Czy można zmusić matkę jeśli nie chce podać adresu zamieszkania ojca dorosłemu już dziecku? Cale życie nic nie mówiła o nic a teraz twierdzi ze ona nic nie musi i nie ma takiego prawa bo to jest jej prywatna sprawa.
Czy można zmusić matkę jeśli nie chce podać adresu zamieszkania ojca dorosłemu już dziecku? Cale życie nic nie mówiła o nic a teraz twierdzi ze ona nic nie musi i nie ma takiego prawa bo to jest jej prywatna sprawa.
Może zapytasz, z jakiego powodu nie chce tego adresu podać? Może Twój ojciec na tyle dużo krzywdy jej wyrządził, że zwyczajnie nie chce narażać na to samo Ciebie?
Zmusić to raczej nie zmusisz.
Jagoda1234567812 napisał/a:Czy można zmusić matkę jeśli nie chce podać adresu zamieszkania ojca dorosłemu już dziecku? Cale życie nic nie mówiła o nic a teraz twierdzi ze ona nic nie musi i nie ma takiego prawa bo to jest jej prywatna sprawa.
Może zapytasz, z jakiego powodu nie chce tego adresu podać? Może Twój ojciec na tyle dużo krzywdy jej wyrządził, że zwyczajnie nie chce narażać na to samo Ciebie?
Zmusić to raczej nie zmusisz.
Tak się składa ze najwiecej to ona mi krzywdy wyrządziła....
Lady Loka napisał/a:Jagoda1234567812 napisał/a:Czy można zmusić matkę jeśli nie chce podać adresu zamieszkania ojca dorosłemu już dziecku? Cale życie nic nie mówiła o nic a teraz twierdzi ze ona nic nie musi i nie ma takiego prawa bo to jest jej prywatna sprawa.
Może zapytasz, z jakiego powodu nie chce tego adresu podać? Może Twój ojciec na tyle dużo krzywdy jej wyrządził, że zwyczajnie nie chce narażać na to samo Ciebie?
Zmusić to raczej nie zmusisz.Tak się składa ze najwiecej to ona mi krzywdy wyrządziła....
No to się odetnij. Teoretycznie może mogłabyś sądownie ją zmusić do podania adresu, ale czy to warte czasu, kasy i nerwów?
Niestety od tej toksycznej osoby nie da się odciąć nie dziwie się ze z nią nie utzymywał kontaktów, szkoda ze dziecko nie ma takiego prawa jak jest małe i z kimś takim musi się potem męczyć.
Niestety od tej toksycznej osoby nie da się odciąć nie dziwie się ze z nią nie utzymywał kontaktów, szkoda ze dziecko nie ma takiego prawa jak jest małe i z kimś takim musi się potem męczyć.
Jak jesteś dorosła to możesz się odciąć.
Możesz jeszcze wystąpić do USC po odpis aktu urodzenia i spróbować ojca poszukać, o ile jest podany.
Nie robilabym sobie zbyt wielkich nadziei, skoro tata zapomnial,ze ma dziecko. i to na tyle lat. jestes dorosla,wiec takich rzeczy chyba ne trzeba tlumaczyc, ze jako czlowiek jest nic nie wart.
ty nie ponosisz winy. mozesz zalozyc swoja rodzine.
8 2023-01-09 18:33:22 Ostatnio edytowany przez blueangel (2023-01-09 18:47:12)
moj byly bylw troche podobnej sytuacji. matka toksyczna. w wieku 17 lat odszukal i spotkal sie ze swoim ojcem. to bylo ich jedyne spotkanie, bo ojciec mial go w doopie.
oczywiscie u was mogloby byc inaczej, ale musisz mies swiadomosc, ze ktos kto kocha nawet na swoj niedoskonaly sposob dziecko, nie wytrzymalby nawet krotkiego okresu czasu bez kontaktu. z nia nie musial byc, ale to nie znaczy, ze nie mogl nie utrzymywac kontaktu z toba. a wyglada na to, ze nawet o ten kontakt nie zabiegal, nie staral sie o opieke czy kontakt przed sadem. poszedl sobie w swiat i tyle go widzialas. nie interesowalo go, czy jest ci dobrze, czy jestes chora, kto cie odbierze ze szkoly. nic.
Możesz wyciągnać pełny akt urodzenia, choć nie ma pewności czy coś tam znajdziesz, bo ponoć jak matka podaje ojciec nieznany, to w pełnym akcie jest fikcyjne imię i nazwisko matki w miejscu nazwiska ojca.
Kiedyś wpisywało się ojciec nieznany, nie wiem od kiedy to zmieniono.
