netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

14 odpowiedzi1 224 wyświetleniazałożony przez arleta9283, 25.01.2026

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Witam Was, pisze tu bo wiadomo, ze ocenicie obiektywniej niz znajomi ...
a  wiec kilka miesiecy temu poznalam chlopaka.  Wprowadzil sie do naszego wiezowca  4 miesiace temu, jest moim sasiadem. Widzialam juz wczesniej ze przyglada mi sie, obraca za mna gdzie bym nie byla.
Ktoregos razu wrocilam taksowka do domu ,a ze bylam podpita to nie moglam znalezc-gdzies zgubilam klucz do glownych drzwi a sasiadka byla w pracy wiec usiadlam na lawce i zadzwonilam po kolezanke zeby mnie przenocowala, jednak zanim przyjechala, zjawil sie on, zaprowadzil mnie na gore bo jak mowil - nie mogl mnie tak zostawic, martwil sie bo widzial w jakim stanie jestem - to mi troche zaimponowalo bo przeciez NIGDY nawet sie nie przywitalismy... wpuscilam go do mieszkania,  poprosil o moj nr, przygotowal mi wode kolo lozka i jedzenie, potem upewnil sie ze zamkne drzwi od srodka i bede bezpieczna i poszedl.
Nastepnego dnia zadzwonil i od tamtej pory juz codziennie. Pytal jak sie czuje, byl troskliwy i opiekunczy, chcial ze mna spedzac duzo czasu. Byl gentlemenski, zawsze przepuszczanie w drzwiach, noszenie zakupow, jakies drobne prezenty i kultura osobista na maksa.  Jak byl u mnie a akurat cos musialam zrobic to sam mnie wyreczal czy to w sprzataniu czy w gotowaniu, szanowal.
Zaczal sobie zartowac, ze jest moim mezem itp.  Byl seks, byl strasznie namietny, nawet nie tyle mu chodzilo o sam seks , moglam nie miec ochoty ale on chcial mnie wyprzytulac wycalowac i to mu wystarczylo.
W koncu troche zaczelam sie irytowac jakos , niby nie mialam konkretnego powodu... nie wiem, cos mi nie spasowalo raz, drugi, zaczelam sie denerwowac ze tak czesto chce sie ze mna spotykac. Naprawde lubilam i lubie go I NIE PAMIETAM kiedy tak sie dogadywalam z kims i dobrze czulam w czyims towarzystwie, chyba tylko z moim exem z ktorym zerwalismy 2 lata temu.


Zaczelam sie zastanawiac troche nad ta znajomoscia , powiedzialam mu, ze nic z tego, a on odwrocil kota ogonem, ze jest ok,ze on nie szuka nic na sile itp, a juz na drugi dzien mnie wypytywal dlaczego tak mowilam,jaki jest powod itp az w koncu powiedzialam prawde i zdystansowal sie do mnie. przestal szukac kontaktu jak to wczesniej non stop, a jak juz sie widzielismy to nie byl skory do przytulania czy czegos wiecej, ale mimo tego i ze powiedzialam mu kilka niemilych slow to on nigdy sie tym nie zrewanzowal a i wciaz gdy  cos sie dzialo, np przyszla do mnie paczka czy byly jakies sprawy, spotkal kogos  czy ogolnie dzialo sie cos , to zawsze dzwonil mimo tej klotni i udawal ze nic sie nie stalo...Raz czy dwa wypomnial mi,ze to czy tamto powiedzialam, ale nie zeby z pretensjami

