netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Kocham go ale już mi to nie wystarczy

13 odpowiedzi3 570 wyświetleńzałożony przez MaZu, 14.06.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham go ale już mi to nie wystarczy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

Od dwóch lat jestem w związku kocham swojego partnera do niedawna myślałam że mam wszystko czego mi trzeba ale jak pewnie  w większości związków mija zauroczenie i dostrzegamy w sobie pewne wady w naszym przypadku też tak pewnie jest. Błażej jest osoba nerwowa do romantyków też nie należy nie przeszkadzało mi to  do póki nie zaczął w każdej drobnej kłótni mnie przezywać na początku nie były to aż tak bardzo obraźliwe słowa ale z czasem zaczął posuwać się coraz dalej i używał naprawdę niemiłych słów  zawsze mówiłam sobie ze w kłótni się zdarza powiedzieć coś takiego bo i mi się kilka razy wymsknął jakiś głupek a po drugie zwalałam winę na to że wychował się? w rodzinie gdzie ojciec bił  matkę a ta tez jakoś szczególnie nie umiała okazywać miłości i nie za bardzo miał mu kto pokazać jak powinno odnosić się do kobiety brakowało mu też wiedzy na taki temat jak to ze na urodziny wypadło by kupić chociaż kwiatka (nie dostałam prezent
u żadnego bo nie miał pieniędzy ale dzień wcześniej kupił sobie fajki pomyślałam że przecież mógł sobie odłożyć to pięć złoty i kupić mi głupiego tulipana) z wlentynkami było podobnie:(
Zamieszkaliśmy razem po tym jak okazało się ze jestem w ciąży  na początku było ok ale z czasem jak rósł brzuszek rosły problemy... Zaczęłam  się obawiać czy damy radę finansowo bo ja zarabiam  na chorobowym ok. 900 zł  a Błażej zarabia tygodniowo ok100-150 zł  z takimi zarobkami nie damy rady ale  przeciez nie mogę co tydzień innego rachunku płacić ale Błażej wie że możemy  liczyć na rodziców bo w  większośći za rachunki oni płacą ale skoro mamy  mieć swoja rodzinę to powinnyśmy być niezależni finansowo i powinniśmy mieć się utrzymać sami ale on tego nie rozumie mineło 8 miesięcy Błażej nawet nie szukał pracy za miesiąc mam termin ale nie porafiłam zmusić go do tego by szukał pracy i zaczął mnie szanować wiec spakowałam go i kazałam się wyprowadzić i  przemyśleć sobie przez ten czas wszysto nie wiem czy dobrze zrobiałam ale rozmowy nie pomagały ja nie mam siłł kłócić się i tłumaczyć... A przecież skoro mu zależy na nas to powinien znaleźć  pracę i wrócić prawda??
A możę macie jakieś inne argumenty jakie przekonały by go żęby zaczoł myśleć jak przyszły tata  bo mi ich już brak

2

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

Ja to was dziewczyny nie rozumiem znowu kolejna pisze o tym że jej partner ja poniża itp. Czy wy na początku związku nie wiecie w co się pokujecie zauroczenie to jedno a rozsądek to drugie. Wogóle czy was rodzice nie uczyli jak radzić sobie w takich sytuacjach, żeby nie zadawać sie z takimi ludżmi? Zacznijmy że nie masz silnej woli ja odrazu tym go z domu wyrzuciłą po takiej kłótni gdzie by mnie obraził i przetrzymałą do czasu aż zrozumie jak powinno się traktować kobiety a dla mnie głupata totalną jest mieć z taka osoba dziecko najpierw trzeb amyśleć z kim się śpi a nie potem żalić się że taki gnojek nie potrafi się odpowiedzialnie zachować. Pomyśl jak będzie zachowywał się w stosunku do dziecka też będzie je poniżał? Dla mnie nie ma sensu bycie z taką osobą

3

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

może jolcia25 po części ma racje ale chyba nie do końca, każda z nas kocha i wybacza drugiej osobie pewne uchybienia, bo nikt nie jest ideałem.Z Jolci wypowiedzi wnioskuję, że ona ma wręcz idealne życie a jej partner jest bezbłędny.  MaZu nie napisała w jakim stopniu były te poniżenia może to nic strasznego ?!! Bardziej dziewczynę dręczy fakt, że jej partner nie dojrzał do powagi sytuacji w jakiej oboję się znajdują. Ja myślę, że dobrą decyzję podjęłaś, skoro w rozmowie nie dało się nic wskórać to może teraz zacznie myśleć, miejmy nadzieje, że Błażej (ładne imię ) znajdzie lepiej płatną pracę, wy się zejdziecie i będziecie świetną rodzinką

