Hej, mam nadzieję, że mi coś doradzicie albo przynajmniej samo napisanie tego w jakiś sposób mi pomoże.
W lutym będą 2lata odkąd jesteśmy razem, a ja ciągle czuję się niepewnie w związku, chociaż mój facet okazuje mi więcej uczucia niż ktokolwiek inny i czuję, że mnie kocha.
Problem jest we mnie. Przez 6 miesięcy był to związek na odległość i jedynym problemem była tęsknota, teraz kiedy mamy się na co dzień, ja stwarzam problemy i winę widzę w sobie. Ciągle się boję, że mnie zostawi, że nie jestem dla niego wystarczająco dobra. Ostatnio była kłótnia o to, czy nie mogłabym zmniejszyć tych swoich kompleksów. Nie uważam się za atrakcyjną, mam przeciętną twarz i ważę 63kg przy wzroście 162. Na dodatek jestem gruszką i wszystko idzie mi w tyłek.
Mimo tego, że mój facet ciągle i niewymuszenie mówi mi, że jestem śliczna, a za tyłkiem, którego ja u siebie nienawidzę, on po prostu szaleje i ciągle się do mnie klei, to we wszystkim doszukuję się fałszu (bo co ma powiedzieć? że mam schudnąć?), jestem wiecznie zazdrosna i zestresowana. Kiedy zamykam za sobą drzwi od razu zastanawiam się, co będzie robił przy komputerze. Czy będzie z kimś pisał, oglądał gołe kobiety. Lęk jest trochę uzasadniony, bo to często się zdarzało. Wszystko analizuję, sprawdzam mu historię, łączę fakty w tragiczne scenariusze i roztrząsam kłótnie sprzed paru dni albo i miesięcy. Naprawdę nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Jestem przewrażliwiona, wczoraj rozpłakałam się jak dziecko, bo nasz gryzoń ugryzł mnie w palec i stwierdziłam, że mnie nie lubi. Jestem bezradna. Wiem, że to wszystko nie wzięło się znikąd. Od czasów dzieciństwa mój wygląd był krytykowany, wyśmiewany. Byłam wyzywana od dupiastych i mój tyłek był podobno jak czterodrzwiowa szafa. Następny uraz to związek (jeśli można tak to nazwać) z przeszłości. Mój były partner ciągle niby w żartach dokuczał mi na temat mojego tyłka np. dlaczego masz taki duży tyłek? czemu masz takie grube uda? czemu moja siostra jest ładniejsza od Ciebie?" Poza tym, z wiernością nie miał za dużo wspólnego i nadużywał alkoholu. Następny związek trwał kilka tygodni i również był dziwny, po zakończeniu przeze mnie tej znajomości dowiedziałam się, że ten człowiek ma żonę i upośledzone dziecko.
Mój obecny partner jest dla mnie wybawieniem, a ja dla niego udręką, bo nie potrafię pokochać siebie samej. Wydaje mi się, że zasługuje na ładniejszą dziewczynę. On ma straszne powodzenie, wszyscy pewnie myślą, że jestem dla niego za brzydka.
Przekonałam już się, że kobiety nie widzą we mnie żadnej konkurencji...
Dużo mam tych myśli, nie chcę, żeby mój ukochany miał mnie dość. Jak mam uwierzyć w to co mówi? Nie martwić się każdego dnia, że mnie zdradzi, zostawi? Jak zaakceptować siebie?
1 2012-11-13 14:26:19 Ostatnio edytowany przez kokardka (2012-11-13 14:26:54)
Podobne tematy
Nie uważam się za atrakcyjną, mam przeciętną twarz i ważę 63kg przy wzroście 162. Na dodatek jestem gruszką i wszystko idzie mi w tyłek.
