Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-04-30 06:56:11)

Temat: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

hej dziewczyny nie wiedzialam gdzie mam o tym napisac, jest mi tak ciezko , jak to pisze mam lzy w oczach i nie wiem co ze soba zrobic. Moze zaczne od poczatku, moli rodzice zrobili mi awanture, ojciec wyskoczyl do mnie z rekami, rzucil sie na mnie,dlatego ze teraz zbliza sie majowka--> dlugi weekend majowy i do wtorku mam wolne i zorganizowalam sobie od dzisiaj do niedzieli wypad ze znajomymi nad morze. Ja nigdy nie bylam nad morzem, nigdzie nie jezdzilam caly czas przez ponad 10 lat siedze w  tym domu, kiedy poznalam kogos i nadarzyla sie okazja gdzies jechac ucieszylam sie, bo wreszcie mam szanse wyrwania sie z tego domu.
Wczoraj zakomunikowalam moim rodzicom, ze dzisiaj wyjezdzam a w niedziele wroce i jak wroce to bede sie uczyla do egzaminow , ktore bede miala w czerwcu. Powiedzialam ze z noclegiem nie bede miala klopotow, zeby nie myslseli ze beda musieli mi na hotel dac powiedzialam ze zatrzymam sie u kolezanki. Dzisiaj rano wstaje przed 6 i zaczynam sie szykowac, poszlam odniesc pianke do golenia, matka sie mnie spytala czy jade a ja odpralam ze, tak, od razu wsiadla na mnie ze nigdzie nie jade , mam siedziec w domu i sie uczyc bo zawale studia bo mam same 3 i 3+, czasem sie 4 trafi.
Ja odparlam ze nie ma mowy , juz sie umowilam i nie zrezygnuje z tego wyjazdu powiedzialam ze nie mam 12 czy 15 lat i oni nie maja nademna zadnej wladzy, w tym roku 22 lata.
Po chwili na parter przylecial ojciec rozswcieczony, ze nigdzie nie jade i mam spieprzac do pokoju sie uczyc, ja powiedzalam ze jade i nic mi nie zabroni i zeby przestal krzyczec bo ja mam 22 lata i nie maja nademna zadnej wladzy. On mi powiedzial ze poki sie ucze to oni biora za mnie odpowiedzialnosc.
Odparlam ze w takim razie moge rzucic szkole.
Ojciec wpadl w furie, zaczal wymaichac lapami, ja sie bronilam, on pozniej poszedl do lazienki wzial recznik, ja sie przewrocilam i on mnie zaczal okladac tym recznikiem po plecach <placze>, krzyczalam aby przestal babcia go odsunela ta z ktora mieszkam na parterze.
Jestem teray cala roytrzesiona, lzy mam w oczach , jak mi on mogl to  zrobic, uderzyc mnie:(
Nie mial prawa do tego ja mam 22 lata ja musze zaczac sie bronic , walczyc o swoje , bo ja nie mialam do tej pory zadnych kolezanek, oni nigdy mi nie pozwolili w iweku 14 lat isc do kolezanki na urodziny, trzymali mnie na smyczy, ja wogole nie mialam obejscia w towarzystwie, teraz nabralam obycia jak poszlam na studia dzienne i poznalam nowe towarzystwo. ja zawsze bylam wysmiewana, ludzie sie odemnie odsowali teraz zaczelo sie ukladac, poznalam kogos , zalezy mi na tej osobie.
Jak zeszlam do babci to moje zycie sie zmienilo, zmienilam sie o 360 stopni, zdaalm mature na roszszerzonym , dostalam sie na studia, zadnej pomocy mi nie dali, korepetycji, wszystko sama wywalczylam.
Jak mieszkalam z nimi na pietrze milam klopoty ze szkola zawsze, nie bylam lubiana w klasie, wagarowalam.
Oni caly czas widza mnie z perspektywy kretacza i oszusta, nie widza tego ze ja sie zmienilam, ze ja teraz mam inne potrzeby, ja niemoge caly czas siedziec w domu, ja mam 22 lata a zadnych wspomnien, nigdy nie bylam ze znajomymi na zadnych wczasach.
Nie wiem co robic:( teraz mam obolala glowe. To wina mojego brata starszego , on napuscil moja matke a moatka ojca i ojciec wpadl w furie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Przenieś sie na zaoczne studia znajdz prace i wyprowadz sie o rodziców oni myślą ze nadal mogą cię kontrolować i zakazywać ci wyść. Ja mam 24 lata i mieszkam zmężem i dzieckiem u swoich rodziców i oni też myślą że mogą mi dyktować co mam robić a na samą myśl żę jade gdzieś z dzieckiem albo ide do sąsiadki są czerwoni ze złosci bo chcieli by żebym siedziała z dzieckiem w domu i nigdzie sie nie ruszała. Dobrze cie rozumiem i naprade wyprowac sie od nich bo oni cały czas będą cie dręczyć.
Życze powodzenia.

Udaję radość, której we mnie nie ma, ukrywam smutek, żeby go nie dostrzegano.

3

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Czy szczerze możesz powiedzieć, że nigdy wcześniej nie dałaś rodzicom powodów żeby tak Ci nie ufali?
Piszesz "Oni caly czas widza mnie z perspektywy kretacza i oszusta, nie widza tego ze ja sie zmienilam" to trochę daje do myślenia.
Jeżeli wcześniej zawalałaś szkołę, kręciłaś i oszukiwałaś to teraz rodzice, z miłości, próbują Ci pomóc.

Oczywiście jesteś już dorosłą kobietą i przede wszystkim nie możesz sobie pozwolić na takie traktowanie. Nie pozwól żeby ktokolwiek kiedykolwiek Cię bił lub mówił co masz robić. Jeżeli próbowałaś już rozmawiać na spokojnie z rodzicami, że chętnie wysłuchasz ich rad ale ostateczną decyzję podejmiesz sama a oni nadal tego nie rozumieją to cóż - masz dwa wyjścia. Dostosować się do ich nakazów - mieszkasz z nimi i chociażby dlatego mają prawo do decydowania (uważam, że dopóki dziecko/nastolatka jest na utrzymaniu rodziców powinna się stosować do ich zasad), lub wyprowadzić się i zacząć żyć własnym życiem.
Decyzja należy do Ciebie.

