netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Toksyczny związek

15 odpowiedzi2 157 wyświetleńzałożony przez Marteczka1234, 25.12.2021

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Toksyczny związek

Witam Wszystkich. Potrzebuje pomocy ,porady  już sama nie wiem jak to wszystko ułożyć sobie w głowie . Pana M poznałam kilka lat temu , jest bratem mojej w sumie byłej przyjaciółki w sumie ta 15 letnia przyjaźń rozpadła się właśnie w trakcie zwiazku z nim . Ale nie i tym mowa. Zawsze mnie pozdrawiał , pytal o mnie . Był wtedy w związku , nie było między nami kontaktu. Zaczęło się od ślubu mojej przyjaciółki. Miły super facet , zaradny , uśmiechnięty, naprawde pomyślałam sobie że to jest to . Po poprzednim związku który był toksyczny ,były partner wciągnął się w alkohol , ten facet był dla mnie idealny . Rozmowy na Messenger , kamerkę , ponieważ pracę ma za granicą . Mieszka też s innym mieście . Już na początku jakoś tak było między nami dziwnie , ja uważam , że każdy może swoje zdanie i forma dyskusji nie musi sprowadzać się od razu do kłótni . W tym wypadku często tak było , ale pomyślałam wtedy że może faktycznie warto dać mu szansę . Opisze to w skrócie
Kiedy było nie po jego myśli zaczęło się darcie.poprostu że zwykłej rozmowy lub dyskusji w ciągu sekundy zaczął się na mnie wydzierac i to naprawdę bardzo
Potem doszły wyzwiska szm*** śmie*** jestem nic nie warta kobieta . Patologia , itp
Zawsze tak było kiedy próbowałam np napisać mu albo powiedzieć co mnie boli lub czuje...
Nie podobało mu się że np pisze do niego dla niego to były gnioty i blokował mnie wszędzie , karanie cisza , blokowanie , wyzwiska mam śpię****. Tlumaczylam mu że jsk jest coś nie tak warto o tym pogadać nie musi mnie wyzywax czy drzeć się albo blokować . Zawsze była moja wina zawsze to ja mówiłam źle robiłam zle. Nie mogłam nawet pogadać ze znajomym w dodatku przy nim znany się 16 lat i wspominałam jak było kiedyś , jak kolegowalismy się wszyscy razem . Nazwał mnie za to ku*** podobno się do niego slinilam kiedy on biedny siedział obok mnie i nie zwracałam uwagi na niego . Po czym żeby zrobić mi na złość przytulil Moja kolezanke. Myślałsm że zaraz mu minie , kurde wyszli odemnie z domu on kazał mi śpi**** chciałsm go zatrzymać a on nazwał mnie psychicznie chora . Zresztą non stop mi to mówił że mam coś z głową . Było dużo takich akcji , to ja kombinowałam żeby się z nim skontaktować błagałam. Płakałam bo czułam się o wszystkio winna bo tak mi wmowil. Moje zdanie i to co czuje to były gnioty bo za dużo pisze mu SMS . Kiedyś po kłótni pojechałam do niego 350 km oddać mu łańcuszek, wiadomo że to był tylko pretekst aby się z nim pogodzić to kazał mi spier*"". A ja pozniej sama w obcym mieście czekałam na powrót do domu kilka godzin ...nie napisał nie zapytał o nic.  