Kolejna, przestająca kochać żona? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna, przestająca kochać żona?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 88 ]

1

Temat: Kolejna, przestająca kochać żona?

Witam, jest to mój pierwszy temat na forum, ale widzę sporo ciekawych rad i kobiecego punktu widzenia, więc i ja spróbuję może sięgnąć po poradę.
Kolejna sytuacja w której żona oznajmia, że… straciła uczucie. Czuje do mnie szacunek, przywiązanie, przyzwyczajenie – ale nie czuje już miłości.
Idąc od samego początku – 10 lat związku, 5 małżeństwa, dwójka dzieci. Ona od początku rodzinna, ciepła osoba, z fajnym poglądem na świat, uśmiechnięta, nastawiona na rodzinę. Ja nadopiekuńczy, uśmiechnięty, z poczuciem humoru, wierzący w miłość.
Gdy się poznaliśmy – nie mieliśmy nic, do wszystkiego własnymi rękami. Lubiliśmy się bawić, ale spotkania rodzinne górowały i było tego zawsze sporo. Następnie ślub, mieszkanie, dzieci i do tego momentu… było ok. Normalne, kochające się małżeństwo – tak przynajmniej myślałem.
Następnie razem z żoną z racji nie posiadania gdzie wrócić po zwolnieniu macierzyńskim, doszliśmy do pomysłu o działalności gospodarczej dla niej. Tutaj z kolei nastąpił punkt zwrotny. Nie była to udana, 2-letnia przygoda. Po niej zostały nerwy, stres, długi – i zmarnowane x czasu.
Jednocześnie przy tej przygodzie żona zaczęła… skupiać uwagę na sobie – odkryła media społecznościowe, doszła do tego operacja biustu, ćwiczenie z trenerem personalnym itd. Z racji tego, że interes nie szedł jednocześnie… zaczęła więcej imprezować, wychodzić itd. – twierdziła cały czas, że musi gdzieś odreagować. Oprócz tego oczywiście godzinami na smartfonie.
Ja z kolei w tym czasie oczywiście… w domu z dziećmi, jednocześnie stając na rzęsach aby wszystko utrzymać. I tak rok, drugi, kryzys, później większy - gdy się zorientowałem, że pojawili się nawet i koledzy nowi w komunikatorach. Ale oczywiście zostało to zbagatelizowane, to tylko znajomi, wszak teraz takie czasy. Otarło się o psychologa, ale generalnie zostało zamiecione pod dywan.
Następnie – zmiana pracy żony, w której ją docenili jak to mówi. Większych zmian w spędzaniu czasu nie zaobserwowałem i… stwierdzenie, że jednak mnie nie kocha. Tak po prostu, stało się. Dla mnie oczywiście jakbym zarobił obuchem w głowę.
Podobno nie rozumiem emocji, jakie targają kobietą. Do tego nie trafiam z potrzebami (chodź ta naprawdę oczekuję tylko uwagi i wspólnego czasu). Emocje targają nią od kilkunastu miesięcy, chociaż nikomu o tym nie wspomniała, ale faktycznie – bardziej nerwowa, egoistyczna, zapatrzona w siebie, a bardziej swojego smartfona.
Nie rozumiem kompletnie, stąd próbuję swoich sił tutaj… czy może jakaś kobieta podpowie: obecnie lepiej naciskać, odpuścić, przeczekać, tudzież może inny sposób?
Mi się świat zawalił i… chcę za wszelką cenę uratować rodzinę, bo uważam sam, że moja druga połówka się bardziej pogubiła.
Z góry dziękuję za każdą podpowiedź!

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-11-15 16:03:04)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Dużo bylo tutaj wątków podobnych, z których zawsze wychodziło, że jest ktoś drugi Polecam wątek Pompy https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=120581
Oczywiście życzę wam jak najlepiej, żeby to nie było to, ale te scenariusze są tak podobne do siebie.

3 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-15 16:44:17)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Witam, jest to mój pierwszy temat na forum, ale widzę sporo ciekawych rad i kobiecego punktu widzenia, więc i ja spróbuję może sięgnąć po poradę.
Kolejna sytuacja w której żona oznajmia, że… straciła uczucie. Czuje do mnie szacunek, przywiązanie, przyzwyczajenie – ale nie czuje już miłości.
Idąc od samego początku – 10 lat związku, 5 małżeństwa, dwójka dzieci. Ona od początku rodzinna, ciepła osoba, z fajnym poglądem na świat, uśmiechnięta, nastawiona na rodzinę. Ja nadopiekuńczy, uśmiechnięty, z poczuciem humoru, wierzący w miłość.
Gdy się poznaliśmy – nie mieliśmy nic, do wszystkiego własnymi rękami. Lubiliśmy się bawić, ale spotkania rodzinne górowały i było tego zawsze sporo. Następnie ślub, mieszkanie, dzieci i do tego momentu… było ok. Normalne, kochające się małżeństwo – tak przynajmniej myślałem.
Następnie razem z żoną z racji nie posiadania gdzie wrócić po zwolnieniu macierzyńskim, doszliśmy do pomysłu o działalności gospodarczej dla niej. Tutaj z kolei nastąpił punkt zwrotny. Nie była to udana, 2-letnia przygoda. Po niej zostały nerwy, stres, długi – i zmarnowane x czasu.
Jednocześnie przy tej przygodzie żona zaczęła… skupiać uwagę na sobie – odkryła media społecznościowe, doszła do tego operacja biustu, ćwiczenie z trenerem personalnym itd. Z racji tego, że interes nie szedł jednocześnie… zaczęła więcej imprezować, wychodzić itd. – twierdziła cały czas, że musi gdzieś odreagować. Oprócz tego oczywiście godzinami na smartfonie.
Ja z kolei w tym czasie oczywiście… w domu z dziećmi, jednocześnie stając na rzęsach aby wszystko utrzymać. I tak rok, drugi, kryzys, później większy - gdy się zorientowałem, że pojawili się nawet i koledzy nowi w komunikatorach. Ale oczywiście zostało to zbagatelizowane, to tylko znajomi, wszak teraz takie czasy. Otarło się o psychologa, ale generalnie zostało zamiecione pod dywan.
Następnie – zmiana pracy żony, w której ją docenili jak to mówi. Większych zmian w spędzaniu czasu nie zaobserwowałem i… stwierdzenie, że jednak mnie nie kocha. Tak po prostu, stało się. Dla mnie oczywiście jakbym zarobił obuchem w głowę.
Podobno nie rozumiem emocji, jakie targają kobietą. Do tego nie trafiam z potrzebami (chodź ta naprawdę oczekuję tylko uwagi i wspólnego czasu). Emocje targają nią od kilkunastu miesięcy, chociaż nikomu o tym nie wspomniała, ale faktycznie – bardziej nerwowa, egoistyczna, zapatrzona w siebie, a bardziej swojego smartfona.
Nie rozumiem kompletnie, stąd próbuję swoich sił tutaj… czy może jakaś kobieta podpowie: obecnie lepiej naciskać, odpuścić, przeczekać, tudzież może inny sposób?
Mi się świat zawalił i… chcę za wszelką cenę uratować rodzinę, bo uważam sam, że moja druga połówka się bardziej pogubiła.
Z góry dziękuję za każdą podpowiedź!

Jeżeli jesteś pewny, że żona nie ma kochanka ,to jest pewnikiem odwrotnie bądź bardziej pewny że go ma,albo już Ciebie  zdradziła i odeszła emocjonalnie na amen ,ewentualnie jest na etapie poszukiwania "katalizatora" a Ty jej przeszkadzasz ,zajmij się sobą ,nie naciskaj, nie zabiegaj i nie rozpaczaj przy niej, zacznij zbierać dowody jeżeli masz odwagę ,ale to oznacza koniec raczej waszego małżeństwa - to zbieranie dowodów równa się niezależnie od odkryć utracie resztek zaufania.Jak odkryjesz romans żona obrazi się na Ciebie co wydaje się bez sensu ale tak jest i będzie próbować rożnych sztuczek,a jeżeli się zafiksowała na poszukiwaniu afektów to też nic nie poradzisz nawet jak zaczniesz się przemieniać na siłowni w mister uniwersum.
Obwinianie Ciebie za całe wszechświatowe zło to mechanizm obronny u żony, stara sztuczka ego, niestety dla niej wystarczająca i skuteczna, a Ty nie przebijesz się przez jej myślenie i emocje .

4

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

kobiety kieruja sie emocjami. niestety zyja wyobrazeniami o milosc z telenowel, jak po czasie emocje opadaja, mysla, ze milosci nie ma.
u ciebie dochodzi cos innego: trza bylo zareagowac jak iprezowala i pisala z kolegami. co z ciebie za facet, ze nie potrafiles postawic granic? te dzieci to byly takze jej, ale sam siedziales z nimi w domu i robiles wszystko, zeby stac sie dla niej nieatrakcyjnym.

5

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

W takich sytuacjach wszystko wskazuje na kochanka, inaczej nie powiedziała by mężowi, że go nie kocha.
Za dobry byłeś dla niej, za nudny, przewidywalny, ona niestety tego nie doceniła.

Teraz czas na zmianę frontu, choć już jest pozamiatane, ona już zniszczyła rodzinę.

6

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Czytam temat Pompy - dużo cennych informacji, ale generalnie... u mnie wątek jest zgoła inny.
Żona zmieniła pracę, ale de facto wyjścia prowadziła z starymi znajomymi, nikim z pracy.
Praca jest raczej miejscem rodzinnym, dojrzali ludzie w stałych związkach - czysto teoretycznie. Podobno owa praca dała stabilizację finansową, której jej brakowało.
Ubiór się zmienił, ale jednak w bardziej stonowany - wcześniej był bardziej odważny.
Wyjścia po wcześniejszym kryzysie się skończyły takie, na których się tańczy, a jeżeli gdzieś z koleżankami rusza - to raczej nie znika. Odzywa się też na nich, towarzystwo też raczej stałe.
W kochanka wątpię, ale przyłapałem ją na pisaniu z kimś jakiś czas temu, do tego pisanie z kolegami, które przede mną chowała, usuwała. Ale ręczy, że nic nie ma na rzeczy, nawet w kłótni i szale.