4

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

No nie nie były to jakieś bardzo brzydkie wyzwiska bo na to bym sobie nie pozwoliła !!! ale byłam wychowana że kobietę szanować trzeba a tekst że jestem pusta , że ocipiałam i najgorszy jaki usłyszałam ze chyba mnie wulgaryzm jest dla mnie brakiem poszanowania....
I muszę zaznaczyć ze na początku nigdy nie mówił tak ale z biegiem czasu chyba myśli że moze sobie na to pozwolić chyba zbyt pewnie czuje się w tym związku i chciałabym to zmienic ...
tylko nie wiem czy obrałam dobry kierunek ... możne ktoś przeszedł już to co ja? możne udało komuś zmienić się pewne rzeczy w partnerze

kocham go i wiem ze on mnie i nasze dziecko tez chcemy stworzyć rodzinę ... ale żeby było to możliwe muszą zajść pewne zmiany i po prostu nie wiem jak je wyegzekwować
pomóżcie proszę !!!
Zabrania się używania wyrazów powszechnie uznawanych za obelżywe lub wulgarne.
moderatorka apoteoza

5

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

nigdy nie byłam w tkaiej sytuacji jak ty, ale oboje z partnerem zmienilismy sie dla siebie i ciagle to robimy. wystarcza rozmowa: smutno/przykro mi gdy robisz/mowisz to i to...mogles to powiedziec tak i tak to nie urazilbys mnie itp. wystarczajaco sugestywne zeby zmienic swoje zachowanie wobec najukochanszej osoby.
zycze ci powodzenia !

6

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

Nie mówię że mój partner jest bez wad a skąd ma je jak każdy np. zbytnia pewność siebie, lub egoizm ale w życiu nie usłyszałam od niego słów jakie napisała autorka postu lub innych jeszcze gorszych chyba nigdy by si e nie odważył bo tzreba wybierać facetów którzy mają klase i maja opdowiednie podejście a nie takiego który sam soba nie umie się zając a potem wszystko odbija się od partnerki wszystkie jego złości bdzie miał dziecko no to powinien się zachować bardziej odpowiedzialnie

7

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

Dziewczyno - związałaś się z facetem, który jest życiową sierotą, nie szanuje cię i nie ma ochoty/nie widzi potrzeby wziecia odpowiedzialnosci za ciebie i wasze dziecko. Zatrzymaj sie na chwile i zastanow się dokąd cie to wszystko prowadzi. W miedzyczasie wybij sobie z glowy wiarę w cudowną przemianę - twój facet nie stanie się nagle odpowiedzialnym, sznującym Cie i dbającym o rodzinę księciem z bajki. A potem rozważ swoje opcje. Byc moze lepiej uciąc to teraz, zanim zrobi sie gorzej.

8

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy
kendy napisał/a:

Dziewczyno - związałaś się z facetem, który jest życiową sierotą, nie szanuje cię i nie ma ochoty/nie widzi potrzeby wziecia odpowiedzialnosci za ciebie i wasze dziecko. Zatrzymaj sie na chwile i zastanow się dokąd cie to wszystko prowadzi. W miedzyczasie wybij sobie z glowy wiarę w cudowną przemianę - twój facet nie stanie się nagle odpowiedzialnym, sznującym Cie i dbającym o rodzinę księciem z bajki. A potem rozważ swoje opcje. Byc moze lepiej uciąc to teraz, zanim zrobi sie gorzej.

kendy spróbuj się wczuć w sytuację MaZu. Przecież pisze: "od dwóch lat jestem w związku...", a Ty radzisz jak gdyby poznała kogoś tydzień wcześniej. Czy 2 lata coś dla Ciebie znaczą? Moim zdaniem dokładne opisanie sytuacji wymagałoby kilku stron, a i tak trzeba wtedy pisać bardzo konkretnie !
Czy nie za łatwo namawiasz do ucinania? Lepiej teraz zanim zrobi się gorzej. Co to za argument?
A gdzie ON, a gdzie ONA, a gdzie ONI i ONO ? Samo się zrobi? Tak jak: "...okazało się że jestem w ciąży."?

