Duży spadek libido - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Duży spadek libido

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

1 Ostatnio edytowany przez mrbartek (2026-06-26 14:32:27)

Temat: Duży spadek libido

Witam, mam pewien problem z libido, chociaż akurat niskie jest mi na rękę, ale trochę nie wiem co myśleć teraz.


Jestem facetem 33 lata. 3 lata po ślubie. Od młodości seks był dla mnie istotną częścią życia. Zawsze miałem wysokie libido.

W zasadzie od 15 roku życia do ślubu w wieku lat 30 nigdy nie miałem większych przerw w stosunkach seksualnych. W sensie mam na myśli jakieś wielomiesięczne przerwy. Przy przerwach typu 2 tygodnie itp "ratowałem" się masturbacją.

I przyszedł ślub. W okresie narzeczeństwa bardzo dużo seksu, wcześniej w okresie zwykłej znajomości równie, na okrągło.

No i poślubie historia jakich wiele....myślałem, że mnie to akurat nie będzie dotyczyć, bo nigdy nie miałem problemów natury seksualnej, ale stało się. Po ślubie życie seksualne się zakończyło. Nie, że od razu. Jeszcze kilka miesięcy było, ale coraz rzadziej, coraz mniej wolno robić. Doszło do tego, że z regularnie uprawianego seksu przed ślubem z "udzwnieniami" poza seksem klasycznym częsty seks oralny, analny i różnego rodzaju fetysze. To po ślubie po kolei były odcianane różne czynności, aż po 5 miesiącach małżeństwa jedyną opcją była pozycja od przodu przy zgaszonym świetle. Następnie doszło popędzanie mnie. Poczułem się na tyle poniżony, że już sobie darowałem seks z nią. I tak żyliśmy pół roku bez seksu. Ledwo wytrzymałem, myślałem, że się poprawi, ale nie. Po tym pół roku powiedziałem jej, że tak nie dam rady. Poszła do lekarza, przez rok miała rózne leki, również w ciągu tego roku była u psychologów.

Nic. Zero to pomogło. I tak mineły 2 lata małżeństwa. 1,5 roku bez seksu. Ale fakt, że poszła do lekarza, badania, psycholog i inne to na plus dla niej.
Wtedy stwierdziłem, że wytrzymam jeszcze 1 rok i się rozwodzę bo przecież nie da tak rady. A przez ten rok skupię się na pracy, aby zarobić na "nowy start".

No i minął ten rok pracy właśnie teraz. Czyli łącznie 3 lata małżeństwa z czego 2,5 roku bez ani jednego stosunku.

U mnie wszystko było zaplanowane już. Kasa odłożona na nowy start, dużo pracowałem itp Więc usiadłem do przemyśleń końcowych.

Zorientowałem się, że ja w zasadzie przez ten cały ostatni rok, kiedy przygotowywałem się do rozwodu straciłem libido. Praktycznie całkowicie lub o 95%.

- absolutny brak wzwodów porannych
- brak masturbacji z 6-7 miesięcy (nie pamiętam dokładnie)
- żona jest młoda i bardzo atrakcyjna, śpi zazwyczaj nago i zawsze zasypiamy przytuleni na łyżeczkę, zawsze mnie to kręciło, miałem wzwód i jakoś "chowałem" członka wtedy aby się nie nakręcać, bo wiadomo, że nic nie będzie. Obejmowałem ją ale nigdy za pośladek (aby również się nie podniecać)  Jednak teraz ostatnie pół roku sprawa wygląda tak: Idę np do sypialni spać o 23. Widzę ona leży/śpi. Tyłek goły wystawiony. No to kładę się spać, przytulam się i.... zero wzwodu, zero podniecenia. Ręka na pupe (wcześniej bym nie wytrzymał, nosiło by mnie) teraz nic, mogę trzymać i się nie podniecam.

Oczywiście podoba mi się żona nadal, i jej zgrabne ciało nie jest neutralne dla mnie, uważam je za piękne, ale jakby już nie seksualnie, nie mogę wyjaśnić tego, nie umiem.


I teraz do problemu.

Miał być rozwód, a teraz sam nie wiem. Z żoną jesteśmy super kumplami i fajnie bardzo nam się żyje razem.

Zastanawiam się, czy ten wieloletni okres abstynencji seksualnej mnie nie "wykastrował" całkowicie. Dla pewności zrobiłem badania, wszystko ok.

Nie wiem czy organizm nie przeszedł w stan hibernacji seksualnej. Czy coś takiego istnieje.

Ostatnio nawet pomyśałem, kurde mam 33 lata, od 15 do 30 roku życia miałem sporo super fajny dziewczyn, relacji, wszystko się kiedyś kończy i jestem jakby wewnętrznie wdzięczny losowi za te lata, że jakoś powodzenie mi dopisywało. Ale teraz się to skończyło i jestem w innym etapie życia.


TERAZ KONKRETNIE, NAJWAŻNIESZE PYTANIE:

Czy ktoś z was przeżył coś takiego, że długi okres abstynecji seksualnej wyłączył libido?
Czy może ktoś wie, czy jest to jakaś naturalna obrona organizmu aby latami się nie frustrować? Pomyślałem, że może u duchownych coś takiego zachodzi z biegiem lat.

Nie ukrywam, że bardzo odpowiada mi obecny stan, bo nie mając libido, nie czuje frustracji i odpadają problemy z rozstaniem itp

Tyle, że jakby to trwało miesiąc byłbym pewny, że libido wróci. Ale to trwa już prawie rok.

Początki abstynecji to była ogromna frustracja, która malała, aż przerodziła się w pełny spokój psychiczny jaki mam dziś.

Nie rozumiem tego co zrobił mój organizm.