Are you an idiot? No, sir, I'm a dreamer

4

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Oczko, podobnie jak Pennylane uważam, że masz 2 wyjścia:
1. Poprawić swój kontakt z rodzicami. Nawet jeśli nie z obojgiem to z jednym z nich. Musisz pokazać im, że jesteś dorosła i ODPOWIEDZIALNA. Odpowiedzialna za siebie i za swoje życie. Muszą wiedzieć, że rozumiesz znaczenie wykształcenia, że nie zawalisz studiów, że potrafisz sama układać swoje sprawy. To może być trudne i długotrwałe. W każdym razie argument typu "nie macie nade mną żadnej władzy" przystoi raczej zbuntowanej 15-latce niż rozsądnej kobiecie. Wyobraź sobie, że Ty byś od kogoś takie coś usłyszała. Jak byś zareagowała? Niezależnie od sytuacji by się w Tobie narodził mega sprzeciw: jak to nie? A ja ci pokażę, że nigdzie nie pojedziesz. A dopóki jesteś na utrzymaniu rodziców oni mają prawo oczekiwać, że będziesz ich zasady respektować

2. Z Twojego postu wynika, że sytuację rodzinną masz toksyczną. Dlatego chyba lepszym rozwiązaniem byłaby wyprowadzka i rozpoczęcie życia na własny rachunek. Wydaje się straszne, ale straszne nie jest i daje dużo satysfakcji. Znajdź sobie jakąś pracę i wynajmij pokój czy mieszkanie wspólnie z jakąś koleżanką. Możesz zmienić studia na zaoczne, ale być może nie musisz. Zazwyczaj najtrudniejszy jest pierwszy rok na studiach, a ten pewnie masz już za sobą. Mieszkam z dala od rodziców od matury. Pierwszy rok był baaardzo ciężki. Pracowałam wtedy w McDonalds, więc każdy dzień wyglądał mniej więcej tak: pobudka przed 7, na uczelnię, zajęcia do 14-18, do pracy na 5-9 godzin (do 24 sobie grafik ustawiałam), powrót do akademika ok 1, 5-6 godz snu i od nowa. Przeżyłam. Potem było lżej. Pracowałam jako hostessa, rozkładałam towar, pracowałam przy inwentaryzacjach w hipermarketach. Wszystko się da zrobić, jeśli się ma dobrą motywację i zawziętą duszę smile
Jakąś decyzję podjąć musisz. Ojciec nie miał prawa Cię uderzyć, ale może ta sytuacja wbrew pozorom przyniesie jakieś pozytywne zmiany w Twoim życiu. Tego Ci życzę.

5

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Ja także uważam, że powinnaś się wyprowadzić. Jestem w Twoim wieku i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Od razu po maturze się wyprowadziłam i zamieszkałam z chłopakiem. Rodzice nie mieli nic przeciwko temu, bo wiedzieli, że taka jest kolej rzeczy. Wytłumacz im, kiedy już emocje opadną, że nie jesteś już dzieckiem, że nie mogą Cię kontrolować, że oczywiście mogą wyrazić swoje zdanie, jednak już jesteś za duża aby dyktowali Ci co masz robić. Zapytaj, czy chcą stracić kontakt z Tobą, czy o to im chodzi, bo takim zachowaniem wywołują w Tobie frustrację, która z czasem może sie przerodzić w nienawiść. Powiedz, że chcesz im pokazać, że jesteś odpowiedzialna, że nie zrobisz żadnego głupstwa, ale muszą dać Ci szansę na to. Nie zdobędą zaufania jeśli będą Cię trzymać pod kluczem. Z tego co zrozumiałam, to wcześniej im powiedziałaś o tym wyjeździe i nie mieli nic przeciwko temu, więc skąd ta nagła zmiana? Czy mają powód aby się tak zachowywać, aby Ci nie ufać?

Zawsze po burzy
wychodzi słońce

6 Ostatnio edytowany przez noelle87 (2010-04-30 12:02:10)

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

dziewczyny powiem tak, jak chodzilam do podstawowki to sie zaczelo jakos od 5 klasy nie moglam sobie poradzic z nauka, mialam klopoty z przedmiotami, rodzice nie interesowali sie mna, matka rzadko chodzila na wywiadowki, a jak widziala 1 w dzienniku to jak wracala zawsze mnie bila po glowie i paskiem, nigdy ze mna nie porozmawiala nie usiadla nad ksiazka, zawsze bylam od wielu lat wyzywana od k***, ze skoncze jako striptizerka, ze tylko dokrecenia dupa sie nadaje, moj brat mi dogryzal i wykonywal jakies striptizerskie ruchy ze niby tak bede tanczyla:(
No i jak mialam klopoty z nauka to zeby tych jedynek w dzienniku nie bylo , po prostu wagarowalam, bylam bardzo zaniedbanym dzieckiem, dziewczyny nie chcialy sie ze mna przyjaznic no bo nie mialam super ciuchow no i wyniki mialam slabe bardzo:9 to tez zle na mnie wplywalo bo unikalam szkoly, wycieczek, wypadow do kina.
No i oni maja do mnie zal o to ze wagraowalam jak bylam w wieku miedzy 12-14 lat. I klamalam wtedy ich ze normalnie chodze do szkoly.
nie moglam nigdy zostac u kolezanki dluzej majac 15 lat bo jak wrocilam po 18 to zostalam zbita w domu paskiem, byla najczesciej puszczana glosna muzyka zeby krzykow nie bylo slychac.
Ja nabawilam sie nerwicy natrectw, be z przerwy myslam rece, juz na sczescie tego nie mam, bo jak zeszalm do babci to mam spokoj, ale oni nadal sa na gorze, mieszkamy w jednym domu:(
z moja siostra nie maja kontaktu, bo jak brala slub moja siostra to moja matka powiedzialo ze to p****** i nie bedzie chodzila na sale i zeby moja siostra s********* i pokazal jej fige pod nos:(
A jak moja babcia napomknela cos o wnuczkach to slowa mojej mamy: ja p******* wnuczki.
Moj ojciec jest klebkiem nerwow, moja mam go wykancza, nastawia przeciwko mnie, moj brat moja matke buntuje.
Powiem tak jak siedzialam caly czas w domu to d*** mi obrabiali ze siedze w domu nie mma towarzystwa i bede stara panna, a jak teraz zaczelam miec przyjaciol wychodizc z domu to mi przygryzaja ze zawale studia, juz na bank mam ten 2 rok zawalony i takie teksty:(
Mi jest wstyd naprawde przed znajomymi, i postanowialmm sie w koncu postawic, ja dzis 1 raz w zyciu zaczelam sie bronic.

Rozumiem powagę sytuacji, ale proszę byś jednak nie używała wulgaryzmów na forum. To nie jest zgodne z naszym regulaminem.
Pozdrawiam, Noelle87/Moderator

7

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Współczucia!!!Ja nie rozumie jak tak mogą Ciebie traktować. Rodzice powinny Ciebie wspierać być Twoją podporą a nie poniżać. Nie daj sobie dziewczyno jesteś już dorosła masz swoje zdanie i masz prawo podejmować samodzielne decyzje.:|

Bez cierpienia nie zrozumie się szczęścia.

8

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Pozostaje więc tylko wyjście nr 2. Dziewczyno, zwiewaj z tego domu, który domem trudno nazwać. Poradzisz sobie, rodzina tylko Cię niszczy...

