... Dziś po 5 latach od porodu mam wprawdzie uszkodzoną toksycznie wątrobę (od leków przeciwko sepsie), ale żyję i zdrowieję.. W tym samym czasie co ja, w tym samym szpitalu z powodu sepsy leżała ze mną na OIOMie inna kobieta po cesarce. Nie wiem czy przeżyła, wiem jednak że winę ponoszą lekarze, którzy najwidoczniej źle wysterylizowali narzędzia przy naszych zabiegach. Wprawdzie dochodzenie skąd to się wzięlo u Twojego maluszka życia mu nie zwróci, ale może pomoże choć w niewielkim stopniu zrozumieć przyczynę tej tragedii. Czy jest możliwe, by lekarze podczas rutynowego badania, np szczepienia noworodka, zarazili go jakąś bakterią? Może nie ma sensu szukać winnych, ale mi to chyba nie dałoby spokoju...
Ja bardzo głęboko współczuję Wam tego cierpienia i pomodlę się za całą Waszą trójkę...

14

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Kochani dziekuje Wam wszystkim za ciepłe słowa,to wiele dla nas znaczy!!!!!
Skąd ten wirus?Lekarze podali pare przyczyn,że każdy w swym kale ma2000 bakteri w tym escheriche coli i ta bakteria z kału mojgo synka dostała sie do cewki moczowej i wywołała sepse!
W powietrzu fruwa miliony bakterii dla nas mogą być nie szkodliwe a dla takiego maluszka w połączeniu z jego naturalnymi bakteriami skrzyżowały sie i wywołały sepse!
Poza tym nie zawsze są znane przyczyny zarażenia!
Z tego co powiedziała nam położna  to sepsa u tak małego dziecka nie mogła sie rozwijać długo!Nie mogła trwać 3tygodnie a tyle miał mój GRZESIU!Wiec nie mógł tego przynieś ze szpitala ,ale wiadomo lekarze zawsze bedą się bronić!!!!
Wiecie chciałam wiedzieć skąd to diabelstwo sie wzieło ale to prawda że nikt i nic mi go nie wróci!
Nie chciałam roztrząsać bólu ,opowiadać o naszej tragedii prokuratorowi i wielu innym osobą którzy nie przeżywają tego tylko wykonują swoją prace!!!
Strate naszego SZAFIRKA powierzyłam Bogu...Myśle że takie było przeznaczenie mojego Maleństwa bo gdyby go tam do Góry nie potrzebowli to mimo wszystko nie zabrano Go nam!!
Gdy jest mi bardzo ciężko a zdaża sie to często,tłumacze sobie że naszego synka omineło całe zło tego świata,nigdy nie dozna bólu ,rozczarowania że każdy z nas chce pójść do nieba a on już tam jest!
Często Mu mówie że ma szykować miejsce dla nas ,ze ma czekać za nami...!!
Ludzie mówią czas ukoi ból! A to nie prawda ból jest ciągle silny i dopitny!
Najgorzej jest oglądać małe dzieci które urodziły sie w tym roku!!!
Właściwie wszystko jest najgorsze bo nie ma
mojego SZAFIRKA....

15

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

droga Karolo ,nie ma chyba nic gorszego,jak smierc dziecka,przeciez to dzieci powinny odprowadzac rodzicow w ostatnia droge a nie odwrotnie.Sama mam dzieci,kocham je ponad zycie ,ciezko sobie wyobrazic ich brak. Nie ma slow pocieszenia, moze czas podleczy rany,bo na pewno ich nie zagoi. Kiedys trafilam ,w sumie calkiem przypadkowo na forum rodzicow po stracie dziecka www.dlaczego.pl. Moze ty tam poszukaj pomocy, porozmawiaj z ludzmi ,ktorzy tez stracili swoje dzieci.Moze choc odrobine ulzy to twojemu cierpieniu.

