Kazda z nas ma jakies pasje, niektore nawet bardzo kosztowne. Czesc z nas marzy by swoje pasje przeniesc na nastepny poziom - by robic to co sie lubi bardziej profesjonalnie. Wiadomo ze wymaga to wiekszego nakladu pracy, czasu i pieniedzy i nie ma gwarancji osiagniecia sukcesu. Niektore z nas maja tez zupelnie szalone marzenia ktorych realizacja nie jest latwa i czasami kosztowna (np. wyprawy fotograficzne do Kenii etc) i z gory wiadomo ze nie bedzie z tego zadnego zarobku. Niektorzy by powiedzieli ze to bezsensowne fanaberie.
Czy wasi partnerzy wspieraja was w waszych zainteresowaniach i marzeniach?
Podobne tematy
Witaj GetReal. Ciekawy temat i też mi chodził po głowie. Pasje nadają życiu głębi. Najczęściej czujemy się lepiej, gdy możemy się im oddawać, a jeszcze lepiej pewnie gdy możemy na tym zarobić lub nawet spełniać się zawodowo. Bardzo lubię pisać opowiadania. Pomagają mi spojrzeć na siebie łaskawszym okiem, relaksują. Piszę obecnie coś większego. Doczekałam się publikacji. Kontaktowała się ze mną niedawno redaktorka ale nie stać już mnie na sponsorowanie. Przykro mi z tego powodu. Mąż nie wspiera mnie i na dodatek powiedział, że jak naprawdę na tym zarobię, to łaskawie przeczyta. Jak dotąd nie przeczytał ani jednego, a lubi czytać opowiadania, powieści. Przykro mi, że nie jest nawet ciekawy, a wszystkie mam zapisane w komp. i też na forum literackim. Mąż nie wierzy we mnie. Piszę dla siebie. Oprócz internautów moje teksty czytało pewne grono znajomych. Podobało im się. Smutne jest to, że czasem mam wyrzuty sumienia, że piszę, na szczęście rzadko. Nie do końca wiem dlaczego. Potrzebuję jednak akceptacji męża.
Pozdrawiam wszystkich z pasjami, bez pasji i tych poszukujących.
3 2010-08-04 02:31:46 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2010-08-04 02:33:48)
To ja może wypowiem się o byłym chłopaku który kiedy dowiedział się że po długim czasie zwlekania zapisałam się na prywatne lekcje muzyki zamiast się cieszyć razem ze mną ( ja latałam szczęśliwa jak wariatka hehe
) powiedział tylko że on nie chce żebym spędzała wolny czas z obcym facetem w jego domu
( facet ma ok 30-40 lat z tego co wiem -ja 21 ;] ) To się nazywa prawdziwe wsparcie
z 2 str też nie byłam w tym temacie do końca w porządku bo nie ukrywałam niechęci do jego ekstremalnych zainteresowań chodzi mi o sport tylko ja bardziej niż egoizmem kierowałam się troską o ile to tłumaczy moje zachowanie
Tak czy inaczej zrozumiałam wtedy jak ważne jest wsparcie tej 2 osoby
Mogę się wypowiedzieć w kwestii antywsparcia. Moje pasje, które miały szanse przenieść się na to, co GetReal nazwała następnym poziomem zostały uśmiercone w poprzednim związku. O żadnym wsparciu ze strony mojego ex nie mogło być mowy - była za to stała opozycja. Fascynowały mnie podróże, chciałam zwiedzać, poznawać inne kultury, ludzi. Ale nie mogłam tego robić, bo "jak to chcę go samego zostawić". Potem z biednego opuszczonego chłopczyka przyjął postawę chorego zazdrośnika - przecież nawet jadąc z koleżanka na Mazury na pewno robię to tylko po to, żeby facetów jakiś poznać...
Fotografia - chciałam kupić sobie profesjonalny aparat, zapisać się na jakiś kurs. Kasy na aparat nie było, bo trzeba było za coś żyć, a mojemu byłemu najlepiej wychodziło robienie długów. Czasu na kurs nie było, bo przecież każdą wolna chwile powinnam poświęcać jemu...
Jestem osobą ciekawą świata, którą ciągle fascynuje coś nowego. Takich pasji miałam sporo, czasem się zmieniały, czasem wciągało mnie coś nowego. Wszystko umierało śmiercią naturalną wobec jawnych i ukrytych protestów partnera...
wydaje mi się, że kochający partner powinien wspierać każdą pasję drugiej połówki, nawet najgłupszą... bo jeśli to sprawia, że tamta osoba jest szczęśliwa, to on również powinien się z tego cieszyć ![]()