9

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Straszne... Okropne... Naprawdę najlepiej byłoby jakbyś się wyprowadziła, zaczęła żyć normalnie, bo inaczej możesz zmarnować sobie życie, nabawisz się nerwicy, nie będziesz mogła normalnie funkcjonować. I tak nie masz w nich wsparcia. Może kiedyś zrozumieją swój błąd w co szczerze mówiąc wątpie... Szkoda abyś się marnowała, poszłaś na studia, później pójdziesz do pracy (przenieś się na zaoczne, wynajmij stancję, poszukaj pracy) i będziesz mogła żyć normalnie. Bawić się, wychodzić ze znajomymi, poznasz cudownego faceta, który będzie Cię wspierał i będziesz żyć tak, jak żyją osoby w Twoim wieku, a przede wszystkim będziesz mieć spokój.

Zawsze po burzy
wychodzi słońce

10

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Wiesz jak to przeczytałam to taka mnie złosc ogarneła,Boze twoi rodzice to jakies tepaki,no nie.. jak mozna traktowac tak własne...
Dziecko,kazdy kiedys w szkole poszalał,ale to nie powod,by kogos tak ponizac,a wrecz bic po głowie,masz 22 lata to juz cos znaczy....wyprowadz sie od nich bo Cie doprowadza do ciezkiej choroby,a twoj brat to szczyt prostactwa...zamiast Cie wspierac to jeszcze im dopinguje.....

Zjawiskowe oczy ,ucz sie skoncz studia,zacznij zyc po swojemu,dla siebie, pokaz całemu swiatu ze jestes inna...
Olej co inni gadaja,w koncu to chodzi tylko o Ciebie Powodzenia malenka...Jestem z Toba:):)

:

Naucz sie zachowywac obojetnosc wobec fałszywych sadow o Tobie...
Bez takiej obojetnosci człowiek nie moze byc wolny;)

11

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Witaj Zjawiskowa oj nie wiesz jak rozumiem twoja historie. Ja tez mieszkałam z rodzicami ojciec pod pantoflem despotycznej matki, matka złośliwa furiatka lała mnie odkąd pamiętam czyli jak miałam 4 lata.
Tak jak i ty przygarnęła mnie w wieku 12 lat babcia i chociaż wyspać się mogłam w spokoju.
Miałam przyjaciółkę mądra dziewczynę do której w niedziele chodziłam a i tak zawsze wyzywała mnie od tych spod latarni.
Zawzięłam się mimo iż mówiła ze będę zerem skończyłam szkole, mam zawód nie wiele ale swój .
Jestem mądrym człowiekiem ale moja rodzina prawie mnie zniszczyła, okupiłam to nerwica i dwoma terapiami.
Dziś wiem nie popełniaj błędu i wyprowadź się , znajdź dorywcza robotę i uciekaj  stamtąd.
Bo zniszczą ci młodość, zdrowie, nie warto.Pokarz im że potrafisz i jesteś od nich sto razy lepszym człowiekiem.

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

jeżeli masz taką możliwość - wyprowadź się z domu.Bardzo mi przykro z Twojego powodu.
ale masz kogoś,więc napewno sobie dasz radę. Poza tym dużo ludzi studiuje i pracuje.
Zawsze możesz mieszkać na stancji etc,aby było taniej niż samemu wynajmować mieszkanie.

Widzisz,ja mam podobną sytuację do Twojej.Mój ojciec pije,bije moją matkę,a właściwie bił na moich oczach
jak byłam mała.Teraz nie odwarzy się jej tknąć,bo bym mu oddała.Ogólnie mam straszną traumę widząc jako dziecko
co on wyprawiał dlatego NIENAWIDZE Go.Tak mogę powiedzieć,że nienawidzę tego skur*****.

Wyprowadzając się, udowodnisz sobie i im,że dasz sobie radę.Powodzenia;)

13

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Zgadzam się z dziewczynami! Powinnaś jak najbardziej się postarać wynieść z domu. Tak sobie pomyślalam że do końca tego roku studiów jakoś powinnaś wytrzymać, a potem wyjedź do pracy nad morze na cale wakacje, zarobisz sobie, i wyrwiesz się z domu, a jak wrócisz poszukaj jakiejś kawalerki czy pokoju do wynajęcia, i przenieś się na studia zaoczne jak ktoś juz wyżej napisal, będziesz mogla spokojnie sama mieszkać a nie użerać się z rodzicami, i okropnym bratem (nie wiem jak rodzeństwo może nakręcać rodzica przeciwko drugiemu)... Latwo się to pisze a wierze że trudniej zrobić. Ale nie daj się tak krzywdzić...

Nigdy Nie Mów Nigdy.Nigdy Nie Mów Zawsze.

14

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Zgadzam się z komentarzami, że powinnaś się wyprowadzić. Nie powinnaś być tak traktowana. Uważam, że jeśli zdecydowała byś się na wynajem czegoś, poszukanie pracy czy przeniesienie się na zaoczne studia, to na razie nie powinnaś mówić o tym rodzicom.
Zgadzam się tutaj z każdym zdaniem z mylenne.
Jeszcze tylko jedno: może i kiedyś mogłaś dać rodzicom powód do braku zaufania wagarami, ale (byłaś zaniedbywana!) nigdy nie powinni podnieść na Ciebie ręki, bić paskiem lub też okładać ręcznikiem!

15

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

A ja mam pytanie - babcia jest mama twojego ojca czy matki? Zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze wychowala kogos tak ''stuknietego', kiedy sama - jak wywnioskowalam - jest mila, dobra i normalna.
Czemu brat tak cie nie znosi? Jego tez zle traktowali, czy wlasnie odwrotnie?

Niepojeta jest twoja sytuacja w domu ;/ Nie wyobrazam sobie postepowac tak z wlasnym dzieckiem..

Screw gravity.