Chyba mu popsułam wyjazd bo on mógł wszędzie sam ja już nie . Kiedys zrobił mi awanturę na PKP bo pomyliłam wagony... Wyzwał mnie od deb*"" pustej itp było mi wstyd . Bałam się być sobą . Albo np była sytuacja ze moje dziecko na wakacjach bardzo płakało , popristu chciała jechac z dziadkami a on jak by celowo nie poczekal na nich żeby zrobić po złości i krzyknął na nią ... Kazalan mu wracać do domu , rozstałam się z nim , przt moich rodzicach wyzwał mnie od swini... On poznał całą moja rodzine za to ja nikogo bo zawsze gdy gdzieś jechał to bezemnie lub mowil że pojedziemy tu czy tam i nigdy nie dotrzymał słowa . Miał pretensje że nie szukam w moim mieście mieszkania dla nas , szczerze bałam się z nim zamieszkać bałam się że o wszystko będzie się czepiał i moje dziecko oglądało by te sceny ... Ostatnio od progu doczepil Sue że moje dziecko weszło do auta mając trochę śniegu na butach ... Wiem nie powinna ale zanim się zorientowałam była już w aucie . Powiedziałam że czemu od razy się czepia to tylko auto a  to tylko dziecko że to posprzątam ale on że go nie szanuje jego pracy i że on Dba o wszystko s ja jestem brudasem ... Wczoraj był dla mnie bardzo ciężko czas , wypomniał mi że musi tu robic km do mnie i hotele opłacać że jestem śmieć że wszystko to moja wina ...  był zaproszony na wigilię , ale ze były non stop kłótnie , popristu miałam już dosyć . Rano wyzwał mnie że będę żałować i mam dać już spokój . Więc dałam , dla niego to nowość bo zawsze go błagałam ... Poprostu mnie od siebie uzależnił ... I po czasie znów dzwonil mówił że chce się pogodzić , że zawróci do mnie ponieważ wraca do domu  ale wtedy kirdy ja się zmienię i nie będę mu pisać tych SMS żałosnych... płakał ... Odp mu że ja już nie pozwolę sobie na wyzwiska , życie w strachu , nie mogę być sobą nie mogę nic powiedzieć zawsze moja wina a on że nie bd mi ubliżal popristu go prowokuje a on mi na to że jsk nie będę go prowokować nie będzie mnie wyzywał ... Odp mu tylko że nie ma dla mnie usprawiedliwienia na takie wyzwiska , nie ma prawa mówić do mnie w taki sposób . Ofp mi że ok to koniec . I zablokował . Mam trochę na sumieniu że w wigilię go nie zawrocilam ,ale muszę w końcu się postawić ... Moja wartość spadła jako kobiety . Jeszcze powiedział że jego mama wychowala go ok a mnie rodzice już nie ... I to mnie dobiło bo nie zasjuguje żeby siedzieć z moimi rodzicami przy jednym stole  którzy są bardzo dobrymi ludźmi . Mam taki mętlik w głowie ... Ale też widzę po sobie że kiedy z nim byłam mój organizm mi dawał znaki typu wymioty bóle głowę nerwowka , brak apetytu ponieważ schudłam 8 kg ... Zawsze nawet jak było ok między nami i miałam do niego dzwonić zaczynal boleć mnie brzuch ... Nie wiem chyba Sue chciałam wyżalić . Dodam że moja przyjaciółka po 1 spotkaniu z nim od razu go rozpracowala. A najgorzej kiedy porównywał mnie do byłych .. które przykładem nie świecily.. ogionie nie miałam prawo głosu nie mogłam powiedzieć co mysle i czuje ponieważ zaraz była awantura że się czepiam a ja myślałam że w związku rozmawia się o problemie. Kiedy było już ok bo on nagle litowal się nademna i wracal to oczywiście po czasie ... Zaczynał wracać do problemu który był , ale dla mnie to już nie miało znaczenia . Nie wiem co robić czuje że mnie odpycha ale czuje też jakąś dziwna więź ...