Dziewczyno, ja przy takim samym wzroście, ledwo co dobiłam do 63 kg i jestem z tego powodu baaaaaardzo szczęśliwa
Niedawno ważyłam 69,8 (taka wyświetlała się cyfra na wadze
) Mimo tego mój mąż zawsze mówił, że kocha każdy centymetr mojego ciałka. A gdy jęczałam, że jestem gruba, to specjalnie zaczynał mi docinać..."moja ciężaróweczko" itp
W końcu przestałam narzekać i wzięłam się za siebie
A on...nadal mnie kocha i mówi, że jeśli sprawia mi to przyjemność, ze się odchudzam to nie ma problemu, obym tylko nie przesadziła, bo on "wieszaki" to lubi tylko w szafie, a kobieta dla niego musi mieć swoje kształty ![]()
Mimo tego, że mój facet ciągle i niewymuszenie mówi mi, że jestem śliczna, a za tyłkiem, którego ja u siebie nienawidzę, on po prostu szaleje i ciągle się do mnie klei, to we wszystkim doszukuję się fałszu (bo co ma powiedzieć? że mam schudnąć?), jestem wiecznie zazdrosna i zestresowana.
To samo mówi mój M. na temat mojego tyłka
Też jestem typem "gruszki" i już pogodziłam się z tym.
Twój facet na pewno nie kłami, mówiąc że jesteś dla niego atrakcyjna, śliczna kobietą. To Ty sama nie potrafisz tego zauważyć w sobie... staraj się...
Wszystko analizuję, sprawdzam mu historię, łączę fakty w tragiczne scenariusze i roztrząsam kłótnie sprzed paru dni albo i miesięcy. Naprawdę nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Jestem przewrażliwiona, wczoraj rozpłakałam się jak dziecko, bo nasz gryzoń ugryzł mnie w palec i stwierdziłam, że mnie nie lubi. Jestem bezradna.
Nie ma nic gorszego niż "śledzenie" historii w kompie, to już paranoja...sama sobie robisz krzywdę. Tam nic niema, a ty wyciągasz wnioski, nawet z tego z czego nie ma co "wyciągać". Przestań to robić.
Mój były partner ciągle niby w żartach dokuczał mi na temat mojego tyłka np. dlaczego masz taki duży tyłek? czemu masz takie grube uda? czemu moja siostra jest ładniejsza od Ciebie?" Poza tym, z wiernością nie miał za dużo wspólnego i nadużywał alkoholu. Następny związek trwał kilka tygodni i również był dziwny, po zakończeniu przeze mnie tej znajomości dowiedziałam się, że ten człowiek ma żonę i upośledzone dziecko.
Twój były partner był debilem
Sam nie wiedział czego chce. Był niedojrzały i związek go pewnie przerastał, bo trzeba by się postarać troche...
Mój obecny partner jest dla mnie wybawieniem, a ja dla niego udręką, bo nie potrafię pokochać siebie samej. Wydaje mi się, że zasługuje na ładniejszą dziewczynę. On ma straszne powodzenie, wszyscy pewnie myślą, że jestem dla niego za brzydka.
To Ty sądzisz, że jesteś dla niego udręką. On Cie kocha
Jeśli Ty go kochasz, to wszystko gra. Udręka by dla niego było, gdybyś przez swoje kompleksy go w końcu rzuciła... bo zapędziłabyś się w swoich zabawach w "śledczego"...
Przekonałam już się, że kobiety nie widzą we mnie żadnej konkurencji...
Dużo mam tych myśli, nie chcę, żeby mój ukochany miał mnie dość. Jak mam uwierzyć w to co mówi? Nie martwić się każdego dnia, że mnie zdradzi, zostawi? Jak zaakceptować siebie?
Kobiety w każdej innej kobiecie widzą konkurencje. Czasami tylko wstydzą się do tego przyznać. Nawet "przeciętna" dziewczyna, jest konkurencją dla "laleczki", bo może prezentować sobą o wiele więcej niż tamta. Mam takie doświadczenie życiowe, że "najgłośniej krzyczą ci, którzy w inny sposób nie potrafią zwrócić na siebie uwagi". Czasami uroda, to nie wszystko.
