Witam
Mam 20 lat, w tym roku zaczęłam studia na kierunku biznesowym. Na początku wszyscy byliśmy spięci i zamknięci w sobie ale z biegiem czasu wszyscy zaczęli się otwierać i pokazywać swoje mocne strony. Ja niestety z nieznanych mi przyczyn jestem nieśmiała i towarzyszy mi ciągły strach przed odrzuceniem i kompromitacją. Na zajęciach wykładowcy powtarzają nam, że bycie przebojowym i otwartym na ludzi będzie w przyszłości warunkować nasz sukces w biznesie.
To wszystko sprawia, że mój stan psychiczny się pogarsza, nie tylko mam problem z odezwaniem się na zajęciach ale ogólne kontakty międzyludzkie i budowanie sieci kontaktów sprawiają mi trudności. Nie wiem w jaki sposób mam się pozbyć wszystkich wątpliwości i strachu, który mnie paraliżuje. To wszystko jest dziwne tym bardziej, że mam wielu przyjaciół i kiedy ktoś mnie dobrze pozna i czuję się przy nim bezpiecznie i swobodnie to zazwyczaj zostaję jego przyjacielem i powiernikiem sekretów. Lubię rozmawiać z ludźmi "w cztery oczy" ale juz większa liczba osób sprawia, że zamykam się w sobie i nawet kiedy mam do powiedzenia coś mądrego po prostu się nie odzywam. Jestem na siebie strasznie zła bo wiem, że gdzieś w środku jestem inna tylkio nie umiem tego okazać wśród ludzi których nie znam.
To wszystko sprawia, że nawet w sprawach damsko- męskich nie umiem się odnaleźć. Ostatnio na koncercie poznałam bardzo fajnego chłopaka, piliśmy alkohol i było bardzo miło. Byłam otwarta i wyluzowana. Jednak nastepnego dnia spotkałam się z nim "na trzeźwo" i juz nie było tak miło
Chłopak studiuje psychologię i stwierdził, że mam dwie osobowości i nie może mnie rozszyfrować i że nie umiem okazywać emocji. To mnie całkowicie załamało, bo wiem, że miał rację. Byłam spięta i niekontaktowa. Nie wiem jak się zmienić i jak odnaleźć akceptację i samozadowolenie. Dlatego to piszę, przynajmniej tutaj mogę opisać to co czuję nawet jeśli nikt tego nie przeczyta.
Podobne tematy
Przywiązujesz bardzo dużą wagę do tego co mówią inni.. dopuszczasz do siebie myśl, że na uczelni uczą teorii a praktyka to coś innego? Zdystansuj się do tego jak oceniają Cię inni - a zauważysz że student psychologii również dopiero się uczy i jego wiedza ma się nijak do wiedzy doświadczonego psychologa..
Wg moich obserwacji w biznesie trzeba kierować się rozumem, słuchać co mówią inni (stale poszerzać swoją wiedzę, wychwytywać szanse), mądrze kalkulować ryzyko i podejmować najlepsze długo i krótko-terminowe decyzje. Owszem, znajomości i relacje z innymi są niezbędne, ale nie na zasadzie pajacowania czy konkursu na ilość byle jakich znajomych, tylko takich które rozwijając pomogą Ci w przyszłości w osiągnięciu celu. Obserwuj najlepszych, słuchaj co mówią i jeśli masz taką możliwość pytaj dlaczego podjęli w danej sytuacji właśnie taką a nie inną decyzję.. w ten sposób nauczysz się znacznie więcej.
Czesc. Przeczytalem Twojego posta i musze przyznac, ze bardzo lubie takich ludzi jak Ty... Napewno jestes swietnym oberwatorem a to tez jest bardzo wazna cecha w biznesie. Jest jeszcze cos takiego jak intuicja, ktora wyczowam w Tobie... Jak widzisz otwartosc to nie wszystko..
Napewno chcialbym miec taka dziewczyne lub przyjaciela jak Ty. Nie jest to zaden problem..
beatriska, nieśmiałość w biznesie to kalectwo.
Skąd się bierze najmądrzejsi nie wiedzą, podobno może być uwarunkowana genetycznie, albo wynikać ze zbyt surowego wychowania czy zbyt wygórowanych wymagań rodziców, czy jakiejś traumy z przeszłości - np odrzucenia. Myślę że wszystko po trochu.
Czasem można to przełamać. Z grubsza mówiąc, polega na stawianiu sobie celów -np zgłosić się do jakiejś prezentacji, zadania, wypowiedzieć się na zajęciach itp.
Tylko uwaga - jeśli jesteś z natury kreatywna, to Twoje pomysły zaczną zdobywać akceptację a Ty nabierzesz pewności siebie. Tak się niestety nie stanie jeśli kreatywna nie jesteś. Studia to dobry czas żeby spróbować. Co Ci przeszkadza że się raz czy dwa skompromitujesz? Za kilka lat się rozejdziecie i nikt nie będzie tego pamietał. Natomiast jeśli w takim stanie znajdziesz się na rynku pracy, i to w biznesie to marny Twój los.
