netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

31 odpowiedzi2 371 wyświetleńzałożony przez kkkuuubbbaaa, 17.03.2023

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

1

Temat: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Witam. Mam problem z kobietą... Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało. Na początku spotykaliśmy się bez żadnych emocji czy innych uczuć ale po pewnym czasie ja zacząłem coś czuć do niej ale jej nie powiedziałem tego ponieważ nie chciałem kończyć znajomości z nią. Zaczęły się trudne sytuacje typu zazdrości z mojej i jej strony i wtedy zdałem sobie sprawę, że nie jestem jej obojętny. Ona mnie trzymała na dystans więc wolałem się nie narzucać. Spotykaliśmy się ponad rok. Ona dostała rozwód i myślałem, że będzie już dobrze ale niestety się pomyliłem ponieważ poznała kogoś innego i z nim się teraz spotyka. Mówi, że wygląda na ogarniętego życiowo faceta, że myśli rozważnie itp... Dodam, że ja jestem od niej młodszy o 10 lat. Mój wiek to 30 lat. Ten typ którego poznała jest starszy od niej o 10 lat.. Spotkaliśmy sie ostatnio i wyjaśniliśmy sobie parę rzeczy, powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy no i wyszło, że ona też mnie kocha ale mówi, że ten związek nie ma przyszłości, że różnimy się, że nie da mi dzieci ponieważ ja jeszcze nie mam, a ona ma i nie chce mieć już. Ja jej powiedziałem, że nie chce mieć dzieci to ona i tak mówi, że to nie ma przyszłości. Z tym typem się spotyka czasami i mówi, że może udało by jej się ułożyć życie. On też ma dzieci i jest po rozwodzie. Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej. Pomóżcie.

2

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Kolejny przykład na to, ze relacje oparte tylko na seksie są g.. warte i zle sie koncza.

Zrozum ze to co kobieta mowi a to co robi, to 2 zupelnie inne rzeczy. Dla kobiety powiedziec : kocham, to tak samo jak : ładna pogoda, wynies smieci itp.
Mi moja ostatnia dziewczyna powiedziala po 2 miesiacach : kocham Cie ale jak poznam kogos innego to Ci powiem . Czytaj : fajny jestes, ale jak spotkam kogos lepszego to Ci zrobie rogi, ale bede na tyle fair ze Ci powiem.

Byles Kolego czasoumilaczem. Poznala kogos kto ma wieksze zasoby ( poczytaj o hipergamii i o "scianie" ) i poszedles w odstawke.
Czyli ona ma 40, a on 50 tak? Czyli znalazła starszego misia ktory da jej zasoby i spokojne zycie. Tylko ze ona i tak bedzie zaraz kombinowac na boku.
Ciesz sie ze skonczylo sie tak jak sie skonczylo i ze nie masz z nia dziecka.
Dla niej to ostatni dzwonek na znalezienie kogos. Wie ze za pare lat jej wartosc na rynku matrymonialnym bedzie wrecz na minusie.
Odrób lekcje, i ciesz sie bo naprawde jestes wygrany w tej sytuacji wink

3 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-03-17 09:10:27)

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Nie rozumiem Mariusz, czemu chłopakowi tak zatruwasz głowę, pisząc te bzdury.
Nie był czasoumilaczem, związał się romansem bo coś ich połączyło.
Ale kobieta ma 40 lat i po swoim rozwodzie myśli o stabilnosci i spodziewa się  że po pierwsze autorowi się  odmieni po czasie,  co jest prawdopodobne, bo nawet jak 30 latek nie chce teraz dzieci i świata nie widzi poza swoją Panią, to jak będzie miał z 38 pewnie będzie chciał,  a kobieta nie chce przeżywać kolejnego rozstania. 
Jak tak czuje to tego autorze nie przeskoczysz.
Zdystansuj się do niej i pewnie Ci przejdzie po jakimś czasie.
Zasoby i spokojne życie od 50 letniego przewodnika z dziećmi? big_smile
To mało prawdopodobne: 50 letni rozwodnicy szaleją nadrabiając czas i mając w glowie ze nie wiadomo na jak dlugo zdrowoa starczy smile, niezależnie czy to oni rozwalili swój związek, czy była żona.
Zasoby to może zapewnić niewielki procent  z nich, bo duża ich część idzie na zobowiązania z poprzedniego związku.
Więc jeśli ona nie ma zasobów,  rzadko jest to bogate życie.
Pod tym względem już młodszy Pan bez zobowiązań  rokuje lepiej.


.