Jeszcze dodam, że nie jest to wątek o problemie w małżeństwie. Jest tu wiele takich tematów z tego co przeglądałem i nie ma sensu o tym dyskutować raczej. Bardziej interesuje mnie biologiczne i psychiczne podłoże tego mechanizmu wyłączenia libido samoistnie. I czy ktoś tak miał. Czy to jakieś bzdury czy faktyczne procesy w organiźmie,

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Duży spadek libido
mrbartek napisał/a:

To po ślubie po kolei były odcianane różne czynności, aż po 5 miesiącach małżeństwa jedyną opcją była pozycja od przodu przy zgaszonym świetle. Następnie doszło popędzanie mnie. Poczułem się na tyle poniżony, że już sobie darowałem seks z nią. I tak żyliśmy pół roku bez seksu. Ledwo wytrzymałem, myślałem, że się poprawi, ale nie. Po tym pół roku powiedziałem jej, że tak nie dam rady. Poszła do lekarza, przez rok miała rózne leki, również w ciągu tego roku była u psychologów.

Dobra agentka. Pojechala z Toba jak z niepelnosprytnym dzieckiem xD
Fajne malzenstwo. Nie ma co xD

3 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2026-06-27 20:15:23)

Odp: Duży spadek libido
mrbartek napisał/a:

No i minął ten rok pracy właśnie teraz. Czyli łącznie 3 lata małżeństwa z czego 2,5 roku bez ani jednego stosunku.

Przede wszystkim - jaka jest jej diagnoza? Bo na ten temat się nie zająknąłeś.



Miał być rozwód, a teraz sam nie wiem. Z żoną jesteśmy super kumplami i fajnie bardzo nam się żyje razem.

Do czasu aż zauważysz, że jednak jej się chce - tylko nie ciebie. Pytasz o reakcje organizmu i wyciszenie libido, ale to temat zastępczy.

4

Odp: Duży spadek libido

Ja za bardzo nie wierzę w tę historię, bo skoro żona stopniowo rezygnowała z seksu do zera, to raczej by nie spała z mężem nago …

5

Odp: Duży spadek libido
JohnyBravo777 napisał/a:
mrbartek napisał/a:

To po ślubie po kolei były odcianane różne czynności, aż po 5 miesiącach małżeństwa jedyną opcją była pozycja od przodu przy zgaszonym świetle. Następnie doszło popędzanie mnie. Poczułem się na tyle poniżony, że już sobie darowałem seks z nią. I tak żyliśmy pół roku bez seksu. Ledwo wytrzymałem, myślałem, że się poprawi, ale nie. Po tym pół roku powiedziałem jej, że tak nie dam rady. Poszła do lekarza, przez rok miała rózne leki, również w ciągu tego roku była u psychologów.

Dobra agentka. Pojechala z Toba jak z niepelnosprytnym dzieckiem xD
Fajne malzenstwo. Nie ma co xD

wykastrowała go psychicznie

polecam studenciarę, już za 3 miesiące nowy rocznik

Odp: Duży spadek libido
Farmer napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:
mrbartek napisał/a:

To po ślubie po kolei były odcianane różne czynności, aż po 5 miesiącach małżeństwa jedyną opcją była pozycja od przodu przy zgaszonym świetle. Następnie doszło popędzanie mnie. Poczułem się na tyle poniżony, że już sobie darowałem seks z nią. I tak żyliśmy pół roku bez seksu. Ledwo wytrzymałem, myślałem, że się poprawi, ale nie. Po tym pół roku powiedziałem jej, że tak nie dam rady. Poszła do lekarza, przez rok miała rózne leki, również w ciągu tego roku była u psychologów.

Dobra agentka. Pojechala z Toba jak z niepelnosprytnym dzieckiem xD
Fajne malzenstwo. Nie ma co xD

wykastrowała go psychicznie

polecam studenciarę, już za 3 miesiące nowy rocznik

A ten znowu o studentkach  big_smile

7

Odp: Duży spadek libido
Julia life in UK napisał/a:

A ten znowu o studentkach  big_smile

Szyja mnie boli od oglądania się za nimi, bo ciepło się zrobiło i bardzo pokazują co mają

8

Odp: Duży spadek libido
wieka napisał/a:

Ja za bardzo nie wierzę w tę historię, bo skoro żona stopniowo rezygnowała z seksu do zera, to raczej by nie spała z mężem nago …


Spać to by i spała, ale za łapanie za pupkę reagowałaby złością.

9

Odp: Duży spadek libido

Czyli nie będą się ruchać ?

10

Odp: Duży spadek libido
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Ja za bardzo nie wierzę w tę historię, bo skoro żona stopniowo rezygnowała z seksu do zera, to raczej by nie spała z mężem nago …


Spać to by i spała, ale za łapanie za pupkę reagowałaby złością.

Taaaa….i jeszcze na łyżeczkę….
Tak czy tak, nie wierzę w taką sekwencję kroków…

11

Odp: Duży spadek libido

No rzeczywiście długa przerwa w seksie w młodym małżeństwie.

Ja kiedyś wyczytałem, że w młodym związku maksymalna długość czasu bez seksu to 1,5 roku.Jeśli nie ma seksu 1,5 roku lub mniej, może on świadczyć o jakichś problemach bardzo różnego typu, a raczej napewno świadczy o problemie ale jest szansa, że ten seks wróci albo spontanicznie, albo po działaniach typu leczenie i inne, poprawa relacji, koniec strasujacych tematów jak jakaś praca i inne stresy.

Jednak jeśli ten stan trwa od 2 lat w górę to przechodzi to już w stan pernamentny i to już jest normą w tym związku. W takich sytuacjach szansa na powrót życia seksualnego czy to z leczeniem czy bez jest bardzo niska, napewna dużo niższa niż w powyższym przypadku.

U Ciebie jest to 1,5 roku bez seksu. Czyli jesteś na granicy stanu gdzie wszystko może wrócić do normy lub przejść do tego, że brak seksu jest normą w tym związku i zostaje Ci to zaakceptować lub odejść.

