Ja niezbyt często. Jakoś nie czuję się tam zbyt dobrze. Zazwyczaj padają pytania o moją pracę, kurs prawa jazdy czy też inne pytania, na które nie mam ochoty rozmawiać.
Jestem w nieformalnym związku od paru lat i wydaje mi się, że skoro to nieformalny związek to ja mam swoją rodzinę, a on swoją.
Co o tym myślicie?
Podobne tematy
Wiesz, o to, żeby czuć się gdzieś dobrze należy zadbać też trochę samemu, to nie tylko leży w gestii drugiej strony:)
Jak np. jesteś naburmuszona i nastawiona na 'nie' zanim się spotkasz z jego rodziną, bo "to jego rodzina a nie moja" to już robisz kiepską atmosferę.
I co zmienia formalność związku? Nagle zmieniają się stosunki w rodzinie? Jak się jest parę lat ze sobą to nie uciekniesz od jego rodziny a on od Twojej, więc warto zadbać o dobre kontakty, bo to zawsze procentuje.
Oczywiście nie chodzi o jakieś podporządkowywanie się na zasadzie, że to jego kochana mamusia, więc musisz znosić głupie pytania. Nie, nie musisz i należy stawiać asertywnie granice bez fochowania.
Nie wiem co złego w tych pytaniach o pracę czy prawko? Świadczą o tym, że interesują się co u Ciebie na bieżąco się dzieje, bo pracujesz i robisz prawko albo masz w planach, tak?
Trudno ocenić sytuację nie znając szczegółów. Bo może jesteś przewrażliwioną księżniczką, którą wszystko dotyka a może oni są faktycznie nieznośni, wścibscy i aroganccy. Napisz coś więcej.
Jak wygląda wasz związek, czy mieszkacie razem, jakie on ma relację ze swoją rodziną a przede wszystkim z matką a jakie Ty ze swoją, jak on Cię traktuje, jakie podejście do Ciebie ma jego rodzina. Co konkretnie im zarzucasz itp.
Ja niezbyt często. Jakoś nie czuję się tam zbyt dobrze. Zazwyczaj padają pytania o moją pracę, kurs prawa jazdy czy też inne pytania, na które nie mam ochoty rozmawiać.
Jestem w nieformalnym związku od paru lat i wydaje mi się, że skoro to nieformalny związek to ja mam swoją rodzinę, a on swoją.
Co o tym myślicie?
Też nie rozumiem, w czym widzisz problem i co jest nie tak z tymi pytaniami? Lepiej, żeby z Tobą w ogóle nie rozmawiali? Wtedy zapewne uznałabyś, że Cię nie akceptują.
Są ludzie, którym najłatwiej jest nawiązać rozmowę pytając o bieżace sprawy i pewnie też dlatego padają takie, a nie inne tematy.
I - podobnie jak Solaris - nie widzę różnicy między formalnym a nieformalnym długotrwałym związkiem. Gdyby Cię partner nie przedstawił swoim rodzicom, to przypuszczalnie widziałabyś w tym problem. Jak się z kimś jest, to naturalnym etapem rozwoju znajomości wydaje się, że poznaje się jego znajomych, przyjaciół, rodzinę. To jest zresztą jeden z najważniejszych sygnałów, które świadczą, że druga strona traktuje relację z nami poważnie, nie próbując nas z jakiegoś powodu ukrywać.
Reasumując, odnoszę wrażenie, że robisz problem tam, gdzie go nie ma.
Nie mam,ale jak.mialam to.nie często raczej okazyjnie
Wszystko zależy od tego jak się wzajemnie polubimy i to dotyczy nie tylko teściów ale całej rodziny, znajomych czy sąsiadów.
Coś może ci się nie podobało od początku i się po prostu uprzedziłaś, tak często bywa.
Dlatego czasem warto robić dobrą minę do złej gry, choć nie każdemu to dane ![]()
Ja niezbyt często. Jakoś nie czuję się tam zbyt dobrze. Zazwyczaj padają pytania o moją pracę, kurs prawa jazdy czy też inne pytania, na które nie mam ochoty rozmawiać.
Jestem w nieformalnym związku od paru lat i wydaje mi się, że skoro to nieformalny związek to ja mam swoją rodzinę, a on swoją.
Co o tym myślicie?
Poważnie zakompleksiona jesteś.
Jestem w nieformalnym związku od paru lat i wydaje mi się, że skoro to nieformalny związek to ja mam swoją rodzinę, a on swoją.
Co o tym myślicie?
Patrząc na twoje tematy to uważam, że można na tobie zrobić doktorat z psychologii.
Ja niezbyt często. Jakoś nie czuję się tam zbyt dobrze. Zazwyczaj padają pytania o moją pracę, kurs prawa jazdy czy też inne pytania, na które nie mam ochoty rozmawiać.
Jestem w nieformalnym związku od paru lat i wydaje mi się, że skoro to nieformalny związek to ja mam swoją rodzinę, a on swoją.
Co o tym myślicie?
Zależy.
To są pytania raczej neutralne, więc możesz odpowiedzieć mało konkretnie. W pracy ok, kurs planujesz lub nie, itp. Przypuszczam, że skoro już pojechałaś tam, to możesz wykazać jakieś zainteresowanie niezobowiązującą rozmową.
O czym chciałabyś rozmawiać?
Jestem w nieformalnym związku od paru lat i wydaje mi się, że skoro to nieformalny związek to ja mam swoją rodzinę, a on swoją.
Co o tym myślicie?
Na czym polegać ma twój związek?
Od jego rodziny stronisz, a od jego znajomych czy tam przyjaciół też?