4

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Witam. Mam problem z kobietą... Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało. Na początku spotykaliśmy się bez żadnych emocji czy innych uczuć ale po pewnym czasie ja zacząłem coś czuć do niej ale jej nie powiedziałem tego ponieważ nie chciałem kończyć znajomości z nią. Zaczęły się trudne sytuacje typu zazdrości z mojej i jej strony i wtedy zdałem sobie sprawę, że nie jestem jej obojętny. Ona mnie trzymała na dystans więc wolałem się nie narzucać. Spotykaliśmy się ponad rok. Ona dostała rozwód i myślałem, że będzie już dobrze ale niestety się pomyliłem ponieważ poznała kogoś innego i z nim się teraz spotyka. Mówi, że wygląda na ogarniętego życiowo faceta, że myśli rozważnie itp... Dodam, że ja jestem od niej młodszy o 10 lat. Mój wiek to 30 lat. Ten typ którego poznała jest starszy od niej o 10 lat.. Spotkaliśmy sie ostatnio i wyjaśniliśmy sobie parę rzeczy, powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy no i wyszło, że ona też mnie kocha ale mówi, że ten związek nie ma przyszłości, że różnimy się, że nie da mi dzieci ponieważ ja jeszcze nie mam, a ona ma i nie chce mieć już. Ja jej powiedziałem, że nie chce mieć dzieci to ona i tak mówi, że to nie ma przyszłości. Z tym typem się spotyka czasami i mówi, że może udało by jej się ułożyć życie. On też ma dzieci i jest po rozwodzie. Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej. Pomóżcie.

Mariusz Ci z grubsza wyjaśnił co się dzieje (nie ze wszystkim się zgodzę, bo czasem się zdarzy i fajna wizualnie babeczka, która przekroczyła 40-kę). Ja też mogę to zrobić, na podstawie doświadczenia (co prawdę nie mojego). To nawet nie chodzi że uznała Cię za nieogara; ona po prostu szuka kogoś na docelowego partnera, a (nie oszukujmy się) różnica wieku między Wami  (i to akurat w tę stronę) daje jej więcej niż 50% prawdopodobieństwa że za jakieś 10 lat wymienisz ją na nowszy model (a wtedy ona będzie miała już 50, czyli pozycja do szukania znacząco gorsza niż dziś). O takim układzie rzadko kiedy mówi się że ma przyszłość, częściej jest pozytywne zaskoczenie że to przetrwało niż założenia, które się sprawdzają. Oczywiście może mieć znaczenie że kobiety po 40 zaczynają patrzeć na pewne sprawy bardzo (albo wręcz zbyt) pragmatycznie, ale... Fakt, na samym rozsądku rzadko udaje się zbudować naprawdę szczęśliwy związek, ale na samej chemii też.

5

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Witam. Mam problem z kobietą... Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało. Na początku spotykaliśmy się bez żadnych emocji czy innych uczuć ale po pewnym czasie ja zacząłem coś czuć do niej ale jej nie powiedziałem tego ponieważ nie chciałem kończyć znajomości z nią. Zaczęły się trudne sytuacje typu zazdrości z mojej i jej strony i wtedy zdałem sobie sprawę, że nie jestem jej obojętny. Ona mnie trzymała na dystans więc wolałem się nie narzucać. Spotykaliśmy się ponad rok. Ona dostała rozwód i myślałem, że będzie już dobrze ale niestety się pomyliłem ponieważ poznała kogoś innego i z nim się teraz spotyka. Mówi, że wygląda na ogarniętego życiowo faceta, że myśli rozważnie itp... Dodam, że ja jestem od niej młodszy o 10 lat. Mój wiek to 30 lat. Ten typ którego poznała jest starszy od niej o 10 lat.. Spotkaliśmy sie ostatnio i wyjaśniliśmy sobie parę rzeczy, powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy no i wyszło, że ona też mnie kocha ale mówi, że ten związek nie ma przyszłości, że różnimy się, że nie da mi dzieci ponieważ ja jeszcze nie mam, a ona ma i nie chce mieć już. Ja jej powiedziałem, że nie chce mieć dzieci to ona i tak mówi, że to nie ma przyszłości. Z tym typem się spotyka czasami i mówi, że może udało by jej się ułożyć życie. On też ma dzieci i jest po rozwodzie. Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej. Pomóżcie.

Ma Cię w dupie a nie kocha... szukała innego na boku... spotykając się z Tobą. Z Toba miała sex i szukała innych... a Ty miałeś sex się zakochałeś nie szukając innych.... tu był błąd. Jest tyle fajnych lasek a Ty szukasz drugiej mamy? Mi 40 podobały się jak miałem 15 lat oczywiście wyrosłem z tego.

6

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Nie rozumiem jej postępowania...

Serio nie rozumiesz? Za dziesięć lat ona będzie miała 50, a Ty 40 i będą się za Tobą oglądać babki lat 30. Szanse że nie puścisz jej w trąbę są równe zeru.
Ona teraz musi znaleźć kogoś "do końca życia" bo to ostatni dzwonek dla niej. Ty nie nadajesz się na jej partnera.

