netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

7 odpowiedzi6 335 wyświetleńzałożony przez lolka157, 24.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1

Temat: On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

Słuchajcie mam problem-poznaliśmy się 4 lata temu, było super....kiedy Go zobaczyłam to sobie powiedziałam-"To będzie w przyszłości mój mąż"-naprawdę-pierwszy raz tak poczułam spotykająć faceta....i wydaje mi się ,że już od tego momentu zrobiłam błąd-bo patrząc z pesrpektywy czasu to ja Go zdobywałam, zabiegałam, przepraszałam czy prosiłam o pogodzenie się-nawet jesli to nie była moja wina...ale tak mnie od siebie uzależnił i potrafił tak wszystko powiedzieć tak zrobić,że właśnie ja wszystko robiłam-mimo iż wiedziałam(wtedy jeszcze nie) że nie powinnam.
  gdzieś rok temu w końcu po namowach i rozmowach- oświadczył mi się  w moje urodziny. były o to kłótnie, sprzeczki nieporozumienia wczesniej wiec podczas tych oswiadczyn powiedzialam mu ze jesli robisz to tylko dla mnie to nie rób tego chyba,że chcesz tego bardzo i naprawdę jesteś gotowy. no wiec odrzekł że on też tego chce . no to ok. po kilku miesiącach2-3 może zaczęłam temat śłubu kiedy moglibysmy go zrobic,jak chce żeby on wyglądał, gdzie, kogo zaprosic i takie tam ....wydawało mi się to całkiem naturalne...a on cały czas mnie zbywał że nie chce na ten temat rozmawiac-więc  im częściej słyszałąm te słowa tym bardziej było mi przykro, byłam zła i zastanawaiłam się kim dla nie go jestem skoro nawet nie chce ze mną po prostu porozmawiać o czymś tak ważnym.... w koncu któregoś dnia mi odpowiedział ,że ośwaifdczył sie, bo myśał, zę na jakis czas będzie spokoj miał z moim gadaniem o ślubie itp...poczułąm się jakby mnioe uderzył w policzek...pozniej podczas kolejnej klotni o to samo on wypalił niespodziewanie tekst- ślubu nie będzie, kolejny cios od osoby która ponoć kocha i życia beze mnie nie widzi...wtedy odeszłąm od niego-wiem że ślub to nie najważniejsza rzecz, ale wiem też czego chce-chce z nim być i chce powoli buduwać normalne życie- aon jakoś tak dziwnie się zachowuje, że też niby chce, ale nie etraz , nie za rok, nie chce w ogóle o tym rozmawiac- a ja jestem skołowana.nie chce zeby sie mna bawil-raz  jest ok a raz jest zle bo zaczynam temat slubu.
i od tego momentu wszystko sie zaczello sypac po kolei...ja spotkalam sie raz z jednym facetem-nic nie bylo po prostu spotkanie, on to widzial bo przez jakis czas pisal do mnie, sledzil itd a ja nie zwracalam na to uwagi -no wiec on to widxzial i ubzdural sobie ze mam z nim romans ze sie z nim przesplam itd. obmowil mnie u wsyzstkich swoich znajomych nu rodziny...normlanie masakra
teraz znow jestesmy razem bo to xznowu ja poprosilam o powrot o spotknaie i wiem z e zle zrobilam ale juz nie moglamm weytrzymac bez niego...i on do tej pory to wykorzystuje-zamiast cieszyc sie ze do siebie wrocilismy on mnie poniza, kaze mi np-milczec jak dzowni jego rodzina, nie trzymac za reke kiedy idziemy ulica-bo moze zanjomi albo rodzina zobaczy...itp-strasznie.a ja nic zlego nie zrobilam-chcialm zawalczyc o swoje i raz pokazac ze ja tez jestem wazna w tym zwiazku i moje potzreby:( i tak jest do dzisiaj....ostatnio nawet byl zazdrosny o swego przyjaciela , bo z nim rozmawsialam i zrobil mu i mi okropna awanture (chociaz kazał mi udawac ze nas nic nie laczy przed jego znajomymi)
i ja juz nic nie wiem....czasami jest tak ze mam w sobie te odwage i sobie mowie dam rade bez niehgo,a le czasami po prostu nie wytrzymuje i cos pisze do niego chociaz wiem ze to powinien byc jego krok.. co prawda przeprosil mnie i tego kolege ale potem w rozmowie wyszlo zebym mu juz nie dawala powodow do zazdrosci-no wiec doszlo do mnie to ze on przeprosil zeby miec czystew sumienie a nie dlatego ze mysli ze zle zrobil-on mysli ze to ja zawuinilam rozmawiajac z kolega. paranoja!
wiem ze pisze tu chaotycznie,ale prosze o rade jesli ktos to zrozumie-Co mam teraz robic? bo nie jestesmy razem,a le ja nie umiem zyc bez niego-on tez beze mnie-ale dogadac sie tez nie potrafimy:(
ja nie chce kolejny raz robic mu przyslugi i i uznac ze jest ok, ze nic mnie  nie boli , bo tak nie jest.
nie potrafie odejsc:(chociaz chyba powinnam...bo walczyc juz nie wiem jak....

