netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Jak my widzimy swoje ciała?

42 odpowiedzi10 316 wyświetleńzałożony przez Kobietka48, 27.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jak my widzimy swoje ciała?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

1

Temat: Jak my widzimy swoje ciała?

Po przeczytaniu posta pewnej załamanej swoim wygladem dziewczyny postanowiłam założyć taki temat.
Chyba każda z nas ma jakąś znienawidzona część własnego ciała,ocenia siebie bardzo krytycznie,a inni odbieraja nas jako atrakcyjne osoby. Czyż by byli ślepie? Nie,nie są,to my w głowach mamy zakodowane własne niedoskonałosci i gdy zmienimy postrzeganie siebie,nagle z dnia na dzień stajemy sie sliczne,mądre,atrakcyjne.
Zagląda tu wiele młodych dziewczyn,kobiet,kobiet dojrzałych,wypowiedzcie się jak wy oceniacie siebie,swoje ciała.
Może któraś z Was przejrzała na oczy,tak jak ja na "stare lata"")

Nigdy nie rozumiała stwierdzenia:
"Zaakceptuj siebie",
"Nasza psychika,nasze oczy widzą to co chcą,a nie tak jak postrzegają nas inni"
Jezeli ja widzę u siebie wielki tyłek,to jak ktos moze tego nie wiedzieć?! Jezeli ja widze u siebie wielki garbaty nos,to jak inni tego mogą nie widzieć,przecież nie są slepi i mają takie same oczy jak ja.
Gdy weszłam w wiek dojrzewania urosła mi spora pupa. Spora pupa była oczywiscie w mojej ocenie. Zrobiłam sie typową gruszką;waska,drobniutka  góra ciała,pupa ogromna i z nią przez całe zycie walczę z moja "ogromną" pupą i tak jest do dziś.
Od wielu lat waże sie i mierze regularnie,obserwuje oczywiscie mój tyłek. Po ostatniej ciąży w wieku 32 lat najtrudniej mi było dojść do siebie. Przytyłam 16 kg i po urodzeniu zostało mi 5 do zrzucenia.Wazyłam po porodzie  nie wiele bo 59 kg przy wzrosci 165, znów chciałam ważyć 54kg,ale w biodrach miałam 101 cm!!!
To był koszmar,wielka tłusta d..!! Zaczęłam z powrotem ćwiczyć i marzyłam zeby mieć chociaż 98 w biodrach TO BĘDE ZADOWOLONA,osiągnełam 98, ale dalej pupa była ogromna!! Pomyslałam,nieee, jak osiągnę 96 to bedzie idealnie!! Osiagnełam,ale dalej pupa była wielka,wiec wiedziałam ze jak bede miała 94 to juz bede perfekcyjna!! Osiagnęłam to,ale d...była dalej ogromna!!!
Choć bym nie wiem ile schudła JA W GŁOWIE MIAŁAM ZAKODOWANE ZE MAM WILKĄ PUPE!! TO JA SIEBIE TAK WIDZIAŁAM CHOCIAZ WSZYSCY W KOLO MI MÓWILI ZE JESTEM JUZ ZA CHUDA,no bo góra ciała też chudła. [5 lat temu miałam 94 w biodrach]
Pewnego dnia oglądnęłam jakis program w którym były pokazane typowo brazylijskie spore pupy.Widziałam zachwyt w męskich oczach,słyszałam ich wypowiedzi [facetów] ZE UWIELBIAJA WIEKSZE,WYPUKŁE PUPY!! i nagle moja mi sie spodobała!! Była idealna!!
Z dnia na dzień zmieniłam zdanie o sobie i najsmieszniejsze jest to,ze teraz mam 99 cm i wcale nie uważam ze jest ona wielka!!
Ciągle słyszę jakie mam kobiece kształty.[zwróccie uwagę na wiek w avatarze ] dopiero teraz na "stare lata" mój tyłek mi az tak bardzo nie przeszkadza,w ubraniu wygladam sexi,jak sie rozbiorę troszke mniej haha bo jednak 96 było by idealnie,ale juz nie wydziwiam,nie szleje,nie dołuje sie BO PODOBAM SIE SOBIE!!.
Jeszcze króciutko o moim "wielkim garbatym nosie"
Pojawił sie w wieku dojrzewania,był pasudnie wilki,miał ogromnego garba!!!
Nigdy nie siadałam profilem do chłopców którzy mi sie podobali,to był dla mnie koszmar, az do wieku 24 lat kiedy go zoperowałam I NIKT NIE ZAUWAŻYŁ ZE ZROBIŁAM OPERACJE!!! Bo ten wielki nos był w mojej głowie,w moich oczach!!!
Nie ogladajmy siebie oczami innych:)

2

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Ja nie widzę siebie ani przez różowe okulary ani przez krzywe zwierciadło. Nie mam jakiś mega kompleksów, to co mam ładne to podkreślam. smile

3

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Brzuszek smile ale sie tym juz nie przejmuje bom w ciązy i bedzie coraz wiekszy tongue:P:P

No i moja zmora to duże barki, bicepsy... nie wiem jak je zmniejszyć..