A co do libido. No wyciszyło Ci się. To chyba normalne, jak się jest w ciągu to chce się więcej, a jak się organizm wyciszy to koniec libido. Organizm nie jest głupi. Tyle, że problem jest taki, że Ty teraz się czujesz świetnie bo to prawda, brak libido to brak problemu. Jeśli byś utrzymał ten stan naturalnie (lub z lekami) to nie będziesz czuł frustracji. I będzie wszystko ok ze związkiem.

Jednak jesteś młody i zdrowy. Możesz mieć następne 6 miesięcy super niskie libido i być szczęśliwy, potem zacznie Cie bajerować jakaś laska w pracy czy gdzieś tam i wróci Ci to libido x10000. I będziesz miał problem. Z nią podobnie. teraz nie ma, ale może jej wrócić, ale bardzo możliwe, ze już nie z Tobą. Więc możecie tak żyć jeszcze pół rok, rok, pięć lat, aż w końcu komuś eksploduje libido, ale już kimś innym bo własnie przechodzicie w stan pernamentny.

12

Odp: Duży spadek libido
wieka napisał/a:

Taaaa….i jeszcze na łyżeczkę….
Tak czy tak, nie wierzę w taką sekwencję kroków…

Ano.

Samo chodzenie po lekarzach z brakiem diagnozy mówi samo za siebie.

13

Odp: Duży spadek libido

"Mała" aktualizacja - nie chce mi się pisać szczegółów, bo to nie ma sensu. Ale wszystko się wyjaśniło, kolejny lekarz ostatnio nie pomógł naprawić ani postawić diagnozy. Jednak tydzień po wizycie okazało się, że przez ten cały okres ona ma bardzo duże libido, ale realizuje je z kim innym, co "zabawne" wyszło że to nie był jeden "kolega". Czyli na jej "przypadłosć" nie pomoże żaden lekarz.

Nie chce mi się pisać, po prostu aktualizuje z uwagi na szacunek do osób które się tutaj wypowiadały i chciały pomóc.

Dobranoc.

14

Odp: Duży spadek libido
mrbartek napisał/a:

"Mała" aktualizacja - nie chce mi się pisać szczegółów, bo to nie ma sensu. Ale wszystko się wyjaśniło, kolejny lekarz ostatnio nie pomógł naprawić ani postawić diagnozy. Jednak tydzień po wizycie okazało się, że przez ten cały okres ona ma bardzo duże libido, ale realizuje je z kim innym, co "zabawne" wyszło że to nie był jeden "kolega". Czyli na jej "przypadłosć" nie pomoże żaden lekarz.

Nie chce mi się pisać, po prostu aktualizuje z uwagi na szacunek do osób które się tutaj wypowiadały i chciały pomóc.

Dobranoc.

To chociaż znasz przyczynę swojej kastracji.
Ona cię pewnie w końcu zostawiła... dałeś się wodzić za nos przez lata, niebywałe, wręcz nieprawdopodobne.
Może z inną kobietą libido powróci, więc nie trać nadziei, zamknij ten okres życia, czas wyleczy rany.

Odp: Duży spadek libido
wieka napisał/a:
mrbartek napisał/a:

"Mała" aktualizacja - nie chce mi się pisać szczegółów, bo to nie ma sensu. Ale wszystko się wyjaśniło, kolejny lekarz ostatnio nie pomógł naprawić ani postawić diagnozy. Jednak tydzień po wizycie okazało się, że przez ten cały okres ona ma bardzo duże libido, ale realizuje je z kim innym, co "zabawne" wyszło że to nie był jeden "kolega". Czyli na jej "przypadłosć" nie pomoże żaden lekarz.

Nie chce mi się pisać, po prostu aktualizuje z uwagi na szacunek do osób które się tutaj wypowiadały i chciały pomóc.

Dobranoc.

To chociaż znasz przyczynę swojej kastracji.
Ona cię pewnie w końcu zostawiła... dałeś się wodzić za nos przez lata, niebywałe, wręcz nieprawdopodobne.
Może z inną kobietą libido powróci, więc nie trać nadziei, zamknij ten okres życia, czas wyleczy rany.

AI jak malowane troll czochra sie jak malpa z radosci ze dostaje atencje a wieka jedna z pierwszych w kolejce do poważnych odpowiedzi. Jeszcze mu psychoterapie zaproponuj  big_smile

16

Odp: Duży spadek libido
wieka napisał/a:
mrbartek napisał/a:

"Mała" aktualizacja - nie chce mi się pisać szczegółów, bo to nie ma sensu. Ale wszystko się wyjaśniło, kolejny lekarz ostatnio nie pomógł naprawić ani postawić diagnozy. Jednak tydzień po wizycie okazało się, że przez ten cały okres ona ma bardzo duże libido, ale realizuje je z kim innym, co "zabawne" wyszło że to nie był jeden "kolega". Czyli na jej "przypadłosć" nie pomoże żaden lekarz.

Nie chce mi się pisać, po prostu aktualizuje z uwagi na szacunek do osób które się tutaj wypowiadały i chciały pomóc.

Dobranoc.

To chociaż znasz przyczynę swojej kastracji.
Ona cię pewnie w końcu zostawiła... dałeś się wodzić za nos przez lata, niebywałe, wręcz nieprawdopodobne.
Może z inną kobietą libido powróci, więc nie trać nadziei, zamknij ten okres życia, czas wyleczy rany.


Masz rację, zostałem wykastrowany.

Ciężko zamknąć ten okres życia, bo mimo wszystko bardzo ją kocham i zawsze mogła na mnie liczyć. Niestety nie umiem zrozumieć jak to możliwe jest tak długie kłamstwo. Lekarze itp
To super dziewczyna, naprawdę świetna i nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewał.