2

Odp: Toksyczny związek

Jaką więź? Ty jesteś uzależniona od negatywnych emocji. Po prostu boisz się zostać sama nie ważne jakim kosztem

3 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-12-25 13:09:15)

Odp: Toksyczny związek

Toksyczny związek uzależnia, dlatego czujesz to co czujesz, ale jak najszybciej wyzbądź się tego uczucia i zerwij definitywnie kontakt.

4

Odp: Toksyczny związek
Darku napisał/a:

Jaką więź? Ty jesteś uzależniona od negatywnych emocji. Po prostu boisz się zostać sama nie ważne jakim kosztem

Tak zdaje sobie z tego sprawę , dlatego wczoraj sobie coś postanowiłam. Chce pracowac nad sobą . Skupić się na sobie , mam super pracę która daje mi satysfakcję , kochane dziecko , rodzicow , przyjaciol . Chce się odciąć od toksycznych ludzi i dziękuję za ten komentarz .

5

Odp: Toksyczny związek
wieka napisał/a:

Toksyczny związek uzależnia, dlatego czujesz to co czujesz, ale jak najszybciej wyzbądź się tego uczucia i zerwij definitywnie kontakt.

Nigdy nie potrafiłam , zawsze to ja błagałam a on robił że mnie Idi*** . Ale wczoraj postanowiłam uciec z tego układu . Chce być sobą i być szczęśliwa .

6

Odp: Toksyczny związek
Marteczka1234 napisał/a:
wieka napisał/a:

Toksyczny związek uzależnia, dlatego czujesz to co czujesz, ale jak najszybciej wyzbądź się tego uczucia i zerwij definitywnie kontakt.

Nigdy nie potrafiłam , zawsze to ja błagałam a on robił że mnie Idi*** . Ale wczoraj postanowiłam uciec z tego układu . Chce być sobą i być szczęśliwa .

Zdaje sobie z tego sprawę , że będę o nim myśleć , wspominać pewnie te dobre chwile ... Jeszcze pamiętam jak powiedział mi że ja nie zasjuguje na szacunek...

7

Odp: Toksyczny związek

Boże, widzisz i nie grzmisz!
To są jeszcze takie kobiety, które nie mają za grosz ambicji i poczucia
własnej wartości?
Marteczko, co jeszcze musi się stać, żebyś otworzyła oczy i umysł.
Czytałam Twój post i czułam złość, złość do Ciebie, a nie do idioty, z którym
się związałaś.
Jestem w stanie jakoś zrozumieć kobiety, które tkwią w nieudanym związku
małżeńskim, ale w luzackim?
Świat na tym świrze całkowicie Ci się zamknął.
Kopnij w jaja i to jak najszybciej, bo jeszcze trochę to i dobry psychiatra nie
będzie w stanie Tobie pomóc.
Masz dziecko, zajmij się nim, bo się jak na razie zajmujesz potworem, któremu
rzucasz się pod nogi i błagasz o chwilę uwagi.

8

Odp: Toksyczny związek
Marteczka1234 napisał/a:

Nie wiem co robić czuje że mnie odpycha ale czuje też jakąś dziwna więź ...

Dziwną więź ?
Uzależnienie z wszystkimi szykanami Marto ,to nie przelewki ,masz somatyczne objawy o których pisałaś.
one jak tak dalej pójdzie najpierw się nasilą ,potem niby miną zejdą głębiej ,a wyjdą nie wiadomo jakimi zaburzeniami za jakiś czas.
Nie wiesz co robić ?
Po prostu odstaw go ze swojego życia szkodzicie sobie na wzajem i to bardzo ostro,odetnij się zablokuj ,znajdź grupę wsparcia ,pisz tu na forum coś jak dziennik.
Jest mnóstwo historii ,ludzi którzy sobie poradzili z takim uzależnieniem i radzą sobie w życiu,nie czują się samotni w chorobliwy sposób.
Teraz masz okazję wziąć odpowiedzialność za siebie ,nikt nie musi Ci mówić jaka jesteś .Nie bądź ofiarą ,wstań i żyj dla siebie nie w niewoli kilku emocji ,tych wynikających z poniżania Ciebie i tych z niby uwagi Tobie poświęconej.
Pułapką jest to że chcesz tego faceta odmieniać zmieniając się na pod jego obraz i wyobrażenie i pod wpływem przemocy przez niego stosowanej,nie da się,to się nigdy nie udaje i dobrze nie kończy ,to jest poważna sprawa, a Twoje uczucie nie uczyni z niego kogoś lepszego .Pomagacie sobie na wzajem w chorych emocjach i zatruwacie się .
Jedyny sposób to zero kontaktu ,a czas i działanie praca nad sobą za skutkują wolnością od obsesyjnych myśli i lgnięcia do regulowania nałogowo emocji.
Trochę Cię na początku wytrzęsie ,ale to dobrze.

