netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nie mam kasy a narzeczony kaze placic

60 odpowiedzi10 492 wyświetleniazałożony przez paula122, 05.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 61 ]

1 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-08-06 17:48:01)

Temat: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Jestem narzeczona faceta o dwa lata mlodszego ode mnie. Ja mam 30 lat, on 28. Mieszkalismy na wynajmie ale on i jego matka dazyli do tego zeby kupil sam mieszkanie na kredyt a ja wolalam abysmy po slubie razem na nas oboje kupili sobie mieszkanie i nikt nie byl wlazkiem. Ale nie - jego mamusia ktora nigdy nie pracowala i zyje w bloku z pensji wojskowej swojego meza ktory jest lod pantoflem i ma w zyciu goooowno do powiedzenia, zarzadzila ze moj narzeczony bierze mieszkanie sam. Ma na to kredyt 500 tys wraz z odsetkami na 30 lat. Juz pomijam ze moi rodzice maja duzo ziemi na sprzedaz i po slubie dostalabym od nich te dzialki a co za tym idzie pieniadze. Jak kupil to mieszkanie w bloku za 350 tys to sie wprowadzilismy i ja mialam placic czynsz 500 zl plus jedzenie na pol i wszystko na pol. Ja zarabiam 1400 a on 5 tysiecy. I teraz najwazniejszy punkt: odeszlam z pracy bo siadl mi kregoslup i lekarka mi zabronila dzwigac. I on mowi do mnie ten moj nArzeczony ze kto teraz bedzie czynsz placil a ja mowie ze narazie nie mam pracy i szukam i mam nadzieje zecos znajde szybko a on do mnie ze mam isc do mamy zeby mi dawala na czynsz. Oczywiscie sie wkurzylam bo przyjaciol poznaje sie w biedzie. Sam chcial mieszkanie a teraz ja mam brac od mamy pieniadze na czynsz bo chwilowo nie mam pracy. Dzieki za takie narzeczenstwo co o tym sadzicie???

To wszystko swieta racja. On mi juz kiedys nawet powiedzial ze jak chce miec dziecko to mam szukac lepiej platnej pracy. Mielismy miec slub 11 pazdziernika tego roku ale odwolal bo mieszkanie wazniejsze. A teraz mam grzecznie siedziec kiedy jego szanowna mama nam ustali termin bo teraz wlozyli pieniadze w mieszkanie i nie maja.... Powiem wam ze oni nie maja zadnej rodziny ci jego rodzice. Ze wszystkimi sa skloceni. U nas tez byly wojny bo jego mama sie do nas wtracala ze zle wieszam pranie, zle sciele lozko i poszlam z tym do narzeczonego to on w ogole nie byl za mna tylko za nia i trzymal jej strone ze ' ona juz taka jest' no to jak mialo wojny nie byc. Same nerwy mi puszczaly bo jak kazda dziewczyna chcialabym zyc po swojemu i miec cos do powiedzenia.


Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim - jest to sprzeczne z naszym regulaminem. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji "edytuj".
Z góry dziękuję i pozdrawiam, mod. Olinka

2

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Powinnaś być samowystarczalna, to akurat prawda.
Co nie zmienia faktu, że masz faceta dupka.
Pewna jesteś, że chcesz za niego wyjść?

Co się tyczy wesela, rodzice nie mają obowiązku za nie płacić, nie masz prawa tego od nich wymagać.

3

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Jak bym czytał o "związku" mojego kolegi parę lat temu. Na szczęście przemyślał sprawę i odszedł. Jeśli teraz robi takie chocki klocki to przykro mi ale nie widzę sensu w tym tkwić. Jeśli Ciebie nie wspiera tylko jeszcze ma pretensje to.... co to za narzeczony.

4

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

yyy i Ty się jeszcze trzymasz takiej osoby? Przecież o ile dojdzie do ślubu to będziesz wiecznie musiała żyć pod dyktando jego i jego mamy. Zgadzam się z tym że facet to dupek. Ja bym szukała szczęście gdzieś indziej.

5

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

na Twoim miejscu zastanawialabym sie czy brac slub z kims takim. widac ze zalezy im tylko na pieniadzach

6

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Jego mama nadaje na innych falach i szkoda , źe się wtrącała i zdąźyła namieszać . To WASZA przyszłość i WASZA odpowiedzialność . Przemyśl Sobie to wszystko czy jest sens , bo moźna się pogubić .