Od tego czasu jak to wyszło ona jest załamana. Jest całkowicie rozbita. Ona nie chce się rozwodzić i mówi że mnie bardzo kocha. Nagle jej wróciło libido do mnie. Mówi że nie pamiętała że aż taki jestem świetny w tym.

Ale nie jestem kompletnym debilem i wiem że mniej "urabia".
Może sama zdradę, jakiś seks bym wybaczył ale to jest przesada. Do 2 facetów się przyznała ale chyba był 3. Najgorsze to kłamstwo jest, że można to tak długo ciągnąć, jeździć po lekarzach itp

17

Odp: Duży spadek libido

Chora ta twoja miłość...
Jej wróciło libido w stosunku do ciebie, a jak jest odwrotnie, przyłoży do tego rękę... big_smile
Na pewno cię urobi, bo jesteś mocno plastyczny wink

18

Odp: Duży spadek libido
wieka napisał/a:

Chora ta twoja miłość...
Jej wróciło libido w stosunku do ciebie, a jak jest odwrotnie, przyłoży do tego rękę... big_smile
Na pewno cię urobi, bo jesteś mocno plastyczny wink


Miłości się nie wybiera, to uczucie a nie wybór.

Co nie zmienia faktu, że przesadzasz z tym "na pewno" uważam że zachowała się tragicznie. I jednak bardziej nastawiony jestem na rozstanie. Ale też nie można tak zero jedynkowo nie wysłuchać racji drugiej strony, każdy może się zmienić.

19

Odp: Duży spadek libido
mrbartek napisał/a:
wieka napisał/a:

Chora ta twoja miłość...
Jej wróciło libido w stosunku do ciebie, a jak jest odwrotnie, przyłoży do tego rękę... big_smile
Na pewno cię urobi, bo jesteś mocno plastyczny wink


Miłości się nie wybiera, to uczucie a nie wybór.

Co nie zmienia faktu, że przesadzasz z tym "na pewno" uważam że zachowała się tragicznie. I jednak bardziej nastawiony jestem na rozstanie. Ale też nie można tak zero jedynkowo nie wysłuchać racji drugiej strony, każdy może się zmienić.

Nikt nie mówi, że miłość się wybiera, ale bywa toksyczna, uzależniająca, samokrzywdząca.
Nie wiem jak możesz wysłuchiwać "racji"żony w tym co ci zrobiła. Nie ma żadnego usprawiedliwienia na to co ci zrobiła, jeśli to jest prawda.
Ona i tak będzie zdradzała, mimo zapewnień, że nie, bo ma to we krwi...tylko zejdzie do podziemia, żeby cię zmylić... wie, że może wszystko, bo i tak jej nie zostawisz.
A jak się znowu wyda, to będzie miała mocniejszy argument, że nie jesteś w stanie zaspokoić jej żądz.
Dlatego najlepiej jak się z tym pogodzisz, jeśli chcesz z nią być.
Nie wiem czy na pocieszenie, powiem ci, że znam podobny przypadek w którym żona zdradzała na lewo i prawo przez długie lata, ale do kościoła chodzili razem za rękę do jej śmierci, co raziło otoczenie, bo wszyscy wiedzieli. Czyli i tak da się żyć... jak widać do wszystkiego można się przyzwyczaić.

20

Odp: Duży spadek libido
wieka napisał/a:
mrbartek napisał/a:
wieka napisał/a:

Chora ta twoja miłość...
Jej wróciło libido w stosunku do ciebie, a jak jest odwrotnie, przyłoży do tego rękę... big_smile
Na pewno cię urobi, bo jesteś mocno plastyczny wink


Miłości się nie wybiera, to uczucie a nie wybór.

Co nie zmienia faktu, że przesadzasz z tym "na pewno" uważam że zachowała się tragicznie. I jednak bardziej nastawiony jestem na rozstanie. Ale też nie można tak zero jedynkowo nie wysłuchać racji drugiej strony, każdy może się zmienić.

Nikt nie mówi, że miłość się wybiera, ale bywa toksyczna, uzależniająca, samokrzywdząca.
Nie wiem jak możesz wysłuchiwać "racji"żony w tym co ci zrobiła. Nie ma żadnego usprawiedliwienia na to co ci zrobiła, jeśli to jest prawda.
Ona i tak będzie zdradzała, mimo zapewnień, że nie, bo ma to we krwi...tylko zejdzie do podziemia, żeby cię zmylić... wie, że może wszystko, bo i tak jej nie zostawisz.
A jak się znowu wyda, to będzie miała mocniejszy argument, że nie jesteś w stanie zaspokoić jej żądz.
Dlatego najlepiej jak się z tym pogodzisz, jeśli chcesz z nią być.
Nie wiem czy na pocieszenie, powiem ci, że znam podobny przypadek w którym żona zdradzała na lewo i prawo przez długie lata, ale do kościoła chodzili razem za rękę do jej śmierci, co raziło otoczenie, bo wszyscy wiedzieli. Czyli i tak da się żyć... jak widać do wszystkiego można się przyzwyczaić.


wieka dziękuje Ci za odpowiedź.
Toksyczne to chyba dobre określenie tej miłości.
Zgadzam się też, że ona nie ma nic do usprawiedliwienia się. Powiedziała, że wie, że 100% to jest jej wina, że wie że jak jak chce się bawić to powinna się rozwieźć ze mną i dopiero iść się bawić i flirtować. Powiedziała, że ona to wie, ale że jest tak zjebana, że nie potrafiła się tego trzymac w swoim życiu.
Zapytałem ja czy zdaje sobie sprawe, ze to ona zabiła moje libido ktore bylo zawsze wysokie. Przyznała mi racje, powiedziała, ze postara sie odnowić nasze zycie seksualne i moje libido jak dam jej szanse.
Co do nastepnych zdrad, powiedziała, że już nie będzie nigdy, ale wie, że ma słabą wole i chce byc kontrolowana. Czyli to "nigdy" dziwnie brzmiało.
Zapytałem też co mieli ci faceci czego ja nie ma, że musiała do nich iść a nie do mnie. Nie umiała na to odpowiedzieć. Powiedziała, że miedzy spotkaniami, ona nie mysli o tych facetach, ma ich gdzieś, nie kocha ani nic nie czuje do nich poza "imprezką" jak to powiedziała.

