netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zakochał się w innej po 11 dniach!!!

227 odpowiedzi22 823 wyświetleniazałożony przez nitka 24, 11.07.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 228 ]

1

Temat: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

moje beznadziejne życie...
mam 25 lat, powinnam już myśleć o zakładaniu rodziny, o której zawsze marzyłam... jednak chyba nie jest mi to pisane. moje dotychczasowe związki szybko się rozpadały. Zostałam zdradzona wielokrotnie, zamieniano mnie na "nowszy model". Za każdym razem raczono mnie słowami, że jestem wyjątkową dziewczyną, zasługuję na wszystko, co najlepsze, ale... Pan X mnie już nie kocha. takich sytuacji w ciągu ostatnich pięciu lat było 5.
w czerwcu zeszłego roku poznałam miłość mojego życia. Pomyślałam, że w końcu los wynagrodzi mi te wszystkie upokorzenia, zdrady, morze wylanych łez. Było cudownie, później drobne spięcia, ale tego się przecież w żadnym związku nie da uniknąć.

poświęcałam dla ukochanego cały swój wolny czas, podporządkowałam swoje plany pod jego przyjazdy. akurat kończył studia w mieście, w którym mieszkał. ze względu na m.in. swoją chorobę miał indywidualny tok studiów, więc nie mógł mieszkać w moim mieście. dzieliło nas 160 km, widywaliśmy się średni co miesiąc, przed sesją częściej. gdy zbliżał się termin jego obrony, bałam się, że mnie zostawi, bo już nie będę mu do niczego potrzebna. na tym tle pojawiały się sprzeczki. wynikało to z braku mojej pewności. poza tym bałam się, że wróci do swojej byłej dziewczyny, którą jego rodzice bardzo lubili. po roku związku ja jeszcze nie byłam u niego w domu, nie znałam jego rodziców. za każdym razem powtarzał mi, że czeka na odpowiednia okazję, że po obronie mnie przedstawi swoim rodzicom. czekałam.

zaakceptowałam w nim wszystko: chorobę, która uniemożliwia mu pewne rzeczy (padaczka), nałogi (z palenia marihuany wyszedł, z piciem walczy i nie pije), problemy z prawem (wyrok w zawieszeniu do 2013 r.)... było to dla mnie nieistotne. ważne, że mnie kochał. myślałam, że to ten jeden jedyny, na którego czekałam całe życie. Moja rodzina go uwielbia, zwłaszcza mój brat.

2 dni przed swoją obroną dostał propozycję wyjazdu do pracy do Grecji na 3 miesiące. ta wiadomość była dla mnie ciosem, miałam przed sobą perspektywę 3 miesięcy prawie bez kontaktu. coś w środku mówiło mi, że to zły pomysł. być może moje wcześniejsze doświadczenia, m.in. z moim byłym, który pojechał na miesiąc do pracy do Holandii, aby zarobić na samochód, a wrócił z nową dziewczyną.... Ale mój chłopak utwierdzał mnie w przekonaniu, że jestem jedyna, że mnie kocha, że jedzie tam do pracy, że te 3 miesiące szybko miną. nie mogłam zabronić mu jechać DO PRACY!!!

przez pierwsze dni było wszystko ok, potem mieliśmy małe spięcie- pomylił nr i wysłał smsa do mnie zamiast do swojej byłej. było kilka cichych dni, ale nie przeczuwałam, że coś się stanie. nagle dostaję od niego wiadomość, że nie wie, czy mnie kocha... dałam mu 3 możliwości do wyboru: 1. jesteśmy razem 2. zrywa ze mną, podając powód 3. robimy sobie przerwę w związku do końca lipca, żeby sobie wszystko przemyśleć. nic nie odpisał, więc zadecydowałam za niego- przerwa. doszłam do wniosku, że skoro się waha, to nie chce zakończyć związku.

dzisiaj rano dostałam maila, w którym pisał, że... zakochał się w innej, na miejscu... A dzisiaj mija dopiero 11. dzień jego pobytu w Grecji... poczułam się, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. napisałam do niego, że daję mu czas do końca miesiąca, niech sobie wszystko przemyśli, bo nie wie, jak ta druga będzie zachowywać się na co dzień...

powiedzcie mi, czy jest możliwe zakochać się po 11 dniach? jak można przekreślać 13-miesięczny związek dla wakacyjnej miłości, która nie przetrwa próby czasu? (on ma kontrakt do końca września, później już nie ma sezonu, ona jest Rosjanką, mieszka w Petersburgu...)

jestem bezradna... i czuję się beznadziejnie sad

2

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko nie wiem czy można się zakochać w 11 dni za to wiem że można przeżyć płomienny romans.
Niestety widzę że będzie Ci ciężko zbudować dobry związek. Powód- podajesz się na tacy, jesteś do dyspozycji, traktujesz bycie z kimś jako największe szczęście. Poradzę Ci tylko tyle- nie czekaj na niego. Ciesz się wakacjami. Pracuj nad sobą.
Przytujam wirtualnie i daję przyjacielskiego kopniaczka do działania smile

3

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
alaclaudie napisał/a:

Niestety widzę że będzie Ci ciężko zbudować dobry związek. Powód- podajesz się na tacy, jesteś do dyspozycji, traktujesz bycie z kimś jako największe szczęście.

w poprzednich związkach byłam trudna do zdobycia, co też nie przyniosło rezultatu. to nie jest tak, że ja dostosowałam swoje życie do mojego (już chyba) byłego... miałam swoich znajomych, wychodziłam z nimi, imprezowałam. pisząc o swoim poświęceniu chciałam podkreślić to, że mógł na mnie zawsze liczyć. a poświęcałam mu swój wolny czas, kiedy do mnie przyjeżdżał, bo wtedy chciałam się nim nacieszyć... ale kiedy go nie było, nie siedziałam z telefonem w ręku, tylko spędzałam czas z innymi!!! więc chyba niejasno się wyraziłam. Nie podałam się mu na tacy- nie zdobył mnie tak od razu, dopiero po 2 miesiącach...

czy jest szansa, że on po miesiącu zrozumie, że nie warto przekreślać nas dla jakiejś miłostki, która skończy się wraz z wakacjami??? kocham go i nienawidzę jednocześnie.wystarczyło mu 11 dni, żeby o mnie zapomniał...

ja chyba nie zasługuję na szczęście sad

4

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Widzisz pisanie ma to do siebie ze pojawiają sie  problemy ze zrozumieniem.
Nitko postawię sprawę inaczej--> czy uważasz że jesteś w stanie mu wybaczyć taki skok? czy nie będziesz się zastanawiała czy może on ma taką naturę? czy jesli mu wybaczysz i będziecie się kochać nie będziesz myślała o tym czy on jest z Tobą czy z Rosjanką?
Odpowiedz sobie sama na te wydaje mi się że ważne pytania.
Nawet nie wątp w to! Jeden ma bardziej inny mniej krętą drogę. Tyle.

5

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

ale ja juz nie mam sily, zeby walczyc... zreszta on dal mi do zrozumienia, ze na 90% nie wroci do mnie...

nie daje rady... mam juz glupie mysli, zeby to wszystko skonczyc... raz na zawsze...

6

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitka jasne że Ci ciężko. O niego nie masz co walczyć. Włącz sobie miłą nutę, wyśpij się.
Staraj sobie zapełnić dzień żeby o nim nie myśleć. Od Ciebie zależy jak długo będziesz cierpiała.

7

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie moge spac... caly czas mysle o tym, gdzie popelnilam blad... gdybym mogla cofnac czas, nie pozwolilabym mu na ten wyjazd...

wszystko mi sie z nim kojarzy, wszedzie czuje jego obecnosc!!!

8

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie walcz... zostaw go.. nie zaufasz mu nigdy juz w takim stopniu w jakim bys chciała

jeśli on mógł się zakochać w tak krótkim czasie znaczy to, że nigdy mu na Tobie wystarczająco nie zależało...

mój sie zakochał jak był jeszcze ze mną... w 14 dni..

pamiętaj... nie wolno rezygnować z siebie dla kogoś, bo zawsze gdy się tego najmniej spodziewasz oberwiesz

9

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

wlasnie tego doswiadczam...

nie zrezygnowalam z siebie, ale poswiecilam sporo czasu i energii temu zwiazkowi. teraz wiem, ze zbyt duzo, ze nie bylo warto sad

moja intuicja mowi mi, ze on bedzie chcial wrocic. a ona rzadko sie myli. przed jego wyjazdem tez przeczuwalam, ze cos zlego sie wydarzy, ale zagluszylam w sobie te mysli.

bedzie zalowal... ale ja nie wiem, czy bede w stanie mu wybaczyc i zapomniec. chociaz kocham nad zycie, bede sie bala, ze mnie znow zdradzi sad

10

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Moje gratulacje, że masz spokój z tym typem. Naprawdę. Człowiek, który choruje na padaczkę i jeszcze sobie dogadza alkoholem jest delikatnie mówiąc nieodpowiedzialny. Zachłysnął się nowym otoczeniem i tamtą kobietą, pewnie skończy się to czkawką i co wtedy? Może wróci z podkulonym ogonem do Ciebie. A Twoim bojowym zadaniem będzie wówczas pokazanie mu drzwi.

Nie możesz dawać z siebie 10000%, podczas gdy druga osoba ma to gdzieś.

Trzymaj się ciepło.

