Priscilla napisał/a:Zależy co kto rozumie pod pojęciem "napakowany", bo zarys mięśni najczęściej jak najbardziej jest pożądany - sama lubię popatrzeć na wytrenowanych mężczyzn o tzw. sportowej sylwetce, ale już wersja "ludzik Michelin" większość kobiet bardziej odrzuca niż pociąga i to nie tylko z powodu samego wyglądu.
No właśnie Priscilla, zależy. Siłownia mnie nigdy nie kręciła (choć miałem dwa epizody 2-3 miesięczne, od razu zaznaczę że inspirowane "zewnętrznie"), ale jakieś dwa lata temu spytałem na forum tematycznym jak długo muszę ćwiczyć w wieku czterdziestu kilku lat żeby praktycznie od zera dojść do takiego etapu:
https://www.drparda.com.pl/blog/meskie- … mowimy-nie
Wrzuciłem inne zdjęcie, coś w tym guście lub symbolicznie lepiej; nie żaden napakowany, tylko normalna, wysportowana sylwetka. Goście na forum (nie mam do nich pretensji, bo jako że ich to kręci, to nie są w stanie pojąć że ktoś, kogo to w ogóle nie jara i rozważa podjęcie się zadania jedynie dla osiągnięcia celu, nie będzie skłonny rąbać nad tym latami) z rozbrajającą szczerością odpisali "od pół roku - czy roku, nie pamiętam już - do trzech lat albo i w ogóle".
O ile może dolna granica jakoś by jeszcze przeszła, to górna była zaporowa, a już robienie tego dla funu (jak mnie to funu nie przysparza). A dla niejednej pewnie to co na zdjęciu to i tak jest "od biedy może być, choć dupy nie urywa".
A jest to też jednocześnie uwaga skierowana do pań, że to nie jest tak na pstryknięcie i że oczekując czegoś takiego wymagają dużo, często więcej niż same dają.
Tamiraa napisał/a:No, właśnie. Jak dla mnie to autor coś takiego ma, że odrzuca na wstępie, i to nie chodzi o wygląd fizyczny:
Może przemawia już przez niego zmęczenie, rozgoryczenie i zniechęcenie wywołane obecną, przeciągającą się sytuacją.
Tamiraa napisał/a:ma być agresywny, bo kobiety lubią,
Może widział co i raz jak laski wybierały wyrachowanych, bezczelnych buców, a nie widział tego że cześć takich spuszcza na drzewo. Córa ostatnio była z kumpelą w klubie i gostek wcisnął jej wizytówkę (taka mini, z samym imieniem, nazwiskiem i numerem telefonu; od razu pierwsze skojarzenie, jakie nasuwa się po czymś takim, że gość rwie masowo, w sposób przygotowany i wyrachowany); w momencie wyjścia z klubu wizytówka wylądowała w koszu (tylko po to by nie robić tego demonstracyjnie).
Tamiraa napisał/a:nie poświęca zbyt dużo czasu, bo szkoda na znajomości, które nie kończą się zaliczeniem.
No cóż, ja też na portalach nie szukałem przyjaciółki (bo mi niepotrzebna) tylko kobiety i też wszystko inne z kobietą, co nie prowadzi do związku (a elementem związku jest i seks) było dla mnie stratą czasu.
Tamiraa napisał/a:I siedzi na tych apkach czekając na polubienia i żeby któraś zagadała. A ma dopiero 23 lata. Niech mnie autor poprawi jeśli tak nie jest.
No, to akurat błąd. Z reguły to, co samo przychodzi, jest poniżej możliwości; jak chcesz coś więcej, to trzeba samemu wyjść z inicjatywą.
Tamiraa napisał/a:Autor trochę też mi przypomina Niskiego.
No ma w nicku "Niski" 
A był jeszcze inny?