wieka ja nie wiem co robić. Staram sie byc pragmatyczny. Biorę też po uwage, ze mam dosyć średnio-słabe notowania na rynku matrymonialnym. Nie mowie że nie ma opcji kogoś znaleźć, ale że będzie to droga przez męke, znowu randki pewnie duzo nie trafionych, i co jak znowu trafi mi się puszczalska.

co do mojej żony, to jeszcze dziwi mnie, że kompletnie ją nie obchodzi co pomyśli rodzina i inni, dla większosci kobiet chyba reputacja jest ważna, jej to nie obchodzi

Mówisz o tym przykładzie gdzie zona zdradzała i tak żyli do konca, czy szczesliwie czy nie to nie wiadomo. Nie wiem czy to pocieszające czy nie. jak tak czytam teraz, to wychodzi, ze całkiem duzo facetow wybacza swoim kobieta zdrady, ale co innego wybaczyc jeden romans a co innego jak to jest schemat. przy zdradzie nie wiem czy jest miejsce na drugą szanse.

Nie wiem czy ten jej "dół" teraz to teatr czy serio zle sie z tym czuje ze ja juz wiem i wstydzi sie tego.

21

Odp: Duży spadek libido

Jeśli żona nie wykazuje innych zaburzeń osobowości związanych z brakiem kontroli swoich zachowań w tym seksualnych, to zdradzała cię z premedytacją, bo miała taki kaprys. A ty tolerowałeś odrzucenie i wyszło jak wyszło. Teraz możesz zobaczyć czy i jak żona przywróci ci męskość.
Macie dzieci?

22 Ostatnio edytowany przez Farmer (2026-08-04 21:30:32)

Odp: Duży spadek libido
mrbartek napisał/a:

To super dziewczyna, naprawdę świetna i nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewał.

bo życia nie znałeś

mrbartek napisał/a:

Od tego czasu jak to wyszło ona jest załamana. Jest całkowicie rozbita. Ona nie chce się rozwodzić i mówi że mnie bardzo kocha. Nagle jej wróciło libido do mnie. Mówi że nie pamiętała że aż taki jestem świetny w tym.

Ale nie jestem kompletnym debilem i wiem że mniej "urabia".
Może sama zdradę, jakiś seks bym wybaczył ale to jest przesada. Do 2 facetów się przyznała ale chyba był 3. Najgorsze to kłamstwo jest, że można to tak długo ciągnąć, jeździć po lekarzach itp

to zwykła manipulantka.
jak tam teściowa? podobna?

zbieraj dowody, znajdź dobrego adwokata i składaj papiery

macie wspólnych znajomych? powiedź co tobie zrobiła

ona jest narcyzem, musisz się nauczyć jak z takimi postępować

23

Odp: Duży spadek libido
mrbartek napisał/a:

wieka ja nie wiem co robić. Staram sie byc pragmatyczny. Biorę też po uwage, ze mam dosyć średnio-słabe notowania na rynku matrymonialnym. Nie mowie że nie ma opcji kogoś znaleźć, ale że będzie to droga przez męke, znowu randki pewnie duzo nie trafionych, i co jak znowu trafi mi się puszczalska.

odcinasz się na stałe

co chcesz? dupę do r*chania,czy jakąś do związku?

obecnie to wersja 1 powinna pomóc

masz trochę kasy? bierzesz wakacje i zaliczasz panienki

24

Odp: Duży spadek libido

Umknęła mi ta wielka miłość żony, a w rzeczywistości to wyszła za ciebie pewnie dlatego, żeby mieć męża... a poznała cię na tyle i wiedziała, że będzie mogła robić co będzie chciała i manipulować wg swojego widzimisię.
Śmiem twierdzić, że to był tylko rozsądek i jeszcze ma tupet zapewniać o swoim uczuciu.
Musisz być świadomy jej kombinacji przy podejmowaniu decyzji w jedną czy drugą stronę.
Czas też pokaże czy w ogóle dasz radę ciągnąć to małżeństwo... ale jak czujesz, że jesteś na tyle słaby, żeby odciąć się od żony, to chyba lepiej zostać i przestać patrzeć na nią jak w obrazek.

25

Odp: Duży spadek libido
Farmer napisał/a:
mrbartek napisał/a:

wieka ja nie wiem co robić. Staram sie byc pragmatyczny. Biorę też po uwage, ze mam dosyć średnio-słabe notowania na rynku matrymonialnym. Nie mowie że nie ma opcji kogoś znaleźć, ale że będzie to droga przez męke, znowu randki pewnie duzo nie trafionych, i co jak znowu trafi mi się puszczalska.

odcinasz się na stałe

co chcesz? dupę do r*chania,czy jakąś do związku?

obecnie to wersja 1 powinna pomóc

masz trochę kasy? bierzesz wakacje i zaliczasz panienki

Czy ty zawsze musisz sądzić po sobie...

26

Odp: Duży spadek libido
wieka napisał/a:

Czy ty zawsze musisz sądzić po sobie...

czyli jak facet?