4

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Jak będziesz miała trojaczki to będziesz je mogła przynajmniej wszystkie na raz nosić iziaaaak. big_smile Nie przejmuj się. Pewnie już masz taką budowę i tego nie zmienisz. Ja mam długie nogi i szerokie biodra i jak kupuję spodnie to mierze przynajmniej 25 par jednego dnia. tongue

5

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Raczej na trojaczki sie nie zanosi big_smile:D:D ale dziękuje za pocieszenie big_smile

6

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Proszę bardzo. smile

7

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Miałam kompleksy, oj miałam. Dopiero dzięki narzeczonemu zaczęłam naprawdę akceptować swój wielki nos, rozstępy, kobiecą budowę ciała i inne cechy, które uważałam za mankamenty, a on widział atutami.

Niestety, ale w dzisiejszych czasach ciężko jest akceptować swoje wady, gdy katowani jesteśmy widokiem idealnych kobiet na zdjęciach i w telewizji.

8

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Trzeba się pocieszać faktem, że te dziewczyny godzinami są stylizowane. Zabiegi kosmetyczne, retusz zdjęć..
Co to za życie. Lepiej jest być w miarę naturalną. Dobry makijaż i fajne ciuchy jeszcze nikomu nie zaszkodziły. smile

9

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Natalia, co z tego, że ma się świadomość, że to wszystko jest sztuczne, gdy widzi się zachwyt mężczyzn i wszędzie powtarzają ci - piękna kobieta wygląda właśnie tak!

10

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

tak, masz rację. Ale gdyby przekonali się jak jest naprawdę, to dopiero było by ich zdziwienie..

11

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Facetom trudno jest dostrzec efekt makijażu, stylizacji itd. Oni są wzrokowcami i wydaje sie im, że to prawdziwie piekne kobiety- "naturalne". Ja raz pokazałam mojemu mężowi zdjecia gwiazd bez retuszu to nie mógł uwierzyć wręcz tongue:P

12

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

No właśnie o tym mówię. Gdyby widzieli gwiazdy rano które dopiero co wstały to uciekliby najdalej jakby mogli. tongue Ale oni niestety i tak i tak są wpatrzeni w to sztuczne piękno.. Przynajmniej co niektórzy. smile

13

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

jestem idealistką i wiele rzeczy  w moim ciele mi nieodpowiada, z drugiej strony stawiam na naturalnosc i nie wyobrazam sobie operacji, botoxu etc etc...
po prostu skrzętnie zakrywam ciało.

14

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Jak widzę plastikowe idealy to nie wiem jacy mężczyźni lubią takie kobiety.... to tak tylko nawiasem mówiąc.
A jak ja widzę swoje cialo? Widzę ciekawą twarz, fajny biust tylek i zgrabne nogi. Widzę też ale zawsze na pierwszym miejscu ogromny tlusty obwisly brzuch!! Ale jak się okazuje to ja go widzę w takiej formie, moj chlopak, znajomi jakoś tego nie widzą... raz w życiu koleżanka powiedziala mi ' gdybyś miala plaski brzuch to mialabyś fantastyczną figurę" i wtedy pomyślalam fakt ze mną coś jest nie tak... A teraz dzięki mojemu chlopakowi, i chyba dorośnięciu do akceptacji siebie uważam że tak czy inaczej wszystko ze mną jest ok:) To że mam troszkę brzuszka nie jest najważniejsze:)
Najważniejsze to niekoniecznie wierzyć lustrzanemu odbiciu, albo naszym oczom, bo one wszystko widzą inaczej, zwykle gorzej wink

15 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-05-27 22:40:18)

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Jestem atrakcyjna, ładna, wysoka. Nie mam specjalnych kompleksów. Wiem, że to nieskromnie brzmi.

Wiem też, że mam wielki tyłek, nie da się tego ukryć big_smile. Ale to mój tyłek, jest częścią mnie i mogę powiedzieć, że kocham go takim jakim jest tongue.

Mam zwały tłuszczu, cellulitu, wyglądają okropnie. Z cellulitem rady nie dam, kto próbował prawie wszystkiego, ten wie, że się nie da. Z tłuszczem staram się coś robić: biegam, wspinam się i generalnie dokonuję różnorakich aktywności fizycznych.

Ciało swe akceptuję. Jak najbardziej. Gorzej z charakterkiem, ale to już nie ten temat wink.

Edit: cycki też mam fajne. Duże i - tu cytat - "w sam raz w garść" tongue.