11

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

on od maja nie pije, ma wszywke, wiec nie moze. i nie mam z nim spokoju, caly czas o nim mysle, nie moge spac, a rano musze wstac do pracy ;/ ale chyba nie znasne dzisiaj na dluzej niz 2 godz.

zdaje sobie z tego sprawe, ze jest "oszolomiony" greckim klimatem. nowa "dziewczyna" pewnie jest wypoczeta, opalona, usmiechnieta- jak to na wakacjach. zero problemow, zero martwienia sie o jutro... ciekawe, czy ona wie o tym wszystkim, czy bylaby w stanie to zaakceptowac...

chcialabym znalezc w sobie sile i nie pozwolic mu na powrot... na dzien dzisiejszy to niestety niemozliwe, serce za bardzo kocha... sad

12

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Niteczko,
Wiem, ze zadne "rozsadne gadanie" do Ciebie nie dociera w tym momencie.
Chcesz jego... cchcesz, zeby Cie kochal, zeby byl, zeby czas sie cofnal.

Nie wymyslono nic do wszycia na "odwyk z milosci"
Szkoda. Sama bym sobie wszyla.
Nawet nie wiesz jakie szczescie Cie spotkalo, ze on Cie porzucil.
Zrozumiesz to za wiele lat.

13 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-12 08:37:47)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie widze ani krzty szczescia w byciu porzucona. jedynie niewyobrazalny bol...

2 tygodnie temu wspieralam go przed obrona... teraz moje miejsce zajela inna. ktora go porzuci najpozniej we wrzesniu... dlaczego o tego nie widzi...


podobno jeśli ktoś mówi, że kocha, po kilku dniach, tak naprawdę nie ma pojęcia o miłości... dlaczego on jej wierzy???????

14

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Szczerze ci współczuje, wiem że bardzo cierpisz.  Rozumiem, że zainwestowałaś w ten związek wiele czasu, miłości, że wspierałaś go i liczyłaś, że to właśnie ten jedyny. A on w kilka dni zdradził cię, olał i sprawił że teraz cierpisz...Wiem, jedno nie warto dawać takim szansy, wybaczać, bo kwestią czasu jest jak by znów cię zdradził. Jest płytkim facetem, prostym i nawet pewnie nie rozumie co ci zrobił...zrywać prez maila...nawet nei miał odwagi zadzwonić. Jeśli się kogoś kocha to się go nie krzywdzi z premedytacją.

15

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko a może jemu wcale nie chodzi o miłość - pomyślałaś o  tym?
Z resztą co się nim przejmujesz- jemu na Twoim szczęściu nie zależy (sorry za brutal).
Jesteś szczęśliwa daj sobie to poczuć. Pisz tu, żal się ale też nie trwaj długo w marazmie.

16

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
alaclaudie napisał/a:

Nitko a może jemu wcale nie chodzi o miłość - pomyślałaś o  tym?

wlasnie dlatego tym ciezej mi to zrozumiec. w lozku dogadywalismy sie super, na tym tle nie bylo niedomowien...

jeszcze nie zerwal... nie chce podejmowac pochopnych decyzji, ma czas do konca lipca. pozniej juz nie bedzie mial czego u mnie szukac. musze znalezc w sobie odrobine sily, zeby mu nie pozwolic na powrot...

najgorsze, ze ona wie o mnie... a mimo wszystko wlazla z butami w nasz zwiazek, bezczelnie klamiac, ze kocha... ona nie wie, co to milosc...

jak mam byc szczesliwa, skoro nie widze juz sensu dalej zyc...

17

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nitka? serio? teraz sobie do końca lipca pobzyka jakąś inną? potem powie przepraszam i będzie ok?

u mnie seks był... bomba i co z tego jak facet niczego sobą nie reprezentował... jak cała reszta była do bani.. jak każdy dzień to była kłotnia o alkohol i inne jego zachowania.. które wynikały albo z uzależnienia, albo z tego jak bardzo miał mnie gdzieś

odpuść... nie warto marnować przy nim życia.. nic dobrego Cię z nim nie czeka a takich kobiet jak my jest mnóstwo.. niestety takich typów jak on też

18

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

czuje obrzydzenie do samej siebie... nie moge przestac myslec o tym, ze on dotyka inna, byc moze w taki sam sposob, w jaki dotykal mnie...

mowi jej to, co mi... jeszcze 2 tygodnie temu!!!


ja juz zmarnowalam sobie zycie...

juz nic nie bedzie ok, nie bedzie dobrze...

kocham i nienawidze. chce zeby wrocil, ale nie wiem, czy bede umiala z nim byc...

19

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

to jest zwykła zazdrość... na razie bardzo wyraźna... potem będzie coraz słabsza:) przechodziłam przez to... chodzisz po ścianach bo się zastanawiasz co on z nią robi.... i to wszystko o czym myślisz pewnie już się stało.. więc nic gorszego Ci zrobić już On nie może.. czym mógł tym już Ciebie zranił...nic Ciebie już bardziej nie zaboli

a ok będzie... chociaż nikt nie powiedział, że będzie łatwo... przeżyjesz.... jak my wszystkie.. popłaczesz... i wtedy zrozumiesz... i poczujesz... ULGĘ

mój eks przeleciał panienkę w dzień pogrzebu własnego ojca.. potem robił to przez kilka tygodni zanim go nakryłam... po niektórych typach nie warto rozpaczać.. bo właśnie w takich sytuacjach wychodzi ich prawdziwe oblicze...

20

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

ale ja juz sie nie zakocham... nie pozwole sie wiecej zranic....

to nie pierwszy facet, ktory mnie zawiodl... chyba mam jakis fabryczny blad, ze przyciagam samych kretynow ;/

i za kazdym razem, rozpoczynajac nowy zwiazek, slysze ze strony nowego partnera: jak mozna bylo porzucic TAKA kobiete jak ty... trzeba byc idiota, zeby to zrobic...

mowilam, ze boje sie zranienia, ze ciezko mi sie otworzyc, ze potrzebuje czasu, zeby zaufac, ze jesli nie traktuje mnie powaznie, niech odejdzie teraz, zanim sie zakocham...Dlaczego zaden z nich nie zostawial mnie po tym wyznaniu, a wrecz miesiacami utwierdzal w przekonaniu, ze jestem wyjatkowa i jedyna...

czuje niesamowita bezsilnosc... gdybym miala pieniadze, polecialabym do Grecji i spotkala sie z nim (i z nia) twarza w twarz...

21

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

i po co? niczego by nie zmieniło.. nie zmieniłoby tego co zrobił

a czasami trzeba przejść przez kilku drani...żeby docenić prawdziwego, kochanego i potrafiącego kochać faceta

zastanów się czy ty nie stawiasz sobie wyzwań.. czy nie wybierasz facetów z którymi mogłabyś coś zrobić...

22

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Jak to życie płata nam figle.....dlatego po pewnych przezyciach ciezko nam zaufac....bo boimy sie znow dostac po tylku .Niestety nie ma recepty na szczesliwa milosc.Osoba ktora kocha zazwyczaj zawsze walczy ,ale kiedys powstaje juz zmeczenie tym wszystkim, kiedy brak rezultatów.Rób tak jak podpowiada Ci wlasne,,ja,,ale zobacz on tam sie wygzi z jakas lalą i TY z powrotem bys go przyjela? wydaje mi sie ze dostalabys obrzydzenia nim, bo zylabys ze swiadomoscia ze nie byl Ci wierny.Jestes bardzo silna kobieta i powiem szczeze ze Cie podziwiam bo masz w sobie tyle determinacji ja bym sie dawno poddala,mi chyba zabraklo by sil.....Trzymam kciuki Niteczko,spotkamy sie na gg pappa

23 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-12 13:38:35)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie, na pewno nie!!! nie szukam tzw. niegrzecznych chłopców... po prostu na takich trafiam.

kiedyś, wiele lat temu, spotykałam się z bardzo wartościowym chłopakiem, jednak byłam zbyt młoda na poważny związek (18-19 lat) i nie umiałam jeszcze kochać. po 10 miesiącach rozstaliśmy się w zgodzie. Ja nie byłam gotowa na miłość, na zobowiązania. jeszcze do tego nie dojrzałam. on zrozumiał, sam nie chciał być z kimś, kto darzy go tylko sympatią i szacunkiem. Chociaż bardzo się starałam, nie umiałam się zakochać... Odrzuciłam wtedy jego miłość, być może dlatego teraz sama jej nie doświadczam, a jedynie jej złudne namiastki...

On znalazł szczęście u boku innej, od ok. roku są szczęśliwym małżeństwem... A ja dalej sama, z coraz bardziej poharatanym sercem, coraz mniejszą wiarą w to, że jeszcze kiedyś będę miała na palcu obrączkę, że doczekam się dziecka, które będzie owocem miłości... Że będę się uśmiechać dłużej niż parę miesięcy...

tracę siłę do walki. o niego, o nasz związek. a przede wszystkim o samą siebie...


edit: Majeczko, dziękuję za słowa otuchy... bądź dzisiaj na gg... potrzebuję Cię... a moja siła walki powoli się kończy.
ps. ledwo powstrzymuję łzy, a jeszcze do co najmniej 15-tej muszę być w pracy...

24

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Bede na pewno :-) musimy sie wspierac :-)

25

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie wiem, co mam robić... czuje sie strasznie upokorzona...

rozum mówi, że nie warto czekać, intuicja podpowiada, że on będzie chciał wrócić, serce krzyczy z rozpaczy i mówi: czekaj, walcz, nie poddawaj się!!!

jak zagłuszyć to głupie serce???