2

Odp: On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

Skoro chcesz tak żyć i tylko cierpieć, to droga wolna. Nikt za Ciebie nie odejdzie i nie zacznie żyć bez niego. My możemy tylko zasadzićCi pożądnego kopa w cztery litery żebyś się ogarnęła.

Wiem, że to mocne słowa ale chyba tylko takie mogą do Ciebie dotrzeć.

3 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-06-24 15:32:48)

Odp: On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

MASZ TRZY WYJŚCIA

1) Zostać z nim i całe życie płaszczyć się przed nim, poniżać, przepraszać niezależnie kogo wina, ale w tym przypadku  już teraz Ci współczuje.

2) Odejść od niego, ale sądzę, że jesteś na tyle uzależniona, że i tak tego nie zrobisz

3) Podjąć pracę, ale nie nad nim, tylko nad sobą, a mianowicie POKOCHAĆ SIEBIE i zacząć się szanować, choćby się waliło paliło nie odzywać się pierwsza jeśli nie ma Twojej winy, do wszystkiego podchodzić ze spokojem bez histeri, krzyku i płaczu. Jeśli w jakiś sposób przekroczy pewną granicę i sprawi Ci przykrość lub obrazi bez słowa wyjść i nie odzywać się dopóki szczerze nie przeprosi. Nie poświęcaj mu całej swojej uwagi, miej swoje zainteresowania i nie skupiaj się tylko na nim. Jeśli zmienisz swój styl bycia, zaczniesz się szanować, a on będzie nadal na tyle uparty i nic się nie zmieni to nie wyobrażaj sobie, że będziesz kiedyś z nim szczęśliwa. Wtedy najrozsądniej byłoby odejść i poczekać na prawdziwego mężczyznę...Szanuj się, bo jak Ty siebie nie poszanujesz to NIKT a zwłaszcza ten mężczyzna NIGDY Ciebie szanować nie będzie. Jeśli z nim związek się rozpadnie a Ty poradzisz sobie sama ze sobą to wtedy każdy związek będziesz miała pod kontrolą i nigdy nie będziesz się czuła jak "malutka szara myszka pozbawiona resztkek własnej godnośći"...

WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE

4

Odp: On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

Uciekaj od niego!! Poniża Cię, wstydzi się Ciebie, bo nie chce Cię nawet za rękę złapać.
Nie pozwól sobie na takie traktowanie.

5 Ostatnio edytowany przez mika84 (2010-06-25 09:56:34)

Odp: On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

Dziewczyno, opamiętaj się!!!!!

  Kopnij w du**ę drania, bo nie jest wart Ciebie!!!!
  Wiem, że to jest Twoja i tylko Twoja decyzja, ale skoro chcesz tkwić w tym chorym "związku", to pózniej miej tylko do siebie pretensje.... Tak jak ja miałam do siebie przez 2,5 roku będąc z draniem pokroju
  podobnego do Twojego "faceta"!

6

Odp: On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

Nie Nie Nie NIE WRACAJ DO NIEGO ILE MOŻNA!!!!!!! Jak on Ciebie traktuje tak nie powinno być!!! Tak kochasz go ale to jakies chore owiadcza sie tylko dlatego żeby mieć spokój o ślubie nie ma mowy facet jest niedojrzały jeszcze do tak poważnych spraw a kiedy dojrzeje????  Tracisz tylko nerwy na Niego takie rozstawanie i schodzenie sie ciągle do niczego nie prowadzi. 
Pan i władca sie znalazł phi. Proszę cię nie wracaj do Niego.

7

Odp: On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

macie rację wszystkie,że tak się nie da żyć- i postanowiłam sprawdzić jedną rzecz....zaczęłam mniej przejmować się tym co mówi(zresztą na razie po tym wszystkim jest milutki i się stara-zobaczymy  na jak długo...)nie wnikam juz tak bardzo czy on czegos chce(chodzi o przyziemne rzeczy typu kanapka czy coś do picia itp-ma ręce niech sam sobie zrobi:)) nawet go nauczyłam zmywać i pomagać mi w różnych czynnościach domowych:) dzisiaj wracając z plaży nie włożyłam koszulki-i jechałam rowerkiem w samym stroju:) był nieźle wkurzony i zazdorsny, bo widział jak inni faceci się oglądali:) i bardzo dobrze-może w końcu zobaczy,że na jego miejsce znalazłoby się kilku chętnych....czyli narazie dystansik  lekki-i już ostatni raz- jeśli to się powtórzy to nie będę chciała go znać.... Dzięki Wam za pomoc:)  i nie bądźcie na mnie złe-to w końcu jakby nie patrzeć- moja miłość-trochę poraniona ale na ostatnią szansę zasługuje...trzymajcie kciuki...albo nie? zobaczymy co z tego wyjdzie. ....Ostatni raz....

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » On robi ze mną co chce a ja nie umiem odejść...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026