Moje kompleksy nie ograniczają się do wyglądu... jestem też dosyć głupia.
Bardzo żałuję, że zaczęłam się udzielać publicznie (czyli na forum pewnej grupy osób z którymi widuję się też w realu (było to forum określonej grupy ludzi, a więc bez anonimowości -tożsamość każdego z członków była jawna). To co tam wypisywałam , teraz, z perspektywy czasu uważam za głupie. A duuużo tego było, więc raczej nikt nie pomyśli, że mi się 'noga powinęła'. Udzielałam się w tak wielu tematach że moja głupota jest niepodważalna :( Ponadto narobiłam sobie obciachu moim brakiem elokwencji (pieprzeniem 3 po 3) bo ostatnio zostałam (w realu) NIESPODZIEWANIE przywołana do mikrofonu w celu opowiedzenia grupie o czymś , czym się aktualnie zajmowaliśmy. Wyszło okropnie, mówiłam chyba bez sensu a ponadto ta moja twarz.... porażka na pełnej linii :(.
Może dobrym sposobem jest ucieczka? W myśl zasady: "Zchrzanić i uciec". A może lepiej jednak honorowo pozostać? Mając jak na dłoni jasność, kto mnie sponiewiera za głupotę a kto wykaże się wyrozumiałością i współczuciem.
Takie sytuacje na przestrzeni całego życia zdarzały mi się często (stąd między innymi przekonanie o mojej głupocie)....czasem uciekałam.
Proszę o opinie :)