netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Trudna miłość - co myślicie?

50 odpowiedzi1 879 wyświetleńzałożony przez Ann1.1., 11.11.2025

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudna miłość - co myślicie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 51 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ann1.1. (2025-11-11 12:24:18)

Temat: Trudna miłość - co myślicie?

Wyobraźcie sobie sytuację, że kobieta i mężczyzna są razem 3 miesiące, młodzi, on zakochuje się, ona nie, zostawia go, nie interesuje jej, ona otwarcie mówi, że nie jest dojrzała na związek, nie zakochała się, nigdy nie była w związku. Po 3 latach przypadkowo wpadają na siebie, oboje na tamten moment wolni. Zaczyna iskrzyć, postanawiają być razem, są razem1.5 roku z czego większość czasu w związku to wzajemne nieporozumienia i brak szacunku, kłótnie, wielka namiętność, wyznania miłości, pierwsza gorąca miłość dla obojga, dla niej, oboje uważają, że są dla siebie stworzeni tylko niedojrzali, aby w normalny sposób rozwiązywać konflikty i rozmawiać.  On naciska, aby ona się zmieniła, przestała wykłócać, zmieniła pracę, ona naciska, aby on zaczął ją szanować, przestał porównywać do innych kobiet, przestał obrażać. Huśtawka emocji, kłótnie i godzenie się na zmianę, on stara się, ona jest sfrustrowana. Nie mogą się dogadać w kwestii zamieszkania, ona naciska, on nie jest gotowy bo kłótnie. W końcu rozstają się z jej inicjatywy, drugi raz go porzuca, nie czuje, aby mu zależało. On na to przystaje. Po kilku miesiącach on poznaje inną, a dawni kochankowie mają kontakt, ona nie może tego przeżyć, że nie walczył. Odcina się, natomiast przez cały rok on będąc z inną kontroluje jej konta społecznościowe (ogląda relacje), po roku odzywa się do niej, nie jest szczęśliwy w związku...nawiązują ponownie kontakt, romans - bardziej emocjonalna zdrada partnerki, ale bez fizyczności (bez seksu), oparty na wzajemnych wyznaniach, flircie, wspomnieniach, odżywają uczucia, wysyłają sobie pikantne zdjęcia, które wywołują ogromne podniecenie, on naciska na te zdjęcia, ona w końcu się godzi na wysłanie pierwszy raz bo kocha, bardzo się zmieniła na korzyść w kwestii charakteru, potrafią się dogadać, to trwa kilka miesięcy, on zastanawia się czy nie rozstać się z partnerką...ona chce czegoś więcej, ale on mówi stop, nie chce żadnych oczekiwań. Następuje pierwsza kłótnia, on postanawia, że nie porzuci kobiety, która dla niego zmieniła miejsce zamieszkania i pracę mimo, że nie jest szczęśliwy. Bo obecna zrobiła tak wiele. Dawna para rozmawia, on oznajmia jej, że kiedyś była dla niego najważniejsza na świecie, a teraz, że zawsze będzie dla niego ważna, ona mierzy się z bólem bo nigdy nie przestała go kochać. Odcina się, nie chce z nim kontaktu i prosi, aby już nigdy więcej nie kontaktował się z nią.

Nie mogą bez siebie żyć, ale ze sobą także nie. Jak nazwać taka miłość? Czy to jeszcze miłość?

2

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

to jest milosc patologiczna, ale fajny scenariusz na film smile

3

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Gosiawie napisał/a:

to jest milosc patologiczna, ale fajny scenariusz na film smile

To wydarzyło się naprawdę. Emocje sięgały zenitu, ciężko było znieść sytuację, ale to chyba naprawdę koniec. Mężczyzna wychodzi z założenia, że kobieta powinna podążać za mężczyzną bo to on podejmuje te właściwe decyzje co do docelowego miejsca zamieszkania itd.

4

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Wyobraźcie sobie sytuację, że kobieta i mężczyzna są razem 3 miesiące, młodzi, on zakochuje się, ona nie, zostawia go, nie interesuje jej, ona otwarcie mówi, że nie jest dojrzała na związek, nie zakochała się, nigdy nie była w związku. Po 3 latach przypadkowo wpadają na siebie, oboje na tamten moment wolni. Zaczyna iskrzyć, postanawiają być razem, są razem1.5 roku z czego większość czasu w związku to wzajemne nieporozumienia i brak szacunku, kłótnie, wielka namiętność, wyznania miłości, pierwsza gorąca miłość dla obojga, dla niej, oboje uważają, że są dla siebie stworzeni tylko niedojrzali, aby w normalny sposób rozwiązywać konflikty i rozmawiać.  On naciska, aby ona się zmieniła, przestała wykłócać, zmieniła pracę, ona naciska, aby on zaczął ją szanować, przestał porównywać do innych kobiet, przestał obrażać. Huśtawka emocji, kłótnie i godzenie się na zmianę, on stara się, ona jest sfrustrowana. Nie mogą się dogadać w kwestii zamieszkania, ona naciska, on nie jest gotowy bo kłótnie. W końcu rozstają się z jej inicjatywy, drugi raz go porzuca, nie czuje, aby mu zależało. On na to przystaje. Po kilku miesiącach on poznaje inną, a dawni kochankowie mają kontakt, ona nie może tego przeżyć, że nie walczył. Odcina się, natomiast przez cały rok on będąc z inną kontroluje jej konta społecznościowe (ogląda relacje), po roku odzywa się do niej, nie jest szczęśliwy w związku...nawiązują ponownie kontakt, romans - bardziej emocjonalna zdrada partnerki, ale bez fizyczności (bez seksu), oparty na wzajemnych wyznaniach, flircie, wspomnieniach, odżywają uczucia, wysyłają sobie pikantne zdjęcia, które wywołują ogromne podniecenie, on naciska na te zdjęcia, ona w końcu się godzi na wysłanie pierwszy raz bo kocha, bardzo się zmieniła na korzyść w kwestii charakteru, potrafią się dogadać, to trwa kilka miesięcy, on zastanawia się czy nie rozstać się z partnerką...ona chce czegoś więcej, ale on mówi stop, nie chce żadnych oczekiwań. Następuje pierwsza kłótnia, on postanawia, że nie porzuci kobiety, która dla niego zmieniła miejsce zamieszkania i pracę mimo, że nie jest szczęśliwy. Bo obecna zrobiła tak wiele. Dawna para rozmawia, on oznajmia jej, że kiedyś była dla niego najważniejsza na świecie, a teraz, że zawsze będzie dla niego ważna, ona mierzy się z bólem bo nigdy nie przestała go kochać. Odcina się, nie chce z nim kontaktu i prosi, aby już nigdy więcej nie kontaktował się z nią.

Nie mogą bez siebie żyć, ale ze sobą także nie. Jak nazwać taka miłość? Czy to jeszcze miłość?

Toksyczna.