16

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Gdy rodzice tracą swoje dziecko nie ma słów pocieszenia,choć chce się ich pocieszyć jak tylko to możliwe.Mój brat stracił córeczkę gdy miała 5 i od tamtej chwili nic już nie jest tak jak było.Lekarstwem dla bratowej okazała się ciąża i świadomość ,że musiała myśleć o dzidziusiu który miał się narodzić.Dziś myślę ,że to dziecko przywróciło im chęć do życia.Nie będę Ci pisać nie rozpaczaj bo nie przeżyłam tego i nie potrafię do końca się wczuć w twoją sytuacje choć uwierz mi widziałam rozpacz mojej rodziny.Sama przeżyłam i do dziś przeżywam odejście bratanicy ,którą kochałam jak córkę.Nie potrafię Ci poradzić jak sobie poradzić z bólem ale proszę trzymaj się jakoś i wspierajcie się z mężem bo On też tego potrzebuje.

17

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola...Jak najwcześniej powinien pojawić się w Waszym domu następny dzidziuś!!
Wiem, co mówię...
Mam w bliskim otoczeniu dwa takie przypadki.

18

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola płaczę i nie umię nic powiedzieć -
nie jestem wstanie -
myślę o WAS

19

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Naprawdę bardzo współczuję. Mam 2- letnią córeczkę Natalkę i nie wyobrażam sobie świata bez niej. Powierz swój ból i cierpienie Bogu, na pewno Cię wysłucha i wesprze. Pozdrawiamy cieplutko.

20

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

wspolczuje z calego serca .... sama mam dziecko i nawet nie chce myslec o takich rzeczach ...... zycie jest czasem niesprawiedliwe.,....... trzymajcie sie ....

21

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola ja tez placzę nie mam pojecia jak pomoc, sama jestem matką.. sad

22

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola bardzo mi przykro z tego powodu leca lezki ja stracilam dzidziusia we wrzesniu poronilam i z tego sie nie moglam pozbierac. Nie wiem jak ja bym sie zachowala na Twoim miejscu. Dobrze ze zdobylas sie na odwage i opisalas tu to wszytsko mam nadzieje ze czujesz sie chociaz troszke lzej. Tez sadze zw warto postarac sie o dzidziusia. Nie zeby zakleic dziure po Grzesiu ale po to zeby przelac  milosc do  Grzesia na dzieciatko 4ktore rownie mocno pokochasz i bedzie Twoje. Zycze powodzenia i trzymaj sie pozdrawiam cieplutko. Jestem z Toba

23 Ostatnio edytowany przez orszulik (2011-02-25 16:04:30)

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

bardzo mocno Ci współczuje
razem z siostrą byłyśmy w ciązy ona poroniła ja urodziłam córkę

życze Wam dużo siły i wzajemnego wsparcia

24

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola, aż mi łezki poleciały sama mam maleńką córeczkę i nawet nie chce myśleć co czujesz bo juz mnie boli sama myśl o tym!!! Bardzo mi przykro, Twój kochany Synek na pewno jest tam szczęśliwy, szkoda tylko że tu na dole się tak cierpi!!! (*)

25

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Kochana. Całkowicie Cię rozumiem. W grudniu tego roku straciłam mojego chrześniaka. Synka mojej siostry. Miał zaledwie 3 miesiące. Ale Jego serduszko nie wytrzymało. Znam ten ból, nie mogę powiedzieć, że doskonale. Bo nie byłam matką. Ale moja siostra była. Tak samo jak Wy, na cmentarzu są codziennie. Nie mogę zrozumieć jednego. W tym przypadku nie jestem nawet w stanie powiedzieć, że tak miało być. nie pogodzę się z tym pewnie nigdy. Ale Ty żyjesz. I wiesz, ze musisz walczyć dalej. Prawda. Trzymam kciuki. I niestety, tylko tutaj, ale ściskam Ciebie gorąco. Bo to naprawdę ogromna tragedia.

