Kłaniam się.
Temat jak tu wiele, ale gdzieś trochę może inne zobrazowanie mojej sytuacji. Na liczniku już 29 lat i tak ... nigdy nie byłem w związku, ani nie wychodziłem na randke. Samotność puka do drzwi i po przeczytaniu tu wielu tematów stwierdziłem, że może faktycznie nie jest mi dane być w związku. Na to wszystko wpłynęło też wiele czynników, gdzie poświęciłem mnóstwo czasu na wyjście z biedy, opiekę nad starszymi osobami, naukę... Co do mojej pracy to pracuje jako strażak zawodowy (tak miałem zawsze predyspozycje sportowe). Na około już wszyscy w związkach, małżeństwach. Mam wrażenie, że zostało bardzo mało wolnych dziewczyn no bo taka prawda. Mieszkam na terenie wiejskim i praktycznie parę osób na krzyż mieszka. Staram się wyjeżdzać gdzieś do miasta, poznawać nowych ludzi, ale nie jest to łatwe. Zastanawiam się co robią inni, że praktycznie z automatu znajdują sobie kobietę, a ja głowię się i troję... W obecnej chwilii staram się, rozwijać swoją osobę, ale latka lecą... Co można zrobić w tym kierunku ?
Na około już wszyscy w związkach, małżeństwach.
No właśnie jak to się stało, że wszyscy w związkach, a ty nie?
Nawet teraz gdy się czyta twój tekst, to jakoś nie bardzo ci na tym zależy. Ot obudziłeś się bo 30 na karku i by cos tam wypadało.
Crimer napisał/a:Na około już wszyscy w związkach, małżeństwach.
No właśnie jak to się stało, że wszyscy w związkach, a ty nie?
Nawet teraz gdy się czyta twój tekst, to jakoś nie bardzo ci na tym zależy. Ot obudziłeś się bo 30 na karku i by cos tam wypadało.
Jak to się stało, myślę, że napisałem to w dalszej części.
A jak czesto do miasta jezdzisz? I co w tym miescie robisz?... moze zaloz sobie aplikacje randkowa
A jak czesto do miasta jezdzisz? I co w tym miescie robisz?... moze zaloz sobie aplikacje randkowa
Aplikacje jednak chyba nie dla mnie, podchodzę do tego sceptycznie.
Julia life in UK napisał/a:A jak czesto do miasta jezdzisz? I co w tym miescie robisz?... moze zaloz sobie aplikacje randkowa
Aplikacje jednak chyba nie dla mnie, podchodzę do tego sceptycznie.
Dlaczego nie?
Crimer napisał/a:Julia life in UK napisał/a:A jak czesto do miasta jezdzisz? I co w tym miescie robisz?... moze zaloz sobie aplikacje randkowa
Aplikacje jednak chyba nie dla mnie, podchodzę do tego sceptycznie.
Dlaczego nie?
Wiele osób tu na forum pisało, że aplikacje to nie jest dobra droga.
8 2026-01-03 12:40:41 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-01-03 12:40:56)
Julia life in UK napisał/a:Crimer napisał/a:Aplikacje jednak chyba nie dla mnie, podchodzę do tego sceptycznie.
Dlaczego nie?
Wiele osób tu na forum pisało, że aplikacje to nie jest dobra droga.
Pewnie mialy Tindera na myśli,ale pewnie sa tez inne aplikacje. Plus nie sluchaj innych,tylko sam spróbuj najwyzej usuniesz konto i tyle
Kłaniam się.
Temat jak tu wiele, ale gdzieś trochę może inne zobrazowanie mojej sytuacji. Na liczniku już 29 lat i tak ... nigdy nie byłem w związku, ani nie wychodziłem na randke. Samotność puka do drzwi i po przeczytaniu tu wielu tematów stwierdziłem, że może faktycznie nie jest mi dane być w związku. Na to wszystko wpłynęło też wiele czynników, gdzie poświęciłem mnóstwo czasu na wyjście z biedy, opiekę nad starszymi osobami, naukę... Co do mojej pracy to pracuje jako strażak zawodowy (tak miałem zawsze predyspozycje sportowe). Na około już wszyscy w związkach, małżeństwach. Mam wrażenie, że zostało bardzo mało wolnych dziewczyn no bo taka prawda. Mieszkam na terenie wiejskim i praktycznie parę osób na krzyż mieszka. Staram się wyjeżdzać gdzieś do miasta, poznawać nowych ludzi, ale nie jest to łatwe. Zastanawiam się co robią inni, że praktycznie z automatu znajdują sobie kobietę, a ja głowię się i troję... W obecnej chwilii staram się, rozwijać swoją osobę, ale latka lecą... Co można zrobić w tym kierunku ?
