Przegrana milosc - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 ]

Temat: Przegrana milosc

Jestem facetem. Mialem narzeczoną, z ktora bylem 2lata i 7miesięcy. Oboje sie bardzo kochaliśmy ale tez nie dogadywałisny i ostro klocilismy o najmniejsze sprawy. Dala mi wiele szans, chyba 5. Nie widziala dla nas przyszłości bo wg niej w ogole do siebie nie pasowalisny. W ogole... I klocilismy sie coraz wiecej. Glownie z mojej winy. Bylem zbyt zazdrosny, o ludzi o jej czas... W koncu w trakcie rozmowy, a raczej klotni zdobyła sie na odwagę i zerwała. Nie moge teraz bez niej zyc, zbyt duzo nas łączyło... W dodatku jej rodzice sie cieszą bo wreszcie ich corka przestała plakac przeze mnie po nocach... Kilka godzin po rozstaniu powiedziala ze nie jest jej lekko, ze teskni i ze kocha. Powiedziala to wszystko bo Zapytalem o to, nie chciala mi odpowiadac ale w koncu powiedziala. Na drugi dzien powiedziala ze nie kocha bo stara sie nie Kochac i ze wreszcie wie ze żyje... Bo trzymałem ja w zlotej klatce... Doslownie. Kontrolowałem jej czas i jej rozmowy...   Prosze o pomoc

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przegrana milosc

Mam teraz chłopaka który ma mi za złe każdy czas który miło spędzam bez niego, a do tego mi nie ufa... Staram się mu to darować, ale nic się nie zmienia. W efekcie rezygnuję z przyjemności, żeby być przy nim, a wtedy on mnie nie chce. To także jest złota klatka. Ale w takiej klatce nie chce się być ani chwili dłużej. Kiedy już ktoś ucieka, na myśl o niej przechodzi go dreszcz i ani mu się śni do niej wracać.
Rozumiem co dziewczyna czuje i myślę, że gdybym sama się wyrwała, choć nadal bym kochała, to potrzebowałabym dużo czasu, żeby odzyskać własne życie, tożsamość, a dopiero próbowałabym po raz drugi, o ile on też nie zrezygnowałby z miłości do mnie. Powinieneś dać jej teraz wolność i w tym czasie pracować jakoś nad sobą, przeanalizować czego potrzebowała, a Ty jej tego nie dałeś. Jeśli da Ci drugą szansę, pokaż się z tej nowej, lepszej strony i nigdy nie doprowadzaj jej do płaczu!
Powodzenia

Dwóch było głupich na świecie: jeden co dawał, drugi, co nie chciał brać.

3

Odp: Przegrana milosc

Sadzac po wpisie jestes wartosciowym czlowiekiem, szkoda ze zgubila Cie ta wada. Zaborczosc, zazdrosc- nikt tego nie lubi. Trzeba miec zaufanie i nikogo nie ograniczac, bo to staje sie chora obsesja i nikt by na dlugo nie wytrzymal. Musisz sie zmienic.Pozdrawiam

4

Odp: Przegrana milosc

ja bym sie zastanowila na Twoim miejscu dlaczego tak robiles.bales sie czegos?jesli tak,czy rozmawiales z nia o tym? to jest w ogole pierwsza laska wobec ktorej sie tak zachowywales ?

Odp: Przegrana milosc

Widzisz droga koleżanko ona powiedziala ze nigdy juz nie bedziemy para. Powiedziala ze mozemy byc przyjaciolmi ale "potem". Potrafiłem o największą pierdole zrobic wojne, ona oczywiście przeprosila potem, ale ja jechałem po niej równo, używałem przy tym przekleństw, lecz nie jako epitetów ale jako popularnych przerywników. Chciala zerwac nie raz i nie dwa, zawsze z płaczem ale zawsze dala sie uprosic... Lecz nie tym razem. Teraz nie chce mnie widziec, nie chce rozmawiac ani pisac...