26

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

bardzo poruszająca historia. Życzę Ci dużo siły i przekonania że wszystko się ułoży. Wspierajcie się z mężem w tych trudnych chwilach. Razem łatwiej przejść przez każdą, nawet największą tragedię. Wierzę że jeszcze poznasz w życiu uroki macierzyństwa...pozdrawiam

27

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Chce tylo powiedzieć, ze napisałaś tak pięknie i wzruszająco, że łzy same spływały po policzkach
moje dziecko żyje ale miało wypadek bardzo poważny i pamiętam
ból który towarzyszył mi pod salą operacyjną, do tamtej pory myślałam że ból przy porodzie nie ma sobie równego teraz wiem, że jest jeszcze gorszy taki który rozrywa serce
moje  dziecko żyje ale mam świadomość, kruchości życia, urody, pieniędzy

28

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

O boże  nie potarfię nic napisać . łzy . łzy ...
Sciskam  serdecznie

29 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-03-04 16:17:45)

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Tylko tyle mi na myśl przychodzi po przeczytaniu Twojej jak bardzo smutnej historii sad

Co milczy matka
kiedy  jej
dziecko umiera.

Jakimi je słowem przywołuje
o zmiłowanie prosi kogo.

Dotyka rręką
martwy kamień
piersi osłania
wystudzone.

Przestało bić
jej drugie serce.

A już śpiewała nad różowym
mlekiem pachnącym
zawiniątkiem.

Już je nad głową unosiła
gdy łąką szła
w wysokiej
trawie.

Ptaki prosiła o lot niski
ziemię by stopom była lekka
zapowiedziała je zwierzętom
w odbiciu wody przy nim stała.

Co milczy matka
kiedy  jej
dziecko umiera.

Co milczy drzewo
kiedy ptak
gniazdo porzuca.

30

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

tak bardzo mi przykro . Czytalem i mialem łzy w oczach i nadal mam -trzymaj sie mocno i badz  silna

31

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola gdy przeczytałam Twoją historię łzy popłynęły mi po policzkach. Sama mam synka i nie wyobrażam sobie bólu jaki przeżywasz. Mój synek jest chory i był już dwa razy operowany więc w jakimś stopniu mogę Cię zrozumieć, gdyż były to ciężkie operacje i myśl że coś się nie uda powodowała wielki strach.. Cokolwiek nie napiszemy Ci na forum nie spowoduje ani nie zmniejszy to Waszego cierpienia... Jestem z Tobą i będę się modlić abyście wytrwali w tych ciężkich chwilach dla Was... Nie płacz nad Swoim skarbem, z opowiadań od mamy wiem, że moja prababcia miała córkę, która zmarła jako dziecko. Prababcia strasznie płakała i pewnej nocy przyśniła się jej córka i powiedziała jej, aby już nie płakała bo jej jest tam dobrze, a łzy które ona wylewa musi wynosić wiadrami...Trzymajcie się razem, dużo rozmawiajcie i mówcie Sobie o tym co Was boli... Czas leczy rany...

32

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola, nie mam dzieci, ale chyba potrafię sobie wyobrazić Twój ból... I zgadzam sie z jedną z dziewczyn, choć to pewnie teraz okrutnie brzmi, ale może właśnie następne dziecko ukoi choć trochę Wasz ból...

Pamiętam jak moja moja siostra zmarła na rękach mojej mamy w szpitalu... Miała 11 miesięcy i to co lekarka pediatra określiła jako przeziębienie, okazało się zapaleniem opon mózgowych. To było dawno temu, ale nadal pamiętam rozpacz w naszym domu, sama byłam za mała chyba by zrozumieć co się stało, ale siostrę odwiedzam do dziś... Miałaby teraz 18 lat...

33

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Dzieki jeszcze raz wszystkim za słowa wsparcia....!!!Pomogły! Kochani niedługo minie rok jak urodziłam mojego SKARBA!I chyba jestem silniejsza,podniosłam sie po tragedii...
Ale nadal codziennie ide na cmentarz powiedzieć mojemu synkowi dobranoc!!
W sercu została głeboka bruzda...,ale w głowie jakos sobie poukładałam!
Chce Wam powiedziec że jestem w 9tyg. ciązy.Ciesze sie ale i boje..!
Chciałam żebyście wiedzieli co sie ze mną stało dlatego napisałam!
Bardzo gorąco wszystkich pozdrawiam i jeszcze bardziej DZIEKUJE!!!!!