5

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

To sie nazywa milosc do twardych narkotykow.

6

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Melodramat xd

Oboje nieodpowiedzialni jesteście. Ty, wiadomo, niezdecydowana w niczym i z postawą królewny o którą należy walczyć.
On z jednej strony docenia zalety obecnej dziewczyny i słusznie, bo ugodowość, elastyczność i gotowość do kompromosu to dobre cechy w związku, w innym przypadku tylko jedna strona musi we wszystkim sie naginać co w końcu budzi sprzeciw. Z drugiej wykorzystuje tę dziewczynę, skoro nie jest z nią szczęśliwy.

7

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Solaris napisał/a:

Melodramat xd

Oboje nieodpowiedzialni jesteście. Ty, wiadomo, niezdecydowana w niczym i z postawą królewny o którą należy walczyć.
On z jednej strony docenia zalety obecnej dziewczyny i słusznie, bo ugodowość, elastyczność i gotowość do kompromosu to dobre cechy w związku, w innym przypadku tylko jedna strona musi we wszystkim sie naginać co w końcu budzi sprzeciw. Z drugiej wykorzystuje tę dziewczynę, skoro nie jest z nią szczęśliwy.

Nie potrafię tego wszystkiego zmienić. Zmieniłam dużo, również stałam się ugodowa, wspierająca, spokojna, ale próbowałam wszystkiego, aby zwrócić jego uwagę tylko na siebie, aby dostrzegł moje zmiany. I znów pokłóciliśmy się bo ja mu tłumaczyłam, aby traktował mnie poważnie i że sytuacja jest trudna dla mnie, a on, że dla niego też i nie planował tego.

8

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Może ja za bardzo na wszystko naciskam...mówił, że zamiast cieszyć się nową więzią...ja znów czepiam się

9

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
Solaris napisał/a:

Melodramat xd

Oboje nieodpowiedzialni jesteście. Ty, wiadomo, niezdecydowana w niczym i z postawą królewny o którą należy walczyć.
On z jednej strony docenia zalety obecnej dziewczyny i słusznie, bo ugodowość, elastyczność i gotowość do kompromosu to dobre cechy w związku, w innym przypadku tylko jedna strona musi we wszystkim sie naginać co w końcu budzi sprzeciw. Z drugiej wykorzystuje tę dziewczynę, skoro nie jest z nią szczęśliwy.

Nie potrafię tego wszystkiego zmienić. Zmieniłam dużo, również stałam się ugodowa, wspierająca, spokojna, ale próbowałam wszystkiego, aby zwrócić jego uwagę tylko na siebie, aby dostrzegł moje zmiany. I znów pokłóciliśmy się bo ja mu tłumaczyłam, aby traktował mnie poważnie i że sytuacja jest trudna dla mnie, a on, że dla niego też i nie planował tego.

Postaw się w jego sytuacji. 2 razy już go porzuciłaś, może boi się kolejnego. Może nie wierzy, że się zmieniłaś. Wbrew pozorom faceci też mają uczucia;)
Może woli mniej szczęśliwą stabilność z obecną dziewczyną, niż emocjonalny rollercoaster z Tobą. Szkoda tylko, że nie widzi, iż robi krzywdę obecnej. Egoistyczna postawa bo raczej nie wierzę, że będzie z nią długo skoro nie czuje się szczęśliwy. Spokój i stabilizacja to za małe podstawy, aby to przetrwało. Zwłaszcza w młodym wieku.
Nie naciskaj. Daj mu spokój na razie. Życie się nie kończy przecież jutro. Może on musi też sobie przemyśleć wszystko a Ty byś chciała na już, żeby z dnia an dzień rzucił wszystko i był z Tobą.
Czas jest zawsze najlepszy w takich przypadkach a nie pośpiech.

10

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Solaris napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
Solaris napisał/a:

Melodramat xd

Oboje nieodpowiedzialni jesteście. Ty, wiadomo, niezdecydowana w niczym i z postawą królewny o którą należy walczyć.
On z jednej strony docenia zalety obecnej dziewczyny i słusznie, bo ugodowość, elastyczność i gotowość do kompromosu to dobre cechy w związku, w innym przypadku tylko jedna strona musi we wszystkim sie naginać co w końcu budzi sprzeciw. Z drugiej wykorzystuje tę dziewczynę, skoro nie jest z nią szczęśliwy.

Nie potrafię tego wszystkiego zmienić. Zmieniłam dużo, również stałam się ugodowa, wspierająca, spokojna, ale próbowałam wszystkiego, aby zwrócić jego uwagę tylko na siebie, aby dostrzegł moje zmiany. I znów pokłóciliśmy się bo ja mu tłumaczyłam, aby traktował mnie poważnie i że sytuacja jest trudna dla mnie, a on, że dla niego też i nie planował tego.

Postaw się w jego sytuacji. 2 razy już go porzuciłaś, może boi się kolejnego. Może nie wierzy, że się zmieniłaś. Wbrew pozorom faceci też mają uczucia;)
Może woli mniej szczęśliwą stabilność z obecną dziewczyną, niż emocjonalny rollercoaster z Tobą. Szkoda tylko, że nie widzi, iż robi krzywdę obecnej. Egoistyczna postawa bo raczej nie wierzę, że będzie z nią długo skoro nie czuje się szczęśliwy. Spokój i stabilizacja to za małe podstawy, aby to przetrwało. Zwłaszcza w młodym wieku.
Nie naciskaj. Daj mu spokój na razie. Życie się nie kończy przecież jutro. Może on musi też sobie przemyśleć wszystko a Ty byś chciała na już, żeby z dnia an dzień rzucił wszystko i był z Tobą.
Czas jest zawsze najlepszy w takich przypadkach a nie pośpiech.

Pozamiatane. Ale ja już mu napisałam, że bardzo go kochałam i uczucie nie minęło i dlatego zmieniłam się, przede wszystkim dla niego, a później dla siebie. Ze próbowałam wszystkiego, że tak bardzo się starałam, ale to na nic i że nie chce go już kochać więc żeby nigdy już się nie kontaktował... (bo wczesniej powiedział, że nie zostawi jej). Na co miałam czekać? Czy cokolwiek by się zmieniło? Jak pytałam czy rozstanie się to nie wiedział.

11

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Ja znowu nie powstrzymałam się bo pisałam mu na koniec, że nie chce jego pamiętać bo to wszystko mnie bardzo boli i ból jest nie do wytrzymania. Jednocześnie wyznałam mu swoje uczucia i kazałam nigdy się nie odzywać. Znowu zadziałałam impulsywnie. Nie potrafię na spokojnie sad

12

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
Solaris napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Nie potrafię tego wszystkiego zmienić. Zmieniłam dużo, również stałam się ugodowa, wspierająca, spokojna, ale próbowałam wszystkiego, aby zwrócić jego uwagę tylko na siebie, aby dostrzegł moje zmiany. I znów pokłóciliśmy się bo ja mu tłumaczyłam, aby traktował mnie poważnie i że sytuacja jest trudna dla mnie, a on, że dla niego też i nie planował tego.