ale o co chodzi

Po pierwsze przyznal sie ze ma corke - a nawet 2 z 2 roznymi kobietami
Oprocz tego mial jakies kobiety, ktore rzekomo zostawial - bo albo go zdradzaly, albo 'zle traktowaly mloda' itp... jakos nie chce mi sie wierzyc w takie nieszczescia jedno za drugim, musialabym to zweryfikowac...
po drugie - poznalam mlodsza corke i lubimy sie , wrecz rozpieszczam ja, ale nie wyobrazam sobie, jakby to mialo wygladac nie tak z doskoku jak teraz-nie chce miec wlasnych dzieci, a co dopiero cudze, wiadomo ze jakbym z nim byla to mieszkalibysmy razem z nim i z ta mlodsza (ma dopiero 8lat! wiec jeszcze daleko do tego zeby sie wyprowadzila) ogolnie mysle nad konsekwencjami..ja mam 28 lat, jeszcze plany i marzenia zanim zechce rodziny i dzieci.
Chce miec luz, partnera bez bagazu-jak ja. Budowac razem, od poczatku za kilka lat. (On ma zas 38l. czyli 10 lat roznicy)
Bez bawienia sie w macoche juz teraz, bo to dla mnie mowiac wprost- strata energii, emocji, czasu i potencjalnych pieniedzy
Po latach i tak moglabym uslyszec ze nie jestem matka wiec moge spieprzac... On tez moglby byc po stronie mlodej i czulabym sie jak 5 kolo u wozu.


Narazie to mnie troche zastanawia tez jego zachowanie , bo potrafi zostawic mloda w mieszkaniu na dlugie godziny i siedziec u mnie czy gdzies ze mna isc, i to juz wyszlo kilka razy , bo  sam o mlodej nie wspomina, dopiero jak zapytam. I kilka razy sie zastanawialam, skoro przyszedl do mnie np o 12, jest  juz 17- ja sie pytam co  z mloda, gdzie jest a on  jak gdyby nigdy nic ; a no zobacze, ok zaraz wroce... dzwoni po minucie, ze glodna jest i czy przyjde bo musi jej zrobic cos do jedzenia-najczesciej na szybko jakiegos burgera czy pizze wstawia do mikrofalowki na 3 minuty i tyle. Zostawal na noc-mowie idz sprawdz czy wszystko ok,w koncu zostawiles ja sama w mieszkaniu a dziecko nawet telefonu nie ma. A on do mnie ,ze wszystko ok i nie trzeba. Kilka razy zwracalam mu uwage, sasiedzi tez i teraz jak sie spotykamy to od czasu do czasu mowi : ide zobaczyc co z mala, wroce za 3 minuty, bo wiesz, zaraz beda gadac i mnie gdzies zglosza ,ze nie pilnuje dziecka.
Dla mnie to takie jakby na odczepnego,nie sadzicie?Nie ze szczera troska, ale wlasnie co kto powie bo sam to tak srednio... juz chyba mna sie bardziej interesuje
No i co mnie najbardziej zdziwilo...
Zauwazylam ze on ale tez mloda zaczeli zyc jak ja - zaczynaja lubic te same rzeczy itp i wszystko ok, ale gdyby nie to, ze np on wie jaki jest moj typ chlopaka i dziwnym trafem stal sie dokladnie taki...  zaczyna sie wypowiadac jak ja, interesowac tym samym co ja, rozne gesty itp, jakby mnie kopiowal a i mloda tez podobnie sie zachowuje...nie wiem czy oni na sile zabiegaja o akceptacje czy co, dla mnie takie zachowanie jest normalne w przedszkolu kiedy dziecko sie kims zafascynuje - przyjacielem czy idolem z tv,  a jest male i szuka swojej tozsamosci to jest ok.Ale u doroslych ?
To co mnie doslownie powalilo na kolana - jakis czas temu on powiedzial do mnie, ze chcialby zeby jego corka skonczyla taka sama szkole jak ja i poszla w tym samym kierunku co ja i byla taka jak ja... I CO NAJLEPSZE - powiedzial mi,podkresla czesto,ze mam swietna figure, ladny biust, pupe .. i ostatnio z takim tekstem: ze on  sie martwi ze jego corka bedzie plaska tak jak teraz, a chcialby zeby wygladala jak ja... a ja do niego mowie : ale przeciez ona ma 8 lat, jak moze miec ksztalty w tym wieku? Daj jej kilka lat , sam zobaczysz ale na pewno bedzie zgrabna i wysoka bo juz to widac, ladna z niej dziewczynka.A on westchnal i powiedzial ' no oby..'
Tak dziwnie, ze swoja corke chcialby do mnie upodobnic ? ja mam nadzieje ze on jej nie sugeruje nic, nie chcialabym zeby dziecko czulo sie nieakceptowane przez swojego ojca, no bo mogla mnie polubic ale sama z siebie mnie nasladuje, chce robic, jesc, ubierac sie jak ja? Uzywa slow ktore podlapie ode mnie a nawet nie rozumie...