7

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Nie oczekuj, że się przyzna. Musisz sam przeprowadzić dochodzenie.
Choć, jeśli się zreflektowała, co może stracić, będzie gorzej coś udowodnić.

A co ona mówi, co zamierza dalej, po tym wyzaniu, że przestała Cię kochać?

8 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-16 00:53:06)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Czytam temat Pompy - dużo cennych informacji, ale generalnie... u mnie wątek jest zgoła inny.
Żona zmieniła pracę, ale de facto wyjścia prowadziła z starymi znajomymi, nikim z pracy.
Praca jest raczej miejscem rodzinnym, dojrzali ludzie w stałych związkach - czysto teoretycznie. Podobno owa praca dała stabilizację finansową, której jej brakowało.
Ubiór się zmienił, ale jednak w bardziej stonowany - wcześniej był bardziej odważny.
Wyjścia po wcześniejszym kryzysie się skończyły takie, na których się tańczy, a jeżeli gdzieś z koleżankami rusza - to raczej nie znika. Odzywa się też na nich, towarzystwo też raczej stałe.
W kochanka wątpię, ale przyłapałem ją na pisaniu z kimś jakiś czas temu, do tego pisanie z kolegami, które przede mną chowała, usuwała. Ale ręczy, że nic nie ma na rzeczy, nawet w kłótni i szale.

Tak tak ,czuj czuj czuwaj Autorze ,chcesz uwierzyć i się uspokoić więc dostajesz od żony to czego chcesz ,kłamstwa i ukrywanie faktów.Wszystko dla waszego dobra takie poświęcenie ,żeby nie zranić Ciebie bardziej w jej mniemaniu bo z niby szacunku dla Ciebie.
Może nie ma kochanka jeszcze ,albo miała go krótko i coś nie pykło, "kompulsywnie" go jednak szuka ,jest chętna i w gotowości na "przygodę życia" z innym Ty staniesz się naiwnym łatwowiernym sorry frajerem stoisz na drodze,
dla żony jesteś teraz , dostarczycielem negatywnych emocji po to żeby ona miała świetny romans i powód do rekompensaty za nieszczęśliwe życie z Tobą, niszczący w konsekwencji wasze małżeństwo do szczętu,dostaniesz mnóstwo dramatu i histerii niby rozterek i wątpliwości  fałszywych zapewnień które w awanturach sprawiają wrażenie prawdy przez silne emocje,zależy jaka będzie dynamika nowej relacji z kochankiem
jej "szczęście" na boku odbędzie się kosztem waszej rodziny ,to raczej taki typ potencjalnego romansu, bez oddzielania relacji od siebie ,romans na haju i w amoku, który ma bardzo zły wpływ ,będzie ranił krzywdził jeżeli nastąpi,biorąc pod uwagę to co napisałeś o jej zachowaniach i z tego co ona do Ciebie mówi ,ale oczywiście możesz dalej się znieczulać i tłumić to co czujesz ,czas i to co się stanie szybko zweryfikuje Twoje przekonania ,mnie i nam nie zależy na posiadaniu racji za wszelką cenę
tylko Twoja historia nie jest w żaden sposób wyjątkowa ,choć dla Ciebie jest czymś niecodziennym.
Ona ma już w sobie przyzwolenie jest na stand by,teraz Ciebie zmiękcza i robi Ci wodę z mózgu klasycznie i przewidywalnie ,wiele chaosu i sprzeczności wzbudza, wywołując w Tobie silne emocje swoją egzaltacją  i wrażenie, że się pogubiła, tak "szanuje Ciebie" bo bywa uprzejma i grzeczna czasem smile ,prawda jest taka że ona ma plan i go realizuje,plan który zależeć będzie od kochanka, co on  jej naobiecuje i jakie ruchy wykona .
możesz biernie czekać i minimalizować to co widzisz jak chcesz,unikniesz paru kłótni może nic więcej ,możesz też żyć z kobietą która nie kocha Ciebie Twój wybór.Nie upilnujesz żony z resztą co to za związek pod przymusem i w stanie permanentnej walki, kontroli na wzajem.

9

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Autorze, gdy poznasz historie z tego Forum, to, co wydaje Ci się jeszcze niemiżliwe, przestanie takim być. Wszystko wskazuje na schemat, pojawiający się u zdradzaczy. Gdybym nie wylądowała w tym miejscu, nie wierzyłabym że ludzie potrafią tak kłamać, kombinować, ukrywać..
To do Ciebie jeszcze nie dociera, bo jest bolesne i szokujące.
Przygotuj sięna romans żony, najwyżej się miło rozczarujesz. Czego Ci życzę, ale śmiem wątpić.

" Pamietaj, że Rzecz,która przedstawia się dorzecznie w Twoim łebku, może wyglądać mniej dorzecznie poza nim"
K. Puchatek.

10

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

W kochanka wątpię, ale przyłapałem ją na pisaniu z kimś jakiś czas temu, do tego pisanie z kolegami, które przede mną chowała, usuwała. Ale ręczy, że nic nie ma na rzeczy, nawet w kłótni i szale.

Tak, tak... To po co usuwała? Co przed Tobą ukrywa? Nie bądź naiwny bo gdyby niczego nie było (na razie prawdopodobnie tylko emocjonalnie) to nie miałaby niczego do ukrycia

11 Ostatnio edytowany przez blueangel (2021-11-15 18:08:12)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

zawsze mozesz ejszcze zadbac o te emocjonalnosc. z jednej strony stan sie bardziej niezalezny zamiast siedziec z dzieciakami w domu, podczas gdy to ona wychodzi. zadbaj o siebie, moze tez jakas silka jak ona i fryzjer (u facetow wlosy tez wiele zmieniaja xD).
i zainwestuj w jakies randki, najlepiej cos, czego jeszcze nie robiliscie. duzo dotyku, fajny seks. podbuzuj jej hormony.


moze zle rozumiem, ale autorowi chodzi o rady, jak to naprawic..


slub macie cywilny czy koscielny?

12

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

moze zle rozumiem, ale autorowi chodzi o rady, jak to naprawic.."

Jak najbardziej, tylko to nie maszyna, naprawimy i chodzi tak samo. Ale zawsze potrzebna jest przyczyna awarii...
Tu jej nie znamy, tym bardziej nie możemy wiedzieć czy i jak da się naprawić.
A miłości to już w ogóle...

13 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-11-15 18:30:11)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

zakładam że ta ''relacja'' z trenerem personalnym sprawiła że poczuła się bardzo atrakcyjna (wcześniej być może miała z tym lekki problem) i od tego momentu nastąpiła fala zmian: zmiana wyglądu, pewnie ubrań, nowych znajomych. Ona przeżywała drugą młodość w której przestała Ciebie niestety dostrzegać. Ty wziąłeś odpowiedzialność za rodzinę co dowodzi że na rynku mamy kulturową zamianę ról. To już kolejny wątek gdzie kobieta głupieje a facet jest odpowiedzialny, 20 lat temu było odwrotnie (statystycznie nie indywidualnie). Przykro mi to czytać i Ci szczerze współczuje ale popełniłeś sporo błędów: małżeństwo to partnerstwo i podział ról, za dużo wziąłeś na siebie a ją za bardzo wspierałeś, za pewnie się w tej relacji poczuła a potem ten trener osobisty. Na bank od niego się to zaczęło. Sam jestem po kursie i znam to środowisko. Niestety romanse tam to norma. Nie postawiłeś w odpowiednim czasie granicy, ona straciła respekt. Jedyne co możesz zrobić to przestać ją wspierać i zacząć myśleć o sobie i powoli akceptować że to się rozpadnie, paradoksalnie to jedyna szansa że na nowo odzyska do Ciebei szacunek. Żadne błagania czy groźby tu nic nie dadzą, oddałeś jej lejce. Tu nie ma partnerstwa. Ona ma kontrolę.

14

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

A dlaczego "kolejna"?

To twoja kolejna żona, która przestała cię kochać? Tak tylko pytam, bo tytuł taki mocno wskazujący kierunek dyskusji, a w swoim poście starasz się wypaść na mocno skrzywdzonego i starającego się uratować rodzinę.

15

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
kamiloo86 napisał/a:

zakładam że ta ''relacja'' z trenerem personalnym sprawiła że poczuła się bardzo atrakcyjna (wcześniej być może miała z tym lekki problem) i od tego momentu nastąpiła fala zmian: zmiana wyglądu, pewnie ubrań, nowych znajomych. Ona przeżywała drugą młodość w której przestała Ciebie niestety dostrzegać. Ty wziąłeś odpowiedzialność za rodzinę co dowodzi że na rynku mamy kulturową zamianę ról. To już kolejny wątek gdzie kobieta głupieje a facet jest odpowiedzialny, 20 lat temu było odwrotnie (statystycznie nie indywidualnie). Przykro mi to czytać i Ci szczerze współczuje ale popełniłeś sporo błędów: małżeństwo to partnerstwo i podział ról, za dużo wziąłeś na siebie a ją za bardzo wspierałeś, za pewnie się w tej relacji poczuła a potem ten trener osobisty. Na bank od niego się to zaczęło. Sam jestem po kursie i znam to środowisko. Niestety romanse tam to norma. Nie postawiłeś w odpowiednim czasie granicy, ona straciła respekt. Jedyne co możesz zrobić to przestać ją wspierać i zacząć myśleć o sobie i powoli akceptować że to się rozpadnie, paradoksalnie to jedyna szansa że na nowo odzyska do Ciebei szacunek. Żadne błagania czy groźby tu nic nie dadzą, oddałeś jej lejce. Tu nie ma partnerstwa. Ona ma kontrolę.