Nie ma recepty, jedni mają łatwość w nawiązywaniu relacji, inni nie.
Przespałeś najlepszy czas, pewnie nieśmiałość odgrywa główną rolę, ogólnie pojęty brak powodzenia czyli uwarunkowania genetyczne i środowiskowe.
Ludzie poznają się wszędzie, często przypadkowo, gorzej jest z chemią, jednemu do zakochania brakuje jeden krok, a drugiemu dziesięć i więcej.
Jedno co, to powinieneś był obracać się w szerszym towarzystwie kolegów, przez nich też byś miał większą szansę kogoś poznać.
Teraz jak pozakładali rodziny, nie znaczy, że należy zrywać kontakty.
Crimer napisał/a:Kłaniam się.
Temat jak tu wiele, ale gdzieś trochę może inne zobrazowanie mojej sytuacji. Na liczniku już 29 lat i tak ... nigdy nie byłem w związku, ani nie wychodziłem na randke. Samotność puka do drzwi i po przeczytaniu tu wielu tematów stwierdziłem, że może faktycznie nie jest mi dane być w związku. Na to wszystko wpłynęło też wiele czynników, gdzie poświęciłem mnóstwo czasu na wyjście z biedy, opiekę nad starszymi osobami, naukę... Co do mojej pracy to pracuje jako strażak zawodowy (tak miałem zawsze predyspozycje sportowe). Na około już wszyscy w związkach, małżeństwach. Mam wrażenie, że zostało bardzo mało wolnych dziewczyn no bo taka prawda. Mieszkam na terenie wiejskim i praktycznie parę osób na krzyż mieszka. Staram się wyjeżdzać gdzieś do miasta, poznawać nowych ludzi, ale nie jest to łatwe. Zastanawiam się co robią inni, że praktycznie z automatu znajdują sobie kobietę, a ja głowię się i troję... W obecnej chwilii staram się, rozwijać swoją osobę, ale latka lecą... Co można zrobić w tym kierunku ?Nie ma recepty, jedni mają łatwość w nawiązywaniu relacji, inni nie.
Przespałeś najlepszy czas, pewnie nieśmiałość odgrywa główną rolę, ogólnie pojęty brak powodzenia czyli uwarunkowania genetyczne i środowiskowe.
Ludzie poznają się wszędzie, często przypadkowo, gorzej jest z chemią, jednemu do zakochania brakuje jeden krok, a drugiemu dziesięć i więcej.
Jedno co, to powinieneś był obracać się w szerszym towarzystwie kolegów, przez nich też byś miał większą szansę kogoś poznać.
Teraz jak pozakładali rodziny, nie znaczy, że należy zrywać kontakty.
Tu masz racje, najlepszy czas za mną. Nie będzie to łatwe, trochę się już pogodziłem, że będę samotniczo prowadził życie.
wieka napisał/a:Crimer napisał/a:Kłaniam się.
