netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

toksyczny związek siostry

21 odpowiedzi6 695 wyświetleńzałożony przez scorypynea, 03.05.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » toksyczny związek siostry

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: toksyczny związek siostry

Mam problem z moją siostrą. Bardzo chciałabym jej pomóc, ale niebardzo wiem jak. Sprawa wygląda tak: Agata ma 19 lat, jest ładną zgrabną, inteligentną dziewczyną, chodzi do liceum.Już od dwóch lat chodzi z chłopakiem, który bardzo źle ją traktuje, dręczy psychicznie itd. ( ogólnie wszystko, co najgorsze). Ten człowiek ma 24 lata,nic nie robi, nie pracuje i omotał sobie Agatę wokół palca a ona sie całkowicie od niego uzależniła.

Stała się całkowicie inną osobą, kiedyś była wesoła i miała poczucie własnej wartości, teraz jest wiecznie zastraszona,zapłakana i cały czas ma strach w oczach. On jest chorobliwe zazdrosny, cały czas ją kontroluje i wmawia jej zdrade na każdym kroku. Przegląda jest torebki, kontroluje telefon, ostatnio sie dowiedziałam, że dzwoni do jej koleżanek, żeby się dowiedzieć, co Agata robi po lekcjach. Kiedyś zabrał jej z torebki tabletki antykontepcyjne, bo stwierdził, że coś kręci i pewnie go zdradza. Siostra mieszka z rodzicami( ja studiuje w innym mieście), którzy chwytali nie mogą się pogodzić, że ich córka upadla się, pozwala się traktować jak smieć. Wszystkie jej koleżanki ze szkoły też radzą, żeby z nim zerwała, bo widzą, co się z nią dzieje. Z dziewczynami z naszej miejscowości zerwała kontakty, bo on jej nie pozwala sie z nikim kolegować.

Ten człowiek mieszka w miejscowości obok, moja siostra cały czas do niego jeździ, lata za nim i ciągle zabiega, zeby sie o coś nie obraził i nie strzelił focha. Jak jest w domu, to cały czas ją kontroluje, pisze smsy, dzwoni. Wystarczy, że dostanie jakiegoś smsa ( świadczącego, że zaczyna sie obrażać) to Agata zaraz wpada w szał i musi natychmiast tam lecieć, nieważne, czy jest wieczór, śnieżyca, czy deszcz, ona leci przez las, żeby go "ugłaskać". Nawet w święta, wyleciała do niego z domu w trakcie w śniadania wielkanocnego z płaczem, do dostała jakiegoś smsa. Nie ma sposobu, żeby ja wtedy zatrzymać. Wpada w szał i potrafi nawet zwiać oknem. Był taki moment, że była w kompletniej rozsypce i rodzice pojechali do niego. Powiedział do mojego ojca "ona i tak będzie moja" i wyszedł z domu. Jego matka mówiła, że cały czas Agacie powtarza, że to jest zły czlowiek, nierób i żeby znim zerwała. Bo ta kobieta widzi, jak on ją źle traktuje i że ona cały czas przez  niego płacze.

Prosze tylko sobie nie myśleś, że jesteśmy wyrodną rodziną. Wraz z rodzicami od dwóch lat walczymy, żeby to skończyła. Niezliczone ilości rozmów, tłumaczenie, błaganie a ona za każdym razem po kilku dniach znowu do niego leci. Kiedy zaczyna się z nią rozmawiać o  tym, że ma problem to ona zaraz wybucha płaczem, zanosi się z płaczu i wydaje się wtedy taka bezbronna. Kiedy mówię jej, że on ją kiedyś zacznie bić, a ona wybucha płaczem, bo wie, że mam racje. Jeśli jest kilka takich dni"izolacji"(że on sie obraził i Agata jest w domu), to zaczyna mówić, jaki on jest niedobry, jak ją źle traktuje. Ma  swiadomość tego,że się od niego uzależniła. Wtedy właśnie zaczyna być dawną Agatą. Ale jak tylko ten człowiek sie znowu pojawia, to siostra staje się kompletnie inna, agresywna do rodziny, bo on ją buntuje.

