Mam na imie Robert, lat 28. Jestem kawalerem, na codzien pracuje. Ponad rok temu poznalem dziewczyne poprzez internet. Spotkania, randki, wycieczki i tak sie stalo ze bardzo sie zblizylismy, bylismy razem. Po 3 miesiacach powiedziala mi ze musimy to przerwac poniewaz ona ze wzgledu na prace sie wyprowadza 100 km dalej. No trudno nie przekonalem jej wiec tak sie stalo ze parą juz nie bylismy ale przez kolejne 2 miesiace widywalismy sie raz w tygodniu i te spotkania byly takie jak bylibysmy parą. Po tych 2 miesiacach dowiedzialem sie ze ona jednak nie wyjechala, ze mnie oklamala i nadal mieszka w moim miescie... chcialem zeby mi wytlumaczyla i rzeczywiscie uwierzylem w jej glupie tlumaczenia.
Po nastepnym miesiacu dowiedzialem sie ze... jest ze swoim bylym, i byla juz od 3 miesiecy, dlatego ta sciema ze wyjezdza do pracy... Chciala byc z nim ale chciala tez miec mnie na takie niezobowiazujace spotkania. Niestety po tym gdy sie dowiedzialem ze wrocila do niego trudno bylo mi odejsc, ona tez bardzo mnie zatrzymywala i nadal spotykalismy sie tak niezobowiazujaco. 2 tygodnie przed slubem chciala go zostawic, być ze mną ale niby rodzina jej na to nie pozwolila, wiec slub wzieli. Ostatnio podczas szczerej rozmowy powiedziala ze chcialaby zebym poczekal kilka miesiecy, ze ona wezmie rozwod jednak podczas nastepnej rozmowy juz nie byla tego taka pewna. Ja juz nie wiem co robic, uwazam ze nie warto czekac bo i tak pewnie rozwodu nie wezmie. Kocham ją bardzo, to moja najwieksza milosc w zyciu, ona mnie niby tez kocha.
Powiedzcie mi co zrobic...? Jak sie odkochac, zapomniec.... Wiem ze jestem totalnym debilem ze nie skonczylem tego gdy dowiedzialem sie ze wrocila do ex ale niestety...serce nie potrafilo sie z tego wycofac zwlaszcza ze ona tez byla w to zaangazowana....
Podobne tematy
Moim zdaniem ta dziewczyna jest niezrównoważona psychicznie i tak samo jak puści/ła kantem męża i Ciebie pewnego dnia zacznie oszukiwać, zdradzać az w końcu Cię rzuci.
Przepraszam Cię, ale tlumaczenie w stylu 'bo rodzina jej na to nie pozwolila" wcale mnie nie bierze.
Gdyby nie chciala naprawde tego malzenstwa, gdyby naprawde chciala z Toba byc, zwiala by nawet sprzed oltarza.
Jej rozumowanie jest niepoważne.
Nagle teraz nie obchodzi jej opinia rodziny, znajomych itd? Mogla wczesniej odwolac wszystko niz teraz sie rozwodzic. Oszczedzilaby sobie zachodu przynajmniej.
Nie wierze, ze odejdzie od meza.
Poza tym, ona Ciebie oszukiwala. Szukala wrazen a pozniej wracala po cichu do ex a pozniej meza...
Nie warto, nie warto i jeszcze raz nie warto.
Banalnie ale prawdziwie: Czas leczy rany!
Siema Robert. Jak sie odkochać ? Znajdź sobie inną - taką ktora nie zdradza swojego chłopaka , męża , bo będąc z taką weź pod uwagę to ze kolejnym zdradzanym będziesz TY.
Zgadzam sie z simpleKarolina , oczywiście ze nie weźmie żadnego rozwodu , chciała sie tylko z Tobą pobzykac i tyle.
Współczuje bardzo jej partnerowi ze trafił na taką zakłamaną su...
Kolejny post który utwierdza mnie w przekonaniu ze nie warto się pakować w związki . Dziękuje Ci za to Robert
Robert, no prosze Cie...wierzysz w takie pierdoly, ze slubu nie mogla odwolac, bo rodzina jej nie pozwolila na to? Ile ona ma lat 15? Jest ubezwlasnowolniona czy co...? Odwolas nie pozwolili, a na rozwod "pozwola"? Wciska Ci glupoty, bo nie wie jak wytlumaczyc chec wygodnego zycia u boku meza i satysfakcje z posiadania "na boku" interesujacej odskoczni. Chlopaku skoncz to, bo szkoda Twojego zycia. Gdyby Cie kochala, to po pierwsze nie oszukiwalaby, a po drugie znalazla by sposob aby byc z Toba ...
