Witam mam wielki problem, mam 43 lata, po rozwodzie jestem facetem.Pisze dlatego gdyż jestem bezradny w swojej sytuacji,jestem z kobietą która ma córkę 16 lat.Ona także jest po rozwodzie,jesteśmy ze sobą ponad 3 lata ,nie mieszkamy razem gdyż jej córka się sprzeciwia.Ja pracuje za granicą i co 4 tygodnie jestem w kraju.Wtedy mieszkam u mamy.Oczywiście przychodzę do mojej kochanej .Monika i jej córka były zawsze same ojciec zdradzał matkę.Monika powiedziała mi że przez najbliższe 3 lata sytuacja się nie zmieni , dopiero gdy córka pójdzie na studia to możemy normalnie żyć.Ja także mam córkę 20 lat. Jak mam być szczęśliwy , tak brakuje mi normalnego domu.
Podobne tematy
2 2010-06-11 21:26:55 Ostatnio edytowany przez samotna~dusza (2010-06-11 21:28:58)
Powiem ci, że to trudna sytuacja, mogłabym Ci powiedzieć że jej córka potrzebuje czasu i z czasem do Ciebie przywyknie, ale sam twierdzisz że spotykacie się już ponad 3 lata a ona nadal ma do ciebie negatywny stosunek.A czy próbowałeś do niej dotrzeć, zbliżyć się ? Może córka obawia się że matka znowu będzie cierpiała dlatego tak na ciebie reaguje, pytałeś co jej w Tobie przeszkadza?Myślę że warto rozmawiać o tym co czujesz do jej matki, że traktujesz ja poważnie i chcesz stworzyć z nimi rodzinę a czy twoja córka ma jakieś obiekcje do tego związku? Czy znają się z córka Moniki? Może ona by pomogła w tej sytuacji zawsze lepiej by się dogadała z dziewczyna , która jest w podobnej sytuacji z ta różnica , że jest odrobinę starsza i może łatwiej jej zaakceptować tą sytuacje , wiadomo 16 latki bywają trudne , hormony, wiek dojrzewania zwłaszcza po wcześniejszych przejściach z ojcem. Już sama nie wiem co Ci poradzić. Może warto żebyście razem wszyscy spotkali się i porozmawiali o tym co was boli, taka rodzinna terapia. Myślę , że nie zaszkodzi spróbować.
Powiem brutalnie - wina leży po stronie Moniki. Z Twojego postu można przypuszczać, że jest słabą kobietą, takim kozłem ofiarnym, przekonanym, że jest jak jest i tak widocznie być musi. Zapewne jest dobrą, kochaną i ciepłą kobietą, ale z gatunku cierpiętnic. A teraz źle pojmuje miłość do córki - chcąc jej wynagrodzić brak ojca i zmarnowane dzieciństwo chce teraz być tylko dla niej i spełnia jej irracjonalne zachcianki. To Monika powinna dołożyć starań, żeby jej córka Ciebie zaakceptowała. Twardo powiedzieć, że Cię kocha, że wiąże z Tobą plany na przyszłość, że ona też MA PRAWO DO SZCZĘŚCIA i że podjęła decyzję, że zamieszkasz z nimi. Domyślam się, że jej córka jest bardzo zbuntowaną nastolatką a na pewno bardzo zagubioną w obecnej sytuacji. Ale nie ma prawa decydować za matkę! Co to w ogóle za teoria, że jak dziewczyna pójdzie na studia to będziecie mogli zamieszkać razem? A czy Monika nie pomyślała, że w takiej sytuacji jej córka będzie się czuła jak intruz, będzie miała poczucie, że jej matka niecierpliwie czeka aż ona się wyprowadzi, żeby mogła zamieszkać z facetem? A co będzie, jeśli córka postanowi iść na studia zaoczne i nadal będzie mieszkać z matką? Będziecie czekać, aż założy własną rodzinę i się wyprowadzi?
Oczywiście Ty też nie możesz czekać z założonymi rękami. Tak, jak napisała koleżanka wyżej - powinieneś starać się o zdobycie akceptacji córki swojej ukochanej. Oczywiście możesz stawać na uszach i nic nie zrobisz jeśli ona nie będzie chciała, ale próbuj pokazać jej, że masz dobre zamiary, że nie wszyscy mężczyźni są źli i paskudni, że wcale nie chcesz odebrać jej matki tylko chcesz z jej mamą stworzyć prawdziwą rodzinę. I nie zrażaj się. Nastolatka na pewno będzie się buntować, ale to już wiek, gdzie rozum działa całkiem poprawnie i można do niego trafić...
Witam,sytuacja sie zmienila na gorsze Monika powiedziala ze musimy od siebie odpoczac.zalamalem sie.jak wroce mam wizyte u psychologa.musze sobie pomoc.
Witam.obarczam siebie winą malo starań o Ich dwoje,teraz wiem gdzie popełniłem błędy.Gdyby dały mi szanse to naprawie swoje postępowanie.Ale teraz nie potrafie normalnie życ.
Witam wszystkie kobiety.Chce zadac wam pytanie czy facet który jest czuły.przynosi kwiaty nie popija,nie pali,robi wszystko dla nowego domu,dba o siebie(sport) jest takze wspaniałym kochankiem(powidzala mi to przy rozstaniu)jest złym facetem? Załamałem sie,schudlem juz pare kilo,nie jem bo mysle o niej .Napisałem do niej list biorąc wine na siebie.Chcębyc z nią do konca zycia,ale ona czy tego chce nie wiem juz.Powiedziała ze nie wie czy mnie kocha,mialatrudne dziecinstwo ,ją i jej rodzenstwo zostawił ojciec alkocholik,miala meza przez którego takze cierpiala .Teraz ma corke 16 lat i na nia przelewa milosc.Ja staram sie to zrozumiec,ale wbila mi noz w serce <chce odpocząć>ma problemy i chodzi do psychologa na terapie,mi takze proponowala bym sobie znalazl psychologa.Teraz milczy nie pisze.Przeraza mnie strach o przyszlosc .Ona jest Kobieta mojego zycia .Wracam za tydzien do Polski.Nie wiem co bedzie.Czy mozecie mi to wytlumaczyc,czy tak postepuja kobiety.
Tak postępują kobiety z problemami oraz te, które danego faceta nie chcą. Trudno wyczuć, która z tych opcji bardziej wchodzi w grę w przypadku Twojej kobiety...