Gdyby nie to ze naprawde sie z nim dogaduje ( a moze to przez to nasladowanie jest sztucznie wywolane i mi sie wydaje ze mamy fajne porozumienie) to juz bym sie nie zastanawiala..  ale nie wiem co zrobic, czy ciagnac to, czy zerwac...co myslicie?

2

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Znajomi jednak najlepiej by ocenili…

3

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

ajj .. no nic, dzieki za podbicie tematu chociaz smile

4 Ostatnio edytowany przez wieka (2026-01-26 11:50:20)

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?
arleta9283 napisał/a:

ajj .. no nic, dzieki za podbicie tematu chociaz smile

Sorry, ale nawet nie da się czytać tego tekstu.
W kilku zdaniach napisz jaki masz problem w którym może ci pomóc forum, bo wyborów zawsze musisz dokonywać sama.
Nie ma znaczenia co my myślimy, choć zawsze takie pytania na końcu postu sugerują temat tylko do dyskusji, niekoniecznie prawdziwy.

5 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2026-01-26 12:49:17)

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

No kobieto.

Normalnie "rarytas".

Jaki on biedaczek pechowy. Trafił na 2 złe kobiety, ale jakoś mu nie przeszkadzało tym kobietom zrobić dziecko big_smile

Może jakiś kolekcjoner ? Może czas na następne dziecko z następną kobietą big_smile

A tak serio. Po tych "newsach" to powinien być koniec.
Ten Pan to żaden materiał na żaden związek ani nic dłuższego.

Szkoda czasu ...

6

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Tez tak mysle. Chcialam tylko poznac opinie innych, bo jednak duzo kobiet daje szanse i niektore zostaja do konca zycia... ale mysle,ze w moim wieku znajde kogos bez przeszlosci. On oczywiscie mowi,ze na poczatku bylo super, po urodzeniu dziecka dopiero sie zmienilo,  mi tez sie nie chce w to wierzyc. Po co mialyby go zdradzac skoro widze, ze w seksie jest dobry i na co dzien wyglada na dobrego, fajnego faceta. Mysle,ze to maska  albo cos innego ukrywa. 

Moze zatrzymam go jako kolege - ale czy on bedzie chcial, no nie wiem, bo leci na mnie . Szkoda mi tylko bo fajnie sie dogadujemy wiec jako znajomi mogloby byc, ale ktory by na to poszedl.

7

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?
arleta9283 napisał/a:

Tez tak mysle. Chcialam tylko poznac opinie innych, bo jednak duzo kobiet daje szanse i niektore zostaja do konca zycia... ale mysle,ze w moim wieku znajde kogos bez przeszlosci. On oczywiscie mowi,ze na poczatku bylo super, po urodzeniu dziecka dopiero sie zmienilo,  mi tez sie nie chce w to wierzyc. Po co mialyby go zdradzac skoro widze, ze w seksie jest dobry i na co dzien wyglada na dobrego, fajnego faceta. Mysle,ze to maska  albo cos innego ukrywa. 

Moze zatrzymam go jako kolege - ale czy on bedzie chcial, no nie wiem, bo leci na mnie . Szkoda mi tylko bo fajnie sie dogadujemy wiec jako znajomi mogloby byc, ale ktory by na to poszedl.

szkoda mi tej corki

8 Ostatnio edytowany przez arleta9283 (2026-01-26 13:12:24)

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Mi tez. W zasadzie to szkoda mi obydwu, ta starsza ma chyba 16 lat wiec tez w tym wieku raczej potrzebuje ojca a byla mala jak sie rozstal ze swoja pierwsza zona wiec chowala sie bez niego, jestem ciekawa, nie pytalam ale ciekawa jestem czy chociaz ja widuje. Bo z mlodsza mieszka a nie zauwazylam,zeby dzwonil czy wychodzil gdzies dalej niz do szkoly/sklepu. Za to o mlodszej mowi,ze jak byly widzenia to tylko jemu zalezalo,on biegal po sadach,on przychodzil na widzenia jego byla i a matka mlodej taka zla, olewala...