No cóż, w treningach z takim trenerem (jeśli jest to jeszcze facet) często pojawia się jakiś dotyk gdzie on próbuje np. nakierować i poprawić sylwetkę trenującej, ustawić pozycję do danego ćwiczenia. Do tego jeszcze mobilizuje i przekonuje, poprawia nastrój, samopoczucie. Na początku robi to bo taką ma pracę no ale u kobiety hormony mogą zacząć buzować

16

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Jak tak mocno tego smartfona pilnuje to nigdy dobrze nie wróży. Prawdopodobnie w grę nawet nie wchodzi jeden kolega

17 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-15 19:44:07)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Kolejna sytuacja w której żona oznajmia, że… straciła uczucie. Czuje do mnie szacunek, przywiązanie, przyzwyczajenie – ale nie czuje już miłości.

No po takich ''szczerych" tekstach i wyznaniach to jest co ratować i naprawiać, chyba że żona bredzi i nie wie co mówi, istnieje taka możliwość - nikła.
I co Autor ma zrobić ?
Teraz sam ma wszystko odkręcać za ich dwoje ,a pani żona będzie się przyglądać łaskawie - co ten "stary" od....la za akrobacje i fikołki.
Cała robota spada na niego ,bo to jego wina w mniemaniu żony, że się odkochała ?
Autor ma  walnąć pięścią w stół i zrobić w niej miłość za nią ?
Zaraz Ci się dostanie Autorze za zaniedbania "niewybaczalne" i brak atrakcyjności od "złych policjantek i policjantów" z forum smile (taki ponury żart  sorry)
Nieatrakcyjność bywa  taką dyżurną "zbrodnią" i usprawiedliwia własne kiepskie postawy żony w stosunku do Ciebie ,ludzie postronni się dają nabierać na takie gadki, przerzuca z niej odpowiedzialność na takie zjawisko atrakcyjny/nieatrakcyjny istotne, ale nie najważniejsze w związku.
Zaniedbałeś pewnie tylko Ty więź, tu w wersji nadopiekuńczej byłeś "za dobry" .Czyli żona pewnie czuła się zdominowana etc bidulka i musiała uciec w świat balang i imprez, bo innego wyjścia nie było ,owszem było, nic nie zrobiła koniec kropka, nie odstanie się , chyba że zrobiła coś dawała sygnały a ty byłeś ślepy i głuchy i coś ściemniasz.Tak czy siak błąd i Twój i żony.Każdy ,ma swoją działką w związku której pilnuje  i nie ma sensu przeceniać swojej "mocy" w oddziaływaniu i wpływie na drugą osobę .
Takie metody naprawiania typu siłownia, randki z żoną,epatowanie niby męskością wzbudzaniem zazdrości to może by i podziałały gdyby były po części inicjatywą żony, teraz on się może dwoić i troić i dupa blada ,tylko se pogorszy i żona nabierze do niego większej awersji ,to naprawianie to mogło by być w ten sposób skuteczne,ale  parę lat wcześniej teraz to za późno,,zona albo nie zauważy prężenia muskułów Autora albo pęknie ze śmiechu, a wszelkie próby zdobywania jej i zabiegania o nią, odrzucą ją od Autora w kosmos ,bo jej już nie zależy.
Istnieje jeszcze jedna ewentualność możliwe, że żona żyje w wirtualnym świecie i uzależniona jest od internetu social mediów itp i tego całego cyrku , to co prawda mniej prawdopodobne, ale możliwe takie uzależnienia to nie kit są coraz lepiej diagnozowane i opisane i nie są spiskiem pazernych psychiatrów smile ,marna to pociacha dla Autora bo się  za nią nie wyleczy z tego .

18

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
Darku napisał/a:
kamiloo86 napisał/a:

zakładam że ta ''relacja'' z trenerem personalnym sprawiła że poczuła się bardzo atrakcyjna (wcześniej być może miała z tym lekki problem) i od tego momentu nastąpiła fala zmian: zmiana wyglądu, pewnie ubrań, nowych znajomych. Ona przeżywała drugą młodość w której przestała Ciebie niestety dostrzegać. Ty wziąłeś odpowiedzialność za rodzinę co dowodzi że na rynku mamy kulturową zamianę ról. To już kolejny wątek gdzie kobieta głupieje a facet jest odpowiedzialny, 20 lat temu było odwrotnie (statystycznie nie indywidualnie). Przykro mi to czytać i Ci szczerze współczuje ale popełniłeś sporo błędów: małżeństwo to partnerstwo i podział ról, za dużo wziąłeś na siebie a ją za bardzo wspierałeś, za pewnie się w tej relacji poczuła a potem ten trener osobisty. Na bank od niego się to zaczęło. Sam jestem po kursie i znam to środowisko. Niestety romanse tam to norma. Nie postawiłeś w odpowiednim czasie granicy, ona straciła respekt. Jedyne co możesz zrobić to przestać ją wspierać i zacząć myśleć o sobie i powoli akceptować że to się rozpadnie, paradoksalnie to jedyna szansa że na nowo odzyska do Ciebei szacunek. Żadne błagania czy groźby tu nic nie dadzą, oddałeś jej lejce. Tu nie ma partnerstwa. Ona ma kontrolę.

No cóż, w treningach z takim trenerem (jeśli jest to jeszcze facet) często pojawia się jakiś dotyk gdzie on próbuje np. nakierować i poprawić sylwetkę trenującej, ustawić pozycję do danego ćwiczenia. Do tego jeszcze mobilizuje i przekonuje, poprawia nastrój, samopoczucie. Na początku robi to bo taką ma pracę no ale u kobiety hormony mogą zacząć buzować

tak, to nie tylko cześć pracy ale często trick trenerów, przywiązują tak do siebie i oswajają z dotykiem, oczywiście masa osób podchodzi do tematu poważnie ale jest i grupa takich co polują tylko na okazję...

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Słabo to wygląda rzeczywiście. Teraz niestety nic nie zrobisz dopóki ona nie myśli racjonalnie. Jedynie co to obserwacja jej zachowań. Wszystko wskazuje na to, że ona jest w kimś zakochana. Być może nawet nie zdradziła Cię fizycznie, ale chce być w tej nowej relacji i zastanawia się jak to zrobić. Jak dla mnie to trochę wygląda tak jakby miała jakieś spore deficyty z młodości. Mówiąc krótko nie wyszalała się w młodych latach.
Czy było tak, że wzięliście ślub będąc w młodym wieku i byliście ze sobą "od zawsze", a dzieci pojawiły się po ślubie?

20

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Jest osoba trzecia. Ktoś z tych kasowanych rozmów. Nie rozmawiaj z nią o tym. Dostaniesz same kłamstwa. To nie czas na randki z nią, zabieranie do kina, knajpy. Masz szansę dowiedzieć się prawdy która da Ci drogę na przyszłość. Podejrzewam, że jeśli będziesz chciał dalej to ciągnąć to jednak czeka Cię akceptacja, że jednak nie jest taka święta. Wszystko wskazuje że przynajmniej emocjonalnie odleciała. Czasem przedstawienie faktów otwiera drzwi do normalnej rozmowy. Może skorzystaj z terapii wsparcia dla siebie. Poszukaj psychologa, wzmocnij się, wygadaj. Kilka godzin powinno pomóc.

21

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

A więc… u mnie sytuacja jest zgoła inna, przepraszam, że odpisuje odpisuję teraz – ale staram się to robić dyskretnie.
Jeżeli chodzi o wcześniej zadawane pytania:
•    ślub mamy kościelny,
•    żona zaznacza, że nie wie co dalej, nie kocha mnie, ale co dalej to nie wie – do tego mamy dzieci, z którymi mam naprawdę dobry kontakt,
•    twierdzi, że niby wie co może stracić,
•    wcześniejsze rozmowy ukrywane, były nic nie znaczące, a ukrywała je abym się nie zdenerwował,
•    jeżeli chodzi o samego siebie – dbam o siebie, ćwiczę, ale jeżeli chodzi o dotyk i fajny seks – obecnie żona nie chce czułości, nawet nie daje się dotknąć… tak nagle, od dwóch tygodni,
•    jeżeli chodzi o zajęcia z trenerem – to była trenerka personalna, kobieta, więc ta kwestia odpada,
•    to jest moja pierwsza żona – nazwa tematu została podana po przeczytaniu innych… po prostu,
•    bez popadania w jakikolwiek zachwyt nad własnym sobą – z tego co wiem atrakcyjny jestem,
•    byłem za dobry to fakt, słyszałem z otoczenia niejednokrotnie, ale niestety za późno,
•    zaniedbywania z mojej strony raczej nie było – to ja nalegałem na wspólny czas, zaskakiwałem ja, starałem się itd. niestety z coraz mniejszą, bądź nawet brakiem zaangażowania zwrotnego,
•    niestety, ale żona jest uzależniona od tego całego cyrku, konsumpcji i w ogóle bodźców zewnętrznych – cały czas chce coś robić, być, mieć,
•    generalnie przyznała, że zmieniły ją pieniądze i… tak naprawdę tutaj widzi problem, zarabiałem swego czasu dużo więcej, więc miała dostęp do wolnych środków, których de facto sama nie zarabiała, a nagminnie wydawała, zmiana o tyle tragiczna, że zaobserwowali to wszyscy wokół.
Widzę, że przerzuca na mnie wszelkie negatywne emocje, przykrywają one znacząco wszelkie pozytywy, które w życiu doświadczyła.
Zdrada jest raczej wykluczona, bardziej widzę tutaj problem z samym sobą. W międzyczasie zaczęły się pojawiać zdania pokroju chcę rozwodu, nie kocham Cię, nie chcę z Tobą być – podczas kłótni.
Najgorsze jest w tym wszystkim tylko to, że w całej tej sytuacji to mi zależy bardziej, to ja chcę to bardziej naprawiać. Uważam, że się bardziej zgubiła w sobie.
Wiecznie zarzuca mi, że nie rozumiem jej emocji i teraz nie wiem jak się nastawić.. psycholog jest na horyzoncie, ale boję się, że pójdziemy tam – ale ona na wyjebce.
Do tego zastanawiam się jak się teraz zachowywać – odpuścić, czy naciskać, co ze sobą robić?