Twój facet gdyby chciał Cię zostawić, to by Cie zostawił...ale jest z Toba. To koło Ciebie budzi się każdego ranka, to z Toba zasypia. Z Tobą spędza wolne chwile, je obiadki w niedziele i ogląda pierdoły w telewizji
Nie z inną, tylko z Tobą...chyba domyślasz się dlaczego...
Kobieto ocknij sie póki czas... ![]()
Sporo złych doświadczeń, sporo urazów, sporo kiepskiego myślenie o sobie, sporo kiepskiego myślenia o innych (w tym o obecnym chłopaku).
Co możesz z tym zrobić?
Odpłakać, odkrzyczeć, odsmutkować wszystkie te swoje uczucia, które starannie poupychałaś w różnych swych zakamarkach. I robić to tak długo, aż wreszcie zaczniesz dopuszczać do siebie myśl, że Twój chłopak zna siebie i wie, co mówi i co myśli o Tobie. ![]()
Kiedyś, przy intensywnej pracy nad sobą, zaczniesz wierzyć w to, co chłopak myśli, mówi.
Tę pracę możesz wykonać samotnie, bez żadnej pomocy z zewnątrz, czytając m.in. różne mądre książki, albo też korzystając z pomocy specjalisty.
Witaj:) napisze Ci coś ale decyzja naleźy do Ciebie.Też byłam w takim związku tyle że w 3 letnim i także żyłam z nim na odległość tyle że przez całe 3 lata.Jeździł ciężarówka i źadko kiedy był w domu.Miałam taką samą ocene o sobie, mała,gruba,przecietnej urody itp. Zapewniał że kocha mnie taką jaka jestem,że kocha moją inteligencje a wyglad dla niego nie ma znaczenia.Tyle że ja jego nie szpiegowałam ani nie kontrolowalam.A dzisiaj jestem sama a on prowadza sie z piekną lalunią o wymiarach 60 90 60. Nie twierdze ze kazdy jest taki sam jak moj eks ale facet jest wkoncu facetem. Trzymaj sie.
Witaj:) napisze Ci coś ale decyzja naleźy do Ciebie.Też byłam w takim związku tyle że w 3 letnim i także żyłam z nim na odległość tyle że przez całe 3 lata.Jeździł ciężarówka i źadko kiedy był w domu.Miałam taką samą ocene o sobie, mała,gruba,przecietnej urody itp. Zapewniał że kocha mnie taką jaka jestem,że kocha moją inteligencje a wyglad dla niego nie ma znaczenia.Tyle że ja jego nie szpiegowałam ani nie kontrolowalam.A dzisiaj jestem sama a on prowadza sie z piekną lalunią o wymiarach 60 90 60. Nie twierdze ze kazdy jest taki sam jak moj eks ale facet jest wkoncu facetem. Trzymaj sie.
Ha ha ha,piękna lalunia o wymiarach 60 90 60???chyba w takim razie jest w ciąży!?...a może chodziło o wymiary 90 60 90??
Bardzo dobrze piszą dziewczyny.
Piszesz, że zdarzało się, że Twój chłopak oglądał gołe dziewczyny, myślę, że samo w sobie nie jest to niczym strasznym, o ile dba o Ciebie itp, ale oczywiście warto porozmawiać. Możesz powiedzieć, że Ciebie to boli i wolałabyś, by tego nie robił. Pamiętaj jednak, że i tak będą kobiety, w tv, na ulicy.
Myślę, że partner sam nie wiedział, że czymś takim może Cię zranić, warto pogadać, jak poprosisz to możliwe, że ograniczy takie oglądanie lub przestanie albo zobaczycie czasem razem- co wolisz.