Postaw się w jego sytuacji. 2 razy już go porzuciłaś, może boi się kolejnego. Może nie wierzy, że się zmieniłaś. Wbrew pozorom faceci też mają uczucia;)
Może woli mniej szczęśliwą stabilność z obecną dziewczyną, niż emocjonalny rollercoaster z Tobą. Szkoda tylko, że nie widzi, iż robi krzywdę obecnej. Egoistyczna postawa bo raczej nie wierzę, że będzie z nią długo skoro nie czuje się szczęśliwy. Spokój i stabilizacja to za małe podstawy, aby to przetrwało. Zwłaszcza w młodym wieku.
Nie naciskaj. Daj mu spokój na razie. Życie się nie kończy przecież jutro. Może on musi też sobie przemyśleć wszystko a Ty byś chciała na już, żeby z dnia an dzień rzucił wszystko i był z Tobą.
Czas jest zawsze najlepszy w takich przypadkach a nie pośpiech.

Pozamiatane. Ale ja już mu napisałam, że bardzo go kochałam i uczucie nie minęło i dlatego zmieniłam się, przede wszystkim dla niego, a później dla siebie. Ze próbowałam wszystkiego, że tak bardzo się starałam, ale to na nic i że nie chce go już kochać więc żeby nigdy już się nie kontaktował... (bo wczesniej powiedział, że nie zostawi jej). Na co miałam czekać? Czy cokolwiek by się zmieniło? Jak pytałam czy rozstanie się to nie wiedział.

Czy pozamiatane to się jeszcze okaże;) Jak wciąż go kochasz a on nie jest szczęsliwy w związku to jeszcze wszystko się może zdarzyć.
Może wtedy za bardzo naciskałaś? No wiesz - ja się już zmieniłam, kocham Cię, więc oczekuję, ze rzucisz wszystko i będziesz ze mną.

13

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Solaris napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
Solaris napisał/a:

Postaw się w jego sytuacji. 2 razy już go porzuciłaś, może boi się kolejnego. Może nie wierzy, że się zmieniłaś. Wbrew pozorom faceci też mają uczucia;)
Może woli mniej szczęśliwą stabilność z obecną dziewczyną, niż emocjonalny rollercoaster z Tobą. Szkoda tylko, że nie widzi, iż robi krzywdę obecnej. Egoistyczna postawa bo raczej nie wierzę, że będzie z nią długo skoro nie czuje się szczęśliwy. Spokój i stabilizacja to za małe podstawy, aby to przetrwało. Zwłaszcza w młodym wieku.
Nie naciskaj. Daj mu spokój na razie. Życie się nie kończy przecież jutro. Może on musi też sobie przemyśleć wszystko a Ty byś chciała na już, żeby z dnia an dzień rzucił wszystko i był z Tobą.
Czas jest zawsze najlepszy w takich przypadkach a nie pośpiech.

Pozamiatane. Ale ja już mu napisałam, że bardzo go kochałam i uczucie nie minęło i dlatego zmieniłam się, przede wszystkim dla niego, a później dla siebie. Ze próbowałam wszystkiego, że tak bardzo się starałam, ale to na nic i że nie chce go już kochać więc żeby nigdy już się nie kontaktował... (bo wczesniej powiedział, że nie zostawi jej). Na co miałam czekać? Czy cokolwiek by się zmieniło? Jak pytałam czy rozstanie się to nie wiedział.

Czy pozamiatane to się jeszcze okaże;) Jak wciąż go kochasz a on nie jest szczęsliwy w związku to jeszcze wszystko się może zdarzyć.
Może wtedy za bardzo naciskałaś? No wiesz - ja się już zmieniłam, kocham Cię, więc oczekuję, ze rzucisz wszystko i będziesz ze mną.

Zdenerwował się, że mam oczekiwania. Chciałabym dziś być taką optymistką jak Ty. Myślę jednak, że mężczyzna po tym co przeczytał zrobi to o co go poprosiłam - czyli nie będzie się kontaktował.

14

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Gdybyś go naprawdę kochała, dałabyś mu wolną rękę w decyzjach uczuciowych. Kochasz, to puszczasz wolno. Jeśli nie chcesz, by sie kontaktował, możesz zablokować kanały kontaktu, a ty najwyraźniej chcesz, żeby "walczył". Dziwna forma miłości.

15

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
Solaris napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Pozamiatane. Ale ja już mu napisałam, że bardzo go kochałam i uczucie nie minęło i dlatego zmieniłam się, przede wszystkim dla niego, a później dla siebie. Ze próbowałam wszystkiego, że tak bardzo się starałam, ale to na nic i że nie chce go już kochać więc żeby nigdy już się nie kontaktował... (bo wczesniej powiedział, że nie zostawi jej). Na co miałam czekać? Czy cokolwiek by się zmieniło? Jak pytałam czy rozstanie się to nie wiedział.

Czy pozamiatane to się jeszcze okaże;) Jak wciąż go kochasz a on nie jest szczęsliwy w związku to jeszcze wszystko się może zdarzyć.
Może wtedy za bardzo naciskałaś? No wiesz - ja się już zmieniłam, kocham Cię, więc oczekuję, ze rzucisz wszystko i będziesz ze mną.

Zdenerwował się, że mam oczekiwania. Chciałabym dziś być taką optymistką jak Ty. Myślę jednak, że mężczyzna po tym co przeczytał zrobi to o co go poprosiłam - czyli nie będzie się kontaktował.

To zależy od mężczyzny. Znasz go najlepiej. Jeden zrobi tak, drugi inaczej. Jeśli on coś czuje do Ciebie i mu zależy, to się odezwie. Jeśli nie, jeśli już nie chce z Tobą nic więcej, to uszanuje Twoją prośbę. Tak to chyba najczęściej działa.

16

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
AquariusMist napisał/a:

Gdybyś go naprawdę kochała, dałabyś mu wolną rękę w decyzjach uczuciowych. Kochasz, to puszczasz wolno. Jeśli nie chcesz, by sie kontaktował, możesz zablokować kanały kontaktu, a ty najwyraźniej chcesz, żeby "walczył". Dziwna forma miłości.

Moje ostatnie słowa do niego to te o uczuciach i żeby się już nigdy nie kontaktował. Skąd przypuszczenie, że chcę, żeby walczył? Ja jestem na przegranej pozycji, wybrał dziewczynę.

17

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Solaris napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
Solaris napisał/a:

Czy pozamiatane to się jeszcze okaże;) Jak wciąż go kochasz a on nie jest szczęsliwy w związku to jeszcze wszystko się może zdarzyć.
Może wtedy za bardzo naciskałaś? No wiesz - ja się już zmieniłam, kocham Cię, więc oczekuję, ze rzucisz wszystko i będziesz ze mną.