Widze, ze mala chodzi czysta itp nie wyglada na przestraszona czy cos, ale widac ze brak jej matki, lgnie do mnie, a ja ja dobrze traktuje ale nie pisze sie na role macochy nigdy w zyciu.
Najbardziej jednak te jego porownania mlodej do mnie, tak jakby chcial ja uksztaltowac na moja modle ? I ten tekst o figurze...normalnie mnie scielo

9

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

no i po drodze jeszcze byly jakies, ostatnia kilka miesiecy temu, ponoc wyzywala sie na mlodej i ja zostawil. Dziwne to jest dla mnie, mysle,ze nawet nie warto drazyc, bo sam fakt ze juz ma 2 rodziny to za duzo dla bezdzietnej

10

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?
arleta9283 napisał/a:

Mi tez. W zasadzie to szkoda mi obydwu, ta starsza ma chyba 16 lat wiec tez w tym wieku raczej potrzebuje ojca a byla mala jak sie rozstal ze swoja pierwsza zona wiec chowala sie bez niego, jestem ciekawa, nie pytalam ale ciekawa jestem czy chociaz ja widuje. Bo z mlodsza mieszka a nie zauwazylam,zeby dzwonil czy wychodzil gdzies dalej niz do szkoly/sklepu. Za to o mlodszej mowi,ze jak byly widzenia to tylko jemu zalezalo,on biegal po sadach,on przychodzil na widzenia jego byla i a matka mlodej taka zla, olewala...

Widze, ze mala chodzi czysta itp nie wyglada na przestraszona czy cos, ale widac ze brak jej matki, lgnie do mnie, a ja ja dobrze traktuje ale nie pisze sie na role macochy nigdy w zyciu.
Najbardziej jednak te jego porownania mlodej do mnie, tak jakby chcial ja uksztaltowac na moja modle ? I ten tekst o figurze...normalnie mnie scielo

Mnie sie on nie podoba jako ojciec, dziecko samo przesiaduje w domu bez opieki i jedzenia, a takze w nocy jest sama.

Jestes troche glupiej sytuacji, moze on szuka matki dla corki?

11

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Nie zdziwilabym sie, gdyby tak bylo
Ale narazie nie widze oznak. Nie obciaza , nie prosi mnie o opieke nad mala gdy musi gdzies wyjsc. Albo prosi kogos innego, albo zostaje w domu, kiedys mu mowilam, ze jesli potrzebuje gdzies wyskoczyc to moze mi przyprowadzic mloda jesli akurat jestem w domu, przytaknal , ale byla sytuacja ze mi powiedzial kiedys ze mial cos isc zalatwic ale nie mial z kim zostawic mlodej a wiedzial ze jestem w domu, ja mu przypomnialam o tym, przytaknal znowu ale nic nie mowil. Raczej nie boi sie, wie,ze mala mnie lubi sam mi to powiedzial, tak samo gdy ja czegos potrzebuje to leci do mnie, sama go upominam zeby sprawdzil co z mloda.
Raz zaprosilam ich obydwoje do siebie na noc, bo glupio sie czulam,ze ona sama zostaje, przyszli, zadowoleni,  ale jak juz troche sie pobawilam z mloda, kupilam jej zabawki,dalam telefon do ogladania bajek,  zrobilam jedzenie to juz mowil,ze mam jej nie rozpieszczac i nic jej nie dawac. Mi sie wydaje,ze gdyby tylko o to chodzilo, to raczej by mnie angazowal.No chyba ze to taka maska na poczatku, on jest starszy i doswiadczony to moze wie jak to rozegrac zeby na jego wyszlo

12 Ostatnio edytowany przez arleta9283 (2026-01-26 13:44:22)

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

I ciagle podkresla jak bardzo mnie lubi ( w sumie juz sugerowal ze sie zakochal) jak mu sie podobam itp. Gdy powiedzialam mu,ze nic z tego to zapytal tylko niesmialo czy moglibysmy nadal sie widywac na kawe gdzies na miescie np. a gdy kilka razy mu powiedzialam pare niemilych slow to w ogole sie nie zrewanzowal. Troche jakby pod moj pantofel wskoczyl?