TAK smile

27

Odp: Duży spadek libido

Farmer - nic nie trzeba mówić, jak się okazuje trochę, czy to znajomych czy z ludzi rodziny o tym wiedziało. Ja się dowiedziałem pewnie jako ostatni.

wieka - co do zaburzeń to nie wiem, czeka mnie jeszcze rozmowa z nią. Nie widziałem wszystkich papierów od lekarzy do których chodziliśmy z "problemem", ale wiem już na 100%, że ona ma jakieś problemy ze sobą, coś tam jej wykryli, dostała skierowania na jakieś terapie czy psychologów itp mam nadzieje, że powie mi dokładnie o co chodzi. Jednak jak mam być zupełnie szczery, to wiadomo że zależy mi na jej zdrowu, jednak nie uwieżę, że jest jakaś choroba która odpowiada za zdrady i puszczanie się. Jakby takie coś istniało to miliony kobiet i facetów by załatwiało zaświadczenia o takiej chorobie aby je pokazać mężowi/żonie po wykrycie zdrady.
Pytałaś o dzieci. Nie mamy i nie było nigdy takich planów. Ona nie chce i już przed ślubem to jasno mówiła. Dla mnie to plus.
Co do rozsądku, to też tak czasami myśle... jednak przyznam szczerze, że w ciągu tych lat razem mieliśmy okres około 4 miesięcy, gdzie były duże problemy finansowe i standard był bardzo niski, nigdy nie miała o to pretensji do mnie. Ale tak, może być tak że mąż długoterminowo dla niej to bezpieczna przystań, a emocje dają jej inni. Może kocha męża (mnie)? Ale inną miłością... Nie wiem sam.

28

Odp: Duży spadek libido

Jeśli chodzi o zaburzenia osobowości, a seks...czytaj o bordeline, ChAD czy nimfomanii. Musisz się doszkolić, bo inaczej to możesz nic nie zrozumieć z tego co żona ci  będzie tłumaczyć.
Zaburzenie osobowości nie jest do końca chorobą, ale to nie znaczy, że trzeba to tolerować, tym bardziej jak się nie wiedziało, że ma się do czynienia z osobą zaburzoną.
Jeśli z jej strony widzisz miłość to jedynie platoniczną. Też o niej czytaj.

29

Odp: Duży spadek libido

wieka napisałem powyżej, że wiem, że są zaburzenia, ale nie znam takich przez które się zdradza swojego partnera, a nawet jeśli są takie, które zwiększaja szanse na rozwiązłość to uważasz, że to zmniejsza wine? No ja myśle, że nie. Ale zapoznam się z tym dzisiaj o czym napisałaś, dziękuje.
O miłości platonicznej czytałem i to może być to, w każdym razie jest to jedna z opcji poza rozsądkiem.

30

Odp: Duży spadek libido
mrbartek napisał/a:

Witam, mam pewien problem z libido, chociaż akurat niskie jest mi na rękę, ale trochę nie wiem co myśleć teraz.


Jestem facetem 33 lata. 3 lata po ślubie. Od młodości seks był dla mnie istotną częścią życia. Zawsze miałem wysokie libido.

W zasadzie od 15 roku życia do ślubu w wieku lat 30 nigdy nie miałem większych przerw w stosunkach seksualnych. W sensie mam na myśli jakieś wielomiesięczne przerwy. Przy przerwach typu 2 tygodnie itp "ratowałem" się masturbacją.

I przyszedł ślub. W okresie narzeczeństwa bardzo dużo seksu, wcześniej w okresie zwykłej znajomości równie, na okrągło.

No i poślubie historia jakich wiele....myślałem, że mnie to akurat nie będzie dotyczyć, bo nigdy nie miałem problemów natury seksualnej, ale stało się. Po ślubie życie seksualne się zakończyło. Nie, że od razu. Jeszcze kilka miesięcy było, ale coraz rzadziej, coraz mniej wolno robić. Doszło do tego, że z regularnie uprawianego seksu przed ślubem z "udzwnieniami" poza seksem klasycznym częsty seks oralny, analny i różnego rodzaju fetysze. To po ślubie po kolei były odcianane różne czynności, aż po 5 miesiącach małżeństwa jedyną opcją była pozycja od przodu przy zgaszonym świetle. Następnie doszło popędzanie mnie. Poczułem się na tyle poniżony, że już sobie darowałem seks z nią. I tak żyliśmy pół roku bez seksu. Ledwo wytrzymałem, myślałem, że się poprawi, ale nie. Po tym pół roku powiedziałem jej, że tak nie dam rady. Poszła do lekarza, przez rok miała rózne leki, również w ciągu tego roku była u psychologów.

Nic. Zero to pomogło. I tak mineły 2 lata małżeństwa. 1,5 roku bez seksu. Ale fakt, że poszła do lekarza, badania, psycholog i inne to na plus dla niej.
Wtedy stwierdziłem, że wytrzymam jeszcze 1 rok i się rozwodzę bo przecież nie da tak rady. A przez ten rok skupię się na pracy, aby zarobić na "nowy start".

No i minął ten rok pracy właśnie teraz. Czyli łącznie 3 lata małżeństwa z czego 2,5 roku bez ani jednego stosunku.

U mnie wszystko było zaplanowane już. Kasa odłożona na nowy start, dużo pracowałem itp Więc usiadłem do przemyśleń końcowych.

Zorientowałem się, że ja w zasadzie przez ten cały ostatni rok, kiedy przygotowywałem się do rozwodu straciłem libido. Praktycznie całkowicie lub o 95%.

- absolutny brak wzwodów porannych
- brak masturbacji z 6-7 miesięcy (nie pamiętam dokładnie)
- żona jest młoda i bardzo atrakcyjna, śpi zazwyczaj nago i zawsze zasypiamy przytuleni na łyżeczkę, zawsze mnie to kręciło, miałem wzwód i jakoś "chowałem" członka wtedy aby się nie nakręcać, bo wiadomo, że nic nie będzie. Obejmowałem ją ale nigdy za pośladek (aby również się nie podniecać)  Jednak teraz ostatnie pół roku sprawa wygląda tak: Idę np do sypialni spać o 23. Widzę ona leży/śpi. Tyłek goły wystawiony. No to kładę się spać, przytulam się i.... zero wzwodu, zero podniecenia. Ręka na pupe (wcześniej bym nie wytrzymał, nosiło by mnie) teraz nic, mogę trzymać i się nie podniecam.