26

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Przeczekać, zacisnąć zęby, a z każdym dniem ból będzie słabszy...a ty będziesz tą sytuacje widzieć inaczej. Daj sobie czas, teraz to świeża rana dlatego tak bardzo boli, ale to się zmieni, zniknie. A co do dawania mu szansy..bardzo zły pomysł, nie wracaj do człowieka, który potraktował cię jak rzecz, który bawił się twoimi uczuciami i sku...ił z pierwszą lepszą.  To co było już nie wróci, bo w twoich oczach to będzie już zupełnie ktoś inny-gorszy, głupszy, podły, nie wart zaufania, ten co cię zranił, upokorzył, zdradził...a lęk przed krzywdą, zdradą, odejściem będzie wracał każdego dnia...oszczędź sobie te przykrości, bo on nie jest wart ciebie.

27

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

ja to wszystko wiem, rozumiem. ale do serca to nie chce dotrzeć, jest głośniejsze od rozumu, rozsądku...

sprawił, że poczułam się nikim... a on był dla mnie wszystkim sad

28 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-07-12 16:13:06)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Na to nie ma rady innej ni czas. Teraz emocje szaleją, bo to co się stało jest szokujące, traumatyczne...jak by to nie była prawda tylko jakiś koszmar. Co pomaga -zorganizowanie sobie dnia tak by jak najmniej o nim myśleć, spotkania z przyjaciółmi, rozmowy, spakowanie lub wywalenie jego rzeczy by nic ci go nie przypominało...musisz zrozumieć, że dobrze że teraz sie to stało a nia np za kilka lat gdybyś miała z nim upragnione dziecko-a on puszczał by się na boku....

29

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

to musiałabym chyba się wyprowadzić. wszystko mi jego przypomina: mój pokój, w którym spędziliśmy wieeele godzin, łóżko, w którym się bardzo często kochaliśmy, laptop, na którym kończył pisać swoją magisterkę, ręcznik, którym się wycierał, balkon, na który wspólnie wychodziliśmy zapalić, kuchnia, w której często wspólnie gotowaliśmy, kapcie, które nosił, buty, które pomagał mi wybierać, kabina prysznicowa, w której braliśmy wspólne prysznice, umywalka, przy której razem myliśmy zęby...

a nie mam jak sobie zorganizować czasu- nie mam nikogo, z kim mogłabym się spotkać... moja koleżanka, do której mogę się zwrócić, będzie dopiero w piątek, dalsi znajomi powyjeżdżali albo wolą spędzać czas tylko ze swoimi połówkami...

pozostaje mi jedynie tv i Internet... kiepska perspektywa...

Ten dom jest cały przesiąknięty nim...

30

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Milosc po 11 dniach ? Trzymajcie mnie ! Nie ma wlasciwie czegos takiego jak milosc od 1 wejrzenia,bo to nie milosc,lecz Z A U R O C Z E N I E.

31

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

żeby jeszcze on to zrozumiał... ja kocham prawdziwie, dużo razem przeszliśmy, nie odwróciłam się od niego w krytycznych momentach... w blasku słońca i morskiego piasku każda kobieta wydaje się atrakcyjniejsza od własnej, widzianej w szarej codzienności...

ona go zostawi... pobawi się nim i go rzuci... nie można się zakochać w takim krótkim czasie...
ciekawe, jak by się zachowała podczas ataku jego choroby, ciekawe, jak zareaguje, gdy się dowie, że on nie może pić... czy dalej będzie taka "zakochana"???

32

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

kochasz i masz dużą potrzebę bycia kochaną

płacz, krzycz, rzucaj rzeczami... wyj z rozpaczy jeśli chcesz

nie myśl o niej.. nie wiesz co zrobi...nie wiesz czy sie zauroczyła czy tylko dla zabicia czasu z nim jest.. nie jesteś nią... walcz o siebie...
nie wiesz co jej powiedział... może wie o jego chorobie.. może wziął ja na litość?

wiem, że to jest okrutne co powiem.. ale to on dokonał wyboru... zachował się jak zwykły tchórz.... już sam fakt, że nie przedstawił Ciebie rodzinie świadczy o tym, że nie myślał o tym poważnie.. byłaś mu w danym momencie potrzebna... nic więcej.. teraz potrzebny mu jest ktoś na miejscu... to się egoizm nazywa i nieodpowiedzialność

ludzie ranią... ludzie są podli... ludzie mają innych za nic.. wykorzystuję... niszczą... żerują na nich tyle ile potrzeba a potem porzucają.. na zbity pysk... bo masz 5 kilo więcej, bo czegoś chcesz, bo masz potrzeby...

ludzie są głupi... i im szybciej to zrozumiesz... tym łatwiej będzie Ci sie pogodzić z tym co się stało... ktoś kto kłamie, zdradza, oszukuje, zrywa smsem.... nie zasługuje nawet na to, żeby na niego spojrzeć:)

a kochani faceci istnieją... ja nie przestałam w to wierzyć chociaz tez dostałam kilka razy po dupie.. a ostatni był... najboleśniejszy..
warto kochać... ale wartościowe osoby..

33

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

jesli ci kochani faceci istnieja, to albo sa zajeci, albo setki kilometrow ode mnie...

zreszta i tak nie wierze w to, ze ktos na mnie czeka. i tak nie umialabym juz zaufac...

dlaczego nie moge przestac go kochac? jemu udalo sie to w 11 dni, dlaczego ja tak nie moge???

34

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

bo to tak nie działa... nigdy nie działało i nie będzie działać.. szczególnie jesli Tobie zależało.. ale przestaniesz to tylko kwestia czasu...

najpierw jest ból, potem wsiekłosc i bł, potem ból coraz mniejszy, wsiekłosc coraz wieksza... nastepnie oba ta uczucia maleją pojawia się tęsknot
a bliżej nieokreślona za pewnym schematem w którym sie było... potem pojawia sie smutek... a potem juz powoli przychodzi zobojętnienie.. ja jestem na etapie pomiędzy smutkiem a tęsknotą:)

powiem Ci jedno.. dobrze sie stało.. bo lepiej byc samej niż z kimś kto ma do Ciebie takis stosunek.. udowodnil Ci jak bardzo mu na Tobie zależy.. i na waszych relacjach

35

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Szczypto cukru...
To okrutne, co piszesz. Częściowo masz rację, ale ja tak bardzo, bardzo chcę wierzyć, że ludzie generalnie NIE są źli, NIE są podli, NIE ranią, NIE wykorzystują...
I jedynie wiara w to pomaga mi przetrwać mój własny kryzys.
Szczypto cukru... Nie zabieraj mi nadziei... Bo jaki sens ma życie wśród takich ludzi, szukanie u nich miłości?!

36

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nie mówię,ze są źli.. ale cos Ci zacytuję... juz kiedyś to zreszta robilam.. ale mam nadzieję, że moge jeszcze raz:

"[Ludzie] Są głupi, a nie źli [...]. Głupi. To nie to samo. Zło zakłada jakąś moralną determinację, jakiś zamiar i pewną myśl. A głupiec nie pomyśli ani się nie zastanowi. Działa instynktownie, jak zwierzę, przekonany, że robi dobrze, że zawsze ma rację; dumny, że przypierdala, za przeproszeniem, każdemu, kto widzi mu się inny od niego samego [...]". Carlos Ruiz Zafón "Cień wiatru"

w dzisiejszych czasach ciężko w tym tłumie zawiści i jadu odnaleźć wartościowych ludzi.. bo oni też sie boję.. i tak jak my tak również Ci super faceci dostali nauczkę.. i teraz.. są bardzoooo ostrozni i pewnie w wielu kwestiach podobni do nas.. niepewni, nieufni, troche zakompleksieni (chociaz niejeden z nich pod kazdym względem przewyższa naszych eks)

ludzi zranionych jest tak dużo... bo bardzo łatwo złamać wrażliwą i oddana osobę.. łatwo jest ją zgnoić..łatwo znieważyć.. a niektórzy nie potrafią inaczej

37

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Tak...
Z tym się zgadzam w 100%. Głupota niektórych, idąca na dodatek w parze ze skrajnym egoizmem i tchórzostwem, przejawiającym się w ucieczkach od rozwiązywania problemów, jest niepojęta.
Tacy egoistyczni, tchórzliwi głupcy nie mogą zachowywać się inaczej, niż raniąc.
Wciąż twierdzę, że nie robią tego specjalnie i ich zdrady i ranienie nie jest w nikogo wymierzone.
Ale ciężko oczekiwać od głupola, że zauważy, jaki jest głupi. I nie mówię teraz o IQ, ale o inteligencji emocjonalnej.
Ech, i tu nasza rola, żebyśmy się w tę głupotę nie dały wciągnąć.
Uda nam się, prawda?

38 Ostatnio edytowany przez Szczypta_cukru (2010-07-12 21:54:10)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Uda uda:) Też myślę, ze to nie jest celowe.. to jest ich natura. My nie mamy na nią wpływu.

Ale musimy wyciągać lekcje jaką nam daje życie

ps. psychopaci sa bardzo inteligentni... i ich nie wyczaisz.. a ponoć co 10-ty człowiek ma takie skłonności

39 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-07-12 22:36:53)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitka, ja nie wierze w takie przypadki. Zrozumialabym, gdyby zdrada i rozpad zwiazku po roku zdarzyl sie raz, dwa razy, nawet trzy. Ale szosty raz?! Pod rzad? Nie ma takich przypadkow i nie ma takiego pecha. Cos tu mocno nie gra i wydaje mi sie, ze problem tkwi w twoich  przekonaniach i wpojonych na temat milosci schematach. Zastanowilo mnie, na przyklad, ze ciagle mowisz o ''poswieceniu'' czasu i energii dla zwiazku. Mowisz tak, jakby tylko od ciebie zalezalo, czy ten zwiazek sie utrzyma i jakbys musiala sie o to bardzo starac.. Ja nigdy nie patrzylam na zwiazek jako pole do ''poswiecen''. Zwiazek to wspolne radosci i troski, a nie sytuacja, w ktorej jedna osoba daje cala siebie, a drugiej prawie nie zalezy.