7

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
M!ri napisał/a:
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Nie rozumiem jej postępowania...

Serio nie rozumiesz? Za dziesięć lat ona będzie miała 50, a Ty 40 i będą się za Tobą oglądać babki lat 30. Szanse że nie puścisz jej w trąbę są równe zeru.
Ona teraz musi znaleźć kogoś "do końca życia" bo to ostatni dzwonek dla niej. Ty nie nadajesz się na jej partnera.

Ładnie powiedziała: fajnie było, jesteś kochany, ale życie ...

8

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Widzisz kolego, pewnych rzeczy u kobiet, nie da się tak łatwo zrozumieć. Bo status nie ten, bo zaradność nie ta, ale za to mogą pasować emocje i seks. To wygląda jak układanie klocków, które pasują do jej układanki, a kompletnie nie pasują do twojej.

9

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało.(…) Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej.

Jesteś kolejną osobą w ostatnim czasie na forum, która pisze o układzie, w który wchodzi z własnej woli, a którego później nie potrafi honorować. Dorosły jesteś, wiedziałeś na co piszesz, więc po co teraz jęczysz zamiast wziąć to na klatę? Miej chociaż na tyle przyzwoitości, żeby nie robić z siebie ofiary.

10 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-03-17 10:21:06)

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
MagdaLena1111 napisał/a:

Jesteś kolejną osobą w ostatnim czasie na forum, która pisze o układzie, w który wchodzi z własnej woli, a którego później nie potrafi honorować. Dorosły jesteś, wiedziałeś na co piszesz, więc po co teraz jęczysz zamiast wziąć to na klatę? Miej chociaż na tyle przyzwoitości, żeby nie robić z siebie ofiary.

Trudność jest strasznie duża. Mamy wpojone pewne mechanizmy. Jeśli ktoś mówi, że nas kocha, daje mimo wszystko trochę swojego czasu, jest namiętność. No to mechanizm działa. Nie tylko kobiety mają z tym problem. Część potrzeb jest realizowana, a część mechanizm nam dopowiada. Czyli jestem kochany, jestem potrzebny, jestem podziwiany, mam kogoś itd.

11

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Witam. Mam problem z kobietą... Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało. Na początku spotykaliśmy się bez żadnych emocji czy innych uczuć ale po pewnym czasie ja zacząłem coś czuć do niej ale jej nie powiedziałem tego ponieważ nie chciałem kończyć znajomości z nią. Zaczęły się trudne sytuacje typu zazdrości z mojej i jej strony i wtedy zdałem sobie sprawę, że nie jestem jej obojętny. Ona mnie trzymała na dystans więc wolałem się nie narzucać. Spotykaliśmy się ponad rok. Ona dostała rozwód i myślałem, że będzie już dobrze ale niestety się pomyliłem ponieważ poznała kogoś innego i z nim się teraz spotyka. Mówi, że wygląda na ogarniętego życiowo faceta, że myśli rozważnie itp... Dodam, że ja jestem od niej młodszy o 10 lat. Mój wiek to 30 lat. Ten typ którego poznała jest starszy od niej o 10 lat.. Spotkaliśmy sie ostatnio i wyjaśniliśmy sobie parę rzeczy, powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy no i wyszło, że ona też mnie kocha ale mówi, że ten związek nie ma przyszłości, że różnimy się, że nie da mi dzieci ponieważ ja jeszcze nie mam, a ona ma i nie chce mieć już. Ja jej powiedziałem, że nie chce mieć dzieci to ona i tak mówi, że to nie ma przyszłości. Z tym typem się spotyka czasami i mówi, że może udało by jej się ułożyć życie. On też ma dzieci i jest po rozwodzie. Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej. Pomóżcie.

A więc, masz teraz nauczkę, że za seks bez zobowiązań, płaci się wysoką cenę. Brakowało Ci też mądrości życiowej, skoro mają 30 lat wszedłeś w romans z 40, dzieciatą mężatką w trakcie rozwodu. Pani od początku nie myślała o Tobie poważnie, użyła sobie Ciebie, do przetrwania rozwodu. Teraz zakomunikowała Ci wprost, że wychodzi na rynek poszukać męża i że nie widzi Was razem (argumenty ma zasadne). Niestety, dzieciaci rozwodnicy używają sobie singli na romanse na potęgę. Mogą tak, bowiem korzystają z niewiedzy, braku doświadczenia młodszych, którzy jeszcze tyle co oni nie przeżyli. Zachowaj sobie w pamięci ten romans, odchoruj naiwność, i znajdź sobie dziewczynę w podobnym wieku, w której zakochasz się ze wzajemnością. Teraz Tobie wydaje się, że nie chcesz mieć dzieci, ale uwierz jak jest miłość pomiędzy dwójką osób, dzieci są naturalną kolejnością, pragnie się mieć wspólne dziecko, przynajmniej w okolicach Twojego wieku. Tutaj pani Cię nie kocha, w przeciwnym razie nie kalkulowałaby tyle.

