Jestesmy ze sobą juz ponad 2 lata.... poczatki jak wiecie zawsze sa piękne ale po jakimś czasie wszystko się zmienia. Nastawienie , nadchodzi brak czułości, kumple robią się ważniejsi...
u Nas od tego się zaczeło ale tak naprawde zaczeło się od kasy.
Od robienia mu małych prezencików. z których dawania miałam wielką frajde i cieszyłam się że widze uśmiech i radośc na jego twarzy. cieszyłam się że on sie Cieszy. oczywiście nie było to nic drogiego jakies takie pierdoły ale zawsze...
Natomiast ja nie dostawałam nigdy nic... i jesli jzu to kwiatki na przeprosiny...
ale w pewnym momencie naszego związku zaczeło byc tak że to ja musiałam zapłacić za obiad kino kolacje czy piwo w pubie...
i nie miałabym nic przeciwko gdybyśmy robili to na zmianę raz ja raz on...
A tu zaczeło się okazywac że on mnie zaprasza a ja płacę...
wiem że moze on nie śpi na kasie / ja zresztą tez nie w koncu jestesmy tylko sutudentami ale w momencie kiedy ja kupuję alkohol na jakąs ważną dla nas okazje powiedzmy jakiegoś droższego szampana by uczcic nasza rocznice.. a on mowi ze mozemy go wypic z jego kumplami to juz robi sie chore...
nie wiem czy przesadzam... nie wiem jak mam to zmienic... zeby to on teraz zaczał sie starac . żeby to on choc raz kupił mi pare skarpetek , albo zapłacił za hamburgera w mc może to zabrzmi śmiesznie ale jak on pożycza ode mnie kase to zapomina o tym i pozniej wpiera mi ze oddał mi wczesniej... ale jak ja od niego pożycze to non stop kieruje pytania w moją stronę kiedy u oddam...
chore?? kobitki pomóźcie mi ;(