22

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

To początek końca twojego małżeństwa. Za jakieś 6 stron napiszesz: "Mieliście rację, jednak był jakiś facet". Ciężki etap przed tobą - życzę powodzenia.

23 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-11-16 11:37:23)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Wiem, że to do Ciebie nie chce dotrzeć, ale jak na dłoni widać, że zakochała się w innym, zdradziła też fizycznie, stąd te zachowania.

Przyjmij to na klatę i zachowuj się w końcu jak facet z jajami. Nie myśl co ona zrobi, tylko co Ty masz zrobić, a, że sam nie wiesz pytaj prawnika i psychologa.
Najpierw musisz zrozumieć, że nie da się tu nic naprawić, bo ona już Ciebie spisała na straty. Zniszczyla rodzinę, a na tym najbardziej zawsze ucierpią dzieci, nic nie jesteś w stanie zrobić, żeby skleić to małżeństwo, potraktowała Cię jak przedmiot, a Tobie nadal na niej zależy, kuriozum, ale się zdarza.

24

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Dodam, że ona utrzymuje obecnie jedną wersją - nie interesuje jej żaden związek, a chce żyć podobno sama. W głowie mi się jakoś zdrada nie mieści, pytałem wielokrotnie i w kłótni - chciałem, aby puściły jej nerwy i się przyznała. Nic takiego nie miało miejsca twierdzi, "uczciwie i szczerze" prosiłem o informację aby wiedzieć na czym stoimy. Dodatkowo rozmawiała też o tym własną mamą, jakiś czas temu przyjaciółką nawet podpita - twierdzi, że do niczego nie doszło, a to ja się do tego tematu przyczepiłem zamiast skupić się na niej.

25

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Moim zdaniem reakcja szokowa mogłaby ją zaskoczyć. Bo tego rodzaju osoby spodziewają się proszenia, miauczenia, ustępliwości, nadskakiwania, przepraszania, wybaczania, strachu przed stratą, zmianą.
Pewnie nie byłbyś w stanie tego zrobić, ale skoro byłeś dla niej zawsze wyrozumiały, pomocny, czas to teraz zmienić, ale nie od razu. Na początek przygotować sobie materiały na przyszłość, zebrać dowody dziwnych zachowań. Obserwować, dalej być takim jak kiedyś, przewidywalnym, ale rejestrować jak ona manipuluje, co kombinuje. Może wynająć detektywa?.  Jak już będziesz gotowy, pokazać, jej, dac jej poczuć  to do czego dąży. Stać się dla niej obcym, oschłym, człowiekiem, który w tej sytuacji szybko zajmie się konkretami, prawnik, papiery rozwodowe (zawsze można wycofać)jej wyprowadzka, dzieci z tobą, ona zostaje sama. Być może taka terapia szokowa by ją ostudziła z tępoty umysłowej. Niestety tutaj logiczne rozmowy w jej stanie umysłowym nic nie dadzą.
Co zarzuca ci twoja żona?

26 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-16 19:38:53)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Niemal wszystko co napisałeś Autorze przemawia za tym że żona ma romans .
Ma również bardzo żywotny interes w tym żeby nie wyszedł na jaw przed rozwodem.
Wszystko co opisujesz -  jej słowa ,padły tu na forum tysiąc razy albo i więcej.
Jesteś na jej smyczy i tańczysz jak ona ci zagra, sam załatwisz rozwód i się wyprowadzisz jak po sznurku pod jej dyktando z poczuciem winy w dodatku jak tak dalej będziesz myślał o niej.
Przyjaciółka po alko to faktycznie jak wariograf jest bardzo wiarygodna pewnie robiła tam za materac albo przyzwoitkę a jest bardziej lojalna wobec ciebie czy wobec żony jak myślisz ?
Wszystko co napisałeś przeciwko romansowi żony jest do podważenia niestety.
Przykro i współczuje straszliwie w takich sytuacjach nie chce mieć racji.
Trzymaj się i idź do prawnika bo zostaniesz z ręka w nocniku jak będziesz dalej taki naiwny ,zadbaj o siebie i swoje sprawy co ci szkodzi .

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Rzeczywiście, u Ciebie jak widzę działa taki mechanizm nieuznawania pewnej rzeczywistości i wypierania faktów. To jest trochę tak jak w wiadomościach słyszymy o wypadkach drogowych i chorobach innych ludzi. Wtedy myślimy sobie, że "przecież mnie to nie dotyczy". W tym wypadku chodzi o zdradę. Nie możesz uwierzyć, że jednak to Ciebie też dotyczy.
Niestety, jak oglądałeś znany polski film "Chłopaki nie płaczą" to tam jest taka scena gdzie jeden z bohaterów mówi: "kiedyś dałbym sobie za nią rękę uciąć". Dalej nie będę cytował bo wiadomo o co chodzi.
Ktoś wcześniej napisał, że byłeś za dobry. W pełni się z tym zgadzam. Niestety stara prawda jest taka, że kobiety kochają drani, a jak jesteś za dobry to niestety to się potem mści.

28

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Ciekawostką jest to, że żona jedyne co zarzuca mi to... zbyt dużą chęć życia na wyższym poziomie, radzenia sobie. Generalnie chodzi o to, że w momencie kiedy zaczęła bawić się i szaleć za pieniądze, których sama nie zarobiła, to... coś w niej się zmieniło zmieniła się. Może wyszło szydło przy nałogach. Ja wówczas również uważałem, że życie stoi otworem, ale gdzieś hamulec miałem - ona nie.
Generalnie prócz tego nie zarzuca mi nic, jestem podobno dobrym człowiekiem.
W głowie mam plan opisany przez Ajko ale... nie wiem jak to rozegrać, aby dzieci zostały ze mną. Padło hasło abym się wyprowadził, bo ona nic nie czuje, ale skwitowałem to i odrzuciłem. Uważam, że po tym kroku nie będzie co zbierać, bo jeżeli ma jakiś plan to go właśnie zrealizuje, a po drugie to nie ja chcę odejść. Może i nie do końca to męskie rozwiązanie, ale w obecnej sytuacji, gdy to ja finansowałem życie, nieruchomość itd. zrobiłbym tym ruchem tylko z górki.

29 Ostatnio edytowany przez wieka (2021-11-16 13:36:35)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

twierdzi, że do niczego nie doszło, a to ja się do tego tematu przyczepiłem zamiast skupić się na niej."
Ale Ty jesteś naiwny. A skupić się powinieneś teraz na sobie, nie na żonie.

Musisz udowodnić zdradę, więc najpierw śledztwo, wykrycie zdrady, wtedy rozwód z orzeczeniem o jej winie.

Chyba, że złożysz uszy po sobie, poczekasz aż żona się odkocha i wróci, może nie kochać, byleby była, tylko się raczej nie doczekasz. Ona mówi, co chcesz usłyszeć, żebyś nie oskarżył jej o winę za rozbicie małżeństwa.
Ona już Ciebie przekreśliła.

To jej powinieneś kazać się wyprowadzić i wprost oskarżać o kochanka mimo niepewności, jaką niestety masz.

30 Ostatnio edytowany przez Ajko (2021-11-16 13:29:57)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Ciekawostką jest to, że żona jedyne co zarzuca mi to... zbyt dużą chęć życia na wyższym poziomie, radzenia sobie. Generalnie chodzi o to, że w momencie kiedy zaczęła bawić się i szaleć za pieniądze, których sama nie zarobiła, to... coś w niej się zmieniło zmieniła się. Może wyszło szydło przy nałogach. Ja wówczas również uważałem, że życie stoi otworem, ale gdzieś hamulec miałem - ona nie.
Generalnie prócz tego nie zarzuca mi nic, jestem podobno dobrym człowiekiem.
W głowie mam plan opisany przez Ajko ale... nie wiem jak to rozegrać, aby dzieci zostały ze mną. Padło hasło abym się wyprowadził, bo ona nic nie czuje, ale skwitowałem to i odrzuciłem. Uważam, że po tym kroku nie będzie co zbierać, bo jeżeli ma jakiś plan to go właśnie zrealizuje, a po drugie to nie ja chcę odejść. Może i nie do końca to męskie rozwiązanie, ale w obecnej sytuacji, gdy to ja finansowałem życie, nieruchomość itd. zrobiłbym tym ruchem tylko z górki.

Dokładnie. :-) zabawne są argumenty twojej żony. Oczywiście, że w dalszym etapie to ona powinna się wyprowadzić, to jej się odmieniło i już jej przeszkadza obecne życie. Więc, czas by sama wzięła odpowiedzialność za swoje nowe życie.
Na razie nie czas odkrywać karty. Teraz trzeba się zabezpieczyć, zebrać wszystko to co się uda by mieć możliwości.

31

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Ciężko będzie mi udowodnić zdradę, niestety. Obecnie nawet ograniczyła wyjścia, tudzież inne kwestie, a trwa to już jakiś czas - od 2 lat systematycznie gorzej, chodź faktycznie przyłożyło z 2 tygodnie temu zdrowo.
To była prawdziwa miłość, kochająca się rodzina i... zostałem sam z tą miłością na to wychodzi.
Wiem, że powinienem skupić się na sobie ale... nie umiem i nie wiem jak.