12

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
MagdaLena1111 napisał/a:
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało.(…) Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej.

Jesteś kolejną osobą w ostatnim czasie na forum, która pisze o układzie, w który wchodzi z własnej woli, a którego później nie potrafi honorować. Dorosły jesteś, wiedziałeś na co piszesz, więc po co teraz jęczysz zamiast wziąć to na klatę? Miej chociaż na tyle przyzwoitości, żeby nie robić z siebie ofiary.

Nie jest to łatwe, gdy w grę wchodzą uczucia i zaangazowanie. Ale masz absolutna racje.  Skoro od samego poczatku zalozenie bylo takie ze to luzna relacja bez zobowiazan.

13

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Ela210 napisał/a:

Nie rozumiem Mariusz, czemu chłopakowi tak zatruwasz głowę, pisząc te bzdury.
Nie był czasoumilaczem, związał się romansem bo coś ich połączyło.
Ale kobieta ma 40 lat i po swoim rozwodzie myśli o stabilnosci i spodziewa się  że po pierwsze autorowi się  odmieni po czasie,  co jest prawdopodobne, bo nawet jak 30 latek nie chce teraz dzieci i świata nie widzi poza swoją Panią, to jak będzie miał z 38 pewnie będzie chciał,  a kobieta nie chce przeżywać kolejnego rozstania. 
Jak tak czuje to tego autorze nie przeskoczysz.
Zdystansuj się do niej i pewnie Ci przejdzie po jakimś czasie.
Zasoby i spokojne życie od 50 letniego przewodnika z dziećmi? big_smile
To mało prawdopodobne: 50 letni rozwodnicy szaleją nadrabiając czas i mając w glowie ze nie wiadomo na jak dlugo zdrowoa starczy smile, niezależnie czy to oni rozwalili swój związek, czy była żona.
Zasoby to może zapewnić niewielki procent  z nich, bo duża ich część idzie na zobowiązania z poprzedniego związku.
Więc jeśli ona nie ma zasobów,  rzadko jest to bogate życie.
Pod tym względem już młodszy Pan bez zobowiązań  rokuje lepiej.


.

Tak Elu, spokojnie zycie to chociazby brak obawy i mozliwosci ze autor za 10 lat nie kopnie swojej Pani w zad, poniewaz okaze sie za stara, a pupa nie jest juz tak jedrna jak wczesniej.

14

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Mariusz 1984 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało.(…) Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej.

Jesteś kolejną osobą w ostatnim czasie na forum, która pisze o układzie, w który wchodzi z własnej woli, a którego później nie potrafi honorować. Dorosły jesteś, wiedziałeś na co piszesz, więc po co teraz jęczysz zamiast wziąć to na klatę? Miej chociaż na tyle przyzwoitości, żeby nie robić z siebie ofiary.

Nie jest to łatwe, gdy w grę wchodzą uczucia i zaangazowanie. Ale masz absolutna racje.  Skoro od samego poczatku zalozenie bylo takie ze to luzna relacja bez zobowiazan.

W układy to powinny wchodzić osoby, które radzą sobie ze swoimi emocjami bo w przeciwnym wypadku mamy takie dramy jak ta tutaj, gdy niestabilny emocjonalnie z zaniżoną samooceną chłopiec rzuca się na ochlap, który mu ktoś rzucił.

15

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Masz nauczkę, że nie wchodzi się w luźne związki, bo to nigdy na dobre nie wychodzi.

16

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Mariusz 1984 napisał/a:

Nie jest to łatwe, gdy w grę wchodzą uczucia i zaangazowanie. Ale masz absolutna racje.  Skoro od samego poczatku zalozenie bylo takie ze to luzna relacja bez zobowiazan.

Różnicą jest tylko to, że to facet. Gdyby to była kobieta, sprawa by była inaczej odbierana na forum. Jeśli relacja jest oparta na seksie, to nie mówi się, że się tego kogoś kocha. Nie kłamie mu się w oczy, tylko po to, żeby go przy sobie utrzymać.

17 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2023-03-17 10:45:34)

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Legat napisał/a:
Mariusz 1984 napisał/a:

Nie jest to łatwe, gdy w grę wchodzą uczucia i zaangazowanie. Ale masz absolutna racje.  Skoro od samego poczatku zalozenie bylo takie ze to luzna relacja bez zobowiazan.

