Nie lubię rozmów kwalifikacyjnych. Te wszystkie pytania, co chcesz robić za 5 lat? Czemu mamy Cię zatrudnić? opisz swój sukces lub porażkę zwyczajnie mnie męczą. Dlatego zaproszenie na rozmowę zwykle nie wywoływało we mnie radości, ale stres. Dobrze, że ostatnią pracę dostałam z polecenia, to nie musiałam przez to przechodzić. Tylko 3 razy trafiłam na rekrutera, którego interesowało głównie moje doświadczenie oraz umiejętności, dlatego podczas takich rozmów czułam się swobodnie. W pracy zwykle łatwo wdrażam się w obowiązki i chętnie nabywam nowych umiejętności, ale te sztywne rozmowy to dla mnie koszmar. Ktoś ma podobnie?
Podobne tematy
Nie lubię rozmów kwalifikacyjnych. Te wszystkie pytania, co chcesz robić za 5 lat? Czemu mamy Cię zatrudnić? opisz swój sukces lub porażkę zwyczajnie mnie męczą. Dlatego zaproszenie na rozmowę zwykle nie wywoływało we mnie radości, ale stres. Dobrze, że ostatnią pracę dostałam z polecenia, to nie musiałam przez to przechodzić. Tylko 3 razy trafiłam na rekrutera, którego interesowało głównie moje doświadczenie oraz umiejętności, dlatego podczas takich rozmów czułam się swobodnie. W pracy zwykle łatwo wdrażam się w obowiązki i chętnie nabywam nowych umiejętności, ale te sztywne rozmowy to dla mnie koszmar. Ktoś ma podobnie?
Jak ktoś jest kompetentny i przygotowany to wie co mówić i się nie stresuje. Bądź kompetentna.
Uwierz mi że rekruterzy tez mają dość zadawania tych głupich pytań. Ale jest taki dziwny odgórny wymóg. I nie chodzi o ich zaspokojenie ciekawości co będziesz robić za 5 lat czy jakim zwierzakiem chcesz być, tylko o to jak zareagujesz i jak wybrniesz. W necie można znaleźć gotowe, błyskotliwe odpowiedzi na te pytania. Zapamiętaj je i mów to samo na każdej rozmowie.
4 2022-11-29 17:48:52 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-29 17:51:26)
Pracodawca chce wiedzieć jakie masz plany, w którym kierunku chcesz się rozwijać, bo na początku to głównie będzie w Ciebie inwestować, chce wiedzieć czy się opłaci.
Dla rekrutującego to też męczące.
Ty też możesz zadawać pytania zresztą, by było wiadomo dlaczego akurat tam chcesz pracować
Madoja, takich błyskotliwe niby A sztampowe wypowiedzi to jak masz wielu kandydatów na fajne stanowisko to drogą do odsiania kandydata.
Uwierz mi że rekruterzy tez mają dość zadawania tych głupich pytań. Ale jest taki dziwny odgórny wymóg. I nie chodzi o ich zaspokojenie ciekawości co będziesz robić za 5 lat czy jakim zwierzakiem chcesz być, tylko o to jak zareagujesz i jak wybrniesz. W necie można znaleźć gotowe, błyskotliwe odpowiedzi na te pytania. Zapamiętaj je i mów to samo na każdej rozmowie.
Przygotowywałam je właśnie z internetu. Oczywiście nie słowo w słowo, ale bardzo podobnie
Nie lubię rozmów kwalifikacyjnych. Te wszystkie pytania, co chcesz robić za 5 lat? Czemu mamy Cię zatrudnić? opisz swój sukces lub porażkę zwyczajnie mnie męczą. Dlatego zaproszenie na rozmowę zwykle nie wywoływało we mnie radości, ale stres. Dobrze, że ostatnią pracę dostałam z polecenia, to nie musiałam przez to przechodzić. Tylko 3 razy trafiłam na rekrutera, którego interesowało głównie moje doświadczenie oraz umiejętności, dlatego podczas takich rozmów czułam się swobodnie. W pracy zwykle łatwo wdrażam się w obowiązki i chętnie nabywam nowych umiejętności, ale te sztywne rozmowy to dla mnie koszmar. Ktoś ma podobnie?
Pełna zgoda.
W Polsce procesy rekrutacyjne w większości przypadków są po prostu dziwne. Nieadekwatne. Pytania z góry przygotowane. Wady, zalety, gdzie się widzisz za 5 lat, dlaczego chcesz u nas pracować? Co wiesz o naszej firmie itp.
Pomalutku jednak i ta gałąź się rozwija. Są przeprowadzane testy psychologiczne, żeby dobrać odpowiednie osoby do pracy w grupie. Rekruterzy zadają pytania elastyczne na podstawie odpowiedzi, a nie wyuczone z kartki.
Potrzeba czasu, a procesy rekrutacyjne będą coraz lepsze. Taką mam nadzieję. 