6

Odp: Przegrana milosc

No nie dziw sie , ze nie chce, sam widzisz jak sie zachowywales, sprobuj sie zmienic, bo zadna dziewczyna tego nie zaakceptuje. A szkoda tak zmarnowac swoje zycie i zmarnowac je komus. To ostatni dzwonek, zeby sie opamietac. Trzymaj sie,napewno dasz rade

Odp: Przegrana milosc

Wiedzialem o nie wszystko a ona wszystko o mnie. Mowila mi ze zle robie ale nie rozumiałem tego. Nie chce jej idealizować bo byla bardzo uparta ale na pewno byla wierna. Zabroniłem jej chodzić w krótkich spodniach w spódnicach mini jesli mnie nie ma z nia... Wszystko przez glupia zazdrość. Moja zazdrość wynikają z tego ze faceci za bardzo sie śliniłi a ona dwa razy rozmawiala na gg z kolesiani o rzeczach ktorych nie tolerowałem, np o bieliźnie. Nie byly to rozmowy jakies erotyczne ale ze strony kolesi byl podtekst. A ona brała to raczej żartem. Wtedy zrobilem jej wojne taka jakiej nigdy nie miala. Wszystkiego Zaluje

Odp: Przegrana milosc

Wiem ze jestem skończonym idiota... Szkoda ze po czasie...

9

Odp: Przegrana milosc

Niestety muszę Ci powiedzieć, że wg mnie nie będziesz miał z nią kolejnej szansy. Za dużo tych "szans" już miałeś. Kiedy człowiek ucieka z klatki po długim czasie w niej spędzonym zaczyna widzieć jaki świat jest piękny, jak bardzo można być szczęśliwym bez awantur, "przerywników", pretensji o wszystko i o nic... Widzisz, ona Ci dawała kolejne szanse, bo liczyła, że coś zrozumiesz, że się zmienisz. Nie wykorzystałeś tego, więc teraz nie przekonasz jej, że tym razem będzie inaczej. Bo niby dlaczego miałoby być, skoro 5 razy nie było?
5 szans oznacza, że ona 5 razy przechodziła przez burzę emocji, które pojawiają się po rozstaniu z kimś, kogo się kocha i z kim żyć się nie da. To oznacza, że ona doskonale zna ten schemat: awantury, łzy, rozmyślanie ----> decyzja o zerwaniu ----> smutek, żal, tęsknota po zerwaniu ----> powrót, bo przepraszasz i obiecujesz poprawę -----> krótka poprawa -----> awantury, łzy, rozmyślanie... i tak dookoła. Ona juz wie, że kolejny powrót będzie tylko zrobieniem kolejnego kółka w tym schemacie. Kolejny powrót oznacza kolejne rozstanie i te okropne uczucia, które się po rozstaniu pojawiają. W którymś momencie zapada decyzja, że przeżywa się te okropne uczucia ostatni raz, że potem one ucichną i można być szczęśliwym bez złotej klatki.

Nieważne jak bardzo wierzysz w to, że potrafisz się zmienić. Ona juz w to nie wierzy, bo 5 razy przekonałoby nawet najbardziej naiwną istotę, że 6 raz wcale nie będzie ostatnim...

10 Ostatnio edytowany przez Spiderthespider (2010-07-24 12:49:29)

Odp: Przegrana milosc

wiem ze nie uwierzy, niestety mam taka swiadomosc. ja wiem ze sie zmienie ale kogo to obchodzi?? blad zrozumialem teraz po rozstaniu. jestem tylko facetem ale na tyle ile mam rozumu wiem ze nie wroci bo to wg niej nigdy nie bedzie mialo szans. cholera najgorsze jest to za nic nie moge zapomniec!!!!! oprocz tych wad bylem tez dla niej dobry tylko ze ona  tego nie widziala. mowia ze nie widzi moej milosci a ja bylem wstanie oddac zycie za nia... dodam jeszcze tylko ze nigdy chyba takiej drugiej nie spotkam, takiej wyrozumialej. Nie chce ladnej kobiety choc ta taka byla, chce po prostu wrazliwej, wiernej i skromnej... ;( ;(

11

Odp: Przegrana milosc

Trudno, nie Ty pierwszy i nie ostatni, napewno spotkasz kogos z kim bedziesz szczesliwy, bo Jej juz nie przekonasz. Musisz tylko pracowac nad soba. Nie ma osob idealnych i jesli zwiazek sie rozpada to nie ma tak ze w 100 procentach tylko jedna ze stron jest winna.