Różnicą jest tylko to, że to facet. Gdyby to była kobieta, sprawa by była inaczej odbierana na forum. Jeśli relacja jest oparta na seksie, to nie mówi się, że się tego kogoś kocha. Nie kłamie mu się w oczy, tylko po to, żeby go przy sobie utrzymać.

Gdybyś był w stanie zdobyć się na odrobinę obiektywizmu (a nie jesteś w stanie), to zauważyłbyś, że na forum jest pełno podobnych kobiecych wątków z podobnymi komentarzami. Jedyna różnica polega na tym, że zawsze ktoś kobiecie powie, żeby się szanowała, a facet jakoś takich feedbacków nie otrzymuje :-P

18 Ostatnio edytowany przez Gary (2023-03-17 10:55:11)

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
kkkuuubbbaaa napisał/a:

... miała być to luźna relacja...

Ok. smile



... po pewnym czasie ja zacząłem coś czuć do niej ale jej nie powiedziałem tego

To duży błąd. Trzeba mówić.



... typu zazdrości z mojej i jej strony ...

W małżeństwie można się boksować, bo się jest na życie i śmierć ze sobą.
Romans umiera gdy się go zatruwa.
Wasz umarł, trucizna = zazdrość.




... poznała kogoś innego i z nim się teraz spotyka.

I nie ma was. Nic już nie można zrobić. Skończyło się.



... powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy no i wyszło, że ona też mnie kocha ale mówi, ...

To już "po ptokach" niestety. Nie ma was.



Z tym typem się spotyka czasami i mówi, ... Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że ...

Pewnie właśnie dlatego, że on ją rozumie, a Ty nie.
Ogarnięty jest, pewnie emocjonalnie stabilny, na takim samym etapie życia.



... dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej. Pomóżcie.

Normalnie mówię, aby walczyć. Ale Tobie mówię, abyś dał spokój.
Ułóż sobie życie z inną kobietą.

19

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Ela210 napisał/a:

Zasoby i spokojne życie od 50 letniego przewodnika z dziećmi? big_smile
To mało prawdopodobne: 50 letni rozwodnicy szaleją nadrabiając czas i mając w glowie ze nie wiadomo na jak dlugo zdrowoa starczy smile, niezależnie czy to oni rozwalili swój związek, czy była żona.
Zasoby to może zapewnić niewielki procent  z nich, bo duża ich część idzie na zobowiązania z poprzedniego związku.
Więc jeśli ona nie ma zasobów,  rzadko jest to bogate życie.
Pod tym względem już młodszy Pan bez zobowiązań  rokuje lepiej.

Bardzo dobre spostrzeżenia smile. Mamy tu na forum takiego 50 latka. Na początku, po rozwodzie, każdy lokalny krzak obskoczył. Nie patrzył na to, że kobieta w brzuchu nosi dziecko innego gościa, ani też na swoją reputację w małej społeczności. Ważne były mokre majteczki. Teraz udaje księdza na zakrystii, który spokojnie pieli swoje pelargonie na grządce big_smile. O wielkich zasobach nie ma tutaj mowy, bo ledwo po zapłaceniu alimentów starcza mu na utrzymanie domu i własne potrzeby.

20

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
twojeslowo napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Zasoby i spokojne życie od 50 letniego przewodnika z dziećmi? big_smile
To mało prawdopodobne: 50 letni rozwodnicy szaleją nadrabiając czas i mając w glowie ze nie wiadomo na jak dlugo zdrowoa starczy smile, niezależnie czy to oni rozwalili swój związek, czy była żona.
Zasoby to może zapewnić niewielki procent  z nich, bo duża ich część idzie na zobowiązania z poprzedniego związku.
Więc jeśli ona nie ma zasobów,  rzadko jest to bogate życie.
Pod tym względem już młodszy Pan bez zobowiązań  rokuje lepiej.

Bardzo dobre spostrzeżenia smile. Mamy tu na forum takiego 50 latka. Na początku, po rozwodzie, każdy lokalny krzak obskoczył. Nie patrzył na to, że kobieta w brzuchu nosi dziecko innego gościa, ani też na swoją reputację w małej społeczności. Ważne były mokre majteczki. Teraz udaje księdza na zakrystii, który spokojnie pieli swoje pelargonie na grządce big_smile. O wielkich zasobach nie ma tutaj mowy, bo ledwo po zapłaceniu alimentów starcza mu na utrzymanie domu i własne potrzeby.

A Ty skad znasz takie szczegóły ? big_smile

21 Ostatnio edytowany przez twojeslowo (2023-03-17 11:07:21)

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Mariusz 1984 napisał/a:

A Ty skad znasz takie szczegóły ? big_smile

Jak to skąd, z forum Netkobiety big_smile. Gościu bez cienia żenady opisywał w swoim i nie tylko wątku własne podboje randkowe, zdradzał szczegóły swoje i tych kobiet.