9

Odp: Toksyczny związek
cisza to ja napisał/a:

Boże, widzisz i nie grzmisz!
To są jeszcze takie kobiety, które nie mają za grosz ambicji i poczucia
własnej wartości?
Marteczko, co jeszcze musi się stać, żebyś otworzyła oczy i umysł.
Czytałam Twój post i czułam złość, złość do Ciebie, a nie do idioty, z którym
się związałaś.
Jestem w stanie jakoś zrozumieć kobiety, które tkwią w nieudanym związku
małżeńskim, ale w luzackim?
Świat na tym świrze całkowicie Ci się zamknął.
Kopnij w jaja i to jak najszybciej, bo jeszcze trochę to i dobry psychiatra nie
będzie w stanie Tobie pomóc.
Masz dziecko, zajmij się nim, bo się jak na razie zajmujesz potworem, któremu
rzucasz się pod nogi i błagasz o chwilę uwagi.

Oczywiście że zajmuje się dzieckiem dla mnie najważniejsze . Masz rację , zachowuje się jak bym była ślepa ... Głucha. Nigdy taka nie byłam , zawsze miałam swoje zdanie , udało mi się rozstać z ojcem mojego dziecka o dziwo dogadywałam się z nim nigdy mi nie ublizyl poprostu wybrał inne życie na które ja nie chciałam skazać dziecka alkohol nie wchodzi w grę . A teraz chyba tak mna manipulował że ja w to uwierzyłam że to moja wina że nigdy nie Poznam nikogo lepszego, kto by mi ugotował obiad kto by że mną wytrzymał . Naprawdę ja odpycham od siebie jakiekolwiek uczucia do niego . Ja wiem że to nie jest dobry człowiek poprostu robił mi emocjonalny rolecoster ... I raz było dobrze raz było źle , nigdy nie wiedziałam o co zaraz bd wojna.js lubię mieć jasne sytuację dlatego chyba miałam prawo mówić co mysle i czuje nie obrażając kogoś ... Nie robię z siebie świętej jestem emocjonalna i nawet był czas że winiłam siebie za to że np mogłam nie mówić jak się czuje co mnie boli ... Ale to chyba jest naturalne . Oczekiwalam rozmowy a dostałam wyzwiska . Dobrze że nie widywałam się z nim często , to też dla mnie dużo . W końcu doszło do tego że bałam się cokolwiek powiedzieć i dusilam się . Dziękuję ci za ten komentarz naprawdę , trzeba komus napisać Dosadnie

10

Odp: Toksyczny związek
paslawek napisał/a:
Marteczka1234 napisał/a:

Nie wiem co robić czuje że mnie odpycha ale czuje też jakąś dziwna więź ...

Dziwną więź ?
Uzależnienie z wszystkimi szykanami Marto ,to nie przelewki ,masz somatyczne objawy o których pisałaś.
one jak tak dalej pójdzie najpierw się nasilą ,potem niby miną zejdą głębiej ,a wyjdą nie wiadomo jakimi zaburzeniami za jakiś czas.
Nie wiesz co robić ?
Po prostu odstaw go ze swojego życia szkodzicie sobie na wzajem i to bardzo ostro,odetnij się zablokuj ,znajdź grupę wsparcia ,pisz tu na forum coś jak dziennik.
Jest mnóstwo historii ,ludzi którzy sobie poradzili z takim uzależnieniem i radzą sobie w życiu,nie czują się samotni w chorobliwy sposób.
Teraz masz okazję wziąć odpowiedzialność za siebie ,nikt nie musi Ci mówić jaka jesteś .Nie bądź ofiarą ,wstań i żyj dla siebie nie w niewoli kilku emocji ,tych wynikających z poniżania Ciebie i tych z niby uwagi Tobie poświęconej.
Pułapką jest to że chcesz tego faceta odmieniać zmieniając się na pod jego obraz i wyobrażenie i pod wpływem przemocy przez niego stosowanej,nie da się,to się nigdy nie udaje i dobrze nie kończy ,to jest poważna sprawa, a Twoje uczucie nie uczyni z niego kogoś lepszego .Pomagacie sobie na wzajem w chorych emocjach i zatruwacie się .
Jedyny sposób to zero kontaktu ,a czas i działanie praca nad sobą za skutkują wolnością od obsesyjnych myśli i lgnięcia do regulowania nałogowo emocji.
Trochę Cię na początku wytrzęsie ,ale to dobrze.