Oczywiście podoba mi się żona nadal, i jej zgrabne ciało nie jest neutralne dla mnie, uważam je za piękne, ale jakby już nie seksualnie, nie mogę wyjaśnić tego, nie umiem.


I teraz do problemu.

Miał być rozwód, a teraz sam nie wiem. Z żoną jesteśmy super kumplami i fajnie bardzo nam się żyje razem.

Zastanawiam się, czy ten wieloletni okres abstynencji seksualnej mnie nie "wykastrował" całkowicie. Dla pewności zrobiłem badania, wszystko ok.

Nie wiem czy organizm nie przeszedł w stan hibernacji seksualnej. Czy coś takiego istnieje.

Ostatnio nawet pomyśałem, kurde mam 33 lata, od 15 do 30 roku życia miałem sporo super fajny dziewczyn, relacji, wszystko się kiedyś kończy i jestem jakby wewnętrznie wdzięczny losowi za te lata, że jakoś powodzenie mi dopisywało. Ale teraz się to skończyło i jestem w innym etapie życia.


TERAZ KONKRETNIE, NAJWAŻNIESZE PYTANIE:

Czy ktoś z was przeżył coś takiego, że długi okres abstynecji seksualnej wyłączył libido?
Czy może ktoś wie, czy jest to jakaś naturalna obrona organizmu aby latami się nie frustrować? Pomyślałem, że może u duchownych coś takiego zachodzi z biegiem lat.

Nie ukrywam, że bardzo odpowiada mi obecny stan, bo nie mając libido, nie czuje frustracji i odpadają problemy z rozstaniem itp

Tyle, że jakby to trwało miesiąc byłbym pewny, że libido wróci. Ale to trwa już prawie rok.

Początki abstynecji to była ogromna frustracja, która malała, aż przerodziła się w pełny spokój psychiczny jaki mam dziś.

Nie rozumiem tego co zrobił mój organizm.

Jeszcze dodam, że nie jest to wątek o problemie w małżeństwie. Jest tu wiele takich tematów z tego co przeglądałem i nie ma sensu o tym dyskutować raczej. Bardziej interesuje mnie biologiczne i psychiczne podłoże tego mechanizmu wyłączenia libido samoistnie. I czy ktoś tak miał. Czy to jakieś bzdury czy faktyczne procesy w organiźmie,

Nie jestem specjalista ale mysle ze frustracja + dół Cie wylaczyly. Odciales to co boli (podswiadomie) i oszukujesz sie ze jest ok. Tak naprawde gdzies w srodku gotuje sie w Tobie bo dobrze wiesz ze tak nie wyglada zwiazek ludzi ktorzy sie kochaja. To ona ma obowiazek cos z tym zrobic. Byla u lekarza i co z tego wynika? Ano nic. Chcesz sie dowiedziec bez zgadywania? Idzcie razem do seksuologa. Tylko do zadnego czarodzieja amatora/amatorki.

Dziwne jest jednak to ze nie masz erekcji porannej. To swiadczy zazwyczaj o problemach ze zdrowiem (nie psychicznym). Ale nigdy w ogole nie masz erekcji?

Odp: Duży spadek libido
Bert44 napisał/a:
mrbartek napisał/a:

Witam, mam pewien problem z libido, chociaż akurat niskie jest mi na rękę, ale trochę nie wiem co myśleć teraz.


Jestem facetem 33 lata. 3 lata po ślubie. Od młodości seks był dla mnie istotną częścią życia. Zawsze miałem wysokie libido.

W zasadzie od 15 roku życia do ślubu w wieku lat 30 nigdy nie miałem większych przerw w stosunkach seksualnych. W sensie mam na myśli jakieś wielomiesięczne przerwy. Przy przerwach typu 2 tygodnie itp "ratowałem" się masturbacją.

I przyszedł ślub. W okresie narzeczeństwa bardzo dużo seksu, wcześniej w okresie zwykłej znajomości równie, na okrągło.

No i poślubie historia jakich wiele....myślałem, że mnie to akurat nie będzie dotyczyć, bo nigdy nie miałem problemów natury seksualnej, ale stało się. Po ślubie życie seksualne się zakończyło. Nie, że od razu. Jeszcze kilka miesięcy było, ale coraz rzadziej, coraz mniej wolno robić. Doszło do tego, że z regularnie uprawianego seksu przed ślubem z "udzwnieniami" poza seksem klasycznym częsty seks oralny, analny i różnego rodzaju fetysze. To po ślubie po kolei były odcianane różne czynności, aż po 5 miesiącach małżeństwa jedyną opcją była pozycja od przodu przy zgaszonym świetle. Następnie doszło popędzanie mnie. Poczułem się na tyle poniżony, że już sobie darowałem seks z nią. I tak żyliśmy pół roku bez seksu. Ledwo wytrzymałem, myślałem, że się poprawi, ale nie. Po tym pół roku powiedziałem jej, że tak nie dam rady. Poszła do lekarza, przez rok miała rózne leki, również w ciągu tego roku była u psychologów.

Nic. Zero to pomogło. I tak mineły 2 lata małżeństwa. 1,5 roku bez seksu. Ale fakt, że poszła do lekarza, badania, psycholog i inne to na plus dla niej.
Wtedy stwierdziłem, że wytrzymam jeszcze 1 rok i się rozwodzę bo przecież nie da tak rady. A przez ten rok skupię się na pracy, aby zarobić na "nowy start".

No i minął ten rok pracy właśnie teraz. Czyli łącznie 3 lata małżeństwa z czego 2,5 roku bez ani jednego stosunku.

U mnie wszystko było zaplanowane już. Kasa odłożona na nowy start, dużo pracowałem itp Więc usiadłem do przemyśleń końcowych.