Ale sobie wybrałaś kierunek no no
Ale powiem Ci, że to może nawet i lepiej, że rzuciłaś się na głęboką wodę. Może dzięki zajęciom praktycznym na studiach nabędziesz trochę pewności siebie i biegłości oraz luzu w kontaktach z innymi. Znam wiele osób, w tym mam na myśli również siebie, którym studia pomogły w "obyciu" się ze wszystkim. Ja na pierwszym roku też za bardzo nie wiedziałam do kogo się odezwać i o czym pogadać, nie zabierałam głosu na zajęciach i omijały mnie tzw. plusy za aktywność, które owocowały zwykle lepszymi ocenami na koniec - niestety nie u mnie. Nie jestem w stanie sobie przypomnieć co spowodowało, ze się zmieniłam. Nie była to żadna sytuacja, jedynie z dnia na dzień, roku na rok było mi łatwiej. Dziś jestem już na ostatnim roku, wchodząc na uczelnię znam prawie każdego, z każdym się witam, zamieniam kilka słów, wiele osób prosi mnie o radę, dzwoni w jakiejś sprawie. Ostatnie 2 lata były dla mnie bardzo przyjemne, udzielałam się na wszystkich zajęciach, nawet tych, które mnie nie interesowały, jak się na czymś znałam to wyrażałam opinię a jak nie miałam kompletnego pojęcia to wstawałam na forum i się do tego przyznawałam prosząc, aby wykładowca lub ktoś ponownie i jaśniej mi to wytłumaczył.
Chyba po prostu odpuściłam sobie i zluzowałam. Stwierdziłam, że nie muszę tu mieć przyjaciół, ważne by z innymi żyć w zgodzie. Dlatego np. chętnie pożyczałam własne notatki nawet tym, co im się nie chciało chodzić na zajęcia, ale też nie pozwalałam się wykorzystywać - osobom co tylko wtedy mnie zauważały mówiłam "sorry, nie". Jak miałam ochotę z kimś pogadać to zagadywałam bez względu na to jak dobrze się znamy, a czasem odpuszczałam i stałam sama - też nic złego
bywało, że nie mogłam książki doczytać, bo sami podchodzili
postawiłam też na chęć zdobywania wiedzy - dlatego nie odpuszczałam swojego udziału w rozmowach na zajęciach i wykładach, nawet jeśli inni mieli odmienne zdania. Z tymi co mieli odmienne i się "kłóciliśmy" na zajęciach - z tymi miałam potem najlepszy kontakt i sympatię
wybierając zajęcia nie kierowałam się jak niektórzy tym, że idzie tam jakaś koleżanka. Zdarzyło się parę razy, że trafiłam do zupełnie obcej mi grupy osób i dzięki temu dziś znam wszystkich
Mam nadzieję, ze moje doświadczenia jakoś pomogą również Tobie. Przede wszystkim dobrze radzę - wyluzuj i odpuść sobie! Studia Cię trochę rozkręcą ![]()
kiedy ktoś mnie dobrze pozna i czuję się przy nim bezpiecznie i swobodnie to zazwyczaj zostaję jego przyjacielem i powiernikiem sekretów. Lubię rozmawiać z ludźmi "w cztery oczy" ale juz większa liczba osób sprawia, że zamykam się w sobie i nawet kiedy mam do powiedzenia coś mądrego po prostu się nie odzywam. Jestem na siebie strasznie zła bo wiem, że gdzieś w środku jestem inna tylkio nie umiem tego okazać wśród ludzi których nie znam.
Z tego, co piszesz o sobie, wnioskuje, ze jestes introwertyczka.
Moim zdaniem, inrowertyzm ma sporo zalet, bo tacy ludzie nie sa powierzchowni, sa zdolni do prawdziwych przyjazni i glebokich uczuc, nie udaja niczego i sa szczerzy.
Rozumiem, ze w wielu sprawach introwertyzm moze byc przeszkoda, np. w Twoim przyszlym zawodzie:
"Na zajęciach wykładowcy powtarzają nam, że bycie przebojowym i otwartym na ludzi będzie w przyszłości warunkować nasz sukces w biznesie".
Nie wiem, czy w ogole mozliwe jest zmienic swoja osobowosc z introwertyka na ekstrawertyka (otwartego na ludzi i przebojowego).
Moim zdaniem, najpierw, zanim bedziesz probowala zmienic cos w swoim zachowaniu, staraj sie zrozumiec i zaakceptowac sama siebie, znalesc w sobie pozytywne cechy.
Jezeli ocenisz siebie pozytywnie, bedziesz sie lepiej czula i wtedy poczujesz sie pewniej w obecosci innych ludzi, bedziesz bardziej otwarta na kontakty z ludzmi.
Polecam Ci swietna ksiazke, ktora pomoze Ci docenic Twoje introwertyczne cechy:
Marti Olsen Laney " Introwertyzm to zaleta"
Na pewno otwartosc na ludzi i przebojowosc to wazne cechy w zyciu zawodowym i prywatnym.
Z drugiej strony, nie ma sensu slepo nasladowac innych ludzi, starac sie byc jak oni. Na pewno posiadasz wiele pozytywnych cech charakteru!
Introwertycy tez otwieraja sie na ludzi, to zalezy od sprzyjajacych okolicznosci.
Jestes bardzo mloda, mozesz udac sie na psychoterapie, zeby lepiej poznac i zrozumiec swoja osobowosc, oraz ewentualnie starac sie popracowac nad jakas zmiana w zachowaniu.