16 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2010-05-28 01:13:13)

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

A ja.. mam bardzo zmienny obraz swojego ciala. To zalezy od humoru, od ostatniego spojrzenia w lustro, oswietlenia i kata pod jakim patrze tongue No, i jesli nie ogladam sie nago, to jeszcze od ubrania, bo ono potrafi bardzo poprawic/zepsuc wyglad.

Ogolnie to jednego dnia uwazam sie za calkiem niezla laske, bardzo ladna, nawet zgrabna, a po paru godzinach moge jednak uznac, ze jestem wciaz gruba, nieproporcjonalna, a facjate mam srednia. Mecza mnie te wygladowe doly, obecnie tez mam taki, przez absurdalny powod - moj facet zaczal mnie komplementowac kiedy sie akurat ''przeciagalam' i lekko wciagnelam brzuch,czyli wygladalam szczuplej - a normalnie tego niemal w ogole nie robi.. A jak juz, to mowi cos o twarzy lub gladkiej skorze. Wiec wychodzi na to, ze malo go moja figura pociaga. No a moj najwiekszy kompleks to otluszczony brzuch i to, ze moim zdaniem biodra/pupa sa w stosunku do niego za waskie. Kobietka48 narzekala na pupe - mi sie odstajace pupy podobaja i nawet cwiczylam specjalnie, zeby sobie pupe powiekszyc wink Mam srednie wciecie w talii(74cm talia- 97biodra) i wolalabym, zeby bylo o wiele bardziej widoczne. Kiedys zastanawialam sie, czy nie mam figury typu jablko - bo brzuch wystaje, no i to male wciecie - ale to dopoki nie zobaczylam prawdziwego jablka.
Mam chyba figure wiolonczeli, chociaz piersi mam srednie http://dobrze-sie-ubierac.blog.onet.pl/ … 83044926,n (wiem, pewnie peirwszy raz slyszycie taka nazwe tongue).

Oczywiscie, nie myslcie, ze nic nie robie ze swoimi kompleksami. Ostatnio pije koktajle Herbalife (b. dobrze hamuja ochote na slodycze) i troche cwicze. Najgorzej tylko jak sie za bardzo zdoluje, bo wtedy mija mi ochota na starania. Wydaje mi sie wtedy, ze  i tak sie nie uda albo ze nawet jak sie uda, to mi to malo pomoze i malo zmieni.

natalia171092 napisał/a:

Trzeba się pocieszać faktem, że te dziewczyny godzinami są stylizowane. Zabiegi kosmetyczne, retusz zdjęć..
Co to za życie. Lepiej jest być w miarę naturalną. Dobry makijaż i fajne ciuchy jeszcze nikomu nie zaszkodziły. smile

Ale na ulicy tez mozna widziec dziewcyzny, ktorym nic w porownaniu do tych z okladek nie brakuje. Ba, mi sie wydaje, ze wiekszosc facetow woli dziewczyny ze swojego otoczenia.

17

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?
iziaaaaak napisał/a:

Facetom trudno jest dostrzec efekt makijażu, stylizacji itd. Oni są wzrokowcami i wydaje sie im, że to prawdziwie piekne kobiety- "naturalne".

Dokładnie tak jest. Od dziecka patrza na piekne dziewczyny,kobiety w internecie,ogladają kobiety na porno filmach,widzą piekne laski w gazetach.....itd i nie zsanawiaja sie nad tym ze to wszytko jest po obróbkach,stylistach....widzą i wierzą,ze takie cuda istnieją!!!
Potem my sie dołujemy,bo nie jestesmy takie idealne. Ja też mojemu mężowi czasem pokazuje te wszystkie laski nie przerobione,bez makijarzu to jest w szoku,zreszta ja też. Czasem to aż strach taką "boginie" w półmroku zobaczyć,bo zawał jak nic!! smile