16

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Również uważam jak przedmówczynie że powinnaś zerwać pępowinę z rodzicami. Uważam tylko że wyprowadzka póki studiujesz to nie jest dobry pomysł. Życie jest bardzo drogie , musiałabyś płacić za wynajęcie jakiegoś kąta, żarcie, przenieść się na studia zaoczne i za nie też płacić. Jedyne rozsądne wyjście to znaleźć jakąś pracę dorwczą, albo rzeczywiście przenieść się na studia zaoczne i pracować normalnie po 8 godz.Niektóre instytucje pomagają swoim pracownikom w dofinansowaniem nauki lub jej opłacaniem w całości. Drugim krokiem jest rozmowa z rodzicami. Mówisz im że jesteś już odpowiedzialną dorosła kobietą masz pracę, uczysz się , niech przestaną wtrącać się wreszcie w twoje życie ( już w jakiś sposób pokażesz im że potrafisz i jesteś odpowiedzialna), mówisz im że chcesz przejść  na swoje tj opłacasz swoją działkę za czynsz, sama się żywisz i wydajesz na swoje potrzeby,sama też przy sobie działasz (pranie, prasowanie).Jeżeli rodzice się zgodzą i rzeczywiście nie będą wtrącać osiągnęłaś sukces. Jeśli żyjesz w dobrych stosunkach z babcią powinnaś z nią porozmawiać niech i ona weźmie twoją stronę i wpłynie na rodziców. Niestety jeśli chcesz ułożyć sobie życie i skończyć naukę nie możesz się wyprowadzić bo finansowo sobie nie poradzisz.Uwierz wiem co mówię. Ojcu natomiast powiedz że już nie jesteś małą dziewczynką, która przyjmuje jego klapsy. Jesteś dorosłą kobietą i nie życzysz sobie takiego zachowania z jego strony. Jeśli sytuacja się powtórzy po prostu pójdziesz na policję i zgłosisz pobicie. Powiedz swoim rodzicom że ty ich szanujesz i wymagasz też tego od nich. Chodź jesteś ich dzieckiem i zdajesz sobie sprawę że chcą dla ciebie dobrze jesteś również człowiekiem i masz wolną wolę. Jak mogą się przekonać że mogą ci zaufać jeśli nie pozwalają ci nigdzie wychodzić i podejmować decyzji?Niech ci w lońcu zaufają, a t im udowodnisz że jesteś odpowiedzialna.
Bratu powiedz że jest palantem i daj sobie z nim spokój. Przede wszystkim odbuduj pozytywne relacje z rodzicami. Tylko naprawdę musisz pokazać że jesteś tego warta. Spokojna rozmowa tylko z rodzicami i z babcią jako wsparcie dużo tu pomoże(bez brata) Ugotuj obiad albo zrób jakąś wspólną kolację i porozmawiaj z nimi. Jeśli nie wyjdzie to wtedy kombinuj co zrobić dalej, bo rzeczywiście tak nie może być. Może przejdziesz pod skrzydełka babci?
I uważaj też ze swoim chłopakiem, zabezpiecz się dobrze, żeby potem nie mówili " a nie mówiliśmy,radzcie sobie sami,chciałaś dorosłości to masz" Trzymam kciuki za pozytywne załatwienie tej sprawy.

17

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

"Czy szczerze możesz powiedzieć, że nigdy wcześniej nie dałaś rodzicom powodów żeby tak Ci nie ufali?
Piszesz "Oni caly czas widza mnie z perspektywy kretacza i oszusta, nie widza tego ze ja sie zmienilam" to trochę daje do myślenia.
Jeżeli wcześniej zawalałaś szkołę, kręciłaś i oszukiwałaś to teraz rodzice, z miłości, próbują Ci pomóc."

czytam to i nie wierzę w to, normalnie nie wierzę... jak można oceniać tak ludzi... nawet jeśli kiedyś była tą złą córką to co to ma teraz do rzeczy a szczególnie w sytuacji kiedy ojciec bije swoją pełnoletnią córkę... jaka to jest rzekoma miłość bić dziecko? ja tu żadnej miłości nie widzę... oprócz obłudy i chęci dominowania na drugim człowiekiem... żyjemy w wolnym kraju i w poszanowaniu praw drugiego człowieka do wolności i swobody zwłaszcza osobistej, własnych myśli. Dziewczyna ma chorych "rodziców" choć nie nazwałabym ich rodzicami bo taka postawa obraża wartość tego słowa... obraża wszystkich tych kochających ludzi którzy całe swoje życie wspierają swoje potomstwo tacy to są rodzice a nie Ci ludzie którzy niszczą swoją córkę... co do brata... to nie brata... żal mi takiego człowieka co nie radzi sobie w życiu i podnosi swoją wartość poprzez znęcanie sie nas słabszymi a juz manipulowanie rodzicami to mistrzostwo świata... jest On poważnie zakompleksionym facetem. Współczuję Ci Zjawiskowa takiej "rodziny", jak również współczuję Tobie Pennylane że jesteś w stanie pisać takie bzdury i to osobie która ma tak trudną i poważną sytuację życiową.... jak nie potrafisz odczuwać empatii to proszę nie pisz, bo nic nowego nie wnosisz, a tylko dołujesz tego kto prosi o pomoc i odrobinę zrozumienia... nie ofiara jest katem... a jak sama Zjawiskowa napisała bardzo zmieniła się od kiedy mieszka z babcią... więc jak człowiek sie zmienia na plus to jest to chwalebne...

Powodzenia Zjawiskowa i oby Twoja sytuacja uległa poprawie na plus... bo zasługujesz na to, nie jak każdy, ale jak ktoś wyjątkowy... gratuluję odwagi podzielenia się swoimi problemami i życzę wytrwałości w wyzwalaniu się z toksycznej familii... poradzisz sobie... w razie kryzysów i dołków pisz a samą Cię nie zostawimy... smile

?Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.?

18

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Koolka, zwróć uwagę na drobny szczegół - Pennylane napisała to po pierwszym poście Zjawiskowych_Oczek... A w pierwszym poście nie ma tylu drastycznych szczegółów i właściwie trudno się z niego domyślić powagi sytuacji. Dopiero z drugiego postu wynika, że dziewczyna ma w domu tragiczną sytuację i dopiero w tym poście można zrozumieć, że ona winy za to nie ponosi żadnej.

Nasuwa mi się jeden wniosek: niektórzy nie powinni mieć dzieci...

19 Ostatnio edytowany przez koolka (2010-05-01 18:53:04)

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Ojciec wpadl w furie, zaczal wymaichac lapami, ja sie bronilam, on pozniej poszedl do lazienki wzial recznik, ja sie przewrocilam i on mnie zaczal okladac tym recznikiem po plecach <placze>, krzyczalam aby przestal babcia go odsunela ta z ktora mieszkam na parterze.
Jestem teray cala roytrzesiona, lzy mam w oczach , jak mi on mogl to  zrobic, uderzyc mnie:(

dziewczyny jak nie ma? to fragment z pierwszego postu... czy to nie dość dramatyczne?
"jak on mógł mi to zrobić, uderzyć mnie:(" to są słowa wystarczająco dramatyczne, pełno w nich bólu z tego że 22-letnia kobieta dostaje lanie od ojca i dlaczego? bo chciała jechać nad morze... Wiecie bicie z takiego powodu to jakaś paranoja.
W ogóle ograniczanie dorosłych dzieci i to nie ważne czy mieszkają i sa zależni od rodziców czy też mają własne dochody itp. jest przejawem zacofania i poglądów z czasów niewolnictwa... żyjemy w XXI wieku i każda jednostka ma prawo do chociaż minimum prywatności i własnego życia... [ona nawet nie chciała pieniędzy od rodziców na ten wyjazd...]
Nikt nie lubi być kontrolowany i sterowany przez całe swoje życie, a szczególnie jak przekroczy się juz pewną granicę wieku... czy Wy chcielibyście nadal być pod bacznym okiem rodziców w wieku 20 i więcej lat? raczej nie bardzo jak mniemam... nikt nielubi czuć się jak na szkiełku pod mikroskopem... i tyle, w ogóle przemoc w rodzinie to największa zbrodnia przeciw ludzkości... a to że niektórzy nie powinni mieć wcale dzieci to święta prawda...

?Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.?