Ponadto nawet porownujac sie z ta kobieta wspominasz glownie o gotowosci do poswiecen. Uwzgledniasz glownie to. Jakbys tym miala 'zarobic' na milosc. (Swoja droga, czy ten chlopak cokolwiek dla ciebie poswiecil?)
W ogole czytajac twoj post mialam wrazenie, ze jestes podswiadomie przekonana, ze nie zaslugujesz na milosc i zwiazek. Pisalas o tym tak, jakbys musiala na to ciezko pracowac.
Przeciez ty uwazasz, ze facet mzoe byc z toba tylko wtedy, gdy cie POTRZEBUJE (''balam sie, ze po obronie nie bede mu juz potrzebna..''). Dlatego wybierasz facetow juz w jakichs sposob ''pokaleczonych'', niedoskonalych, zeby uzasadnic, uwiarygodnic i ''zabezpieczyc'' swoj zwiazek z nimi - mam racje? (Jesli nie, to opisz, czym cechuja sie faceci,z ktorymi sie wiazesz. Sprobuj spojrzec na to obiektywnie; na wady, zalety i zwyczaje.)

Ja naprawde radzilabym ci wybrac sie do psychologa. Moze wspolnie z nim odkryjesz, co stoi za twoimi milosnymi niepowodzeniami i stopniowo uwolnisz sie od tego. Polecam tez lekture ksiazki ''Kobiety, ktore kochaja za bardzo''  Robin Norwood.
http://www.gwp.pl/product/684.html To, jak postapil twoj facet, swiadczy o tym, ze w tym zwiazku cos mocno nie gralo i z pewnoscia nie byl dojrzaly. Im predzej uwolnisz sie od schematow, ktore kaza ci myslec i dzialac w szkodliwy dla ciebie sposob, tym lepiej.

nitka 24 napisał/a:

żeby jeszcze on to zrozumiał... ja kocham prawdziwie, dużo razem przeszliśmy, nie odwróciłam się od niego w krytycznych momentach... w blasku słońca i morskiego piasku każda kobieta wydaje się atrakcyjniejsza od własnej, widzianej w szarej codzienności...

Nieprawda.. ta, ktora sie naprawde kocha wydaje sie najatrakcyjniejsza. Zawsze smile

40

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Paulina trafiłaś w samo sedno... to jest najdłuższa i najtrudniejsza droga.. odnaleźć samego siebie

ja byłam u psychologa 4 razy i za każdym razem... jej uwagi mnie uderzają.. obuchem.. nie wiem co powiedzieć.. ale są tak celne... bolą mnie ale jednocześnie czuje ulgę... bo zaczynam rozumieć

41

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

A ja teraz przeczytalam inny temat niteczki, i... coz moge powiedziec? Nie jestem juz zdziwiona. Obecny facet juz na poczatku znajomosci ja oklamywal, bo byl w zwiazku jednoczesnie spotykajac sie z nia. Zdradzal i ranil obie dziewczyny na raz. Od takich facetow sie zwiewa.. Poza tym, jak widac, juz na poczatku mozna wyczuc/przekonac sie na wlasnej skorze, do czego sa zdolni.

Ja tez raz zadalam sie z kims, kto mnie oszukal i zrobil ze mnie debilke (bo wypieral sie potem, ze cokolwiek miedzy nami bylo) - ale ja praktycznie od poczatku nie traktowalam go powaznie, jak tylko dowiedzialam sie  o nim paru rzeczy. Nie sadzilam, ze tak sie zachowa, ale na szczescie wiedzialam, ze super facetem to on nie jest,bo nie przymykalam oczu na FAKTY. Wszystko dalo sie dosc szybko zobaczyc, po prostu.
Wazne, zeby analizowac i wyciagac wnioski - a nie zakladac rozowe okulary. Wielu rzeczy o przyszlosci zwiazku mozna sie dowiedziec juz teraz.

Ja teraz od 2 lat jestem w zwiazku (wlasciwie moim pierwszym). Mojemu chlopakowi wciaz zalezy na mnie, mimo ze wiele razy (przez problemy z poczuciem wartosci,dluga historia) go zniechecalam do siebie, wrecz strasznie ranilam, co prawie zabilo jego uczucia do mnie. Mam 2 uciazliwe wady i z nimi walcze. I gdy teraz troche uporalam sie ze soba, widze, ze jeszcze nie wszystko stracone, ze jego milosc wciaz jest. Wiem tez, jakie on ma wady i czego moge sie spodziewac w przyszlosci (brak przebojowosci, bycie zamknietym w sobie). Ale jakos od 2 lat jeszcze sie sobie nie znudzilismy..

Tamten chlopak to naprawde 'szybki Bill'' i kobieciarz, skoro co pare miesiecy zaczyna interesowac sie nowa dziewczyna.
Od poczatku nie patrzylas na rzeczywistosc, Nitko, ale zawsze mozesz to naprawic. I doznac szczescia bez oklamywania sie. Czego ci bardzo zycze smile

42

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

dobra, zakonczymy na tym, ze jestem glupia, pusta, naiwna, nie potrafie wyciagac wnioskow... w ogole nic nie potrafie...

dla mnie zwiazek to NIE same poswiecenia... chcialam to tylko podkreslic jako wazny skladnik dojrzalej milosci, ale moja wypowiedz zostala zgeneralizowana jako zatracenie samej siebie, oddanie sie calkowite temu zwiazkowi... ale wystarczy uwazniej czytac...

nie tego oczekiwalam na forum, nie slow, ktore utwierdza mnie w swojej beznadziejnosci, nie bezpodstawnej oceny ludzi, ktorzy znaja tylko czesc historii...


paulina20 napisał/a:

Nitka, ja nie wierze w takie przypadki. Zrozumialabym, gdyby zdrada i rozpad zwiazku po roku zdarzyl sie raz, dwa razy, nawet trzy. Ale szosty raz?! Pod rzad?

ja chyba nie umiem liczyć, bo naliczyłam 2 razy, a nie 6.


uciekam stąd... co mnie podkusilo, zeby szukac wsparcia na forum???

paulina, gratuluje 2-letniej milosci... i nie zycze ci przezywania tego, co ja. i tak tego nie zrozumiesz... tego, ze gdy sie kocha naprawde, jest sie w stanie wybaczyc wszystko... nawet cos, po czyms wczesniej nie chcialabys spojrzec na tego czlowieka... a zreszta niewazne...

43

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Zakochaj sie w 5 dni... czas bic rekordy big_smile

44

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko jednym ze sposobów radzenia sobie w trudnych sytuacjach jest znalezienie jej pozytywnych aspektów.
To pozwala przetrwać i nie skupiać się bez końca na rozpaczy.
Nie obrażaj sie na dziewczyny. Po prostu widzą to co Ty dostrzeżesz gdy przestaniesz tęsknić za nim.
Niestety nie wszystkie wykazały się łagodnością i taktem.
Życzę powodzenia i wykorzystania na maksa wakacji! smile

45 Ostatnio edytowany przez Antoninaa (2010-07-24 17:47:53)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitka24, a ile Ty dziewczyno masz lat? Pietnaście? Czego oczekiwałaś zakładając wątek? Że każda kobieta będzie Ci współczuć? Piszesz, aby czytać uważnie, a Ty czytasz UWAżnie to, co piszesz? Przecież Ty już sobie dawno odpowiedziałaś, po co Ci rady innych kobiet? Pomogą Ci? W czym? Czy można zakochać się w 11 dni? Oczywiście, co w tym dziwnego? Kiedy zrozumiesz, że miał do tego prawo? Nie był Twoją własnością - miał się męczyć, oszukiwać Cię? Wolisz, aby Cię okłamywał, zdradzał?  Czy naprawdę można wybaczyć wszystko? Oszalałaś? To gdzie wówczas jest miłość, Ty? Czy On Cię kocha? Może i kocha, ale jest to chora miłość. Zacznij się cieszyć, że nie masz z nim dziecka, wówczas miałabyś powód do użalania. Na przyszłość - Nikomu źle nie życz...