Bardzo dziękuję za odpowiedź , bardzo mnie to motywuje . Wiem że na początku bd mi brakować bo jak narkotyku ale właśnie zero kontaktu pomoże mi się wydostać

11

Odp: Toksyczny związek

Powiem tylko tyle, żebyś dziewczyno uciekała dopóki jeszcze możesz. Na szczęście z tego co czytam z nim nie mieszkasz, nie macie ślubu ani wspólnych dzieci. Przeczytaj jeszcze raz swój post i wyobraź sobie jakbyś to Ty czytała historię, którą opisuje jakaś dziewczyna.
Ten facet to toksyczny psychopata o cechach narcystycznych. Jedyna rada w takich sytuacjach to blokada wszędzie i całkowite odcięcie od niego. Będzie Ci bardzo trudno bo widzę, że chociaż zdajesz sobie sprawę z tego co się dzieje to jednak cały czas liczysz, że on się zmieni. Przykro mi, ale nie zmieni się, a będzie tylko gorzej. Jesteś osobą, która jest od niego uzależniona. Jedyne co możesz zrobić to pójść na porządną terapię. Pamiętaj podstawowa zasada ZERO KONTAKTU. Jest mnóstwo artykułów na temat narcyzów. Następne kroki po blokadzie to będzie tzw. "love bombing" i "hoovering". Zapoznaj się z tym i postępuj zgodnie z radami osób, które przez to przeszły. Powodzenia.

12 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-12-25 15:22:13)

Odp: Toksyczny związek

ale z toba serio cos nie tak i powinnas pojsc do psychologa. o niego cie dreczy sumienie, ale o wlasne dziecko nie? przeciez ono w ogole nie powinno miec zadnego kontaktu z kims takim. bylabys sama, okej, jak lubisz, daj sie maltretowac, ale kurcze matka jestes! nawet jak nie wyzywa twojego dzieciaka to i tak jest swiadkiem tejc alej patologii i wojen! potrafisz sobie wyobrazic, jak sie czuje? tym bardziej, ze w tym wieku identyfikuje sie z matka? wez sie ocknij i przestac sie usprawiedliwiac jakims uzaleznieniem, bo jestes dorosla. i jak tu sie dziwic, ze ktos gdzies maltretowal zcy znecal sie nad dzieckiem i sasiedzi nie reagowali? jak matki same na to pozwalaja, bo sa "uzaleznione", bo ssyndrom szkolkholmski i inne cuda niewidy. powinno sie dawac kary smierci obojgu, 5 par ukarac, to reszta z automatu sama sie wyleczy.