Chłopie, poczytaj wątki kobiet, które są kochankami żonatych facetów. I analogicznie wszystkie wypowiedzi odnieś do swojej sytuacji. Jakby chciała być z Tobą, to dawno byłaby. Jakby chciała zostawić męża to by go zostawiła... A tak to ma Ciebie na boku, męża w domu i jakoś się toczy. Jeśli Tak Cie kocha, to niech pojawi się u Twoich drzwi z wyrokiem rozwodowym i żyjcie dlugo i szczęśliwie.
No i masz odpowiedzi
, nie pakuj sie w to .
Moim zdaniem najbardziej prawdopodobne jest to, ze po prostu swoimi obietnicami chce przeciągnąć cala sytuacje, by jak najdłużej zatrzymać Cie przy sobie. Moze Jej zależy i w jakimś stopniu tez się zaangażowała, ale wydaje mi się ze głownie traktuje Cie jako odskocznie od codzienności. To oczywiście tylko moje domysły, bo nikt z nas nie powie Ci co siedzi w Jej w głowie. Odpowiedz sobie na pytanie czy chcesz zawsze być na drugim planie. Podejrzewam, ze nie. Wiec powiedz Jej o tym i bądź stanowczy, reszta w Jej rekach. Nie marnuj jednak swojego czasu. Masz tylko Jej słowa, obietnice, nic nie udowodniła czynami. Załóżmy, ze się zagubiła jak mówi, popełniła błąd. Ludzka sprawa. Jednak Ona w tym błędzie trwa, a to Ty cierpisz.
Dzieki za odpowiedzi. Oczywiscie zgadzam sie z wami, racją jest ze ona chce to przeciągac zeby jak najdluzej zatrzymac mnie przy sobie, od prawie roku tak robi, przeciaga wszystko, klamie abym zostal, abym byl w jej zyciu. Najgorsze jest to ze naprawde ją kocham i widze od dluzszego czasu ze jej tez zalezy, albo poprostu dobrze sciemnia i udaje ze kocha mnie a nie jego. Moze tak naprawde jego tez kocha. zawsze mowi ze gdyby go kochala to nie zdradzalaby go ze mna heh... musze to skonczyc, urwac kontakt calkowicie chociaz bedzie to trudne. ale czas leczy rany i mam nadzieje ze moje tez uda sie wyleczyc... dzieki jeszcze raz:)
Ja nie ufałabym osobie, która kłamie. Skoro innych okłamuje by dlaczego Ty miałbyś być wyjkątkiem? Tu chodzi tylko o osiągnięcie JEJ WŁASNYCH celów.
A od mężatki-co powinienes wiedzieć- warto się trzymać z daleka. Miłość wbrew pozorom WYBIERA!
Dla mnie kłamstwo, w dodatku takiego kalibru, jest największym wykroczeniem w związku i prawie na 100% skreśla daną osobę, bo podkopuje zaufanie - fundament każdej poważnej relacji.
Robert obudź się! Dla niej nie jesteś żadną miłością, tylko zabawką wyrafinowanej manipulantki. Z kimś takim to sobie możesz tylko życie zmarnować.
13 2012-10-11 10:03:32 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-12 00:02:22)
Moja głowa to wie ale to serce wulgaryzm...ehhh. Powiedzcie mi, czy ona moze jednoczesnie kochac swojego męza i sptykac sie ze mna? mowic ze kocha mnie itp...?
Mówić może. Ale czy jesteś pewien, że to prawda?
I dlaczego tak bardzo chcesz jej wierzyć? = Czy nie ma dla Ciebie innych, szczerych i wolnych kobiet?
Moim zdaniem Twój podstawowy błąd polega na skupianiu się na uczuciach, słowach i zachowaniach tej kobiety, zamiast na swoich.
Odpowiedz sobie, czemu decydujesz się na życie w trójkącie.
Zastanów się, dlaczego nie chcesz zobaczyć rzeczywistości.
I nie zasłaniaj się odpowiedzią "Bo ją kocham", gdyż ona nie wyjaśnia istoty rzeczy. Można kogoś kochać i mimo to nie być z tym kimś w związku i nie snuć planów z tą osobą związanych.