18

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Hmm, do niedawna byłam strasznie, okropnie zakompleksiona. Głównie jako nastolatka. Teraz, kiedy patrzę na to z perspektywy czasu (oraz na swoje zdjęcia z tamtego okresu), to na dobrą sprawę niczego mi nie brakowało ani nie miałam za dużo - nigdy nie byłam chudziną, ale w wieku 15-19 lat byłam raczej szczupła, z kobiecymi krągłościami tam gdzie trzeba. W tamtym czasie zresztą poznałam mojego Lubego, który "zaczepił" mnie głównie dlatego, że podobałam mu się właśnie fizycznie - wcześniej znaliśmy się tylko z widzenia wink Ja jednak czułam się największym maszkaronem na ziemi i nikt nie był mi w stanie przetłumaczyć, że wszystko ze mną ok. Ja widziałam tylko fałdy na brzuchu, grube i niezgrabne nogi, mały biust, wielki nos, krzywą twarz. Ubierałam się jak chłopak, żeby tylko zakryć swoje wyimaginowane "niedoskonałości", a początki współżycia z chłopakiem były dla mnie stresem - nie potrafiłam uwierzyć, że moje ciało może mu się podobać. Zmądrzałam dopiero po paru latach, paradoksalnie wtedy, kiedy dość znacznie przytyłam. Z biegiem czasu odkrywałam swoją kobiecość, po prostu musiałam chyba do tego dojrzeć, rozwinąć w sobie kobiece cechy, wydobyć swoją zapomnianą wartość z otchłani swoich kompleksów. Teraz schudłam 10 kilo, czyli w zasadzie wróciłam do swojego dawnego wyglądu, i nie mogę pojąć, jak mogłam czuć się tak źle ze sobą, kiedy tak wyglądałam. Wydaje mi się, że musiałam przytyć, by to zobaczyć i docenić. Obecnie nadal widzę jakieś tam swoje niedoskonałości, ale któż ich nie ma? Nie przejmuję się już tym, tylko staram się wyeksponować to, co mam najpiękniejszego - swoją kobiecość. Do tego pewność siebie i zdrowe poczucie własnej wartości powodują, że inni patrzą na nas lepiej, a mężczyźni nagle zaczynają się bardziej interesować wink

19

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

moje ciało... lejąca się grucha,,,,, ochyda

20

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

No, ciekawe Anemonne jak to zrobilas.. szkoda,ze piszesz dosc ogolnikowo ;p Moze bym cos zaczerpnela dla siebie wink Chociaz w tym momencie czuje, jakby to bylo samooszukiwanie. Ja juz nawet watpie, ze schudneicie mi cos da, bo za szeroka mam talie i tyle. Ech, tak fajnie jest sie sobie podobac..

21

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Kurczę, ja sama nie wiem jak to zrobiłam, i w tym rzecz tongue Po prostu poczucie kobiecości zaczęło się we mnie powolutku "rodzić" i stopniowo było coraz lepiej... Ale oczywiście najwięcej się zmieniło po tym, jak schudłam - wtedy dopiero doceniłam swoje ciało i przestałam się "karać" bóg wie za co. Nie mówię, że nie mam już żadnych kompleksów, bo byłaby to bzdura, ale na pewno nie zamęczam się już tak jak kiedyś i staram się skupiać na tym, co w moim ciele jest ok, a przymykać oko na niedoskonałości.

22

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Anemonne,czasem zycie płata nam figla,własnie po to żebyśmy cos docenili,zrozumieli. Wiesz,ze ze mna było identycznie. W zeszłym roku 2009 w listopadzie nagle zaczęłam tyć. Wiem ze nie było to z powietrza,tylko ze słodyczy,ale wydawało mi sie ze nie jem ich wcale wiecej! Od listopada,do lutego przytyłam 4 kg!!! Z wagi 57 skoczyłam do 61 kg. Dal mnie te 4 kg to było jak dal kogoś innego 15 kg.
Oczywiscie wszytko poszło w biodra. W pupie miałam 101,nad biodrami tez troche sie odłożyło! zaczęłam diete Dukana,ale schudłam tylko 0.90 deko. Zaprzestałam diety,po prostu ja olałam,gdy zobaczyłam w TV program,ze faceci wolą bardziej zaokrąglone ciała,brazylijskie tyłeczki ,przestałam myśleć ze jestem gruba i oblesna I WAGA ZACZĘŁA SPADAĆ!! Teraz waze 58.400. W biodrach mam chyba 99-moze juz 98 ale tak jak pisałam wcześniej nagle ten tyłek przestał mi tak przeszkadzać.
Zauważyłam to ja,zauważyła to tez moja córka,ZE JAK PRZESTAJEMY POWTARZAĆ,PARE RAZY DZIENNIE,ZE JESTESMY GRUBE,TO CHUDNIEMY!! GDY NIE ZWRACAMY OBSESYJNEJ UWAGI NA TO CO JEMY,NIE LICZYMY KALORII TO CHUDNIEMY.
Słowo parę razy wypowiedziane ma czasem moc materializacji. Jak mówimy 40 razy dziennie ze jesteśmy grube,to takie sie robimy,a przynajmniej tak sie widzimy!!!

23

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Kobietki smile Każda z Was jest Piękna, nawet jak "coś" sobie ubzduracie smile
Ja nigdy nie miałam kompleksów, i raczej ich mieć nie będę smile Mogę śmiało powiedzieć, że jestem atrakcyjną Kobietą - przekonuję sie o tym codziennie wink  Tak, możecie śmiało pisać, że jestem Narcyzem smile Szczerość, to podstawa big_smile I tak uważam, że dusza człowieka jest najpiękniejsza smile

24 Ostatnio edytowany przez Kobietka48 (2010-05-29 14:51:22)

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?
Antoninaa napisał/a:

