Hej!
Jestem tu nowa, dopiero co się zarejestrowałam, więc przepraszam z góry, jeśli do nie tego działu ten temat jest. Ale do rzeczy, co sądzicie o mikro bikini? Często w przeszłości opalałam się topless, albo nawet nago, ale zawsze w zaciszu ogródku działkowego, albo na balkonie. Na plażę w Polsce zawsze zakładałam standardowy strój kąpielowy, tak jak większość Pań. Ale bardzooo denerwują mnie białe ślady od góry i majtek. Kilka dni temu, przeglądając internet znalazłam MEGA skąpy strój, typowe mikro bikini, góra ledwo co zakrywa, a dół to wręcz tasiemki złączone w literę T. Niedługo wyjeżdżam pierwszy raz na urlop za granicę, i to sama, ale to akurat nie jest problem, bo lubię samotne podróże. Z jeszcze innej strony, nie ukrywam, że trochę mnie to nawet kręci. Byłaby to też dla mnie jakaś forma terapii przełamywania barier komfortu, po niefajnych wydarzeniach z ostatnich lat. Jestem młoda, uważam że nie mam się czego wstydzić. I zanim ktoś zapyta, to dlaczego nie chcesz się po prostu nago opalać? Co innego odsłaniać miejsca intymne otoczona drzewami z każdych stron, a co innego wokół innych. To byłoby już dla mnie za dużo. Więc pomyślałam, że mikro bikini, dla jednych totalnie nieakceptowalne, ale będzie dobrym pomysłem. Szczególnie, że za granicą szansa, że ktoś znajomy mnie zobaczy jest praktycznie zerowa. Co o tym myślicie? Jestem zbyt ekshibicjonistyczna? Któraś z Was miała na sobie takie skąpe bikini? Polecacie?