20 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-05-02 17:50:04)

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Hej dziewczyny, dziekuje wam serdecznie za slowa wsparcia. Przepraszam, ze nie odpisywalam ale dzisiaj dopiero wrocilam z wycieczki, jednak postawilam na swoim i pojecham na wycieczke.
Jak wychodzilam z domu to szlam ukradkiem, babcia mnie kryla, ze jak cos to jestem u kolezanki w lodzi:(
Nie chcialam wywolywac skandalu przed chlopakiem.
Bo to on mi zaproponowal ten wyjazd, abysmy gdzies razem pojechali, ze on za wszystko stawia i zebym nie martwila sie o pieniadze.
Nie zaluje tego ze posatwilam na swoim i nie ugielam sie, ja musze wlaczyc o swoje szczescie, niemoge caly czas sie bac i siedziec cicho pod miotla.
Ja musze miec swoje zdanie nawet kosztem tego ze zostane uderzona.
Bo u mnie w domu sytuacja wyglada tak ja mieszkam na parterze tylko z babcia ze strony ojca, natomiast na pietrze mieszka moj ojciec, matka i brat.
Ja wiekszosc decycji uzgadniam z babcia, bo ona mi zawsze pomaga i rozmawialam z nia juz we wtorek odnosnie tego wyjazdu, to nawet sie cieszyla i mowila, ze jak najbardziej abym pojechala, skoro mam okazje cos zwiedzic to powinnam z tego skorzystac i jeszce dala mi pieniadze.
Bylam naprawde dobrej mysli jezeli chodzi o ten wyjazd, wiec w czwartek tylko zakomunikowalam ze juz rozmawialam z babcia i ze w piatek wyjezdzam a w niedziele wracam.
Bylam w szoku jak na drugi dzien poszlam do moich rodzicow na pietro i oni mi zrobili awanture , ze nigdzie nie jade, a moja babcia jeszce mowila wczesniej ze sie zgodza i moze jeszce jakies pieniadze mi dadza.
A tutaj taka niespodzianka:( zostalam wyzwana i pobita, mam na rekach 3 siniaki, mam nadzieje ze moj chlopak tego nie zauwazyl.
Nic mu o tej sytuacji nie powiedzialam, wstyd mi bylo, pomyslalby ze mam jakas niemormalna rodzine i pewnie dla mojego dobra przestalby mi proponowac jakies wyjazdy na przyszlosc:(
Bo kto chcialby sie zadawac z kims takim:(
Tym bardziej ze on ma normalna sytuacje, jest w pelni samodzielny, ma normalnych rodzicow, zyje wogole innym zyciem, jest mi glupio bo ja nigdzie nic nie widzialam, i dziwnie sie czuje jak on mi opowiada o tym gdzie byl zagranica ze w austrii, monte carlo itp.
Od razu moja pewnosc siebie zanika i czuje sie taka malutka i boje sie ze on pewnie pozna kogos lepszego:(
Ciesze sie ze wyszlam w piatek z tego domu, nawet nie wiecie jaka bylam szczesliwa, zdala od tego domu, najchetniej nigdy bym tam nie wrocila.
Jezeli chodzi o mojego ojca to on jest klebkiem nerwow, on nigdy taki nie byl, ostatnio tak sie zmienil, moja matka go wykancza nerwowo, jest jak wielka tykajaca bomba. Kiedys zrobila mu awanture , wyzwala od najgorszych dlatego ze podcial za bardzo jej sosny na ogrodzie, powiedziala ze jak pojda do nowego domu to bedzie go trzymala krotko i uwiaze go jak psa na lancuchu.
Innym razem zrobila mu awanture bo nie chcial wziasc wolne i jechac z nia na 2 dni do jej rodzicow, znowu go zwyzywala od roznych h... itp. wie ze on ma wysokie cisnienie to jeszce bardziej go wyzywala a jak on nie wytrzymal i szedl z rekami do niej to moj braciszek chcial wzywac na ojca policje.Ojciec --> jeden pracuje w domu a moja matka jest bezrobotna, zarzadza wszytskimi pieniedzmi, ojciec nie jest nawet dopisany do konta, nie dba o niego , nie kupi mu nowej kurtki, traktuje go jak parobka, moja matka wpadla wogole w manie chciwosci, teraz dla niej najwazniejsza jest budowa nowego domu, robi mi laske z pieniedzmi, to co urzad skarbowy daje na mnie za nauke, zabiera dla siebie, i z tego daje mi na bilet i 50 zl na moje wydatki.
Jezlei chodzi o internet i karte do telefonu to to oplaca moja babcia, ktora teraz ma problemy ze zdrowiem no i ma duzo wydatkow, ona tak naprawde mnie utrzymuje, robi mi obiady.
Moja matka nigdy nie przynosi mi zakupow, ostatnio jak moj ojciec dostal talony i dalam liste zakupow to wybrala tylko kilka rzeczy z listy, tych najtanszych.
Ja bylam naprawde w szoku ze moj ojciec z taka awantura przszzedl, bo on nigdy nie robil mi awantur jak zostawalam na noc poza domem, moja babcia zawsze u o tym mowila i bylo ok.
Bylam przekonana ze nie bedzie mial nic przeciwko jak mnie 2 dni nie bedzie.
Moja matka z bratem go napuscili na mnie, nagadali glupot ze nie chce sie juz uczyc, ze zawale szkole itp.
jest mi wstyd przed chlopakiem, bo razmialam taka sytuacje ze zaprosil mnie do siebie, no i popilismy drinki no i on nie byl w stanie mnie odwiezc do domu i zaproponowal mi abym zostala u niego , przedzwonila do rodzicow aby sie nie martwili o mnie, moja matka przez tel zaczela robic mi wywody, ze mam wracac do domu, nawet jezeli o 22 wroce to mam byc, nie ma zosatwania, ze pewnie klame, zebym podala ta osobe o u ktorej zostane do telefonu, bo pewnie cos krece, no takiego mi obciachu zrobila, ze maciek sie w poduszke smial. i tylko powiedzial mi ze: '' myslalem ze zalatwisz to w minute a nie w 10 minut".
Mielismy juz przygotowany ten wyjazd , wszystko ustawione a oni robia mi nad ranem awanture, no nie moglam zadzwonic do chlopaka i powiedziec mu, ze jednak nie pojade bo rodzice mi awanture zrobili i z biciem do mnie, bo to by byla kompromitacja na calego, on by mogl juz nigdy wiecej nie zechciec pojechac ze mna gdzies na dluzej.
Ojciec mnie dzisiaj przeprosil, powiedzial ze juz nigdy wiecej nie wtraci sie co do moich wyjazdow.
Ale powaznie mysle nadtym aby znalezc jakas prace i zamieszkac gdzies poza domem, bo ja nie wyobrazam sobie takich cyrkow.
Powiedzialm o wszystkim mojemu bratu ciotecznemu--> synowi mojej chrzestenj, powiedzial ze jak cos wspomoze mnie finansowo i moge liczyc na niego i jego rodzine.