32

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
Ajko napisał/a:
pjack napisał/a:

Ciekawostką jest to, że żona jedyne co zarzuca mi to... zbyt dużą chęć życia na wyższym poziomie, radzenia sobie. Generalnie chodzi o to, że w momencie kiedy zaczęła bawić się i szaleć za pieniądze, których sama nie zarobiła, to... coś w niej się zmieniło zmieniła się. Może wyszło szydło przy nałogach. Ja wówczas również uważałem, że życie stoi otworem, ale gdzieś hamulec miałem - ona nie.
Generalnie prócz tego nie zarzuca mi nic, jestem podobno dobrym człowiekiem.
W głowie mam plan opisany przez Ajko ale... nie wiem jak to rozegrać, aby dzieci zostały ze mną. Padło hasło abym się wyprowadził, bo ona nic nie czuje, ale skwitowałem to i odrzuciłem. Uważam, że po tym kroku nie będzie co zbierać, bo jeżeli ma jakiś plan to go właśnie zrealizuje, a po drugie to nie ja chcę odejść. Może i nie do końca to męskie rozwiązanie, ale w obecnej sytuacji, gdy to ja finansowałem życie, nieruchomość itd. zrobiłbym tym ruchem tylko z górki.

Dokładnie. :-) zabawne są argumenty twojej żony. Oczywiście, że w dalszym etapie to ona powinna się wyprowadzić, to jej się odmieniło i już jej przeszkadza obecne życie. Więc, czas by sama wzięła odpowiedzialność za swoje nowe życie.
Na razie nie czas odkrywać karty. Teraz trzeba się zabezpieczyć, zebrać wszystko to co się uda by mieć możliwości.

Super, że ktoś mnie w tym temacie rozumie.
Nadmienię tylko też, że praktycznie wszystko w naszej rodzinie zostało sfinansowane przeze mnie, ona wszelkie własne środki "zainwestowała w siebie", czyli przepierdzieliła...
Jedyne do czego tylko nie dopuszczę, to aby poszła w świat z dziećmi na wynajem. Stąd nie mam zamiaru samemu pójść jej na rękę i się wyprowadzać.
Jak dla mnie jej argumenty są niczym 15-latki, której zabawki się znudziły...

33

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

To w co zainwestowałeś w trakcie małżeństwa z zarobków będzie dzielone na pół, chyba, że mialeś kasę np. że spadku wtedy nie wchodzi do podziału.

Ty absolutnie się nie wyprowadzaj, dzieci zostają z Tobą, a ona ma się wyprowadzić i przychodzić do dzieci. Sąd roztrzygnie gdzie i przy kim będą dzieci, być może orzeknie, że powinny być przy ojcu.
Ale właśnie o to chodzi, żeby udowodnić zdradę, prawnik Ci doradzi jak to zrobić.

34

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

To tak, aczkolwiek kredyty również na pół.
Takie zdanie mam przyjęte od początku, chociaż zdążyłem już usłyszeć, żebym się "zachował jak facet".
Jednakże... nie mam dowodów zdrady, raczej ich nie znajdę również, stąd nie wiem czy... nie jest to zbyt daleko posunięta teza, aczkolwiek widzę z innych tematów na tym forum, że większość takich przypadków właśnie tak się kończy.
Tylko tutaj... nie klei mi się to aktualnie, chyba że zdażyła się w przeszłości i nie może sobie z tym poradzić. Też jest to jakiś symptom... ale dowodów mi brak.

35 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-16 15:47:28)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

To tak, aczkolwiek kredyty również na pół.
Takie zdanie mam przyjęte od początku, chociaż zdążyłem już usłyszeć, żebym się "zachował jak facet".
Jednakże... nie mam dowodów zdrady, raczej ich nie znajdę również, stąd nie wiem czy... nie jest to zbyt daleko posunięta teza, aczkolwiek widzę z innych tematów na tym forum, że większość takich przypadków właśnie tak się kończy.
Tylko tutaj... nie klei mi się to aktualnie, chyba że zdażyła się w przeszłości i nie może sobie z tym poradzić. Też jest to jakiś symptom... ale dowodów mi brak.

"zachował jak facet" ciekawe jakie jest dokładnie jej wyobrażenie o tym .Masz nie stwarzać problemów i przeszkód ?Nie jęczeć i nie cierpieć bo to brzydko dla jż wygląda ?
Możliwe że chodzi o honorowe przełknięcie gorzkiej pigułki i odstąpienie na rzecz żony bez mrugnięcia okiem części majątku np pozostawienia jej mieszkania przy jednoczesnym jego spłacaniu przez Ciebie wszystko w ochronie oczywiście  interesu dzieci.
Notariusz i prawnik na początek poznaj swoje prawa i możliwości .
Nie śpiesz się i nie ulegaj presji też potrzebujesz się wyciszyć dojść do ładu,przemyśleć i nie daj się sprowokować takimi tekstami co facet powinien a czego nie powinien.
Wolno ci się czuć jak się czujesz ,nie istotne że żonie się to nie podoba to jest jej problem teraz a nie Twój.
Dzielić się emocjami i uczuciami już nie musisz z jż ani jej ich pokazywać .

36 Ostatnio edytowany przez ulle (2021-11-16 18:51:52)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Autorze, ona wyobraża sobie, że Ty zachowasz się jak przystało na prawdziwego mężczyznę i zostawisz jej dzieci, mieszkanie i jeszcze będziesz ją utrzymywał, gdy już nastąpi to PO.
Ja również stawiam na to, że za wszystkim kryje się jakiś boczniak, może aktualny, a może z niedalekiej przeszłości.
Możliwe jest też także to, że byłeś po prostu pod każdym względem za dobry, za pracowity itd wpisz co chcesz za tym ZA.
Zarabiałeś kasę, a ona lekką ręką puszczała pieniądze i to, żeby było śmieszniej na samą siebie. Miała po prostu za mało problemów i za mało roboty. Od roboty miała Ciebie, czyli woła roboczego i czynny całą dobę bankomat, też w Twojej osobie.
Świat jej więc zawirował i nagle kobita zaczęła się nudzić. Zaczęło się, tak sądzę, od tego, że przestała Cię szanować, bo kto szanuje swój podnóżek, oczywista oczywistość?
Łatwo przyszło, łatwo poszlo- idealnie pasuje do Twojej sytuacji.
Tak więc, jako facet zachowaj się teraz honorowo, czyli porządnie ja wywianuj na nową drogę życia, a sam spieprzaj.

Jest też taka możliwość, że ona faktycznie tak zasmakowała tej wolności, że przez jakiś czas będzie chciała żyć sobie sama. Ty ją wywianujesz, dasz kasę na wszystko, a ona będzie pławić się w świętym spokoju i w wolności. Za jakiś czas zaczną pojawiać się różni wujkowie itd.
Najważniejsze jest jednak to, żeby teraz pozbyć się męża.

37 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-16 18:40:22)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Nie ma że ona nic nie czuje ,powiedziała wiele razy że nie kocha, a "nie kocha" to uczucie ,to niemożliwe jeżeli jest się żywym człowiekiem nic nie czuć, a to co ona czuje to raczej nie jest obojętność, bo ma roszczenia związane z brakiem w niej miłości do Ciebie,chce Twojej wyprowadzki,skądś czerpie emocje i odwagę do takich działań jakie podjęła ostatnio ,czuje bardzo wiele - irytujesz ją ,drażnisz ,przeszkadzasz,męczysz i dręczysz swoim staraniem ,budzisz wyrzuty które musi zagłuszać i się wybielać we własnych oczach ,ocenia Ciebie negatywnie podkreśla urazy i pretensje, żale za nie wiadomo co i za jakieś rzeczy z przeszłości.
jeżeli już nie chce bliskości i seksu z Tobą to jeszcze budzisz niechęć w niej, nie może już dłużej udawać jakiś przełom nastąpił tak myślę w jej mentalności i emocjach.Czasem to objaw lojalności i wierności wobec kochanka a czasem to narastająca awersja lub jedno i drugie.
Jeżeli jesteś w stanie znieść taką osobą i tolerować różne humory fochy, fikołki ,huśtawki i prowokacje to nie wyprowadzaj się ,ona zdecydowała już o końcu nie wyręczaj jej, niech będzie konsekwentna  i też coś zrobi w kierunku rozstania ,stan zawieszenia jeszcze jest  jej wygodny, ale to do czasu, uważaj na nią bo takie tłumienie i udawanie przez nią grozi wybuchem i okazaniem ciemnej strony takiej jakiej się nie spodziewasz i nie znałeś do tej pory ,możesz nie poznać własnej żony i do czego jest zdolna jak nie będzie po jej myśli.Idealizujesz żonę ona to chce wykorzystać żeby jak najbardziej miękko wylądować,bez utraty twarzy przed dziećmi, rodziną ,na własnych warunkach bez liczenia się z Tobą i kasa też musi się zgadzać.