12

Odp: Przegrana milosc

jej wina hmm, straszna upartosc, okronie uparta. niejednokrotnie musialem sie klocic zeby cos zrozumiala

13

Odp: Przegrana milosc

uwierzcie kobiety ze nie chce zadnej innej. nie chce jej ciala... chce jej dusze... to dusze kocham...

14

Odp: Przegrana milosc
Spiderthespider napisał/a:

Wiedzialem o nie wszystko a ona wszystko o mnie. Mowila mi ze zle robie ale nie rozumiałem tego. Nie chce jej idealizować bo byla bardzo uparta ale na pewno byla wierna. Zabroniłem jej chodzić w krótkich spodniach w spódnicach mini jesli mnie nie ma z nia... Wszystko przez glupia zazdrość. Moja zazdrość wynikają z tego ze faceci za bardzo sie śliniłi a ona dwa razy rozmawiala na gg z kolesiani o rzeczach ktorych nie tolerowałem, np o bieliźnie. Nie byly to rozmowy jakies erotyczne ale ze strony kolesi byl podtekst. A ona brała to raczej żartem. Wtedy zrobilem jej wojne taka jakiej nigdy nie miala. Wszystkiego Zaluje

Zgroza, zgroza, zgroza!
Co z tego, że się ślinili na jej widok? Ich ślina Ci na buty kapała, czy jak? Chyba dobrze, że jest atrakcyjną dziewczyną, a nie jakimś pasztetem?

Skoro jej ufałeś to po co te idiotyczne zagrywki? Teraz możesz mieć tylko nadzieję, że faktycznie czegoś się nauczyłeś i następnej takich jazd nie zafundujesz. Niestety z Twoich postów wynika, ze pojęcie wolności w związku jest Ci obce. Musisz sobie uświadomić, że żadna kobieta nie będzie Twoja własnością. Na własność możesz mieć komórkę albo spodnie. Kobieta, która chce z Tobą być nie staje się automatycznie całkowicie Twoja, nie stajesz się panem jej czynów i myśli. Kobieta powinna być z Tobą, bo sama tego chce, a nie dlatego, że chronisz ją przed innymi mężczyznami... Z Twoim podejściem powinieneś urodzić się Arabem...

15

Odp: Przegrana milosc

spider sorki ale ja ci nie wierze,bo najprawdopodobniej juz 5 razy to samo mowiles jej,co teraz piszesz nam. kobieta/facet to partner a nie wlasnosc i ja bym na Twoim miejscu popracowala nad zrozumieniem tej prostej mysli,bo moze byc tak ze w przyszlosci mozesz miec taki sam problem z inna laska

16

Odp: Przegrana milosc

teraz wiem. teraz to zrozumialem tak naprawde. nie mowie ze latwo by mi bylo sie zmienic bo walczyl bym sam z soba, ze swoja zazdroscia. ale zrobilbym to i wierzie lub nie, Wasza sprawa. tak vinnga jestem jak arab, nie pomylilas sie wcale, ale myslalem ze skoro kocha TO JA I MOJE ZYCIE NALEZE DO NIEJ I VICE VERSA. zle myslalem. powiem Wam ze nigdy takiej jeszcze nie spotkalme nigdy... nie jest idealem bo ma wady ale wiem ze ten z kim bedzie bedzie b szczesliwym facetem. wiem to i choc pisze to z bolem to jestem w 100% pewien tego. Moja eks byla kobieta ktora nic nie chciala przed slubem, jedynie po slubie lozko i te sprawy. chociaz mielismy swoje pieszczoty to nigdy nie uprawialismy seksu. dopiero na kilka dni przed rozsatniem sie zdecydowala bo myslala ze to uratuje zwiazek...