Ostatnio udało mi się wybłagać i wypłakać, żeby poszła do psychologa. No i poszła, z mamą. Pani psycholog powiedziała że powinna z nim skończyć, że to burak, że oni już tworzą patologiczny związek. Niestety pani się okazała niepomocna, bo powiedziała, że ona nic nie może zrobić więcej. Przedstawiła Agacie, jakie życie ją czeka i teraz to ona musi z nim zerwać i już. Tylko, że Agata nie potrafi tego zrobić. Ja wiem, że ona ma jakiś problem z psychiką, ale na wizytę u kolejnego psychologa to już się nie daje namówć.

Prosze o jakąś radę, co można w tej sytuacji zrobić. Nie moge już na to wszystko patrzeć a skończyły mi się możliwości pomocy. Rodzice średnio sobie dają rade, bo ona nie pozwala sobie pomóc. Nie chce patrzeć, jak moja siostra sie pogrąża, bo jeszcze dojdzie do jakiegoś nieszczęścia i wtedy sobie nie daruje.

2

Odp: toksyczny związek siostry

Problem polega na tym, ze jeżeli siostra sama nie zagryzie warg i nie oderwie się od niego, to ani rodzina ani psycholog nic z tym fantem nie zrobią.
Dobrze, że ona ma świadomość, że on ją niszczy, bo może w końcu odejdzie od niego. Ale to będzie bardzo długa i bolesna droga.

3

Odp: toksyczny związek siostry

... weź kilku chłopaków, pojedź i "porozmawiaj" z tym idotą smile A raz na zawsze się odwali.. skoro żadna inna droga nie pomaga..
A tak poważnie.. Zadaj swojej siostrze pytanie dlaczego właściwie z Nim jest.. bo lubi być poniżana? bo lubi wysluchiwac ze jest najgorszą i może chce takich akcji jakie odstawia ten gość... Moim zdaniem dziewczyna nie ma poczucia wlasnej wartosci i wydaje Jej się, ze złapała Pana Boga za nogi.. skoro płacze to trzeba Jej powiedziec "przestan ryczeć i zrób coś ze swoim życiem, by tak nie było- wiem, że potrafisz" bo takie płakanie razem z Nią i dawanie jej do zrozumienia "Łącze się z Tobą w bólu"- nic nie da.. trzeba Jej przemówić do rozumu ostro. A jeśli to nie pomoże- trudno. Sama wybiera swoją ścieżkę życiową.. i jeśli pójdzie tą droga to w końcu zorientuje się, że już za późno by zawrócić. Ja wiem tyle, że gdyby facet mi takie numery odstawiał to pierwsze co- wylądowałby za drzwiami, bo mamy prawo do wlasnego życia, do znajomych, do wolności... bo związek powinien być partnerstwem opartym na przyjazni i zaufaniu..a tu raczej nie ma ani jednego ani drugiego. Pozdrawiam i trzymam kciuki z pomyślne rozwiązanie sprawy z korzyścią dla Twojej siostry i Wasz wsyztskich oczywiście wink

4

Odp: toksyczny związek siostry

Beton, w toksycznym związku problem polega na tym, że chociaż strona poniżana ma świadomość, że powinna odejść, to tego nie robi bo jest psychicznie uzależniona. A próba zastraszenia chłopaka (wiem, że żartobliwie to napisałaś) nie wiem czy by poskutkowała, bo on wyraźnie daje do zrozumienia, że dla niego to forma dowartościowania siebie, bo ma pannę, która lata na każde jego skinienie i ma nad nią realną władzę.

5

Odp: toksyczny związek siostry

Beton - Ja nie uskuteczniam "płakania razem z Nia". Wręcz przeciwnie, jestem osobą twardo stąpająca po ziemi, trochę sfeminizowaną i konkretną. Daleko też mi do użalania sie nad własnym losem.  Stosowaliśmy różne sposoby, żeby postawić ją na nogi, ale za każdym razem, kiedy pojawiał sie on, puszczały hamulce i wszystko wracało. Ten człowiek jest według mnie chory. Ostatnio (przy kolejnej próbie naszej ingerencji ) powiedział, że żałuje że jej dziecka wcześniej nie zrobił, bo by teraz był spokój. Cały czas nie pracuje, siedzi w domu i  mówi coś w stylu "będziemy ciągnąć kase od twoich starych, bo bedą mieli emeryture". Nasi rodzice są porządnymi, prawymi ludźmi, szanowanymi w lokalnej społeczności, natomiast ten człowiek pochodzi z rodziny kryminalistów, sam też miał jakieś historie z dealerowaniem na dyskotekach. 
Mam powiedzieć trudno - "Sama wybiera swoją ścieżkę życiową.. ". Nie moge, bo bardzo sie boje o rodziców a oni to bardzo przeyżywają.