13

Odp: Toksyczny związek
blueangel napisał/a:

ale z toba serio cos nie tak i powinnas pojsc do psychologa. o niego cie dreczy sumienie, ale o wlasne dziecko nie? przeciez ono w ogole nie powinno miec zadnego kontaktu z kims takim. bylabys sama, okej, jak lubisz, daj sie maltretowac, ale kurcze matka jestes! nawet jak nie wyzywa twojego dzieciaka to i tak jest swiadkiem tejc alej patologii i wojen! potrafisz sobie wyobrazic, jak sie czuje? tym bardziej, ze w tym wieku identyfikuje sie z matka? wez sie ocknij i przestac sie usprawiedliwiac jakims uzaleznieniem, bo jestes dorosla. i jak tu sie dziwic, ze ktos gdzies maltretowal zcy znecal sie nad dzieckiem i sasiedzi nie reagowali? jak matki same na to pozwalaja, bo sa "uzaleznione", bo ssyndrom szkolkholmski i inne cuda niewidy. powinno sie dawac kary smierci obojgu, 5 par ukarac, to reszta z automatu sama sie wyleczy.

Ei hola hola ty że mnie nie rób wyrodnej matki bo trochę przesadzilas i zagalopowałs w tym nigdy bym nie pozwoliła zrobić mojemu dziecku krzywdy. Bez przesady. Człowieku nie wiem czy miałaś do czynienia z toksykiem ale taka osoba uzależnia nie od siebie a emocji... Ale to co piszesz to już trochę przegiecie dla mnie nie jestem zlym człowiekiem żeby pozwolic robić dziecku krzywdę nawet z nim nie mieszkam zazwyczaj spotykałam się sama kiedy miałam na to czas ..  mam też obowiązki ... To znaczt że jak kobieta jest uwikłana w taki związek ma dać zrobic dziecku patologie ? Właśnie to jak zwrocil uwagę mi i mojej córce o ten śnieg na butach ocknęlo mnie że nie chce aby ona słuchala awantur bo ma naprawdę spokojne dzieciństwo i ma wszystko więc to było dla mnie bardzo krzywdzące

14

Odp: Toksyczny związek
Marteczka1234 napisał/a:
blueangel napisał/a:

ale z toba serio cos nie tak i powinnas pojsc do psychologa. o niego cie dreczy sumienie, ale o wlasne dziecko nie? przeciez ono w ogole nie powinno miec zadnego kontaktu z kims takim. bylabys sama, okej, jak lubisz, daj sie maltretowac, ale kurcze matka jestes! nawet jak nie wyzywa twojego dzieciaka to i tak jest swiadkiem tejc alej patologii i wojen! potrafisz sobie wyobrazic, jak sie czuje? tym bardziej, ze w tym wieku identyfikuje sie z matka? wez sie ocknij i przestac sie usprawiedliwiac jakims uzaleznieniem, bo jestes dorosla. i jak tu sie dziwic, ze ktos gdzies maltretowal zcy znecal sie nad dzieckiem i sasiedzi nie reagowali? jak matki same na to pozwalaja, bo sa "uzaleznione", bo ssyndrom szkolkholmski i inne cuda niewidy. powinno sie dawac kary smierci obojgu, 5 par ukarac, to reszta z automatu sama sie wyleczy.

Ei hola hola ty że mnie nie rób wyrodnej matki bo trochę przesadzilas i zagalopowałs w tym nigdy bym nie pozwoliła zrobić mojemu dziecku krzywdy. Bez przesady. Człowieku nie wiem czy miałaś do czynienia z toksykiem ale taka osoba uzależnia nie od siebie a emocji... Ale to co piszesz to już trochę przegiecie dla mnie nie jestem zlym człowiekiem żeby pozwolic robić dziecku krzywdę nawet z nim nie mieszkam zazwyczaj spotykałam się sama kiedy miałam na to czas ..  mam też obowiązki ... To znaczt że jak kobieta jest uwikłana w taki związek ma dać zrobic dziecku patologie ? Właśnie to jak zwrocil uwagę mi i mojej córce o ten śnieg na butach ocknęlo mnie że nie chce aby ona słuchala awantur bo ma naprawdę spokojne dzieciństwo i ma wszystko więc to było dla mnie bardzo krzywdzące

