Ona nigdy nie słucha mnie do końca tylko wydaje jej się że jej sprawy są najważniejsze. Jak ja mam problem i mówię jej to, ona mnie nie słucha a jak ona ma problemy to mam jej pomagać. Czy taka przyjaźń przetrwa?
Podobne tematy
to juz nie jest przyjazn.
Ty jesteś jej przyjaciółką, ale ona twoją w ogóle. Rozmawiałaś z nią na ten temat?
Niestety ja też mam podobną sytuacje, i po wielu latach, gdy nadszedł czas ze naprawde jej potrzebuje, jej nie ma przy mnie. I nawet nie myśli pewnie być.
Przykre to ale niestety często sie zdarzam ze komuś bardziej zależy. Gdy oddejesz całą siebie komuś, nie spodziewaj sie, że dostaniesz to samo. Ja sama sie przekonałam, że zwykła koleżanka w najtrudniejszych chwilach najwiecej pomoze i JEST przede wszystkim. Zresztą nawet osoba obca predzej eke wyciagnie.
Ja już nie nalegam na odwiedziny mojej przyjaciółki. Skoro aż taka droga daleka miedzy nami i jest az tak bardzo zapracowana- trudno.. rozumiem ..
I powiem Ci ze co jakis czas łzy mi pociekną z tego powodu, jednak to nic nie daje. Wiec jest sens sie smucic?
Może spróbuj jasno powiedziec przyjaciółce ze czujesz ze Cie ignoruje jak z nia rozmawiasz, albo spróbuj zrobic jak ona, gdy bedzie Ci sie zwierzać. Moze sie zorientuje ![]()
No właśnie, to Ty jesteś jej przyjaciółką, a nie ona Twoją. Postaraj się z nią o tym porozmawiać, powiedz, że rozumiesz, że jak ona ma problem to chce się wyżalić i żebyś ją wysłuchała, ale że i Ty oczekujesz od niej tego samego. Przyjaźń na tym polega.
Może taka rozmowa coś poskutkuje, ale jeśli nie to przekonasz się wtedy o jej prawdziwej naturze.
pozdrawiam ![]()
Miałam podobną sytuację. Ona żaliła się ze swoich problemów, musiałam ją wysłuchać i doradzić. Zazwyczaj jednak robiła inaczej niż jej poradziłam...za dobrze na tym nie wychodziła, ale ją to nie ruszało. Gdy ja chciałam się poradzić, często słyszałam:" Kurcze, no nie wiem"
Z czasem poróżniłyśmy się całkowicie. Obecnie nie odzywamy się do siebie, oszukała mnie, obgadała, a po wszystkim śmiała jeszcze powiedzieć, że jestem jej przyjaciółką...