21

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

zjawiskowe_oczy21- bardzo ci współczuje, ale rozumiem co czujesz. Moi rodzice też trzymają nas krótko. Ojciec jest najgorszy- umie się pożreć o to z bratem że ten nie dzwonił przez 3 dni. Moją 24 letnią siostrę też lustrują- z kim, dlaczego, po co jak długo. Jak się spóźnia w nocy z jakiegoś wypadu to już ojciec cały chodzi, wydzwania do niej i drze się na mamę że jej nie pilnuje itp. Ja przez 2 lata nie mogłam zostać ani razu na noc u chłopaka, nawet na sylwestra nie mogłam pojechać choć jego mama i tata z moimi rozmawiali. To jest choroba. To niszczy młode osoby. Mój brat dopiero w wieku 27 lat poznał swoją żonę, wcześniej długo był sam, moja siostra od 4 lat nie ma nikogo no i ja. Oni nie rozumieją że niszczą nam życie- muszą wszystko wiedzieć, wszystko skontrolować 10x. Uciekaj od nich jak najdalej- masz wsparcie psychiczne u babci, a oni się nie zmienią. Będą cię wiecznie kontrolować jeżeli nie dasz im czerwonego światła. Poza tym twój ojciec jest strasznie agresywny- nie wiadomo co zrobi następnym razem. Nie może być tak zeby cię bił jak smarkulę. Masz juz swój rozum, musisz podjąć ryzykowne decyzje, ale przynajmniej się od nich uwolnisz. A z roku na rok będzie gorzej. Widze to swoim rodzeństwie i już się boję o siebie.

Trzymaj sie, pierwszy krok zrobiłaś- teraz nie możesz się już cofać w tył, bo będzie ci jeszcze trudniej smile

To tylko ja..

22

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Felina nie martw się po jakimś czasie zrozumieją.
Mi zrozumieli kiedy moje kuzynki w moim wieku zaczęły mieć partnerów, ale takich na poważnie w wakacje jedna wyjdzie za mąż a ja dalej nie miałam nawet tego pierwszego. Zrozumieli błąd, ale za późno.
Autorkę rozumiem ja w klasie maturalnej nie mogłam nigdzie wyjść, ona wagarowała, ja miałam dobre oceny, nawet bardzo dobre najlepsze LO wszystko to co chcieli, a mimo to nigdzie nie mogłam wyjść.

23 Ostatnio edytowany przez zjawiskowe_oczy21 (2010-05-09 20:37:19)

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Dziewczyny weszlam tutaj bo nie wiem co mam zrobic, ja juz dluzej nie wytrzymam w tym domu:( babcia do tej pory mnie kryla, wczoraj wyszlam z domu, nie bylo mnie w nocy w domu, nocowalam u mojego chlopaka, dzisiaj tez spedzalismy dzien razem, bylo nam wspaniale , chhcialam zostac w u niego znowu, zadzwonilam wczesniej do domu i powiedzialam o sytuacji, ale moja rodzinka kazala mi wracac do domu, moj ojciec zaczal przeklinac do telefonu, ze pojedzie po mnie i zrobi mi awanture u chlopak, pobije mnie, zaczl mi grozic i wyzywac, moja babcia zaczela mi grozic pogotowiem ze cisnienie jej pojdzie w gore i umrze. ja juz naprawde tam nie wytrzymuje, moje kolezanki maja ulozone zycie, ja sie boje ze na wakacje mnie nie puszcza z chlopakiem.
Takiego mi wstydu zrobili przed chlopkaiem, dobrze ze byl w 2 pokoju i nie slyszal calej rozmowy., jak o tym uslyszal ze rodzice mi nie pozwalaja wychodzic na noce z domu to wysmial to. jest mi tak wstyd, a najgorsze jest to, ze jak teraz wrocilam do domu to powiedzieli mi ze mam zakaz juz wychodzenia na noc, ze mam wychodzic tylko rano i wracac za widoku np o 21 mam byc juz w domu.
Dzis mieli do mnie pretensje o to ze nie wrocilam do domu od razu po sniadaniu tylko spedzalam dzien z facetem.

24

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

wszyscy piszą "wyprowadz się", wydaje sie wam to takie szalenie proste ;/ tymczasem tylko łatwo sie wam mówi.
Ja na moją sytuację rodzinną narzekać nie moglam nigdy, mam wspaniały kontakt z rodzicami, ale jestem tylko rok młodsza od dziewczyny która opisuje swoją sytuacje i szczerze mowiąc nie wyobrazam sobie zebym mogla od tak sie wyprowadzic (tymbardziej gdybym nie miala wsparcia od rodziny finansowego ale takze takiego zwyklego wsparcia, pomocy) wiec naprawde wydaje mi sie wrecz idiotyczne jak to piszecie. chyba lepiej byloby gdybyscie powiedzieli jak to zrobic, jak znalesc mieszkanie i kase zeby to mieszkanie oplacac, jak znalesc prace i pogodzic z nia studia, jak samemu sobie dac rade, bo nie wystarcay ze ktos tam napisze "mi sie udalo, ty tez dasz rade" a czy mialas/es taka sama sytuacje?
szczerze watpie, wiekszosc moich znajomych ktorzy wyprowadzili sie potrzebuja wsparcia rodzicow przynajmniej na poczatku.

w nieskończoność mam zamiar za TYM ganiać, nie mogę przestać, to jest jak mania !

25

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Poszukaj pracy( jako hostesa w markecie na weekendy np) i wynieś się z domu, porozmawiaj z babcią, może ona Ci coś doradzi, może pożyczkę Ci da na start, wyglada że jest po Twojej stronie. Unikaj rozmów z rodzicami, nie odzywaj się do nich najlepiej, nie daj się ponieść nerwom, jak ew. bedziesz odwiedzać babcię, to staraj się wybrac taką porę żeby reszty rodziny nie było w domu. Na naprawę stosunków już moim zdaniem za późno. Jak znikniesz z domu to rodzice pewnie trochę ochłoną. Musisz im wszytskim pokazać że jesteś dorosłą osobą.

Nie daj się!

26

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Mi też się zdarzyło, że ojciec mnie uderzył niestety. U mnie jednak dobrze się to skończyło i mnie przeprosił..

"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

27

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona
waterlily napisał/a:

wszyscy piszą "wyprowadz się", wydaje sie wam to takie szalenie proste ;/ tymczasem tylko łatwo sie wam mówi.
Ja na moją sytuację rodzinną narzekać nie moglam nigdy, mam wspaniały kontakt z rodzicami, ale jestem tylko rok młodsza od dziewczyny która opisuje swoją sytuacje i szczerze mowiąc nie wyobrazam sobie zebym mogla od tak sie wyprowadzic (tymbardziej gdybym nie miala wsparcia od rodziny finansowego ale takze takiego zwyklego wsparcia, pomocy) wiec naprawde wydaje mi sie wrecz idiotyczne jak to piszecie. chyba lepiej byloby gdybyscie powiedzieli jak to zrobic, jak znalesc mieszkanie i kase zeby to mieszkanie oplacac, jak znalesc prace i pogodzic z nia studia, jak samemu sobie dac rade, bo nie wystarcay ze ktos tam napisze "mi sie udalo, ty tez dasz rade" a czy mialas/es taka sama sytuacje?
szczerze watpie, wiekszosc moich znajomych ktorzy wyprowadzili sie potrzebuja wsparcia rodzicow przynajmniej na poczatku.