7

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

A ja uważam, że skoro dziewczyna nie ma specjalnie z tym problemu ? bo tylko się trochę wkurza ? to trzeba ją wesprzeć w trwaniu w tym stanie smile .
Pomoc przyszłej teściowej traktuj jako nieocenioną. Twój narzeczony (sprawdź jeszcze dokładnie czy to narzeczeństwo nie jest przypadkiem z jej nadania) nie musi niepokoić Ciebie takimi głupotami jak zakup mieszkania byście mogli wspólnie mieszkać. To, co jest dla Ciebie najlepsze może przecież przedyskutować ze swoją matką, a raczej wykonać jej instrukcje w tej kwestii. Czyż to nie cudowne? Co tam ustalony termin ślubu. Nie martw się tym. Przecież on i jego mamusia wiedzą lepiej niż Ty, że mieszkanie ważniejsze. Że co? Że Ciebie się o to mieszkanie nie pytali? Nie musieli bo to ich kasa, ale uśmiechnij się ? nie zostałaś pominięta, wkalkulowali Cię przecież przy partycypowaniu w kosztach. A, że nie pracujesz obecnie? To co z tego, od czego masz rodziców prawda? Niech łożą!
Masz najprawdopodobniej przed sobą same świetlane cele i nimi się kieruj. Jeden z najważniejszych to wypełnienie ? pewnie nie do końca jeszcze zamkniętej ? check-listy, a uwieńczeniem Twojego wysiłku w tym kierunku będzie możliwość uczestniczenia w akcie prokreacyjnym, który ? jak na to zasłużysz ? może się odbyć w asyście jego mamusi. Rady udzielone przez nią podczas dokonywania się tego wzniosłego aktu mogą okazać się bezcenne i tylko Twoja bezgraniczna wdzięczność będzie mogła je zrównoważyć. Będziesz nieprawdopodobnie szczęśliwa kiedy jako asystentka teściowej będziesz wychowywać swoje dziecko.
Możesz jednak wybrać inną drogę. Drogę samodzielności i samowystarczalności ? jak słusznie napisała Cynicznahipo. To Twój wybór i Twoje życie. Czy na obecną i wcześniejszą chwilę czujesz się i jesteś partnerką w tym związku?

8

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
Lancacter napisał/a:

A ja uważam, że skoro dziewczyna nie ma specjalnie z tym problemu ? bo tylko się trochę wkurza ? to trzeba ją wesprzeć w trwaniu w tym stanie smile .
Pomoc przyszłej teściowej traktuj jako nieocenioną. Twój narzeczony (sprawdź jeszcze dokładnie czy to narzeczeństwo nie jest przypadkiem z jej nadania) nie musi niepokoić Ciebie takimi głupotami jak zakup mieszkania byście mogli wspólnie mieszkać. To, co jest dla Ciebie najlepsze może przecież przedyskutować ze swoją matką, a raczej wykonać jej instrukcje w tej kwestii. Czyż to nie cudowne? Co tam ustalony termin ślubu. Nie martw się tym. Przecież on i jego mamusia wiedzą lepiej niż Ty, że mieszkanie ważniejsze. Że co? Że Ciebie się o to mieszkanie nie pytali? Nie musieli bo to ich kasa, ale uśmiechnij się ? nie zostałaś pominięta, wkalkulowali Cię przecież przy partycypowaniu w kosztach. A, że nie pracujesz obecnie? To co z tego, od czego masz rodziców prawda? Niech łożą!
Masz najprawdopodobniej przed sobą same świetlane cele i nimi się kieruj. Jeden z najważniejszych to wypełnienie ? pewnie nie do końca jeszcze zamkniętej ? check-listy, a uwieńczeniem Twojego wysiłku w tym kierunku będzie możliwość uczestniczenia w akcie prokreacyjnym, który ? jak na to zasłużysz ? może się odbyć w asyście jego mamusi. Rady udzielone przez nią podczas dokonywania się tego wzniosłego aktu mogą okazać się bezcenne i tylko Twoja bezgraniczna wdzięczność będzie mogła je zrównoważyć. Będziesz nieprawdopodobnie szczęśliwa kiedy jako asystentka teściowej będziesz wychowywać swoje dziecko.
Możesz jednak wybrać inną drogę. Drogę samodzielności i samowystarczalności ? jak słusznie napisała Cynicznahipo. To Twój wybór i Twoje życie. Czy na obecną i wcześniejszą chwilę czujesz się i jesteś partnerką w tym związku?

Nie, nie czuje sie. Co do zareczyn to masz racje - matka go na nie namowila - bo z poczatku niby mieszkanie mielismy brac razem. Byli w tym celu moi rodzicenu nich bo ona nas zaprosila zeby pogadac o tym mieszkaniu. Moi rodzice mowia ze dadza tyle pieniedzy a reszte po slubie - wiadomo z jakich wzgledow. I mieszkanie mialo byc na nas oboje. I oczywiscie TO ONA KUPILA PIERSCIONEK ktory potem on mi dal. Szok. Nastepnie jak do nich jechalismy to zrobila szopke i darla sie na mnie ze jaki slub ja chce i ze zadnego.mieszkania na pol, ze syn ma brac sam na siebie z kredytem. Ryczalam a ta na mnie z ryjem ze czego rycze ze jestem slaba psychicznie ze ona nie pozwoli aby mieszkanie bylo wspolne bo to sie i tak rozpadnie. Sama kupila pierscionek a do moich rodzicow mowi ze ona nic o zadnycj zareczynach nie wiedziala. Wtraca sie we wszystko kiedy synek kupi firqnki a najlepiej ma isc z nia do sklepu. A on to wszystko robi. W ogole sie mna nie przejmuje. Nie broni mnie nic. Mowie mu zeby powiedzial matce zeby sie nie wtracala to on ze nie moze bo po co sie klocic. Rzezywiscie jak cos nie jest po jej mysli to obraza na calego. Moj narzeczony musi sie dwa razy dziennie meldowac telefonicznie do rodzicow co robi, gdzie byl itp. To meczace. Nie chce wiecej tak cierpiec

9

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

A jak ostatnio i nich bylam to jego matka na mnie naleciala ze ONA NIE ROZUMIE ZE CO TO ZA GADANIE ZE PIENIADZE MI RODZICE PO SLUBIE DADZA. ZE CO TO MA BYC A JAK NIGDY NIE WEZME SLUBU TO MI NIGDY NIE DADZA???? A ja do niej ze rodzice nie maja mi zadnego obowiazku dawac jakichkolwiek pieniedzy i ze ja zadnych pieniedzy nie potrzebuje bo radze sobie sama. To zamknela ryj. A moj marzeczony oczywiscie nic!!! Jak mu powiedzialam ze co to za teksty i co ja to obchodzi to stwierdzil ze tylko sie zapytala i ze oczywiscie przesadzam!!!!