Trudne jest to ze nie potrafie skupic sie na innyc kobietch, gdy poznje jakąs szukam w niej cech tej mojej milosci... porownuje itp. Strasznie chcialbym wyrzucic ja z serca ale to jest naprawde trudne. Najgorsze jest to ze tak naprawde nigdy nie kochalem a jak juz sie zakochalem na 100% to wpakowalem sie w niezle bagno...
robert-robert, zachęcam Cie do odwiedzenia psychologa, bo ja upatruję w tym poważny problem natury psychologicznej.
Dlaczego...?
Ta wizyta u psychologa to gruba przesada,wystarczy aby zaczal myslec logicznie,zaczynajac od odpowiedzi sobie na proste pytanie.Czy kobieta gdy kocha krzywdzi faceta,oklamuje go,traktuje jak zabawke,nie szanuje,ile warta jest kobieta ktora zdradza swojego meza?Troche rozsadku i kopnac w d. Pozdrawiam.
Czy kobieta gdy kocha krzywdzi faceta,oklamuje go,traktuje jak zabawke,nie szanuje,ile warta jest kobieta ktora zdradza swojego meza?Troche rozsadku i kopnac w d. Pozdrawiam.
Robert, wiem że to dla Ciebie trudne ale zapomnij o niej. Czas leczy rany a Ty masz całe życie przed sobą.
Tyle jest fantastycznych kobiet, naprawdę. Uwierz w to i daj sobie spokój z kłamczuchą.
Męża oszukuje to i Ciebie będzie. Chcesz żyć cały czas w nerwach "pod napięciem" ?
Ta wizyta u psychologa to gruba przesada,
Nie wydaje mi się przesada, za to sądzę, że Robert ma problem z postrzeganiem rzeczywistości, co może w przyszłości zaowocować znów złymi decyzjami odnośnie zycia osobistego.
To właśnie miłość powoduje takie zachowania i wątpię, żeby psycholog coś tu wskórał. robert-robert, wiem ze to nie takie proste zapomnieć. Jedynym wyjściem przyspieszającym ten proces jest całkowite zarwanie z nią kontaktu.
mnie się wydaje, ze robert-robert może byc typem DDA. lub cuś.
DDA ??? co to jest???
DDA ??? co to jest???
poszukaj na google ![]()
Nie no... sorry ale nie pochodze z rodziny alkoholikow, pochodze z normalnej, nie wyrozniajacej sie niczym rodziny tak wiec mysle ze to DDA to gruba przesada.
OK, DDa zostało wykluczone. Przynajmniej to.
A co powiecie na to zebym powiedzial o wszystkim jej mężowi...? Taka zemsta za te wszystkie klamsta jakimi mnie raczyla przez rok...:)
A co powiecie na to zebym powiedzial o wszystkim jej mężowi...? Taka zemsta za te wszystkie klamsta jakimi mnie raczyla przez rok...:)
Jak uważasz. Tylko może nie drogą beporśednią bo możesz dostać w zęby ![]()
A co powiecie na to zebym powiedzial o wszystkim jej mężowi...? Taka zemsta za te wszystkie klamsta jakimi mnie raczyla przez rok...:)
A to już nie nie jest miłość jak deklarujesz. Zrobisz jak chcesz, tylko co Ci to da oprócz satysfakcji, a nawet może i to nie. Najlepsze co możesz zrobić, to zamknąć ten rozdział z klasą jakiej Ona nie pokazała. Mściwość to paskudna cecha...
Wiem ze to nie jest pokazanie klasy ale chociaz chlopak wiedzialby z kim sie ożenił...
Deklarowałeś, ze to największa miłość w Twoim życiu, czyli zakładam, ze jest dla Ciebie kimś wyjątkowym. Po uświadomieniu sobie, ze prawdopodobnie nigdy nie będziesz Jej mieć, całkowita zmiana frontu? Gorycz przez Ciebie przemawia, a nie troska o Jej faceta... Im szybciej zaczniesz żyć własnym życiem a nie Jej, tym lepiej dla Ciebie.
Wiem ze to nie jest pokazanie klasy ale chociaz chlopak wiedzialby z kim sie ożenił...
