Mam 24 lata, on 27. Nigdy zaden facet mi sie tak nie spodobal:) teraz troszke o nim i o mnie. Ja zawsze bylam zdana na siebie,kombinowalam pracowalam robilam wiele rzeczy aby zylo mi sie latwiej. Zarobilam na mieszkanie, fajny samochod, prowadze firme. On dobry chlopak, moj ideal. Byl kiedys niegrzecznym typem, teraz zaczal prace w policji od 2 lat, zarabia okolo2 tys na msc ma raty za auto, jakies tam dlugi. Nie przeaskadza mi to absolutnie,pieniadze zawsze mozna zdobyc i szybko stracic, nawet pozniej nie mam nic by razem zamieszkac u mnie itd. A teraz problem maly, czy on dobrze sie zachowuje? Na 3 randke np powiedzial ze mozemy isc na spacer bo on juz nie ma kasy, mowie ok przeciez ja tez moge zaplacic, nastepnie moze na 10 spotkaniu, byla mowa o wyjezdzie w gory, mowil ze ma tylko 300zloty, ok dla mnie zaden problem, ale co mnie zastanowilo ze jak opuszczalismy pensjonacik, wyszedl pierwszy nawet nie zapytal sie o platnosc za Niego cokolowiek, nic. Mysle nie o tym ze to ja zaplacilam ale zero tematu z jego strony. Co o tym myslicie? Dla mnie on jest idealny, choc krotko sie znamy, ale potrzebuje zdania kogos z boku np Was. Wiem ze ma kompleks na tym punkcie, choc nie dajemu odczuc a wrecz mowie ze to sa tylko rzeczy nabyte, to on czasami wypisuje , ze powinnam miec ksiecia a nie rzemieslnika i inne rzeczy, tego typu. Dziekuje za wszystkie posty:)
Podobne tematy
ok dla mnie zaden problem,
Jeżeli ŻADEN problem, to co ma przy pensjonacie swoją biedotę przedstawiać, skoro już mu oznajmiłaś, że żaden problem? Miałby w ogóle czym zapłacić? A rada: porozmawiaj z nim, jeśli to Ci nie pasowało i powiedz mu, jak wyglądało to w Twoich oczach oraz spytaj czemu tak postąpił. Tu proroków nie znajdziesz. Temat on może uważać za wyczerpany w momencie, gdy on powiedział ile ma, a Ty, że to dla Ciebie żaden problem. Jeżeli chcesz kontynuować, to Ty musisz go zacząć.
hahhah jak bym czytala o starym znajomym byl sobie oktawian piekny niczym model z gazetki ale nie lubil wydawac kasy na laski zarabia 4kola ale wszystkim mowi ze 2 mieszka u rodzicow bo po co ma za mieszkanie placic hahah masakra no i szukal zawsze lasek z firma i dzianych zeby lepiej sie mu zylo .
nie osadzam moze w twoim przypadku jest inaczej
ewawis.. hmm ciezko
Albo to taki typ o jakim pisze zagubiona, albo poprostu wzial sobie do serca ze dla ciebie to ZADEN PROBLEM..
Z tym spacerem zrobil ok, postawil sprawe jasno, a ty moglas nie zapraszac na swoj koszt ![]()
Poczekaj jeszcze i obserwuj ![]()
ewawis, dobrze rozumiem Twoje wątpliwości, bo sama też zawsze zarabiałam na siebie i zarżnęłam się nie raz po to, żeby dzisiaj cokolwiek mieć. I myślę, że nie chodzi Ci o to, ile on ma pieniędzy, ale o to, czy jest pracowity czy może będzie całe życie szukał okazji i liczył na to, że "jakoś to będzie".
Nie osądzaj go na razie na podstawie tych kilku zachowań. Wiesz przecież, jak wszyscy zarabiający na siebie ludzie, że nie jest dzisiaj lekko się utrzymać, zwłaszcza, kiedy się coś spłaca. Obserwuj raczej to, jakie ma podejście do życia, czy rzeczywiście stara się zapracować na siebie czy może odpuszcza licząc na okazje... Bo to tak naprawdę jest istotne.