6

Odp: toksyczny związek siostry

Scorypynea, na wstępie powiem, iż kompletnie nie rozumiem Twojej siostry. Wiem, że mamy tendencję do zakochiwania sie w tzw bad boyach, lecz jest różnica między zwykłym bad boyem a zwykłym zaśmierdziałym nierobem o psychicznych zapędach.. Co Twoją siostrę zauroczyło w takim ciemnym typie na poczatku znajomości, że zdecydowała sie z nim związać?

Mam też dla Ciebie złą wiadomość, że Twoja siostra jest bądź co bądź pełnoletnia i nie możecie jej zmusić do tego by go posłała w diabły.. niestety tylko ona sama może przejrzeć na oczy i podjąc ostateczne kroki w tym celu. Tym bardziej, że pomoc psychologa też nic nie dała. Ona najwyraźniej nie chce tego przerwać i będzie w tym trwała tak długo, jak długo cierpliwość jej sie nie skończy albo nie dojdzie do jakiejś tragedii( tfu tfu). Niestety Twoja siostra jest chyba taką osobą,którą musi spotkać nieszczęście, żeby wkońcu zmieniła swój tok rozumowania.. Kiedyś jej cierpliwość znajdzie swoje granice a Ty póki co możesz najwyżej ją uświadamiać, ale bez cackania się. Niestety głaskanie po główce w takich sytuacjach nie bywa pomocne. Oczywiscie musi wiedzieć, że w razie czego ma w was wsparcie, ale same próby przekonywania Jej żeby to zakończyła muszą byc stanowcze

7

Odp: toksyczny związek siostry

Wydaje mi się, że jesli ona sama nie odejdzie to nikt jej nie pomoże. Widac, że jest od niego mocno uzależniona i chyba ma poważny problem z tym.
Cięzka sytuacja, też bym się bała o rodziców...

Szczerze, to nie wiem co Ci poradzić. Gdybym była na Twoim miejscu, to zaprosiłabym do domu jakiegoś przystojniaczka albo i kilku, tak przypadkiem jak ona byłaby w domu, a nóż by sie jej któryś spodobał i dzięki temu by zobaczyła, że jednak tamtego chama warto zostawić.

8

Odp: toksyczny związek siostry

Ona sama musi powiedziec "dość". Musi sama dojśc do tego, nie tylko gadająć że to nie tak związek wyglądać powinien. ONA musi to zobaczyć... A Wy możecie jej pomóc, bo sama sobie nie poradzi wnioskuje tak sobie.
Najgorszym wyjściem jest 'wywiezenie' jej stamtąd. Na wakacje, wyslać ją do pracy gdzieś nad morze czy coś, zmienić numer telefonu, kompletnie odciąć od tego świra...

9

Odp: toksyczny związek siostry

Prawda jest jedna, zakochanej i uzależnionej kobiecie nie przemówi się do rozumu ani prośbą, ani groźbą. Ja widzę tylko jedno wyjście z sytuacji, siostra powinna wyjechać do innego miasta, zmienić numer i nie kontaktować się z tym człowiekiem. I dobrze radzę, zróbcie z tym coś szybko, bo ten człowiek ją zniszczy.

10

Odp: toksyczny związek siostry

Jedyne co mi przychodzi na myśl to podsunięcie Twojej siostrze w odpowiednim momencie różnych opcji. To znaczy - kiedy będzie właśnie na niego wkurzona, kiedy będzie opowiadać o tym, że facet ją niszczy i źle traktuje, jednym słowem, kiedy będzie, jak to nazwałaś, "starą sobą" i, tym samym, będzie wyrażać chęć zmiany i odejścia od tego faceta zaproponuj jej np. żeby przyjechała do Ciebie na jakiś czas. Żeby pomyślała o jakimś kursie zagranicznym albo o fajnej pracy w innym mieście. Zbliżają się wakacje, więc to dobry moment żeby się ulotnić nawet na całe 2 miesiące, które mogą (ale niestety nie muszą) okazać się zbawienne.
Niestety rację mają dziewczyny mówiąc, że twoja siostra sama musi się otrząsnąć i pozbyć zbędnego balastu w formie tego nieroba nie mniej jednak możecie jej subtelnie pomóc. Myślę, że super wycieczka do jakiegoś ciepłego kraju albo nawet wyjazd pod namiot ze starszą siostrą mogą być dobrym początkiem "terapii", która może otworzyć twojej siostrze oczy.