To smutne, że najbliżsi tak Cię skrzywdzili. Może to mało pocieszające, ale przeszło to wiele dzieci. Bardzo dużo rodziców zamiast wspierać dziecko krytykuje. To chyba jakieś wewnętrzne kompleksy popychają ich do tego albo nie wiem, przekonanie, że chwalone dziecko będzie rozpieszczone. No, ale nigdy nie zrozumiem takiego obrażania ![]()
A Twój były- no po prostu prostak, nie zależało mu na Tobie widocznie, a w ciąży uczepiłby się, że urósł Ci brzuszek. To chyba facet tej kategorii.
Nie szperaj w historii, skoro facet nie robi nic złego. To niedobrze, że łączysz fakty w czarne scenariusze. Wtedy możesz źle osądzić chłopaka. Np zobaczysz, że czytał jakiś artykuł o Dodzie, nie wiem z nudów, na górze będzie obrazek z nią, a Ty od razu uznasz, że się na nią gapił... Widzisz, to prowadzi do przesady.
Twój chłopak ma powodzenie, ale z Tobą jest i z tego co opisujesz zależy mu na Tobie. Jak napisałaś, szkoda by było to niszczyć, dlatego pisz do nas, pozbywaj się negatywnych emocji, nie duś tego w sobie, ewentualnie poszukaj pomocy u psychologa.
A tak jak napisała Margolinka każda kobieta jest konkurencją, nawet jeżeli nie jest pięknością. Zawsze staraj się myśleć o sobie dobrze, często wyolbrzymiamy jedną wadę, np większe uda, a nie zauważamy licznych zalet. Pomyśl o tym ![]()
Dziękuję Wam za obiektywne i szczere opinie. Mam nadzieję, że z czasem wszystko się poprawi. Ostatnio między mną a moim facetem dochodziło do naprawdę poważnych kłótni i prawie od niego odeszłam. Na szczęście wszystko się na razie dobrze układa i jest między nami taka magia jak na początku związku. Myślę, że to zasługa tego, że uświadomiliśmy sobie, że mogliśmy się stracić na zawsze i teraz każde z nas bardziej się stara.
truskaweczka19 z tym artykułem o Dodzie trafiłaś w sedno sprawy, ja bym to wzięła od razu do siebie i stwierdziła, że ona mu się pewnie podoba bardziej niż ja i mnie do niej porównywał. Nie wiem czemu, ale nie przemawiają do mnie jego tłumaczenia, że obejrzał coś tak sobie, z ciekawości. Od razu serce mi pęka, że mu nie wystarczam. Wiem, że to jest facet i większość kobiet godzi się z tym, że ich mężczyźni oglądają gołe baby, porno itd. Ja naprawdę nie jestem w stanie tego zaakceptować.
A najbardziej dla mnie krępująca rzecz, to fakt, że kiedy się kłócimy, jestem tak zrozpaczona, że potrafię drapać się do krwi. Myślicie, że to nerwica?
Co zrobić z tym sprawdzaniem historii? Jak przestać? Miałam pomysł, żeby usuwał jak będzie oglądał jakieś zdjęcia i po jakimś czasie jak przestanę cokolwiek znajdywać, to i przestanę szukać, a drugi pomysł to taki, żeby tej historii wcale nie zapisywał.
Nie jestem lekarzem, ale sądzę, że drapanie do krwi wymaga jakiejś konsultacji psychologa. Po prostu sama siebie krzywdzisz i pewnie nad tym nie panujesz- po prostu robisz to w nerwach. Szkoda, żebyś zadawała sobie ból :*
Myślę, że po prostu rozmowa i staranie się po prostu niezaglądania w historię. To na pewno długa praca, skoro jest Ci tak ciężko, ale na pewno się opłaca. Myślę, że nie jest warte to, by np kasował historię, bo wtedy to dopiero przypiszesz, że coś ukrywa i będziesz się czuła niepewnie. Rozmawiajcie jak najwięcej, to ważne w związku.