MaZu !
Jeżeli ktoś ma inne argumenty, "żeby Błażej zaczął myśleć jak przyszły tata" - to ich nie słuchaj !
Postąpiłaś idealnie, wręcz wzorowo ! Ja tak uważam.   
"...przecież skoro mu zależy na nas to powinien znaleźć  pracę i wrócić prawda??" dokładnie tak ! Nie potrzebujesz żadnych rad, działasz tak jak trzeba. Jesteśmy z Tobą i chciałbym żeby Twój chłop dojrzał. Bądź konsekwentna. Tu jest klucz. Jeśli Wam się uda to będzie to zaliczony poważny test sensu Waszej wspólnej przyszłości.
Nikt nie jest w stanie powiedzieć ile to będzie musiało trwać. Im dłużej tym... chyba gorzej. Ale pojęcie długo - krótko jest bardzo subiektywne i indywidualne w każdej sytuacji. Pamiętaj, że nie ma cudownych przemian od razu. I tu zgoda z kendy. Ważne są małe kroki ALE WE WŁAŚCIWYM KIERUNKU !
Taka sytuacja nie jest, ani łatwa, ani przyjemna. Szczególnie, że sprawa jest otwarta i jej wynik może być tak różny. Możliwości całkowicie przeciwne sobie!
W każdym razie nie zastanawiaj się czy dobrze zrobiłaś, bo z tego co piszesz nie ma lepszej recepty. Dodałbym nawet: Czemu dopiero teraz?

Równie trafnie piszesz, i tego się młodzi trzymajcie:
"...skoro mamy mieć swoja rodzinę to powinnyśmy być niezależni finansowo i powinniśmy umieć się utrzymać sami... "

9

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy
MaZu napisał/a:

Od dwóch lat jestem w związku kocham swojego partnera do niedawna myślałam że mam wszystko czego mi trzeba ale jak pewnie  w większości związków mija zauroczenie i dostrzegamy w sobie pewne wady w naszym przypadku też tak pewnie jest. Błażej jest osoba nerwowa do romantyków też nie należy nie przeszkadzało mi to  do póki nie zaczął w każdej drobnej kłótni mnie przezywać na początku nie były to aż tak bardzo obraźliwe słowa ale z czasem zaczął posuwać się coraz dalej i używał naprawdę niemiłych słów  zawsze mówiłam sobie ze w kłótni się zdarza powiedzieć coś takiego bo i mi się kilka razy wymsknął jakiś głupek a po drugie zwalałam winę na to że wychował się? w rodzinie gdzie ojciec bił  matkę a ta tez jakoś szczególnie nie umiała okazywać miłości i nie za bardzo miał mu kto pokazać jak powinno odnosić się do kobiety brakowało mu też wiedzy na taki temat jak to ze na urodziny wypadło by kupić chociaż kwiatka (nie dostałam prezent
u żadnego bo nie miał pieniędzy ale dzień wcześniej kupił sobie fajki pomyślałam że przecież mógł sobie odłożyć to pięć złoty i kupić mi głupiego tulipana) z wlentynkami było podobnie:(
Zamieszkaliśmy razem po tym jak okazało się ze jestem w ciąży  na początku było ok ale z czasem jak rósł brzuszek rosły problemy... Zaczęłam  się obawiać czy damy radę finansowo bo ja zarabiam  na chorobowym ok. 900 zł  a Błażej zarabia tygodniowo ok100-150 zł  z takimi zarobkami nie damy rady ale  przeciez nie mogę co tydzień innego rachunku płacić ale Błażej wie że możemy  liczyć na rodziców bo w  większośći za rachunki oni płacą ale skoro mamy  mieć swoja rodzinę to powinnyśmy być niezależni finansowo i powinniśmy mieć się utrzymać sami ale on tego nie rozumie mineło 8 miesięcy Błażej nawet nie szukał pracy za miesiąc mam termin ale nie porafiłam zmusić go do tego by szukał pracy i zaczął mnie szanować wiec spakowałam go i kazałam się wyprowadzić i  przemyśleć sobie przez ten czas wszysto nie wiem czy dobrze zrobiałam ale rozmowy nie pomagały ja nie mam siłł kłócić się i tłumaczyć... A przecież skoro mu zależy na nas to powinien znaleźć  pracę i wrócić prawda??
A możę macie jakieś inne argumenty jakie przekonały by go żęby zaczoł myśleć jak przyszły tata  bo mi ich już brak

jeżeli chcesz regularnie być bita na oczach twojego dziecka to nich wróci. Po drugietwój facet to nie dojrzały ani do związku ani do rodzicielstwa szczeniak. po trzecie nie popełniaj błędu NIE WYCHODŹ ZA NIEGO ZA MĄŻ, lepiej być sama z dzieckiem. I NAJWAŻNIEJSZE JAK NAJDALEJ OD TAKIEGO CZŁOWIEKA. bił jego ojciec matkę synek ( błażej) będzie bił ciebie. lepiej to teraz skończyć, potem będzie coraz gorzej.