38

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
paslawek napisał/a:

Nie ma że ona nic nie czuje ,powiedziała wiele razy że nie kocha a nie kocha to uczucie ,to niemożliwe jeżeli jest się żywym człowiekiem nic nie czuć a to co ona czuje to raczej nie jest obojętność, bo ma roszczenia związane z brakiem w niej miłości do Ciebie,skądś czerpie emocje i odwagę do takich działań jakie podjęła ostatnio ,czuje bardzo wiele - irytujesz ją ,drażnisz ,przeszkadzasz,męczysz i dręczysz swoim staraniem ,budzisz wyrzuty które musi zagłuszać i się wybielać we własnych oczach ,ocenia Ciebie negatywnie podkreśla urazy i pretensje, żale za nie wiadomo co i za jakieś rzeczy z przeszłości.
jeżeli już nie chce bliskości i seksu z Tobą to jeszcze budzisz niechęć w niej, nie może już dłużej udawać jakiś przełom nastąpił tak myślę w jej mentalności i emocjach.Czasem to objaw lojalności i wierności wobec kochanka a czasem to narastająca awersja lub jedno i drugie.
Jeżeli jesteś w stanie znieść taką osobą i tolerować różne fikołki huśtawki i prowokacje to nie wyprowadzaj się ,ona zdecydowała już o końcu nie wyręczaj jej niech będzie konsekwentna ale uważaj na nią bo takie tłumienie i udawanie przez nią grozi wybuchem i okazaniem ciemnej strony takiej jakiej się nie spodziewasz i nie znałeś do tej pory ,możesz nie poznać własnej żony i do czego jest zdolna jak nie będzie po jej myśli.

Dokładnie tak jest. Na ten moment ona powiedziała dopiero A, czyli nie kocham Cię, chociaż dobry z Ciebie człowiek.
To dla niej duży wyczyn. Jednak jest ona też tylko człowiekiem i niestety emocje w niej buzują. Najczęściej zaczyna się o tego, ta niechęć tak się zaczyna, że człowiek nie może patrzeć jak np je ta druga osoba, jak chodzi, jak mówi. Wszystko zaczyna kogoś drażnić. Sam fakt fizycznej czyjejś obecności staje się dla kogoś nie do zniesienia. Buzuje więc złość, nienawiść, odrazą, pogarda, no wszystkie te cudowne emocje. Człowiek zaczyna zmieniać się w chodząca bombę, która w każdej chwili może eksploatować.
Autorze, prawdziwe oblicze tej kobiety jeszcze poznasz i myślę, że będziesz zszokowany. Jej celem jest pozbyć się Ciebie z mieszkania i z całego jej życia.
Postawisz się jej i wtedy zobaczysz, jak szybko ruszy lawina. Jeśli teraz jest jakiś boczniak, to ona będzie się czuła bardzo siebie pewna i pójdzie na noże.
Tak więc Paslawek zwrócił Ci słuszna uwagę na to, byś uważał na jej emocje.
To już nie jest ta kobieta, z którą kiedyś się ożeniłes.

39

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Ciężko będzie mi udowodnić zdradę, niestety. Obecnie nawet ograniczyła wyjścia, tudzież inne kwestie, a trwa to już jakiś czas - od 2 lat systematycznie gorzej, chodź faktycznie przyłożyło z 2 tygodnie temu zdrowo.
To była prawdziwa miłość, kochająca się rodzina i... zostałem sam z tą miłością na to wychodzi.
Wiem, że powinienem skupić się na sobie ale... nie umiem i nie wiem jak.

Podchodzisz do zdrady jeszcze przez pryzmat fizyczności. Jeśli odleciała emocjonalnie a wszystko na to wskazuje, to masz jeszcze gorszy problem niż jakby przespała się z kimś na szkoleniu. Podejrzewam że wszystko znajduje się na jej telefonie. Pewnie ma zablokowany i nie masz już dostępu. Media społecznościowe też potrafią dużo pokazać. Jak nie będziesz miał twardych dowód to będzie robić z Ciebie głupka. Potrzebujesz czasu na zebranie się i podjęcie decyzji. Nie rób nic w nerwach, z niczym nie wyskakuj. Teraz jesteś dla niej opiekunką dzieci i pomocą finansową. Wygodny układ do czasu aż jej się rozjaśni sytuacja.

40 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-11-16 19:25:41)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

zdecydowanie jesteś za dobry, żona po prostu Ciebie nie szanuję bo za dużo jej dałeś, byłeś i bankomatem i dobrym ojcem i tym któremu na związku bardziej zależy
zdrada nie zawsze musi być fizyczna, może być już na poziomie emocjonalnym (jedno zresztą w końcu prowadzi do drugiego), jedyne co możesz realnie zrobić to być przygotowanym na koniec i przestać jej nadskakiwać, to paradoksalnie jedyna opcja żeby zaczęła dostrzegać brak tego wszystkiego co jej dajesz, jak to nie pomoże to bądź mentalnie gotowy że razem do śmierci małżeństwem nie będziecie,

ps. niestety ale stosunek do pieniędzy z mojego życiowego doświadczenia dokładnie pokazuje z jakim człowiekiem mamy do czynienia, przyszła twarda weryfikacja, cokolwiek się nie wydarzy dalej to pozostań silny, czuć że jesteś mega gość a skoro jesteś jeszcze dbającym o siebie facetem to ona może stracić tylko, nie TY

nie bez powodu jest tyle historii z ''bad boy''ami , oni nie okazują kobiecie szacunku co często generuje w nich spore emocje, dają się więc porwać przygodzie, dopiero z czasem wiedzą i czują jaki błąd zrobiły, ale w życiu za swoje decyzję trzeba płacić, szacunek do drugiego człowieka to podstawa, jak go nie ma to kop w tyłek, żona czy nie, bez znaczenia

41 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-16 19:32:18)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
Morfeusz1 napisał/a:
pjack napisał/a:

Ciężko będzie mi udowodnić zdradę, niestety. Obecnie nawet ograniczyła wyjścia, tudzież inne kwestie, a trwa to już jakiś czas - od 2 lat systematycznie gorzej, chodź faktycznie przyłożyło z 2 tygodnie temu zdrowo.
To była prawdziwa miłość, kochająca się rodzina i... zostałem sam z tą miłością na to wychodzi.
Wiem, że powinienem skupić się na sobie ale... nie umiem i nie wiem jak.

Podchodzisz do zdrady jeszcze przez pryzmat fizyczności. Jeśli odleciała emocjonalnie a wszystko na to wskazuje, to masz jeszcze gorszy problem niż jakby przespała się z kimś na szkoleniu. Podejrzewam że wszystko znajduje się na jej telefonie. Pewnie ma zablokowany i nie masz już dostępu. Media społecznościowe też potrafią dużo pokazać. Jak nie będziesz miał twardych dowód to będzie robić z Ciebie głupka. Potrzebujesz czasu na zebranie się i podjęcie decyzji. Nie rób nic w nerwach, z niczym nie wyskakuj. Teraz jesteś dla niej opiekunką dzieci i pomocą finansową. Wygodny układ do czasu aż jej się rozjaśni sytuacja.

Morfeusz może mieć rację ,
innym klasycznym mykiem jest drugi telefon o którym się nic nie wie .
Ponieważ w przeszłości natrafiłeś na coś tam i drążyłeś temat to żona mogła zejść naprawdę głęboko do podziemia.
Sekrety i tajemnice do pewnego momentu kręcą i jarają,dają frajdę i radochę,nakręcają jednoczą kochanków w ich intymnym świecie,tego wielu ludzi nie docenia i lekceważy to ,ale potem męczą i być może stąd zmiana stanowiska u Twojej żony.Wiele przetrzyma żeby osiągnąć swoje cele nawet trzy tygodnie bez częstego kontaktu  z kochankiem.

42 Ostatnio edytowany przez kamiloo86 (2021-11-16 20:00:15)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

nie wiem czy to pomoże, jak mnie narzeczona zdradziła to jej zachowanie zmieniło się następująco:

- brak kontaktu fizycznego, a przed długi czas unikanie spotkania (wróciła z kilkutygodniowego pobytu zza granicą i nagle zamieszkała z rodzicami)
- nagle mówienie ''nie jesteśmy razem'' (niby na żarty)
- do jedynego zbliżenia przed rozstaniem doszło po tym jak się upiła, nie miała ochoty na to co wcześniej lubiła, seks był inny, bardziej hmm martwy, bez emocji
- bawienie się telefonem i mówienie o kolegach, częste bawienie się tym telefonem , pojawiały się na jej twarzy pozytywne emocje jak się nim bawiła

od początku intuicja i zachowanie wskazywały że jest coś na rzeczy ale sobie racjonalizowałem że to stres i fakt że przez pewien czas przyszło jej pracować w dwóch krajach (specyfika pracy), prawda była życiowa, dowiedziałem się dzięki temu że raz zapomniała się wylogować z komputera (nigdy się tego robić nie powinno ale może specjalnie go zostawiła otwartego), co zrobiłem? natychmiast podziękowałem za współprace, przez pół roku nagle mnie bombardowała wiadomościami, przepraszała, mówiła że jej wina (no raczej kurde..), twierdziła że pójdzie do psychologa i będzie nad sobą pracować, olałem temat i dzięki temu jestem w innym miejscu.

Moje błędy: ona na 1 miejscu, nadskakiwanie, rozwiązywałem jej problemy, bankomat i finansowanie jej potrzeb/przyjemności. Rezultat: stracenie szacunku, zdrada.

To co Pasławek napisał wyżej że kobiety kręci tajemnica, to prawda, jak ją pytałem o jej telefon o zmianę zachowania to miała z tego ubaw, generowało w niej to duże emocje, bawiła się tym.

43

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Wg mnie to nie jest tak że w rezultacie Twoich działań  dostajesz brak szacunku i zdradę. 
Dostajesz to bo taką wybrałeś żonę, ale patrzyles na nią przez różowe okulary.

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

44

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

30 kroków do wcielenia w trybie natychmiastowym. Wujek google pomoże znaleźć.