Nie robilabym sobie zbyt wielkich nadziei, skoro tata zapomnial,ze ma dziecko. i to na tyle lat. jestes dorosla,wiec takich rzeczy chyba ne trzeba tlumaczyc, ze jako czlowiek jest nic nie wart.
ty nie ponosisz winy. mozesz zalozyc swoja rodzine.
prawdopodobnie ona mu nic nie powiedziała bo zawsze wie lepiej a byli tez życzliwy co tak doradzili.
moj byly bylw troche podobnej sytuacji. matka toksyczna. w wieku 17 lat odszukal i spotkal sie ze swoim ojcem. to bylo ich jedyne spotkanie, bo ojciec mial go w doopie.
oczywiscie u was mogloby byc inaczej, ale musisz mies swiadomosc, ze ktos kto kocha nawet na swoj niedoskonaly sposob dziecko, nie wytrzymalby nawet krotkiego okresu czasu bez kontaktu. z nia nie musial byc, ale to nie znaczy, ze nie mogl nie utrzymywac kontaktu z toba. a wyglada na to, ze nawet o ten kontakt nie zabiegal, nie staral sie o opieke czy kontakt przed sadem. poszedl sobie w swiat i tyle go widzialas. nie interesowalo go, czy jest ci dobrze, czy jestes chora, kto cie odbierze ze szkoly. nic.
ale jest prawdopodobieństwo ze on nic nie wiedział ( bo to pseudo katolicka rodzina ) a wiadomo jak traktuje się taka sytuacje.
moj byly bylw troche podobnej sytuacji. matka toksyczna. w wieku 17 lat odszukal i spotkal sie ze swoim ojcem. to bylo ich jedyne spotkanie, bo ojciec mial go w doopie.
oczywiscie u was mogloby byc inaczej, ale musisz mies swiadomosc, ze ktos kto kocha nawet na swoj niedoskonaly sposob dziecko, nie wytrzymalby nawet krotkiego okresu czasu bez kontaktu. z nia nie musial byc, ale to nie znaczy, ze nie mogl nie utrzymywac kontaktu z toba. a wyglada na to, ze nawet o ten kontakt nie zabiegal, nie staral sie o opieke czy kontakt przed sadem. poszedl sobie w swiat i tyle go widzialas. nie interesowalo go, czy jest ci dobrze, czy jestes chora, kto cie odbierze ze szkoly. nic.
a jak ta toksyczność się objawiała?
13 2023-01-10 09:42:48 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2023-01-10 09:43:04)
Ciekawość, kim jest ojciec jest naturalna i lepiej wiedzieć, niż by się później okazało, że jesteś spokrewniona ze swoim partnerem.
Miałam taką sytuację wśród znajomych kiedyś, że matka nie chciała powiedzieć, kto jest ojcem jego syna. Wskazała mu w końcu i chłopak doznał szoku. Biologiczny ojciec wyparł się ojcostwa, miał przecież żonę i troje dzieci, a przygody z jego matką nie traktował poważnie.
Może też tak być, że matka nie wie kto jest ojcem...
Może też tak być, że matka nie wie kto jest ojcem...
Wydaje mi się ze ona wie, bo zna adres a po za tym myślę ze to może być ksiądz.
wieka napisał/a:Może też tak być, że matka nie wie kto jest ojcem...
Wydaje mi się ze ona wie, bo zna adres a po za tym myślę ze to może być ksiądz.
Też tak może być, a skąd wiesz, że zna adres?
Jagoda1234567812 napisał/a:wieka napisał/a:Może też tak być, że matka nie wie kto jest ojcem...
Wydaje mi się ze ona wie, bo zna adres a po za tym myślę ze to może być ksiądz.
Też tak może być, a skąd wiesz, że zna adres?
mówiła ze zna adres i powiedziała ze nikogo to nie jest sprawa i nie powie.
Jeśli to ksiądz, to można by zrozumieć jej decyzję.
Jeśli to ksiądz, to można by zrozumieć jej decyzję.
No, właśnie nie, księża zazwyczaj bardzo interesują swoimi dziećmi, jeśli już się zdarzy.
wieka napisał/a:Jeśli to ksiądz, to można by zrozumieć jej decyzję.
No, właśnie nie, księża zazwyczaj bardzo interesują swoimi dziećmi, jeśli już się zdarzy.
A skąd to wiesz?
Może też tak być, że matka nie wie kto jest ojcem...
Nie wie komu dawała szpary? Albo dawała po kiblach w disco przypadkowym kolesiom to faktycznie ojciec może być "nieznany". To dla mnie niepojęte taki brak odpowiedzialności dorosłej osoby. Eh, te kobiety.
Jeśli to ksiądz, to można by zrozumieć jej decyzję.
Ksiądz też człowiek i potrafi zabłądzić.