10

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy
facet39 napisał/a:

kendy spróbuj się wczuć w sytuację MaZu. Przecież pisze: "od dwóch lat jestem w związku...", a Ty radzisz jak gdyby poznała kogoś tydzień wcześniej. Czy 2 lata coś dla Ciebie znaczą? Moim zdaniem dokładne opisanie sytuacji wymagałoby kilku stron, a i tak trzeba wtedy pisać bardzo konkretnie !
Czy nie za łatwo namawiasz do ucinania? Lepiej teraz zanim zrobi się gorzej. Co to za argument?
A gdzie ON, a gdzie ONA, a gdzie ONI i ONO ? Samo się zrobi? Tak jak: "...okazało się że jestem w ciąży."?

Wczułam się i to bardzo. I nie wierzę w to, że po wyzwiskach i wzorowym pokazie nieodpowiedzialności i niedojrzałości, jej facet się odmieni. Poczytaj - trochę już takich wątków tutaj było... Nie zmieniają się, a jeśli już to na gorsze.

Ty radzisz, żeby w imię tych 2 lat marnowała kolejne... Cóż, masz takie prawo. Widocznie w Twoim mniemaniu obrzucanie przyszłej matki swojego dziecka wyzwiskami i niedbałość o zapewnienie jej i potkomkowi bytu, to nie powody, żeby zakończyć związek. Niech zaryzykuje - ostatecznie co ma do stracenia. Kolejne parę lat...

11

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy
kendy napisał/a:
facet39 napisał/a:

kendy spróbuj się wczuć w sytuację MaZu. Przecież pisze: "od dwóch lat jestem w związku...", a Ty radzisz jak gdyby poznała kogoś tydzień wcześniej. Czy 2 lata coś dla Ciebie znaczą? Moim zdaniem dokładne opisanie sytuacji wymagałoby kilku stron, a i tak trzeba wtedy pisać bardzo konkretnie !
Czy nie za łatwo namawiasz do ucinania? Lepiej teraz zanim zrobi się gorzej. Co to za argument?
A gdzie ON, a gdzie ONA, a gdzie ONI i ONO ? Samo się zrobi? Tak jak: "...okazało się że jestem w ciąży."?

Wczułam się i to bardzo. I nie wierzę w to, że po wyzwiskach i wzorowym pokazie nieodpowiedzialności i niedojrzałości, jej facet się odmieni. Poczytaj - trochę już takich wątków tutaj było... Nie zmieniają się, a jeśli już to na gorsze.

Ty radzisz, żeby w imię tych 2 lat marnowała kolejne... Cóż, masz takie prawo. Widocznie w Twoim mniemaniu obrzucanie przyszłej matki swojego dziecka wyzwiskami i niedbałość o zapewnienie jej i potkomkowi bytu, to nie powody, żeby zakończyć związek. Niech zaryzykuje - ostatecznie co ma do stracenia. Kolejne parę lat...

wlasnie ,nigdy nie bedzie zgodny punkt widzenia kobiety i faceta,,,,,,,,,,,)))))))

MaZu ,zrobias najlepiej jak moglas,poczekaj..............albo sie nierob jeden wezmie za robote i nauczy odpowiedzialnosci albo  krzyz mu na droge i nie zawracaj sobie glowy,lepiej znalezc wartosciowego faceta za 10 lat ,niz te 10 meczyc sie z leserem i zmuszac rodzicow zeby utrzymywali doroslego leniwego ,i dla nich obcego byka.............
a ty dasz se rade ,jestes dzielna dziewczynka........

12

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy

Oj kendy,
piszesz, że się wczuwasz w sytuację MaZu, a ona pisze TAKŻE:
"...kocham go i wiem ze on mnie i nasze dziecko tez chcemy stworzyć rodzinę ..."

Powiem tak: Twoja wiara w ludzi jest zerowa. Masz do tego prawo. Fakt.