To wcale nie jest szalenie proste. To jest trudne i wcale na początku nie będzie różowo. Ale uwolnienie się od tego, co zjawiskowe_oczy ma w domu jest wystarczającą motywacją. Waterlily - Ty patrzysz na to inaczej, bo masz przyjazny dom. Ale ona nie ma. Nie wyobrażasz sobie życia bez wsparcia rodziny? Przecież ona w tej chwili też od rodziny żadnego wsparcia nie ma. Jedynie finansowe, ale cenę za utrzymanie płaci wysoką... Zbyt wysoką.

Ja miałam 19 lat jak się wyprowadziłam, więc byłam rok od Ciebie młodsza, Waterlily. Bez żadnego wsparcia finansowego ze strony rodziców. Więc nie mów, że rzucamy tutaj rady z kosmosu. Jak to zrobić? Jest dużo możliwości. Mieszkanie znajduje się łatwo - są ogłoszenia w prasie, internecie, na słupach, studencka poczta pantoflowa. Pracę też nietrudno znaleźć. Nie mówimy przecież o ambitnym zajęciu zgodnym z kierunkiem studiów. Są pizzerie, agencje pracy czasowej, agencje reklamowe zatrudniające hostessy, ludzie potrzebują opiekunek do dzieci, gimnazjaliści korepetycji... W wakacje można zarobić większą kasę pracując np. w turystyce. Można porozmawiać ze znajomymi, z ludźmi z uczelni. Możliwości jest mnóstwo - trzeba tylko wybrać zajęcie zgodne z własnymi możliwościami, no i żeby całkiem odrzucające nie było smile Można też wziąć tzw kredyt studencki.
A jeśli Twoim kolejnym argumentem Waterlily jest to, że na pewno nie da się połączyć pracy z nauką to dorzucę, że studiowałam dziennie na UW, więc raczej trudno powiedzieć, że na studiach mogłam się obijać. Chociaż faktem jest, że na imprezki przez pierwszy rok czasu ani sił nie miałam. Ale to akurat nie powinno przerażać autorki wątku, bo co z tego, że teraz ma czas na imprezy, skoro nie ma możliwości?

28

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Przez przypadek przeczytałem twój post , jestem chłopakiem ( wiem że to stronka dla kobiet za co z góry przepraszam jest to mój pierwszy i ostatni post po prostu mam dziś doła i pomyślałem że też się komuś wygadam) Bardzo ciężko mi o tym mówić ale także całe dzieciństwo miałem zwalone przez ojca o 19:00 zawsze miałem być w domu do 18roku życia , nie jeździłem na żadną wycieczkę przez 18lat na żadne urodziny  a jak skończyłem 18 lat to spakowałem się i wyszedłem z domu i nie wróciłem do tej pory ( ponad rok czasu ) .pracuje mam swoje życie jednym słowem jest mi lepiej ,wracając do mojego ojca to po ukończeniu 17lat zacząłem się stawiać dostał dwa razy po pysku i teraz się boi dla mnie to nie jest mój ojciec bił moją mamę i mnie  , bardzo ci współczuje jeszcze do tego że masz tyle lat dla mnie to nie jest pobicie dziecka przez ojca tylko zwykła napaść...  możecie mnie krytykować za to że pobiłem swojego ojca  ale wierzcie mi że innego rozwiązania nie było , za psychikę mojej mamy i choćby nawet za to że ją uderzył niejednokrotnie powinienem go zabić . Współczucia jeszcze raz.... ;[ Teraz zbieram pieniądze żeby wynająć mieszkanie i mieć na jakiś start bo chcę zabrać mamę z domu żeby miała święty spokój.;(

29

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Ostatni post? szkoda tongue
Też uderzyłam swojego ojca dwa razy. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że uprzedzałam go, że jak nie przestanie mówić tego, co mówił, to to zrobię. A on mówił dalej, a jak go trzasnęłam w twarz, to powtórzył. Więc ja też powtórzyłam... Nie mam wyrzutów sumienia, bo właściwie mu oddałam za to, co było wcześniej, a potem on mi oddał. Więcej nie próbowałam, bo to się mogło źle skończyć.
Mam ten sam problem z wyprowadzką z domu. Mam takie podświadome uczucie, że jak już z niego wyjdę, to już nie będę miała dokąd wrócić, w razie gdyby mi się nie powiodło. Chodzi o fizyczny brak miejsca, w moim domu jest 5 osób na 36 metrów kwadratowych. Jeżeli ja się wyprowadzę, przestrzeń natychmiast zostanie bezpowrotnie wykorzystana. poza tym wiele razy usłyszałam (w przypływie wściekłości, ale jednak, gdzieś tam tkwi): 'Wynoś się z tego mieszkania!", raz nawet ojciec mnie schwycił za ramiona i wyrzucił na klatkę. Byłam wtedy boso. Co miałam zrobić, weszłam z powrotem. kilka razy wyrzucał mnie tak z pokoju. Dlatego mam takie wenętrzne nastawienie, żeby przetrwać wszystko, co się da, ale jak już się wyprowadzać, to na swoje. Strasznie chcę mieć własny, bezpieczny dom.
zjawiskowe_oczy21, jeśli mogę Ci coś doradzić, to powiedz o wszystkim, na co się zdobędziesz, swojemu chłopakowi. To nie będzie tak, że uzna, że to jakaś patologia i nie warto się z Tobą zadawać. Uzyskasz wsparcie, być może nawet zechce porozmawiać z Twoimi rodzicami (wprawdzie z mojego doświadczenia wynika, że to czasami przynosi więcej szkody niż pożytku, ale chęci też są ważne). Poza tym, jak będzie znał Twoje motywy i uczucia, lepiej Ci pomoże przy układaniu sobie życia bez rodziców. I jak pozna całokształt sytuacji, na pewno nie wyśmieje, jak zabronią Ci u niego zostać, tylko raczej zaopiekuje się Tobą (przynajmniej dwóch moich byłych i jeden obecny tak reagowało tongue), stanie w Twojej obronie. No i będziesz miala komu się wyżalić i wypłakać.

"Czasem trzeba odejść od zmysłów, by nie zwariować"...