Zdenerwował się, że mam oczekiwania. Chciałabym dziś być taką optymistką jak Ty. Myślę jednak, że mężczyzna po tym co przeczytał zrobi to o co go poprosiłam - czyli nie będzie się kontaktował.

To zależy od mężczyzny. Znasz go najlepiej. Jeden zrobi tak, drugi inaczej. Jeśli on coś czuje do Ciebie i mu zależy, to się odezwie. Jeśli nie, jeśli już nie chce z Tobą nic więcej, to uszanuje Twoją prośbę. Tak to chyba najczęściej działa.

Tak, tak jest.

18 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-11 15:07:21)

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Może ja za bardzo na wszystko naciskam...mówił, że zamiast cieszyć się nową więzią...ja znów czepiam się

Taka więź przyjacielska nie ma racji bytu.
Nie wiem z czego masz się cieszyć, jego perspektywa wygląda inaczej dlatego może tak myśleć.
Powinnaś zerwać tę relację, żeby otworzyć się na inną.

19

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
wieka napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Może ja za bardzo na wszystko naciskam...mówił, że zamiast cieszyć się nową więzią...ja znów czepiam się

Taka więź przyjacielska nie ma racji bytu.
Nie wiem z czego masz się cieszyć, jego perspektywa wygląda inaczej dlatego może tak myśleć.
Powinnaś zerwać tę relację, żeby otworzyć się na inną.

Miał na myśli romantyczną więź i bliskość. Relacja jest zerwana.

20

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
wieka napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Może ja za bardzo na wszystko naciskam...mówił, że zamiast cieszyć się nową więzią...ja znów czepiam się

Taka więź przyjacielska nie ma racji bytu.
Nie wiem z czego masz się cieszyć, jego perspektywa wygląda inaczej dlatego może tak myśleć.
Powinnaś zerwać tę relację, żeby otworzyć się na inną.

Miał na myśli romantyczną więź i bliskość. Relacja jest zerwana.

Czyli chciał żebyś została jego kochanką!?

21

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
wieka napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Może ja za bardzo na wszystko naciskam...mówił, że zamiast cieszyć się nową więzią...ja znów czepiam się

Taka więź przyjacielska nie ma racji bytu.
Nie wiem z czego masz się cieszyć, jego perspektywa wygląda inaczej dlatego może tak myśleć.
Powinnaś zerwać tę relację, żeby otworzyć się na inną.

Miał na myśli romantyczną więź i bliskość. Relacja jest zerwana.

Czyli chciał żebyś została jego kochanką!?
To tym bardziej musisz się od niego odciąć definitywnie.

22 Ostatnio edytowany przez Ann1.1. (2025-11-11 15:34:45)

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
wieka napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
wieka napisał/a:

Taka więź przyjacielska nie ma racji bytu.
Nie wiem z czego masz się cieszyć, jego perspektywa wygląda inaczej dlatego może tak myśleć.
Powinnaś zerwać tę relację, żeby otworzyć się na inną.

Miał na myśli romantyczną więź i bliskość. Relacja jest zerwana.

Czyli chciał żebyś została jego kochanką!?

Przeczytaj proszę mój pierwszy post, tam jest opis co się działo. A odpowiadając na Twoje pytanie - chyba tak, chciał bo miał do mnie słabość. Dziewczyna go wkurza.
Ja mówiłam mu, że go nie poznaję, a on, że siebie także. Nigdy nie zgodziłabym się na bycie jakąś kochanką. Ile razy mu pisałam, że rani dziewczynę...

23 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-11-11 15:58:45)

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
wieka napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Miał na myśli romantyczną więź i bliskość. Relacja jest zerwana.

Czyli chciał żebyś została jego kochanką!?

Przeczytaj proszę mój pierwszy post, tam jest opis co się działo. A odpowiadając na Twoje pytanie - chyba tak, chciał bo miał do mnie słabość. Dziewczyna go wkurza.
Ja mówiłam mu, że go nie poznaję, a on, że siebie także. Nigdy nie zgodziłabym się na bycie jakąś kochanką. Ile razy mu pisałam, że rani dziewczynę...

Czytałam pierwszy post, ale w nim nie pisałaś wyraźnie czego on oczekuje, dlatego myślałam, że proponuję ci przyjaźń, jedno i drugie nie powinno wchodzić w grę.
Tak jak pisałaś, pozamiatane i dobrze, że masz jasność i nie będziesz traciła czasu na rozkminy czy jemu się odwidzi i do ciebie wróci czy nie. Nie było wam po drodze, pozostaje się z tym pogodzić.
Nawet jeśli kiedyś byście do siebie wrócili, to zawsze byłaby powtórka z rozrywki bo jesteście dla siebie toksyczni. Dlatego nawet o tym nie myśl. Bo to marnowanie czasu.
Edit.
Dodam, że ponoć każdy facet, którego ciągnie do kochanki mówi, że z partnerką się nie układa tongue

24

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Ja mówiłam mu, że go nie poznaję, a on, że siebie także. Nigdy nie zgodziłabym się na bycie jakąś kochanką. Ile razy mu pisałam, że rani dziewczynę...

To się nastaw na to, ze znowu nią będziesz - "jakąś" kochanką. Jeśli nie zerwiesz definitywnie, nie poblokujesz go, on się prawdopodobnie nie odczepi bo ma u ciebie łatwy dostęp do seksu.

25

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Samba napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Ja mówiłam mu, że go nie poznaję, a on, że siebie także. Nigdy nie zgodziłabym się na bycie jakąś kochanką. Ile razy mu pisałam, że rani dziewczynę...

To się nastaw na to, ze znowu nią będziesz - "jakąś" kochanką. Jeśli nie zerwiesz definitywnie, nie poblokujesz go, on się prawdopodobnie nie odczepi bo ma u ciebie łatwy dostęp do seksu.

Ale żadnego seksu nie było!

26

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Ja dałam mu jasno do zrozumienia, że nic takiego mnie nie interesuje i poprosiłam, aby nigdy więcej się do mnie nie odzywał. Nie było miedzy nami zbliżenia.