10

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

czy oni chcą od ciebie tylko pieniędzy? na to wygląda bo tylko mowa o majatkach i peiniadzach
bardziej się cen, wstrzymaj się z decyzja o slubie o mieszkaniu wspólnym, poczekaj spokojenie, daj sobie rok czy ile trzeba czasu

11

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Maz mamisynek to jest katastrofa. Zastanow sie czy pasuje ci bucie zawsze ta druga. A co do kredytu. To tesciowa swietnie to wymyslila. Ty bedziesz placic czynsz, on splacac kredyt, po rozwodzie zostaniesz z niczym, bo przeciez dom kupiony przed slubem i to na niego. Czy nie tsk to dzisla?

12 Ostatnio edytowany przez anliewe (2014-08-05 11:52:00)

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Każdy jest kowalem własnego losu!!
Zastanów się...jesteś ewidentnie traktowana w sposób przedmiotowy, instrumentalny przed ślubem. I tak samo będzie traktował Cię po ślubie - nic się nie zmieni.

13

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Paula.. Nie wygląda to dobrze krótko mówiąc. Co Ciebie hamuje przed ewentualnym odejściem? Co sprawia, że w tym trwasz? Umiesz do zdefiniować?

14

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
anliewe napisał/a:

Każdy jest kowalem własnego losu!!
Zastanów się...jesteś ewidentnie traktowana w sposób przedmiotowy, instrumentalny przed ślubem. I tak samo będzie traktował Cię po ślubie - nic się nie zmieni.

Zmieni sie... Bedzie coraz 'lepiej'.

15

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

No daj spokój kobietko. Sama widzisz, że coś mocno nie gra. Po ślubie będzie jeszcze gorzej jak juz teraz on Cię traktuje jak pionka....
teściowa do pozazdroszczenia...

16

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Ogień i woda... Ni cholery do siebie nie pasują. Baaa... w żaden sposób nawet się "nie uzupełniają"
Perspektywa na szybki i widowiskowy rozwód wink

17

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Nic mnie nie trzyma. Caly czas myslalam ze bedzie lepiej ale nie jest.
Glupia bo zakochana wiecie jak to jest l. A moze niezakochama tylko.zauroczona chorym uczuciem

18

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

E, tam... zawsze możesz zbierać potwierdzenia za zapłacony czynsz ze swojego konta.
Proponuje zbierać też paragony za każda pietruszkę, którą kupujesz. A w razie rozwodu wystąpić o zwrot poniesionych kosztów... smile
Bo, że będzie rozwód przy takim podejściu narzeczonego i wtrącaniu się jego mamuśki, to prawie, że pewne. No chyba, że lubisz takie traktowanie....

19

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Miłość jest ślepa fajną kasę zarabia i jeszcze chce by za ciebie twoi rodzice łożyli bo teraz nie dajesz rady pracować z powodu zdrowia to jakiś bezczelny frajer hmm Gdyby nie jego mamusia to by się nigdy nie zaręczył widać jesteś tylko przedmiotem w ich planach. Jeśli masz działkę to po co za 350 tys kupować mieszkanie za taką kasę idzie postawić dom na luzie. Lepiej być niezależnym finansowo bo wiadomo wynikają potem komplikacje wiem po swojej mamie jak się zwolniła z kopalni i potem ojciec tylko pracował i co by chciała sobie kupić to sto pytań po co na co i tak dalej a wiadomo kobieta musi tam mieć hajs na te swoje pierdoły. W przyszłości będziesz niewolnikiem a póki masz czas to go olej smile

20

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
Lancacter napisał/a:

A ja uważam, że skoro dziewczyna nie ma specjalnie z tym problemu ? bo tylko się trochę wkurza ? to trzeba ją wesprzeć w trwaniu w tym stanie smile .
Pomoc przyszłej teściowej traktuj jako nieocenioną. Twój narzeczony (sprawdź jeszcze dokładnie czy to narzeczeństwo nie jest przypadkiem z jej nadania) nie musi niepokoić Ciebie takimi głupotami jak zakup mieszkania byście mogli wspólnie mieszkać. To, co jest dla Ciebie najlepsze może przecież przedyskutować ze swoją matką, a raczej wykonać jej instrukcje w tej kwestii. Czyż to nie cudowne? Co tam ustalony termin ślubu. Nie martw się tym. Przecież on i jego mamusia wiedzą lepiej niż Ty, że mieszkanie ważniejsze. Że co? Że Ciebie się o to mieszkanie nie pytali? Nie musieli bo to ich kasa, ale uśmiechnij się ? nie zostałaś pominięta, wkalkulowali Cię przecież przy partycypowaniu w kosztach. A, że nie pracujesz obecnie? To co z tego, od czego masz rodziców prawda? Niech łożą!
Masz najprawdopodobniej przed sobą same świetlane cele i nimi się kieruj. Jeden z najważniejszych to wypełnienie ? pewnie nie do końca jeszcze zamkniętej ? check-listy, a uwieńczeniem Twojego wysiłku w tym kierunku będzie możliwość uczestniczenia w akcie prokreacyjnym, który ? jak na to zasłużysz ? może się odbyć w asyście jego mamusi. Rady udzielone przez nią podczas dokonywania się tego wzniosłego aktu mogą okazać się bezcenne i tylko Twoja bezgraniczna wdzięczność będzie mogła je zrównoważyć. Będziesz nieprawdopodobnie szczęśliwa kiedy jako asystentka teściowej będziesz wychowywać swoje dziecko.
Możesz jednak wybrać inną drogę. Drogę samodzielności i samowystarczalności ? jak słusznie napisała Cynicznahipo. To Twój wybór i Twoje życie. Czy na obecną i wcześniejszą chwilę czujesz się i jesteś partnerką w tym związku?