Zorientowałem się, że ja w zasadzie przez ten cały ostatni rok, kiedy przygotowywałem się do rozwodu straciłem libido. Praktycznie całkowicie lub o 95%.

- absolutny brak wzwodów porannych
- brak masturbacji z 6-7 miesięcy (nie pamiętam dokładnie)
- żona jest młoda i bardzo atrakcyjna, śpi zazwyczaj nago i zawsze zasypiamy przytuleni na łyżeczkę, zawsze mnie to kręciło, miałem wzwód i jakoś "chowałem" członka wtedy aby się nie nakręcać, bo wiadomo, że nic nie będzie. Obejmowałem ją ale nigdy za pośladek (aby również się nie podniecać)  Jednak teraz ostatnie pół roku sprawa wygląda tak: Idę np do sypialni spać o 23. Widzę ona leży/śpi. Tyłek goły wystawiony. No to kładę się spać, przytulam się i.... zero wzwodu, zero podniecenia. Ręka na pupe (wcześniej bym nie wytrzymał, nosiło by mnie) teraz nic, mogę trzymać i się nie podniecam.

Oczywiście podoba mi się żona nadal, i jej zgrabne ciało nie jest neutralne dla mnie, uważam je za piękne, ale jakby już nie seksualnie, nie mogę wyjaśnić tego, nie umiem.


I teraz do problemu.

Miał być rozwód, a teraz sam nie wiem. Z żoną jesteśmy super kumplami i fajnie bardzo nam się żyje razem.

Zastanawiam się, czy ten wieloletni okres abstynencji seksualnej mnie nie "wykastrował" całkowicie. Dla pewności zrobiłem badania, wszystko ok.

Nie wiem czy organizm nie przeszedł w stan hibernacji seksualnej. Czy coś takiego istnieje.

Ostatnio nawet pomyśałem, kurde mam 33 lata, od 15 do 30 roku życia miałem sporo super fajny dziewczyn, relacji, wszystko się kiedyś kończy i jestem jakby wewnętrznie wdzięczny losowi za te lata, że jakoś powodzenie mi dopisywało. Ale teraz się to skończyło i jestem w innym etapie życia.


TERAZ KONKRETNIE, NAJWAŻNIESZE PYTANIE:

Czy ktoś z was przeżył coś takiego, że długi okres abstynecji seksualnej wyłączył libido?
Czy może ktoś wie, czy jest to jakaś naturalna obrona organizmu aby latami się nie frustrować? Pomyślałem, że może u duchownych coś takiego zachodzi z biegiem lat.

Nie ukrywam, że bardzo odpowiada mi obecny stan, bo nie mając libido, nie czuje frustracji i odpadają problemy z rozstaniem itp

Tyle, że jakby to trwało miesiąc byłbym pewny, że libido wróci. Ale to trwa już prawie rok.

Początki abstynecji to była ogromna frustracja, która malała, aż przerodziła się w pełny spokój psychiczny jaki mam dziś.

Nie rozumiem tego co zrobił mój organizm.

Jeszcze dodam, że nie jest to wątek o problemie w małżeństwie. Jest tu wiele takich tematów z tego co przeglądałem i nie ma sensu o tym dyskutować raczej. Bardziej interesuje mnie biologiczne i psychiczne podłoże tego mechanizmu wyłączenia libido samoistnie. I czy ktoś tak miał. Czy to jakieś bzdury czy faktyczne procesy w organiźmie,

Nie jestem specjalista ale mysle ze frustracja + dół Cie wylaczyly. Odciales to co boli (podswiadomie) i oszukujesz sie ze jest ok. Tak naprawde gdzies w srodku gotuje sie w Tobie bo dobrze wiesz ze tak nie wyglada zwiazek ludzi ktorzy sie kochaja. To ona ma obowiazek cos z tym zrobic. Byla u lekarza i co z tego wynika? Ano nic. Chcesz sie dowiedziec bez zgadywania? Idzcie razem do seksuologa. Tylko do zadnego czarodzieja amatora/amatorki.

Dziwne jest jednak to ze nie masz erekcji porannej. To swiadczy zazwyczaj o problemach ze zdrowiem (nie psychicznym). Ale nigdy w ogole nie masz erekcji?

Moim zdaniem powinien iść do ginekologa sie przebadac

32

Odp: Duży spadek libido

wieka - w ostatnim czasie ona zaczeła coś próbować wieczorem.... no wiesz co ja mam na mysli... Powiem szczerze, że pierwsze 3 dni nie dałem rady, całkowity brak wzwodu. Nie mam pojęcia dlaczego. W ostatnich 2 dniach, powrócił na takie 50-70% więc nie jest idealnie ale jest progres. Może po "odkurzeniu" warsztatu potrzeba czasu, ale wygląda, że jest szansa aby wróciło działanie.
Powiedziałem jej też, że ma być szczera. Bo w zasadzie z tego co mówiła to z kochankami zawsze tylko po ciemku pod kocykiem po bożemu, a wiadomo, że tak nie było.
Chociaż ciężko mi się pogodzić z tym jak ona oszukiwała i nadal nie wiem co z tym zrobić. Przyznam się też szczerze, jak były pierwsze 3 miesiące bez seksu, gdzie ona już miała kochanka, ale nie wiedziałem o tym to poszedłem 2 razy do agencji towarzyskiej. Ale potem już nie i wtedy zaczeło mi w kolejnych miesiącach wszystko...opadać.
Okazało się też, że jej kochanek był bardzo wysoki i dobrze zbudowany, opalony itp Co również nie jest miłe dla mnie. Chociaż w sumie nie wiem czy to ma znaczenie.

33

Odp: Duży spadek libido

To musisz pójść do ginekologa, a najlepiej do okulisty big_smile big_smile big_smile

Odp: Duży spadek libido

Kolejne trololololo a wieka się produkuje jakby to była prawdziwa historia xD

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Duży spadek libido

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024