45

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Po krótce:
Rogi są.
Telefon bym przetrzepał - tu i tak nie ma czego ratować, a dowody warto zbierać i wiedzieć na czym się stoi
"One wszystkie są takie same" - no są, jak idą w tango. Weź se chłopie zobacz wątki zdradzonych facetów, to co pisali, poszukaj analogii. Oni też że ich cukiereczek nigdy przenigdy. I zgadnij co po jakimś czasie pisali.
Ogólnie jak dla mnie pozamiatane. Szanowna pani się już wypięła na ciebie.
Aaa dla potomnych - jak delikwentka wybywa ciągle, unika seksu, cieszy michę do laptopa czy telefonu pisząc z kimś, kryje się z tym to że tak wezmę cyfry z tyłka, na 98% zdrada. Jak nie fizyczna (jeszcze) to już emocjonalna.

46 Ostatnio edytowany przez pjack (2021-11-17 10:31:53)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Mała aktualizacja po kolejnym dniu...
Z tego co udało mi się ustalić, to żona miała romans zakończony w zeszłym roku. Niestety, nie zdobędę na to twardych dowodów, przynajmniej na chwilę obecną. Po prostu za dużo minęło czasu, a zakładam że nie czuje się obecnie zbyt bezpieczna, gdy sama rozlała to mleko.
Telefonu nie przetrzepię, cały czas się go trzyma, do tego medium, które tak naprawdę najwięcej w sobie skrywa jest ohasłowane sms-em, więc nawet nie mam jak się do niego dostać. Niestety zakładam, że w obliczu tego wszystkiego usuwa na bieżąco konwersację – robi to od zeszłego roku, wątpię aby cokolwiek się zmieniło.
Nie wytrzymałem w końcu i spytałem o to wprost – wypiera się, z lekkością, spokojem wypiera ten wątek cały czas. Twierdzi, że nigdy mnie nie zdradziła.
Pojawiają się już rozmowy nt. podziału majątku – nagle mamy współwłasność majątkową, nagle jest co dzielić, ale niestety idzie w zaparte nt. dzieci – co mnie niestety… dobija i wybija z wszystkiego.
Na chwilę obecną nie widzę siebie w życiu po rozpadzie rodziny… kompletnie nie widzę… nie wiem jak zrobić, jak sobie z tym poradzić, a już wyję za dziećmi. Wątpię tylko, żeby to jeszcze miało jakikolwiek sens – na 99% żona nie ma czystego sumienia, do tego traktuje mnie jako zabezpieczenie do życia i na to wszystko sama chce odejść. No bosko…
Ewidentnie widzę, że wypięła się na mnie – słyszę cały czas, że to tak naprawdę dla mnie, bo ona nie jest w stanie mi dać tego, na co zasługuję – ciepła, miłości itd. którego swego czasu było w brud.
Dodam tylko, że boli jak cholera... boli każde zdjęcie, każde wspomnienie, każda wolna niby dla głowy chwila...
A jaki to program 30 kroków?

47 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-17 11:56:35)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Mała aktualizacja po kolejnym dniu...
Z tego co udało mi się ustalić, to żona miała romans zakończony w zeszłym roku. Niestety, nie zdobędę na to twardych dowodów, przynajmniej na chwilę obecną. Po prostu za dużo minęło czasu, a zakładam że nie czuje się obecnie zbyt bezpieczna, gdy sama rozlała to mleko.
Telefonu nie przetrzepię, cały czas się go trzyma, do tego medium, które tak naprawdę najwięcej w sobie skrywa jest ohasłowane sms-em, więc nawet nie mam jak się do niego dostać. Niestety zakładam, że w obliczu tego wszystkiego usuwa na bieżąco konwersację – robi to od zeszłego roku, wątpię aby cokolwiek się zmieniło.
Nie wytrzymałem w końcu i spytałem o to wprost – wypiera się, z lekkością, spokojem wypiera ten wątek cały czas. Twierdzi, że nigdy mnie nie zdradziła.
Pojawiają się już rozmowy nt. podziału majątku – nagle mamy współwłasność majątkową, nagle jest co dzielić, ale niestety idzie w zaparte nt. dzieci – co mnie niestety… dobija i wybija z wszystkiego.
Na chwilę obecną nie widzę siebie w życiu po rozpadzie rodziny… kompletnie nie widzę… nie wiem jak zrobić, jak sobie z tym poradzić, a już wyję za dziećmi. Wątpię tylko, żeby to jeszcze miało jakikolwiek sens – na 99% żona nie ma czystego sumienia, do tego traktuje mnie jako zabezpieczenie do życia i na to wszystko sama chce odejść. No bosko…
Ewidentnie widzę, że wypięła się na mnie – słyszę cały czas, że to tak naprawdę dla mnie, bo ona nie jest w stanie mi dać tego, na co zasługuję – ciepła, miłości itd. którego swego czasu było w brud.
Dodam tylko, że boli jak cholera... boli każde zdjęcie, każde wspomnienie, każda wolna niby dla głowy chwila...
A jaki to program 30 kroków?

Właściwie to 34 kroków w Twojej sytuacji nie wszystkie za bardzo mają zastosowanie ,ale wiele może Ci się przydać do złapania dystansu .
nie jest to cudowna metoda na odzyskanie żony ,jest to metoda dla Ciebie przede wszystkim żebyś złapał równowagę

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  -
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ?
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły, po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia)
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi. j.w.


Twarda sztuka z Twojej żony tylko to pozór jest
wewnątrz podejrzewam ma moc lęków ,świetnie udaje i gra przed Tobą nauczyła się i przystosowała przez lata do tego podświadomie,ale dość konsekwentna logiczna i wyrachowana,umiejętnie steruje Twoimi uczuciami i dawkuje Ci emocje ,zmiękcza Ciebie żeby bezproblemowo pozbyć się Ciebie z domu ,na przemian będziesz mieć trochę szczerości i kłamstwa .
To taki przypadek z maskowaną podłością i niby szczerością do bólu ,niestety często tak jest .

48

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Przynajmniej wątek udawania, że u ciebie jest "zgoła inaczej" mamy za sobą:) Skoro od tylu miesięcy robi cię w ch..., to nad czym jeszcze zastanawiasz się? Żal ci dzieci? A chciałbyś, żeby w dorosłość poszły z wizją ojca jako ofermy, bankomatu, rogacza, który jeszcze leżał przed mamą plackiem i przepraszał? Małżeństwo jest już martwe - zacznij ratować siebie.

49

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Prawnik i być może prywatny detektyw.

50 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-17 11:34:35)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
Ajko napisał/a:

Prawnik i być może prywatny detektyw.

Na pierwszym miejscu prawnik ,to może trochę uspokoić pjacka ,a jak z emocjami nie daje rady to do psychologa albo lekarza w ostateczności .A detektyw to musi być bardzo dobry czyli niestety kosztowny w zdobyciu dowodów zdrady,potrzebnych do orzeczenia o winie ,która ma nikły wpływ na sprawy majątkowe jego podział jest niezależny od czyjejkolwiek winy nie doszło do nadużyć finansowych w małżeństwie Autora i przemocy ekonomicznej ,albo nie da się jej udowodnić.
można to odpuścić w gruncie rzeczy i ratować dzieci siebie przed rozpaczą .
Żona idzie ostro w zaparte i sprawia silne wrażenie pewności siebie więc jest czymś mocno zdeterminowana ,zdecydowana i ma plan .
Przed pjackiem natomiast jest cały bolesny proces pogodzenia się z rzeczywistością i pozbywania się złudzeń.
W tym Autor  potrzebuje wsparcia .
lektura - szukaj podobieństw i rozwiązań a nie skupiaj się na różnicach, one są mało istotne ,analizy przeszłości Twojego związku ogranicz do minimum ,niestety to spora część w tych tematach te analizy ale co zrobić ludzie tak mają że drążą przeszłość ja też tak miewam.

https://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?id=124218
https://www.netkobiety.pl/t124401.html
https://www.netkobiety.pl/t124013.html
https://www.netkobiety.pl/t126589.html
https://www.netkobiety.pl/t126672.html
https://www.netkobiety.pl/t124640.html

51

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Aktualnie dostaję ultimatum, że mam nie drążyć, nie szukać niczego, nie pytać znajomych, nie robić niczego.
Chce się rozejść w dobrych stosunkach, żyć obok siebie i wychowywać dzieci, a jak będę drążył to spakuje się i wyjedzie do mamy z dziećmi, a jest to kilkadziesiąt km i dzieci na tym stracą, bo spędzą szmat życia w aucie, a ja będę weekendowym tatusiem.
Ewidentnie musiałem trafić w punkt…

52 Ostatnio edytowany przez paslawek (2021-11-17 12:48:23)

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

To jest szantaż nie ultimatum nazwijmy rzeczy po imieniu ,musisz grać na czas i zwłokę stępić impet jej roszczeń ,rozmydlić, ściemnić spowolnić sytuację.Stworzyć atmosferę i wrażenie że teraz to nie jest najważniejsza i istotna dla Ciebie sprawa jej rozterki i dramaty a rozwód może poczekać ,migaj się a rób swoje czyli jeszcze raz nie użalaj się teraz nad sobą, nie twórz czarnych scenariuszy pod wpływem presji ,tylko idź do prawnika no niestety musisz być trochę podstępny i przebiegły bez sentymentu
jest jeszcze spore pole do mediacji i negocjacji rozwodowych ,tylko emocje muszą u was trochę się schłodzić,musicie ochłonąć ,bo oboje się niecierpliwicie i gorączkujecie, każde na swój sposób.
Zona za wszelką cenę chce być wygrana i zadowolona ,chce zysku to jej cele ona wie jakie ,my możemy się domyślać jakie one są na pewno niekorzystne dla Ciebie,już sama wiadomość o jej postawie rozbiła Ciebie psychicznie,Ty jeszcze chcesz zadowolić wszystkich niestety swoim kosztem ,możliwe że kosztem dzieci tu odpowiedzialność żony jest istotna tyle że ona jest w amoku i żąda zaczęła z grubego kalibru.
,dzieci żona nie bardzo tak bezkarnie może porwać i alienować strach ma wielkie  oczy zwłaszcza dla ciebie teraz 
W jakim wieku masz dzieci ? Nagrywaj rozmowy jeżeli ona już coś tam mówi do Ciebie ,Ty też możesz być nagrywany ,chociaż może wydawać się to Tobie absurdem to licz się z tym.Nie takie numery tu widzieliśmy i w życiu też.