Lancacter ty to masz pióro :-)


A ty dziewczyno lepej zawijaj się od tego "narzeczonego" . Znajdz prace, usamodzielnij sie i znajdz czlowieka, który będzie cie szanowal. Z jednej strony ma racje, ze masz sie dokladac do wydatków, ale z drugiej mogłby zrozumiec, ze w tym momencie masz trudności. Obawiam się, ze potem, gdybys jeszcze dziecko urodziła to dopiero mialabys jazdy z mężusiem i mamusia.
Daj sobie z nim spokoj

21

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Kanouga. Czasami trzeba 'frontem do klienta' big_smile

22

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Tak wiem ogolnie mowiac masakra, tylko niepotrzebnie stracilam z nim czas. On i kego rodzice wszystko robia pod siebiw. Jiz sie chcieli zabezpieczyc mieszkaniem zeby na synusia byl nie pol na pol z synowa. A moi rodzice i ja wciaz myslelismy ze razem po slubie sobie kupimy albo sie wybudujemy

23

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
paula122 napisał/a:

...On i kego rodzice wszystko robia pod siebiwJiz sie chcieli zabezpieczyc mieszkaniem zeby na synusia byl nie pol na pol z synowa. A moi rodzice i ja wciaz myslelismy ze razem po slubie sobie kupimy albo sie wybudujemy

OBIE strony analogicznie "pod siebie" (czyli we własnym, jak najlepiej rozumianym interesie?) - TYLKO rozbieżnie. Bo i interesy, póki co, sprzeczne wink

24

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Moze i teraz wyglada to sprzecznie ale zamoeszkalam z nim, placilam czynsz i wszystko  na pol. Ja chcialam zyc w zgodzie. Mimo ze nawet zamieszkalam u niego. Nie da sie jednak zyc w zworokacie ja on jego mama i tata. Predzej zy pozniej by mnie wykonczyli na amen bo ja dla nich nigdy sie nie liczylam.

25

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
paula122 napisał/a:

To wszystko swieta racja. On mi juz kiedys nawet powiedzial ze jak chce miec dziecko to mam szukac lepiej platnej pracy. Mielismy miec slub 11 pazdziernika tego roku ale odwolal bo mieszkanie wazniejsze. A teraz mam grzecznie siedzie kiedy jego szanowna mama nam ustali termin bo tera wlozyli pieniadze w mieszkanie i nie maja.... Powiem wam ze oni nie maja zadnej rodziny ci jego rodzice. Ze wszystkimi sa skloceni. U nas tez byly wojny bo jego mama sie do nas wtracala ze zle wieszam pranie, zle sciele lozko i poszlam z tym do narzeczonego to on w ogole nie byl za mna tylko za nia i trzymal jej strone ze ' ona juz taka jest' no to jak mialo wojny nie byc. Same nerwy mi puszczaly bo jak kazda dziewczyna chcialabym zyc po swojemu i miec cos do powiedzenia

Akurat w tym aspekcie facet ma rację, że jak chcesz mieć dziecko to musisz pracować. Niestety kobiety patrzą teraz w większości na kasę faceta (nazywając to zaradnością). Ile jest takich przypadków, że facet zarabia 3,4,5,6... tysięcy a kobieta albo nie ma pracy albo 1200-1500 zł. Jest to brak ambicji i wygoda. Ja pracuję w banku, gdzie przychodzą takie panny, którym mąż przesyła zza granicy przekazy pieniężne a one tu z gromadą dzieciaków po tę kasę łażą, nie robią nic poza łażeniem po sklepach i niańczeniem. Moim zdaniem Wasz związek nie ma przyszłości niestety. Za duże różnice w charakterze i jak są kłótnie o kasę już teraz, to nie wróży nic dobrego.

26

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Możesz płakać nad tym straconym czasem, ale równie dobrze możesz cieszyć się, że straciłaś go stosunkowo niewiele i na szczęście nie wyszłaś jeszcze za mąż... smile Szczerze mówiąc to dziwię się Tobie, że jeszcze się nie odkochałaś. Gdyby partner miał do mnie takie podejście jak Twój z opisu, to miłość wyparowałaby ze mnie nader szybko...

27

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Zawsze sie dziwie osobom które tkwią w takich związkach.
Wiadomo skoro mieszkacie razem to rachunki na pól powinny byc płacone.
Ale rownież powinien zrozumieć to ze Twoje zdrowie sie pogorszyło przez ta prace.
Nie wiem kasa ważniejsza od zdrowia ?
Jeden msc czy nawet dwa jakby opłacał rachunki nic by mu nie bylo.