46

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko, jestes mloda, zycie przed Toba. Dobrze, ze Twoj chlopak Cie nie oszukuje, ze postawil sprawe jasno, ze nie schowal glowy w piasek. Jest duza szansa, ze wroci do kraju i co? Przywiezie tamta ze soba?  Jak ona zniknie mu z oczu, straci wiele na wartosci, wspomnienia zbledna... Moze zobaczy Ciebie w innym swietle?..Prawdopodobnie jeszcze nie dojrzal dostatecznie i  nie dorosl do zalozenia powaznego zwiazku, ale ten wyjazd moze byc dla niego dobra okazja, zeby odnalezc siebie samego. Czasem zdarza sie tak, ze mezczyzna nigdy nie dorasta. Nie mozesz sobie wyrzucac, ze to Twoja wina. Nie mozesz sie ludzic, ze gdyby nie wyjechal, wszystko byloby inaczej. On znalazlby w kraju jakas inna dziewczyne, a do Ciebie mialby zal, ze nie pozwolilas mu jechac. Zawsze mialby poczucie, ze ominelo go cos , co moglo odmienic jego zycie, zawsze milaby do Ciebie o to pretensje. Milosc to rowniez danie swobody, umozliwienie spelnienia marzen, wolnosc. Nie zatrzymasz nikogo na sile. Pytasz, czy mozna zakochac sie w 11 dni? Mozna. W mojej pierwszej milosci zakochalam sie w ciagu 2 dni. Choc bylo to uczucie plomienne, palace, ogromne, wszechpotezne i wszechogarniajace, jednoczesnie gdzies w glebi czulam, ze to dopiero wstep do prawdziwego zycia. Bylismy dziecmi, dzielilo nas jakies 400km, uczucie skazane na smierc. Jednak choroba trwala 3 lata. On o mnie zapomnial po 2 miesiacach, ja sie leczylam 3 lata. Kochalam, plakalam, wspominalam, marzylam, gryzlam tynk ze scian. Majac 18 lat odwiedzilam go. Gra byla warta swieczki. Okazal sie zwyklym dupkiem. Zdradzil ze mna swoja dziewczyne (o ktorej zreszta dowiedzialam sie po fakcie). Zakochalam sie w dwa dni, kochalam wprawdzie platonicznie, ale trzy lata, odkochalam sie w 10 minut. Twoj jest przynajmniej z Toba szczery. W moim mezu zakochalam sie w 10 sekund. Kiedy nasze spojrzenia sie skrzyzowaly, poczulam jakbym dotarla do domu, ze jedyne comusze zrobic, to przejsc przez prog. Jestesmy ze soba 19 lat. Niewyobrazam sobie zycia bez niego, on beze mnie. W naszym zyciu byla tez i zdrada, choc mysle, ze to raczej on zostal poddany dzialaniu jakichs srodkow, ale o tym jest w innym watku. Zylam w koszmarze przez prawie dziesiec miesiecy. Ale bol mija, to co wazne jest jeszcze wyrazniejsze, piekniejsze. To czy bedziesz mogla wybaczyc zdrade, zapomniec, w duzym stopniu bedzie zalezalo od okolicznosci. Ale to tez nie stanie sie odrazu. Jednak coby sie nie stalo, jedynie czas jest Twoim sprzymiezencem. Dzis wydaje sie to niemozliwe i nieprawdziwe, ale za kilka tygodni sama spojrzysz inaczej na wszystko a i Twoj chlopak bedzie rowniez mial czas, zeby rozeznac sie w swoich uczuciach. Nie zamykaj swojego serca na to, co jeszcze zycie moze Ci zaoferowac, sprubuj zajac czyms glowe, aby przetrwac najtrudniejsze chwile, a potembedzie juz tylko lepiej.

47

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nitka.. nie oburzaj się tak, nikt tutaj nie chcę Ciebie skrzywdzić i utwierdzić w beznadziejności... każda z nas przez to przechodziła... ja siedziałam dwa tygodnie a moja przyjaciółka ze mną i wbijała mi takie rzeczy do głowy... i jestem jej za to wdzięczna.. bo gdyby nie ona to jeszcze bardziej bym siebie poniżyła i czułabym się jeszcze gorzej

co do taktu albo jego braku czasami słowa powiedziane wprost gwałtowniej ale szybciej do nas docierają

48

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
nitka 24 napisał/a:

dobra, zakonczymy na tym, ze jestem glupia, pusta, naiwna, nie potrafie wyciagac wnioskow... w ogole nic nie potrafie...

dla mnie zwiazek to NIE same poswiecenia... chcialam to tylko podkreslic jako wazny skladnik dojrzalej milosci, ale moja wypowiedz zostala zgeneralizowana jako zatracenie samej siebie, oddanie sie calkowite temu zwiazkowi... ale wystarczy uwazniej czytac...

Tobie tez wystarczy uwazniej poczytac smile Nie mialam na mysli tego, ze zaraz zatracasz sama siebie, ale ze ogolnie cos mzoe byc nie tak z twoim postrzeganiem zwiazkow. Czytalam przeciez, ze nie poswiecasz chlopakowi wszystkiego i masz tez swoje zycie. Ale ktora bedaca w szczesliwym zwiazku osoba pisalabym o nim ''poswiecilam mu mnostwo energii i czasu''? Albo 'balam sie,ze odejdzie, bo przestalam byc mu potrzebna'? Przeciez to ostatnie zdanie byloby absurdalne, gdyby cie kochal.

nitka 24 napisał/a:
paulina20 napisał/a:

Nitka, ja nie wierze w takie przypadki. Zrozumialabym, gdyby zdrada i rozpad zwiazku po roku zdarzyl sie raz, dwa razy, nawet trzy. Ale szosty raz?! Pod rzad?

ja chyba nie umiem liczyć, bo naliczyłam 2 razy, a nie 6.

Pisalas  o 5ciu razach,ktore zdarzyly sie w ciagu 5 lat.

nitka 24 napisał/a:

uciekam stąd... co mnie podkusilo, zeby szukac wsparcia na forum???

Ale co ty rozumiesz przez wsparcie? Mowienie ci,ze na pewno cie kocha, wpadl w jej sidla, ona jest zla, to wszystko minie a on zrozumie ''co stracil''? Tak, na pewno to. Niestety, moj punkt widzenia jest inny: on nie wie jeszcze co to milosc, raczej cie nie kochal od poczatku (poczatek znam z innego tematu),a ty w ogole nie myslisz o sobie i niczego nie WYMAGASZ..

nitka 24 napisał/a:

paulina, gratuluje 2-letniej milosci... i nie zycze ci przezywania tego, co ja. i tak tego nie zrozumiesz... tego, ze gdy sie kocha naprawde, jest sie w stanie wybaczyc wszystko... nawet cos, po czyms wczesniej nie chcialabys spojrzec na tego czlowieka... a zreszta niewazne...

No tego nie zrozumiem, bo u mnie po pewnych zranieniach milosc by po prostu znikla. Stopniowo by wyparowala. Przerodzilaby sie w nienawisc albo niechec. A jesli nawet by byla, to warto tez pamietac o milosci do siebie. Jesli mowic o takiej chrzescijanskiej, 'bezpodstawnej' milosci, to.. mysle, ze to inny rodzaj milosci niz taka,  jakiej trzeba do zwiazku. Bo jesli ktos cie wiele razy odtraca, to tylko tracisz szacuek do samej siebie, bedac z nim.. Akomus, kto rani, tez bardziej pomoze ''ogarnac'' swoje zycie i sumeinie szok, jakim bedzie odejscie partnera.

aga333 napisał/a:

W moim mezu zakochalam sie w 10 sekund. Kiedy nasze spojrzenia sie skrzyzowaly, poczulam jakbym dotarla do domu, ze jedyne comusze zrobic, to przejsc przez prog. Jestesmy ze soba 19 lat. Niewyobrazam sobie zycia bez niego, on beze mnie.

Piekne to. Chcialabym cos takiego przezyc smile

49

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Antoninaa napisał/a:

Nitka24, a ile Ty dziewczyno masz lat? Pietnaście? Czego oczekiwałaś zakładając wątek? Że każda kobieta będzie Ci współczuć?

Nie oczekiwalam wspolczucia, tylko odrobiny zrozumienia... a moj wiek sie wyswietla, wiec nie obrazaj mnie, prosze...


Antoninaa napisał/a:

Przecież Ty już sobie dawno odpowiedziałaś, po co Ci rady innych kobiet? Pomogą Ci? W czym? Czy można zakochać się w 11 dni? Oczywiście, co w tym dziwnego?

tak, odpowiedzialam sobie... ale chcialam poznac inne zdanie. a czym jest milosc? czy po kilku dniach znasz czlowieka na tyle, ze mozesz stwierdzic, ze chcesz z nim byc do konca zycia? byc moze ja inaczej definiuje milosc... dla mnie "zakochanie" po kilku czy nawewt kilkunastu dniach to zauroczenie...

Antoninaa napisał/a:

Kiedy zrozumiesz, że miał do tego prawo? Nie był Twoją własnością - miał się męczyć, oszukiwać Cię? Wolisz, aby Cię okłamywał, zdradzał?

mial prawo do tego, zeby mnie oszukac??? ze mnie tylko kocha, ze nie zdradzi, ze WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE, ze jemu tez bedzie ciezko, ze tez bedzie tesknil, ale jestem jedyna i nie zdradzi mnie??? mial prawo byc taki obludny, a po kilku dniach napisac: "zakochalem sie w innej..."??? juz mnie zdradzil... bo powiedzial to dopiero po moich naciskach- czulam, ze cos sie dzieje, ze jest mniej czuly niz w pierwszych dniach pobytu... to ja wymusilam na nim odpowiedz. gdyby nie to, pewnie o jego "romansie" dowiedzialabym sie (albo i nie) po jego powrocie.
mial do tego prawo??? a mial prawo wymagac ode mnie wiernosci, podczas gdy sam nie potrafil jej dotrzymac przez nawet kilka dni???
a ja nie mam prawa oczekiwac od niego lojalnosci? nie mam prawa plakac, bo ktos mnie skrzywdzil? bo MIAL PRAWO mnie skrzywdzic, podejmujac taka a nie inna decyzje? to ja sie pytam: KTO DAL MU PRAWO DO KRZYWDZENIA MNIE???