Kobietki smile Każda z Was jest Piękna, nawet jak "coś" sobie ubzduracie smile
Ja nigdy nie miałam kompleksów, i raczej ich mieć nie będę smile Mogę śmiało powiedzieć, że jestem atrakcyjną Kobietą - przekonuję sie o tym codziennie wink  Tak, możecie śmiało pisać, że jestem Narcyzem smile Szczerość, to podstawa big_smile I tak uważam, że dusza człowieka jest najpiękniejsza smile

Ja nie napiszę,ze jestes narcyzem,bo cieszą sie razem z Tobą:) Fajnie jest przeczytać,ze jest ktos z siebie w stu%-tach zadowolony,ile to mniej stresu i ile radości codziennie:)
Piszesz ze jesteś atrakcyjną kobietą i codziennie sie o tym przekonujesz i jezeli do tego Ty też tak myślisz i wszytko w swoim ciele akceptujesz,to ci zazdroszczę ,bo jesteś szczęściara!!:)
Wiele z nas jest podziwianych,uważanych za bardzo atrakcyjne,a mimo wszytko zawsze nam cos nie pasuje.
Ja tez wiem ze jestem atrakcyjna,od zawsze sie facetom podobałam,ale mimo wszytko nie akceptuje siebie w stu%-tach,bo zasze cos bym zmieniła,ulepszyła,porawiła....a niby atrakcyjna i nie powinnam marudzić.
No tak to juz jest z nami kobietami:):)

25

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

A szerokie biodra są seksowne!!!
Oczywiście, że piszę to odnośnie siebie... Duzo czasu mi zajęło "nauczenie się" tego stwierdzenia, ale...
Szerokie biodra są meeeega seksowne!!!! I z radością kręce tyłkiem, żeby pokazać to światu, który pewnie patrzy na mnie jak na wariatkę;P

26

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Ja muszę niestety stwierdzić, że chyba ze swoich kompleksów nie wyrosnę. Do tej pory mi się to nie udało.
Powodem ich są głównie moje blizny. Gdy byłam mała, bardzo mocno się poparzyłam. Teraz blizny pokrywają mi ponad 50% pleców, pośladki i szczyt prawego uda. Bardzo mnie też krępują, dlatego na przykład nie chodzę na basen. Poza tym jestem naturalnie blada, tak zwana "córka młynarza", a nie mogę się opalać. Słyszałam przez to jak na mnie wołają "blada twarz".

27

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

NoirChatte bardzo Ci współczuję,bo blizny to blizny i nię będe pisała nie przejmuj sie. A czemu nie mozna blizn opalać?
Jezeli to sa juz strare blizny to chyba nic Ci sie nie stanie? wystawiaj do słońca chociaż te części ciała które mozesz,to poczujesz sie troszkę lepiej,ze nie odstajesz latem od ludzi z powodu bladej buzi.
Czasem jak patrze w lustrze na siebie i marudzę,ze to mi sie nie podoba,czy tamto,to sama do siebie mówie że grzesze,bo ludzie mja czasem gorzej niz ja. Chodzi mi własnie o ciała chorobowo zmienione. Czasem w TV ogladam reportarze o ludziach z potwornie zdeformowanymi twarzami,naroslami kostnymi na głowie,bez nosów,oczu....to jest tragedia,a nie te parę centymetrów.
Wiesz,zawsze możemy sobie powiedzieć -Boże dziekuję mogło być gorzej! Mogłam zostać sparaliżowana i lezeć do końca życia jak warzywko. Dopiero jak człowieka dopada ogromna tragedia,to docenia to jak było wcześniej. Widziałam kiedys na urlopie dziewczynę w wieku ok 21 lat ze sztuczną nogą. Była zjawiskowo piekna:szczupła wysoka blondynka,o długich blond włosach. Była ze swoim chłopakiem. ciagle sie przytulali całowali,wygupiali,widać byłoże bardzo sie kochają. Cały hotel nie mógł od nich oczu oderwać,bo byli tacy piekni,mimo ze ona nie miała nogi,że miała proteze,ale nikt tej nogi nie dostrzegał bo ich radość zasłaniała to kalectwo.
Z jakiegos powodu Bóg doświadcza nas takim a nie innym życiem. My tego nie rozumiemy,ale On tak.

28

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

A propos opalania, to jest inny powód, dla którego nie mogę tego robić, a o solarium mogę już kompletnie zapomnieć. Mam na całym ciele pieprzyki i mój onkolog po tym, jak miałam wycięte znamię powiedziała mi, że nie powinnam się opalać, bo może się z tego zrobić czerniak. Nie to, żebym unikała słońca, ale też wylegiwanie się na nim to nie dla mnie. Poza tym opalenizna się nie utrzymuje.