Bądź też bardzo delikatna, bo temat pieniędzy jest dla facetów bardzo drażliwy. Widzę to w swoim związku, kiedy mój facet pracuje jako grafik/projektant www na różnego rodzaju zleceniach, a gdy ich nie ma nierzadko się zaharowuje, żeby tylko zapłacić czynsz. Wiele razy było tak, że zostawaliśmy w domu, bo on akurat miał problem z pieniędzmi, a duma nie pozwalała mu zrzucić płacenie na mnie (ugadałam go tylko kilka razy). Ale jest najbardziej pracowitym facetem, z jakim kiedykolwiek byłam i jestem przy nim szczęśliwa - więc nie odczuwam tego wcale ![]()
dziwi mnie ten wyjazd w gory czy cos mowil ze ma 3stowy wiec normalny dorzucil by sie chociaz albo cos ale nie on zostawil cie zebys zaplacila i nawet nie napomknol ze mu glupio i ze dziekuje albo cos nie no litosci ja to chyba staromodna jestem ![]()
Postawil sprawę jasno - powiedzial, ze ma 3 stowy (zakladam, ze powiedzial to w sensie "Mam 3 stowy, zaplacilem rachunki i inne blablabla, i tyle mi zostalo do konca miesiaca), czyt. "Nie stac mnie na wyjazd w gory". Ty powiedzialas "Ok, zaden problem", czyt. "Ja stawiam". Dla niego temat zamkniety. Dlaczego miałby w tej sytuacji pytać o "płatność za niego"?
Niemniej jednak - choc rozumiem, ze dla niego sytuacja w pensjonacie musiala byc przykra, tym bardziej ze sama piszesz, ze ma na tym punkcie kompleks - uwazam, ze nie powinien pomijac tematu milczeniem. Cos powinien byl powiedziec... "Dzieki" na przyklad. Cokolwiek... Ale na Twoim miejscu nie drążyłabym tematu bo, jak powszechnie wiadomo, jest drażliwy. Zreszta, znasz go juz chyba na tyle, zeby moc domyslic sie, czy zachowal sie tak bo bylo mu glupio, czy dlatego, ze uznal za oczywistą oczywistość, że ty za niego zapłacisz i komentarz wydawał mu się zbędny. A jesli nie znasz, to obserwuj...
no albo jest tak jak piszą dziewczyny że wziął sobie twoje słowa do serca albo jest naciągaczem.bądźmy szczere tacy faceci też się zadrzają.długo już ze sobą jesteście? bo jeżeli co pewnien czas sytuacja się powtarza to ja bym się zastanowiła nad tym....
Popieram jeangrey1! Jeśli sytuacja sie powtórzy powinnaś go zostawić bo nie wiadomo co to za typ
może poczekaj jeszcze i zobaczysz że czy sytuacja sie powtórzy jeśli tak to porozmawiaj z nim. A jeśli mogę spytać to w jakich oddziałach policji pracuje i na jakim stopniu? Bo to może wiele wyjaśnić
ja mam podobny przypadek hmmm oszust i tyle tulipan przepraszam ale ja tez placilam mu wiesz co powiedzial mi ze jak zacznie pracowac to sie spotka ze mna szoook
długi ma tak? acha nie oddał jeszcze tego co pożyczył istny naciągacz pozdrawioam
Postawil sprawę jasno - powiedzial, ze ma 3 stowy (zakladam, ze powiedzial to w sensie "Mam 3 stowy, zaplacilem rachunki i inne blablabla, i tyle mi zostalo do konca miesiaca), czyt. "Nie stac mnie na wyjazd w gory". Ty powiedzialas "Ok, zaden problem", czyt. "Ja stawiam". Dla niego temat zamkniety. Dlaczego miałby w tej sytuacji pytać o "płatność za niego"?
Uważam,że w tym przypadku Kendy ma racje. Mówiąc "nie ma sprawy" dałaś mu (może nieświadomie) do zrozumienia, że zafundujesz mu ten wypad.
Powinnaś go obserwować uważniej, czy czasami za bardzo cię nie na ciąga; no i nie płacić za niego ciągle. Jak będziesz się chciała wybrać np. do kina i on znowu wspomni, że nie ma kasy, powiedz choćby nawet: "okej, to chodźmy na spacer. do kina wybierzemy się jak już będziesz mógł". Zobacz jak zareaguje;)
Badz czujna!!!!
Policjant? O nie, nigdy więcej już niestety miałam bliski kontakt, zdecydowanie za bliski. Lepiej uważaj.