28

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Wiecie jak to jest. Kazdy chce byc niezalezny itp ale moglby rzeczywiscie raz zaplacic przeciez szukaminnej pracy ale nie bo jego matka kaze mu wkladac oszczednosci na lokaty a mi ma mama zaplacic ten czynsz. To juz postanowione ze odchodze od niego. Niemam z nim przyszlosci. Dziecko by sie urodzilo to dopiero by bylo. Jego matka jeszcze by mi zabrala to dziecko i ze mnie moze by zrobili psychocznie chora. Musze to przejsc i zaczac zycie od nowa. Moze poznqm jeszcze uczciwego faceta na ktorego bede mogla liczyc a nie takiego jak teraz ze przed podjeciem kazdej decyzji musi sie piec razy z rodzicami naradzac. To nie jest zycie.

29

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
paula122 napisał/a:

Wiecie jak to jest. Kazdy chce byc niezalezny itp ale moglby rzeczywiscie raz zaplacic przeciez szukaminnej pracy ale nie bo jego matka kaze mu wkladac oszczednosci na lokaty a mi ma mama zaplacic ten czynsz. To juz postanowione ze odchodze od niego. Niemam z nim przyszlosci. Dziecko by sie urodzilo to dopiero by bylo. Jego matka jeszcze by mi zabrala to dziecko i ze mnie moze by zrobili psychocznie chora. Musze to przejsc i zaczac zycie od nowa. Moze poznqm jeszcze uczciwego faceta na ktorego bede mogla liczyc a nie takiego jak teraz ze przed podjeciem kazdej decyzji musi sie piec razy z rodzicami naradzac. To nie jest zycie.

Popieram, dobra decyzja nie miałabyś łatwego życia z nim i z teściową.

Trzymaj się i pozdrawiam wink

30

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

ham i prostak z tego faceta do tego chytrus !!
ja byłam z narzeczonym 5 lat. on zarabial z 5 razy tyle co ja. jak planowalismy ślub i zamieszkaliśmy razem na początku on placil za mieszkanie sam, ja oplcalam rachunki i jedzenie. Resztę mialam na swoje wydatki smile

po czasie oczywiscie pieniądze były wspólne z racji zbierania na ślub.
ucieklabym od takiego faceta jak najszybciej. a i chcialam dodać że w tym okresie może przez okolo 2 m-ce też nioe mialam pracy to szukalam powoli bez pośpiechu aby znaleźc cos dobrego i w życiu nigdy nie wypomniał mi ani centa!

zastanwo sie czy chcesz być z kimś takim. Każdemu moze sie noga powinąć i w tym momecie on ma Cie wspirać a nie mowic ze masz iść do mamy po kasę! żal mi takich typków.

31

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

No nie da sie ukryc ze to cham

32

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
paula122 napisał/a:

No nie da sie ukryc ze to cham

przeczytałam właśnie że postanowiłaś odejść. smile
myslę że bardzo dobrze robisz, z takimi fcetami jest ciężko.

3maj się smile

33

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

moja córka uciekła od takiego dupka trzy dni przed ślubem,teraz ma kochanego i dobrego mężą.

34

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
Tomasinho napisał/a:
paula122 napisał/a:

To wszystko swieta racja. On mi juz kiedys nawet powiedzial ze jak chce miec dziecko to mam szukac lepiej platnej pracy. Mielismy miec slub 11 pazdziernika tego roku ale odwolal bo mieszkanie wazniejsze. A teraz mam grzecznie siedzie kiedy jego szanowna mama nam ustali termin bo tera wlozyli pieniadze w mieszkanie i nie maja.... Powiem wam ze oni nie maja zadnej rodziny ci jego rodzice. Ze wszystkimi sa skloceni. U nas tez byly wojny bo jego mama sie do nas wtracala ze zle wieszam pranie, zle sciele lozko i poszlam z tym do narzeczonego to on w ogole nie byl za mna tylko za nia i trzymal jej strone ze ' ona juz taka jest' no to jak mialo wojny nie byc. Same nerwy mi puszczaly bo jak kazda dziewczyna chcialabym zyc po swojemu i miec cos do powiedzenia

Akurat w tym aspekcie facet ma rację, że jak chcesz mieć dziecko to musisz pracować. Niestety kobiety patrzą teraz w większości na kasę faceta (nazywając to zaradnością). Ile jest takich przypadków, że facet zarabia 3,4,5,6... tysięcy a kobieta albo nie ma pracy albo 1200-1500 zł. Jest to brak ambicji i wygoda. Ja pracuję w banku, gdzie przychodzą takie panny, którym mąż przesyła zza granicy przekazy pieniężne a one tu z gromadą dzieciaków po tę kasę łażą, nie robią nic poza łażeniem po sklepach i niańczeniem. Moim zdaniem Wasz związek nie ma przyszłości niestety. Za duże różnice w charakterze i jak są kłótnie o kasę już teraz, to nie wróży nic dobrego.