27

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Wyobraźcie sobie sytuację, że kobieta i mężczyzna są razem 3 miesiące, młodzi, on zakochuje się, ona nie, zostawia go, nie interesuje jej, ona otwarcie mówi, że nie jest dojrzała na związek, nie zakochała się, nigdy nie była w związku. Po 3 latach przypadkowo wpadają na siebie, oboje na tamten moment wolni. Zaczyna iskrzyć, postanawiają być razem, są razem1.5 roku z czego większość czasu w związku to wzajemne nieporozumienia i brak szacunku, kłótnie, wielka namiętność, wyznania miłości, pierwsza gorąca miłość dla obojga, dla niej, oboje uważają, że są dla siebie stworzeni tylko niedojrzali, aby w normalny sposób rozwiązywać konflikty i rozmawiać.  On naciska, aby ona się zmieniła, przestała wykłócać, zmieniła pracę, ona naciska, aby on zaczął ją szanować, przestał porównywać do innych kobiet, przestał obrażać. Huśtawka emocji, kłótnie i godzenie się na zmianę, on stara się, ona jest sfrustrowana. Nie mogą się dogadać w kwestii zamieszkania, ona naciska, on nie jest gotowy bo kłótnie. W końcu rozstają się z jej inicjatywy, drugi raz go porzuca, nie czuje, aby mu zależało. On na to przystaje. Po kilku miesiącach on poznaje inną, a dawni kochankowie mają kontakt, ona nie może tego przeżyć, że nie walczył. Odcina się, natomiast przez cały rok on będąc z inną kontroluje jej konta społecznościowe (ogląda relacje), po roku odzywa się do niej, nie jest szczęśliwy w związku...nawiązują ponownie kontakt, romans - bardziej emocjonalna zdrada partnerki, ale bez fizyczności (bez seksu), oparty na wzajemnych wyznaniach, flircie, wspomnieniach, odżywają uczucia, wysyłają sobie pikantne zdjęcia, które wywołują ogromne podniecenie, on naciska na te zdjęcia, ona w końcu się godzi na wysłanie pierwszy raz bo kocha, bardzo się zmieniła na korzyść w kwestii charakteru, potrafią się dogadać, to trwa kilka miesięcy, on zastanawia się czy nie rozstać się z partnerką...ona chce czegoś więcej, ale on mówi stop, nie chce żadnych oczekiwań. Następuje pierwsza kłótnia, on postanawia, że nie porzuci kobiety, która dla niego zmieniła miejsce zamieszkania i pracę mimo, że nie jest szczęśliwy. Bo obecna zrobiła tak wiele. Dawna para rozmawia, on oznajmia jej, że kiedyś była dla niego najważniejsza na świecie, a teraz, że zawsze będzie dla niego ważna, ona mierzy się z bólem bo nigdy nie przestała go kochać. Odcina się, nie chce z nim kontaktu i prosi, aby już nigdy więcej nie kontaktował się z nią.

Nie mogą bez siebie żyć, ale ze sobą także nie. Jak nazwać taka miłość? Czy to jeszcze miłość?

O mamciu duzo tego. Ale zahaczmy jedna sprawe. Powiedzial ze woli byc z inna a z tego mozesz wywnioskowac ze woli byc z inna

28 Ostatnio edytowany przez Samba (2025-11-11 16:50:41)

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
Samba napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Ja mówiłam mu, że go nie poznaję, a on, że siebie także. Nigdy nie zgodziłabym się na bycie jakąś kochanką. Ile razy mu pisałam, że rani dziewczynę...

To się nastaw na to, ze znowu nią będziesz - "jakąś" kochanką. Jeśli nie zerwiesz definitywnie, nie poblokujesz go, on się prawdopodobnie nie odczepi bo ma u ciebie łatwy dostęp do seksu.

Ale żadnego seksu nie było!

Pikantne zdjęcia były? Były. Było podniecenie? Było. Pewnie cyber seks też był. Cyber - czy jak to się inaczej nazywa, seks na odległość w każdym razie.
Ewidentnie facetowi do seksu jesteś potrzebna, ewidentnie.

29

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Samba napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
Samba napisał/a:

To się nastaw na to, ze znowu nią będziesz - "jakąś" kochanką. Jeśli nie zerwiesz definitywnie, nie poblokujesz go, on się prawdopodobnie nie odczepi bo ma u ciebie łatwy dostęp do seksu.

Ale żadnego seksu nie było!

Pikantne zdjęcia były? Były. Było podniecenie? Było. Pewnie cyber seks też był. Cyber - czy jak to się inaczej nazywa, seks na odległość w każdym razie.
Ewidentnie facetowi do seksu jesteś potrzebna, ewidentnie.

Dokladnie. Autorko lap okazje. Seks bez zobowiazan. Nikt Ci nie bedzie gitary zawracal

30

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Bert44 napisał/a:
Samba napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Ale żadnego seksu nie było!

Pikantne zdjęcia były? Były. Było podniecenie? Było. Pewnie cyber seks też był. Cyber - czy jak to się inaczej nazywa, seks na odległość w każdym razie.
Ewidentnie facetowi do seksu jesteś potrzebna, ewidentnie.

Dokladnie. Autorko lap okazje. Seks bez zobowiazan. Nikt Ci nie bedzie gitary zawracal

Nic takiego nie było. Podziekuję za takie rady.

31

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś toksyczna, niezdecydowana, niepewna?

Co z tego, że go pociągasz, jeśli z tobą najwidoczniej nie da się żyć.

Psycholog, zmiana wzorców i może po kilku latach coś będzie.

32

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Farmer napisał/a:

Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś toksyczna, niezdecydowana, niepewna?

Co z tego, że go pociągasz, jeśli z tobą najwidoczniej nie da się żyć.

Psycholog, zmiana wzorców i może po kilku latach coś będzie.

Dopiero po kilku latach?

33

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Naprostowanie osoby nie zajmuje kilku spotkań.

34

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Farmer napisał/a:

Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś toksyczna, niezdecydowana, niepewna?

Co z tego, że go pociągasz, jeśli z tobą najwidoczniej nie da się żyć.

Psycholog, zmiana wzorców i może po kilku latach coś będzie.

Będę się bronić. Toksyczna już nie jestem. Kiedyś byłam,  mam świadomość,  ale pracowałam nad sobą i nie zmarnowałam roku.
Być może pozostała niepewność bo zdecydowanie nakreśliłam granice mojemu byłemu partnerowi.

35

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
Farmer napisał/a:

Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś toksyczna, niezdecydowana, niepewna?

Co z tego, że go pociągasz, jeśli z tobą najwidoczniej nie da się żyć.

Psycholog, zmiana wzorców i może po kilku latach coś będzie.

Będę się bronić. Toksyczna już nie jestem. Kiedyś byłam,  mam świadomość,  ale pracowałam nad sobą i nie zmarnowałam roku.
Być może pozostała niepewność bo zdecydowanie nakreśliłam granice mojemu byłemu partnerowi.


Jest jeszcze druga strona medalu - on. A on cię nie do końca szanuje, co sama napisałaś. Nie szanuje ani ciebie, ani swojej nowej partnerki prosząc cię o seksi zdjęcia. Tak że licz się z następnymi partiami zdjęć do wysłania, jeśli się po nie zgłosi, jeśli będzie miał jak.

36

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Samba napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
Farmer napisał/a:

Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś toksyczna, niezdecydowana, niepewna?

Co z tego, że go pociągasz, jeśli z tobą najwidoczniej nie da się żyć.

Psycholog, zmiana wzorców i może po kilku latach coś będzie.