Tak czy owak życzę powodzenia i trzymam kciuki za to aby wszystko się ułożyło jak najlepiej. Póki twoja siostra nie ma na palcu obrączki wciąż jest duża szansa na to, że się uratuje i pozna kogoś dobrego i przede wszystkim godnego jej uczuć.

11

Odp: toksyczny związek siostry

Napisze Wam ostatnie rewelacje z mojego podwórka. Pisze tylko dla przestrogi, dla dziewczyn, które tkwią w takich chorych układach i nie potrafią powiedzieć "stop".
Kilka dni temu ten chory człowiek wdarł się na gg mojej siostry i zobaczył, że kiedyś rozmiawiła z jakimś kolegą z klasy. Wpadł w szał. Stwierdził, że go napewno zdradza (co jest kompletną bzdurą). Moja siostra, jako osoba użależniona od tego wstrętnego typa, zaczęła go błagać i przekonywać, że to nie jest prawda. Wpadł do domu i przetrzepał jej wszystkie szafki, ogólnie cały pokój, bo szukał dowodów. Uderzył ją w twarz, potem gdzieśtam popchnął, tak konkretnie. I się zaczęło. Smsy z pogrózkami, że ją zabiję, że jej całą twarz zmasakruje ,tak, że nikt jej nie będzie chciał, że poleje kwasem, że zniszczy rodziców. Dzisiaj rano była w rodzicami na policji, policjant, który spisywał te smsy był w totalnym szoku. Powiedzieli, że pojadą do niego, ale dopiero we wtorek, kiedy to  teraz on jest w najwiekszej agresji i naprawde może coś jej zrobić. Siostra ze strachu nie wychodzi z domu, bo go zna i wie, że jest zdolny do wszystkiego.
W sumie to nie wiem, po co to pisze, ale chyba dlatego, że potrzebuje się wygadać, podzielić. I najbardziej mnie boli, że mieszkam 500 km od domu i nic nie moge zrobić, tylko czekać. Rodzice cały czas jej pilnują, co się boją. Ona sama jest sparaliżowana strachem, nawet w swoim pokoju się boi spać, że okno wybiję i wejdzie. Dramat.  Dziewczyny, strzeżcie się przed takimi psychopatami !

12

Odp: toksyczny związek siostry

jestem zszokowana...
Gdy czytałam pierwsze Twoje posty zauważyłam, że to jakaś dziwna sytuacja i szczerze mówiąc czekałam na Twoje kolejne posty, bo to się czyta jak jakąś powieść scince fiction... Ale takiego zakończenia się nie spodziewałam.
Bardzo współczuję Twojej siostrze szczególnie, Twoim rodzicom i Tobie również. Mam nadzieje ze wszystko się ułoży a Twoja siostra pozbiera się po tym wszystkim co ja od życia spotkało.

13

Odp: toksyczny związek siostry
scorypynea napisał/a:

Napisze Wam ostatnie rewelacje z mojego podwórka. Pisze tylko dla przestrogi, dla dziewczyn, które tkwią w takich chorych układach i nie potrafią powiedzieć "stop".
Kilka dni temu ten chory człowiek wdarł się na gg mojej siostry i zobaczył, że kiedyś rozmiawiła z jakimś kolegą z klasy. Wpadł w szał. Stwierdził, że go napewno zdradza (co jest kompletną bzdurą). Moja siostra, jako osoba użależniona od tego wstrętnego typa, zaczęła go błagać i przekonywać, że to nie jest prawda. Wpadł do domu i przetrzepał jej wszystkie szafki, ogólnie cały pokój, bo szukał dowodów. Uderzył ją w twarz, potem gdzieśtam popchnął, tak konkretnie. I się zaczęło. Smsy z pogrózkami, że ją zabiję, że jej całą twarz zmasakruje ,tak, że nikt jej nie będzie chciał, że poleje kwasem, że zniszczy rodziców. Dzisiaj rano była w rodzicami na policji, policjant, który spisywał te smsy był w totalnym szoku. Powiedzieli, że pojadą do niego, ale dopiero we wtorek, kiedy to  teraz on jest w najwiekszej agresji i naprawde może coś jej zrobić. Siostra ze strachu nie wychodzi z domu, bo go zna i wie, że jest zdolny do wszystkiego.
W sumie to nie wiem, po co to pisze, ale chyba dlatego, że potrzebuje się wygadać, podzielić. I najbardziej mnie boli, że mieszkam 500 km od domu i nic nie moge zrobić, tylko czekać. Rodzice cały czas jej pilnują, co się boją. Ona sama jest sparaliżowana strachem, nawet w swoim pokoju się boi spać, że okno wybiję i wejdzie. Dramat.  Dziewczyny, strzeżcie się przed takimi psychopatami !