dobrze autorko robisz ze zrywasz z nim
a tomashino to powiedz gdzie jest taka praca za 3 tysiące bo chętnie pojde i już teraz dam dzieci pod opieke opiekunki bo będzie mnie na nia stać, bo wiesz jak kobieta zarabia te 1200 i caly etat to wiesz ile trzeba na opiekunke dac? cala swoja pensje, widać ze ty dzieci nie masz, a niejedna ta kobieta wolalaby pojechać zarabiać za granice, tylko który maz by się na to zgodzil, a poza tym wiadomo ze mezczyzna zarabia więcej,
a nic nierobienie poza lazeniem po sklepach i nianczeniem, to teraz powiedziales, robiles kiedyś zakupy z gromadka dzieci jak to mówisz? a te kobiety ida po pieniądze fakt ciężko zarobione, bo rozlaka całej rodziny tez do tego dochodzi, ida umeczone po wspólne pieniądze dla swoich dzieci, na dom, rachunki, jedzenie, na pewno nie na jakies super ciuchy czy kosmetyczke tym bardziej ze mówisz ze gromadka dzieci, wiec nic ci do tego,
ty się możesz posmiac i poczuc się lepiej
gdyby każdy facet mowil jak ty czy narzeczony autorki watku ze dzieci i slub wtedy gdy kobieta ma prace i zarabia te kilka tysięcy to mało kto by bral slub czy miał dzieci

35

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Autorko wątku. Teraz wyobraź sobie, jesteście tym małżeństwem. We wszystko wcina się teściowa,  przepraszam "mamusia" i dzieje się coś bardziej dramatycznego niż utrata pracy, a mianowicie ciężka choroba (nie życzę rzecz jasna) i co wtedy?

Moja babcia mówiła, najgorszy typ faceta to chytrus i zazdrośnik.

36

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

No wlasnie nie wyobrwram sobie. Dzisiaj jade po swoje rzeczy a on juz teraz probuje obrocic kota pgonem ze z tymi pieniedzmi to on by dal na ten czynsz ale ja moglam powiedziec ze mi mama nie da. Ha ha. Bo tylko powiedzialam ze z glodu nie umre to on zrozumial ze rodzice dadza na czynsz i na jedzenie.....

37

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
paula122 napisał/a:

No wlasnie nie wyobrwram sobie. Dzisiaj jade po swoje rzeczy a on juz teraz probuje obrocic kota pgonem ze z tymi pieniedzmi to on by dal na ten czynsz ale ja moglam powiedziec ze mi mama nie da. Ha ha. Bo tylko powiedzialam ze z glodu nie umre to on zrozumial ze rodzice dadza na czynsz i na jedzenie.....

Zrozumiał co zrozumieć chciał... Ale generalnie rzecz biorąc, rodzice  zamiast dawać pieniądze, chętnie przyjmą Cię pod swój dach i zapewne nakarmią... On niech swoje mieszkanie utrzymuje sam.

38

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
Lancacter napisał/a:
anliewe napisał/a:

Każdy jest kowalem własnego losu!!
Zastanów się...jesteś ewidentnie traktowana w sposób przedmiotowy, instrumentalny przed ślubem. I tak samo będzie traktował Cię po ślubie - nic się nie zmieni.

Zmieni sie... Bedzie coraz 'lepiej'.

Masz racje... może być tylko "lepiej".
A ona wyraża milczącą zgodę...

39

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Dzisiaj jade jestem naladowana determinacja

40

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic
paula122 napisał/a:

Dzisiaj jade jestem naladowana determinacja

i jak odebralas swoje rzeczy?
jak sie zachował? poszlo gładko czy były sceny?

41

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

maskra, mamisynek! on tworzy związek z Tobą czy ze swoją mamą? przerabiałam już cos takiego i dziekuje bardzo smile nigdy wiecej smile

42

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Bylam, przed chwila wrocilam. Weszlam do mieszkania a on do mnie 'ladnie wygladasz'. A ja nic. Zaczelam mu mowic ze przyjechalam po rzeczy, ze juz mam dosyc tych klotni i jego rodzicow wciaz wtracajacych sie. On nic. Wiec poszlam sie pakowac a on do mnie ze mam oddac klucze. Mialam pelno ciezkich toreb ale w ogole mi nie pomogl. Dzwonil do rodzicow ze ostatecznie sie rozstalismy i ja zabieram swoje rzeczy. Ciekawe co im mowil - niby nic ze sie nie dogadalismy. Ja potem zaczelam ze to wszystko niepotrzebne ze przeciez jak mama ma mi na czynsz dawac. Ze powinnismy sie wspierac kochac pomagac sobie a on ze mnie kocha i wspiera i ze chcial tylko zebym mu jasno powiedziala ze mama mi na czynsz nie da a ja tego nie zrobilam bo uznalam.ze sam to powinien.wiedziec. Dziewczyny ja caly czas rycze nie wiem co ze mna sie dzieje, tesknie i nie wiem czy nie zaluje ze zabralam te rzeczy i to juz koniec. Wiem ze emocje biora gora alw mimo wszystko

43

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Przecież widzisz że ona się nawet tym nie przejął. Dasz radę tylko teraz musisz być twarda. Prawdziwy wiązek kochających się ludzi nie wygląda jak wasz, na szczęście już skończony.

44

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Napisal mi ze kocha i cos w nim peklo, dlatego mnie nie powstrzymal od pakowania. No i oczywiscie byl na telefonie z rodzicami

45

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Twoim sprzymierzencem teraz jest czas. Dziala na Twoja korzysc. Niedlugo zobaczysz wiele wiecej plusow kroku jaki zrobilas. Na razie ciezko jak cholera. Ciekawe jak on sie teraz zachowa, ale z pewnoscia jest teraz indoktrynowany przez mame, ze nie bylas jego warta. I wiesz.. on niestety moze w to uwierzyc-taki z niego samodzielny czlowiek.