Będę się bronić. Toksyczna już nie jestem. Kiedyś byłam,  mam świadomość,  ale pracowałam nad sobą i nie zmarnowałam roku.
Być może pozostała niepewność bo zdecydowanie nakreśliłam granice mojemu byłemu partnerowi.


Jest jeszcze druga strona medalu - on. A on cię nie do końca szanuje, co sama napisałaś. Nie szanuje ani ciebie, ani swojej nowej partnerki prosząc cię o seksi zdjęcia. Tak że licz się z następnymi partiami zdjęć do wysłania, jeśli się po nie zgłosi, jeśli będzie miał jak.

Jeżeli tak się wydarzy to nie otrzyma nic. Jasno postawiłam granicę. Największym zaskoczeniem dla mnie było to, że on nie przestał mieć ludzi za nic, dalej dąży,  aby mieć niewolnicę i w zasadzie to nie zmienił się. No może nie przeklina, za mało. To nie jest człowiek dla mnie. Natomiast za jego sprawą zaczęłam bardziej nad sobą panować. To przyznaję.

37

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Z 2 strony diabełek mi podpowiada,  że gdybym niczego nie oczekiwała, tzn nie mówiła mu o tym tylko ten nasz kontakt trwał i nie pokazywała,  że mi zależy byc może zbudowalibyśmy silniejszą więź bo nawet mówił mi o tym, że za 2 miesiące kończy im się wynajem i nie wie czy będzie z nią mieszkał...
Wtedy moją obojetnoscia byc może udałoby się do siebie wrócić,  ale znowu pytanie po co? Byc może jestem wciąż w gorącej wodzie kąpana i moją pretensją zepsułam sytuację, a on mówił, że nie możemy mieć od siebie żadnych oczekiwań i że jemu też jest trudno bo nie jest szczęśliwy i ma do mnie słabość.  Pierwszy raz jest w takiej sytuacji i  końcu wracaliśmy do siebie już raz, byliśmy 2x ze sobą...co jak co ale prawdę mi mówił,  najgorszą też,  ale mówił wprost. Też to, że myślał,  że nie staram się dla samego celu tylko jestem po prostu miła.  Takie przeświadczenie mam z tyłu głowy na 20%...ale jak to ktoś wyżej napisał i jak on mówił- ja muszę"na już "

38

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Z 2 strony diabełek mi podpowiada,  że gdybym niczego nie oczekiwała, tzn nie mówiła mu o tym tylko ten nasz kontakt trwał i nie pokazywała,  że mi zależy byc może zbudowalibyśmy silniejszą więź bo nawet mówił mi o tym, że za 2 miesiące kończy im się wynajem i nie wie czy będzie z nią mieszkał...
Wtedy moją obojetnoscia byc może udałoby się do siebie wrócić,  ale znowu pytanie po co? Byc może jestem wciąż w gorącej wodzie kąpana i moją pretensją zepsułam sytuację, a on mówił, że nie możemy mieć od siebie żadnych oczekiwań i że jemu też jest trudno bo nie jest szczęśliwy i ma do mnie słabość.  Pierwszy raz jest w takiej sytuacji i  końcu wracaliśmy do siebie już raz, byliśmy 2x ze sobą...co jak co ale prawdę mi mówił,  najgorszą też,  ale mówił wprost. Też to, że myślał,  że nie staram się dla samego celu tylko jestem po prostu miła.  Takie przeświadczenie mam z tyłu głowy na 20%...ale jak to ktoś wyżej napisał i jak on mówił- ja muszę"na już "

Co jak co, ale nasze życie nie byłoby uslane różami.

39

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Dajcie mi zimny prysznic, albo solidnego kopa, ja jestem zadaniowa, wezmę się w garść, ale póki co gdy nie mam zajęcia to ciężko mi. Ja tego faceta dalej darzę uczuciem, a nie chcę już. Naprawdę nie chcę. Jeżdżę autem bez celu, czuje się taka słaba i zła na siebie, że pozwoliłam mu rozbudzić we mnie ponownie uczucia. Chodzę do kościoła, normalnie proszę Boga o wsparcie i siłę, zbiera mi się właśnie tam na płacz... Zwyczajnie już dawno bym napisała do niego, zawsze wyciągałam rękę na zgodę, nie mam z nikim złych relacji, a to już tydzień, powiecie, że użalam się nad sobą. Kazałam mu nigdy do mnie nie pisać, a rozmyślam o tym czy pod koniec roku przeprowadzi się z nią do jego mieszkania...nie wiedział czy się nie rozstaną, chciał ze mną budować więź, a ja naciskałam,  mówił, że nie mam prawa mieć oczekiwań, że jemu też ciężko, bierze leki na sen, on nigdy nie wiedział...Co to za mężczyzna, który jest taki mało zdecydowany... W pracy nie myślę, siedzę po godzinach...wychodzę z domu do ludzi...ale ja tylko tu pisze o tym, znajomi, przyjaciele i rodzina nie wiedzą jakie mam rozterki i chcę, aby tak pozostało. On jest moją słabością, a ze słabościami trzeba walczyć.

40

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Dajcie mi zimny prysznic, albo solidnego kopa, ja jestem zadaniowa, wezmę się w garść, ale póki co gdy nie mam zajęcia to ciężko mi. Ja tego faceta dalej darzę uczuciem, a nie chcę już. Naprawdę nie chcę. Jeżdżę autem bez celu, czuje się taka słaba i zła na siebie, że pozwoliłam mu rozbudzić we mnie ponownie uczucia. Chodzę do kościoła, normalnie proszę Boga o wsparcie i siłę, zbiera mi się właśnie tam na płacz... Zwyczajnie już dawno bym napisała do niego, zawsze wyciągałam rękę na zgodę, nie mam z nikim złych relacji, a to już tydzień, powiecie, że użalam się nad sobą. Kazałam mu nigdy do mnie nie pisać, a rozmyślam o tym czy pod koniec roku przeprowadzi się z nią do jego mieszkania...nie wiedział czy się nie rozstaną, chciał ze mną budować więź, a ja naciskałam,  mówił, że nie mam prawa mieć oczekiwań, że jemu też ciężko, bierze leki na sen, on nigdy nie wiedział...Co to za mężczyzna, który jest taki mało zdecydowany... W pracy nie myślę, siedzę po godzinach...wychodzę z domu do ludzi...ale ja tylko tu pisze o tym, znajomi, przyjaciele i rodzina nie wiedzą jakie mam rozterki i chcę, aby tak pozostało. On jest moją słabością, a ze słabościami trzeba walczyć.