22

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

A to sorki, jestem out of data...
Zdradzanie szczegółow na publicznym forum jest nieakceptowalne.

23 Ostatnio edytowany przez jjbp (2023-03-17 11:23:02)

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Wcale mnie nie dziwi, że wywiązały się między Wami jakieś uczucia. Rok czasu spotykania się i sypiania ze sobą robi swoje i chcąc nie chcąc jakaś więź się wytwarza, ludzie nie są przecież z kamienia. Ale najwidoczniej ona nie daje się zaślepiać zauroczeniu i ma mimo wszystko trzeźwy osąd sytuacji (fajna cecha), że ten związek nie ma racji bytu i koniec końców szuka innego partnera do poważnej relacji niż Ty. A że grała od początku w otwarte karty że z Tobą chce jedynie zabawy, a nie związku, i Ty na ten układ świadomie poszedłeś no to cięzko zarzucać jej, że zachowuje się nie fair lub nielogicznie.

Odpuść i poszukaj sobie kobiety, dla której będziesz materiałem na męża i partnera.

24

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Szczerze to nie rozumiem większości tutaj komentujących panów. Czy naprawdę tak trudno przyjąć założenie, że ona naprawdę chce dobra autora? Obydwoje są na innych etapach w swoim życiu. W tym przypadku różnica 40 do 30 jest jak 30 do 20. Ona po rozwodzie/ dzieci zobowiązania względem nich, podejrzewam że również różne finansowe  związane z niedawnym rozwodem. A autor to tabula rasa. A te teksty o tym że nie chce się dzieci, rzucane w sytuacji rozstania, to poważne nadużycie. Sam wiem po sobie że " nie chce dzieci "  bardzo szybko może się zmienić w " chcę całą gromadkę " i trzeba naprawdę z rozwagą i spokojem podejść do tego.

Jak dla mnie, kobieta potraktowała autora bardzo uczciwe. Od samego początku wiedział na co się pisze. I moim zdaniem ona naprawdę ma na uwadze jego dobro. Czy powinno się kogoś uszczęśliwiać na siłę, to kompletnie inna kwestia.

25

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Szeptuch napisał/a:

Szczerze to nie rozumiem większości tutaj komentujących panów. Czy naprawdę tak trudno przyjąć założenie, że ona naprawdę chce dobra autora? Obydwoje są na innych etapach w swoim życiu. W tym przypadku różnica 40 do 30 jest jak 30 do 20. Ona po rozwodzie/ dzieci zobowiązania względem nich, podejrzewam że również różne finansowe  związane z niedawnym rozwodem. A autor to tabula rasa. A te teksty o tym że nie chce się dzieci, rzucane w sytuacji rozstania, to poważne nadużycie. Sam wiem po sobie że " nie chce dzieci "  bardzo szybko może się zmienić w " chcę całą gromadkę " i trzeba naprawdę z rozwagą i spokojem podejść do tego.

Jak dla mnie, kobieta potraktowała autora bardzo uczciwe. Od samego początku wiedział na co się pisze. I moim zdaniem ona naprawdę ma na uwadze jego dobro. Czy powinno się kogoś uszczęśliwiać na siłę, to kompletnie inna kwestia.

Ale teksty że go kocha mogła sobie odpuścić bo to niepoważne, szczególnie jak na 40 letnia kobietę. Jak się rozstawać to chociaż z klasą.
Masz rację, kobieta o której pisze autor postawiła sprawę jasno, tylko że autor się zakochał.

26

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Poniżej wklejam wpis jednej z użytkowniczek forum. Kobiet też ok. 40 lat, po rozwodzie, z dziećmi. Okrutne, ale prawdziwe, jednakże tak zawsze kończy się seks bez zobowiązań, modnie teraz nazwany FWB smile.

PainIsFinite napisał/a:

Pamiętam jak po rozstaniu z mężem wpadłam na kilka miesięcy w romans z dużo młodszym facetem. Dla mnie to był tylko seks i miłe spotkania bo zawsze najpierw sobie pogadaliśmy, wypiliśmy wino, zjedliśmy kolację - ale nie oczekiwałam i nie byłam gotowa na nic więcej. I pamiętam jak raz przyjechał i jedliśmy kolację z winem, rozmawialiśmy ze 3h. I on nagle mówi "Ale my mamy ze sobą flow! Możemy tak gadać i gadać". Pamiętam, że wtedy sobie pomyślałam, że ja z ludźmi często tak mam, że fajnie się gada bo ludzi po prostu lubię. Lubię słuchać, lubię mówić. Więc to dla mnie było normalne że tak lekko nam się rozmawia i w ogóle. I nie przywiązuje do tego jakichś wielkich znaczeń. Myślę że Twój kolega ma może podobnie. Dla niego to miłe spotkania, fajnie się gada ale nie jest zainteresowany czymś więcej bo nie interesuje go Twoja codzienność, nie chce Cię poznawać w innych okolicznościach niż spotkania na seksy. Jesteście FwB. Nie jesteście parą, nie masz faceta. Ja bym odpuściła taka znajomość. Tak letnio to można mieć z każdym. Chyba że wystarczy Ci seks, ale bądź szczera sama ze sobą.