Antoninaa napisał/a:

Piszesz, że jesteś "głupia". Masz rację, jesteś. A wiesz dlaczego? Ponieważ kochasz mężczyznę, który Tobą gardzi.

a skad to stwierdzenie?? czy ktos, kto gardzi druga osoba, przytula ja i mowi, ze kocha? zacytuj moze fragment, ktory doprowadzil cie do takego wniosku (dodam, ze gdybym chciala opisywac moj caly zwiazek, zajeloby mi to kilkanascie stron... a i tak wiekszosc przeczytalaby tylko poczatek i koniec. wiec podkreslam: moj (eks) chlopak mnie SZANOWAL!!!- zaraz pewnie przeczytam, ze gdyby mnie szanowal, to nie dopuscilby sie zdrady... ). 


Antoninaa napisał/a:

Ktoś napisał, że podziwia kobiety, które wybaczają zdradę. A co tu podziwiać? Ich głupotę? Nic innego nie widzę.

a nie widzisz ich determinacji, olbrzymiej sily i milosci? wcale nie chorej, ale dojrzalej, ktora nie konczy sie, gdy jedna ze stron popelni blad, zagubi sie... nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jakie to jest trudne, jak bardzo trzeba zagluszyc w sobie mysli, ze on nawet przez chwile wybral inna... ale lepiej uciec od problemu, prawda? czy dam szanse, jesli bedzie chcial wrocic? nie wiem, czas pokaze... na razie staram sie o tym nie myslec. co ma byc to bedzie. (nie zaloze wtedy watku pt. "wybaczyc mu czy nie?" sama podejme decyzje, bo to moje zycie...


Antoninaa napisał/a:

Jestem okrutna? Tak, ponieważ żyję rzeczywistością. Mężczyźni, jak i kobiety zdradzali, zdradzają, i będą zdradzać. Niestety jesteśmy tylko ludźmi, może kiedyś w końcu zrozumiemy, co jest w życiu najważniejsze.

czyli nie warto sie wiazac, skoro i tak wszyscy dookola sie zdradzaja??? Fajna ta twoja rzeczywistosc...



Antoninaa napisał/a:

Na przyszłość - Nikomu źle nie życz...

a KOMU ja zle zyczylam/ zycze?

na zakonczenie: nie oceniajcie mnie, bo nie wiadomo, co kogo w zyciu spotka. ale zycze wam wszystkiego DOBREGO!!!

50

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Proszę o kulturalną wymianę zdań.

51

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko, faktem jest, ze nie trafiasz na fajnych mezczyzn. Jesli ta zdrada byla w twoim zyciu 2 razy, to mozna to uznac za pecha i bardzo go wspolczuje. Ale jesli wiecej..a o ile wiem, wiele dziewczyn jest w szczesliwych zwiazkach bez zdrad (a juz na pewno nie zdrad po roku).. to cos jest nie tak. Poza tym to co najmniej dziwaczne - kazdy facet odchodzac mowi ci, ze jestes swietna kobieta, taka na cale zycie. Wiec dlaczego odchodzi? Mysle, ze pewnie przestaja cie kochac (o ile kochali), a maja swiadomosc, ze ty nic nie zawinilas i stad te teksty.

Do czego zmierzam? Do tego, ze moim zdaniem takie niepowodzenia w milosci nie sa normalne. Za duzo ich. Chyba, ze trzeba wziac poprawke na to, ze jestes bardzo atrakcyjna (z tego, co wyczytalam) i wiekszosc ze spotykanych facetow jest po prostu zauroczona glownie twoim wygladem, dlatego latwo tobie i im sie szybko, na nowo wiazac..

Nie skomentowalas zadnego z napisanych przeze mnie poprzednio zdan,a ja bardzo chcialabym wiedziec, dlaczego np. balas sie,ze on odejdzie jesli ''nie bedziesz mu potrzebna''. I jeszcze raz polecam lekture ksiazki ''Kobiety,ktore kochaja za bardzo'', to moze byc dla ciebie niezle pocieszenie.

I uwazam, ze powinnas zastanowic sie nad mozliwymi przyczynami takiego stanu rzeczy, zeby go uniknac w przyszlosci. (Mowie i o zwiazku z tym facetem,jak i o zwiazkach w ogole.) Pytanie pierwsze, na przyklad, to dlaczego ten facet okazal sie obludny albo niedorosly do milosci.

52

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Nitko mnie dziwi w Twojej historii tylko jedno. Jak możesz dopuszczać w ogóle myśl o tym, by znowu z nim być? Dla mnie to niepojęte. Powiem Ci, że może 10% facetów, którzy zdradzili raz i dostali drugą szansę nie zdradzili ponownie. I to przeważnie mówimy o przypadkach długoletnich związków małżenskich, w których zdrada stała się reakcją na kryzys. Jeśli facet zdradza, gdy w związku stuknie rok lub dwa, to wybacz ale coś jest nie tak. Generalnie z tym facetem widzę dla Ciebie dwa scenariusze jeśli się z nim zejdziesz ponownie. Albo Cie zdradzi znowu po kilku miesiącach albo po prostu będzie się lepiej kamuflował. Generalnie czytając to co piszesz najlepie by było gdyby to on nie chciał do Ciebie wrócić. Najlepiej dla Ciebie.

Ochłoniesz, przemyślisz i zrozumiesz, że większość osób piszących tutaj miała racje. W tej chwili to Ty krzywdzisz samą siebie myśląc o nim dalej jak o potencjalnym partnerze. Zrozum ten facet powinien być już zamkniętym rozdziałem Twojego życia. I nie pisz, że tylko ten co jest w podobnej sytuacji może Cie zrozumieć. Życie przynosi bardziej pokręcone historie niż ta Twoja. Nie muszę skoczyć z okna na główkę, by wiedzieć że to niebezpieczne. Tak samo nie muszę przeżyć zdrady, by wiedzieć jak należy postąpić w takiej chwili.

53

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

ja przeżyłam zdradę (niejedną) i wiem, że wszystko zależy od okoliczności i wiem też, że takiej zdrady nie powinno sie wybaczać chociażby dla uszanowania samej siebie

pal licho tego faceta... jak sie będziesz czuła sama ze sobą? ja wybaczyłam raz.. i drugi.. wybaczyłam wyzwiska, alkoholizm, szarpanie... bo raz na ruski rok powiedział mi jak bardzo mnie kocha... ostatniej już nie wybaczyłam i zerwałam kontakt i Tobie radzę to samo... bo on nie żałuje... on nie ma skrupułów... on się nie zmieni... nie licz na to, że przyjedzie.. i będzie innych człowiekiem .. nawet jesli przeprosi i powie, ze chce do Ciebie wrócić to w środku będzie taki sam.. i to wyjdzie a ty zmarnujesz z takim człowiekiem kolejny rok.. albo dwa.. albo pół życia bo jak ktoś napisał wyżej.. będzie się lepiej kamuflował

54

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Kochana, bardzo mo przykro, ze tak sie stalo, ale takich przypadkow jest niestety duzo. Chlopak znalomej zostawil Ja na kilka dni przed slubem , bo tez poznal inna.

Daj sobie spokoj, nie zatrzymuj Go , jesli Mu wybaczysz bedzie dalej tak postepowal. Nie jest Ciebie wart. Wyczuwam u Ciebie desperacje "mam 25 lat". No i co z tego. Nie jestes jedyna dziewczyno. Jedni poznaja swoja milosc bardzo mlodo, a inni czekaja dlugo i cierpia. Ty tez jeszcze nie trafilas na odpowiedniego czlowieka. To dran, ciesz sie, ze to wyszlo przed slubem. Nawet nie warto dawac mu szansy, to co zrobil jest niewybaczalne. Ale takich ludzi nie brakuje. Poznaj dalej, ale nie daj sie zaslepic. I nie nakrecaj sie, nie pokazuj , ze Ci bardzo zalezy.

Z calego serca zycze Ci powodzenia(oczywiscie z tym jedynym, ktorego z pewnoscia spotkasz). Najwazniwejsze to nie popadac w depresje. Poboli i przejdzie. Czas leczy rany, ale badz ostrozna w przyszlosci. Choc czasem tak trudno poznac faceta, ale jak byc z glupkiem i zmarnowac sobie zycie , to lepiej byc samej (ale Ty napewno spotkasz kogos0-uwierz to Kochana! Nie warto plakac przez takich, od ktorych az sie roi. trzymam kciuki.

55

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
nitka 24 napisał/a:

gdy sie kocha naprawde, jest sie w stanie wybaczyc wszystko... nawet cos, po czyms wczesniej nie chcialabys spojrzec na tego czlowieka...

Masz rację, czasem same siebie nie znamy na tyle, aby wiedzieć do jak wielkiego wybaczania jesteśmy zdolne. Ale to musi mieć sens, być po coś, rodzić nadzieję, że wybaczenie daje nam szansę na lepsze, wspanialsze jutro i na szczęście. Jeśli wybaczenie jest tylko po to, aby się okłamywać to nie warto.