17

Odp: Przegrana milosc

Nie, będąc w związku jest się z kimś, ale nie kogoś -  pozostaje się wolnym człowiekiem. I to jest piękne, jeżeli dwie różne osoby chcą być razem, akceptują się wzajemnie, uzupełniają się ale nie ograniczają.

Popracuj nad sobą, bo wątpię, żeby znalazła się dziewczyna, która w imię miłości zechce zmienić swoje życie, swoją osobowość, styl ubierania, odciąć od znajomych...

18 Ostatnio edytowany przez coffini (2010-07-24 13:16:12)

Odp: Przegrana milosc

spider nikt do nikogo nie nalezy,kumasz? to w Twojej glowie sie takie  jakies mysli wytworzyly.jak juz napisala kolezanka,nalezec do Ciebie,ew. miec na wlasnosc mozesz miec komore itp. nie wiem czy ja dobrze rozumiem akcje z bzykaniem- ona zrezygnowala ze swoich wartosci zeby zwiazek ratowac ??

19

Odp: Przegrana milosc

tak zrezygnowala ze swoich wartosci i odeszla bo zaczalem sie czepiac o jakeis pierodly i wodocznie juz nie wytrzymala. wtedy juz nad soba pracowalem ale widac za malo, nie zroiblem wojny jak mialem w zwyczaju tylko delikatne wyrzuty

20

Odp: Przegrana milosc

powiedzicie mi tylko czy jest jaka kolwiek szansa teraz lub kiedys ze zgodzi sie keidys ze mna byc?

21

Odp: Przegrana milosc

Wg mnie nie ma takiej szansy. Chyba, że po latach, kiedy zobaczy w Tobie dojrzałego faceta a nie zaborczego smarkacza a ona będzie akurat wolna po jakimś nieudanym związku.

22 Ostatnio edytowany przez coffini (2010-07-24 13:30:49)

Odp: Przegrana milosc

to ja Ci spider serio proponuje prace nad soba.zastanow sie dlaczego tak robisz,znajdz moze jakies ksiazki na temat zaborczosci itd. ja uwazam ze nagla zmiana ppo rozstaniu to nie zmiana,dla mnie to tylko skrucha,byc moze poczucie winy zeby przekonac ze wszystko jest ok.ludzie sie nie zmieniaja ot tak,ludzie sie zmieniaja dla siebie bo widza swoj problem,a nie dlatego zeby przekonywac kogos do powrotu. to jest moje zdanie na ten temat

23 Ostatnio edytowany przez Spiderthespider (2010-07-24 13:32:36)

Odp: Przegrana milosc

powiedcie mi bo widze ze rozumiecie cala ta sytuacje, czy to ze poszla do lozka by ratowac zwiazek jest z jej strony b wielkim wyrzeczeniem?
czy myslicie ze ona mogla mnie przestac kochac? na nastepny dzien tak powiedziala... powiedziala tez ze stara sie i dlatego nie kocha

24 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-07-24 13:37:55)

Odp: Przegrana milosc

To dowód tego, że jej naprawdę zależało na Tobie. Czy wyrzeczenie to nie wiem - zależy jak silne były jej zasady i czym motywowane.

Myślę, że nie przestała Cię kochać. I myślę, że w jej przypadku raczej zwycięży rozum niż uczucie.

25

Odp: Przegrana milosc

vinga widzisz chcialbym jej pokazac jej ze sie zmieniam i potem chcilabym odzyskac. tylko dzieli nas straszna odleglosc... 90 km, myslisz ze jest jakis sposob zebym mogl jej pokazac moja zmiane jak sie juz zmienie?

26

Odp: Przegrana milosc

Cały czas bądź z nią w kontakcie, pokazuj, jak Ci zależy i jaki byłeś głupi. Skoro zdecydowała się z Tobą przeżyć swój pierwszy raz - może jednak tę szóstą szansę dostaniesz?