A co do blizn to są bardzo stare. Miałam 8miesięcy, gdy to się stało. Krępują mnie też przez to, że mamuśka robiła ze mnie pokazówkę - chyba, nie pamiętam dokładnie, mam tylko taki przebłysk. A co najśmieszniejsze gdy byłam mała to nie z ich powodu dzieciaki się ze mnie wyśmiewały, ale przez moją naczynkową cerę, która bardzo szybko się rumieniła. Zresztą jeszcze do teraz tak jest, tylko teraz mi to wisi, bo to nie mój problem. Ja mam to poza swoją kontrolą.
Wiem tylko tyle, że miałam ogromne szczęście, bo mało brakowało, a nie zaznałabym w ogóle dorosłego życia. Nie zaznałabym nawet tego przedszkolnego. Tamtej nocy bowiem.. umarłam. Udało im się mnie odratować, choć z tego, co mi mówiono ani serce, ani nerki już nie pracowały.

29

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

NoirChatte - mam dokładnie ten sam problem z opalaniem (tzn. pieprzyki, nie blizny) i też nie mogę tego robić, ale wiesz... mam gdzieś to, że inni uważają, że jestem zbyt blada. Ja lubię moją mleczną cerę, nigdy nie byłam na solarium, nie lubię też wylegiwać się na słońcu. Nie mam jakoś potrzeby opalania się, choć jasne - nieraz podoba mi się opalona skóra niektórych dziewczyn, na pewno w spódnicy lepiej wyglądają opalone nogi, ale nie ma co popadać w paranoję. Jesteśmy jakie jesteśmy i tak musi zostać, po co płakać z tego powodu.

Właśnie, przypomniałam sobie o jednym potężnym kompleksie, jaki posiadam - stopy. Nigdy ich nie pokazuję, nie chodzę na basen ani plażę, całe lato chodzę w zakrytych butach. I pewnie, że chciałabym czasem założyć ładne, kobiece sandałki na obcasie albo móc pójść popływać w lato, ale musiałam pogodzić się z tym, że tego robić nie będę.

30

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Ja niestety nabieram kompleksów z wiekiem, i przez to robię się coraz bardziej nieśmiała i skryta sad
Mam 37 lat i mam wrażenie, że zaczęłam się starzeć na tempo, nigdy nie byłam cud pięknością ale teraz to naprawdę wydaje mi się ze tracę bardzo na atrakcyjności.
U mnie powodem tego jest osamotnienie i brak kontaktów z ludźmi. Przeniosłam się z miasta na wieś i moje kontakty ze znajomymi ograniczają się do gadu gadu i telefonu, poza tym nigdzie nie wychodzę bo nie mam z kim, to powoduje że moja samoocena bardzo spadła,
w towarzystwie zawsze byłam osobą bardzo wesołą i uśmiechniętą, miałam z kim pogadać i byłam lubiana bo ciągle roześmiana i samo to wystarczało żeby czuć się dobrze smile

Moim drugim kłopotem jest uleganie wpływom koncernów kosmetycznych przez które ciągle mam poczucie niedoskonałości, myślę że gdyby nie te wszystkie reklamy w ogóle bym nie zauważyła swoich wad wyglądu a tak to ciągle się rolluję, smaruję, masuję i tak dalej a na plażę i tak nie wyjdę bo się wstydzę.
Na plaży denerwują mnie oceniające spojrzenia młodych dziewczyn, które są piękne i gładkie bo są młode i nie zdają sobie sprawy że jak będą w moim wieku to nie będą wcale lepiej wyglądały.

no to se pogadałam smile

31

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

ufoludku, rozejrzyj się wokół siebie - nie wierzę, że otaczają Cię same idealne piękności. Na plażach można zobaczyć bardzo różne kobiety, również takie, które mają znaczną nadwagę, rozstępy i wiszące pośladki oraz piersi, a nie wstydzą się założyć bikini. Ostatnio byłam tak zwanym "przelotem" w fitness klubie, w którym można się poopalać na tarasie, i widziałam, że młode, szczupłe dziewczyny mają taki cellulit, jakiego nie ma niejedna kobieta po trzydziestce i z nadwagą. Niektóre miały tu i ówdzie za dużo, z majtek się wylewało, a jednak nie wstydziły się paradować w kostiumach dwuczęściowych. Wystarczy oderwać się od reklam i telewizji, a wyjść na ulice i zobaczyć, jak wyglądają PRAWDZIWE kobiety wink

32 Ostatnio edytowany przez kropkiipaski (2010-06-01 07:44:14)

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Mój partner ostatnio powiedział mi, że kiedyś, gdy zaczynaliśmy "coś więcej" czegokolwiek nie dotknął, mówiłam że mam jakiś kompleks smile
1. Piersi - które teraz urosły dzięki tabletkom tongue
2. Pupa - że niby duża i że rozstępy
3. Nosek - że niby też duży
4. Brzuszek - pozostałości po ciąży
5. Bioderka - szerokie
Ale wsumie doszłam do wniosku, że mój partner pokochał mnie właśnie taką a nie inną.
Nasza samoakceptacja wg mnie w dużym stopniu zależy od naszego partnera. Od tego jak on podchodzi do naszego ciała, jak je traktuje, pieści, co o nim mówi.
To nam dodaje ogromnej pewności siebie smile

