Pracuje od paru tygodni w pewnej firmie, poznalam tam o 8 lat starszego chlopaka. On sam w sumie zaczol do mnie pierwszy zagadywac, po jakims czasie zaczelam na niego zwracac uwage i ju mam "motyle w brzuchu" Super mi sie z nim rozmawia, strarszy bardziej doświadczny. Dowiedzialam sie od znajomej ze ma zone... chociaz ta znajoma tez jest troszke fałszywa. Ale wydaje mi sie ze w takich sprawach by nie klamala, nawet z zazdrosci. On o tej zonie nic nigdy nie wspominal, ale czasami z rozmowy mi wynikalo ze jednak ktos tam jest. Hmm ale czy by to byla zone? jesli by o niej nie wspominal do mnie czyli kolezanki z pracy? Nie wiem co mam robic i co myslec. Nie doszlomiedzy nami do niczego, widzimy sie tylko w pracy i on nawet nic nie proponuje, bo prawdopodobnie ma kogos, ale jak myslicie? Jest szansa ze cos z tego będzie? Tak dobrze sie dogadujemy i kazdy mowi, ze on jest za mną, nom... ale ta zona podobno jest......
Podobne tematy
Oczywiście że odpuścic, albo może raczej czekać aż coś się wyjaśni. Skoro facet sam nie robi w twoja stronę żadnego jednoznacznego gestu to co ty chcesz zrobić, wskoczyć mu do łózka? On prawdopodobnie uprawia na tobie niewinny, biurowy flirt który jest rodzajem sportu i nie ma nic wspolnego z powaznymi ani nawet niepowaznymi planami, a ty od razu myślisz o byciu "tą trzecia". Az tak niewielu facetom się podobasz że wystarczy jeden flirtujący i od razu masz motyle? Przykre to. Znajdź sobie kogos wolnego i wyraznie toba zainteresowanego, dobrze ci radzę...
A to jakaś różnica czy to żona, czy dziewczyna? Zajęty to zajęty. Albo zapytaj się go wprost czy ma kogoś, albo daj facetowi spokój.
jasne,bądź z nim,ale tylko jeżeli chcesz być dla niego tanią dz*** na każde zawołanie,pocieszycielką
kiedy mu nie pójdzie coś z żoną,odskocznią.
Jeżeli chcesz cierpieć i być non stop oszukiwana,to bądź z nim,ale jeżeli jesteś mądrą kobietą,to
przecież wiesz,że ktoś kto nie mówi o sobie wszystkiego jest równoznaczne z tym,że później tez będzie Cię oszukiwał.
A to on powinien mieć transparent na plecach "mam żonę"? W rozmowach w pracy żona raczej nie przeszkadza. Z twojego postu nie wynika, żeby on dążył do innych relacji z Tobą. Więc może nie dopisuj scenariusza. Gdyby dawał jakieś sygnały głębszego zainteresowania twoją osoba należałoby się zainteresować tym, czy on kogoś ma. Stąpasz po bardzo kruchym lodzie - uważaj, żebyś nie dorobiła się łatki małolaty, która lata za żonatymi...
W pełni zgodzę się z dziewczynami, nie zaprzątaj sobie głowy zajętym facetem, w końcu gdybyś była mężatką to chyba nie chciałabyś tej 3 w małżeństwie??? Postaw się w miejsce żony tego gościa. On może i sobie jest casanovą, a może po prostu traktuje Cię po kumpelsku a Ty to interpretujesz po swojemu. Ja na Twoim miejscu wyjaśniłabym delikatnie ale konkretnie tą sprawę, zamiast się gubić w domysłach.
Monika robisz z igły widły. Flirty w pracy są normalne i nikt nie zakłada ze po pracy bedzie big crazy love ![]()
moze ten facet chciałby byś mu pomagała ( czyt. odwalała za niego robotę) by Ty przecież taka szykowna jesteś ( piekna, miła, mądra etc.)
Nie podoba mi się Twoje podejscie do jego zony- jakby się postarał to by Cie zdobył nawet z obrączka na palcu.
wez sobie do serca radę Vinngi.