https://youtube.com/shorts/DuZfMtxmJ-w? … ZBu16SDqoO

41

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Bert44 napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Dajcie mi zimny prysznic, albo solidnego kopa, ja jestem zadaniowa, wezmę się w garść, ale póki co gdy nie mam zajęcia to ciężko mi. Ja tego faceta dalej darzę uczuciem, a nie chcę już. Naprawdę nie chcę. Jeżdżę autem bez celu, czuje się taka słaba i zła na siebie, że pozwoliłam mu rozbudzić we mnie ponownie uczucia. Chodzę do kościoła, normalnie proszę Boga o wsparcie i siłę, zbiera mi się właśnie tam na płacz... Zwyczajnie już dawno bym napisała do niego, zawsze wyciągałam rękę na zgodę, nie mam z nikim złych relacji, a to już tydzień, powiecie, że użalam się nad sobą. Kazałam mu nigdy do mnie nie pisać, a rozmyślam o tym czy pod koniec roku przeprowadzi się z nią do jego mieszkania...nie wiedział czy się nie rozstaną, chciał ze mną budować więź, a ja naciskałam,  mówił, że nie mam prawa mieć oczekiwań, że jemu też ciężko, bierze leki na sen, on nigdy nie wiedział...Co to za mężczyzna, który jest taki mało zdecydowany... W pracy nie myślę, siedzę po godzinach...wychodzę z domu do ludzi...ale ja tylko tu pisze o tym, znajomi, przyjaciele i rodzina nie wiedzą jakie mam rozterki i chcę, aby tak pozostało. On jest moją słabością, a ze słabościami trzeba walczyć.


https://youtube.com/shorts/DuZfMtxmJ-w? … ZBu16SDqoO

smile

42

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

On jest moją słabością, a ze słabościami trzeba walczyć.

To tylko chemia z mózgu. Nic ponadto. Tak że nastaw się, ze uczucia jeszcze chwilkę potrwają aż w końcu zaczną blednąć. Dobrze robisz, że wychodzisz do ludzi, ja mogę jeszcze zaproponować pójście w zupełnie nowe miejsca dla nowych bodźców. 

I nie, zdecydowany zakochany facet będzie dążył do bycia w związku, do wspólnego mieszkania też. Zakochany facet nie robi tak jak ten twój.

43

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

Postaraj się popatrzeć na Twoja sytuację z boku. Tak jakbyś była swoją przyjaciółką. Radziłabyś jej pozostać w takiej relacji? Nawet jeśli łączyła Was kiedyś miłość, to czy jego zachowanie w chwili obecnej jest ok? Takiego faceta chcesz? Jego partnerka go denerwuje, ale dalej pozostaje z nią w związku i oczekuje od Ciebie seksownych fotek. Według Ciebie tak zachowuje się zaangażowany partner? A jeśli nie jest zaangażowany, to dlaczego tkwi w tej relacji? To, że ona się dla niego przeprowadziła to tylko wymówka. Oddziel jego słowa od czynów. Nie słuchaj słów, patrz na czyny. A czy nie pomyślałaś, że być może w jego związku jest wszystko ok, a Ty jedynie stanowisz odskocznię od szarej rzeczywistości? Coś co podbija jego ego. Wracasz do tej relacji, bo jest Ci znana i mimo chaosu wiesz jak  w niej funkcjonować. A może warto to zamknąć raz na zawsze i ruszyć do przodu. Kochasz nie jego jako osobę. Kochasz swoje wyobrażenie jego osoby i kochasz to uczucie jakie w Tobie wywołał. Ale to możesz osiągnąć z inna osobą, choć pewnie w tej chwili ciężko Ci w to uwierzyć. Skoro wykonałaś sporo pracy nad sobą, to szkoda by to było zmarnować na babranie się w gównie.

44

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
titty napisał/a:

Postaraj się popatrzeć na Twoja sytuację z boku. Tak jakbyś była swoją przyjaciółką. Radziłabyś jej pozostać w takiej relacji? Nawet jeśli łączyła Was kiedyś miłość, to czy jego zachowanie w chwili obecnej jest ok? Takiego faceta chcesz? Jego partnerka go denerwuje, ale dalej pozostaje z nią w związku i oczekuje od Ciebie seksownych fotek. Według Ciebie tak zachowuje się zaangażowany partner? A jeśli nie jest zaangażowany, to dlaczego tkwi w tej relacji? To, że ona się dla niego przeprowadziła to tylko wymówka. Oddziel jego słowa od czynów. Nie słuchaj słów, patrz na czyny. A czy nie pomyślałaś, że być może w jego związku jest wszystko ok, a Ty jedynie stanowisz odskocznię od szarej rzeczywistości? Coś co podbija jego ego. Wracasz do tej relacji, bo jest Ci znana i mimo chaosu wiesz jak  w niej funkcjonować. A może warto to zamknąć raz na zawsze i ruszyć do przodu. Kochasz nie jego jako osobę. Kochasz swoje wyobrażenie jego osoby i kochasz to uczucie jakie w Tobie wywołał. Ale to możesz osiągnąć z inna osobą, choć pewnie w tej chwili ciężko Ci w to uwierzyć. Skoro wykonałaś sporo pracy nad sobą, to szkoda by to było zmarnować na babranie się w gównie.

Wiem, może masz rację. Tylko my schodziliśmy się już tyle razy...ja nadal pamiętam jego zapach, głos smile
Ciężko mi dlatego, że nie byłam w stanie wpłynąć na jego zmianę i nie wykonał pracy nad sobą, przeraziło mnie to do czego się posunął, przykro mi, że tak bardzo zależy mu na pieniądzach itd.
Dziękuję za te słowa.

45

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Dajcie mi zimny prysznic, albo solidnego kopa, ja jestem zadaniowa, wezmę się w garść, ale póki co gdy nie mam zajęcia to ciężko mi. Ja tego faceta dalej darzę uczuciem, a nie chcę już. Naprawdę nie chcę. Jeżdżę autem bez celu, czuje się taka słaba i zła na siebie, że pozwoliłam mu rozbudzić we mnie ponownie uczucia. Chodzę do kościoła, normalnie proszę Boga o wsparcie i siłę, zbiera mi się właśnie tam na płacz... Zwyczajnie już dawno bym napisała do niego, zawsze wyciągałam rękę na zgodę, nie mam z nikim złych relacji, a to już tydzień, powiecie, że użalam się nad sobą. Kazałam mu nigdy do mnie nie pisać, a rozmyślam o tym czy pod koniec roku przeprowadzi się z nią do jego mieszkania...nie wiedział czy się nie rozstaną, chciał ze mną budować więź, a ja naciskałam,  mówił, że nie mam prawa mieć oczekiwań, że jemu też ciężko, bierze leki na sen, on nigdy nie wiedział...Co to za mężczyzna, który jest taki mało zdecydowany... W pracy nie myślę, siedzę po godzinach...wychodzę z domu do ludzi...ale ja tylko tu pisze o tym, znajomi, przyjaciele i rodzina nie wiedzą jakie mam rozterki i chcę, aby tak pozostało. On jest moją słabością, a ze słabościami trzeba walczyć.


https://youtube.com/shorts/DuZfMtxmJ-w? … ZBu16SDqoO

smile


Ja mam podejście takie, że jeżeli pokłócę się z kimś, a zależy mi na tej osobie to tym bardziej dążę do zgody mimo tego, że ktoś kazałby mi spadać. Dam chwilę, której ten ktoś potrzebuje, ale dążę do zgody, do skutku, aż uda się.
Tak samo uważam, że powinno być w związku - jeżeli obojgu na sobie zależy to jedna strona nie posłucha, że ma spadać, tylko będzie wracała bo mu/jej zależy. I to jest warunek bo jak nie to nie zrobi nic.