I nie wrzycaj wszystkie do jednego worka bo właśnie moje dziecko za bardzo nie miało z nim kontaktu bo i tak się z nim widywałam raz na dwa miesiące  dwa razy w miesiacu  i zazwyczaj kiedy to ja miałam czas . Więc błagam nie pisz takich głupot bo akurat nikt nie podważy jaka jestem mamą . Gdybym chciała zrobić dziecku pato była bym z jej tata ale dziecko trzeba chronić i uwierz mi patrzę na moje dziecko , nawet mu o tym mówiłam że ona nie bd słuchać awantur nie ma takiej opcji , sytuacja kiedy doczepil się o te buty w śniegu była wymiana zdań i trwała chwilę bo wyszłam z auta i od tego czasu mam uraz i patrzę na jej szczęście

15

Odp: Toksyczny związek
uczenczarnoksieznika napisał/a:

Powiem tylko tyle, żebyś dziewczyno uciekała dopóki jeszcze możesz. Na szczęście z tego co czytam z nim nie mieszkasz, nie macie ślubu ani wspólnych dzieci. Przeczytaj jeszcze raz swój post i wyobraź sobie jakbyś to Ty czytała historię, którą opisuje jakaś dziewczyna.
Ten facet to toksyczny psychopata o cechach narcystycznych. Jedyna rada w takich sytuacjach to blokada wszędzie i całkowite odcięcie od niego. Będzie Ci bardzo trudno bo widzę, że chociaż zdajesz sobie sprawę z tego co się dzieje to jednak cały czas liczysz, że on się zmieni. Przykro mi, ale nie zmieni się, a będzie tylko gorzej. Jesteś osobą, która jest od niego uzależniona. Jedyne co możesz zrobić to pójść na porządną terapię. Pamiętaj podstawowa zasada ZERO KONTAKTU. Jest mnóstwo artykułów na temat narcyzów. Następne kroki po blokadzie to będzie tzw. "love bombing" i "hoovering". Zapoznaj się z tym i postępuj zgodnie z radami osób, które przez to przeszły. Powodzenia.

Dziękuję za pomoc , tak poczytam zresztą od jakiegoś czasu dużo czytam na ten temat . Nie ma szczęście nie mieszkam nic nas nie łączy , dlatego z uwagi na to że mam dziecko nie chciałam z nim mieszkać o co miał pretensje ... Zreszta moja córka w zasadzie prawie go nie widywała a ja też rzadko ponieważ on jest więcej za granicą . Dziękuję za pomoc takie komentarze dają mi kopa

16 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-12-26 00:32:17)

Odp: Toksyczny związek
blueangel napisał/a:

ale z toba serio cos nie tak i powinnas pojsc do psychologa. o niego cie dreczy sumienie, ale o wlasne dziecko nie? przeciez ono w ogole nie powinno miec zadnego kontaktu z kims takim. bylabys sama, okej, jak lubisz, daj sie maltretowac, ale kurcze matka jestes! nawet jak nie wyzywa twojego dzieciaka to i tak jest swiadkiem tejc alej patologii i wojen! potrafisz sobie wyobrazic, jak sie czuje? tym bardziej, ze w tym wieku identyfikuje sie z matka? wez sie ocknij i przestac sie usprawiedliwiac jakims uzaleznieniem, bo jestes dorosla. i jak tu sie dziwic, ze ktos gdzies maltretowal zcy znecal sie nad dzieckiem i sasiedzi nie reagowali? jak matki same na to pozwalaja, bo sa "uzaleznione", bo ssyndrom szkolkholmski i inne cuda niewidy. .

Psycholog to nie jest za karę ,takie wywoływanie poczucia winy w ludziach z problemami jest również chore nieskuteczne w niczym ,
wina i jakaś kara musi być obowiązkowo inaczej się nie liczy.
Chyba że chciałaś sobie ulżyć ot tak .

blueangel napisał/a:

powinno sie dawac kary smierci obojgu, 5 par ukarac, to reszta z automatu sama sie wyleczy.

Masz Blue specyficzne "poczucie humoru" i świetnie że nie masz nic do gadania o niczym nie decydujesz.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026