Niteczko, Ty po prostu rozpaczliwie szukasz miłości i rozpaczliwie boisz się zostać sama. I nieważne, że ktoś nie zasługuje na tę miłość, nie daje gwarancji na szczęśliwą przyszłość, nie szanuje Cię, nie liczy z Twoimi uczuciami, ważne, żeby był i Cię kochał, a wtedy jesteś w stanie wszystko znieść i wszystko wybaczyć, prawda?
Czytałam Twoją historię i przyznam, że zadziwia mnie Twoja odwaga i determinacja w jednym. Teraz pragniesz tylko jednego: aby On do Ciebie wrócił. Ale jaki to będzie związek? Czy aby na pewno szczęśliwy?
Nie wiem skąd u Ciebie tak niskie poczucie własnej wartości, ale z Twojego postu jasno wynika, że nie czułaś się w tym związku pewnie. Każdego dnia bałaś się, że On odejdzie, w ogóle zdaje się nie ufasz, że ktokolwiek może Cię kochać za to jaka jesteś i że...po prostu jesteś. Czy naprawdę tak powinna wyglądać ta Twoja wyśniona miłość?
Pora to zmienić. Uwierz, że każdy człowiek zasługuje na uczucie szczere i prawdziwe, nie podszyte cierpieniem i egoizmem. Jeśli Ty sama nie wierzysz, że zasługujesz na takie- to jak ma to zrobić ktoś inny? Na pewno jesteś dzielną i wartościową kobietą, której nie dane było jeszcze znaleźć swojego szczęścia, ale to nie znaczy, że to się nie zmieni. Może jeszcze nie dziś, nie jutro, ale zmieni się, na pewno. Jednak najpierw trzeba dać mu szansę i pozwolić się odnaleźć, ale aby to zrobić musisz przede wszystkim zacząć od odrzucenia chorej miłości. Dopiero wówczas będziesz gotowa z podniesioną głową sięgnąć po coś co jest prawdziwe- po miłość bezwarunkową, szczerą, pełną szacunku i troski, poczucie spełnienia i pewności, że jest się tą jedyną.

56 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-14 16:44:22)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
paulina20 napisał/a:

Nie skomentowalas zadnego z napisanych przeze mnie poprzednio zdan,a ja bardzo chcialabym wiedziec, dlaczego np. balas sie,ze on odejdzie jesli ''nie bedziesz mu potrzebna''.

balam sie, ze mu sie znudze... nie wiem, mysle ze moje poprzednie niepowodzenia w zwiazkach mialy na to wplyw, jak rowniez to, ze on na poczatku mnie zawiodl.

jednak moi oraz jego znajomi, ludzie obiektywni, mowili, ze do siebie pasujemy, ze on jest we mnie wpatrzony... sama to widzialam, gdy byl zazdrosny o mnie, albo gdy czulam niepokoj w jego glosie, gdy wychodzilam gdzies bez niego. pare razy mowil nawet, ze boi sie, ze ktos mu mnie odbije, ze znajdzie sie "lepszy". wiec chyba mnie jednak kochal, skoro szukal u mnie slow utwierdzajacych go w przekonaniu, ze go nie zostawie...

wracajac do pytania: byc moze podswiadomie balam sie, ze jego rodzice mnie nie zaakceptuja, ze nie jestem wystarczajaco dobra dla ich syna. zwlaszcza ze nigdy nie mialam okazji ich osobiscie poznac...


edit: zaczelam czytac ksiazke, ale ja wychowalam sie w normalnej pelnej rodzinie- rodzice, ja i brat... wiec u mnie nie ma to nic do rzeczy. zreszta nie uwazam sie za osobe, ktora kocha za bardzo: w moim poprzednim  zwiazku od razu zerwalam kontakt z moim bylym, jak tylko powiedzieli mi o zdradzie. nie chcialam slyszec o powrocie... teraz jest inaczej, tylko w ten zwiazek tak bardzo sie zaangazowalam uczuciowo i emocjonalnie. nie szastam slowem "kocham"...

57 Ostatnio edytowany przez Szczypta_cukru (2010-07-14 17:33:54)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nitka wiesz jakie momentami odnoszę wrażenie? że jesteś na nas zła o to, że nie myślimy tak jak ty... i że masz "obowiązek" nam wytłumaczyć jak powinnyśmy to wszystko odbierać... ale wiedz że nie masz

masz prawo czuć ból, rozpacz, rozczarowanie, złość a nawet miłość do tego faceta... bo przecież go kochasz/kochałaś.. i tak naprawdę to nie my jesteśmy adresatkami Twojej złości tylko ON.. żadna z nas nie chce Cię skrzywdzić, upokorzyć, poniżyć, żadna nie chce żebyś poczuła się gorzej...

wiesz.. nie znamy Ciebie.. nie wiemy jaka jesteś, co siedzi w twojej główce... analizujemy tylko to co napisałaś.. i niekoniecznie to co mówimy musi być trafne.. to sa nasze spostrzeżenia nawiązujące do tego co piszesz... ale to ma być tylko dla Ciebie baza do przemyśleń, do zastanowienia się .. to nie jest Twoja ocena... to ma Ci tylko zasygnalizować pewne problemy z którymi możliwe że się borykasz ( ale nie jest powiedziane, ze tak jest)

ten mężczyzna miał taką silę przebicia, ze przekonał wszystkich o tym jak bardzo Cie kocha.. więc nie możesz mieć do siebie pretensji, że w to wierzyłaś/ wierzysz w to co powiedział.. ja mogę.. bo mi wszyscy mówili, że nie jest dla mnie, ze mnie nie szanuje, że mnie źle traktuje... wszyscy widzieli, że robi mi się przykro...tylko nie ja

potraktuj ten czas.. jako czas dla siebie... wypłacz się.. wyżal.. możesz nam pisać wszystko.. tylko nie denerwuj się, jeśli odpowiedzi nie są takie jakich oczekujesz... wszystkie netkobietki myślą tutaj trochę o swoich przeżyciach, o ich własnym doswiadczeniu, wyciagnij z tego dla siebie wnioski.. ale nie idz po najmniejszej linii oporu... im więcej "przepracujesz" i przejdziesz sama ze sobą... im bardziej zrozumiesz siebie... tym w przyszłości będzie Ci łatwiej... serio... to nie jest łatwa droga... ja ją zaczęłam 3 tygodnie temu na terapii.. i wiem, że jest wyboista.. i czasami bardziej uderza i boli niż nam się wydaje

mocno ściskam i całuje:) niestety życie chłoszcze i wiemy o tym wszystkie... inaczej nas by tutaj nie było

58

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

,,gdy czulam niepokoj w jego glosie, gdy wychodzilam gdzies bez niego. pare razy mowil nawet, ze boi sie, ze ktos mu mnie odbije, ze znajdzie sie "lepszy"''
Nie obraź się nitka 24, ale to raczej nie dowód tego, że Cię kocha..Powiedziałabym raczej, że podejrzliwość i rzekome obawy wynikały z tego, że sam byłby zdolny odejść, zdradzić, dać się uwieść ,,lepszej" To po pierwsze. Po drugie jak 10 osób mówi, że Ktoś jest pijany, to ten Ktoś powinien położyć się spać. Po trzecie: dziewczyno! nie daj się takiemu typowi, co sam nie wie czego chce. Załóżmy, że wróci, ale Moja Droga, to nie znaczy, że się zmieni. Będzie kolejna okazja - będzie kolejna kobieta. Nie trać już swojej energii..

59

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Szczypta_cukru napisał/a:

masz prawo czuć ból, rozpacz, rozczarowanie, złość a nawet miłość do tego faceta... bo przecież go kochasz/kochałaś.. i tak naprawdę to nie my jesteśmy adresatkami Twojej złości tylko ON..

masz racje... kocham go nadal, bo nie potrafie przestac ot tak, na zawolanie. niestety, nie ma magicznej pigulki na bolace serce. a szkoda, przydalaby sie niejednej...

faktycznie chyba ta moja zlosc jest skierowana na niego. ale przeciez nie moge i nie chce mu tego wszystkiego powiedziec, wykrzyczec mu swojego bolu, zlosci, rozczarowania, zawodu, bezradnosci.... dlatego chcialam przelac swoje emocje "na papier" i wyzalic sie anonimowo.

powoli ucze sie mysli, ze on nie jest dla mnie. ale opornie idzie mi ta nauka, ech... ;/

pozdrawiam was... i prosze o wyrozumialosc. to naprawde nie jest obsesja z mojej strony- inaczej bym co chwile do niego pisala, ale nie odzywam sie... i nie odezwe pierwsza (mam nadzieje, ze bede na tyle silna, ale na wszelki wypadek usunelam jego gg i numer komorki, chociaz oba znam na pamiec ;/ ale przynajmniej nie widze ich, wiec latwiej mi nie ulec pokusie).

jeszcze nie mam sily na spakowanie rzeczy od niego... nie chce tego na razie ogladac.

60

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nawet nie powinnaś mu tego mówić... to niczego nie zmieni... możesz napisać list do niego.... wyrzucić wszystko, potem spalić...

jeśli on jeszcze nie wie co Ci zrobił i jak bardzo Cię skrzywdził... to nigdy wiedzieć nie będzie i nigdy tego nie poczuje.. a Ty z każdym "dramatycznym" słowem skierowanym do niego będziesz się czuła gorzej... sama ze sobą... i wpadniesz w samonapędzająca się machinę

61

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
nitka 24 napisał/a:

nie widze ani krzty szczescia w byciu porzucona. jedynie niewyobrazalny bol...