27

Odp: Przegrana milosc

Trudno z nia byc w kontakcie, bo jedyny kontakt to kom gg i spotkania a nic z tego ona nie chce. Znajomi mówią zebym dal jej odpoczac pare tygodni a potem przypomniał o sobie, ze moze zateskni za mna tez

28

Odp: Przegrana milosc

No i słusznie Ci podpowiadają. Nie zmuszaj jej do rozmów, możesz jej pisać raz na jakiś czas jakieś krótkie wiadomości, choć przez pierwsze 2 tygodnie bym nie pisała nic. Niech odsapnie.

Dwóch było głupich na świecie: jeden co dawał, drugi, co nie chciał brać.

29

Odp: Przegrana milosc

Ma tyle lat co Ty mitsi:) a co jej moge napisac jezeli juz? O tym co przeżyliśmy, o milosci, o rozstaniu, o cierpieniu? O czym?

30

Odp: Przegrana milosc

O tym, jaki byłeś niesamowicie głupi i że dopiero jej radykalny krok Ci to uświadomił, i że jesteś gotowy pracować nad sobą. O tym, że cały czas ją kochasz i chciałbyś żeby wróciła... Że chciałbyś zacząć od nowa, na nowych zasadach.

31

Odp: Przegrana milosc

No widzisz, to tym bardziej mogę się z bidulką łączyć w cierpieniu wink

No dokładnie. Tylko nie zalewaj jej informacjami. Piszesz jedną wiadomość - dajesz jej ją przetrawić przez parę dni. Potem następna. Myślę, że najbardziej by ją interesowały jakieś obietnice poprawy. Ale jeśli ich nie wcielisz w życie, kiedy już się zejdziecie, to może ona się do Ciebie szybko zniechęcić, kiedy nie odczuje tych zmian.

Dwóch było głupich na świecie: jeden co dawał, drugi, co nie chciał brać.

32

Odp: Przegrana milosc

Obietnice dla niej. Nie wiem jak ona to by widziala bo potrafiłem czasem złamać obietnice ale z reguły jak cos powiedzialem to sie starałem. Np kiedys chciala zebym przestał grac w gry na kompie. Wiec ok zgodzilem sie ale po pewnym czasie zaczalem ja prosic o litosc w tym względzie:-P naprawde nie wiem czym dla niej jest obietnica. Na pewno gdyby chodzilo o cos mniejszego to by miala pewnosc ze nie zawiode. No i chcialbym wiedziec drogie Panie, prosze wczujcie sie w jej rolę, przeczytalyscie te wszystkie posty wiec wiecie możecie wydać w miare jakas obiektywna ocenę. A teraz pytanie główne, czy ona za miesiac by myslala o mnie? Czy by tesknila jeszcze?

33

Odp: Przegrana milosc

Obietnice dla niej. Nie wiem jak ona to by widziala bo potrafiłem czasem złamać obietnice ale z reguły jak cos powiedzialem to sie starałem. Np kiedys chciala zebym przestał grac w gry na kompie. Wiec ok zgodzilem sie ale po pewnym czasie zaczalem ja prosic o litosc w tym względzie:-P naprawde nie wiem czym dla niej jest obietnica. Na pewno gdyby chodzilo o cos mniejszego to by miala pewnosc ze nie zawiode. No i chcialbym wiedziec drogie Panie, prosze wczujcie sie w jej rolę, przeczytalyscie te wszystkie posty wiec wiecie możecie wydać w miare jakas obiektywna ocenę. A teraz pytanie główne, czy ona za miesiac by myslala o mnie? Czy by tesknila jeszcze?

34

Odp: Przegrana milosc

I to jest właśnie niedojrzałość Waszego związku - Ty jej zabraniasz nosić krótkie kiecki, ona Ci zabrania grać w gry... A co jej te Twoje gry przeszkadzały? Rozumiem, gdybyś uparcie tkwił przy komputerze w jej obecności, ale jak ona jest daleko?

Za miesiąc będzie o Tobie myślała. Jak? To zależy tylko od Ciebie. Ale jeśli zamilkniesz całkowicie na miesiąc to już ona sobie dopisze do tego historię, że nic dla Ciebie nie znaczyła itp... Więc utrzymuj kontakt, ale z umiarem i bez natręctwa. Tak, zeby to ona czuła się panią sytuacji a ewentualny powrót, żeby był wynikiem jej przemyśleń a nie Twojej natarczywości.