Mazu:
"...tylko nie wiem czy obrałam dobry kierunek ... możne ktoś przeszedł już to co ja? możne udało komuś zmienić się pewne rzeczy w partnerze"

Wszyscy popieramy TEN kierunek. Kendy odbierasz jakąkolwiek nadzieję MaZu. Czy z faktu, że takich wątków było już wiele wynika, że ta sytuacja jest także beznadziejna ? A może chcesz dać jej do zrozumienia, że jest głupia, i w ogóle jak może darzyć uczuciem kogoś takiego jak jej chłopak?
OK. Ty nie wierzysz. Ale czy jesteś nieomylna?
Ja różnię się tym, że nie skreślam nikogo od razu. Przynajmniej się staram. Mam w sobie trochę pokory. Pamiętam, że sam także musiałem się zmieniać. Korygować swoje postępowanie i swój światopogląd. Mój własny egoizm nieraz daje mi się we znaki, ale chcę być jego świadomy.

Z drugiej strony mam pytanie. Skąd wnioskujesz, że ja radzę, żeby w imię tych 2 lat marnowała kolejne? Jeśli nawet mam takie prawo to pokaż gdzie tak napisałem, bo kurczę nie mogę tego znaleźć.

Faktycznie: "Nie zmieniają się, a jeśli już to na gorsze."
Taki wniosek pewnie wypływa, ale czy tak wygląda świat dookoła? Zapewne bardzo rzadko piszą tu Ci, którym się udało. Ci, którzy są autentycznie szczęśliwi. Z definicji piszą tu osoby nieszczęśliwe albo przynajmniej w trudnej sytuacji życiowej.

Mazu, wybacz za te "nasze potyczki". Pewnie teraz kendy będzie chciała coś dodać.
Ja na koniec tylko powiem, że popieram Cię w tym co zrobiłaś. Jeżeli kiedyś napiszesz, że nic z tego nie wyszło, tzn. nic to nie dało dobrego, to dopiero wtedy powiem, że On nie jest Ciebie wart.
Życzę wytrwałości !

13

Odp: Kocham go ale już mi to nie wystarczy
facet39 napisał/a:

Oj kendy,
piszesz, że się wczuwasz w sytuację MaZu, a ona pisze TAKŻE:
"...kocham go i wiem ze on mnie i nasze dziecko tez chcemy stworzyć rodzinę ..."

Ona pisze także:
"zaczął w każdej drobnej kłótni mnie przezywać na początku nie były to aż tak bardzo obraźliwe słowa ale z czasem zaczął posuwać się coraz dalej i używał naprawdę niemiłych słów"

Rowniez:
"wychował się? w rodzinie gdzie ojciec bił  matkę a ta tez jakoś szczególnie nie umiała okazywać miłości i nie za bardzo miał mu kto pokazać jak powinno odnosić się do kobiety"
"Błażej wie że możemy  liczyć na rodziców bo w  większośći za rachunki oni płacą"
"mineło 8 miesięcy Błażej nawet nie szukał pracy"
"nie porafiłam zmusić go do tego by szukał pracy i zaczął mnie szanować"

facet39 napisał/a:

Powiem tak: Twoja wiara w ludzi jest zerowa. Masz do tego prawo. Fakt.

Nie, nie mam wiary w ludzi takich jak partner MaZu, który nie dość, że nie chce zapewnić bytu rosnącej rodzinie, to wręcz pasożytuje na niej i na jej rodzinie. Nie dość, że nie docenia pomocy, którą dostaje, to jeszcze obraża przyszłą matkę własnego dziecka przy - cytuję - "każdej drobnej kłótni".


facet39 napisał/a:

Wszyscy popieramy TEN kierunek. Kendy odbierasz jakąkolwiek nadzieję MaZu. Czy z faktu, że takich wątków było już wiele wynika, że ta sytuacja jest także beznadziejna ? A może chcesz dać jej do zrozumienia, że jest głupia, i w ogóle jak może darzyć uczuciem kogoś takiego jak jej chłopak?

Doprawdy? Nie przypominam sobie, żebym dawała jej do zrozumienia, że jest głupia więc byłabym wdzięczna, gdybyś nie wkładał mi słów w usta ani intencji w serce. Próbowałam jej natomiast dać do zrozumienia, że jej partner nie jest jej wart... Bo w mojej opinii nie jest - jesli zechcesz sprobowac udowodnic, ze jest inaczej przeczytaj jeszcze raz przytoczone przeze mnie slowa MaZu.