46

Odp: Trudna miłość - co myślicie?

W głębi serca liczę, że on się odezwie, ale ja wiem chociaż tyle, że już na pewno sama tego nie zrobię. To jest pewne. Zawsze ja odzywałam się po kłótniach i wyciągałam rękę na zgodę. Dość. A sytuacja mi przejdzie tylko potrzeba czasu smile

47

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
Bert44 napisał/a:

https://youtube.com/shorts/DuZfMtxmJ-w? … ZBu16SDqoO

smile


Ja mam podejście takie, że jeżeli pokłócę się z kimś, a zależy mi na tej osobie to tym bardziej dążę do zgody mimo tego, że ktoś kazałby mi spadać. Dam chwilę, której ten ktoś potrzebuje, ale dążę do zgody, do skutku, aż uda się.
Tak samo uważam, że powinno być w związku - jeżeli obojgu na sobie zależy to jedna strona nie posłucha, że ma spadać, tylko będzie wracała bo mu/jej zależy. I to jest warunek bo jak nie to nie zrobi nic.

No powiedzialas mu zeby sobie poszedl. No to poszedl. Moze dla Ciebie i lepiej

48

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Bert44 napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

smile


Ja mam podejście takie, że jeżeli pokłócę się z kimś, a zależy mi na tej osobie to tym bardziej dążę do zgody mimo tego, że ktoś kazałby mi spadać. Dam chwilę, której ten ktoś potrzebuje, ale dążę do zgody, do skutku, aż uda się.
Tak samo uważam, że powinno być w związku - jeżeli obojgu na sobie zależy to jedna strona nie posłucha, że ma spadać, tylko będzie wracała bo mu/jej zależy. I to jest warunek bo jak nie to nie zrobi nic.

No powiedzialas mu zeby sobie poszedl. No to poszedl. Moze dla Ciebie i lepiej

Poszedł bo chciał.

49

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Dajcie mi zimny prysznic, albo solidnego kopa, ja jestem zadaniowa, wezmę się w garść, ale póki co gdy nie mam zajęcia to ciężko mi. Ja tego faceta dalej darzę uczuciem, a nie chcę już. Naprawdę nie chcę. Jeżdżę autem bez celu, czuje się taka słaba i zła na siebie, że pozwoliłam mu rozbudzić we mnie ponownie uczucia. Chodzę do kościoła, normalnie proszę Boga o wsparcie i siłę, zbiera mi się właśnie tam na płacz... Zwyczajnie już dawno bym napisała do niego, zawsze wyciągałam rękę na zgodę, nie mam z nikim złych relacji, a to już tydzień, powiecie, że użalam się nad sobą. Kazałam mu nigdy do mnie nie pisać, a rozmyślam o tym czy pod koniec roku przeprowadzi się z nią do jego mieszkania...nie wiedział czy się nie rozstaną, chciał ze mną budować więź, a ja naciskałam,  mówił, że nie mam prawa mieć oczekiwań, że jemu też ciężko, bierze leki na sen, on nigdy nie wiedział...Co to za mężczyzna, który jest taki mało zdecydowany... W pracy nie myślę, siedzę po godzinach...wychodzę z domu do ludzi...ale ja tylko tu pisze o tym, znajomi, przyjaciele i rodzina nie wiedzą jakie mam rozterki i chcę, aby tak pozostało. On jest moją słabością, a ze słabościami trzeba walczyć.

Autorko ! Odczep się od niego.

Po pierwsze, co jednak nie jest zasadnicze, facet jest w związku. To poniżające prosić się o uwagę i/lub wysłuchiwać żałosnych żali faceta, że mu się coś tam nie układa. Taka relacja na dzień dobry daje dyskomfort i poczucie podporządkowania, bo intuicyjnie nie chcemy uczestniczyć w czyimś oszustwie.

Po drugie, w czasie waszej relacji dojrzałaś i masz swoje niezależne zdanie, które akcentujesz kiedy trzeba, ale zakładam że już potrafisz iść na kompromis. Tak, jesteś w gorącej wodzie kąpana, ale jakoś instynktownie od początku posiadałaś swoje zdanie i to jest problem dla potencjalnego waszego związku.

Bo, po trzecie, najważniejsze, facet jest dominujący i oczekuje podporządkowywania się jego decyzjom, zdaniu i nawet propozycjom. Dla dominatora czyjeś własne zdanie to ość w gardle. Ciągle go uwiera i stanowi pożywkę dla konfliktu.

Odczep się od faceta, szukaj takiego co ma odrębne zdanie ale jest kompromisowy w codziennym życiu.

50

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Ann1.1. napisał/a:

Ja mam podejście takie, że jeżeli pokłócę się z kimś, a zależy mi na tej osobie to tym bardziej dążę do zgody mimo tego, że ktoś kazałby mi spadać. Dam chwilę, której ten ktoś potrzebuje, ale dążę do zgody, do skutku, aż uda się.
Tak samo uważam, że powinno być w związku - jeżeli obojgu na sobie zależy to jedna strona nie posłucha, że ma spadać, tylko będzie wracała bo mu/jej zależy. I to jest warunek bo jak nie to nie zrobi nic.

Tak, ale jeśli tych kłótni jest dużo i dążenie do zgody staje się nieodłącznym elementem codzienności to trochę zmienia postać rzeczy:) Człowiek w końcu się zatrzymuje i myśli - ej no, czy moje życie ma polegać głownie na tym?

51

Odp: Trudna miłość - co myślicie?
Solaris napisał/a:
Ann1.1. napisał/a:

Ja mam podejście takie, że jeżeli pokłócę się z kimś, a zależy mi na tej osobie to tym bardziej dążę do zgody mimo tego, że ktoś kazałby mi spadać. Dam chwilę, której ten ktoś potrzebuje, ale dążę do zgody, do skutku, aż uda się.
Tak samo uważam, że powinno być w związku - jeżeli obojgu na sobie zależy to jedna strona nie posłucha, że ma spadać, tylko będzie wracała bo mu/jej zależy. I to jest warunek bo jak nie to nie zrobi nic.

Tak, ale jeśli tych kłótni jest dużo i dążenie do zgody staje się nieodłącznym elementem codzienności to trochę zmienia postać rzeczy:) Człowiek w końcu się zatrzymuje i myśli - ej no, czy moje życie ma polegać głownie na tym?

Masz rację,  wszyscy macie rację.

Posty [ 51 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Trudna miłość - co myślicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026