Temat jak tu wiele, ale gdzieś trochę może inne zobrazowanie mojej sytuacji. Na liczniku już 29 lat i tak ... nigdy nie byłem w związku, ani nie wychodziłem na randke. Samotność puka do drzwi i po przeczytaniu tu wielu tematów stwierdziłem, że może faktycznie nie jest mi dane być w związku. Na to wszystko wpłynęło też wiele czynników, gdzie poświęciłem mnóstwo czasu na wyjście z biedy, opiekę nad starszymi osobami, naukę... Co do mojej pracy to pracuje jako strażak zawodowy (tak miałem zawsze predyspozycje sportowe). Na około już wszyscy w związkach, małżeństwach. Mam wrażenie, że zostało bardzo mało wolnych dziewczyn no bo taka prawda. Mieszkam na terenie wiejskim i praktycznie parę osób na krzyż mieszka. Staram się wyjeżdzać gdzieś do miasta, poznawać nowych ludzi, ale nie jest to łatwe. Zastanawiam się co robią inni, że praktycznie z automatu znajdują sobie kobietę, a ja głowię się i troję... W obecnej chwilii staram się, rozwijać swoją osobę, ale latka lecą... Co można zrobić w tym kierunku ?Nie ma recepty, jedni mają łatwość w nawiązywaniu relacji, inni nie.
Przespałeś najlepszy czas, pewnie nieśmiałość odgrywa główną rolę, ogólnie pojęty brak powodzenia czyli uwarunkowania genetyczne i środowiskowe.
Ludzie poznają się wszędzie, często przypadkowo, gorzej jest z chemią, jednemu do zakochania brakuje jeden krok, a drugiemu dziesięć i więcej.
Jedno co, to powinieneś był obracać się w szerszym towarzystwie kolegów, przez nich też byś miał większą szansę kogoś poznać.
Teraz jak pozakładali rodziny, nie znaczy, że należy zrywać kontakty.Tu masz racje, najlepszy czas za mną. Nie będzie to łatwe, trochę się już pogodziłem, że będę samotniczo prowadził życie.
Przeciez jestes jeszcze mlody, napewno znajdziesz sobie dziewczyne
Takie są realia Autorze. Kobiety muszą się na prawdę wybitnie postarać lub najzwyczajniej nie chcieć związków, żeby być w takiej sytuacji jak ty.
Ciekawostka dla wypowiadających się, na wsi czy w Polsce powiatowej różnica w liczebności między populacją kobiet i mężczyzn w wieku reprodukcyjnym sięga od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Autor nie zaklepał sobie towarzyszki we właściwym momencie i tyle, teraz jego szanse są bliskie zera. Ot lajf is brutal.
Sytuację mogłaby odwrócić tylko jakaś wojna, żeby nasze męskie pogłowie się zredukowało. I trzeba by było jeszcze tą wojnę przeżyć.
Takie są realia Autorze. Kobiety muszą się na prawdę wybitnie postarać lub najzwyczajniej nie chcieć związków, żeby być w takiej sytuacji jak ty.
Ciekawostka dla wypowiadających się, na wsi czy w Polsce powiatowej różnica w liczebności między populacją kobiet i mężczyzn w wieku reprodukcyjnym sięga od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Autor nie zaklepał sobie towarzyszki we właściwym momencie i tyle, teraz jego szanse są bliskie zera. Ot lajf is brutal.
Sytuację mogłaby odwrócić tylko jakaś wojna, żeby nasze męskie pogłowie się zredukowało. I trzeba by było jeszcze tą wojnę przeżyć.
Taa napewno ma 29 lat i najlepiej już się położyć do trumny, bo już w życiu nikogo sobie nie znajdzie ![]()
14 2026-01-03 17:20:25 Ostatnio edytowany przez blueangel (2026-01-03 17:56:07)
Taa napewno ma 29 lat i najlepiej już się położyć do trumny, bo już w życiu nikogo sobie nie znajdzie
O dziwo coraz czesciej sie z toba zgadzam, bo pomyslalam dokladnie to samo czytajac komentarze.
Na wsi kobiety, ktore sa, sa juz pewnie wydane (?), bo duzo ich tam nie ma, wiec musialbys poprostu wychodzic i poznawac ludzi. Apka nie chcesz to pomysl, co ci w takim razie lezy. Najlatwiej to chyba na baletach.
Wiesz autorze mam podobnie tyle że mam ponad 40 lat i jestem sam ty jeszcze masz szansę nie jesteś taki stary ja nawet pracy nie mam tylko na rencie z powodu choroby
Co do mojej pracy to pracuje jako strażak zawodowy
Mieszkam na terenie wiejskim i praktycznie parę osób na krzyż mieszka
Acha. Jasne.
A na terenach wiejskich z taką gęstością zaludnienia to ile jest PSP ?