Z faktu, że takich wątków było już wiele można wyciągnąć wielce pouczające wnioski i wiele się o świecie nauczyć. Nie wynika natomiast, że ta sytuacja jest beznadziejna. To akurat wynika z samego postu MaZu.

facet39 napisał/a:

OK. Ty nie wierzysz. Ale czy jesteś nieomylna?

Nie twierdzilam nigdzie, ze jestem nieomylna. Niemniej jednak MAM PRAWO WYRAZIC SWOJA WLASNA OPINIE I RADZIC WEDLE WLASNEGO UZNANIA, DOSWIADCZENIA I PRZEMYSLEN. Ty rowniez masz takie prawo i rob to na swoja rękę. MaZu poczyta, wyciagnie to, co jej bedzie pasowalo i zrobi tak, jak bedzie uwazala za sluszne. Sam podjales polemike ze mna. Nie wiem, dlaczego...

Z przyjemnością przeczytam za jakiś czas post MaZu, który udowodni, że się myliłam. Że nastąpiła trwała, cudowna przemiana jej partnera z niedojrzałego i nieodpowiedzialnego człowieka w mężczyznę gotowego na to by stać się ojcem i mężem. Bedzie to pierwszy taki post w moim życiu.



facet39 napisał/a:

Ja różnię się tym, że nie skreślam nikogo od razu. Przynajmniej się staram. Mam w sobie trochę pokory. Pamiętam, że sam także musiałem się zmieniać. Korygować swoje postępowanie i swój światopogląd. Mój własny egoizm nieraz daje mi się we znaki, ale chcę być jego świadomy.

Po pierwsze - ja nikogo nie skreślam OD RAZU. 8 miesiecy klotni i wyzwisk + brak nawet prob znalezienia pracy mimo zblizajacego sie porodu to na litosc boska nie jest od razu! Co w twoim mniemaniu mialby zrobic, zeby go skreslic? Uderzyc ja? Czy porzadnie sprać?
Kazdy z nas ma wady - jedni nad nimi pracuja, inni nie. Chwala ci za tym, ze nalezysz do pierwszych. Ale nie mowimy tu o wadach malego czy sredniego kalibru. Mowimy o konkretnych przegieciach, ktorych szanujaca sie kobieta nie powinna znosic niezaleznie od uczuc jakimi darzy faceta, ktory jej to funduje, pomijajac w ogole fakt, ze kochajacy facet by takich rzeczy nie popełnił.

Czy ty zyjesz w swiecie, w ktorym wyzwiska, itp. sa rzecza normalna i wytlumaczalna, a tym samym wybaczalną? Bo ja nie... Moze stad roznice miedzy nami i moze dlatego, ze mamy inna definicje zwiazku i milosci.

facet39 napisał/a:

Z drugiej strony mam pytanie. Skąd wnioskujesz, że ja radzę, żeby w imię tych 2 lat marnowała kolejne? Jeśli nawet mam takie prawo to pokaż gdzie tak napisałem, bo kurczę nie mogę tego znaleźć.

A nie radziłeś, żeby czekać na rozwój wydarzeń?

facet39 napisał/a:

Faktycznie: "Nie zmieniają się, a jeśli już to na gorsze."
Taki wniosek pewnie wypływa, ale czy tak wygląda świat dookoła? Zapewne bardzo rzadko piszą tu Ci, którym się udało. Ci, którzy są autentycznie szczęśliwi. Z definicji piszą tu osoby nieszczęśliwe albo przynajmniej w trudnej sytuacji życiowej.

A do ktorej grupy Twoim zdaniem nalezy w obecnej sytuacji Mazu? Do tych drugich, ktorzy tu nie pisza bo im sie uklada, czy do tych, ktorym sie nie uklada, wiec pisza, szukaja porady, zwierzaja sie... Dokladnie do tej, na podstawie ktorej postow wysnulam swoj wniosek?
Jesli poczytasz uwaznie te posty, dojdziesz do zdumiewającego odkrycia - jak wiele kobieta, ktora kocha jest w stanie zniesc od męzczyzny, jak wiele jest w stanie zapomniec i wybaczyc, jak wiele klamstw jest w stanie sama sobie wmowic... Zobaczysz tez, jak dziwny sposob ci mezczyzni maja na okazywanie, ze doceniaja ich poswiecenie - im wiecej kobieta wybacza, tym dalej posuwaja sie nastepnym razem.

Ja MaZu z calego serca zycze aby byla wyjatkiem od wszystkich regul. Aby jej facet rzeczywiscie sie zmienil i dojrzal do roli, ktora mu przypadla.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kocham go ale już mi to nie wystarczy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026