46

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Moja rada. To nie facet dl aCiebie........Pozdrawiam i zyczę Tobie spelnienia marzeń......

47

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

3maj się ciepło. Jeśli mu zależy będzie o Ciebie zabiegał. Jeśli nie to pora na nowe życie. Dasz sobie radę. Jesteś silną, wspaniałą kobietą i musisz walczyć o swoje szczęście. Jak nie z nim to z kimś innym. Powodzenia życzę i naprawdę 3mam kciuki żeby Ci się udało.

48

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Z doświadczenia wiem, że związek z takim człowiekiem jest koszmarem. Sama odeszłam od takiej osoby. To nawet nie jest jego zła wola, on inaczej nie umie funkcjonować i umieć nie będzie. Przez wiele lat uzależniania od mamusi, jej potrzeb, nawet jak chciał teraz się zmienić, to jego poczucie  winy wobec matki było tak wielkie, że dochodziło do kłótni i rozstania. Niedoszły teść przez 40 lat spełniał to, co chciała żona. W przeciwnym razie awantury, histerie, chore klimaty. U mnie jeszcze była w komplecie jego córka, równie władcza i nieznośna jak niedoszła teściowa. Po 9 miesiącach związku poddałam się. Jak masz jeść co lubi córka, iść do sklepu kiedy chce córka, śmiać się z wiecznej krytyki matki, tłumaczyć się ze swojego dorosłego życia, to zaczynasz czuć się jak we więzieniu. Uciekaj i nie zawracaj.
Najbliższe tygodnie będą bardzo trudne, ale daj czasowi czas. Wszystko minie, a jak będziesz wracać wspomnieniami do dobrych momentów to włącz mechanizmy obronne i pomyśl o teściach i życiu w czworokącie. Ja nawet spałam w trójkę, my dwoje i pannica-księżniczka tatusia. Dzisiaj się z tego śmieję big_smile

49

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

On nie wrocim juz matka miesza mi w glowie. Pisze mi ze teskni kocha mnie i zaluje ze tak wyszlo. Ale ja wiem bo znam jego matke i ona sie z tego cieszy. Zawsze dazyla do tego zeby mnie ponizyc i zrownac z ziemia. Nigdy nie byla a nawet nie starala sie byc dla mnie mila. Zawsze wiwlki foch i pretensje o wszystko ze za pozno przyjechalismy, ze nie dalismy znac gdzie jestesmy i co robimy. Chora kobieta. A jej maz wojskowy nie ma nic do powiedzenia. Ona siedzi a on zmywa. Ona siedzi a on forany wiesza. Tak go sobie wytresowala ze nawet z matka wlasna jak zyla nie rozmawial ani z bracmi do dzis. Wszyscy sa pojjjebani aby nie oni. Zasrana trojca swieta. I ta siostra narzeczonego- eks chora na downa. Tylko jej mi szkoda bi tak mnie lubila a ja ja. Juz na pierwszej wizycie u jegi rodzicow jego szanowna mamusia mnie poinformowala ze sebastian bedzie musial siostre do siebie wziac do mieszkania jakby sie cos stalo i sie nka zajac. To tez byla dla mnie trauma zeby na piereszej wizycie takie cos mowic wprost. Mozna by lagodniej przeciez wiem ze jest chora i bym zrozumiala. Ten bansztyl jest nie do zycia, w zyciu zlotowki nie zarobila a tak szasta kasa ze mezowi kupila nawet marynarke za 800 zl. Masakra. Zal mo mojego bylego ale jwgo rodzicow w ogole. Juz od pierwszej wizyty ich nie lubilam i nie sadze zeby ktos ich polubil bo po prostu nie da sie. Kiedys bylam u psyhologa to mi ta psycholog powiedziala ze matka od malosci ma wladze nad sebastianem i on juz sie nie zmieni. Cale zycie bedzie tanczyl jak mu zagrana i meldowal sie po 3 razy dziennie do rodzicow ktorzy mieszkaja 60 km dalej. On widzi ze jego matka jest zla ale nie powie jej tego bo sie jej boi, boi sie klotni. Nie wie. Co ona takiwgo w sobie ma ze tak jej sie kazdy boi i maz i sebastian. Ta baba nic w zyciu nie osiagnela a rzadzi wszystkim i wszystkimi i oni dawaja tak soba pomoatac. Ja raz nie dalam i jej zwrocilam uwage to zaczela mnie odnajgirszych i bezczelnych wyzywac a sebastia  do mniE   JA TEGO TAK NIE ZOSTAWIE, MOJA MAMA PLACZE. A ja jak tyle razy przez nia ryczalam to niby co? Doszlo do tego ze po tej sprawie zabronila mi sie kontaktowac z jej bora corka i przyjezdzac do nich do domu. Dzwonila do mnie i oskarzala ze zepsulam ich rodzine, ze przeze mnie sebastian juz ich nie kocha, ze ja jestem chodzace zlo i ze po co do nich do domu przyjezdzam  JAK NIKT MNIE TAM NIE CHCE. Juz wtedy moglam wziac dupe za pas i spieprzyc ale jakos trwalam. Mialo byc lepiej ale nadal synus zyl w teojkacie. Ile mozna. Ja tez chce ukladax sobie zycie z facetem i miec z nim nasze sprawy a nie ze wszystko co nasze czy co robimy to mamusia i tatus musza wiedziec. Ja za kazdym razem nawet jak chora bylam to seba jek podawal nazwy lekow zeby mogla od razu skomentowac czy dobry lek mi przepisal czy za slaby i te jej opinie.... Jakbym miala dziecko to jeszze by mi je zabrala mama caly czas mi to.powtarza