35

Odp: Przegrana milosc

Wlasnie radzicie mi zebym jednak pisał, ale ja wlasnie boje sie ze ona po prostu nie odpisze. Powiedziala mi dwa dni po rozstaniu czyli w ta srode ze wreszcie moze zyc, na pytanie czy myslala o mnie Odpowiedziala ze troche, a gdy zapytałem czy myslala dobrze czy zle Odpowiedziala ze myslala o mnie w zlym kontekscie. Przy tym byla szorstka troche. Inni mi z kolei radzą zebym juz nie pisał bo dzwoniąc i pisząc przez trzy dni bardzo sie poniżyłem choc Napisalem pare esemesów i raz zadzwonilem ona utwierdziła sie jeszcze bardziej w swoim przekonaniu. Nie chce innej teraz ale wiem ze jesli nie ma zadnej nadziei to nie chce juz walczyć bo kiedy walcze nadzieja odzywa a ta z kolei b boli

36

Odp: Przegrana milosc
Spiderthespider napisał/a:

dzwoniąc i pisząc przez trzy dni bardzo sie poniżyłem

Ile razy Ty ją poniżyłeś? Twoi mądrzy koledzy zadali Ci takie pytanie?
Daj jej spokój. Wyraznie Ci powiedziała- teraz czuję że żyję- i mówiła to szczerze z pewnością.
Dziewczyna jest mądra ponieważ portafiła odejsc zamiast dać sobie całkowicie zryć psychikę.
Kocham to nie znaczy- możesz ze mną zrobić co chcesz. Zamknij w złotej klatce a będę słodko śpiewać.
Wyciągnij wnioski na przyszłość- żadna kobieta nie będzie własnością dla Ciebie którą zaprogramujesz wg. swojego widzimisię.
Jest szorstka - pragnie spokoju. Chce sobie poukładać myśli a Ty jej go nie dajesz.
Zacznij nad sobą pracować, nie dla niej- dla samego siebie i ew. przyszłej dziewczyny.

37

Odp: Przegrana milosc

Czyli Ty radzisz zebym juz wcale nie pisał tak?

38

Odp: Przegrana milosc
Spiderthespider napisał/a:

Obietnice dla niej. Nie wiem jak ona to by widziala bo potrafiłem czasem złamać obietnice ale z reguły jak cos powiedzialem to sie starałem. Np kiedys chciala zebym przestał grac w gry na kompie. Wiec ok zgodzilem sie ale po pewnym czasie zaczalem ja prosic o litosc w tym względzie:-P naprawde nie wiem czym dla niej jest obietnica. Na pewno gdyby chodzilo o cos mniejszego to by miala pewnosc ze nie zawiode. No i chcialbym wiedziec drogie Panie, prosze wczujcie sie w jej rolę, przeczytalyscie te wszystkie posty wiec wiecie możecie wydać w miare jakas obiektywna ocenę. A teraz pytanie główne, czy ona za miesiac by myslala o mnie? Czy by tesknila jeszcze?

Jeśli grałeś tak jak mój chłopak w te gry, to się bidulce nie dziwię... Potrafił wstawać co godzinę w nocy żeby jakąś flotę wysłać do ataku, nawet wtedy, kiedy u niego nocowałam. Ustawiał taki wściekły budzik i budził mnie co godzinę. Na szczęście to już za nami... Jeśli masz podobne odpały, to dziewczyna naprawdę musiała cierpieć. Po prostu daj jej spokój na razie. Skup się na sobie, swoich sprawach. Jeśli tak ciężko z tymi obietnicami, to widocznie trzeba zacząć od takich małych, jak np. naprawienie jej roweru. Ale to dopiero przyjdzie później, mówię, skup się na sobie, pomedytuj troszkę ;p

Dwóch było głupich na świecie: jeden co dawał, drugi, co nie chciał brać.

Posty [ 39 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018