Przestań jojczyć i weź się w garść. Bez problemu znajdziesz fajną dziewoję o ile nie jesteś zjebem z krzywym ryjem.
Nie każdy ma swoją drugą połówke pomarańczy.
Ale ty nie zacząłeś jej jeszcze szukać to trudno powiedzieć.
Julia life in UK napisał/a:Crimer napisał/a:Aplikacje jednak chyba nie dla mnie, podchodzę do tego sceptycznie.
Dlaczego nie?
Wiele osób tu na forum pisało, że aplikacje to nie jest dobra droga.
Z apki możesz umówić się na ruchanie, zawsze coś się nowego dzieje, wyrobisz się przy kobietach, ocenisz swoją wartość wizualną i dobór ciuchów, perfum, to jaką masz gadkę, bajer, poznasz kobiece oczekiwania, ich reakcje, itd itd. Może poznasz jakąś koleżankę, towarzystwo ?
Jeśli nie masz instynktu łowcy to przynajmniej obudź w sobie poszukiwacza.
wieka napisał/a:Crimer napisał/a:Kłaniam się.
Temat jak tu wiele, ale gdzieś trochę może inne zobrazowanie mojej sytuacji. Na liczniku już 29 lat i tak ... nigdy nie byłem w związku, ani nie wychodziłem na randke. Samotność puka do drzwi i po przeczytaniu tu wielu tematów stwierdziłem, że może faktycznie nie jest mi dane być w związku. Na to wszystko wpłynęło też wiele czynników, gdzie poświęciłem mnóstwo czasu na wyjście z biedy, opiekę nad starszymi osobami, naukę... Co do mojej pracy to pracuje jako strażak zawodowy (tak miałem zawsze predyspozycje sportowe). Na około już wszyscy w związkach, małżeństwach. Mam wrażenie, że zostało bardzo mało wolnych dziewczyn no bo taka prawda. Mieszkam na terenie wiejskim i praktycznie parę osób na krzyż mieszka. Staram się wyjeżdzać gdzieś do miasta, poznawać nowych ludzi, ale nie jest to łatwe. Zastanawiam się co robią inni, że praktycznie z automatu znajdują sobie kobietę, a ja głowię się i troję... W obecnej chwilii staram się, rozwijać swoją osobę, ale latka lecą... Co można zrobić w tym kierunku ?Nie ma recepty, jedni mają łatwość w nawiązywaniu relacji, inni nie.
Przespałeś najlepszy czas, pewnie nieśmiałość odgrywa główną rolę, ogólnie pojęty brak powodzenia czyli uwarunkowania genetyczne i środowiskowe.
Ludzie poznają się wszędzie, często przypadkowo, gorzej jest z chemią, jednemu do zakochania brakuje jeden krok, a drugiemu dziesięć i więcej.
Jedno co, to powinieneś był obracać się w szerszym towarzystwie kolegów, przez nich też byś miał większą szansę kogoś poznać.
Teraz jak pozakładali rodziny, nie znaczy, że należy zrywać kontakty.Tu masz racje, najlepszy czas za mną. Nie będzie to łatwe, trochę się już pogodziłem, że będę samotniczo prowadził życie.
Bez sensu "najlepszy czas za mną" ?
Na żer wychodzi się bez problemu do 50-tki. To jak cię kobiety odbierają silnie zależy od ciebie. Kobiety wyczuwają śmiałość, odwagę, pewność siebie. Dobra gadka usuwa wszelkie przeszkody.
Pewno wyobrażasz sobie, że jakąś poznasz i to będzie ta jedyna ? Nie spotkałem takiego przypadku w przyrodzie.
Piszesz, że wykonujesz zawód zawodowego strażaka. Więc odwagi ci nie brakuje. Ale musisz ruszyć dupę i w tematach damsko-męskich zacząć się cokolwiek uczyć.
Jeśli w tej materii masz maluteńko pewności to zacznij od szukających przygód mężatek. Niektóre potrafią udzielić wspaniałych lekcji przy braku ryzyka.
Myślę, że możesz mieć zniekształcony obraz z powodu mieszkania na wsi.