Pisałaś, że Twoja siostra jest w liceum. Czy jest w klasie maturalnej? Jeśli tak - to czy ma już za sobą wszystkie egzaminy maturalne? Jeśli tak to zaproś ją do siebie. Czy masz możliwość przenocowania jej przez tydzień, dwa? Oderwie się trochę od domu i tym samym od tej sytuacji. Być może dzięki temu nabierze nieco dystansu i spokoju.

14 Ostatnio edytowany przez Nelcia1988 (2010-05-06 20:24:41)

Odp: toksyczny związek siostry

mialam bardzo podobna sytuacje,ale nie wiem nawet skad znalazlam sile zeby przejrzec na oczy i oderwac sie od tego typa. cale zrywanie trawalo rok, lacznie z pogrozkami, policja i sądem. mi przemowila do rozsadku kuzynka, Twoja siostra musi sama zrozumiec ze ten zwiazek ja niszczy. trzymam kciuki za jej dojscie do "czystego rozumu"

scorypynea zabierz siostre do siebie, 500 km to sporo, odpocznie i zdystansuje sie

15

Odp: toksyczny związek siostry

Dokładnie zgodzę się z dziewczynami i jeszcze raz potwierdzę swoją kwestię, jeśli tylko masz możliwość to weź siostrę do siebie. Nigdy nie wiadomo co takiemu psychopacie przyjdzie do głowy, może faktycznie zrobi jej krzywdę.

16

Odp: toksyczny związek siostry

Z policją trzeba rzeczowo rozmawiać, postawić na swoim i najlepiej żądać jakiegoś potwierdzenia, że przyjęli zgłoszenie na tego typa. Ja bym za same pogróżki już dawał takim dozór policyjny i kuratora by się musieli tłumaczyć z każdego swojego ruchu.
Myślę, że zabranie siostry na jakiś czas do siebie to niezły pomysł. Oczywiście jeśli to możliwe. Fajnie by też było, żeby tamten nie znał Twojego adresu. Większość takich pogróżek na szczęscie to tylko ostateczna próba zastraszenia, ale lepiej chuchać na zimne.

17

Odp: toksyczny związek siostry

Minęło już trochę czasu, od kiedy opisywałam tutaj historię mojej siostry i pewnie nikt nie kojarzy, ale pomyślałam, że napiszę ( a właściwie z ulgą się pochwalę) jak się sprawa rozwinęła. Czasami aż samej trudno mi uwieżyć, że można tak przejżeć na oczy i wyjść z dwuletniego amoku.

Otóż, było ciężko...groźby się skończyły, moja siostra cały czas utrzymywała, że do tego typa nie wróci, ale nikt jej do końca nie wierzył, bo on ciągle krążył pod domem. Znalazła pracę na wakacje jako barmanka i on miał ją wtedy na wyciągnięcie ręki. Przychodził, stał pod barem i robił jej "pranie mózgu", żeby tylko do niego wróciła. Mimo wszelkich prób odgonienia tego typa i straszenia policją, on ciągle się koło niej kręcił, robił mydlane oczy i cały czas był pewien, że zmięknie i tak jak zawsze do niego wróci. Stwierdziliśmy wtedy, że nie będziemy jej ciągle pilnować, bo jak będzie chciała to i tak wróci...i odpuściliśmy licząc na jej, odzyskany, rozsądek i liczne zapewnienia. I wiecie co...mijały kolejne dni, a siostra przyjeżdzała z pracy i opowiadała, że obserwuje go z boku i zkażdym dniem coraz bardziej się wstydzi, że dwa lata z takim burakiem była. Mówiła, że teraz dopiero wie, że żyje, że chce jej się uśmiechać i rano wstawać.
Minęły trzy miesiącę a ona dalej się otrzepuje, kiedy on przejeżdza koło naszego domu. Ostatnio się zastanawiała, komu ma dziękować, że jej się rozum rozjaśnił i przejżała na oczy. Teraz planuje, na jakie studia się wybierze po maturze, jaką sukienke założy na maturę, gdzie kiedyś to było sie do pomyslenia...
Ja odzyskałam siostrę, moi rodzicę córkę, ogólnie sytucja w domu zmieniła się o 180 stopni, a właściwie wróciła  do normy sprzed dwóch lat. Siostra ma znowu dobry kontakt z rodzicami, ze mną .Pomimo, że spotyka się często z chłopakami, to cały czas twierdzi, że tylko na stopie koleżeńskiej, bo ona na razie chłopaka mieć nie chce z racji tego, że za bardzo się w zwiąki angażuje i taci głowę, a przeciez zamierza iść na studia.
Mam nadzieje, że taki stan rzeczy się utrzyma. Dziś wiem, że warto było o nią walczyć...