Wystarczy, że Ty już to wiesz. Na tym bym poprzestała i zapomniała o niej. Taki rodzaj "terapii" jaką sobie wymyśliłeś nie jest dobry. Nie zniżaj się do jej poziomu. To ich życie i ich sprawa. Ty zajmij się swoim.
. Najgorsze jest to ze naprawde ją kocham i widze od dluzszego czasu ze jej tez zalezy, albo poprostu dobrze sciemnia i udaje ze kocha mnie a nie jego. Moze tak naprawde jego tez kocha. zawsze mowi ze gdyby go kochala to nie zdradzalaby go ze mna heh... )
Akurat w tym jednym Cie nie oklamala, bo naprawde gdyby kochala meza to by Go z Toba nie zdradzala, a tym bardziej tak dlugo ( moze gdyby to bylo 1 raz to mozna by bylo uwierzyc w to ze sie zagubila, ale nie w ciaglosc i musialaby po tym razie tez zalowac ). Takze akurat z tym jednym Ci powiedziala prawde, to jest pewne - nie kocha go. Ciebie mozliwe ze tez nie bo by mimo wszystko zrobila wszystko zeby byc z toba juz przed slubem. Jesli by Cie tak bardzo kochala jak mowi to nawet by wolala narazic sie rodzinie niz stracic Ciebie. Miala szanse zeby wszystko odwolac, ale tego nie zrobila. Jak dalej chcesz z nia byc to chociaz z nia szczerze porozmawiaj. Powiedz ze tak dluzej nie mozesz i nie chcesz zyc i ze skoro nie ma zamiaru zostawic meza to Ty sie odsuniesz. ewentualnie jesli juz sie rozwiedzie to mozecie sprobowac. Jak ktos juz powiedzial. Badz stanowczy i zrob to bo inaczej dalej bedziesz cierpial i zyl w tym 3kacie. Nie pozwalaj jej sie bawic dalej Twoimi uczuciami. Jesli naprawde jej zalezy na Tobie to predzej czy pozniej to zrobi, odejdzie od meza i bedzie z Toba. Ale w tym czasie do niej nie pisz i nie dzwon. Jakby Cie nie bylo. Zacisnij zeby i ja olewaj. Wiem ze to moze byc trudne, ale tylko tak sie przekonasz co naprawde do ciebie czuje. Jeszcze nie maja dzieci wiec nic jej przy nim nie trzyma i nie ma dla kogo sie poswiecac. Ile tak w ogole macie lat?
robert-robert, zachęcam Cie do odwiedzenia psychologa
to tu na forum też są blondynki?? ![]()
ja tam myślę, że Robert ma problem ze zdecydowaniem, co jest dla niego ważniejsze - fajny seks z laską, która go kręci, czy stały związek z kimś, komu może zaufać
jak już się zdecyduje, to reszta będzie prosta ![]()
na razie widzę, że seks wygrywa, tylko dusza uwiera ![]()
kaiser tak są, a masz coś przeciwko?
No chłopieee, nie bądź mięczak, ta laska kłamie jak z nut i kręci. Nie wiadomo ilu ma kochanków w rzeczywistosci, skoro takie cyrki odstwia. Jakby nie chciala brać slubu to by nie brała. Zostaw ją, a nie się zadawalasz takim "czymś". Ładna jest, tak? Fajny seks? Super, jeżeli tylko z tych dwóch powodów zgadzasz sie na bycie jej podnóżkiem i wierzenie w te ściemy.
robert-robert nie badz msciwy to raz,dwa tak ja kochajac nie niszcz jej zwiazku a zarazem jej,po trzecie jak jej facet ma "jaja" i jest narwany to masz wp. murowany bo nie obraz sie na mnie ale tylko tu wszyscy uzalaja sie nad Toba a prawda jest taka ze trzeba byc niezla gnida aby"wkladac nie tylko lapy" do cudzego malzenstwa.Powinienes juz dawno przez ten fakt usunac sie z jej zycia moze tlumaczac sobie ze to wlasnie czynisz z tej"wielkiej milosci" do niej ktora to tak wyraziscie okresliles postem o zemscie.Wyjatkowo p o z d r a w i a m!!!
A co powiecie na to zebym powiedzial o wszystkim jej mężowi...? Taka zemsta za te wszystkie klamsta jakimi mnie raczyla przez rok...:)
Robert, daj spokój.....
Bądź ponad tym.
kaiser tak są, a masz coś przeciwko?
ależ skąd, gdzieżby, broń Boże, tfu tfu ![]()