30

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona
zjawiskowe_oczy21 napisał/a:

hej dziewczyny nie wiedzialam gdzie mam o tym napisac, jest mi tak ciezko , jak to pisze mam lzy w oczach i nie wiem co ze soba zrobic. Moze zaczne od poczatku, moli rodzice zrobili mi awanture, ojciec wyskoczyl do mnie z rekami, rzucil sie na mnie,dlatego ze teraz zbliza sie majowka--> dlugi weekend majowy i do wtorku mam wolne i zorganizowalam sobie od dzisiaj do niedzieli wypad ze znajomymi nad morze. Ja nigdy nie bylam nad morzem, nigdzie nie jezdzilam caly czas przez ponad 10 lat siedze w  tym domu, kiedy poznalam kogos i nadarzyla sie okazja gdzies jechac ucieszylam sie, bo wreszcie mam szanse wyrwania sie z tego domu.
Wczoraj zakomunikowalam moim rodzicom, ze dzisiaj wyjezdzam a w niedziele wroce i jak wroce to bede sie uczyla do egzaminow , ktore bede miala w czerwcu. Powiedzialam ze z noclegiem nie bede miala klopotow, zeby nie myslseli ze beda musieli mi na hotel dac powiedzialam ze zatrzymam sie u kolezanki. Dzisiaj rano wstaje przed 6 i zaczynam sie szykowac, poszlam odniesc pianke do golenia, matka sie mnie spytala czy jade a ja odpralam ze, tak, od razu wsiadla na mnie ze nigdzie nie jade , mam siedziec w domu i sie uczyc bo zawale studia bo mam same 3 i 3+, czasem sie 4 trafi.
Ja odparlam ze nie ma mowy , juz sie umowilam i nie zrezygnuje z tego wyjazdu powiedzialam ze nie mam 12 czy 15 lat i oni nie maja nademna zadnej wladzy, w tym roku 22 lata.
Po chwili na parter przylecial ojciec rozswcieczony, ze nigdzie nie jade i mam spieprzac do pokoju sie uczyc, ja powiedzalam ze jade i nic mi nie zabroni i zeby przestal krzyczec bo ja mam 22 lata i nie maja nademna zadnej wladzy. On mi powiedzial ze poki sie ucze to oni biora za mnie odpowiedzialnosc.
Odparlam ze w takim razie moge rzucic szkole.
Ojciec wpadl w furie, zaczal wymaichac lapami, ja sie bronilam, on pozniej poszedl do lazienki wzial recznik, ja sie przewrocilam i on mnie zaczal okladac tym recznikiem po plecach <placze>, krzyczalam aby przestal babcia go odsunela ta z ktora mieszkam na parterze.
Jestem teray cala roytrzesiona, lzy mam w oczach , jak mi on mogl to  zrobic, uderzyc mnie:(
Nie mial prawa do tego ja mam 22 lata ja musze zaczac sie bronic , walczyc o swoje , bo ja nie mialam do tej pory zadnych kolezanek, oni nigdy mi nie pozwolili w iweku 14 lat isc do kolezanki na urodziny, trzymali mnie na smyczy, ja wogole nie mialam obejscia w towarzystwie, teraz nabralam obycia jak poszlam na studia dzienne i poznalam nowe towarzystwo. ja zawsze bylam wysmiewana, ludzie sie odemnie odsowali teraz zaczelo sie ukladac, poznalam kogos , zalezy mi na tej osobie.
Jak zeszlam do babci to moje zycie sie zmienilo, zmienilam sie o 360 stopni, zdaalm mature na roszszerzonym , dostalam sie na studia, zadnej pomocy mi nie dali, korepetycji, wszystko sama wywalczylam.
Jak mieszkalam z nimi na pietrze milam klopoty ze szkola zawsze, nie bylam lubiana w klasie, wagarowalam.
Oni caly czas widza mnie z perspektywy kretacza i oszusta, nie widza tego ze ja sie zmienilam, ze ja teraz mam inne potrzeby, ja niemoge caly czas siedziec w domu, ja mam 22 lata a zadnych wspomnien, nigdy nie bylam ze znajomymi na zadnych wczasach.
Nie wiem co robic:( teraz mam obolala glowe. To wina mojego brata starszego , on napuscil moja matke a moatka ojca i ojciec wpadl w furie.

idź na policję dziewczyno twój ojciec to sadysta i gnój jak ty dziewczyno wytrzymujesz? załóż karte sobie niebieską wtedy się nie zblizy do ciebie . masz prawo donieść

31 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-03-31 22:57:40)

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

moi rodzice lepsi nie byli. dostałam nie raz, nie dwa. do 16 lat w koło. do dziś sztywnieję na słowo kabel i pas.  nie będę mówiła, że ktos ma uciekać, że ma sie wyprowadzać. bo to nie prawda!!!
życie wygląda tak- dopóki mieszkasz z rodzicami,wywalczasz kompromisy. wlasnie takim efektem- albo siniak, albo wielka kłotnia. nie wiem dlaczemu tak jest?:( pamiętam kłótnie o 1 godzinę w nocy, o 3 godzinę powrotu.
a ten kawalir malowany co to za panicz, że cię wysmiewa? ja juz bym mu nagadała! do 22 lat nie było mowy, abym wyjechała na noc z domu! dopiero w 2007 roku jak lat miałam 26. i to jeszcze trułam o tym z miesiąc, ze jade bo daleko, bo drogo i ciezko wracac po nocy. do papierosow przyznalam sie tez w wieku 25 lat. i jakos nie uwazam, ze jest to uwlaczające.
twoi rodzice nie mogą przyzwyczaic sie do myslenia, ze corka dorosla. ale doroslosc to nie jest beztroska zabawa i nie mowie tu o tobie, bo ciebie utrzymuje babcia, ale znam wielu mlodych i bawia sie za rodzicow, a rzadko pracuja, doroslosc to swoja pensja i swoje zycie na SWOIM. czyli doroslosc to nie jest dla mnie noc u chłopaka, czy impreza po której zostaję u niego. pewnie że mozesz. ale wpierw na siebie zarób, bo inaczej bedziesz musiala sie klocic.
piszę i piszę....tak wspolczuje. pamietam te klotnie. glupie. niepowazne. rodzice ktorzy byli niesprawiedliwi. cóz....
życie.
a facet to pewnie malowany student, ktoremu matka daje co sobota stówę, zanim wyjdzie na piwo. zeby znał zycie, to moze by zrozumial. ze sa rodzice, ze nie kazdy ma kase. ze niektorzy musza wracac na 20 do domu, bo mieszkaja na stancjach darmowych, ale z wczesnym powrotem.
facet ma cie wspierac, a nie wysmiewac.

ambicja i brak rozumu to najlepsze wiosła w drodze do sukcesu

32 Ostatnio edytowany przez nika29 (2012-03-31 23:03:38)

Odp: Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

mam kolezanke, ktorej matka przeszukuje rzeczy w poszukiwaniu gumek czy fajek. czy corka wraca przed północą? czy sie nie puszcza? matka patrzy pewnie w obrazek z pierwszej komunii. za dwa lata dowie sie, ze nigdy nie bedzie miala wnuka ani ziecia. bo córka jest homoseksualistką. za dwa lata, po studiach. jak ola skończy 24 lata.
zacofany i slepy katolicki swiat:(

ambicja i brak rozumu to najlepsze wiosła w drodze do sukcesu

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ojciec mnie dzisiaj uderzyl:( nie wiem co robic jestem zrozpaczona

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018