Moi Drodzy, chciałam się z Wami podzielić moim kolejnym problemem.
Jakiś rok temu moi rodzice się rozeszli, stało się tak dlatego,że tata strasznie pił a mama robiła mu na złość.
Zawsze byłam po stronie mamy bo to przecież tata robił źle ,częste awantury, jego libacje itd. Przed tym poważnym rozstaniem rodzice nie żyli ze sobą już dość długo. Tata zarzucał mamie ,że ciągle go zdradza ,klamie oszukuje itp.
Teraz tata żyje sam, a ja zostałam z mama, mój kontakt z tata jest dośc ograniczony chyba przez to ze oboje mamy podobne charaktery, jestesmy uparci ale sie kochamy.Mame też bardzo kocham-ale przejde do klopotu.
Kiedy moim rodzicom juz sie nie ukladalo moja mama zaczela sie spotykac z takim Markiem, i wtedy zaczelam sie z nia klocic, robic jej awantury i wypominac, poniewaz strasznie tego faceta nie lubie.Mimo tego kiedy patrzylam na wybryki taty zalezalo mi zeby mama byla choc troche szczesliwa i staralam sie tolerowac tego Marka, nie trwalo dlugo kiedy Marek zostawil moja mame a ta cierpiala jak diabli, potrafil nie otworzyc jej drzwi a mama wiedziala ze on jest w domu,mijal ja na ulicy z inna kobieta i jej dzieckiem i nie potrafil powiedziec jej czesc. Z czasem tata sie wyprowadzial a mama zapomniala o Marku.
Żyla domem i praca i czasami spotkaniami ze znajomymi,jakos nam sie ukladalo,przez ten czas mama probowala ulozyc sobie zycie ale czesto sie z nia o to sprzeczalam tlumaczylam ze jest mi ciezko bo pamietam te dobre dni kiedy w domu byl tata-nie dawalo to skutku wiec staralam sie tolerowac zachowania mamy.
Kilka dni temu moja mama dostala sms-a o terści "czesc czy moge woasc na kawe?" Nad: MAREK mama ,gdy zapytalam ja kto napisal odp ze nie moze mi powiedziec i pochwalila sie mojemu chlopakowi. Zlekcewazylam to bo wiedzialam ze jesli to Marek to nic wielkiego sie nie wydarzy, jednak na drugi dzien moja mama poprosila mnie zebym wyjechala na noc z domu np do chlopaka,wtedy szybko posklejalam fakty i odmowilam, zrodziala sie wielka awantura. Wyszlam z domu z chlopakiem bo mielismy troche rzeczy do zalatwienia po za domem,kiedy wrocilismy u mamy byla kolezanka, a moja mama lekko wstawiona robila mi uwagi kiedy kolezanka mamy wyszla mama znow zaczela czy wyjezdzam itd. kiedy odmowilam zagrozila ze tego pozaluje, powiedzialam ze nie mam kasy na wyjazdy wtedy ona zapytala "ile mam ci dac zebys pojechala"? zatkalo mnie i w nerwach i bolu usunelismy sie z domu z moim facetem, wrocilam nastepnego dnia i doszlo do awantury,ale z domu nie wyszlam, rano moja mama kazala wynosic sie mojemu facetowi(mieszkamy razem)ale powiedziala to mnie nie Jackowi.pozniej stwierdzila ze mozemy sie dogadac i znowu poprosila bym wyjechala na noc, po kolejnej awanturze znowu sie usunelam, nie wiedziala co robic jak reagowac co myslec, wiec kolejnego dnia znowu wrocilam do domu, ale moja mama przyprowadzila do domu Marka wiedzac ze sie zbuntuje, spakowalam sie i uciekalm tzn wyszlam. w niedziele wrocilam do domu i powiedzialam ze nie rusze sie z domu i trudno bedzie awantura, powiedzialam mamie ze wyciagam do niej reke i nie zabraniam sie jej spotykam z tym MArkiem ale jak chce to niech przyjdzie na kawe i idzie do domu,mama sie zgodzila i obecala ze tak bedzie niestety, Marek zostal do rana :(Zabolalo mnie ze ten facet tak ja ustawia ze on powie i tak musi byc ze ja sie nie licze. nie wiem jak sie zachowac bo mama zapowiedziala mi ze on dzis ma przyjsc, doradzcie mi jak sie zachowac co robic? nie umiem zyc w ciaglej klotni , ale wiem ze ona bedzie cierpiala z jego powodu. i nie chxce by tutaj przychodzil.
PROSZE O POMOC!!!!