13 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2026-01-26 14:02:26)

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?
arleta9283 napisał/a:

Tez tak mysle. Chcialam tylko poznac opinie innych, bo jednak duzo kobiet daje szanse i niektore zostaja do konca zycia... ale mysle,ze w moim wieku znajde kogos bez przeszlosci. On oczywiscie mowi,ze na poczatku bylo super, po urodzeniu dziecka dopiero sie zmienilo,  mi tez sie nie chce w to wierzyc. Po co mialyby go zdradzac skoro widze, ze w seksie jest dobry i na co dzien wyglada na dobrego, fajnego faceta. Mysle,ze to maska  albo cos innego ukrywa. 

Moze zatrzymam go jako kolege - ale czy on bedzie chcial, no nie wiem, bo leci na mnie . Szkoda mi tylko bo fajnie sie dogadujemy wiec jako znajomi mogloby byc, ale ktory by na to poszedl.

Nie marnuj czasu.

Nie ma takiego czegoś jak związek koleżeński kobiety i mężczyzny.

Może się okazać ,że będzie wpadka i będziesz następną w kolekcją złą kobietę.

Jak ktoś ma 2 dzieci z 2 kobietami to widać ,że to nie materiał na męża/partnera. Raczej szkoda czasu na taką "znajomość".
Po po urodzeniu dziecka kobieta i życie się zmienia.  Ale jak ktoś odpowiedzialny jest i dorosły to wie o tym.

To nieodpowiedzialny manipulator. Zostawiać dziecko na noc czy na wiele godzin?
Przecież to jest ścigane karnie ...

Przecież może coś sie stać , to małe dziecko.
Bardzo nieodpowiedzialny facet.

Sądzę ,że próbuje za pomoca dziecka cię "wciągnąć".
Już sama piszesz ,że szkoda dziecka ...

To nie twoje dziecko. Te dziecko ma matkę.

Naprawdę zrezygnuj. Czym dłużej w tym tkwisz tym będzie ci gorzej zerwać a naprawdę tu nie ma sie nadczym zastanawiać.

14 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-27 02:39:51)

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Dla mnie chore. Mozna zostawic dzieciaka w tym wieku na 2 godz, ale na 5? I ma w doopie, ze gloduje. Robi burgera, zamiast obiadu, zeby sie pozbyc. Po co mu to dziecko? A teraz szuka kolejnego zwiazku, oki ty nie chcesz, ale eoznie bywa, nie potrafi sie zajac 2, a szuka 3. Bo sorry ale wchodzac w zwiazek musisz sie z tym liczyc, bo zadna antykoncepcja nke jest skuteczne w 100%. Sama znam dziewczyny, ktora sa matkami mimo wkladek. Oczywiscie nie musi tak byc, ale trzeba miec na jwadze taka ewentualnosc.

Znajomosc tez jeszcze swieza. Skoro tak traktuje corke to jak bd traktowal ciebie za kilka lat.

No chyba ze bedzie jednak dzieciak to znowu bedzie singlem. Tylko tym razem 3 dzieciaki z 3 eoznymi matkami. Sorry, ale ten redflag juz przekresla jakakolwiek potencjalna relacje. Powod rozstania juz sobie wymysli, np zdrade od czapy i bd wkrecal ten kit kolejnej naiwnej ofierze.

15

Odp: Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?
arleta9283 napisał/a:

Narazie to mnie troche zastanawia tez jego zachowanie , bo potrafi zostawic mloda w mieszkaniu na dlugie godziny i si

Ile młoda ma lat?

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co sadzicie o mojej relacji ? Czy warto sie angazowac ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026