53

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

No na pewno trafiłeś.
Jeżeli chodzi o sprawy majątkowe to są drugorzędne. Sprawa dzieci jest najważniejsza i najdelikatniejsza.
Moim zdaniem, ten kto zmienia zdanie na temat małżeństwa powinien się wycofać i zadbać o to by dzieciom jak najmniej się pozmieniało w życiu. Jest dużo rzeczy do przemyślenia i są na pewno możliwości.
Tutaj szanowna małżonka, dzieci chyba ma gdzieś, bo gdyby jej naprawdę na nich zależało nie robiłaby im rewolucji w życiu, tylko wzięła odpowiedzialność za swoje potrzeby zmiany, ale tylko do swojej osoby. No ciężka sytuacja, jeśli nakręcam cię pjack to przepraszam. Tutaj tak naprawdę potrzebny jest rozsądek, poradzenie się osób, które są specjalistami od takich sytuacji.

54

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Jeszcze śmie stawiać ultimatum... Straszy Cię, tu ma pracę i na pewno nie będzie siedziała u matki, tym bardziej z nowym facetem. Ona dlatego tak, mówi, bo boi się orzeczenia o winie, tym samym może sąd opiekę nad dziećmi dać Tobie. Ona wie, że może Tobą manipulować, więc to wykorzystuje.

Tu nie ma zmiłuj się, musisz być twardy, nie da się tu nic polubownie załatwić, bo dla niej to równa się z tym, co ona ustali. Sąd też ustala, że dzieci są np. trzy dni u matki i trzy dni u ojca.

Czytaj w koło te punkty, bo dalej nie wiesz, że nie powinieneś jej wierzyć.

Koniecznie pójdź już w tej chwili do adwokata, żebyś wiedział, na co powinieneś się zgodzić, a na co nie.

55

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
wieka napisał/a:

Jeszcze śmie stawiać ultimatum... Straszy Cię, tu ma pracę i na pewno nie będzie siedziała u matki, tym bardziej z nowym facetem. Ona dlatego tak, mówi, bo boi się orzeczenia o winie, tym samym może sąd opiekę nad dziećmi dać Tobie. Ona wie, że może Tobą manipulować, więc to wykorzystuje.

Tu nie ma zmiłuj się, musisz być twardy, nie da się tu nic polubownie załatwić, bo dla niej to równa się z tym, co ona ustali. Sąd też ustala, że dzieci są np. trzy dni u matki i trzy dni u ojca.

Czytaj w koło te punkty, bo dalej nie wiesz, że nie powinieneś jej wierzyć.

Koniecznie pójdź już w tej chwili do adwokata, żebyś wiedział, na co powinieneś się zgodzić, a na co nie.

Miejmy nadzieje że Autor jest normalny i się w..wi wreszcie przestanie dyskusjami i kłótniami z żoną , tracić energię niepotrzebnie i bezsilnie a złość wykorzysta do działania na swój pożytek i korzyść dzieci.
Poużalać się możesz do nas i tu wylewać żale urąganie pretensje po oceniać siebie i żonę w żadnym wypadku nie rób tego przy żonie dajesz jej paliwo i wzmacniasz jej determinacje potwierdzasz że jesteś nie wart życia z takim cudem jak ona ,a to paskudne babsko jest i wredne .

56

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Jak piszecie, czas zmienić taktyke, przestać skomleć i prosić... bo to nic mi nie da.
Czytam każdy wpis jak mantrę, przynajmniej dwukrotnie. Kompletnie nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji, ale to chyba nic dziwnego...
Rozmawiałem już z radca prawnym wstępnie, spotkam się na dniach.
Generalnie mam zamiar teraz odpuścić. Zgniotło to mnie i wypluło, a nie będę dawał jej paliwa, ani satysfakcji.
Zasadniczo z naszego otoczenia chyba nikt nie stanie za nią, jedynie być może jej rodzina, ale to być może i nie cała.
A dzieci mamy 5-letnie.
I fakt, że żona mną manipuluje i będzie manipulować niestety już znam... i muszę się na to przygotować, bo na pewno będą dzieci jako tarcza używane niejednokrotnie.

57

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Jeszcze ważna sprawa, chodzi o konto, jeśli macie wspólne, lub żona ma upowaźnienie do Twojego, to przenieś na inne, bo może je wyczyścić.

58

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?

Witaj pjack,

Bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Spotkało to bardzo wielu ludzi i będzie spotykać, a realnie i tak będziesz musiał się z tym wszystkim męczyć sam.

Jesteś na początku drogi i nie ma sensu pisać, że każdego dnia będzie coraz lepiej. Jednak miesiąc w miesiąc będziesz widział różnicę.

paslawek ma 100% racji, że jakiekolwiek analizy, dlaczego jesteście tu, gdzie jesteście, nie mają żadnego sensu. Nic Ci to nie da, a tylko będzie ciężej ruszyć do przodu.

Na obiektywne analizy przyjdzie czas, jak Wasze życie ułoży się w nowej rzeczywistości. Niestety niedobrze wróży, że już na początku gra dziećmi. Nawet nie udaje, że nie.

Trzymaj się, bo będzie ciężko, ale też jak poczytasz forum, to zdradzeni prędzej, czy później lądują na czterech łapach, a zdradzający już niekoniecznie.

Nie wiem kiedy, ale wszystko się dobrze dla Ciebie ułoży. I tego staraj się trzymać.

Powodzenia!

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono...

59

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Jak piszecie, czas zmienić taktyke, przestać skomleć i prosić... bo to nic mi nie da.
Czytam każdy wpis jak mantrę, przynajmniej dwukrotnie. Kompletnie nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji, ale to chyba nic dziwnego...
Rozmawiałem już z radca prawnym wstępnie, spotkam się na dniach.
Generalnie mam zamiar teraz odpuścić. Zgniotło to mnie i wypluło, a nie będę dawał jej paliwa, ani satysfakcji.
Zasadniczo z naszego otoczenia chyba nikt nie stanie za nią, jedynie być może jej rodzina, ale to być może i nie cała.
A dzieci mamy 5-letnie.
I fakt, że żona mną manipuluje i będzie manipulować niestety już znam... i muszę się na to przygotować, bo na pewno będą dzieci jako tarcza używane niejednokrotnie.

obejrzyj materiał na YT ''Psycholog: Kobiety Oskarżają Mężczyzn o Pedofilię Żeby Dostać Opiekę Nad Dziećmi''
nieodżałowana śp. psycholog Ewa Milewska, do której miałem przyjemność chodzić na zajęciach zawsze nam mówiła że są kobiety zdolne do wszystkiego przy rozwodzie (broniła często mężczyzn z sukcesami przed tymi zabiegami), wątpię żebyś miał aż taką historię ale lepiej być przygotowany na każdy scenariusz

60

Odp: Kolejna, przestająca kochać żona?
pjack napisał/a:

Takie zdanie mam przyjęte od początku, chociaż zdążyłem już usłyszeć, żebym się "zachował jak facet".

Tupet tej osoby, niestety Twojej żony, nie zna granic. Osobiście uważam, że są takie sytuacje, a tę do nich zaliczam, że postępowanie drugiej osoby zwalnia nas z pewnych zasad, które w innych okolicznościach uznalibyśmy za oczywiste.

paslawek napisał/a:

(...) A detektyw to musi być bardzo dobry czyli niestety kosztowny w zdobyciu dowodów zdrady,potrzebnych do orzeczenia o winie ,która ma nikły wpływ na sprawy majątkowe jego podział jest niezależny od czyjejkolwiek winy nie doszło do nadużyć finansowych w małżeństwie Autora i przemocy ekonomicznej ,albo nie da się jej udowodnić.

Istotnie niezależnie od tego czy rozwód nastąpił bez orzekania o winie, czy z jej orzeczeniem, sprawa o podział majątku przebiega dokładnie tak samo, co znaczy tyle, że sąd ustali, że oboje będą mieć równe udziały w majątku wspólnym i dokonany podział będzie równy. Tutaj nie ma znaczenia kto kogo zdradził i dlaczego, kto się wyprowadził, opuścił rodzinę itd., ale... jeśli uda się udowodnić, że żona trwoniła majątek, a na to wskazują opisy Pjacka, to sąd może ustalić nierówne udziały, czyli z korzyścią dla niego.

Pjacku, rozumiem, że jesteś jeszcze w szoku, dowiadując się, że osoba, z którą żyłeś, założyłeś rodzinę, o którą dbałeś, wspierałeś ją i wiązałeś z nią przyszłość, okazała się być zupełnie kimś innym niż ją do tej pory widziałeś. To musi boleć. Z drugiej strony pomyśl na chłodno czy jeśli po tym wszystkim, co wiesz na jej temat i co usłyszałeś (nie kocham cię to bardzo mocna deklaracja), byłbyś w stanie wybaczyć, zaufać, bez obciążenia swoją wiedzą nadal dzielić z żoną życie, łóżko, planować przyszłość? Dla Ciebie brzmi to jak happy and czy jednak utopia? Musisz bowiem zdać sobie sprawę, że teraz kierują Tobą bardzo sile emocje związane z odrzuceniem, zdradą, rozpadem rodziny, ale one kiedyś osłabną, a do głosu dojdą zupełnie inne.

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)
[olinkowy status to już historia, niestety na ten moment technicznie niemożliwy do zmiany]

Posty [ 1 do 60 z 88 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Kolejna, przestająca kochać żona?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021