Witam, jestem w stałym związku od ponad roku, bardzo Kocham mojego mężczyznę i dobrze mi z nim. Są jednak rzeczy które bardzo przeszkadzają w normalnym funkcjonowaniu w naszym związku. Przede wszystkim to chorobliwa zazdrość, o wszystko i o nic. Niestety działa to w dwie strony bo zarówno on jak i ja jesteśmy takimi zazdrośnikami. Do czego zmierzam -->>> uniemożliwia nam to normalne funkcjonowanie w społeczeństwie, tzn: nie wychodzimy nigdzie razem (jedynie sami) nie spotykamy się z przyjaciólmi, nie chodzimy na imprezy(a jesteśmy młodzi), bo to wywołuje jeszcze większa zazdrość... Przyznam szczerze brakuje mi tego, nie chce siedzieć cały czas w domu, chcę się trochę pobawić, Z NIM, za każdym razem jak to proponuję jest zły na mnie bo uważa że on mi nie wystarcza i ja potrzebuję czegoś więcej od życia. Czuję że izolujemy się od innych ludzi
jego kumple juz powoli zapominają o nim, a moje koleżanki cały czas próbują mnie gdzieś wyciągnąc. Bez niego nie mogę nigdzie wyjść (bo nie da mi życ) a z nim też nie bo zawsze coś stoi na przeszkodzie. Omija nas tyle fajnych rzeczy. Kiedyś nasze życie było ciekawsze, teraz wkrada się nuda i monotonia. Zostawić go nie zostawię bo za bardzo go kocham, ale z drugiej strony chce żebyśmy zaczęli ZYĆ ... a nie zachowywać się jak znudzone małżeństwo z 30-letnim stażem
Podobne tematy
Adver przede wszystkim zaufanie i rozmowa... Nie jestescie zwierzetami i nie mozecie sie nawzajem zamykac w klatkach a jesli nie macie do siebie zaufania i jestescie chorobliwie zazdrosni to niestety moim zdaniem jest to chory toksyczny zwiazek
zazdrośc- zresztą jak wszystko - w niewielkich ilościach jest potrzebna. Kiedy jest to jednak chorobliwa zazdrość to:
a) albo trzeba się rozstać
b) trzeba coś z tym zrobić.
Proponuję wariant B. Wg niektórych to nie do pomyślenia. Jednak da się. Co prawda nie do końca - nie da się całkowicie z tego wyleczyć, ale warto próbować. Sama tak miałam. Mój facet był CHOROBLIWIE zazdrosny. Żadnych wyjść z koleżankami, bluzek z dekoltem, sexy strojów, kolegów itp itd. Po pierwsze: zacznij od siebie. Poluzuj. Kiedy On zapyta czy może iść gdzieś z kolegami - np. do baru pod blokiem na piwo - nie zabraniaj mu. Powiedz: "Jasne Skarbie a o której będziesz, bo nie wiem czy masz brać klucze". Nie rób mu scen, bo on też będzie Ci takie robił. Po drugie: rozmowa! Powiedz, że potzrebujesz koleżanek i nawet może po Ciebie przyjechać o 22:00 a Wy sobie tylko na zakupy i kawę skoczycie. Albo zaproś koleżanki do Was - niech zobaczy, że Tobie to jest potrzebne. Ty zresztą też go namawiaj. Powiedz, że jesteście młodzi i potrzebujecie wyjścia i może nawet być cały czas przy Tobie, abyście tylko gdzieś poszli. Rzecz jasna potrzeba czasu, ale warto. Nie ma sensu się męczyć i zatruwać sobie nawzajem życia.
Hmm no tak... tylko że od 3 tygodni mu powtarzam żeby gdzieś wyszedł z kolegami, choćby na ulicę, pogadać, to twierdzi że nie chce i że nie potrzebuje tego ... Tylko że ja potrzebuje... No a jeśli już gdzieś wyjdzie to i tak cały czas do mnie pisze i ode mnie wymaga tego samego...
O matko. Strasznie współczuję ; / przykra sytuacja. Musicie sobie dać siana i jeśli jesteście pewni swojego związku i tego, że nie będziecie się zdradzać, to chodźcie razem na imprezy! Izolowanie się to straszny błąd, potem się okaże, że nie macie znajomych. A co się stanie jakby (odpukać) Wasz związek się skończył? Oboje zostaniecie na lodzie bez znajomych.
Musi być ta niezaprzeczalna iskra, musi być wiadomo, że nie polecicie na kogoś innego. A zazdrość wtedy należy włożyć sobie w buty ; )
6 2010-06-16 17:38:18 Ostatnio edytowany przez zakochana__85 (2010-06-16 17:39:46)
Twój chłopak chyba nie da się przekonać żadnymi argumentami. Z jednej strony możesz być zadowolona, że jest tak bardzo za Tobą i że ogromną radość sprawia mu Twoje towarzystwo, ale z drugiej strony jest to niszczące i w końcu Ty wybuchniesz, bo na pewno nie jest normalne ciągłe przesiadywanie TYLKO ze sobą, trzeba mieć swoje własne życie, musicie sobie wyznaczyć własne granice. Jeśli rozmową i argumentami nie da się go przekonać, proponuje podjąć ryzyko emocjonalne a mianowicie rozstanie... Nie ma innego wyjścia, chyba że chcesz się godzić na to wszystko. Jeśli On Cię kocha prawdziwie zrozumie, że to był błąd i będzie próbował Ciebie odzyskać i zgodzi się na wprowadzenie nowych zasad do waszego związku. W każdym razie coś musisz z tym zrobić, bo się udusisz... POWODZENIA