33

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Ja jestem mała i drobna.. mam 160 cm wzrostu i ważę 50 kg.. i dobrze czuję sie w swoim ciele. Nie mam żadnych kompleksów,. Czuję się pewna siebie i atrakcyjna smile Bardzo duzo zalezy naprawde odp ostrzegania samej siebie. Cieszę się z mojej waskiej talii, z moich niewielkich gabarytów, z tego, że jestem malutka i spokojnie mogę chować się w ramionach faceta jak jakaś kruszyna smile Po prostu 100% samoakceptacji smile

34

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

O, poniekąd takie same wnioski. Też mam kompleksy na punkcie swojego nosa czy dużego tyłka. Doprowadziłam się kiedyś nawet do nieciekawego stanu, ważyłam bowiem 45kg przy 175cm - bez komentarza. I mimo,że zdaję sobie sprawdę, że to w moim umyśle istnieją te wszystkie komplesy, i tak bym poszła pod nóż... hmm.

35

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Mój wygląd a raczej sposób patrzenia na siebie zależy głównie od mojego nastroju w danej chwili.Ogólnie wiem że jestem atrakcyjna chodź nie mam figury modelki 164 cm 56 kg.Jednak każdego dnia myślę o moich wadach (sporych łydkach lub jak kto woli umięśnionych nogach czy niezbyt dużym biuście B bo chciałabym większy) Każdego dnia też porównuję się do ślicznych dziewczyn no i głównie zazdroszczę im nóg wink

36

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Wszystko jest w naszych głowach, ale mimo tego, że uświadomiłam sobie tę wszystkim znaną prawdę, nie umiem się do końca zaakceptować.

Mój mąż mówi, że jestem piękna, kobieca, że mam śliczną buzię, że uwielbia moją pupę itp., ale jak grochem o ścianę. Nie dociera to do mnie. Chociaż jest już i tak lepiej. Kiedyś potrafiłam nie iść na umówione spotkanie, np. ze znajomymi, tylko dla tego, że uważałam, że jestem grupa... Bo to u mnie też bardzo zależy od dnia. Jednego dnia patrzę w lustro i myślę sobie, że jest OK a na drugi dzień uważam, że jestem pasztet.

Czasem sobie myślę, że takie kobiety jak w TV nie istnieją, albo jest ich bardzo mało.

Mam cellulit - ale większość go ma. Zwłaszcza, że nie jest on jakiś bardzo zaawansowany.
Mam rozstępy na biodrach - ale tez większość kobiet ma, zwłaszcza tych w kształcie 'gruszki'.

A nie jestem jakimś grubasem, znajomi mówią mi, że jestem szczupła, ale ja nikomu nie wierzę. Mam 165cm wzrostu i wazę 56-57kg, z tym, że mam figurę gruszki, czyli malutka na górze a szeroka na dole sad i to jest chyba mój największy problem.

37

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Hej Magda Em ja tez jestem typowa grucha zawsze miałam dupę jak szalupę big_smile niestety uda też mam dość postawne i biodra szerokie (heh usłyszałam kiedyś niezły komplement że moje biodra są stworzone do rodzenia eheh ) i ogólnie babka ze mnie spora bo mam 176 cm wzrostu, waga..wstyd się przyznać tongue ty ważysz mało kobieto, ogarnij się jesteś piękna big_smile  na pewno, coś ci się w sobie podoba smile
Więcej dystansu do siebie szkoda życia , ja tez nieraz miewam doły jak patrze w lustro albo przymierzam stare rzeczy które wyglądają jak po młodszej siostrze big_smile ale nie dręczę się tym tongue
ja tam myślę ze gruszka jest spoko big_smile
pozdrawiam

38

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Temat mi bliski, bo wiem np. że ja postrzegam swoje ciało w krzywym zwierciadle. Przez większość życia walczyłam z nadwagą... efekt - megakompleksy. Po 30 urodzinach  już ze sobą nie wytrzymywałam - 170 cm wzrostu, 86 kg i tyłek rozmiar 46 a przecież życie się zaczyna po 30 smile
W dwa lata doszłam do rozmiaru 36/38 i co? I nadal bywam gruba;/ Zakładam to magiczne kiedyś dla mnie 36/38 a i tak w lustrze widzę wielki tyłek, grube uda z celulitem. Nie zawsze, przez większość czasu przyznaję że czuję się atrakcyjna jak nigdy wcześniej, zaczęłam o siebie dbać, czuję się kobieco i nieskromnie mówiąc mam tego dowody wink A czasem, gdy wszystko jest źle, gdy życie przygniata wyłazi ze mnie ta gruba baba, stoi w lustrze i za diabła nie chce zniknąć, mózg nie nadąża za ciałem.
Myślę że w postrzeganiu własnego ciała ważne są dwie rzeczy: pierwsza to nie czekać z akceptacją na "kiedyś", starać się zaakceptować siebie tu i teraz, z tym przykładowym wielkim tyłkiem. Zaakceptować swoje ciało i rozpieszczać je, dbać o nie, podkreślać jego atuty.
Druga rzecz która jest bardzo ważna to rozgraniczenie ideału od rzeczywistości, realne spojrzenie na to co możemy zmienić w sobie a co zostało nam dane i będzie z nami zawsze. I z tego czego nie można zmienić uczynić atut. Może na początku wbrew sobie ale z czasem to się sprawdzi.
Bo tak naprawdę, jak to zostało napisane wcześniej... to siedzi w głowie smile
Powodzenia w walce z kompleksami smile