18 Ostatnio edytowany przez iskierka77 (2010-09-02 02:31:29)

Odp: toksyczny związek siostry

Twoja siostra chyba ma bardzo niskie poczucie wartości, koniecznie musi nad tym popracować a tylko wtedy będzie unikać takich  toksycznych "panów" gdy wreszcie uświadomi sobie że zasługuje na kogoś wartosciowego, lepszego. Tłumaczenia wszelakie tu nic nie dadzą dopóki ona nie zmieni stosunku do samej siebie i nie uwierzy w siebie, to długa droga ale naprawdę mozna osiagnać dobre rezultaty.

19

Odp: toksyczny związek siostry

Zresztą jak już tu przeczytałam, dziewczyna dała sobie radę,czyli nie było tak źle wink Gratuluję! smile

20

Odp: toksyczny związek siostry

Właśnie Ja przez taki związek straciłam przyjaciółkę.Też jest w takim związku,ma,ło tego to była zdradzana na oczach wszystkich,nawet własnej rodziny,robił z niej komletną idjotkę.Kazdy próbował jej otworzyć oczy,rodzice zabrali jej tel.wysłali na wakacje,był taki czas,że przestała się z nim spotykać,miała nawet próby samobójcze.Niestety nie pomogło,zaczela się z nim spotyać po kryjomu,ja wsród wielu próbowalam jej pomóc wszystkimi metodami.Oczywiście nie pomogło,ona zawsze do niego wracała a ja?ja byłam ta najgorszą wmawiał jej,że to przeze mnie się kłócą.W koncu wybrała jego,a ze mna kontakt sie urwał,najwidoczniej mu uwierzyła.Tak to juz trwa ok 4 lat,i wiem,ze jest z nim nadal,ujawnili sie,niewiem,naorawde niewiem co on takiego zrobił,że w końcu rodzice jej go zaakceptowali.Widocznie ma chłopak dar przekonywania,sami go przyłapywali na zdradzie,a po takim okresie czasu go postanowili zaalceptować.Dla mnie to jest chore,ale cóz,i tak to ich miłośc wygrała,ale nasza przyjażń się zkończyła,a tylko dlatego,że chciałam dobrze.Widocznie ona postanowiła,że może zyc z kimś kto ja poniżał przez taki okres czasu,przez kogo była pośmiewiskiem,i kto ją zdradzał nawet na jej oczach.Uważam ,że sąto związki,z którymi nic się nie da zrobić,i tutaj nikt nie pomoże dopóki sie samemu nie przejrzy na oczy.Z tym,że jedni w końcu oprzytomnieją natomiast inni nie........

21

Odp: toksyczny związek siostry

Witaj:)) Czytając post po poście,byłam coraz bardziej przerażona tym co Twoja siostra przeżywa i szukałam odpowiedzi na nurtujące Cię pytania jak jej pomóc.Ale gdy dotarłam do ostatniego to kamień spadł mi z serca.Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę że Twoja siostra przejrzała na oczy.Dobrze ze znalazła sens w życiu i odrzuciła błędne myślenie bo Bóg wie jak by się to skończyło.Dziś jest znowu szczęśliwą i uśmiechniętą osobą.Cieszę się że się Wam ułożyło.Jej gratuluję otwartości umysłu a Wam wytrwałości w tym koszmarze....:))))

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » toksyczny związek siostry

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026