50

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Toksyczna matka uzależniła od siebie Twojego ex narzeczonego. Wiem, co to znaczy mieć taką matkę bo sama taką mam. Od 2 lat uczę się Jej stawiać, jest to ciężka droga, ale myślę, że wykonalna i przede wszystkim konieczna jeśli się chce z kimś związać na poważnie.
   Twój ex narzeczony jest słaby psychicznie i nigdy nie postawiłby Cię na pierwszym miejscu nawet jeśli by bardzo chciał. Przez całe życie tak był sterowany, tak się nauczył i zwyczajnie inaczej nie umie.
  Toksyczne matki to piętno i naprawdę ciężko się z tym walczy, a w szczególności z samym sobą.

Życzę Ci wytrwałości i szczęścia oraz tej prawdziwej miłości, gdzie Ty będziesz numerem 1 smile

51

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Dziekuje ja Tobie tez :-)

52

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Znam 45 letnia kobiete, ktora do tej pory nie uwolnila sie spod wplywu swojej matki. Jej matka to kobieta o podobnych 'osiagnieciach' zyciowych i podobnym sposobie postepowania co Twoja niedoszla tesciowa. Ta 45 letnia kobieta ma dwojke doroslego rodzenstwa i wszyscy boja sie ciagle tej juz ledwie dychajacej matki. Poniewaz dosc czesto granym argumentem bylo wydziedziczenie tego kto byl nieposluszny - dom nie jest w ogole podzielony. Wszyscy czekaja teraz jak ona umrze po to, by natychmiast rzucic sie sobie do gardel bo KASA!!!!!

53

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Moja niedoszła teściowa choruje na to samo co Twoja big_smile Najmądrzejsza, wszyscy podli i źli, a ona tylko chce świat zbawić big_smile Ja na pierwszej wizycie zostałam poszczuta psem, poważnie. Jej sunia rozpoznaje złych ludzi big_smile Ja okazałam się być dobra, przynajmniej na początku big_smile Wieczne komentowanie i żarciki na mój temat. Jak powiedziałam byłemu, że następnym razem też zacznę komentować w taki chamski sposób, to się obraził,. bo mama jest tylko dowcipna. No błagam, każda kobieta to franca, oczywiście ta która chce usidlić jej takiego dobrego synka. Ja, po tym jak zerwałam z nim, jestem w dodatku wariatką big_smile

Czas leczy rany, nie zawracaj. Szkoda czasu, wierz mi. On się nie zmieni, a Ty zaliczysz spadek nastroju, w gorszym przypadku depresję.
Niech sobie żyje z mamusią, a Ty spotkasz prawdziwego mężczyznę. Powodzenia smile

54

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Moja tesciowa jest ode mnie tylko 11 lat starsza. Tesciu rowniez. To sprawia ze jestesmy jeszcze na w miare rownym poziomie pokoleniowym i bardziej sa moimi kumplami niz tesciami. W przypadku opisywanej w tym watku sytuacji - to ta mala roznica wieku jest niezaprzeczalnym plusem.

55

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Dzieki!!

56

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Do brze zrobilas jakos musisz to przetrwac al enie wracaj pod zadnym pozorem on jest taki jak mamusiw to jets wzsystko chore doslownie. Szkoda tylko twojego czasu  przy nim nie zasluguje na ciebei. Jak ja bym zaraial tyle co on jak pisalas to bym sam wszystko oplacal nawet nei kazal dziewczynie nic placic. Jak tak mozna ciagle wzsysko z ordzicami i wogole zero prywatnosci zwiazkowej miedzy dwojgiem liudzi. Ze to tacy ludzie sa szkoda slow.

57

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

paula dasz radę. na pewno jest ciężko bo przecież dopiero co odeszlas, ale będzie dobrze.
Romzwiaj duzo ze swoją mamą i ze zjaomymi, wychodz z domu i rob co lubisz, a przede wszystkim skup sie na szukaniu pracy smile to jest wazne wiec też pochlonie ci troche czasu. Tak naprawdę masz co robić aby o nim za wiele nie mysleć smile

ta matka jego to naprawdę wariatka, ja nie wiem co za charakter trzeba mieć aby tak kazdego ustawiać jak sie chce ;/
albo to Ci jej faceci maja tak slaba psychike

58

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Bardzo dobrze zrobiłaś. Z takim gościem i jego mamusią nie miałabyś szans na normalną rodzinę, ale to już chyba wiesz. Zabawne, że moja była teściowa fantastycznie pasowałaby do Twojej niedoszłej:) Głowa do góry, na pewno za jakiś czas spotkasz kogoś z kim ułożysz sobie życie.

59

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Pozytywnie.Z maminsynkiem nie stworzysz udanego związku. Powodzenia.

60 Ostatnio edytowany przez Modlishka (2014-08-08 18:18:34)

Odp: nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Tak jak wyżej..

Posty [ 61 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nie mam kasy a narzeczony kaze placic

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026