39

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Hmm no niestety to chyba troche w naturze kobiety leży, że narzekamy na swój wygląd. Odkąd pamietam zawsze na cos narzekalam. Wraz z wiekiem moje kompleksy ewaluowały hehe i to co kiedys uwazalam, ze bylo nie tak teraz wiem, ze wcale tak nie bylo. Do tej pory nie pasuje mi wiele rzeczy w sobie...A nie daj Boże jak mam jakieś gorsze dni - to wtedy nrzekam na wszystko. Obecnie przechodzę te dni, kiedy nie mogę na siebie patrzeć hmm chociaż mój chłopak nie raz mi mówi, że mu się podobam i pociągam go, i że kocha moje nóżki, piersi itd  - ja i tak widze co jest nie tak (staram się mu o tym nie mówić, bo wiadomo jak jest że jak sie powie, to wtedy może dopiero coś zauwarzyć i boję się, że to bardziej będzie dostrzegał)...
Ja narzekam na:
1 - grube nogi
2 - cellulit na udach i pupie
3 - odstający brzuszek
4 - małe piersi
5 - boczki

Niestety tak to już mamy. Ważne to obudzić się rano i patrząc w lustro dostrzegać to co jest w nas ładne, co podoba się innym...
Ja się będę starać, bo ostatnio nie jest dobrze zmoją samooceną heh hmm zobaczymy jutro wink
A Wam życzę powodzenia w dostrzeganiu swojego piękna big_smile

40

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Ja nadal nie nauczyłam się lubić  swojego ciała jedyne co mi się we mnie podoba to szyja i nic więcej sad( może też jak Pani naucze się tego póżniej.

41

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Ja zawsze twierdzę, że mam "trzeźwy ogląd" swojego ciała:D tzn. zdaję sobie sprawę z moich niedoskonałości, ale nie popadam w paranoję. Staram się ruszać dla zdrowia,  chociaż nie ma to charakteru regularnych ćwiczeń x razy w tygodniu. Wiadomo - zawsze mogłabym ponarzekać na nogi/pupę/boczki, ale uważam, że życie wystarczająco dużo daje w kość i nie można sobie odmówić przyjemności w postaci kawałka czekolady:]. Dbam o siebie, staram się podkreślać ubiorem atuty i ukrywać mankamenty, bo wiem, że do obowiązujących kanonów w rozmiarach xxxs nie pasuję:) A pasować wcale bym nie chciała - to już inna sprawa:)

42

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Biodra i brzuch. Jednak nie ma sprawy aby to wymodelowac. Nie mowie o chudosci tylko o tym zeby tak nie wisiało. Jednak na codzien nie lubie tych czesci. Po dwoch miesiacach cwiczen potrafię polubic te znienawidzone czesci ciala:)

43 Ostatnio edytowany przez Kobietka48 (2010-07-05 10:46:27)

Odp: Jak my widzimy swoje ciała?

Ja staram sie zaakceptować zmiany jakie NA mnie [nie we mnie ] nastepuja w związku z wiekiem,ALE MARNIE MI TO IDZIE. 
Są dni że jest ok. Mówie sama do siebie że nie jest tak zle,że babeczki w moim wieku gorzej wygladaja,ale sa dni i one przeważają,ze sie oglądam i dołuję.
Gdy jest ktos gruby,to jeszcze mozna cos z tym zrobić,ale gdy ciało zaczyna sie starzeć niestety nic.
Nie ma cudownie odmładzajacych kremów,bo gdy by tak było,to nikt nie robił by liftingu. Owszem mozna troszke poprawic urodę [botox,jakies zastrzyki z witamin....i cała masa innych środków] ale to wszytko jest chwilowe,dorazne i kosztuje.
DZIS MAM WLASNIE GORSZY DZIEŃ haha:)
Przestała mnie dołowac wielka d... to teraz zmarszczki!!! Za kobieta nie nadążysz haha:)

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Jak my widzimy swoje ciała?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026