27

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
Szeptuch napisał/a:

Czy naprawdę tak trudno przyjąć założenie, że ona naprawdę chce dobra autora? Obydwoje są na innych etapach w swoim życiu. W tym przypadku różnica 40 do 30 jest jak 30 do 20. Ona po rozwodzie/ dzieci zobowiązania względem nich, podejrzewam że również różne finansowe  związane z niedawnym rozwodem. A autor to tabula rasa. A te teksty o tym że nie chce się dzieci, rzucane w sytuacji rozstania, to poważne nadużycie. Sam wiem po sobie że " nie chce dzieci "  bardzo szybko może się zmienić w " chcę całą gromadkę " i trzeba naprawdę z rozwagą i spokojem podejść do tego.

Ja wyszedłem z tego założenia.
Ona ma inne wyzwania w życiu, a on będzie miał problemy by im sprostać.
Ona woli sama odejść, by go nie blokować.

Szeptuch napisał/a:

Jak dla mnie, kobieta potraktowała autora bardzo uczciwe. Od samego początku wiedział na co się pisze. I moim zdaniem ona naprawdę ma na uwadze jego dobro. Czy powinno się kogoś uszczęśliwiać na siłę, to kompletnie inna kwestia.

Co do uczciwości, to bym aż tak nie oceniał.
Jakieś uczucia się pojawiły, ale wygrał zdrowy rozsądek.
Ona jasno to ucięła i tyle.

28

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

A tak naprawdę nie powinna z autorem wchodzic w relację, która z góry była skazana na porażkę i cierpienie.
Czyli tylko to był plaster na rany, mówić można wszystko, czyny się liczą.

29

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
kkkuuubbbaaa napisał/a:

Witam. Mam problem z kobietą... Zacznę od początku. Poznaliśmy się przez internet, na początku miała być to luźna relacja ponieważ ona tego chciała bo czekał ją rozwód i od razu założyła, że to ma być luźny układ bez zobowiązań. Więc tak się stało. Na początku spotykaliśmy się bez żadnych emocji czy innych uczuć ale po pewnym czasie ja zacząłem coś czuć do niej ale jej nie powiedziałem tego ponieważ nie chciałem kończyć znajomości z nią. Zaczęły się trudne sytuacje typu zazdrości z mojej i jej strony i wtedy zdałem sobie sprawę, że nie jestem jej obojętny. Ona mnie trzymała na dystans więc wolałem się nie narzucać. Spotykaliśmy się ponad rok. Ona dostała rozwód i myślałem, że będzie już dobrze ale niestety się pomyliłem ponieważ poznała kogoś innego i z nim się teraz spotyka. Mówi, że wygląda na ogarniętego życiowo faceta, że myśli rozważnie itp... Dodam, że ja jestem od niej młodszy o 10 lat. Mój wiek to 30 lat. Ten typ którego poznała jest starszy od niej o 10 lat.. Spotkaliśmy sie ostatnio i wyjaśniliśmy sobie parę rzeczy, powiedzieliśmy sobie co do siebie czujemy no i wyszło, że ona też mnie kocha ale mówi, że ten związek nie ma przyszłości, że różnimy się, że nie da mi dzieci ponieważ ja jeszcze nie mam, a ona ma i nie chce mieć już. Ja jej powiedziałem, że nie chce mieć dzieci to ona i tak mówi, że to nie ma przyszłości. Z tym typem się spotyka czasami i mówi, że może udało by jej się ułożyć życie. On też ma dzieci i jest po rozwodzie. Nie rozumiem jej postępowania... Czemu z nim myśli coś zbudować mimo, że dopiero co go poznała, że go nie kocha. Mnie kocha, mówi że jestem dla niej bardzo ważny i że chce mojego szczęścia. Ja ją kocham i strasznie zależy mi na niej. Pomóżcie.

Szczerze ?

Już na samym początku powinna zapalić ci się czerwona lampa.
Jak ją poznałeś pani była mężatką, czyli miała męża. Czyli zdradzała swojego męża z tobą.