2 tygodnie temu wspieralam go przed obrona... teraz moje miejsce zajela inna. ktora go porzuci najpozniej we wrzesniu... dlaczego o tego nie widzi...


podobno jeśli ktoś mówi, że kocha, po kilku dniach, tak naprawdę nie ma pojęcia o miłości... dlaczego on jej wierzy???????

oj Nitko gdybym mogła to bym Tobą potrząsnęła... facet Cie wykiwał ewidentnie [wybacz mi te ostre i prawie że feministyczne słowa] wspierałaś go dałaś siebie cała nie tylko w życiu codziennym ale też i w łóżku... powiem Ci dziewczyno nie bądź dalej frajerką...
powiem Ci ze zazdroszczę Ci że możesz go nienawidzić, to strasznie ułatwia pozbieranie się smile jeśli od razu przygruchał sobie kobietkę to cóż... wybacz ale on szuka tylko panny zeby robiła mu dobrze... łóżko to nie jest płaszczyzna do budowania związku czy też przyszłości... a on co on soba reprezentuje? wszywka marihuana przy chorobie? skończył studia i co z tego? i jeszcze te zawiasy?

napisałaś ze jeszcze nie zerwaliście, wg tego co napisałaś to Ty dalaś mu czas po tym jak on Cię rzucił... nie poniżaj się i zacznij myśleć o sobie... jesteś młoda a już przez takiego delikwenta masz straszne myśli... złość mnie ogarnia, jak sobie pomyśle że teraz to wszyscy swoje złe samopoczucie chcą zakończyć definitywnie jak by nie było lepszego sposobu...

Nitka głowa do góry biust do przodu i dalej iść... przejdzie wszystko przejdzie... nie bedę się nad Toba rozczulać, chcę jedynie Tobie powiedzieć że nie warto tracić czasu na zastanawianie się nad kimś kto nie jest tego wart!
nie wiem jak Ty ale ja nie moge sobie wyobrazić sytuacji że facet taki wraca po balandze z innymi dupami z wakacji/pracy w np Grecji...[ bo to jest balanga a nie jakas tam praca jak jest po studiach to powinien poszukać pracy na miejscu i myśleć o przyszłości a nie latwe wyjście wyjazd za granicę] i nagle skrucha i chop do łózka i wygodnego życia z uległa podporządkowaną kobietą bo przecież wybaczy chwilę zapomnienia... ja bym takiego po mordzie oklepała i pokazała drzwi a najlepiej zmienic nr tel, nie pisać nie czytać emaili itp zerwać kontakt i żyć własnym życiem...
Możesz źle o mnie myśleć[że się wymądrzam i pokazuje takie skrajne, stanowcze wrecz wrogie słowa] ale troszke doświadczenia mam i mam też sporo złości choć mnie tak nigdy nikt nie potraktował to jednak współczujeTobie i nie mogę spokojnie usiedzieć... nie chcę generalizować ze faceci tak postępują bo kobiety też sie tak zachowują niestety... ale w Twoim przypadku to Ty zostałaś pokrzywdzona... więc nie zastanawiaj się na d tym co może być, skreśl go postaw kropkę po całej tej sytuacji odwróć kartkę w dzienniku i zacznij pisać nową historię...
Serio życie jeszcze Cię zaskoczy pozytywnie tylko muszisz dać mu szansę i sobie też... najważniejsze to wierzyć w siebie i być dla siebie dobrym, a reszta się ułoży... i nie zastanawiaj się gdzie popełniłaś błąd bo może go nie popełniłaś albo jedynym błędem było zakochanie się i oddanie się temu człowiekowi...
pozdrawiam i mam nadzieję ze jak ochłoniesz to dojdzie do Ciebie sens mojego posta... Trzymam kciuki smile

62

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

nitka 24 jeszcze nie wiesz, jak potoczy się sytuacja między Twoją miłością, a tą Rosjanką, a już snujesz domysły, że Ona się dla niego nie nadaje, że Ty jesteś od Niej lepsza, a On ,,robi" głupotę decydując się być z nią, on jeszcze sam nie wie, że to nie miłość, że on jej nie kocha, a ona jego, że zrozumie, że jesteś lepszą ,,sztuką". Dziewczyno Ty się nawet do niej nie porównuj! Jak piszesz ona o Tobie wie, a ma to zwyczajnie gdzieś..Ty kobieto lejesz łzy, a oni tam się świetnie bawią..i będziesz tak lała te łzy i czekała, aż on zrozumie jaki był głupi..masz nadzieję, że to nastąpi jak najszybciej. Przyjmiesz bez wahania Jego przeprosiny, zadowolona wysłuchasz jego wyznań miłości i przeprosin.. Moja Droga, ale czy warto?? Kochasz, chcesz przebaczyć..,ale czy ta miłość nie będzie Cię zbyt wiele kosztować?? Jeśli zwyczajnie puścisz mu tą Jego pomyłkę płazem masz zagwarantowany brak szacunku z jego strony do końca życia. Zatem jeśli na prawdę będziesz chciała, to jeszcze kleić, to radzę Ci Ty się nie wychylaj..Popełnisz największy błąd w swoim życiu, jeśli będziesz namawiała go do powrotu do siebie, pod tymi wszystkimi pretekstami. Jeśli da się namówić masz przechlapane. Jeśli natomiast, to on ,,zrozumie'':) swój błąd i zechce wrócić - bądź Kobieto twarda, nie ułatwiaj Mu niczego, niech Cię zdobywa, niech buduje Twoje zaufanie. Tylko wówczas możesz liczyć, że nie będzie najgorzej. Trzymam kciuki za Ciebie i życzę Ci wiele siły!

63 Ostatnio edytowany przez nitka 24 (2010-07-14 22:13:04)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
Smołka napisał/a:

nitka 24 jeszcze nie wiesz, jak potoczy się sytuacja między Twoją miłością, a tą Rosjanką, a już snujesz domysły, że Ona się dla niego nie nadaje, że Ty jesteś od Niej lepsza, a On ,,robi" głupotę decydując się być z nią, on jeszcze sam nie wie, że to nie miłość, że on jej nie kocha, a ona jego, że zrozumie, że jesteś lepszą ,,sztuką". Dziewczyno Ty się nawet do niej nie porównuj!

nie mowie, ze jestem od niej lepsza... ale ja sie nie wpier***am w cudze zwiazki (wiem, do tego trzeba dwojga, ale ona jest wspolwinna, zwlaszcza jesli o mnie wiedziala od samego poczatku). widocznie ona nie ma zasad. jednak to ona jest "lepsza", skoro wybral ją... wiec nie mam co sie z nia porownywac... sad

Smołka napisał/a:

Zatem jeśli na prawdę będziesz chciała, to jeszcze kleić, to radzę Ci Ty się nie wychylaj..
Jeśli natomiast, to on ,,zrozumie'':) swój błąd i zechce wrócić - bądź Kobieto twarda, nie ułatwiaj Mu niczego, niech Cię zdobywa, niech buduje Twoje zaufanie. Tylko wówczas możesz liczyć, że nie będzie najgorzej. Trzymam kciuki za Ciebie i życzę Ci wiele siły!

tylko wtedy zgodze sie na powrot. ale raczej sie juz nie zejdziemy... sad powoli to do mnie dociera


koolka napisał/a:

łóżko to nie jest płaszczyzna do budowania związku czy też przyszłości...

nasz zwiazek nie opieral sie na seksie... byl waznym elementem, ale NIE najwazniejszym.

64

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!
nitka 24 napisał/a:

nie mowie, ze jestem od niej lepsza... ale ja sie nie wpier***am w cudze zwiazki (wiem, do tego trzeba dwojga, ale ona jest wspolwinna, zwlaszcza jesli o mnie wiedziala od samego poczatku). widocznie ona nie ma zasad. jednak to ona jest "lepsza", skoro wybral ją... wiec nie mam co sie z nia porownywac... sad

A moze on jej powiedzial,ze ztoba to tak nie na powaznie? Albo ze ' i tak mieliscie sie rozejsc'? Skad wiesz, co mogl jej powiedziec.. ;/ Poza tym, jesli ta by mnie chciala, a on by mial ciagoty do zdrady, to w koncu znalazlby taka, ktora by nie odmowila - kwestia czasu..

nitka 24 napisał/a:
koolka napisał/a:

łóżko to nie jest płaszczyzna do budowania związku czy też przyszłości...

nasz zwiazek nie opieral sie na seksie... byl waznym elementem, ale NIE najwazniejszym.

Ona chyba ma na mysli, ze z tamta kobieta zwiazal sie glownie przez lozko. No bo jak sie mozna poznac w 11 dni..?

On ''nie tak'' pojmowal milosc juz na poczatku, bo oszukiwal ciebie i swoja byla dziewczyne. Teraz po prostu to znowu z niego wylazlo. Ba, a moze ta Rosjanka wcale o tobie nie wie? Byloby dopiero ''zabawnie''.

65 Ostatnio edytowany przez Smołka (2010-07-14 22:38:15)

Odp: zakochał się w innej po 11 dniach!!!

tylko wtedy zgodze sie na powrot. ale raczej sie juz nie zejdziemy... sad powoli to do mnie dociera

Wiesz co?? I bardzo dobrze Mu tak! Z tego, co piszesz byłaś złota kobietką;) Faceci tego nie doceniają..bo to egoiści, w pewnym momencie wydaje im się, że tak ma być, to im się należy. Kobieto, z takim serduchem chciałaś układać sobie życie z takim draniem...?????? By Ci wygarnął wszystkie wartości i na koniec godność. Podjął już tego próby:( Wierzę, że się z tym uporasz. To bardzo bardzo trudne, ale można powiedzieć, że to cierpienie, smutek, żal, złość, które teraz przejdziesz, to inwestycja na spokojną przyszłość:) To szansa, na spotkanie faceta, który jest Ciebie wart, a tamten,  nie zasługuj nawet na Twoje spojrzenie!!! Uwierz mi:)

Posty [ 1 do 65 z 228 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zakochał się w innej po 11 dniach!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026