34

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Życzę Wam wszystkiego najlepszego. Na pewno tym razem wszystko będzie wspaniale. Ściskam mocno.

35

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karola brak mi slow .... one i tak w tej sytuacji nic nie znaczą ... jestem z Toba .ściskam mocno.... Trzymaj się

36

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Karolka, wiem, że żadne słowa nie są w stanie opisać, to czego czułaś po stracie swojego maleństwa...
Jednakże szczerze Ci gratuluję i wierze, że tym razem wszystko Wam się ułoży... wierzę w to z całego serca! smile
Trzymajcie się cieplutko :*

37

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

bardzo bardzo mi przykro

38

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Gratuluję nowego szczęścia smile....i życzę z całego serca by wszystkie obawy i złe myśli odeszły z pojawieniem się nowego maluszka....nie martw sie lekarze wiedzą już co przeżyłaś będą napewno inaczej teraz do Ciebie podchodzić...
Myślę że Bóg miał powód by zabrać do siebie Twojego synka...może miał cierpieć kiedyś w życiu..czasami Bóg nie chce by ich dzieći cierpiały...a nas wystawia na próby wiary w Niego...nie każdy radzi sobie z takimi tragediami...odchodzi w tą złą stronę, Ty zostałaś przy Nim, nie martw się Bóg Cię nie opóści...
Ja jak rodziłam mojego synka, ustały mojego czynności porodowe i życiowe...mały dusił się, a ja spadałam w dół, i widziałam piękne jezioro i tak piękną przyrodę i tak piękne światło i było mi tak cudownie że nie niechciałam wracać...okazało się potem że reanimowali mnie, małego wyciągli przez cc, a ja przez następne trzy tygodnie nie opuszczałam ścian szpitala...minęło 5 lat, mały bryka, ucieszony na wszystko co go otacza...a ja zastanawiam się dlaczego nie zostałam tam nas jeziorem...Bóg ma tak wiele powodów, i poprzez naszą wiarę w niego sprawdza nas, dał nam rozum i wybór...dlatego warto każdego dnia dziękować mu za wszystko, za to nawet że TY mogłaś choć na chwile cieszyć się Szafirkiem...życzę Tobie wytrwałości, wiem że nigdy ale to nigdy nie pogodzisz się tak naprawdę z tym co się stało...ale jesteś silna i wierze że jeszcze nie raz będziesz obdarzona szczęściem:)

39

Odp: Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

... trafilam tu chyba przez przypadek lub z innego powodu ale nie wazne
czytam czytam i czytam te wszystkie rzeczy ,sprawy i tragedie z jakimi sie ludzie borykaja-wiem ze nie jestem sama
droga Karolu minelo juz troche czasu od waszej tragedi ale lzy jeszcze sie nasuwaja
przyznam ci sie do czegos strasznego co meczy,
chwilami pragnelam aby moj syn umar i nie meczyl sie w zyciu-to wszystko z obawy ze nie ma nikogo kto kiedys mu pomoze
dzis wiem ze on musi zyc mimo mojeg leku,
w marcu skonczyl 18 lat i cieszy sie takimi drobiazgamia / to jest jego swiat zycie i nikt nie ma prawa w to ingerowac newet moje glupie mysli,
wreczylam mu kartke ze slowami BOG SIE SYNU NIE POMYLI  !!!
przepraszam cie karolo ze to co napisalam dzis wiem ze wasze 23 dni to taki same jak moje 18 lat najwazniejsze w zyciu to cudowne chwilie mimo ze bola,
mam nadzieje ze mimo bolo nie stracilas wiary i sily

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Mój SZAFIREK zmarł na sepse!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026