Naprawdę chciałbyś być z taką kobietą która nie ma kręgosłupam moralnego i mimo że jest męzatką to umawia się na randki z innymi facetami ?

Inna rzecz Ty masz 30lat ona 40lat.

Ty jesteś w sile wieku i możesz mieć kobiety 20+. Możesz też za jakiś czas chcieć mieć WŁASNE dzieci.

Ta Pani wie że tego Ci już nie da a może nawet nie chce już mieć.
Inna sprawa że ona wie że za 10lat wciąż będziesz atrakcyjejniejszy dla młodszych kobiet.

Inna sprawa że chyba większosć kobiet szuka sporo młodszych facetów jako kochanka i nic więcej a nie planuje z nimi życia.

Pani wybrała faceta 50lat, bo zapewne zamożniejszy i wie że ten facet jest lepszym kandydatem na partnera nawet do końca życia. Wie że ten facet dzieci już nie będzie chciał i zapewne z młodszą się nie puści, bo dzieci już go nie interesują.
WYbrała więc stabilność ...

Ja bym wcale się nie zdziwił że pani działał na 2 fronty czyli z tobą i z tym 50latkiem ...

Patrzyła gdzie więcej dostanie i co jej bardziej się opłaca.
Ty jako kochanek ok, ale nic więcej.

Nauczka na przyszłość aby w takie coś nie wchodzić.

30

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Autorze, jesteś  bardzo młody, więc może jeszcze nie wiesz, że mężatki są po to, by ich używać, gdyż trzeba być ostatnim głupcem, żeby chcieć związać się z kobietą, która zdradza.
Kto wie którym Ty z kolei byłeś boczniakiem?
To jedna rzecz, a druga, to fakt, że kobieta jest kuta na cztery nogi, bo niby się z Tobą spotykała, a za Twoimi plecami szukała faceta do życia. Znalazła kandydata, a Ty poszedłeś w odstawkę.
Kobieta ta nie jest w ciemię bita, bo rzeczywiście związać się z młodszym o dekadę facetem a wybrać statecznego i starszego mężczyznę, to wielka różnica.
Ty byłeś do łóżka i robiłeś za balsam na jej rozwodowe rany, a ten 50-latek jest brany pod uwagę jako partner do życia, do budowania z nim rodziny, związku.

Potraktuj te sprawę jako lekcje życia.

31

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...
ulle napisał/a:

Autorze, jesteś  bardzo młody, więc może jeszcze nie wiesz, że mężatki są po to, by ich używać, gdyż trzeba być ostatnim głupcem, żeby chcieć związać się z kobietą, która zdradza.
Kto wie którym Ty z kolei byłeś boczniakiem?
To jedna rzecz, a druga, to fakt, że kobieta jest kuta na cztery nogi, bo niby się z Tobą spotykała, a za Twoimi plecami szukała faceta do życia. Znalazła kandydata, a Ty poszedłeś w odstawkę.
Kobieta ta nie jest w ciemię bita, bo rzeczywiście związać się z młodszym o dekadę facetem a wybrać statecznego i starszego mężczyznę, to wielka różnica.
Ty byłeś do łóżka i robiłeś za balsam na jej rozwodowe rany, a ten 50-latek jest brany pod uwagę jako partner do życia, do budowania z nim rodziny, związku.

Potraktuj te sprawę jako lekcje życia.

No w sumie w punkt, bo istotnie potraktowała autora jako narzędzie do podbicia sobie ego (wziąwszy pod uwagę normalny wiekowy dobór par do związków, to można to porównać do przypadku, w którym 40-latek podbija sobie ego 25-latką). Ale fakt faktem: wzięła go jedynie by się pobawić. 

Cóż powiedzieć autorowi? Owszem, czasami takie relacje zmieniają formułę gdy OBIE strony się zaangażują. Ale tutaj dodatkowo przeciwko perspektywom na związek docelowy przemawiał fakt że ona jest od niego 10 lat starsza; takie coś (co nawet M!ri pośrednio przyznała) słabo rokuje na związek do grobowej deski...

32 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-03-18 15:44:30)

Odp: Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Co do związków  do grobowej deski, to zazdroszczę komuś wiary w nie.
No chyba że związki 60 plus latków:)
Właśnie niedawno grobowa deska spotkała  mojego wuja, był z 12 lat młodszy od zony a zmarł wcześniej.. przeżyli 50 udanych lat.niestety mężczyźni zdrowotnie to słabsza płeć.
Ktoś napisał powyżej, że raczej Pani nie kocha Ciebie,  chociaż ma dużo pozytywnych uczuć  do Ciebie,
Bo kto by odrzucił prawdziwą miłość dla związku z rozsądku?
Nikt .

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ja ją kocham, ona mnie też ale nie chce ze mną być...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026